Jubileusz 1050- lecia chrztu Polski a początki chrześcijaństwa w Oleśnie. Najstarszy kościół Olesna pw. św. Michała Archanioła tematem XXXII spotkania Muzealnego



Pobieranie 207,08 Kb.
Strona1/4
Data01.05.2018
Rozmiar207,08 Kb.
  1   2   3   4

Jubileusz 1050- lecia chrztu Polski a początki chrześcijaństwa w Oleśnie. Najstarszy kościół Olesna pw. św. Michała Archanioła tematem XXXII Spotkania Muzealnego

W dniu 1 lipca 2016 r. odbyło się XXXII Spotkanie Muzealne: „Jubileusz 1050-lecia chrztu Polski a początki chrześcijaństwa w Oleśnie. Najstarszy kościół Olesna pw. św. Michała Archanioła”. W murach tego zacnego kościoła prelekcję wygłosiła dyrektor Oleskiego Muzeum Regionalnego Ewa Cichoń dla licznie zgromadzonych mieszkańców Olesna.



W bieżącym roku obchodzimy jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski, wydarzenia, które jest owiane mgłą tajemnicy, a radykalnie wpłynęło na losy polskiego narodu i państwa. Pół wieku temu, z inicjatywy prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego, obchodzono Milenium Chrztu Polski, który poprzedzała Wielka Nowenna, odprawiana przez dziewięć kolejnych lat, od 1957 r. do 1966 r. Centralne uroczystości odbyły się na Jasnej Górze 3 maja 1966 r., gdzie dokonano odnowienia Aktu zawierzenia Matce Boskiej Jasnogórskiej i powierzenia narodu polskiego pod jej opatrzność na kolejne 1000 lat. Władza ludowa nie zezwoliła na przyjazd do Polski na tę uroczystość papieża Pawła VI i przedstawicieli episkopatów świata. Zaangażowała cały aparat państwowy do odciągania ludzi od uroczystości kościelnych. Pod przymusem nakłaniała ich do udziału w organizowanych z ogromnymi nakładami imprezach konkurencyjnych obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego. Dochodziło do ataków MO i ZOMO w stosunku do uczestników uroczystości kościelnych. Milicja rozpędzała procesje religijne, przerwała peregrynację kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej nawiedzającej polskie parafie. Apogeum tych działań było  aresztowanie obrazu Jasnogórskiej Pani. Obchody Milenium Chrztu Polski w 1966 r. odbyły się w atmosferze konfrontacji władzy ludowej z Kościołem. Obecnie jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski miał charakter wspólnych obchodów państwowo - kościelnych. Towarzyszą mu liczne inicjatywy religijne, kulturalne i społeczne. W obchody rocznicy Chrztu Polski wpisał się X Zjazd Gnieźnieński, który był międzynarodowym spotkaniem katolików oraz chrześcijan różnych wyznań, polityków i intelektualistów w dniach 11-13 marca 2016 r. pod hasłem „Europa nowych początków. Wyzwalająca moc chrześcijaństwa”. Przygotowano też cykl konferencji naukowych, debat, wystaw i innych działań popularnonaukowych. Mają one na celu przypomnienie tego wielkiego historycznego aktu oraz inspirowanie do refleksji nad konsekwencjami tego wydarzenia dla chrześcijan żyjących w Polsce dziś i w przyszłości. Znaczenie przyjęcia chrześcijaństwa dla kształtującej się 1050 lat temu Polski jest niepodważalne. Jednak o tym szczególnym momencie w naszych dziejach tak naprawdę – przywołując fakty – możemy powiedzieć niewiele. Trudno o źródła, które by pokazały, jak ów początek polskiego chrześcijaństwa naprawdę wyglądał. Jaka jest świadomość Polaków na temat roli i znaczenia Chrztu Polski i jego wpływu na naszą teraźniejszość i przyszłość? Co wiemy dziś o wydarzeniach sprzed ponad 1000 lat?

Niemal każdy Polak wie, że pierwszy historyczny władca Polski, Mieszko I, przyjął chrzest. Jeszcze przed tym wydarzeniem, według niektórych badaczy, istniało już na ziemiach polskich, zwłaszcza w Małopolsce, chrześcijaństwo obrządku słowiańskiego, kiedy Państwo Wielkomorawskie uzależniło od siebie państwo Wiślan. Wobec niemieckiej ekspansji na wschód, realizowanej pod płaszczykiem misji chrystianizującej pogańskich Słowian, władca Polski Mieszko I podjął historyczny krok przyjęcia nowej wiary. Dzięki temu jego kraj uniknął losu Słowian połabskich, Prusów czy Jaćwingów. Symbolicznym początkiem chrystianizacji Polski był osobisty chrzest Mieszka I. Datuje się go zazwyczaj na rok 966, chociaż nie jest to pewne, gdyż źródła średniowieczne podają różne daty tego wydarzenia - 965, 966, 967, 960. Najstarsza informacja o chrzcie Mieszka pochodzi z Kroniki Thietmara z Merseburga (do 1018 r.), druga znalazła się w kronice Galla Anonima z XII w., ale nie wymieniono w tych źródłach daty chrztu. Informacje o chrzcie podawały najstarsze polskie roczniki, które założono pod koniec X w., ale one uległy zniszczeniu lub zaginęły. Najstarszy polski Rocznik Jordana i Gaudentego1, który był kontynuacją Rocznika Fuldajskiego i trafił do Gniezna z pierwszym biskupem misyjnym Jordanem, a potem był kontynuowany przez brata św. Wojciecha Radzyna Gaudentego, zaginął, ale jego odpisy znajdują się w zachowanym do dzisiaj Roczniku Kapituły Krakowskiej, który podaje lakoniczny zapis pod rokiem 966 : Mesco dux Polonie baptizatur, co znaczy: „Mieszko książę Polski został ochrzczony”. Mieszko I, decydując się na przyjęcie chrztu z Rzymu, szukał sprzymierzeńca w schrystianizowanych już Czechach poprzez małżeństwo z córką władcy tego państwa Dobrawą/Dąbrówką. Miejsce chrztu Mieszka I nie jest znane, mogło to być któreś z miast Cesarstwa, np. Ratyzbona, ale także Poznań, Ostrów Lednicki (w tych dwóch miejscach odkryto misy chrzcielne (baptysteria z lat 60. X w.) lub Gniezno. Powszechnie wnioskuje się, że Mieszko przyjął chrzest tzw. drogą prasko-ratyzbońską. Czesi do 973 r. nie posiadali własnej organizacji kościelnej, podlegając diecezji ratyzbońskiej na terytorium Cesarstwa Niemieckiego. Była ona punktem wyjścia misji chrystianizacyjnej Mieszka I i jego dworu, natomiast pośrednikiem w jej realizacji była Praga. Wskazuje na to także fakt przyjęcia przez Polaków czeskiego słownictwa kościelnego, takich słów jak: chrzest, kazanie, pacierz, kościół, apostoł, biskup czy bierzmowanie. Chrzest i erygowanie niezależnego biskupstwa w Poznaniu miały przede wszystkim wymiar polityczny, zrównały Polskę z chrześcijańskimi krajami Europy i związały z zachodnim kręgiem kultury chrześcijańskiej. Poprzez sakralizację władzy Mieszko dołączył do grona chrześcijańskich władców państw Europy i był od tej pory ich równorzędnym partnerem. W kraju Mieszka nastąpił rozwój kultury, poprzez napływ duchowieństwa - intelektualnej elity ówczesnej Europy. Wraz z przybyciem pierwszych misjonarzy rozpoczął się proces przejmowania zachodnich wzorców politycznych i kulturowych – struktury politycznej i administracyjnej państwa, systemu prawnego, obyczajów, pisma, tj. łaciny jako języka urzędowego itp. Duchowni uczyli melioracji podmokłych terenów, stosowali nowe narzędzia, których wykorzystanie przyczyniało się do rozwoju gospodarki rolnej. Powstały budowle sakralne - kościoły, katedry, klasztory, szkoły przyklasztorne, które były wtedy jedynymi ośrodkami życia intelektualnego i artystycznego. Pierwsze biskupstwo polskie z siedzibą w Poznaniu2 było podporządkowane bezpośrednio Stolicy Apostolskiej, toteż było niezależne od arcybiskupstwa magdeburskiego dla ziem słowiańskich - „ukochanego dziecka” cesarza Ottona I. Zgoda Ottona na niezależność biskupstwa poznańskiego od Magdeburga świadczy, iż doceniał on rolę Mieszka I i nowo ochrzczonej Polski w stabilizacji wschodnich terenów Rzeszy.

Czy w kanwę obchodów jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski wpisuje się geneza chrystianizacji Śląska i znajdującej się w jego obrębie ziemi oleskiej? Na to pytanie próbowało odpowiedzieć XXXII Spotkanie Muzealne poświęcone początkom chrześcijaństwa w Oleśnie i protoparafialnej świątyni naszego miasta.


Próba ustalenia od kiedy Śląsk był chrześcijański to istny proces poszlakowy. Można postawić tezę, że oddziaływanie chrześcijaństwa na ziemie śląskie, w tym na ziemię oleską, miało miejsce przed historycznym krokiem księcia Mieszka I. Mieszko pod koniec swego panowania ok. 990 r. odebrał Czechom Śląsk, który zdaniem większości historyków czeskich, polskich, niemieckich, brytyjskich, w końcu IX w. był podporządkowany Państwu Wielkomorawskiemu3. Na terenie tegoż rozwijało się chrześcijaństwo rytu słowiańskiego za sprawą misjonarzy Cyryla i Metodego. W latach 80. IX w. z Wielkich Moraw niejaki Osław został posłany przez abp. Metodego z misją chrześcijańską w obrządku słowiańskim na Śląsk4. Jednak część badaczy twierdzi, że Państwo Wielkomorawskie nie sprawowało kontroli politycznej nad Śląskiem i miało na niego jedynie wpływ kulturowy. Mniej wątpliwości budzi stwierdzenie, że w X w. Śląsk pozostawał pod zwierzchnictwem czeskim5. Po rozpadzie Wielkich Moraw w 905 r. nastąpiło zajęcie Dolnego Śląska i założenie Wrocławia (Vratislavia) przez czeskiego księcia Wratysława I (915-921) z dynastii Przemyślidów. Wzmianka czeskiego kronikarza Kosmasa żyjącego ponad 200 lat po tym fakcie, a i inne źródła pisane wskazują, że taka podległość istniała6. W związku z tym można mniemać, iż tereny Śląska znalazły się w kręgu kultury chrześcijańskiej, której tradycja na ziemiach czeskich liczy co najmniej 1200 lat.

Chrześcijaństwo na terenie Czech i Moraw ma długą i skomplikowaną historię. Zaczęło przenikać na te tereny prawdopodobnie pod koniec VIII w. w związku z działalnością misjonarzy z sąsiedniej Bawarii. Pod ich wpływem w 845 r. w Ratyzbonie chrzest przyjęło 14 czeskich książąt wraz ze swymi drużynami. Kolejnym etapem chrystianizacji dzisiejszego terytorium Republiki Czeskiej była wspomniana misja św. Cyryla i Metodego. Dotarli oni na Morawy w 863 r., wprowadzając słowiański alfabet – głagolicę, w którym dokonali przekładu Pisma Świętego oraz tekstów liturgicznych na język słowiański. Misję tę utrudniały intrygi duchownych niemieckich. Podczas synodu biskupów w Bawarii w 870 r. Metody został oskarżony o herezję i uwięziony. Uwolniony dopiero po 3 latach dzięki interwencji papieża Jana VIII został przyjęty na dworze Świętopełka I, księcia morawskiego, gdzie jako arcybiskup Moraw kontynuował swe dzieło. Po jego śmierci działający w Nitrze niemiecki biskup Wiching/Waching wygnał jego uczniów z kraju, a niebawem zanikło także Państwo Wielkomorawskie. Pomimo że w 895 r. czeski książę Spytychniew I podporządkował Czechy Bawarczykom, zaś Kościół w Czechach należał do diecezji w Ratyzbonie, nadal sprawowano na terenie Czech liturgię słowiańską. W 925 r. władca Czech Wacław I przyjął chrześcijaństwo w obrządku łacińskim z rąk wschodnich Franków7, na terytorium których wykształciło się państwo niemieckie. Elity związane ze słowiańskim obrządkiem chrześcijańskim bądź trwające nadal przy pogaństwie, obawiając się odsunięcia od władzy, wywołały bunt, na czele którego stanęli matka Wacława, Drahomira, i jego brat, Bolesław. W 929 r. Wacław został zamordowany, uznany za męczennika i wyniesiony na ołtarze, a Bolesław przejął władzę w Czechach, zyskując przydomek „Srogi”. Rozluźnił więzi z Frankami oraz zahamował działalność misjonarzy frankońskich. Władza Bolesława sięgała Słowacji, Śląska, Czech, Moraw i Małopolski. W 950 r. król niemiecki Otto I, późniejszy cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego najechał na Czechy i zmusił Bolesława do złożenia hołdu lennego. Tenże Bolesław w 965 r. wydał swoją córkę Dobrawę za księcia Polan Mieszka I, zawierając tym samym sojusz z państwem Piastów. Po śmierci Bolesława Srogiego w 972 r. na tron wstąpił jego syn Bolesław II Pobożny. Rok po tym wydarzeniu w Pradze powstało biskupstwo, podporządkowane arcybiskupowi niemieckiej Moguncji. Ok. 990 r. Czechy utraciły Śląsk i Małopolskę w wyniku wojny z Polską.

I w tym miejscu zaczyna się piastowski rozdział historii Śląska, ponieważ w źródłach pisanych Śląsk już ok. 990 r. został wzmiankowany jako wchodzący w skład państwa Mieszka8. Potwierdza to przede wszystkim dokument Dagome iudex z ok. 991 r.9 W tym dokumencie Mieszko oddaje swoje państwo pod papieską opiekę. Nie jest przedmiotem naszego badania motyw takiej decyzji władcy Polski, ale opis granic jego państwa zawarty w dokumencie.



Podobnie w innym tomie z czasów papieża Jana XV Dagome, pan, i Ote, pani i synowie ich Mieszko i Lambert mieli nadać świętemu Piotrowi w całości jedno państwo, które zwie się Schinesghe10 z wszystkimi swymi przynależnościami w tych granicach, jak się zaczyna od pierwszego boku wzdłuż morza [dalej] granicą Prus aż do miejsca, które nazywa się Ruś, a granicą Rusi [dalej] ciągnąc aż do Krakowa i od tego Krakowa aż do rzeki Odry, prosto do miejsca, które nazywa się Alemure11, a od tej Alemury aż do ziemi Milczan i od granicy Milczan prosto do Odry i stąd idąc wzdłuż rzeki Odry aż do rzeczonego państwa Schinesghe12.

Państwo Schinesghe odczytywane jest przez mediewistów jako państwo gnieźnieńskie. W dokumencie wymienione są tereny wzdłuż rzeki Odry, która przepływa m.in. przez terytorium Śląska. Toteż u schyłku panowania pierwszego historycznego władcy Polski Śląsk znajdował się w granicach jego państwa. Akcja misyjna wprowadzająca przyjęte przez Mieszka I chrześcijaństwo, objęła stopniowo cały jego kraj. Za panowania następcy Mieszka I, Bolesława Chrobrego, młode państwo chrześcijańskie, jakim była Polska, 34 lata po przyjęciu chrztu uzyskało własną metropolię w Gnieźnie w roku 1000 podczas historycznego zjazdu gnieźnieńskiego13. Na czele jej postawiono brata św. Wojciecha, świadka jego męczeńskiej śmierci - Radzima Gaudentego. Arcybiskupstwu gnieźnieńskiemu podlegały biskupstwa w Krakowie z biskupem Popponem, w Kołobrzegu z biskupem Reinbernem oraz we Wrocławiu z biskupem Janem. Fakt ten jest bezsprzecznym dowodem na przynależność Śląska do państwa Bolesława Chrobrego. Własna metropolia uniezależniała Kościół w Polsce od arcybiskupów niemieckich. Warto nadmienić, że schrystianizowane o wiele wcześniej od Polski Czechy uzyskały własną metropolię w Pradze dopiero w 1344 r. Biskupstwo wrocławskie objęło swym zasięgiem cały obszar Śląska, także tereny ziemi oleskiej. Jej terytorium w IX/X w. zamieszkiwały ludy zaliczane do plemienia Opolan, o których Geograf Bawarski14 donosił, że władali 20 grodami na Górnym Śląsku. Ziemie Opolan w poł. X w. wchodziły w skład państwa czeskich Przemyślidów, zaś jak już wspomniano, kilkadziesiąt lat później zostały włączone przez Mieszka I do tworzonego przez niego państwa polskiego.

Wracając do ziemi oleskiej, zachowane nazwy miejscowe Grodzisko i Stare Olesno mogą stanowić etymologiczne ślady istnienia najstarszych grodów. Na Grodzisku tajemniczości miejscu przydają uformowane przez naturę, po obu stronach wzgórza, potężne doły. Prawdopodobnie wraz z pagórkiem są pozostałością po pradawnym grodzie, na co wskazywałaby nazwa wsi - Grodzisko15. Można mniemać, że znajdowała się tam drewniano-ziemna warownia, wzniesiona w X lub XI w. na wzgórzu, które do dzisiaj malowniczo góruje nad okolicą, a stojący tam obecnie kościół św. Rocha powstał na miejscu być może pradawnego ośrodka kultu przedchrześcijańskiego. Prosty lud bajał, że jeszcze w zamierzchłych czasach pogaństwa na wzniesieniu zamieszkał groźny smok, będący przejawem ludycznych wierzeń opiewających nadzwyczajne wydarzenia związane z miejscami niezwykłymi czy świętymi. Pozostałości tych przesądów przejawiały się także w opowiastkach o reliktach rzekomo długo trwającego w Oleśnie w średniowieczu pogaństwa. Owe reminiscencje z zamierzchłej przeszłości okrasił barwną legendą J. Lompa (1797-1863), którą zapisał w Krótkim rysie historyi miasta Olesna:

Wydaje się, że pierwsi mieszkańcy nowego miasta byli jeszcze poganami, albo chrześcijanami byli właściwie pozornie tylko, bo żyli zgodnie z zabobonnymi zwyczajami swoich pradziadów. Według jednej z legend mieli oni zwyczaj swoje pierworodne dziecko dostarczać, jako żywą ofiarę smokowi, który przebywał na obecnie zwanym wzgórzu św. Rocha. Kiedy kolej przyszła na ówczesnego burmistrza, kazał dziecko swoje przez mamkę przekazać smokowi. Dobrotliwej mamce było żal o wychowanka. Kiedy znalazła się poza miastem, podszedł do niej sędziwy starzec i zapytał, gdzie zamierza się udać. Kiedy przedstawiła mu swoje zadanie, starzec wziął dziecko i ochrzcił je w przepływającej opodal rzece na wzór chrześcijański, potem nakazał jej pójść wskazaną drogą, zapewniając, że smok dziecka nie ruszy. Uczyniła tak jak jej starzec nakazał. Smok uciekł przed dzieckiem i więcej się nie pokazał. Kiedy wspomniana dziewka wróciła z radością do miasta, szukano bezskutecznie smoka. Burmistrz wraz z całą rodziną dał się ochrzcić a pozostali mieszkańcy poszli w jego ślady. To zdarzenie miało miejsce ok. 1229 r., co wobec miast sąsiednich np. Opola byłoby nieco spóźnionym 16.

Sam Lompa wyjaśnia sens owej legendy w następujący sposób: Może to służyć jako fabuła, ponieważ znajduje się w tej legendzie piękny sens, jak to przed łagodnym światłem chrześcijańskiej religii muszą ustąpić pogańskie ciemności. W ten sposób stare prawdy zostały obleczone w nową fabułę17.



Pamięć o minionych czasach często przebrana w kostium legendy, upiększona, nierzadko ubarwiona to także jakieś źródło wiedzy. Z pewnością jest to bardzo stara opowieść sięgająca czasów powstania pierwszego kościoła w Oleśnie. Podany wzgórek św. Rocha inspirował wyobraźnię, skoro kilka wieków później stał się ową górą wybawienia dla uciekających przed smokiem dżumy oleśnian. Smok odwiecznie symbolizujący w chrześcijańskim świecie księcia ciemności, nieprawość i wszelkie zło to smok ognisty, walczący w Apokalipsie św. Jana z Niewiastą obleczoną w Słońce - Maryją symbolizującą Kościół. Podana w legendzie data przyjęcia chrztu przez oleśnian w 1229 r. zbliżona jest do daty konsekracji pierwszego kościoła grodowego - 1226 r. podanej w najstarszym dokumencie o Oleśnie. Konsekrowano kościoły murowane, drewniane tylko poświęcano. Olesno zatem posiadało już wtedy świątynię zbudowaną z kamienia lub z cegły, co może świadczyć o bardziej zaawansowanym życiu parafialnym, tym bardziej, że jest prawdopodobne, iż na Śląsk przenikało chrześcijaństwo wcześniej aniżeli na inne terytoria piastowskiej Polski. Trudno sobie wyobrazić, aby na Śląsku, będącym w X w. pod panowaniem czeskim, nie zagościła nowa wiara. Nie była masowo przyjęta przez wszystkich jego mieszkańców, ale elity społeczne musiały się z nią zetknąć. Wobec tego krytycznie należy się odnieść do podanej w legendzie informacji o przyjęciu przez oleśnian chrztu dopiero u progu XIII w. - w 1229 r. Możliwe też jest, że Lompa, znając datę konsekracji kościoła grodowego w 1226 r., podał w legendzie datę chrystianizacji oleśnian zbliżoną do tego roku. Nie wyklucza to jednak stosowania tkwiących w świadomości prostego ludu pozostałości wierzeń pogańskich, funkcjonujących równolegle z rozwijającą się wiarą w Jezusa Chrystusa. Trzeba pamiętać, że chrzest nie był aktem jednorazowym, ale aktem elit. Zapoczątkowana przez Mieszka I chrystianizacja Polski z pewnością nie była zadaniem łatwym i przypuszcza się, że napotykała na znaczny opór społeczny, także w formie buntów ludowych. 70 lat po przyjęciu chrztu przez Mieszka I miała miejsce w Polsce potężna reakcja pogańska. Szczególnie silne ogniska oporu znajdowały się na wsiach, gdzie najdłużej kultywowano stare obrządki i gdzie wpływy pogańskich kapłanów były najmocniejsze. Początkowo chrzest obowiązywał wyłącznie ludzi sprawujących urzędy państwowe. Do XII w. proces nawracania był skupiony wyłącznie w najważniejszych grodach. Toteż proces chrystianizacji Polski był długotrwały, zakończył się w XIV-XV w. po zaniknięciu dawnych wierzeń i osiągnięciu masowego udziału Polaków w kulcie chrześcijańskim. Chrześcijaństwo mogło przenikać na ziemię oleską już pod koniec X w. dzięki przechodzącym przez nią szlakom handlowym. Wpływ na rozwój chrześcijaństwa na naszych terenach mógł mieć św. Wojciech, który wzdłuż szlaku bursztynowego podróżował przez Opawę, Cieszyn do Dobrodzienia i Opola18. Istnieją świadectwa, przemawiające za misją św. Wojciecha wśród Ślązaków. We Wrocławiu wielkim kultem otaczano kamień z odciskiem świętego w jednym z kościołów. W wielu innych śląskich miejscowościach szczycono się śladami obecności Wojciecha. Po pierwsze to zjawisko może wyjaśnić fakt, iż Śląsk leżał w obrębie diecezji świętego Wojciecha. Jest więc bardzo prawdopodobne, że biskup Wojciech wizytował tak Małopolskę i Śląsk, zwłaszcza w okresie tzw. drugiego pontyfikatu praskiego, czyli w latach 992-993. Tradycja łączy z działalnością świętego Wojciecha początki kościołów w Opolu, Cieszynie, Sułowie pod Milczem, Strzelcach Wielkich, Jaworzu, Mikołowie, Trzyńcu czy Radzionkowie19. Jak głosi podanie, podczas długiej wędrówki biskup Wojciech szerzył Słowo Boże, zatrzymując się także w pobliżu Olesna, w wiosce nazwanej na pamiątkę świętego Wojciechowem. Niemiecka nazwa wioski Albrechtsdorf także wywodzi się od jego imienia, bowiem główny patron Polski znany jest w Europie zachodniej pod imieniem Adalbert lub Albrecht, które było jego imieniem zakonnym. Tradycję ową upamiętnia figura świętego postawiona w Wojciechowie w roku milenium jego męczeńskiej śmierci 1997, a także obraz przedstawiający św. Wojciecha zawieszony w kaplicy Lumen Fidei w kościele parafialnym Bożego Ciała w Oleśnie. Żywy jest nadal przekaz obecności św. Wojciecha w Dobrodzieniu. Miał tam dotrzeć w momencie budowy przez mieszkańców drewnianego kościoła św. Walentego. Wzruszony i zbudowany żarliwością mieszkańców pobłogosławił ich pracę i przepowiedział, że tak długo, jak długo będzie istniał choćby jeden kołek z tego kościoła, zarazy będą omijać Dobrodzień. Miał wygłosić w pobliżu kościółka kazanie, co zostało upamiętnione posągiem świętego przy studzience20. W Dobrodzieniu świętego upamiętnia kapliczka, obecnie usytuowana przy kościele Nawiedzenia NMP21. Inny przekaz ludowy mówi o nauczaniu św. Wojciecha na terenie Zarzysk, w efekcie którego powstać tam miała świątynia już w 1004 r., określana mianem prastara (uralt), którą zbudowali czescy cieśle z polecenia św. Wojciecha. Bardzo wątpliwy jest rok powstania kościoła -1004, przekazywany przez ludową tradycję. Kościół ten wymieniony został w bulli protekcyjnej papieża Celestyna III z 1193 r. sporządzonej dla kanoników regularnych z klasztoru NMP „na Piasku” we Wrocławiu. Możemy obecnie stwierdzić, że powstał on przed 1193 r., stając się tym samym najstarszym chrześcijańskim obiektem sakralnym ziemi oleskiej, wymienionym w zachowanych źródłach22.

Czy w tym samym okresie znajdował się już kościół w Oleśnie? Tego stwierdzić nie pozwala nam brak zachowanych dokumentów. Pierwszy źródłowy przekaz o kościele w Oleśnie pojawił się w dokumencie erekcyjnym (konsekracyjnym) kościoła grodowego (obecnego kościoła św. Michała) wystawionym w 1226 r. przez biskupa wrocławskiego Wawrzyńca (Laurentius) na polecenie opolskiego księcia Kazimierza I. Manuskrypt zawiera informacje o istnieniu w Oleśnie komory celnej, należącej do wyżej wymienionego biskupa, który ustanowił dla niej nową taryfę opłat celnych. Ten najstarszy, spisany po łacinie, pergaminowy dokument dotyczący Olesna zachował się w oryginale w dobrym stanie i jest przechowywany w Archiwum Archidiecezjalnym we Wrocławiu. Dzięki tej informacji historycznej Olesno pojawiło się w 1226 r., ale osada niewątpliwie istniała już wcześniej, była przecież punktem handlowym, przez który przejeżdżali kupcy nie tylko ze Śląska, ale także m.in. z Czech, Moraw, Kujaw, i znad Bałtyku, tędy przecież prowadziły ważne średniowieczne trakty handlowe. Komora celna nie wyrosła tutaj z dnia na dzień. Istniała już przed rokiem 1226, skoro w dokumencie widnieje zapis o tym, że biskup Wawrzyniec przybył do Olesna m.in. w celu uporządkowania starych przepisów celnych dla komór w Oleśnie i Siewierzu. Olesno musiało być osadą pokaźną, jeżeli sam biskup pofatygował się i przyjechał osobiście dokonać ceremonii konsekracji kościoła i określenia zasady funkcjonowania oleskiej komory celnej. Zgromadzenie się wielu świadków konsekracji, wśród których były osoby znaczące, jak chociażby Sebastian - kanclerz księcia opolskiego Kazimierza I, potwierdzają doniosłość wydarzenia, jakim była owa uroczystość. Dwie ważne historyczne osobistości figurujące w dokumencie: biskup wrocławski Wawrzyniec i książę opolski Kazimierz nie poświęciliby tyle uwagi jakiejś dopiero tworzącej się wspólnocie osiedleńczej. Nie konsekruje się kościoła ani nie ustanawia się nowych taryf opłat celnych w miejscu niezamieszkałym czy odludnym. Mieszkańcy grodu o nazwie Olesno, który wyrósł przy ruchliwych traktach handlowych, z pewnością w 1226 r. stanowili już społeczność schrystianizowaną. O wzrastającej randze Olesna świadczy fakt, że od 1335 r. było ono siedzibą archiprezbiteratu23. Nie mniej mieszkańcy okolicznych wsi mogli pokątnie kultywować dawne zwyczaje pogańskie. Wobec tego rok 1229 podany w legendzie opublikowanej przez Józefa Lompę jako rok przyjęcia chrześcijaństwa przez mieszkańców Olesna nie ma żadnego uzasadnienia. Natomiast wezwanie kościoła grodowego poświęconego św. Michałowi24 ma uzasadnienie w podaniu o smoku oleskim. Archanioł Michał jest księciem aniołów, pogromcą szatana, tym Archaniołem, który strącił smoka ognistego w przepastne czeluście, dlatego mieszkańcy miasta obrali Go sobie za patrona najstarszej świątyni, którą zwykłam nazywać matką oleskich kościołów.



  1   2   3   4


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna