Jan Maria Szymański



Pobieranie 1,99 Mb.
Strona5/26
Data23.10.2017
Rozmiar1,99 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   26
Rozdział 3

ELEMENTARNE RAMY METODOLOGICZNE
Niektórzy ludzie sądzą, że metodologia nauk zawiera jedynie reguły poprawnego rozumowania oraz reguły obalania rozumowań nieprawidłowych. Tak mogłoby być, gdyby symbole przetwarzane w naszej pamięci były jednoznaczne. Brak jest jednak ogólnego kryterium określającego znaczenie symboli trafiających do naszej percepcji. Odwrotnie, spotykamy się z olbrzymią różnorodnością kryteriów denotacyjnych i ta właśnie różnorodność jest istotnym źródłem metodologii nauk. Od wieków byliśmy przekonani, że prawda i fałsz w sferze poznania są wartościami absolutnymi. Ta iluzja padła w pierwszej połowie XXwieku, gdy 26-letni Albert Einstein opublikował w Annalen der Physik, 1905, pracę z której wynikała konkluzja, że “nie istnieje absolutny punkt odniesienia dla zjawisk fizycznych”. Każde zjawisko fizyczne może być wyodrębnione i opisane zawsze i tylko dla danego punktu odniesienia lub dla danego układu (ram) odniesienia.

Powyższe twierdzenie spełniło rolę kamienia toczącego się po stoku i pociągającego za sobą lawinę intelektualną. Jakiś czas później Karl Raymond Popper, rozważając ideę Alfreda Tarskiego o asymetrycznej zależności języka od metajęzyka dowiódł, że wszelka obserwacja jest jedynie interpretacją faktów “dla danego obserwatora” tj. dla danej hipotezy, teorii lub dla konglomeratu myśli i wartości zastępującego zwykle brak koherencji logicznej umysłu. Jak powiedział Herman Bondi, słynny astronom brytyjski, nauka zawiera w większości metodologię, a metodologia współczesna zawiera w większości idee popperiańskie. Dziś myśl każdego z nas postępuje ścieżką wytyczoną przez Poppera, jak to wyraził Richard Heller: “Wszelka percepcja uwarunkowana jest przez koncepcje, metafory i modele, które nie mogą zapewnić nam kompletnej prawdy o rzeczywistości”. (dyskusja - Scientific&Medical Network Newsletter 1993 nr. 53 s. 26).

Konkludując: oderwane pojęcia “świata” czy “przedmiotu” mogą należeć tylko do języka potocznego. Naukowe pojmowanie przedmiotu obserwacji musi pozostawać zawsze w związku z użytym narzędziem poznania: jego ramami odniesienia. “Ramy odniesienia”, ”układ odniesienia” - są synonimiczną nazwą narzędzia poznania: abstrakcyjnej myśli lub wartości, hipotezy, teorii, układu współrzędnych, sposobu pomiaru, aparatury badawczej itp. Powyższe pojęcie może być rozumiane bardzo szeroko, np. stosownie do Zasady Nieoznaczoności Heisenberga użyta aparatura badawcza wpływa na wynik badania zjawiska mikrofizycznego, Noam Chomsky dowiódł, że zdolności językowe człowieka opierają się na wrodzonych nastawieniach, na “generatywnej gramatyce”, hipoteza Whorf’a ukazała nam, jak używany język naturalny wpływa zwrotnie na naszą strukturę myślową itp.

Stosując powyższy sposób myślenia do rozwiązania dylematu ambiwalentnych wyników w fizyce kwantowej Niels Bohr zdefiniował słynną zasadę komplementaryzmu stosowanych metod: odmienna metoda daje odmienne wyniki, chociaż jedne i drugie są prawdziwe.

Podsumujmy krótko:

* jeśli jakiś pogląd różni się od naszego, to nie oznacza bynajmniej, że jest błędny lub głupi;

* skoro nie istnieje bezkontekstowa prawda, nie istnieje również bezkontekstowy błąd;

* skoro wiedza naukowa nie zawiera już dla nas absolutnej prawdy, lecz tylko prawdę podważalną i podlegającą zmianom, oznacza to, że każdy uczony ma wolny bilet do podróży zwanej ewolucją nauki.

Czym jest ludzka percepcja? Jest to specyficznie ludzki sposób identyfikacji zjawisk. Ogólnym kryterium identyfikacji jest zbiór elementów (symboli) odwzorowujący zbiór identyfikowany. Inaczej mówiąc, wszelka psychika, nie tylko ludzka, może identyfikować tylko to, co odpowiada jej nastawieniom i zapisywać to w pamięci. Psychologowie nie mają wątpliwości, że różnorodność świata znacznie przekracza pojemność naszej pamięci. Jeśli tak, to w jaki sposób możemy pomieścić w naszej pamięci olbrzymią liczbę nieustannie zmieniających się zjawisk? Dokonujemy tego przez agregację otrzymywanych bodźców i budowanie zagregowanych pojęć, zwanych modelami. Każdy model jest abstrakcją, a każda abstrakcja jest symplifikacją modelowanej rzeczywistości. Większość słów w każdym języku, są to nazwy takich pojęć-modeli, stosownie do zdobywanej przez nas wiedzy naukowej w granicach naszego ubogiego substratu biologicznego.

Ponieważ myślimy zawsze w jakimś języku, używamy równoległych par pojęć-nazw, z których pojęcia należą do umysłu, a nazwy do języka. Te pojęcia-nazwy mogą być relewantne do zjawisk, mogą być puste i mogą być sprzeczne z innymi, w szczególności, gdy są to nazwy nazw. W tym ostatnim przypadku mówimy o “reifikacji nazw”. Przykładowo: na prawdę działają tylko indywidualni ludzie, jednakże często możemy słyszeć: “prawo (lub: państywo ) nakazuje”, “Kościół pyta”, “naród myśli” itp. To robi takie wrażenie, jakby niektóre decyzje ludzkie osiągały prawie boską potęgę lub moc odwiecznych praw Natury.

Istota reifikacji nazw polega na niemożności odróżnienia nazw od desygnatów, czyli modeli od rzeczywistości modelowanej. Wiele werbalnych konfliktów naukowych ma tutaj swoje źródło. Jest to dziedzina tworzenia nazw pozornych, będących tylko nazwami innych nazw i traktowania ich jak przedmiotów rzeczywistych. Czasami tworzymy specjalne tytuły dla niektórych osób lub przedsięwzięć, aby wywołać wrażenie nowoczesności lub mądrości. Psychiczna właściwość odbierania symboli-nazw-obrazów danych idei jakby były rzeczami jest wykorzystywana przez techniki prania mózgu i szeroko stosowana w propagandzie politycznej i reklamie.

Aby stworzyć dźwignię ratunkową przeciwko takim mistyfikacjom i samo-mistyfikacjom K. Popper rozwinął klasyfikację całego uniwersum, dzieląc go na trzy odrębne “światy”:

I. świat materialny,

II. świat zjawisk psychicznych oraz

III. świat symboliczny.

Każdy rozumie, czym jest świat materialny, różni się od niego świat naszej psychiki. Intuicyjnie wyczuwamy różnicę między zewnętrznym światem materialnym a wewnętrznym światem naszej psychiki. Trzeci ze światów, świat symboli, jest to świat wszystkich zakodowanych symbolicznie wiadomości, włącznie z redundantnymi, które mogą zostać zdekodowane i być może zrozumiane przez inne inteligentne istoty. Na długo przed powstaniem pierwszego programu komputerowego, będącego rzeczywistością symboliczną, świat symboliczny został wyróżniony przez dalekowzrocznych filozofów. Hegel nazywał go “duchem obiektywnym”, Sorokin “ ponadorganicznym światem znaczenia”, Teilhard de Chardin “noosferą”.

Eigen i Winkler w swej niezwykłej książce Gra. Prawa natury sterują przypadkiem opisują te trzy światy jak następuje:

pierwszy świat - przedmioty i stany fizykalne, nieorganiczne, biologia, artefakty ludzkie;

drugi świat - stany świadomości: obiektywna wiedza, doświadczenia percepcji, dążenia, wspomnienia, rojenia wyobraźni;

trzeci świat - obiektywna wiedza jako dziedzictwo kulturowe zakodowane na nośnikach materialnych, systemy teoretyczne.

Dodatkowo można wyróżnić czwarty świat rzeczywistości społecznej człowieka, jako superpozycję trzech poprzednich.

Co oznacza nazwa “system” w powyższym ujęciu? Jako system-maszyna, mój komputer należy do świata materialnego. Pojęcie systemu w moim umyśle należy do świata psychologicznego. Nazwa “system” którą tutaj piszę, należy do świata symbolicznego.

Język jest narzędziem przekazywania informacji (komunikacji) oraz budowy modeli. Czasem “językiem” nazywa się stany zachowania się zwierząt. Głosy i znaki ruchu w świecie zwierząt mogą mieć charakter analogowy, lecz nigdy denotacyjny. Język ludzki odwzorowuje percypowany lub wyobrażony świat w model symboliczny, składający się z dwu lub więcej poziomów abstrakcyjnych pojęć-nazw.

W przeciwieństwie do “języków” zwierzęcych, dla języka ludzkiego można wyróżnić trzy główne wymiary: identyfikacyjnego lub interpretacyjnego związku symboli z desygnatami (aspekt semantyczny lub denotacyjny), formalnej hierarchii opisanej na zbiorze symboli fonologicznych, syntaktycznych i leksykalnych (aspekt formalny) behawioralnych relacji skuteczności działania osiąganych dzięki myśleniu językowemu (aspekt pragmatyczny).

Odnosząc do upływu czasu możemy opisywać język w sposób diachroniczny, jako proces ewolucji, lub w sposób synchroniczny, jako strukturę symboliczną. Z diachronicznego punktu widzenia możemy wyróżnić fazy:

- języka intuicyjnego,

- języka naturalnego, jako nieco redundantnego, w naturalny sposób rozwiniętego kodu komunikacyjnego, włącznie z niedookreślonością, wieloznacznością, sprzecznościami itd.,

- uporządkowanego języka naturalnego, ograniczonego zbiorem zasad semantycznych i syntaktycznych,

- języka sztucznego tj. sformalizowanego języka symboli logicznych lub matematycznych.

Każdy z powyższych poziomów języka należy do warsztatu nowoczesnego uczonego.



Albert Einstein, Rene Thom i niektórzy inni z najwybitniejszych uczonych światowych często wyrażali przekonanie, że błysk intuicji, doświadczenie mistyczne, jest najgłębszym źródłem odkrycia naukowego. Matematyczne teorie rozwijają takie odkrycia aż do ostatniego kroku formalizacji, co oznacza złożenie teorii do trumny - jak się wyraził pewien wybitny matematyk. Jednakżę zgodnie z twierdzeniem Goedla o niezupełności, żaden język formalny, żadna teoria nie może być całkowicie sformalizowana czyli kompletna i niesprzeczna. Tak więc z chwilą, gdy formalizacja jednej teorii matematycznej kończy się, powstaje inna, bardziej abstrakcyjna teoria i ewolucja myśli naukowej biegnie dalej. Laureat Nobla w ekonomii W. Leontieff i Gerald M. Weinberg, autor znanej książki o myśleniu systemowym ostrzegają przed “hipermatematyzacją” nauki, wprowadzającą wiele pustych modeli. Nie wolno zapominać, że formuły matematyczne są tylko sposobem wyrażenia naszych koncepcji intuicyjnych.

Z synchronicznego punktu widzenia rozróżniamy hierarchię poziomów języka. Jako minimum, możemy wyróżnić hierarchię dwupoziomową: języka i metajęzyka. Wszakże w języku wspólcześnie wykształconych ludzi można rozróżnić :

- poziom paradygmatu lub metateorii, jako najbardziej abstrakcyjny, obejmujący całość z reguły intuicyjnych i rozmytych semantycznie wartości, przekonań, reguł moralnych i zachowania itd.

- w metateorii zakorzeniony jest poziom teorii, jako zbiór abstrakcyjnych idei, hipotez i teorii, objaśniających otoczenie jako zagregowany system.

- poziom teorii tworzy bardziej szczegółowy poziom interpretacji percypowanych zjawisk, zwany zwykle poziomem języka empirycznego, języka danych lub języka operacyjnego. Jak tego dowiódł Thomas Kuhn, ewolucja nauki przebiega przez zmianę paradygmatu.

Analogicznie do geometrii, w której możemy zredukować 3 lub 2-wymiarową figurę do pierwszego wymiaru lecz nigdy odwrotnie, asymetria myślenia obowiązuje nas w myśleniu naukowym: nie możemy stworzyć teorii z danych doświadczalnych, lecz zawsze musimy zstępować w dół od metateorii do teorii i od teorii do poziomu empirii. Pierwszy zauważył to Albert Einstain, a dowiedli tego Tarski, Goedel i Church.



Prawidłowe wnioskowanie naukowe musi się opierać zawsze na przyjętych założeniach. Dla teorii sformalizowanej założenia obejmują: 1) wybór dziedziny matematycznej oraz 2) zbiór aksjomatów, który może zawierać proste, nie definiowane pojęcia pierwotne. Dla teorii wyrażonej w uporządkowanym języku naturalnym musimy stworzyć założenia jako zbiór zasad ograniczających język teorii, które po angielsku przyjęto nazywać intellectual commitments. Stosując reguły inferencji wyprowadzamy twierdzenia teorii jako logiczne konsekwencje założeń. Jeżeli założenia są fałszywe (wadliwie dobrane) cała teoria jest fałszywa. Zgodnie z prawem Dunsa Szkota: ex falso omnia sequitur - z fałszu wszystko wynika, teoria fałszywa ma zarówno prawdziwe jak i fałszywe konsekwencje, jest więc zawodna.

Jak odróżniać fałszywe teorie? Tzw. weryfikacja hipotez przeszła już do historii. Współcześnie poddajemy hipotezy testom falsyfikacyjnym. Hipoteza zweryfikowana w jednym przypadku jako prawdziwa, w innym może okazać się fałszywa, sfalsyfikowana zaś hipoteza musi być fałszywa w każdym przypadku. Musimy uważać na bariery wynikające przykładowo z twierdzenia Goedla o niekompletności lub po prostu z naszej niedostatecznej wiedzy. W każdej dziedzinie badań trzeba się przyzwyczajać do stosowania nie tylko jednej (w szczególności własnej) teorii, lecz do rosnącego zbioru alternatywnych, komplementarnych teorii. Musimy uczyć się pracować w szerokim kręgu różnych hipotez i teorii, bez arogancji lepiej poinformowanego (“besserwissera”), korzystająć z przywileju badacza, jakim jest prawo do wątpliwości - beneficium dubitandi.

W oczach społeczeństwa zalety języka będą zawsze oceniane stosownie do jego zdolności do wyjaśniania i przewidywania. Logiczne znaczenie fałszywej teorii jest pragmatycznie równoznaczne z jej bezużytecznością. To właśnie miał zapewne na myśli Karl Popper mówiąc, że w epoce przednaukowej umieraliśmy wraz z naszymi fałszywymi teoriami, poświęcaliśmy im nasze życie. Teraz będziemy odrzucać fałszywe hipotezy i teorie, zamiast umierać sami, pozwolimy im umrzeć.

Sądzę, że możemy teraz już przejść do Podejścia Systemowego.





1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   26


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna