Jan Maria Szymański



Pobieranie 1,99 Mb.
Strona13/26
Data23.10.2017
Rozmiar1,99 Mb.
1   ...   9   10   11   12   13   14   15   16   ...   26

Wdrażanie decyzji

Każda dobrze pomyślana decyzja może zostać zmarnowana w fazie aplikacji, czyli wdrażania, mamy na to mnóstwo przykładów. Oto jeden z nich:

W 1974 r. ktoś w nigeryjskim Ministerstwie Obrony zadecydował o programie gigantycznego budownictwa. Potrzeba było około 20 milionów ton cementu. Ponieważ w kraju produkowano znikome ilości cementu, trzeba było cement sprowadzić. W paździerkiu 1975 około 400 statków czekało na redzie zatoki Lagos z niewyładowanym cementem i gdyby cały zamówiony cement dostarczono, na jego wyładowanie potrzebne byłoby 40 lat. (Winkworth). Podobnie wadliwe decyzje spowodowały upadek reżimu Reza Szacha w Iranie i powstanie fundamentalizmu islamskiego, jak również załamanie się światowego imperium komunistycznego. Jak z tego widać, sztuka podejmowania decyzji jest warta uwagi a jej nieznajomość szkodzi.

Ponieważ sytuacja decyzyjna ulega ciągłej zmianie, cele winny być permanentnie rewidowane, weryfikowane i w razie potrzeby modyfikowane. Prawie wszystkie błędy decyzyjne ujawniają się w fazie wdrażania. Aby wdrożenie było właściwe:

- decyzje powinny być technologicznie i psychologicznie wykonalne. Im bardziej prymitywni są wykonawcy, tym bardziej proste winny być zadania;

- decyzje winny być przystosowane do zasobów energetycznych, materialnych i siły roboczej.

Czasami decyzja jest zbyt skomplikowana dla jednoosobowego wykonania. Decyzje “kolektywne” są najgorszymi z możliwych, jak to udowodnili przywódcy komunistyczni a także sztab prez. Kennedy’ego w USA, decydując o inwazji w Zatoce Świń na Kubie w 1974r. W takiej sytuacji podejmowaniem decyzji powinien zająć się zespół w składzie:

- analityk decyzyjny,

- generalista systemowy, zwany także decydentem strategicznym lub pośrednim,

- bezpośredni decydent.



Formalizacja decyzji

Istnieje mnóstwo modeli i metod wspomagających decydenta przez formalizację decyzji. Na wstępie należy tu wspomnieć harmonogramy Adamieckiego, wykresy Gantta oraz metody sieciowe. Porządkują one decyzje w czasie. Program sieciowy jest grafem zorientowanym, gdzie zadane funkcje opisane na wierzchołkach i krawędziach grafu mogą oznaczać: czas wykonania, koszt, prawdopodobieństwo osiągnięcia celu. Sieć może wyrażać przyśpieszenie, opóźnienie lub zmianę matematycznej wartości oczekiwanej. Istotą metody sieciowej jest odnajdywanie i definiowanie ścieżki krytycznej - optymalnej ścieżki decyzyjnej, stosownie do przyjętych założeń: najkrótszego czasu, najniższego kosztu, najprostszego wykonania itp.

Rozwój komputerów pobudził zastosowanie przekształcalnych wzajemnie diagramów przepływu oraz tablic decyzyjnych.Tablica decyzyjna jest ideałem logicznym, ponieważ stanowi graficzną prezentację twierdzenia matematycznego, wyprowadzonego z aksjomatów ( Pollacvk i in.).

Szczególną gałęzią nowoczesnego podejmowania decyzji w bardzo złożonych sytuacjach są matematyczne programy komputerowe symulacji decyzji. Obecnie istnieje na świecie olbrzymia ilość takich programów, z reguły utajnionych. Jako najbardziej znane można wskazać World Dynamics Forrestera (Forrester) i wielopoziomową analizę scenariuszy (Mesarovic;. Mesarovic & Pestel), zastosowane z powodzeniem do rozwiązywania problemów decyzyjnych pierwszych raportów dla Klubu Rzymskiego. W ostatnich dekadach rozwijać się począł rodzaj programów Sztucznej Inteligencji, zwanych programami ekspertowymi lub systemami z wiedzą własną.

Patrząc na nowoczesne techniki wspomagające decyzje nie możemy zapominać, że im bardziej rozwija się świat technologiczny, skutek decyzji jest coraz bardziej zależny od naszych umiejętności i wiedzy, a coraz mniej zależny od naszych “dobrych chęci”. Nasze cele są różnorodne i niespójne lub sprzeczne. Ich formalizacja i kwantyfikacja zakładająca, że wszystkie cele mogą być formalnie opisane, prowadzi nas do właściwego rozwiązywania niewłaściwych problemów. Zasada pragmatyczna, tak jak ją wyraził słynny amerykański filozof J. Dewey mówi, że sprawdzianem budyniu jest jego zjedzenie. Dlatego sprawdzianem decyzji jest jej skuteczność, a nie logiczna czy matematyczna poprawność. Problem w tym, że zbyt często za skuteczność w sferze drobnych decyzji płacimy przegraną w sferze wielkich problemów. Nasze życie społeczne na Planecie i środowisko naturalne Planety są dziedziną klęski spowodowanej naszą skutecznością w rozwiązywaniu małych problemów decyzyjnych.

Rozdział 11

CZŁOWIEK JAKO SYSTEM
Logika Systemów Społecznych implikuje nieufność zarówno do zamkniętych i nierozkładalnych jak i rozmytych modeli. W świetle zastrzeżeń do kwantyfikacji i pomiaru wyrażonych w poprzednich rozdziałach pozostaje nam tylko jeden sposób modelowania indywiduum ludzkiego: sformułować możliwie ostro przyjęty układ odniesienia.

Złożoność systemu-człowiek wymaga przyjęcia takich układów odniesienia, kompatybilnych wzajemnie lub nie, które pozwalałyby odkryć różnorodne aspekty i ambiwalencje ludzkiej natury. Taki zbiór założeń umożliwiłby sprowadzenie olbrzymiej różnorodności zjawisk do ram naszej strukturalnie ograniczonej percepcji. Idąc tą drogą nie będziemy mogli powiedzieć niczego o człowieku w ogólności, jak się to czyni w języku potocznym, lecz jedynie wypowiadać się o człowieku dla danego układu odniesienia. Podejście to otwiera się na tworzenie alternatywnych hipotez jak też na ich falsyfikację.

Wybór danego zbioru punktów odniesienia musi być z konieczności arbitralny, kierowany intuicją i doświadczeniem autora. Czytelnik ma prawo kompletować, re-definiować i modyfikować przyjęte przez autora kryteria, budując własne hipotezy, komplementarne lub opozycyjne wobec hipotez autora. Aby przedstawić temat możliwie zwięźle i krótko, zdecydowałem się wyróżnić następujące układy odniesienia:

- ogólna zasada przystosowania człowieka do otoczenia,

- informacyjny i energetyczny kontakt z otoczeniem,

- system wartości i strukrtura myślowa,

- samozachowanie i samoorganizacja,

- różnorodność i tajemnica ludzkiej natury.


Przystosowanie do środowiska

Przeżycie i trwałe istnienie jednostki ludzkiej wymaga równowagi zewnętrznej, rozumianej jako stabilny układ relacyjny z otoczeniem jak również równowagi wewnątrz-systemowej wyrażającej się w spokoju umysłu i wyciszeniu uczuć. Jak każda istota żyjąca, człowiek jest funkcją miejsca i czasu, jest przypisany do swej niszy socjo-ekologicznej, która również ma charakterystykę czasową. Abstrakcyjny “człowiek w ogóle “ nie istnieje, jest to tylko abstrakcyjna idea lub raczej aberacja umysłowa.

Jednostka ludzka jest zależna od otoczenia na wszystkich poziomach: molekularnym, na poziomie makro- w którym żyjemy, i na poziomie otoczenia kosmicznego. Wszystkie te wpływy są zbyt liczne i wieloaspektowe aby je tu wymieniać. Radiacja i mikroflora bakteryjna rozwijają się i przekształcają substrat biochemiczny naszego organizmu. Znany jest wpływ pełni księżyca i aktywności słońca na ludzkie zachowanie. Ta ostatnia posłużyła rosyjskiemu uczonemu Lwu Gumilewowi do opracowania teorii etnogenezy, wyjaśniającej wielkie zmiany w historii ludzkości.

Inny przykład: światło migające w rytmie fali mózgowych może wywołać nudności i konwulsje. Nigdy się nie dowiemy, jak wiele śmiertelnych wypadków drogowych spowodowało światło słońca migające poprzez przydrożne drzewa.

Jesteśmy jednakże nie tylko przedmiotem ale i podmiotem oddziaływań środowiskowych. Niema wątpliwości, że nasz wpływ na przyrodę planety okazał się bardzo niszczący, jako cena naszego rozwoju. Miejmy nadzieję, że ten rozwój stać się może środkiem obrony przd “bliskimi spotkaniami” z asteroidami, które w przeszłości planety niszczyły jej życie na miliony lat. Po raz pierwszy w swojej historii planeta stworzyła istotę ludzką, niszczącą co prawda jej powierzchnię, lecz zdolną do jej obrony przed zagrożeniami zewnętrznymi.

Wiemy, że nasza cywilizacja materialna otworzyła nam drogę do eksploracji kosmosu. Nie wiemy niestety, jak oddziałuje na otoczenie kosmiczne emitowana przez nas energia intelektualna i duchowa, zarówno energia miłości jak nienawiści i żądzy niszczenia. Coraz więcej ludzi zgadza się z Ervinem Laszlo, że taka energia nie ginie, lecz pozostaje w kosmosie, oddziałując zwrotnie na nasz dalszy rozwój.(Laszlo 1993; Sheldrake).




Energetyczny i informacyjny kontakt z otoczeniem

Ludwig von Bertalanffy nazwał człowieka zwierzęciem symbolicznym z uwagi na naszą wewnętrzną i zewnętrzną komunikację przy pomocy symboli (von Berttalanffy 1960). Informację przenosi zawsze jakiś bodziec energetyczny. Traktowanie energii i informacji jako czynników równorzędnych, jak to czynią niektórzy autorzy, jest wielkim nieporozumieniem. Energia jest czynnikiem powszechnym, nie podlegającym anihilacji, stosownie do pierwszej zasady termodynamiki. Informacja jest tylko szczególną cechą pewnego stanu energii, zwanego zwykle znakiem, sygnałem lub symbolem. Informacja nie jest dla wszystkich, nie jest powszechna, symbol przenosi informację tylko dla podmiotu zdolnego do jej odbioru ( zdekodowania, zrozumienia itp). Informacja starzeje się jak ser, traci aktualność, staje się przestarzała, ponieważ jest odniesieniem do wyróżnionych stanów rzeczywistości, ulegających zmianie zgodnie ze strzałką czasu. Informacja in abstracto nie istnieje, możliwa jest tylko informacja dla danego dbiorcy.

Informacja działająca na nasze receptory jest przyjmowana, odrzucana lub modyfikowana w procesie percepcji, kodowana w pamięci i przekształcana w abstrakcyjnym myśleniu. W odniesieniu do człowieka możemy wyróżnić informację doznaniuową i językową.

Informacja doznaniowa (zwana czasem cybernertyczną), identyfikuje się z sygnałem. Ma ona jedynie charakter syntaktyczny ( Cherry 1957). Informacja językowa przenosi znaczenia wynikające z danej konwencji językowej. Język jako narzędzie odbioru, odrzucania i modyfikacji informacji jest ważnym czynnikiem ludzkiej samosterowności. Stosownie do Noama Chomsky’ego, którego hipoteza nie została sfalsyfikowana ani nawet podważona, zdolność językowa jest wrodzona człowiekowi w postaci uniwersalnej gramatyki. Nauka języka polega więc na wypełnianiu wrodzonych schematów.

Znak należący do tzw. języków zwierzęcych przenosi sztywnie określoną informację “cybernetyczną”, nie mającą charakteru semantycznego. W języku ludzkim system symboli gramatycznych steruje poziomem fonologicznym, tak że możemy nie tylko uczyć się konwencjonalnego znaczenia słów i zdań, lecz także zmieniać ich denotacje i konotacje, lub tworzyć odrębne sztuczne języki, w szczególności języki naukowe ( patrz rozdz. 9).

Informacja zwrotna i odpowiedź otoczenia umożliwiają proces wzajemy, zwany komunikacją. Slowa umożliwiają komunikację, jeżeli odbiorca komunikatu należy do wzajemnej konwencji językowej, jeśli nie należy, wypada z komunikacji.

Rozmawiając ze sobą nie przekazujemy bezpośrednio swych myśli: przekształcamy nasze myśli w proste symbole fizyczne, które odbiorca przekształca z powrotem na zrozumiałe dla niego słowa. Oczywiście, jest tu ukryte mnóstwo możliwych nieporozumień.

Odebrana informacja jest przechowywana najpierw w pamięci operacyjnej (STM - Short Term Memory, pamięć krótkoterminowa). Tylko mała jej część trafia do pamięci długoterminowej (LTM - Long Term Memory) stosownie do selekcji informacji w procesie jej uogólniania czyli abstrakcyjnego myślenia. Biologiczną zaletą pamięci nie jest zapis danych o przeszłości, lecz umożliwienie ukierunkowanego myślenia o przyszłości. Bo żeby wiedzieć dokąd się idzie, trzeba wiedzieć skąd się idzie. Wynikiem ewolucji (czasem nazywanym “celem”), jest rosnąca zdolność do predykcji logicznej.

Informacja zakodowana w pamięci, jeśli nie zostanie tylko fizjologicznie utracona (zapomniana), nigdy nie może zostać wymazana ani nie może zostać zmieniona kolejność jej zapisu z powodu nieodwracalnego (matematycznie: niekomutatywnego) charakteru procesu ludzkiej percepcji ( Szymański & Szymański).

Ludzka obserwowalność i pamięć są ograniczone z wielu powodów. Wszystkie bodźce atakujące ludzki umysł nie mogą być przyjęte ani nie są potrzebne. Jak udowodnił George Miller w swym słynnym dziele The Magic Number Seven Plus or Mius Two dopuszczalna przepustowość kanałowa ludzkiej percepcji zawiera tylko siedem, plus minus dwa jednowymiarowe symbole (Miller; Kaszewiak). Wiele bodźców nigdy do nas nie dotrze, wiele nie może być zdekodowanych z powodu braku naszej wiedzy i doświadczenia. Jesteśmy zdolni do obserwowania tego, co widzieliśmy i robienia tego, co robiliśmy.

Komunikacja jest możliwa jeśli tylko obydwie strony podobnie interpretują słowa i inne znaki. To zachodzi, jeśli partnerzy mają wspólną konwencję językową i wspólny system wartości. Taki pomost nazywany bywa kontekstem komunikacyjnym (Harris & Moran) lub interface ( Bazewicz & Collen). Jest raczej niemożliwe aby znaleźć całkowity interface z kimkolwiek, wystarczy jednak, jeśli można się komunikować w sprawach ważnych dla obydwu stron.


System wartości kształtuje strukturę myślową

W życiu wielokrotnie byłem zapytywany: co to jest wartość? Prawidłowa odpowiedź zależy od przyjętego układu odniesienia: abstrakcyjnie pojęta wartość jest symbolem opisującym stosunek między obserwatorem i obserwowaną rzeczywistością, oczywiście, wartość może mieć pochodzenie naturalne lub sztuczne, może być zależna od nas lub niezależna. W świecie zwierzęcym i ludzkim wartość funkcjonuje w procesie regulacji przez analogię, (patrz rozdz. 9), jako informacja wyższego stopnia, sterująca niższą, semantyczną zawartością.

Sterowanie informacją rozumiemy jako przyjmowanie, modyfikowanie i odrzucanie informacji oraz porządkowanie hierarchiczne przyjętych informacji. W ujęciu ilościowym moglibyśmy określić informację jako parę obejmującą skalar informacji semantycznej i wektor wartości, którego dodatni, ujemny lub obojętny (zerowy) charakter wyraża doniosłość danej informacji dla odbiorcy.

Zależność człowieka od otoczenia psychologowie nazywają potrzebą. Nieosiągalna potrzeba, pogarszająca się sytuacja, nadchodzące zło - są to źródła wartości negatywnych. I odwrotnie, zaspokojona potrzeba odbierana jest jako wartość pozytywna. Rzeczywistość nieznana jest wartością niepewną, która dopiero musi zostać określona. Jak mówi von Hayek, czasem całe grupy społeczne i narody giną, bo wybrały niewłaściwe (wrong) wartości. ( von Hayek, 1978).

Ludzki system wartości wyrasta z nastawień wrodzonych, doświadczeń około-porodowych i dzieciństwa, zwłaszcza w wieku lat 2-6, kiedy rozwija się psychika nieświadoma. Te doświadczxenia “Kindersztuby” w życiu człowieka nie mogą być nigdy przecenione. W szczególności brak miłości doświadczany przez małe dziecko jako pierwotna forma przemocy, odciska się trwale w psychice człowieka. Później krytycznymi są doświadczenia wieku dojrzewania.

Skalę wartości opisywaną wyżej i w rozdz.9, wraz z odnośną zawartością semantyczną możemy nazwać systemem wartości człowieka lub jego strukturą myślową. Ona może być otwartą lub zamkniętą, lecz zawsze będzie odrzucać wszystko co do niej nie jest przystosowane, stabilizując wewnętrzną równowagę psychiczną, ma więc zdecydowamnie konserwatywny wpływ na percepcję i podejmowanie decyzji. Człowiek ma tendencję do traktowania swoich wierzeń, norm i zwyczajów jako wartości absolutnych, “normalnych” i powszechnych. Tutaj spoczywa psychologiczne źródło konfliktów międzyludzkich, w rodzinie, w miejscu pracy, wewnątrz państwa i w polityce zagranicznej.

System wartości wspiera umysł tak, jak kręgosłup wspiera ciało. Jeżeli zostaniemy głęboko zranieni duchowo przez świat zewnętrzny, system wartości tworzy ukryty w podświadomości stan nierównowagowy zwany kompleksem niższości. Dążąc do równowagi wewnętrznej człowiek z takim kompleksem wybiera zwykle zachowanie agresywne. Kto był często prześladowany lub poniżany bardzo potrzebuje prześladować lub poniżać innych. Kto spadł na samo dno potrzebuje swego “chłopca do bicia” zapewniającego mu iluzję, że to nie on, a ktoś inny znalazł się na dnie. Dlatego tak trudno jest przeklształcić wyzwolonych niewolników w ludzi współżyjących w warunkach wolności.

Jeśli rozsypuje się mocna dotychczas wiara, przekonanie, system wartości wpada w kryzys, stanowiący szok, kończący się zwykle chorobą lub śmiercią. Ujawniając straszliwe zbrodnie Józefa Stalina w 1956r. Nikita Chruszczow zapełnił kardiologiczne szpitale wszystkich krajów komunistycznych “ofiarami XX Zjazdu” sowieckiej partii komunistycznej. Podobna fala chorób i zgonów komunistów przeszła po upadku imperium komunistycznego. Z drugiej strony jednak eksperyment totalitarny udowodnił, że ludzka struktura myślowa jest bardzo odporna na zmiany. Nie wierzymy w przekształcenie systemu wartości prymitywnych i niemoralnych ludzi przez same tylko zabiegi pedagogiczne.

Struktura myślowa integruje decyzje poznawcze i kryteria decyzji w jeden system. Człowiek zmuszony jest (determined) postępować zgodnie ze swym systemem wartości, nawet jeśli to oznacza ryzyko utraty życia. Tak zwane “poświęcanie się dla wolności” jest poświęcaniem niewolniczego życia, które wydaje się człowiekowi obrzydliwe. Analogicznie struktura myślowa determinuje decyzje przestępców i zdrajców, tylo że ich wyższe wartości są odwrotne: łatwa kariera, zysk, unikanie prześladowań.

Struktura myślowa jest interpretatorem informacji, przekształcającym doktryny, ideologie, normy prawne, nauki religijne i etyczne. Struktura myślowa determinuje zjawisko projekcji odkryte przez Z. Freuda a polegające na oczekiwaniach, że inni ludzie podzielają nasze odczucia, dążenia i wierzenia. Struktura myślowa jest jak dżungla: wielopostaciowa, ambiwalentna, zmienna w czasie, w większości należąca do psychiki nieświadomej. Jej dynamika jest zależna od bodźców zewnętrznych.

Integrację decyzji poznawczych i działania stwarzaną przez strukturę myślową Jean Piaget nazwał inteligencją. (Piaget 1971). Niestety, psychologowie nie mogą zgodzić się na wspólną definicję inteligencji. Większość “teorii” interpretuje ją ilościowo, stosując aparat analizy czynnikowej, nie odpowiadającej stochastycznej i nieodwracalnej naturze umysłu. Niektórzy idą za amerykańskim psychologiem Robertem Sternbergiem, definiującym inteligencję jako współzależność procesów informacyjnych. ( Sternberg 1985). Ostatnio Daniel Goleman opublikował swoją książkę Inteligencja emocjonalna, rozpatrującą koncepcję inteligencji jako uwarunkowaną emocjonalnie. Spodziewam się, że to wystarczy, aby usprawiedliwić mnie przed Czytelnikiem za unikanie przeze mnie nazwy “inteligencja”.
Samozachowanie i samoorganizacja

Nasz aparat samozachowawczy składa się z trzech sposobów regulacji, wiedzy intuicyjnej oraz wrodzonych nastawień samozachowawczych jednostki i zbiorowości. Trzy sposoby samoregulacji omówione zostały wstępnie w rozdz. 9. Są to:

- odruchy, będące prostymi, behawioralnymi odpowiedziami na bodźce,

- regulacja przez analogię, wyrażająca się w antycypacyjnych i instynktowych reakcjach na wartościowo ukierunkowane bodźce,

- samosterowanie logiczno-językowe: rozumowanie i predykcja.

Odruchy i instynkty całkowicie stabilizują zachowanie u zwierzęcia, ale nie u człowieka. Możemy mieć pewność czego w danej sytuacji oczekiwać od psa, lecz nie od człowieka, którego zdolność do logicznego myślenia utrudnia przewidywalność zachowania. Za tą niepewnością obserwatora kryją się dylematy decyzyjne obserwowanego człowieka: przeżywa on nieustanne wahania między myśleniem życzeniowym a predykcją, między głosem serca i pouczeniami rozumu.

Możemy określić samoregulację jako samoidentyfikację i samosterowanie w granicach osiągniętej wiedzy. Predykcja logiczna może sterować naszymi instynktami i odruchami, lecz współczesny człowiek wydaje się być raczej niezdolny do wykorzystania tego w pełni. Wspólczesny człowiek używa swego umysłu raczej do wzmocnienia działania swych instyntów i odruchów.

Jest zasługą etologów, że zwrócili uwagę na wrodzone nastawienia samozachowawcze. Pierwszą prawdą jaką zrozumieliśmy jest niewątpliwie, że samozachowawcze nastawienia są wytworzone przez człowieka jako animal sociale. Nie tylko nastawienia chroniące wspólnotę, lecz także dotyczące indywiduum, jak egocentryzm i samoocena są odniesieniem do wspólnoty.

Egocentryzm jest zoologicznym uzbrojeniem jednostki ludzkiej, jako struktury dyssypatywnej. Każda struktura dyssypatywna musi się troszczyć o poprawę swojego bilansu systemowego, jeśli ma przeżyć. Granica egocentryzmu jest linią podziału dóbr między siebie i “innych”. Może być ona ograniczona do potrzeb przeżycia biologicznego lub objąć pasożytowanie na szerszej lub węższej wspólnocie społecznej. Każda jednostka ludzka pragnie być bardziej wartościowa od “innych” i cierpi, jeśli jest niedowartościowana przez otoczenie lub siebie samego. Samoocena ludzka jest z reguły przesadnie wysoka i pragnie zawsze rosnąć ( Kozielecki 1988).

Agresja międzyludzka, jako siła zoologicznej selekcji gatunku i potrzeba pomocy (solidarność, miłość) służą samozachowaniu gatunku. Poglądy literatury są podzielone: jedni autorzy ujmują agresję jako główny korzeń zachowania się ludzkiego (Lorenz 1963), inni za fundamentalną uważają naszą zdolność do miłości (Eibl-Eibesfeldt). Idąc dalej badacze poszukiwali centrów agresji w mózgu i mieli satysfakcję znalazłszy je, natomiast rozczarowująca była niemożność znalezienia w mózgu ośrodków “altruizmu”.

Takie akademickie podejście rozśmiesza do łez. Człowiek jest filogenetycznie rozwiniętą istotą biologiczną i głębokich korzeni jej zachowania należy szukać w przeszłości, pojmując miłość i nienawiść jako nasze atawistyczne nastawienia. Betrand Russell ma rację, mówiąc że człowiek nie może zapomnieć reliktów swej barbarzyńskiej przeszłości (Russell &Egner), podobnie Fridrich August von Hayek, wyprowadzający naszego współczesnego ducha “sprawiedliwości społecznej” i “równości” z solidarności pierwotnych ludzi z przed 10.000 lat (von Hayek, 1978).

Zgadzając się z Haykiem w ogólności musimy jedynie skorygować datę: nasz atawizm pochodzi z czasów nie bliższych niż późny Miocen, co oznacza około pięć milionów lat wstecz, kiedy hominidzi robili pierwsze narzędzia (Lovejoy). Był to długi okres, w którym poczucie indywidualizmu jeszcze się nie zdążyło rozwinąć. Przez kilka milionów lat identyfikowaliśmy się ze stadem, jak wilki i szczury a nasze samozachowanie było zawsze i tylko samozachowaniem wspólnoty. Z tej starej samoidentyfikacji ze wspólnotą poczucie indywiduum rozwinęło się stosunkowo późno, będąc odkryciem starożytnych Zydów i Greków. Indywidualizm jest filogenetyczną specjalnością Euro-Amerykańską w przeciwieństwie do mieszkańców wszystkich innych kontynentów. Poświęcanie się za “naszych” i agresja przeciwko “obcym” są owocami z tego samego drzewa ludzkiego przeżycia. Tak więc badacze muszą zrozumieć, że niema “altruistycznych” pól w mózgu człowieka, “zachowania pomocowe mogą być pobudzane przez rezonans istniejących sieci nerwowych” (Panksepp; Zahn-Wexler i in..).Samoidentyfikacja z krajem nie jest drugą postacią (alter ego) naszego egoizmu jednostkowego, lecz jego starszą postacią (elder ego).

Doświadczyłem tego osobiście we wrześniu 1939 roku (napaść Niemiec hitlerowskich i Sowietów na Polskę), w sierpniu 1944r. ( “Akcja Burza” - zbrojne uwalnianie Polski od okupanta), w październiku 1956 (upadek stalinowskiego komunizmu), w latach 1980-81 ( powstanie ruchu “Solidarności”), i w dniach powodzi w sierpniu 1997r., kiedy to przeciętni, całkowicie egoistyczni i niechętni swym sąsiadom ludzie nagle przekształcali się w “altruistycznych” ryzykantów, rzucających na szalę swe życie i majątek dla zagrożonej wspólnoty, którą to wspólnotę przedtem traktowali jako obcą i obojętną. Kryminaliści i dewianci z marginesu społecznego byli w tych dniach najbardziej “altruistycznymi” osobnikami!

Taka jest bowiem prawda: dźwigamy ukryte głęboko w naszej psychice równoległe zdolności do miłości i nienawiści, empatii i agresji, chęci pomagania drugim i chęci niszczenia ich. Kiedy uderza w nas dostatecznie silny bodziec, musimy odpowiedzieć miłością lub nienawiścią. Jeśli tak, to czy jest możliwe, aby pozostawić za drzwiami nasze niszczycielskie siły? Jest tylko jeden sposób na to: określić całą ludzkość jako własne stado, a całą planetę jako nasz kraj, poszukując wroga poza gatunkiem ludzkim: w przestrzeni kosmicznej, w naturalnych ograniczeniach naszego bytowania na planecie, jak również w naszych słabościach takich jak niemoralność, przestępczość, alkohol, narkotyki itp. XXI wiek pokaże, czy jesteśmy zdolni wznieść naszą świadomość na poziom planetarny, czy też musimy wrócić do jaskiń.

Wrodzona potrzeba dominowania we wspólnocie, źródło wszelkiej konkurencji, dzieli ludzi na tych którzy wygrywają i tych którzy przegrywają. Ci przegrani, którzy są większością i z reguły reprezentują słabszy element we wspólnocie, od milionów lat ćwiczeni są w serwiliźmie i podległości potężniejszym. Eksperyment symulowanego więzienia Philippa G. Zimbardo i innych psychologów amerykańskich przeraził wszystkich ujawniając, jak głęboko barbnarzyńskie uzdolnienia tkwią we współczesnych ludziach pod cienką skórką poprawnego zachowania. (Jankowski).

Nasz leniwy, zwierzęcy umysł rozwijał się tylko dzięki trudnościom i problemom do rozwiązania. jeśli brak nam inteligencji, przychodzi cierpienie, które jest substytutem rozumu, sterującym naszym, zachowaniem. Jeśli otrzymywana informacja przekracza ramy naszej struktury myślowej, możemy zignorować ją, lub zmienić strukturę myślową, przejść na jakościowo wyższy poziom samoorganizacji. To przejście jest dalszą bramą selekcji.

Im bardziej rozwijamy samoorganizację zaczynamy dostrzegać, że dotychczas przeciwstawne wartości okazują się komplementarne, tracimy dotychczasowe ograniczenia percepcji i rozumowania, rozszerzając nasze horyzonty intelektualne i moralne. Stosownie do rosnącego poziomu samorozwoju struktura myślowa staje się bardziej elastyczna, tolerancyjna na różnorodność, można powiedzieć: malowana coraz większą ilością kolorów. I odwrotnie, prymitywni ludzie zdolni są do życia jedynie w czarno-białym świecie serwilizmu i ksenofobii.


Różnorodność i tajemnica ludzkiej natury

Psychologowie opisują ludzką psychikę nie tylko jako wielowymiarową, lecz jako twór “transgresywny” przekraczający na drodze samoorganizacji wewnętrzne granice. Stosownie do twierdzenia Tarskiego, my nigdy nie dokonamy naszej pełnej samo-identyfikacji, możemy to osiągać tylko w stopniu określonym poziomem posiadanej wiedzy. Ta wiedza mówi nam, że człowiek jest istotą w stanie tworzenia, nie jest już zwierzęciem całkowicie rządzonym przez prawa natury, ale jeszcze nie jest istotą inteligentną, niezależną od swoich odruchów i instynktów.

Potrzebujemy coraz więcej wiedzy o nas samych, ponieważ potrzeba naszego przeżycia narzuca rosnącą współpracę w skali globalnej. Jest rzeczą dziecinną domagać się od danej jednostki więcej inteligencji, empatii, pamięci i wytrzymałości, niż ona rzeczywiście posiada. Istnieje mnóstwo testów psychologicznych, niestety, mają one zastosowania jedynie wycinkowe. nauka systemowa może jedynie pomóc ogólnie opisać strukturę myślową człowieka.

Jak pamiętamy, każda struktura ma swoje osiągi (advantages) i ograniczenia, rosnące równolegle. Idąc dalej, definiujemy ludzką strukturę myślową jako strukturę dyssypatywną, posiadającą unikalny bilans systemowy, jako postać bilansu entropii. Powyższe przesłanki pozwalają nam przedstawić hipotezę strukturalnego dualizmu ludzkiej psychiki, wyrażającego się w zdolnościach i nieudolnościach.

Wiemy już, że absolutnych zdolności nie spotyka się w Naturze. Wszędzie znajdujemy to samo zjawisko: zdolności są “opłacane” przez nieudolności. Natura nigdy nie daje czegoś za nic, być może mogłeś się przekonać, że jeśli otrzymałeś coś za nic, było to warte nic. Znana dziecinna psychika takich tworzących epokę myślicieli jak Albert Einstein lub Allan Turing ilustruje tą myśl.

Jak powiedział papież Jan XXIII, jeśli spotykasz najnędzniejszego z nędznych, wiedz, że ma on jakąś zdolność, której ty nie posiadasz. Jeśli każdy talent jest wzajemnie związany z niedorozwojem, niema żadnego usprawiedliwienia dla naszej wysokiej samooceny. Ludzka siła i słabość, intelektualne bogactwo i ubóstwo są sjamskimi siostrami. Niema ludzi idealnych lub całkowicie nieużytecznych. Najważniejszą pragmatyczną konsekwencją powyższej hipotezy jest, że człowiek nie może być poprawnie opisany przy pomocy jednego wymiaru czy jednej zmiennej. Najprostszy model człowieka muszą wyrażać dwie zmienne: jego zdolności i jego nieudolności.

Rozwój człowieka jest zależny od olbrzymiej ilości czynników. Mogą to być zarówno pozytywne jak i negatywne bodźce rozwojowe. Wiele już powiedziano na temat dziedzictwa genetycznego, zawierającego nie tylko nastawienia wrodzone lecz także różne mutacje. Nie wszyscy wiedzą, że równolegle ważnym czynnikiem jest dostarczenie białka (mleka) niemowlętom. Brak białka hamuje nieodwracalnie rozwój sieci neuronalnych mózgu. Taka osoba jest nieco upośledzona przez całe życie.

Musimy być świadomi faktu, że ludzkość żyjąca przez tysiąclecia w niesanitarnych warunkach, w strachu i okrucieństwach despotyzmu i serwilizmu nie jest tak “zdrowa” i “normalna” jak się zwykle sądzi. Układem odniesienia ogniskującym cechy tego wadliwego rozwoju może być podejmowanie decyzji. Walter Kaufmann, psycholog z uniwersytetu Princeton w USA w latach 60-tych studiował nieudolności decyzyjne, nazywając je decydofobią. Wyróżnił on 10 typowych sposobów ucieczki od podejmowania decyzji:

1. ucieczka do aparatu instytucjonalnej religii,

2. “statius-quoizm”, pasywne pozwalanie unosić się fali życia,

3. wejście do organizacji o totalitarnym lub autorytarnym charakterze,

4. przyłączenie się do jakiegoś popularnego prądu myślowego jak materializm,, egzystencjalizm itp.,

5..ucieczka w przesądy i uprzedzenia,

6. manicheizm: biało-czarna wizja świata,

7. absolutna sztywność moralna,

8. pedanteria,

9. ucieczka przed osobistą odpowiedzialnością, uleganie “wiatrom historii” , w szczególności złym wiatrom,

10. tylko dla kobiet: ucieczka w małżeństwo ze strachu przed samodzielnością.

Gdybyśmy mogli odwirować decydofobów mielibyśmy normalnych ludzi. Tylko gdzie ich szukać?

W ostatnich dekadach pojawiła się nowa dziedzina badań: wewnętrzna przestrzeń człowieka. Gdy ludzka technologia schodzi w dół do mikro-molekularnych maszyn-asemblerów i kieruje się ku przestrzeni kosmicznej, być może ta nowa dziedzina będzie nie tylko dziedziną technologii, lecz także nowym krokiem w naszym samopoznaniu, odkrywając nowe moce ludzkiego ducha i całkowicie zmiejająca nasz autoportret. Ta rosnąca dziedzina nie ma jeszcze wspólnej nazwy. Pozwolę sobie nazwać ją wiedzą psychotroniczną, w której spotykają się racjonalna nauka, nauka intuicyjna i religia. Myślę, że można tu naszkicować trzy dziedziny badawcze:



Energetyczna natura człowieka

W 1911 roku pewien angielski lekarz zaobserwował grubą ok. 15 cm poświatę wokól ludzkiego ciala, zmieniającą kolor i kształt. Do naszych czasów zdobyliśmy mnóstwo wiedzy o energo-magnetycznych polach człowieka i o hipotetycznych ciałach energetycznych: astralnym, eterycznym i mentalnym. Jest jednak prawie niemożliwe badać zjawiska znajdujące się raczej poza sferą naszej percepcji. Ważnym krokiem naprzód jest studium Ruperta Sheldrake’a na temat pól morfogenetycznych ( Sheldrake).



Odrębne stany świadomości i leczenie na odległość

Masowe eksperymentowanie z narkotykami zmieniającymi świadomość w latach 60-tych rozwinęło się wraz z pytaniem, co się dzieje w “normalnym” ludzkim mózgu. Doświadczenia przed i około-porodowe, doświadczenia bliskie śmierci i poza ciałem składają się na powstawanie nowej, nieortodoksyjnej nauki o człowieku, jako cząstce wszechświata (Wade).Wybitne wyższe szkoły medyczne uczą nie tylko medycyny psycho-somatycznej lecz także leczenia na odległość (i pozaczasowego) ( Dossey).



Komunikacja pozazmysłowa (ESC)

Pojawia się psychologia transpersonalna, badająca zjawisko komunikacji pozazmysłowej. Jaka jest rola mózgu? Jak pracuje STM i LTM wybitnego myśliciela, którego mózg został zredukowany prawie do zera przez wodogłowie? (Levin). Mnóstwo pytań czeka na odpowiedź. Nie mamy wyboru - musimy odkrywać wrodzone siły naszego ducha, jakkolwiek powinniśmy być bardzo ostrożni.

Jeśli bowiem nasz gatunek osiągnąlby jasnowidzenie, pociągnęłoby to za sobą niewyobrażalny kryzys i katastrofy. Nie jesteśmy jeszcze gotowi do osiągnięcia takiej potęgi, jeszcze mniej gotowi niż do administrowania potęgą nuklearną. Chociażby tylko z tego powodu musimy być bardzo krytyczni wobec rosnącej wiedzy o naszych ukrytych, tajemniczych zdolnościach. Nie powinniśmy jednakże wyhamowywać rozwijających się sił intuicyjnych pamiętając, że ewolucja ducha ludzkiego stopniowo rozwija naszą zdolność predykcji, jak również zdolności do wzajemnego zrozumienia się i współistnienia. Problematyka powyższa obszerniej omówiona jest w rozdziale 22.

Rozdział 12

STRUKTURA SPOŁECZNA
Pojęcie struktury społecznej

Struktura społeczna jest ogólnym układem odniesienia dla współistnienia ludzi. Nie można być człowiekiem poza strukturą społeczną. Jesteśmy zdolni myśleć i czynić tylko to, co dopuszcza struktura społeczna. Współczesna socjologia bada strukturę społeczną w dwóch ogólnych układach odniesienia: teorii wymiany i podejścia sieciowego, choć socjologowie przyznają, że nawet połączenie tych dwu podejść nie stwarza jeszcze “wielkiej teorii” socjologicznej ( Cook & Whitmeyer).

Z punktu widzenia Logiki Systemów Społecznych pojmujemy strukturę społeczną jako strukturę porządkującą wspólnotę ludzką, przez określenie zbioru stanów dopuszczalnych substratu ludzkiego w przeciwieństwie do chaotycznego tłumu. Żadna struktura społeczna nie może pozwolić na przekroczenie granic zbioru stanów dopuszczalnych, ponieważ oznaczałoby to niszczenie struktury. Pierwszym warunkiem istnienia ludzkiego jest właściwy wybór i odpowiedzialność za decyzje chroniące strukturę społeczną. Nie możemy zezwolić nikomu na antyspołeczne działania. Powyższa odpowiedzialność bywa także nazywana “godnością” człowieka, “wartością etyczną” lub “honorem”, odróżniając zachowanie ludzkie od nieludzkiego.

W kontekście ludzkiego przeżycia i rozwoju wyróżnić możemy ograniczenia i osiągi (adwantaże) struktury społecznej. Pierwszym z ograniczeń jest ograniczenie przestrzenne. Rozmiar struktury społecznej jest zależny od liczności populacji i użyteczności kraju zamieszkania w relacji do osiągniętego poziomu technologicznego. Struktura społeczna, jako dyssypatywna, rozwija się nieodwracalnie stosownie do strzałki czasu. Jak długo ludzie żyją, struktura społeczna jest nieśmiertelna, chociaż jej zmienność wyraża się w zmianie kolejnych stabilnych postaci, oddzielonych od siebie przez bifurkacje (kryzysy społeczne). Jakościowe zmiany struktury społecznej stymulowane są przez takie bifurkacyjne zdarzenia jak wojny i rewolucje w polityce, gospodarce, nauce, technologii i życiu duchowym.

W odróżnieniu od względnej prostoty bifurkacji w chemii i biochemii, kryzysy w tak wielowymiarowej strukturze, jaką jest struktura społeczna, są również wielowymiarowe, przejawiając się w różnych postaciach i w różnych przedziałach czasowych. Ponadto, jeśli mamy do czynienia z dwoma stronami konkurującymi wzajemnie w ramach struktury społecznej, kryzys jednej z tych dwu stron może oznaczać stabilizację dla drugiej. Bifurkacje społeczne mają więc charakter hierarchiczny.

Struktura społeczna prezentuje następujące osiągi:

1. łączność (komunikacja),

2. kooperacja,

3. konkurencja i selekcja,

4. uczenie się i samoorganizacja,

5. rozwój samosterowania i nisz socjo-ekologicznych.

Łączność przetwarza zbiór jednostek ludzkich w społeczeństwo tj. psychologicznie i symbolicznie zintegrowany system. Bez komunikacji społeczeństwo nie może istnieć, dlatego każda tyrania uderza przede wszystkim w międzyludzkie więzi komunikacyjne, dążąc do przekształcenia społeczeństwa w tłum jednostek izolowanych przez strach. Rozszerzanie się komunikacji jest wskaźnikiem wzrostu otwartości społeczeństwa.

Komunikacja umożliwia kooperację. Wiele efektów wymaga pracy zbiorowej, czy jest to działalność twórcza czy niszczycielska wojna. Stosownie do zasady synergii, wynik pracy zbiorowej przekracza sumę wyników indywidualnych.

Ludzie nie są homogeniczni, jak standaryzowane produkty przemysłu. Losowo uwarunkowana różnorodność psychologiczna ludzi, odmienna percepcja, dążenia, potrzeby, a dalej idąc różne uzdolnienia i różne poziomy uzdolnień, kierowane emocjonalnie przez wrodzone, agresywne nastawienia, prowadzą do zjawiska konkurencji. W całej biosferze konkurencja jest źródłem selekcji, doskonaląc potencjał życiowy gatunku. Przeżycie struktury społecznej potrzebuje aby “najlepsi”: najzdrowsi, najsilniejsi i najbardziej kreatywni byli zwycięzcami w walce o byt.

Kooperacja i konkurencja są źródłem procesu uczenia się, który nie jest jedynie biernym przystosowywaniem się, lecz jest przekształcaniem dóbr natury w dobra cywilizacyjne, tworząc sztuczne otoczenie: materialne, psychologiczne i symboliczne.

Pozwólmy sobie tutaj na małą dygresję: powszechna opinia współczesna odrzuca XIXwieczne rozróżnienie “kultury”obejmującej idee i symbole oraz “cywilizacji” zajmującej się artefaktami i rzeczami. Rozumiemy pojęcie cywilizacji bardziej holistycznie, jako sposób istnienia struktury społecznej (Drucker). Przez “kulturę” rozumiemy psychologiczny i symboliczny produkt struktury myślowej niezależnie od jej materialnych nośników.

Społeczny proces uczenia się jest drogą samoorganizacji: do przechodzenia z niższego do wyższego poziomu uwarunkowań psychologicznych i symbolicznych, zwykle przez budowę struktur hierarchicznych. Jak mówi wspomniamny Peter Drucker, “proces uczenia się nie jest wyrazem różnicy międzu zdrowiem a chorobą, lecz zdolnością do zmieniania swoich emocji pod wpływem doświadczenia”.

Samoorganizacja podnosi na wyższy poziom zdolność społeczeństwa do samosterowania. Decyzje performatywne są pospolitym narzędziem samosterowania w strukturach społecznych. Struktury mikro-poziomu, zwane organizacjami, mogą być całkowicie opisywane przy pomocy decyzji performatywnych, które nazywamy prawem autonomicznym lub przepisami regulaminowymi. Struktura społeczna w której żyjemy, będąca dla nas strukturą poziomu makro, jest tylko w nieznacznym stopniu identyfikowalna i poddająca się regulacji prawnej. Regulacja prawna może być wszakże ignorowana lub rodzić tzw. reperkusyjne skutki. Dobrze znanym jest przykład mafii amerykańskiej, która powstała dzięki legislacyjnej próbie zakazania alkoholu na początku XXwieku. Całkowicie niemożliwa jest regulacja prawna strukury społecznej mega-poziomu czyli cywilizacji. Było wiele takich prób na przestrzeni historii i wszystkie okazały się zamkami budowanymi z piasku.

Rozwój procesów komunikacji, kooperacji, konkurencji, samosterowania i samoorganizacji dostarcza olbrzymiej ilości bodźców, z których tylko niewielka ilość może być odebrana przez człowieka. Zespół bodźców osiągających naszą percepcję, wypełniających nasz świat nazywamy niszą socjo-ekologiczną. Nisza socjo-ekologiczna ogranicza zawartość czasowo-przestrzenną naszych doświadczeń życiowych. Wszyscy jesteśmy istotami wąsko wyspecjalizowanymi, podobnie jak wąsko wyspecjalizowane są zwierzęta. Jednakże o ile zwierzęta nie mogą przekroczyć swoich nisz ekologicznych, my możemy wzajemnie przekształcać nasze nisze i ta zmiana jest wyrazem rozwoju cywilizacyjnego dla jednostki.
Rozwój struktury społecznej

Jak nam wiadomo, wspólne zagrożenie jest głównym czynnikiem tworzącym strukturę społeczną. Dlatego samozachowanie struktury społecznej wymaga utrzymania tego zagrożenia na poziomie niezbędnym dla konserwacji struktury. Ten poziom zagrożenia możemy nazwać wrogiem symbolicznym. Przeżycie struktury wymaga jednak przeżycia substratu ludzkiego, przeżycie zaś substratu potrzebuje zasilania energią.

Struktura społeczna jako dyssypatywna, zdobywa energię dzięki pracy ludzkiej, której skuteczność zależy od technologii. Tu leży źródło rozwoju technologicznego, nieustannie podążającego ku wyższej wydajności pracy. Proces rozwoju technologicznego może więc być postrzegany jako silnik wydobywający ludzkość z ponurej ery barbarzyństwa.

Technologia i jej rozwój jest owocem twórczych sił człowieka, powstałym w ludzkim umyśle i przekazywanym następnym generacjom jako symboliczny system wiedzy. Dziewiętnastowieczny dylemat, co jest pierwotne w rozwoju człowieka, wydaje się dziś bez sensu: zarówno symboliczny jak i technologiczny system człowieka rozwijają sią się równolegle, połączone zwrotnie przez strukturę myślową.

Technologie pierwotne, wykorzystujące tylko ręczne narzędzia, siłę zwierząt, a wyjątkowo siłę wiatru i wody, opierały się w zasadzie na wiedzy intuicyjnej. Industrializm wprowadził maszyny, w nieunikniony sposób związane ze wsparciem ze strony nauk przyrodniczych i matematyki. Technologie postindustrialnie są tak ściśle związane z nauką, że są wzajemnie nierozróżnialne.

Technologię definiujemy jako zbiór ograniczeń nałożony na zbiór możliwech sposobów przetwarzania zasobów. Zasoby dotychczas klasyfikowano jako WELMM (woda (Water), energia (Energy), ziemia (Land), materiały (Materials), siła robocza (Manpower). Dla współczesnej ery technologicznej najcenniejszymi zasobami są wysoko wykwalifikowana siła robocza i i wiedza kompatybilna z wysokimi technologiami. Mówiąc o AI (sztuczna inteligencja) czy o KBS ( systemy komputerowe z wiedzą własną) nie możemy odróżnić sfery technologicznej od naukowej, obydwie rozwijają sią się równolegle. Przyzwyczajono nas do myśli, że nauka wspiera technologię, z drugiej strony jednak technologia pobudza rozwój nauki, zmieniając nasz sposób myślenia (jak komputery) a dalej naszą strukturę myślową.

Jak mówi Ralph E. Gomery, rozwój technologiczny jest wytworem dwóch różnych czynników: 1) zakumulowanego efektu małych kroków w rozwoju nauki i zastosowań oraz 2) istnienia niszy socjo-ekologicznej, będącej szczególnym miejscem, umożliwiającym przeżycie nowej technologii (Gomery). Silnik parowy który zrewolucjonizował transport i produkcję w Anglii rozwijającego się kapitalizmu, w przedindustrialnej Europie Wschodniej mógł stać się tylko zabawką dla wielkich właścicieli ziemskich lub zostać całkowicie zignorowany, tak jak zignorowane zostały wyprzedzające epokę wynalazki Leonaro da Vinci. Niewyobrażalna ilość wynalazków zaginęła na ścieżkach historii, ponieważ brakło dla nich przyjaznej niszy.

W początkowym okresie człowiek był “mówiącym narzędziem”, zniewolonym i zmuszanym do pracy przemocą. Rozwój technologiczny stopniowo uwalniał człowieka od tej zależności, wyszukując nowe źródła energii i tworząc coraz bardziej wyrafinowane narzędzia. To wymagało od pracującego wzrostu zdolności umysłowych i moralnych: przechodzenia od preacy siłą muskułów do pracy impulsami mózgu.

Równolegle do osiągnięć technologicznych rośnie system symboliczny, gromadząc wiedzę, etykę i estetykę, rozwijając wrażliwość i zdolności struktury myślowej, empatię i tolerancję. To jest ten tajemniczy “stopniowy wzrost równości” nazwany “opatrznościowym” przez Alexisa de Tocqueville. Rozwój technologiczny wymusza rozszerzanie się zbioru wartości: przeciwstawne wierzenia i hipotezy stają się nieistotne dla struktury myślowej, zamknięte dotychczas społeczeństwo zaczyna się otwierać. Społeczeństwo otwarte w odróżnieniu od zamkniętego potrzebuje nieustannego zasilania niekonwencjonalną myślą i działaniem, umożliwiającymi ciągłość przeżycia i rozwoju.

System technologiczny potrzebuje stworzenia kompatybilnego systemu organizacyjnego i informacyjnego, dlategoteż nowoczesne wysoko rozwinie społeczeństwa wyglądają podobnie (Kemball-Cook). Jednakże przystosowanie do systemu technologicznego nie jest tożsame z przystosowaniem do systemu politycznego. Współczesność dowodzi, że wysoko rozwinięta technologicznie cywilizacja może znaleźć przyjazne dla siebie środowisko zarówno w indywidualistycznie zorientowanej demokracji jak i w patriarchalnych oraz grupowo zorientowanych krajach Dalekiego Wschodu (Helgesen & Li Xing).

Istniejąca struktura społeczna odzwierciadla się w systemie wartości, jako systemie wspólnych wierzeń i zwyczajów, ograniczającym niepewność życia codziennego. Na zewnątrz społeczny system wartości wyraża wielka idea, usprawiedliwiająca istniejący system władzy. W przeszłości był to charyzmat totemiczny, później charyzmat religijny monarchy, dzisjaj jest to integrująca abstrakcyjna idea porządku społecznego. Społeczny system wartości może wpaść w kryzys naskutek niewydolności systemu technologicznego czy politycznego lub przez szok, w wyniku zderzenia z systemem bardziej efektywnym. Pierwszy przypadek stał się doświadczeniem narodów rządzonych przez komunizm, drugi - ludów pierwotnych.

Rządzący są najbardziej zainteresowani stabilnością struktury społecznej, lecz w dniach kryzysu mogą być postrzegani przez naród jako zagrożenie zewnętrzne, z powodu niezdolności do rządzenia. Rządzący zawsze wierzą w swoją zdolność do udoskanalania systemu, choć często się mylą. Każde usprawnienie struktury społecznej wymaga zmiany istniejących procesów sterowania i samosterowania, a nie tylko pozbycia się złych zwyczajów, jak uczynił Gorbaczow, zakazując łapówek i alkoholu przy pracy. Każde społeczne usprawnienie wymaga zmiany wspólnych wierzeń i zwyczajów, co potrzebuje wiele czasu, a niekiedy wymaga wymiany generacji.

Jeśli struktura społeczna jest zagrożona od zewnątrz, musi walczyć o przetrwanie. Jeżeli siły wroga przeważają, proste strategie takie jak “walka do ostatniej kropli krwi” lub asymilacja prowadzą zawsze do klęski i wyeliminowania przez przeciwnika. Narody świata które doświadczyły takiego wyzwania i przetrwały, stosowały zawsze strategię mieszaną: część narodu podporządkowywała się wrogowi, część walczyła w imię własnego systemu wartości. Z moralnego punktu widzenia zdrada jest zawsze ohydna, jednakże dla pragmatycznego polityka współpraca z wrogiem może być koniecznym warunkiem przygotowania zwycięstwa.
Dualizm struktury społecznej

Społeczeństwo nie jest zwartym derywatem homogenicznej materii, lecz zbiorem bilansów systemowych, gdzie każdy zabiera energię drugiemu. Wielka liczba takich mikroskopowych bilansów systemowych na poziomie makro przejawia się w postaciach dualnych. Niżej naszkicowano kilka z nich.

1. ELITA I LUDZIE PRZECIĘTNI

Jak już wspomniano, ludzki substrat struktury społecznej nie jest homogeniczny. Jeśli chodzi o uzdolnienia twórcze, zbiorowość ludzka spełnia rozkład gaussowski: tylko mniejszość przejawia zdolności twórcze, większość stanowią banalni rutyniarze, tzw. ludzie przeciętni. Ta mniejszość stanowi elitę w rozumieniu Vilfredo Pareto: są “najbardziej konkurencyjni” i “mający najwyższy wskaźnik osiągnięć”. Są to ludzie często niekonwencjonalnego myślenia i działania. Umysłowość ludzi twórczych jest zawsze opanowana przez jakąś wielką ideę: humanitarną, polityczną, naukową, technologiczną, religijną, estetyczną lub z krainy czystej fantazji. Ludzie przeciętni, zarówno niewykształceni jak i ze statusem akademickim, są jałowymi twórczo, pełni fobii, resentymentów, lęków.Ludzie twórczy są indywidualistami, jest niemożliwe zdobyć ich dla dla programu politycznego oferującego proste rozwiązania złożonych problemów. W przeciwieństwie do nich ludzie przeciętni są bardzo podatni na radykalną demagogię.

Naturalny, niechętny stosunek wzajemny tych obydwu grup jest głęboko ukryty w podświadomości każdego, rzadko ujawniając się. Przeciętni ludzie nie lubią ludzi twórczych, tak jak wróble nie znoszą kanarków, chociaż chętnie szukają w nich oparcia. W szczególności rządzący wszystkich czasów i krajów, zwykle składający się z ludzi przeciętnych, poszukują zawsze wsparcia twórczej części społeczeństwa.

Majoryzowanie ludzi twórczych przez ludzi przeciętnych w dotychczasowej historii było ignorowane zarówno przez nauki moralne jak i politryczne. Prymitywna cywilizacja była przyjazna “silnym”, prymitywnym ludziom, cywilizacja wysoko rozwinięta preferuje ludzi myślących i pracujących niekonwencjonalnie. Niestety, istniejąca większość ludzi przeciętnych, niedorozwiniętych umysłowo, niewykształconych, sfrustrowanych rośnie w całym świecie, z dnia na dzień coraz bardziej niezdolna do ponoszenia ciężaru decyzji, od których zależy wspólne przetrwanie.


2. STRUKTURA WEWNĘTRZNA I ZEWNĘTRZNA

Dualizm cielesno-umysłowy człowieka ma swoje odbicie w dualiźmie struktury społecznej. Struktura społeczna składa się ze wspólnej struktury myślowej i ze struktury zewnętrznej, czyli z trzech ośrodków sterowania społecznego i władzy. Są to struktury polityki, ekonomii, i kształtowania ideowego oblicza człowieka za pomocą sterowania informacją ( Żuławski). Tak długo, jak długo struktura społeczna pozostaje stabilna, te trzy siły zdają się być zintegrowane. Gdy jednak struktura społeczna wchodzi w kryzys, społeczeństwo zaczyna się różnicować, dążąc do przeciwstawnych celów politycznych i ekonomicznych, uzasadnianych przez przeciwstawne systemy wartości.


3. INDYWIDUUM I WSPÓLNOTA

Każda struktura społeczna określa stosunek wzajemny praw jednostki do praw zbiorowości. Określenie to ma charakter dualny: jest z jednej strony podświadomym produktem poprzednich generacji, z drugiej ma charakter świadomej formuły wyrażanej przez rządzących. Dla równowagi struktury społecznej potrzeba, aby obydwa te zbiory idei były zgodne. Jeżeli definicja oficjalna nie jest przystosowana do zbiorowych odczuć i zwyczajów, równowaga grozi załamaniem. Taką sytuację stwarzają dyktatury, lub rządy tzw. krajów niskiego dochodu, usiłujących imitować wzory zachodniej demokracji. Każde społeczeństwo musi znaleźć własną droge do świata przyszłości.


4. STERUJĄCY I STEROWANI: WŁADZA I POLITYCZNA OPOZYCJA

Ludzie sterują i są sterowani na wszystkich poziomach struktury społecznej. Na najwyższym poziomie możemy wyróżnić ten dualizm jako rząd i opozycję. Ten podział znajduje odbicie w historycznej ewolucji od teokratycznych, despotycznych imperiów do nowoczesnej postaci struktury społecznej szanującej prawa człowieka z tożsamością własną człowieka włącznie

5. ORGANIZACJA WEWNĘTRZNA: KOOPERACJA I KONKURENCJA

Życie strukury społecznej przebiega w ramach kooperacji i konkurencji. W warunkach stabilnego, zdrowego stanu struktury społecznej kooperacja wspiera konkurencję przez wzrost wydajności pracy, konkurencja wspiera kooperację, dostarczając selektywnych wynalazków i konkurencyjnych liderów. W nierównowagowym stanie struktury społecznej prowadzącym do kryzysu, kooperacja jest niszczona przez kolizyjne interesy, podobnie jak konkurencja ulega kryminalnym zniekształceniom.


Perspektywy struktury społecznej

Od wieków charyzmatyczni przywódcy i wizjonerzy przepowiadali powstanie idealnej struktury społecznej wolności i sprawiedliwości. Nazwaliśmy ją Utopią, ponieważ nigdy nie powstała, chociaż ludzie nigdy nie tracili nadziei. W rzeczywistości od stuleci powstawały wielkie imperia, na drodze przemocy i zniewolenia ludów. Władcy przysięgali, że ich władza nigdy nie ustanie. Lecz imperia nagle lub stopniowo rozpadały się, robiąc miejsce dla swoich następców. Dlaczego imperia upadały? Nieodwracalność struktur dyssypatywnych implikuje nieskończoną kontynuację w różnych postaciach, lecz każda odrębna postać musi umrzeć. Te narodziny i zgony znaczą ścieżkę rozwoju cywilizacyjnego (Toynbee).

Wszystkie potęgi przeszłości, włącznie z ostatnimi, potęgami totalitarnymi, zostały unicestwione przez rozwój cywilizacyjny. Mamy dzisiaj dwie perspektywy:


  1. powrót do myslenia ideologicaznego, ksenofobii i „wojen kulturowych”, jako pierwszy krok ku powrotowi do jaskiń, oraz

  2. rozpoczęcie wielkiej światowej selekcji prowadzącej ku wyższemu poziomowi cywilizacyjnej samoorganizacji

Jeśli ten ostatni wariant jest realny, stajemy w obliczu triady heglowskiej, prowadzącej nas od solidarności zwierzęcych hominidów, poprzez krwawe i okrutne początki cywilizacji ku solidarności planetarnej i galaktycznej. Jeżeli to jest realne, wiek ideologii i utopii kończy się, rozpoczyna się wiek Cywilizacji Kosmicznej. Jestem jednak przerażony, widząc wokół mnósto jaskiniowców.



1   ...   9   10   11   12   13   14   15   16   ...   26


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna