Jak się uczyć



Pobieranie 29,46 Kb.
Data27.01.2018
Rozmiar29,46 Kb.

JAK SIĘ UCZYĆ ?
PRZYGOTOWANIE
Po pierwsze organizacja pracy.

Przed przystąpieniem do nauki dokładnie zaplanuj sobie czego będziesz się uczyć i jaki zakres materiału chcesz opanować. Jest to bardzo istotny czynnik pozwalający utrzymać wysoką motywację. Dzięki wytycznym, które sam sobie nakreśliłeś będziesz mógł kontrolować swoje postępy i w każdym momencie będziesz wiedział na czym stoisz. Dla przykładu: jeżeli uczysz się fizyki weź kartkę papieru, ołówek i zanotuj: 1. Kinematyka – ruch jednostajny 2. Dynamika – ruch po okręgu, równia pochyła 3. Elektryczność – rezystory, kondensatory itd. Możesz obok każdego podpunktu narysować okienko w którym będziesz stawiać krzyżyk po opanowaniu tej części materiału.

Masz już opracowany plan. Siadasz więc do biurka i próbujesz „zainstalować” zeszyt pomiędzy stertą czasopism, trzema pustymi puszkami po pepsi, prawie-pustą paczką zeszłotygodniowych chipsów i dwoma ogryzkami z jabłek. Przesadziłem? Może trochę. Tak czy inaczej przed przystąpieniem do nauki należy dokładnie uprzątnąć miejsce pracy i dostosować je do potrzeb.
Po pierwsze: sprzątasz z biurka niepotrzebne „pierdoły”.
Po drugie umieszczasz na nim WSZYSTKO co ci będzie potrzebne w trakcie nauki. Na to kładę szczególny nacisk ponieważ wstając co chwila od biurka w celu poszukiwania zbioru zadań, tablic, kalkulatora czy podręcznika DEKONCENTRUJESZ SIĘ. A mózg ma to do siebie, że chwila dekoncentracji wystarcza mu żeby zasypać Cię lawiną chaotycznych myśli, które skutecznie ułatwią zapomnienie tego, co przed chwilą przeczytała(e)ś.

Po trzecie: zadbaj o prawidłowe oświetlenie miejsca pracy. Nie za jasne, nie za ciemne. Bez rażących kontrastów z otoczeniem.


I wreszcie po czwarte i ostatnie: przygotuj sobie odpowiednio siedzenie. Bardzo ważna jest pozycja, w której się uczysz. Być może najwygodniej Ci wziąść książkę, położyć się na łóżku i czytać, ale uwierz mi: efekty będą mierne. Załóżmy, optymistycznie, że nie zaśniesz z podręcznikiem w ręku... W pozycji leżącej, jeżeli nie leżysz płasko na wznak, krew ma utrudniony dostęp do mózgu przez co ograniczone zostają Twoje zdolności intelektualne. A tylko odpowiednio dotleniony mózg może pracować na najwyższych obrotach. Dlatego do nauki (również do jakiejkolwiek innej pracy umysłowej) wybierz krzesło dość twarde, dopasowane do Twojego wzrostu. Krzesło, nie fotel. A w trakcie uczenia się zachowuj prosty kręgosłup. Zapewni do dobry przepływ krwi do mózgu i odpowiednie dotlenienie tego biologicznego komputera.

Zdaję sobie sprawę, że oczekujesz konkretów, ale te kwestie są naprawdę bardzo ważne. Wszystkie te czynniki przygotowawcze są gruntem do KONCENTRACJI. To jest ostatni i bodaj najważniejszy czynnik, o którym wspomnę przed właściwym kursem.

Koncentracja jest kluczową sprawą w każdej dziedzinie życia. Bez odpowiedniej koncentracji nie napiszesz sprawdzianu, sportowiec nie wygra zawodów, lekarz nie przeprowadzi operacji, a nawet nie poprowadzisz zwyczajnej rozmowy z jakąkolwiek osobą. Szczęśliwi Ci którzy nie muszą się uczyć tej sztuki, bo mają ją wrodzoną. Ludzie tacy mają łatwiej w życiu, żyją chwilą, tym co jest teraz, a nie tym co było lub będzie, łatwo nawiązują przyjaźnie i kontakty towarzyskie. Zazwyczaj nie mają także problemów z nauką. Jednak koncentracji można się nauczyć. Można ją wyćwiczyć do granic absurdu, czego dowodzą wyczyny przeróżnych mistyków i joginów. Do czego zmierzam?

Otóż, nie możesz przystąpić do nauki mając w głowie mętlik. Zatarg z narzeczoną, sobotni „balet”, film który niedługo będzie w telewizji, plany na ferie itd. Tego typu myśli skutecznie zabiją Twoją koncentrację. Nie możesz uczyć się dajmy na to równań różniczkowych jednocześnie myśląc „jak to fanie będzie w lutym kiedy pojadę do „Zakopca” poszaleć na „boazerii”!”. Jeżeli masz jakieś sprawy do załatwienia – załatw je zanim zaczniesz się uczyć. Jeżeli masz coś do przemyślenia – przemyśl to. Jeżeli jesteś w dołku przestać myśleć o tym, co Cię gryzie (pomocne może być jedno z ćwiczeń relaksująco-wyciszających, które podaje w dalszej części artykułu).

Dopiero będąc wyciszonym, wolnym od myśli i skupionym na temacie możesz przystąpić do pracy. Nie daj się zdekoncentrować! Jeżeli ktoś Ci przeszkadza wytłumacz mu, że się uczysz i nie masz czasu. Jeżeli wracają uporczywe myśli to znaczy, że nie dość mocno się koncentrujesz. Ale nie przejmuj się. Pozwól by odpłynęły. Świadomie, w myślach odsuń je od siebie i „popatrz” jak przemijają.

Pamiętaj: KONCENTRACJA TO KLUCZ DO SUKCESU!


SZYBKIE CZYTANIE
Temat ten jest tak obszerny, że nie sposób go omówić pokrótce. Jednak z uwagi na charakter tej publikacji jestem do tego zmuszony, więc wspomnę o kilku najprostszych metodach zwiększenia szybkości czytania.

Nie wiem czy wiesz Drogi Czytelniku, ale możesz czytać nawet dziesięciokrotnie szybciej niż obecnie. Tak, tak. Są specjalne kursy na których wykładowcy uczą zasad szybkiego czytania i prezentują stosowne ćwiczenia. My taki kurs, napisany specjalnie na użytek studentów PW, opublikujemy niebawem. Ale już teraz pragnę zaznajomić Cię z kilkoma podstawowymi zasadami szybkiego czytania.

Jak nauczono Cię czytać? Zapewne pani w zerówce pokazywała literki, których wymowę ty razem z klasą powtarzaliście po kilka razy aż się utrwaliła. Potem przyszła kolej na łączenie liter w wyrazy a potem w zdania. I na tym w zasadzie edukacja w tym zakresie się kończy. Dlatego szybkość czytania przeciętnego Polaka waha się w granicach 200-350 słów na minutę. To niewiele, zważywszy że polscy rekordziści czytają w tempie ponad 25 tysięcy słów na minutę!!

Podstawowym błędem, który robimy czytając jest fonetyzacja. Wymawiamy w myślach dane wyrazy i zdania, bo tak nauczono nas czytać. Niektórzy nawet wymawiają na głos lub półgłosem. Wyeliminowanie tego nawyku jest najważniejszym elementem w nauce szybkiego czytania na wszystkich kursach. Nasz aparat wizualny (czyli oko-mózg) działa setki razy szybciej niż aparat głosowy. Dlatego też jesteśmy w stanie zobaczyć wyraz i zakodować wyraz dużo szybciej niż zobaczyć, wymówić, usłyszeć, zapamiętać. Nie jest moim celem wyłożenie zasad antyfonetyzacji. Ale przestawię ćwiczenie, które, jeśli tylko będziesz je wykonywał(a) przez przynajmniej tydzień, zwiększy szybkość Twojego czytania i zmniejszy stopień fonetyzacji. Zacznij już teraz bo czas ucieka...

Weź jakąkolwiek książkę, weź wskaźnik (rolę wskaźnika może pełnić dowolny ostro zakończony przedmiot, np. ołówek) w lewą rękę (zakładam że jesteś praworęczny) drugi ołówek w prawą rękę i zacznij czytać. Ale rób to tak: wskaźnikiem przejeżdzaj jak najszybciej (byle byś dostatecznie ostro widział „czytany” tekst) po kolejnych linijkach i, uwaga, prawą ręką wystukuj rytm. Nieważne jaki to będzie rytm, ważne żeby był dość skomplikowany (ale nie za bardzo) i jednostajnie powtarzany. Niech to będą dwa krótkie uderzenia, znowu dwa krótkie, jedno dłuższe, drugie dłuższe. Titi titi ta ta. Całość niech trwa 1,5-2 sekundy. Nie przejmuj się tym, że nie rozumiesz prawie nic z tego co czytasz. Rozumienie przyjdzie z czasem. Ważne jest byś non stop wystukując rytm szybko przesuwał wskaźnikiem po linijkach tekstu jednocześnie podążając za nim wzrokiem. Ćwicz w ten sposób przez minimum pół godziny dziennie. Najlepiej przez 3 tygodnie, ale żeby zauważyć rezultaty tydzień wystarczy. Wkrótce będziesz czytał znacznie szybciej – wystarczy, że „muśniesz” wyraz lub zdanie wzrokiem żeby je przyswoić.

Dla tych którym wystukiwanie rytmu sprawia trudność mam zmodyfikowaną wersję tego ćwiczenia: zamiast wystukiwania powtarzajcie w myślach wierszyk lub nućcie melodię. Wszystko jedno co to będzie, ważne żeby Wasza uwaga była rozdzielona na przemykanie wzrokiem po stronie i wymawianie w myślach wierszyka.

Odtąd już zawsze korzystaj ze wskaźnika. Ułatwia on oczom wynajdowanie aktualnie czytanego fragmentu tekstu, a co za tym idzie, przyspiesza tempo czytania i zwiększa koncentrację.

I jeszcze jedno: wyrób sobie nawyk niewracania do już przeczytanego fragmentu tekstu. Wiem, że nieraz wydaje się, że jest to konieczne, ale to tzw. Zjawisko regresji zmniejsza szybkość czytania i koncentrację. A uwierz mi, czytając dalszą część tekstu zapewne dowiesz się, o co chodziło z kontekstu. Staraj się jednak unikać takiej konieczności dostatecznie się koncentrując.

Jest cały szereg metod i ćwiczeń usprawniających szybkość czytania, których tu nie omówiłem. Także korzystanie ze wskaźnika ma swoją własną systematykę. Całość będzie zawarta w przygotowywanym przeze mnie kursie.
Przejdźmy zatem do kolejnego etapu.

EFEKTYWNE ZAPAMIĘTYWANIE
Tak jak w przypadku szybkiego czytania bez systematycznego treningu nie sposób opanować technik mnemonicznych pozwalających na szybką naukę na studiach politechnicznych. Zbyt dużo mówimy o pojęciach abstrakcyjnych i zbyt dużo wzorów stosujemy, aby móc przy pomocy najprostszych narzędzi pamięć usprawnić. Niemniej podam tutaj najważniejszą chyba w całej mnemotechnice metodę, na której opiera się większość innych. Chodzi o łańcuchową metodę skojarzeń.

Zaryzykuję stwierdzenie, że całą mnemotechnika opiera się na skojarzeniach. Bo przecież to dzięki skojarzeniom w ogóle możemy się uczyć. W dzieciństwie pokazywano nam abstrakcyjny zestaw literek d,r,z,e,w,o i rysunek drzewa po czym kojarzyliśmy wyraz z obiektem. To tylko najprostszy przykład. Umiejętność szybkiego wynajdowania skojarzeń jest nieoceniona w nauce w ogóle. Przejdźmy jednak do konkretów.

Masz do zapamiętania listę dwudziestu nie związanych ze sobą przedmiotów. Są to:
Telefon, papier, dywan, pióro, butelka, łóżko, ryba, leżak, papieros, komputer, samochód, spaghetti, sweter, skrzypce, chusteczka, szczoteczka do zębów, okluary, walizka, wino, nóż. To co byś zrobił, Drogi Czytelniku, żeby zapamiętać te rzeczy to, zapewne, zacząłbyś powtarzać listę w kółko. Po jakimś czasie zapewne osiągnął byś nawet niezłe rezultaty. Niewspółmierne jednak do włożonych wysiłków, a za kilka dni zupełnie byś zapomniał co było na liście. Większość ludzi tak robi. Ja jednak proponuje inną metodę. Musisz skojarzyć pierwszy przedmiot z drugim, drugi z trzecim i tak dalej. W jaki sposób?

Mamy telefon i papier. Musisz sobie WYOBRAZIĆ jakieś NIECODZIENNE, ZABAWNE połączenie tych dwóch rzeczy. Nie proponuję wyobrażać sobie telefonu owiniętego w papier. To jest zbyt oczywiste. Chodzi o to aby skojarzenie było absurdalne, zabawne, w jakiś sposób niecodzienne, a najlepiej żeby wywoływało jakieś pozytywne emocje. Możesz sobie wyobrazić że przykładasz telefon do ucha a tu się okazuje że to papier toaletowy. Albo: masz narysowany na papierze telefon, który nagle ożywa, wstaje i wychodzi z kartki papieru wprost do Twojego pokoju.

Mamy pierwsze skojarzenie. Teraz trzeba połączyć papier i dywan. Wyobrażasz sobie na przykład dywan wydziergany z papieru. Albo piszesz po dywanie jak po papierze. Sam coś wymyśl. Każde Twoje skojarzenie jest tysiąckroć więcej warte niż moje. Dalej mamy dywan i pióro. Wyobraź sobie wspaniały dywan z miękkiego pierza, zobacz jak faluje, poczuj jego miękki dotyk. Bardzo istotne jest by w skojarzenia angażować wszystkie zmysły. By nie tylko widzieć, ale czuć, słyszeć itd. Pióro i butelka. Wyobraź sobie roztargnionego rozbitka, który zamiast listu wkłada do butelki pióro którym list pisał. Zobacz go samotnego na tej wyspie jak z nadzieją wrzuca absurd do oceanu. Butelka i łóżko. Wielka butelka śpiąca (i chrapiąca!) w Twoim łóżku podczas gdy ty marzniesz na podłodze. Łóżko i ryba. Ryba w łóżku? Nie, to już było. Postaraj się o coś lepszego. Może łóżko zrobione z rybich łusek i w dodatku śmierdzące rybą? Ryba – leżak. Wyobraź sobie wielka, tłustą, wyszczerzoną rybę leżącą na leżaku obok basenu i popijającą martini. Im śmieszniejsze skojarzenia tym lepiej. Leżak-papieros: Leżak zrobiony z papierosów, albo leżysz na leżaku i widzisz stado papierosów idących w twoim kierunku i krzyczących „Spalić ludzi!”. Papieros i komputer – proste: komputer pali papierosa. Na przykład. Przerobiliśmy dziesięć pierwszych rzeczy z listy. Na początku nie idzie to zbyt szybko, ale z czasem, gdy nabierzesz wprawy będziesz wymyślał stosowne skojarzenia na zawołanie i zapamiętanie listy nawet stu (!) przedmiotów nie będzie stanowiło dla Ciebie problemu. Teraz spróbuj jak dobrze zapamiętałe(a)ś listę. Nieźle, co?

Jak to się ma w odniesieniu do przedmiotów tak abstrakcyjnych jak matematyka spytacie. Nie sposób dać jednej konkretnej wskazówki. Skojarzenia można wykorzystywać wszędzie. Macie swobodę, próbujcie kojarzyć abstrakcję z rzeczywistością. Trzeba tylko umieć dostrzegać pewne analogie. Np. że parabola ma kształt kobiecej piersi... O rozmiarze piersi decydują parametry paraboli... A wierzchołek symbolizuje... Ekhm, o czym to ja? ;)


Zainteresowanych odsyłam do bibliografii. Temat jest bardzo szeroki.
Natomiast teraz coś, co jest niezwykle istotne podczas nauki czyli...
EFEKTYWNE NOTATKI
Pomimo wieloletniej praktyki w tym zakresie niewielu z nas ma pojęcie o zasadach wykonywania efektywnych notatek. Dobrze wykonana notatka powinna spełniać następujące kryteria:
- musi być krótka, acz zwięzła,
- musi dobrze kojarzyć się z przerobionym materiałem
- powinna być w jakiś sposób niecodzienna byśmy ją lepiej zapamiętali (sami wiecie o tym najlepiej o czym świadczy popularność tzw. hajlajterów czyli wściekle kolorowych flamastrów do zakreślania tekstu)
- musi mieć przemyślaną i dobrze zorganizowaną konstrukcję i formę.
Omówię pokrótce każde z tych zagadnień.
Po pierwsze notatka nie może być przepisanym tekstem, czy wypowiedzią wykładowcy. Postępując w ten sposób mówimy naszej pamięci, że jej nie ufamy, więc musimy wszystko przelać na papier, podczas gdy 50% sukcesu w szybkim zapamiętywaniu leży w wyrobieniu zaufania do własnych możliwości pamięciowych. Poza tym notując wszystko słowo w słowo nie bardzo wiemy, co piszemy, działamy automatycznie, zazwyczaj bez próby zrozumienia pisanego ciągu znaków.
Prawidłowa notatka powinna zawierać minimum słów a maksimum treści. Niech zawiera najważniejsze słowa klucze, które otworzą w twojej pamięci zakamarki z wiedzą na dany temat. Słowa klucze to słowa, zazwyczaj bardzo pojemne znaczeniowo, które oddają najwłaściwszy sens notowanej wypowiedzi. Takich słów powinno być kilkanaście nie więcej. Mając je wypisane na kartce przystępujemy do zaopatrzenia je w stosowne komentarze i uzupełnienia szczegółami dbając o to, by na kartce nie powstał chaos. Jeszcze raz przypomnę: notatka ma służyć odświeżeniu wiedzy związanej z daną dziedziną, na otworzeniu tych zakamarków pamięci w których wiedza ta się gromadzi. Dlatego ważne jest, żeby słowa klucze dobierać właściwie, „z wyobraźnią”. Tak aby dobrze kojarzyły się z materiałem.

Następnym etapem jest uzupełnienie notatki o elementy niecodzienne, takie których zazwyczaj nie stosujesz przy robieniu notatek. Na przykład rysunki. Załóżmy, że uczysz się historii. Masz do zapamiętania bitwę pancerną, która wydarzyła się tego i tego dnia tego i tego roku na przedmieściach Paryża. Narysuj więc obok słowa-klucza i komentarza kilka małych czołgów i wieżę Eiffla (włóż w to trochę serca, mimo że wydaje się to śmieszne). Użyj kolorów. Jednocześnie koncentruj się na tej bitwie i faktach które właśnie zapamiętałeś. Podobnie postępuj z każdym słowem kluczem i każdą rzeczą która chcesz zapamiętać. Jeżeli jest to matematyka, wzory i twierdzenia to poszukaj w wyobraźni jakiegoś zabawnego skojarzenia z nazwiskiem autora twierdzenia, albo znajdź jakieś skojarzenie z literkami występującymi we wzorze. Zapisz je obok wzoru. Na pewno ułatwi ci to jego zapamiętanie. Pomysłowość jest kluczem do wspaniałych rezultatów. Skojarzenia, skojarzenia, skojarzenia. Również przy tworzeniu notatek niecodzienność, absurdalność, kolory itp. odgrywają ogromną rolę. Wszelkie „udziwnienia”, których dokonasz w notatce, ułatwią ci zapamiętanie jej treści. Przy okazji rozwiniesz w sobie umiejętność niecodziennego myślenia oraz kreatywność.

Być może zauważyłeś, Drogi Czytelniku, że rady które tutaj podałem opierają się w dużej mierze na metodzie Map myśli opracowanej przez światowej sławy autorytet z dziedziny rozwoju intelektualnego – Tony’ego Buzan’a. Otóż wg mnie jest to najlepsza metoda notowania i zapamiętywania jaką do tej pory wymyślono. Bazuje na wieloletnich badaniach anatomii ludzkiego mózgu i jego efektywnego wykorzystywania, połączonych z ogromnym doświadczeniem twórcy. Zachęcam do zapoznania się ze sporą bibliografią dotyczącą tematu.
RELAKSACJA

Po całodniowej sesji z analizą matematyczną albo jakimkolwiek innym przedmiotem trudno o uśmiech i dobry humor. Umysł jest tak zmęczony, że raczej nic go już nie bawi i myśli o śnie. Tymczasem zamiast iść spać można wykonać kilka prostych ćwiczeń relaksacyjnych, aby dać mózgowi odpocząć by móc cieszyć się pozostałą resztą dnia. Najlepszym rozwiązaniem byłaby półgodzinna sesja medytacji i/lub jogi. Jeśli jednak nie jesteś zaznajomiony z tymi zagadnieniami to proponuję Ci wykonanie jednego z dwóch prostych ćwiczeń umożliwiających wyciszenie umysłu. Pamiętaj o tym, że mózg tak jak mięśnie można przetrenować. A przetrenowany i zmęczony mózg to mniej sprawny umysł.



1. Medytacja z relaksem
Usiądź wygodnie w fotelu. Rozluźnij się. Spróbuj wyciszyć myśli, „wyłączyć myślenie”. Zrób głęboki wdech, przytrzymaj powietrze w płucach przez moment, po czym wypuść je powoli. Oddychaj w ten sposób cały czas. Zamknij oczy. Teraz zaczynając od stóp rozluźniaj całe ciało. Skoncentruj się na nich, napnij mięśnie stóp, po czym je rozluźnij i zostaw rozluźnione. Poczuj ich ciepło. Czujesz jak stają się ciężkie? Postępuje tak samo z każdym mięśniem i narządem twojego ciała, od nóg, aż po głowę szczególny nacisk kładąc na klatkę piersiową i narządy wewnętrzne. Jednocześnie staraj się głęboko i rytmicznie oddychać. Gdy już rozluźnisz w ten sposób całe ciało poczuj jak ciężkie się zrobiło, wyobraź sobie, że ważysz dziesięciokrotnie więcej niż normalnie, poczuj jak fale ciepła przechodzą przez twój organizm. To energia, którą właśnie odblokowałeś likwidując napięcie w mięśniach. Teraz skoncentruj się na przepływających myślach. Nie blokuj ich, one będą przychodzić. Obserwuj je i nie angażuj się. Pozwól im odpłynąć. Stań się obiektywnym obserwatorem własnych myśli. Pozostań w tym stanie przez przynajmniej 15 minut. Nie patrz jednak na zegarek. Niech nic Cię nie rozprasza. Kiedy osiągniesz stan wyciszenia uwierz mi, że nie będzie Ci spieszno to wyjścia z niego. Kiedy zdecydujesz się skończyć medytację nie rób tego gwałtownie. W myślach odliczając od 5 do 1go powtarzaj „Powoli wychodzę ze stanu wyciszenia, moje zmysły znów zaczynają działać, za chwilę otworzę oczy, będę rześki, wypoczęty i pełen energii.” Po otwarciu oczu powoli rozruszaj swoje kończyny. Czujesz się bardziej wypoczęty?
2.Płomień świecy
Zapal świecę. Ustaw ją na biurku, po czym usiądź na krześle i wyprostuj się. Będąc w pozycji wyprostowanej rozluźnij się, wycisz myśli, zwolnij oddech i zacznij patrzeć na świecę. Nie rób tego jednak „punktowo”, nie wpatruj się. Staraj się objąć wzrokiem cały płomień jednocześnie. Skoncentruj się na nim. W tej chwili na świecie jesteś tylko Ty i płomień. Zobacz jak tańczy, jak zmienia barwy, jak hipnotyzuje. Skup się tylko na obserwacji płomienia. Złącz się z nim w jedno. Jeśli czujesz napięcie w którymś miejscu ciała przerwij na chwilę, metodą z poprzedniego ćwiczenia rozluźnij spięty mięsień, po czym wróć do obserwacji. Pamiętaj, jesteś tylko ty i płomień i nic innego. Niech taka sesja trwa co najmniej 15 minut. I staraj się nie usnąć, bo się możesz przysmażyć! Oprócz wyciszania umysłu wpatrywanie się w płomień świecy zwiększa kreatywność, szczególnie w dziedzinie sztuki i literatury. Polecam gorąco jeżeli masz napisać esej lub felieton.

EPILOG
No i dobrnęliśmy do końca. Uff... A to przecież tylko kropla w morzu... Porady podane tutaj przeze mnie są uniwersalne i zachęcam Was do stosowania ich nie tylko przed sesją, ale podczas nauki w ogóle. Wkrótce, jak już wspomniałem, ruszy cały dział poświęcony szybkiej nauce i tam też odsyłam zainteresowanych. Pytania odnośnie artykułu kierujcie na maila:
A zatem powodzenia i do boju na sesji!!!




©operacji.org 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna