Inauguracja roku akademickiego



Pobieranie 15,38 Kb.
Data12.01.2018
Rozmiar15,38 Kb.

INAUGURACJA ROKU AKADEMICKIEGO

(Rzeszów- Katedra 2009-10-16)

Księże Biskupie Kazimierzu - pasterzu kościoła rzeszowskiego

Księże Biskupie Edwardzie

Czcigodni Bracia Kapłani, Diakoni, Alumni, Siostry zakonne

Magnificencjo Panie Rektorze, Prześwietny Senacie.

Panie i Panowie Profesorowie, adiunkci, asystenci

Ukochani Uczestnicy liturgii inaugurującej rok akademicki.

Wybaczcie, że w dniu inauguracji tego roku akademickiego medytował będę o Janie Paw-


le II profesorze uniwersytetu, biskupie, kardynale, papieżu, duszpasterzu świata z woli Jezusa.
Dziś bowiem mija trzydziesta pierwsza rocznica wyboru Karola Wojtyły na papieża. Tak mi
podpowiada moje serce.

Połowa Polaków nie pamięta tego dnia. Był to dzień radości, dzień tryumfu. Bóg


uśmiechnął się do uciemiężonego narodu polskiego. Kardynałowie zebrani w Watykanie na kon-
klawe wezwali Ducha Świętego i przystąpili do wyboru nowego papieża. Z balkonu Bazyliki
Watykańskiej padają słowa Karol Woj tyła papieżem. Wszystkim zaparło oddech. Ogromna ra-
dość wśród Polaków. Łzy radości, braterskie uściski dłoni. Spiker telewizyjny zawsze zdyscypli-
nowany, tym razem z rozradowanym narodem wołał: „proszę państwa, proszę państwa, rzecz
niebywała, kardynał Wojtyła papieżem".

Kardynał Wojtyła spychany na margines życia Polski, uznawany za bardziej niebezpiecznego dla


socjalizmu aniżeli kardynał Wyszyński, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, reko-
lekcjonista wielkopostny Kurii Rzymskiej, autorytet soborowy, przyjaciel młodzieży akademic-
kiej, człowiek codziennie medytujący drogę krzyżową- został Papieżem. W krótkim czasie nie
było prawdziwie polskiego domu, gdzie nie wisiałoby choćby małe zdjęcie papieża. Jaki Pan Bóg
jest zaskakujący. Mówiono tylko, kto zrozumie tego filozofa, gdy będzie przemawiał? I tu mylili-
śmy się. On pełen mądrości ludzkiej i Bożej zaczął przemawiać sercem. A język serca rozumie
nawet dziecko.

Teraz wiemy, że nie było tak wielkiego Polaka na przestrzeni tysiącletniej historii Polski.


Co mówisz? Przecież mamy bohaterów narodowych. Mamy królów słynnych, co wygrywali bi-
twy. Mamy świętych, do których się modlimy. Mamy poetów i pisarzy, z których jesteśmy dum-
ni. Tymczasem nie wiedzieliśmy, że Bóg darował nam ojca, by przeprowadził świat przez bramę
trzeciego tysiąclecia. Bardzo mocno brzmi w mej pamięci zasłyszane zdanie, że „dziecko bez
oj ca jest jak dom bez dachu".

Dom bez dachu to tylko ściany. Nie chroni przed upałem, nie chroni przed deszczem, nie


chroni przed burzami. Dom bez dachu nie chroni przed zimą, przed inwazją owadów. W takiej
sytuacji człowiek czuje się bezdomny. Pan Bóg dał nam ojca.

Ojciec buduje dom. Przyjechał jako papież do Polski po raz pierwszy w 1979r. On znał


polski dom. Jak on kochał polski dom. On w nim wyrastał. On znał rany niemieckiej niewoli. On
znał rany sowieckiej niewoli. Znał kwiaty polne i łąki, i góry, i jeziora, i pisarzy, i poetów, i
świętych wyrosłych w ojczystym domu. Znał braci swoich i siostry - Polaków okłamywanych i
uciemiężonych. On sam budował ten dom. Przyjechał do braci i sióstr. Przyjechał do Polski i
prosił Boga o nasz Ojczysty Dom. Modlił się z całym narodem do Ducha Świętego: „niech zstąpi
Duch Twój i odnowi oblicze tej ziemi". Ojciec buduje dom... Uwielbiamy, Cię Boże, za papieża
ojca budowniczego domu ojczystego i prosimy o wyniesienie go na ołtarze.

Ojciec jest ostoją porządku w domu. Ojciec przyjechał następnym razem i przypomniał


wszystkim, że fundamentem ładu w domu ojczyźnianym są przykazania. Czy to wystarczy? To
wystarczyło poprzez wieki różnym narodom. To wystarczy nam. To wystarczy na trzecie tysiąc-
lecie? Wystarczy! Nie będzie zabójstw, nie będzie kłamstw, nie będzie kradzieży, nie będzie
zdrady i rozwodów. Nie będzie korupcji ani na wiosce, ani w rządzie. Szanowani będą rodzice i
starsi. Swoje miejsce w Domu naszym będzie miał Bóg. Uwielbiamy, Cię Boże, za papieża ojca i
prosimy o jego beatyfikację.

Ojciec uczy żyć w trudnych warunkach^ Kiedyś prowadzono wojny religijne. Inaczej wie-


rzących uważano za obcych, wrogów, odszczepieńców. Jan Paweł II zaprosił obcych do domu,
jakim jest Kościół Jezusowy. Przyjechali do Asyżu Hindusi, Muzułmanie, Protestanci, Anglika-
nie, Prawosławni. Potem pouczył nas, że zgodne braterskie życie wymaga nawiedzenia innych
braci. Poszedł do Muzułmanów i nawiedził ich meczet. Poszedł do Żydów i nawiedził ich bóżni-
cę. Poszedł do pogan w Afryce i podał im dłoń. Wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Ojca Niebie-
skiego. A w Przemyślu oddał Ukraińcom świątynię na katedrę greckokatolicką, bo Polacy tego
nie potrafili zrobić. Uwielbiamy, Cię Boże, za papieża ojca i modlimy się o ogłoszenie go świę-
tym.

Ojciec uczy modlitwy. Jeśli ojciec rodziny idzie w niedziele do kościoła, nie musi do tego


napędzać dzieci. Mój ojciec nigdy nie nakazywał nam niedzielnej Eucharystii. On szedł z nami w
każdą niedzielę. Nauczyciel bez słowa. Jan Paweł II uczy modlitwy na spacerze, w górach, na
kajakach, w kaplicy. W czasie pielgrzymki do Polski, na Wawelu, gdy kamery telewizyjne śle-
dziły każdy jego krok, usiadł z brewiarzem w ręku i modlił się. Zaniepokojeni byli kamerzyści.
Zdezorientowani byli prałaci. Cały świat patrzył, a On zatrzymał rozpędzony świat mediów i
modlił się... Dziękujemy ci. Ojcze święty za taką naukę. W zagonieniu, zapracowaniu, należy się
zatrzymać. Należy znaleźć sobie czas na Pana Boga. Nauczyciel modlitwy. Uwielbiamy, Cię
Boże, za papieża ojca, nauczyciela modlitwy

Ojciec uczy cierpienia. Kiedy opuścił Polskę dla Jezusa, Pan Bóg obdarzył go cierpie-


niem. Kula zamachowca przeszyła jego ciało. Kilka trudnych operacji nie zabiło jego uśmiechu i
wyrozumiałości dla wszystkich. Kilka lat przykuty był do krzesła. On żeglarz, on turysta, on pie-
chur, nie może zrobić ani jednego kroku o własnych siłach. Kiedyś aktor teatru, wspaniały wy-
kładowca filozofii, apostoł słowa głoszący całą mocą Ewangelię, nie może mówić o kochanym
Mistrzu z Nazaretu, o Bogu Ojcu. Z trudem wydobywa słowa. Co za cierpienie... Przyjmuje je
jako zapowiedź odejścia do Boga Ojca i prosi: módlcie się za mnie... Ojciec, nauczyciel cierpie-
nia. Uwielbiamy, Cię Boże, za papieża ojca, za cierpiącego Hioba.

Ojciec uczy miłosierdzia. Tyle razy stoi z głową uniesioną i patrzy w dal. Może patrzy,


czy nie wraca syn marnotrawny? Ojcowskie progi stoją otwarte, ręce ma gotowe do objęcia po-
wracającego syna. Teologowie szemrzą, dlaczego tyle razy przeprasza i Żydów i Prawosławnych
i pokrzywdzonych w ciągu wieków przez Kościół. W milenijnym roku na Placu Świętego Piotra
objął krzyż na oczach tysięcy biskupów, setek tysięcy ludzi, milionów telewidzów i błagał o mi-
łosierdzie. Tylko w krzyżu jest źródło miłosierdzia. Uwielbiamy, Cię Boże, za papieża ojca.

Ojciec uczy mądrości. W dniu inauguracji warto sobie uświadomić, że nauka zapomniała


o mądrości. Odkrycia fizyki i chemii to jeszcze nie mądrość. Wiedza to jeszcze nie mądrość.
Uczoność to jeszcze nie mądrość. Technologia zapewniająca panowanie nad przyrodą, materią i
samym człowiekiem, to jeszcze nie mądrość. Dlaczego owoce technologii utopiły ludzką spo-
łeczność w kryzysach: apokalipsa nuklearna, granice wzrostu, zalew technologii, degradacja śro-
dowiska, zapaść gospodarcza w skali światowej, bezrobocie strukturalne i powszechne, zuboże-
nie, klęski głodu. Dlaczego nauka stała się niebezpieczna dla człowieka?

Ojciec powie: tylko mądrość może powiedzieć, jak korzystać z owoców nauki, by służyła


dobru człowieka i całej społeczności. To nie biologia da nam odpowiedź na pytanie, kim jest
człowiek. W końcu cząsteczka DNA, niezależnie od tego, czy należy do bakterii, czy do czło-
wieka, jest zbudowana mniej więcej z tych samych aminokwasów. Wypłyń na głębię. Tam mą-
drość powie ci, że najważniejszy jest Bóg. Po Bogu najważniejszy jest drugi człowiek. O tym nie
myśli technologia. Uniwersytet z natury swej pozostaje na służbie mądrości. Uwielbiamy Cię,
Boże, za Ojca nauczyciela mądrości.

Nie jesteśmy domem bez dachu. Nie jesteśmy bez ojca. On pokazuje czym jest cierpienie.


Nie mówi tylko, ale cierpi. On prowadzi do ojca miłosiernego po przebaczenie. On niesie wiarę i
uczy modlitwy. Uczy mądrości. On jest odważny. Dziecko z ojcem nie boi się niczego i nikogo.
On powtarza za Jezusem: nie lękajcie się ". Nie lękajmy się nowego roku akademickiego.

Na koniec życzę Alma Mater Resoviensis odważnej służby mądrości we wszystkich jej


wymiarach. Amen.



©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna