Grzech I uzdrowienie epidemia narzekania



Pobieranie 34,27 Kb.
Data16.04.2018
Rozmiar34,27 Kb.

DZIEŃ 2

GRZECH I UZDROWIENIE

1. Epidemia narzekania

Lubimy narzekać. Mamy w Polsce epidemię narzekania. Te nasze rozmowy w pociągu, w autobusie, w kolejce, na przystanku. To się zawsze zaczyna tak samo: Jak oni rządzą, potem się przechodzi na zdrowie, potem się przechodzi na Kościół.

Ja czasem mówię ludziom: „Co wy tak narzekacie?”

A potem się sam łapie że jestem podobny? Idę na kawę z księżmi i się zaczyna.



  1. „No co tam w kurii. No... dramat po prostu. Dramat.

  2. Co tam w seminarium”. Dramat. I to wchodzi w krew.

Te licytacje narzekania.

Dwie panie się spotykają:



  1. „Mój mąż pije”, „A tam Pani mąż pije, mój to pije”.

  2. A mnie okradli, Co tam panią okradli”

Te nasze narodowe powitania. „No co tam słychać. A no ciągnę ten wózek, byle do pierwszego”
Dlaczego tak jest? Bo mamy problem z życiem.

Trzeba odróżnić życie od wegetacji.

Dzisiaj ludzie potrzebują „dopalczy”, „dopingu”. Jak młodzi (nie tylko młodzi) idą na imprezę, to się zastanawiają

Ludzie potrzebują nieustannie bodźców.



  • telewizor, piwo,

  • rzeczywistość wirtualna.

  • erotyka, narkotyki

To są kłopoty z życiem. Bo źródłem naszego życia powinien być głód Boga.
W naszym życiu te dopalacze mogą być różne. Alkohol, serial, zakupy w lumpeksie, piwko, kumple?

Ale można się podłączyć na coś bardziej subtelnego. Dziś w takiej pogoni za sukcesem, za tym, żeby być kimś, coś znaczyć, wielu ludzi stawia sobie pytanie:

Jak się prezentuję na tle innych? Są ludzie, którzy bez przerwy się porównują z innymi. Jak to porównanie wyjdzie korzystnie, że jestem lepszy, a przynajmniej nie gorszy to zaczynam żyć. Jak wyjdzie, że inni są lepsi to wpadam w panikę.
2. Co mnie ożywia? Od czego bije mi serce?

Nie bije mi serce od tego, że zobaczyłem Pana Boga w moim życiu, ale bije mi serce od nowego mieszkania, samochodu, awansu.



  1. „Oto mój syn był umarły a ożył” No jak był umarły? No przecież żył, żył jak przepuszczał majątek z nierządnicami, nawet jak te strąki jadł. On nie żył, on wegetował.




  1. Aniołowi Kościoła w Sardes napisz: masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły (Ap 3,1)




  1. W naszym przypadku można powiedzieć, masz imię, które mówi, że żyjesz: Jesteś budowniczym, jesteś prezesem na dwa etaty, jesteś prałatem, jesteś profesorem, jesteś wykładowcą. Wygląda na to, że żyjesz. Masz tych funkcji tyle, a jesteś umarły. Ty umarłeś 5, 7, 12 lat temu i tego nie zauważyłeś.

Ks. Krzysztof Grzywocz: „Oby śmierć, gdy przyjdzie zastała nas żywymi”.


3. Tak łatwo można pomylić wegetację z życiem.

Może być też martwe małżeństwo. No są przecież małżeństwa, które od 30 lat nie patrzą się sobie w oczy. Oni wegetują. „Daj kluczyki od samochodu, kup mleko, włącz TV” Chodzą do łóżka, spełniają powinności małżeńskie. Ale to już nie żyje. To jest system wegetacyjny. System erotyczno-ekonomiczno-towarzysko-kucheny.

Wypowiadamy sobie martwe formułki. Ja się czasem pytam studentów. Jak Twoja relacja z Ojcem. Czy byłeś kiedyś z ojcem w górach, czy wziął Cię na kajak. Nic proszę księdza, nic z tych rzeczy.
Szatan usypia nasze sumienia. Szatan kradnie nam życie. Pozostawia wegetację, pozostawia aktywność.

- A działaj, a jeździj, a rób karierę, bądź znany. Tylko życie mi oddaj. A jak go nie masz, to już go nikomu nie przekażesz.

I potem, tym chodzącym nieboszczykom Chrystus powie, ja Cię nigdy nie znałem, kim jesteś?
4. Jaka jest istota grzechu? (odrzucona miłość)

Być może miałeś taką sytuację w życiu, kiedy ktoś odrzucił twoją miłość. Może widziałeś coś podobnego wśród twoich bliskich, znajomych…



  1. Jak się czułeś, gdy ktoś podeptał Twoje serce? Chciałeś coś podarować, dać z siebie, a ktoś to odrzucił, może wzgardził?

  2. Może jest tu jakaś matka albo jakiś ojciec i macie takie doświadczenie, że wasze dziecko odrzuciło waszą miłość? Jak się wtedy czuliście?

  3. Może jest tu jakaś kobieta, która kochała swego męża, a on ją zostawił dla innej? Jak się wtedy czułaś?

Chcesz komuś dać siebie, kochasz go, a on to odrzuca, gardzi i rani cię… - to jest właśnie samo sedno grzechu: niewdzięczność wobec tego, jak Bóg mnie kocha. To nie tyle i tylko przekroczenie przykazań, to nie tyle zrobienie czegoś złego, zakazanego, ale powiedzenie Bogu: nie chcę Cię, nie chcę Twojej dobroci, Twojej miłości… tak samo jak dziecko nie chce miłości swoich rodziców, żona miłości męża, mąż miłości prawdziwie kochającej żony, itd…


Posłużyłem się obrazem naszych odrzuconych miłości, abyśmy mogli uchwycić, czym jest grzech wobec Boga.

Bóg, tak samo jak człowiek, czuje ból z powodu odrzuconej miłości. A kocha nas naprawdę całym sercem, skoro swojego Syna nam dał [tak jak widzieliśmy we wczorajszym filmie „Most”].


Ileż trzeba pokory, by dobrze przeżyć spowiedź.



  1. Jak łatwo spowiadać się z nieprzestrzegania piąt­kowego postu i zapomnianych pacierzach, a jak trudno o tym, że tak na­prawdę to Bóg w naszym życiu jest dużo mniej ważny niż auto, pies, komputer, telewizor.

  2. Jak łatwo wspomnieć o rozproszeniach na mszy, a jak trudno o tym, że z jakimś krewnym od lat się nie rozmawia.

  3. Jak pycha się wtedy bro­ni, że to nie moja wina, że to on.


5. Kłamstwo i nieufność Bogu – geneza grzechu
W grzechu dochodzi do niebywałej „pomyłki”. Ta pomyłka wygląda mniej więcej tak: „Bóg mnie nie kocha i muszę się sam zatroszczyć o siebie, więc zabieram to co moje, nie będę Go słuchał, bo Bóg mi sam nie wystarczy! Takie jest przecież życie, tak wszyscy robią”.

Ten Który kocha najbardziej ze wszystkich – Bóg, traci moje zaufanie; przestaję ufać Temu, który ma dla mnie najwięcej, odwracam się od Tego, który chce mojego szczęścia i nawet swego Syna poświęcił, aby mi pokazać jak mnie kocha, a ja?


Przykład raju

To, o czym próbuję powiedzieć zwykłym, ludzkim językiem stało się w raju. Bóg stworzył świat. Adama i Ewę, czyli w nich stworzył nas. Dał im wszelkie dowody swojej miłości, dał wszystko:



  • nieśmiertelność;

  • wysoki standard życia, bez wysiłku i pracy

i powiedział, że tylko z jednego drzewa - drzewa poznania dobra i zła - nie można spożywać owoców.

I pojawia się szatan, który nakłania Ewę do zerwania owocu, mówi mniej więcej tak: „Bóg kłamie, nie kocha Was, bo gdyby was kochał, to by Wam pozwolił na wszystko, również na owoce z tego drzewa”.

I ta strategia zakłamania, zafałszowywania obrazu Boga trwa do dziś.

Bóg nie jest dobry do końca, że Ty sam - człowieku musisz wziąć życie w swoje ręce, bo Bóg ci sam nie wystarczy. I Ewa to robi, potem Adam i my wszyscy po dziś dzień.

Tu nie chodzi tylko o przekroczenie przykazania: nie poszedłem do Kościoła, przeklinałem, kłamałem, zazdrościłem, itd… To nie to jest sednem grzechu!

Nieufność wobec Boga! Adam, Ewa i ty i ja zwątpiliśmy w miłość i plan Boga wobec nas. Przestaliśmy ufać Bogu, że On wystarczy i tak grzech wchodzi na świat.



A szatan cały czas pracuje nad tym, żeby tę nieufność do Pana Boga w naszych sercach zasiewać. I szepcze nam na ucho:

Zobacz ile masz problemów! W domu, dzieci, szkoła, praca, mąż, żona, twoje troski, twoje choroby (gdyby cię kochał to by cię uzdrowił), za mało pieniędzy. Bóg ci nie pomaga, zostawił cię, nie słucha twoich modlitw….. Gdzie ta Jego miłość jeśli tyle masz problemów?”





6. Skutki grzechu

Dzisiaj mówi się i robi wiele dla swego ciała: troska o zdrowie, o zdrowe żywienie, sport (bo w zdrowym ciele zdrowy duch), diety, operacje plastyczne, solaria, itd… Wielu dba o ciało i dobrze, bo trzeba też o nie dbać. A ja zapytam: a gdzie troska o duszę i o moje serce? Moja dusza nie ma potrzeb? Jak przez rok nie będę dbał o swoje ciało to co się stanie? Choroby, otyłość, nieprzyjemny zapach… A jak przez rok będę sobie pozwalał na wszystko, na grzech, na życie niemoralne, na kłótnie, zawiści, obraźliwe słowa, jakbym nie potrzebował Boga, to moja dusza, serce nie zacznie mnie boleć, tak jak boli mnie ciało? Ciała nie można podeptać a duszę (potrzeby serca) można podeptać?

Alarmuje mnie choroba ciała i szybko biegnę do lekarza, a choroby serca i duszy mogą czekać latami?

Skąd się biorą nerwice, depresje? Skąd wrzody żołądka? To tylko choroby? Skąd się bierze, dalej, osamotnienie, brak zaufania do drugiego człowieka, niewiara w prawdziwą miłość? Co to są za choroby: ciała czy duszy?

Podam jeden przykład: kobieta, która oddaje się mężczyznom… Przecież na początku to było tylko ciało, a tutaj pojawia się cierpienie wewnętrzne, brak szacunku do siebie, pogarda wobec siebie i niewiara, że jakiś mężczyzna może mnie pokochać. Bóg wiedział, że to nie tylko ciało, że ciało jest połączone z sercem, z duszą i wiedział, co będzie na końcu. Dlatego powiedział, np. „Nie cudzołóż”.

I tak jak ciało ma swoje potrzeby: jeść, pić, spać, tak i dusza w człowieku: słuchać Boga, kochać Go i otwierać się na Jego miłość, kochać innych spełniać przykazania, które strzegą szczęścia naszych serc.
Grzechy zawsze niosą ze sobą wiele konsekwencji z postaci cierpień i na grzechu się nie skończy. Spróbujmy zrozumieć jakie to szkody i spustoszenie niesie. Powiedzmy sobie tylko o niektórych:

a) Rodzina. Ojciec pije i na tym się nie kończy, bo żona się męczy, dzieci czują się niekochane, bo butelka jest ważniejsza od dzieci. To się ciągnie potem latami…



b) Rozbite małżeństwa. Kobieta cierpi i mężczyzna też. To nie jest tak, że to się skończy z rozwodem. Serce dostaje cios w sam środek! Nie jestem warta jego miłości, bo mnie zostawił. Ciężko jest potem uwierzyć w miłość, zaufać ludziom. Dzieci wychowujące się z jednym rodzicem albo i nie. Jak takie dziecko, bez ojca, albo bez matki będzie się rozwijać? Skąd się biorą patologie? To się potem niesie przez życie.

c) Sytuacje społeczne. Zawiści nie tylko w rodzinie, ale w miejscu gdzie żyjemy, brak przebaczenia, braki pojednania, niesnaski w pracy. Ile to zatrucia niesie, ile łez, zamkniętych serc! To było tylko kilka słów, np. „Głupi jesteś!” a ja to niosę już wiele lat… - to też są skutki grzechów.


7. Grzech to niewola

Grzech to niewola – a ludzie pozostający w swoich grzechach to niewolnicy…. Tylko Bóg może uzdrowić z tych konsekwencji… Ile postanowień w moim życiu! Ile prób zmiany swojego nastawienia do kogoś! Jakie rezultaty? Swoim wysiłkiem możemy pokazać Bogu, że nam na Nim zależy, ale grzech to prawdziwa niewola, dlatego potrzebujemy zwrócić się do Boga, aby nam pomógł:

Zobaczmy ile niesie grzech! Braki w miłości; brak akceptacji siebie i innych; zamknięte, samotne serca; pielęgnowanie niechęci. To naprawdę zatruwa życie.

O wielu ranach nawet nie wiemy i żyjemy w niewoli grzechu i jego konsekwencji od zawsze… Inne konsekwencje grzechów?



  1. Zniewolenia fizyczne: alkohol, nikotyna, narkotyki – prowadzi to nawet do śmierci…

  2. ktoś zostawia Boga, modlitwę wartości duchowe i goni za sprawami materialnymi…


Św. Paweł mówił: Jestem (…) zaprzedany w niewolę grzechu. (…) Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka” (Rz 7,14-25).



©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna