Geneza powieści „Syzyfowe prace”



Pobieranie 58,69 Kb.
Data10.01.2018
Rozmiar58,69 Kb.


  1. Geneza powieści „Syzyfowe prace”


O powieści, której fabuła opierałaby się na doświadczeniach lat szkolnych, Stefan Żeromski myślał przez wiele lat. Już w zapiskach „Dziennika” z czasów studiów pisarza w Warszawie i późniejszej pracy guwernera można odnaleźć wzmianki o planowanym utworze, którego bohaterem miał być Borowicz.Z tej idei narodziły się „Syzyfowe prace” – powieść o dojrzewaniu umysłowym i emocjonalnym, doskonały szkic psychologiczny głównego bohatera utworu. Marcina Borowicza czytelnik poznaje jako ośmioletniego chłopca, rozpoczynającego naukę w szkole elementarnej w Owczarach. Przez lata nauki w gimnazjum śledzi jego rozwój, bezwolne poddanie się procesowi rusyfikacji aż po rozbudzenie w nim uczuć patriotycznych, będących swoistym „odnalezieniem siebie i odnalezieniem ojczyzny”, którą odkrywa podczas słuchania „Reduty Ordona” recytowanej przez Bernarda Zygiera. Historia Borowicza kończy się w chwili, gdy zostaje absolwentem klerykowskiego gimnazjum i zamierza wyjechać na studia do Warszawy. To opowieść o latach szkolnych i bohaterze zbiorowym – młodzieży polskiej, osamotnionej, odizolowanej od spraw ojczyzny, poddanej wynarodawianiu, lecz stającej się w końcu Polakami, by rozpocząć walkę z rusyfikacją. Na takie ujęcie tematu i idei „Syzyfowych prac” wpłynęło wiele czynników. Najistotniejszym z nich były świadomość tradycji narodowowyzwoleńczej Stefana Żeromskiego i jego zainteresowanie problematyką społeczną. Dzieciństwo i młodość pisarza przypadły na jeden z najcięższych okresów historii narodu polskiego. Lata po upadku powstania styczniowego to czasy akcji represyjnej caratu oraz wzmożonej działalności rusyfikacyjnej na terenach „Kraju Przywiślańskiego”. Stefan Żeromski, wywodzący się z rodziny, której członkowie brali czynny udział w walkach o wolność Polski, dorastał w atmosferze gloryfikacji czynu powstańczego i patrio-tyzmu. Jego pradziad, Jan Żeromski, uczestniczył w insurekcji kościuszkowskiej, stryjeczny dziad, Kajetan, walczył w szeregach księcia Józefa Poniatowskiego, a później brał udział w powstaniu listopadowym. Stryj matki, Stanisław Katerla, był pułkownikiem Wojska Polskiego. Ojciec, Wincenty, był bezpośrednio zaangażo-wany w walki powstańcze roku 1863 – gromadził zapasy żywności i dowoził je powstańcom, a czasami uczestniczył w walkach. Aresztowany, został zwolniony z więzienia dzięki protekcjom i wysokiej łapówce. W domu Żeromskich kultywowano miłość do ojczyzny, co wpłynęło na ukształtowanie światopoglądu młodego Stefana. Ojciec – wielki romantyk i zagorzały patriota, przyjaciel biednych i pokrzywdzonych i matka – wielbicielka poezji narodowej przekazali synowi wszystko to, co polskie i głęboko ludzkie. Również strony rodzinne pisarza, region Gór Świętokrzyskich, były świadectwem tragicznego powstania roku 1863, gdzie nadal był żywy kult tradycji narodowowyzwoleńczych. To właśnie na tych terenach najdłużej utrzymywały się walczące oddziały powstańców, to tu działali sławni dowódcy, jak Langiewicz, Chmieleński, Hanke-Bosak. Wspomnienia dni walk o wolność ojczyzny, przekazywane w opowieściach rodziców i gawędach chłopów ciekockich, oddziaływały na wyobraźnię małego Stefana. Pod ich wpływem powstawały pierwsze próby literackie, opisujące losy chłopów walczących w powstaniu. Umiłowanie tradycji narodowowyzwoleńczych wzmogła również lektura dzieł wielkich romantyków. Z krzywdą narodu polskiego i metodami rusyfikacji Stefan Żeromski zetknął się podczas nauki w rosyjskim gimnazjum w Kielcach. Wraz z innymi uczniami, którzy nie poddawali się procesowi „zabijania polskości”, organizował potajemne zebrania, na których poznawali przeszłość Polski i jej literaturę. W 1886 roku ukończył gimnazjum, nie otrzymując świadectwa dojrzałości i rozpoczął studia w Warszawskiej Szkole Weterynaryjnej. Okres warszawski i lata późniejsze, aż do rozpoczęcia pracy nad „Syzyfowymi pracami”, ostatecznie ukształtowały poglądy pisarza na współczesne mu dzieje społeczeństwa. Stopniowo dojrzewała w nim myśl o napisaniu powieści o „historii czasu” swego dzieciństwa i młodości. Skupiał się na sprawach narodowo-społecznych, czując się odpowiedzialnym za losy swego narodu i kraju, zaczął krytycznie oceniać przeszłość Polski, dostrzegając konieczność zmiany stosunków ekonomiczno-społecznych na wsiach. Praca guwernera na dworach szlacheckich umożliwiła mu obserwację życia szkoły i ocenę metod nauczania. Wrażliwy na krzywdę ludzką, bezinteresownie uczył synów chłopskich, brał udział w akcji oświatowo-kulturalnej, wygłaszał odczyty o literaturze polskiej i jej twórcach.
Duży wpływ wywarły na pisarza utwory doby realizmu krytycznego, w szczególności te, które poruszały sprawę oświaty ludu wiejskiego. Czytał wówczas dzieła H. Sienkiewicza i B. Prusa, znał powieść E. Orzeszkowej „Zygmunt Ławicz i jego koledzy”, „Nad poziomy” W. Skiby, „Za gwiazdą przewodnią” T.T. Jeża oraz „Świat i ślepa dziewczyna” i „Kult światła” A. Dygasińskiego. Wszystkie te utwory mówiły o losach młodzieży, usiłującej walczyć z rusyfikacją i uciskiem narodowym. W wielu pozytywistycznych nowelach i powieściach pojawiał się motyw dziecka chłopskiego, który Żeromski wykorzystał później w „Syzyfowych pracach”. Z „Kultu światła” zaczerpnął postać nauczyciela, opiekującego się synem chłopskim i umożliwiającego mu naukę w progimnazjum dzięki swoim oszczędnościom. Na problematykę powieści pisarza i ujęcie w niej treści narodowych i społecznych mogły mieć również dzieła L. Tołstoja i Turgieniewa, których twórczość bardzo cenił. Niemały wpływ na tematykę „Syzyfowych prac” miały również wspomnienia Żeromskiego z lat szkolnych, które z łatwością można odnaleźć na kartach utworu. Przeżycia Marcina Borowicza, pewne wydarzenia z życia młodzieży gimnazjum klerykowskiego, postacie są odzwierciedleniem rzeczywistych miejsc, zdarzeń i osób. Z biegiem lat, jak wynika z „Dzienników”, pisarz odczuwał potrzebę utrwalenia „pamięci rzeczy przeżytych” i przekazania obrazu walki młodzieży polskiej z rusyfikacją. Ową konieczność zrealizował w „Syzyfowych pracach”, które stały się artystycznym dokumentem czasów współczesnych autorowi, poruszającym problemy, z jakimi musiało borykać się jego pokolenie w walce o polskość. Niemały wpływ na tematykę „Syzyfowych prac” miały również wspomnienia Żeromskiego z lat szkolnych, które z łatwością można odnaleźć na kartach utworu. Przeżycia Marcina Borowicza, pewne wydarzenia z życia młodzieży gimnazjum klerykowskiego, postacie są odzwierciedleniem rzeczywistych miejsc, zdarzeń i osób. Z biegiem lat, jak wynika z „Dzienników”, pisarz odczuwał potrzebę utrwalenia „pamięci rzeczy przeżytych” i przekazania obrazu walki młodzieży polskiej z rusyfikacją. Ową konieczność zrealizował w „Syzyfowych pracach”, które stały się artystycznym dokumentem czasów współczesnych autorowi, poruszającym problemy, z jakimi musiało borykać się jego pokolenie w walce o polskość. Praca nad powieścią trwała kilka lat. Data rozpoczęcia pisania utworu nie jest dokładnie znana, sprzeczne są również ustalenia biografów Żeromskiego. Nazwisko Borowicza pojawia się w „Dziennikach” po raz pierwszy w roku 1887. Miał je nosić bohater powieści „Siły”, opartej na materiale osobistych przeżyć autora i jego obserwacji. Utwór jednak nie zachował się – istnieją przypuszczenia, że pisarz nigdy go nie ukończył lub zniszczył rękopis.

Badacze twórczości pisarza przyjmują więc umownie lata 1890-91 za okres wstępnej pracy nad utworem, a rok 1892 za datę ukończenia pierwszej redakcji. Pracę nad dziełem przyspieszyły oddalenie Żeromskiego od kraju (przebywał wówczas w Szwajcarii), nikłe kontakty z przyjaciółmi z lat szkolnych, brak pełnej wiedzy o martyrologii narodu wśród emigracji polskiej, a także nowa lektura. Na to, że powieść powstała w Raperswilu, wskazuje postać Jaczmieniewa i wzmianki o szkole szwajcarskiej, będące wynikiem spostrzeżeń pisarza z tamtego okresu. Na wprowadzenie poprawek do pierwszej redakcji miała również wpływ broszura Dmowskiego o szkole rosyjskiej w Polsce. 27 października 1892 roku Stefan Żeromski zwrócił się z prośbą do Bolesława Wysłoucha, ówczesnego redaktora „Kuriera Lwowskiego”, o druk powieści pt. „Wybawiciel”, w której „przedstawił wychowanie w szkołach wiejskich i w gimnazjum w Królestwie”. Z niewiadomych powodów utwór nie ukazał się jednak w tym czasopiśmie. Prace nad ostatecznym kształtem „Syzyfowych prac” trwały do roku 1896. Żeromski ukończył dzieje Marcina Borowicza w ostatnim okresie swego pobytu w Szwajcarii i w pierwszych miesiącach po powrocie do kraju, kiedy przez kilka dni przebywał na Kielecczyźnie. Wówczas też zaczął starania o druk utworu. Ze względu na treść i problematykę, poruszoną w dziele, nie miał możliwości wydania go w Królestwie. Nawiązał więc kontakt z redaktorem krakowskiej „Nowej Reformy”, Michałem Konopińskim. „Syzyfowe prace”, bo tak ostatecznie zatytułował powieść, ukazywały się w tym piśmie w odcinkach od 7 lipca do 24 września 1897 roku. Wydanie książkowe ukazało się we Lwowie w roku 1898 pod pseudonimem Maurycego Zycha (podobnie jak odcinki drukowane w czasopiśmie). W roku 1909 zaistniała możliwość wydania powieści w Warszawie. Ocenzurowana i przygotowana do druku przez Żeromskiego, miała zmieniony tytuł: „Andrzej Radek, czyli Syzyfowe prace”. Do tytułu „Syzyfowe prace” pisarz powrócił już w następnym wydaniu. „Syzyfowe prace” przetłumaczone zostały na kilka języków obcych. Wielu badaczy twórczości pisarza traktuje tę powieść jako „syntezę ideologiczno-artystyczną wczesnej twórczości Żeromskiego”. Julian Krzyżanowski dostrzegł „wyjątkowość Syzyfowych prac jako dzieła o wzroście duchowym młodzieży polskiej”, podkreślając ich wartość jako dokumentu historycznego.


  1. Czas i miejsce akcji Akcja powieści rozgrywa się głównie w Owczarach i Klerykowie. Występują opisy Gawronek, rodzinnej wsi Marcina Borowicza, który na początku powieści opuszcza te strony, ale potem wraca do domu na wakacje. Ponadto przedstawiona zostaje sytuacja innych miejscowości polskich, z którymi związane są losy Andrzeja Radka. Tu m.in. Pajęczyn Dolny, Pyrzogłowy. Żeromski skupia się na ukazaniu prowincji, mniejszych miast i osiedli. Wszystkie miejsca, zobrazowane w powieści, mają swoje pierwowzory w postaci rodzinnych stron autora książki, np. Owczary to Psary z dzieciństwa Żeromskiego, Kleryków natomiast bazuje na wizerunku Kielc z czasów młodości pisarza. Interesujące są zwłaszcza wzmianki o osiedlach, do których nawet księża boją się przedzierać. Są to wioseczki zaszyte w głuchych lasach, rządzące się odwie-cznymi chłopskimi prawami. Tam, nawet pod koniec XIX wieku, panuje analfabetyzm, zacofanie i zupełnie inne zwyczaje niż w większych miejscowościach, podległych politycznym rozgrywkom (m.in. rusyfikacji). Czas akcji obejmuje lata 1872-1881. Powieść rozpoczyna się z datą oddania Marcina Borowicza na rok nauki przygotowawczej do szkółki w Owczarach. Potem Marcin uczy się rok w klasie wstępnej gimnazjum, aż wreszcie, po ośmiu klasach, bohater kończy szkołę egzaminem maturalnym. W ostatnim rozdziale powieści Marcin ma zatem 17 lat. Elementy autobiograficzne w utworze Fabuła powieści Syzyfowe prace została zaczerpnięta z autentycznych wydarzeń z życia Stefana Żeromskiego, autora książki. Autobiografizm jest widoczny, mimo że pisarz zmienił nazwy bliskich mu miejscowości, w których dzieje się akcja powieści. Stworzeni przez autora bohaterowie mają swoje prototypy w autentycznych postaciach z lat szkolnych Żeromskiego. Wiele wydarzeń, które składają się na fabułę książki, to rzeczywiste przeżycia autora. Stefan Żeromski urodził się w 1864 r. w Strawczynie w kieleckiem. Jego rodzice należeli do ubogiej szlachty. Dzieciństwo pisarz spędził w Ciekotach, skromnym folwarku, dzierżawionym przez rodziców. Oboje Żeromscy zmarli wcześnie i osierocony Stefan zaznał trudnej drogi dorastania w biedzie, głodzie, walce z rusyfikacją. Żeromski uczył się w gimnazjum w Kielcach, gdzie dorabiał jako korepetytor. Rozpoczął studia w Warszawie, ale po dwóch latach musiał je przerwać z powodu gruźlicy płuc. Pracował jako nauczyciel szlacheckich dworów. Aktywnie włączał się w powstanie państwa polskiego i pierwsze lata funkcjonowania wolnej Rzeczpospolitej. Płodny pisarz, publicysta, dramaturg i działacz społeczny mieszkał z rodziną w Zakopanem, potem w Nałęczowie, a od 1919 w Warszawie, gdzie zmarł w 1925 r. Żeromski zajmuje w polskiej literaturze i kulturze miejsce wśród wybitnych prozaików i wielkich obywateli. Gawronki, opisane przez Żeromskiego w powieści Syzyfowe prace, odzwierciedlają życie pisarza w Ciekotach. Owczary, dom Wiechowskiego, przygotowania Marcinka do egzaminu do gimnazjum – to Psary i rok pobytu Żeromskiego u nauczyciela Strachowskiego. Klerykowskie gimnazjum jest obrazem szkoły w Kielcach, do której uczę-szczał Stefan Żeromski. Losy młodego Borowicza, a zwłaszcza jego problemy z matematyką, są również zakorzenione w doświadczeniach samego autora. Żeromski przez cały okres szkolny miał trudności z algebrą wykładaną po rosyjsku. Przedmiot ten zaważył na ocenie negatywnej z matury pisarza. Opisana w książce droga Andrzeja Radka do gimnazjum w Klerykowie oparta jest na wspomnieniach autora, który sam przemierzał kilometry pieszo ze swojej wsi do gimnazjum w Kielcach. Wreszcie przezwisko nauczyciela „Kawki”, czyli Paluszkiewicza, należało rzeczywiście do Żeromskiego, udzielającego korepetycji w latach szkolnych. Sylwetki postaci, wydarzenia, przeżycia bohaterów są w dużej mierze wspomnieniami Stefana Żeromskiego. Powieść Syzyfowe prace dokumentuje dzieciństwo i lata szkolne samego pisarza.

  2. Znaczenie tytułu powieści
    Wyrażenie syzyfowe prace, użyte w tytule powieści Stefana Żeromskiego, pochodzi z mitologii greckiej. Syzyfowa praca oznacza daremny wysiłek, bezcelową, bezowocną pracę, nie mające końca zmagania się z czymś. Takich syzyfowych prac w książce Żeromskiego jest kilka: - nauka małego Marcinka Borowicza, nieustanne wkuwanie na pamięć, usilne starania, aby pojąć rosyjską mowę i nadążyć za tokiem myśli nauczyciela Nie tylko Marcin ma problemy z nauką. - rusyfikacja.


Plan wydarzeń:

1. Pierwsza szkoła Marcina Borowicza, zetknięcie się z rusyfikacją. 2. Egzaminy wstępne do gimnazjum w Klerkowie, korepetycje u profesora Majewskiego. 3. Stancja u „starej Przepiórzycy”. 4. Śmierć matki. 5. Niechęć do nauki. Marcin zostaje ukarany za niemądrą zabawę (strzelanie z pistoletu). 6. Wakacje w domu, opowieści Szymona Nogi. 7. Nowe metody rusyfikacji. 8. Przyjaźń Marcina z inspektorem Zabielskim, dobrowolne poddanie się rusyfikacji. 9. Życie Andrzeja Radka. 10. Sprzeciw Tomasza Waleckiego wobec ośmieszania na lekcji historii katolicyzmu. Marcin nie poparł protestu. 11. Recytowanie przez Bernarda Zygiera „Reduty Ordona” A. Mickiewicza, wzruszenie uczniów. 12. Spotkania na „górce Gontali”. 13. Miłość Marcina do Anny Stogowskiej. 14. Ukończenie szkoły. Wakacje w Gawronkach. 15. Powrót do Klerykowa. Rozpacz chłopca z powodu wyjazdu „Biruty”. 16. Pomocna dłoń Andrzeja Radka.


  1. Bohaterowie: Marcin Borowicz, Andrzej Radek, Helena Borowicz, pan Borowicz, Tomasz Walecki „Figa”, Bernard Zygier, prof. Majewski, prof. Sztetter, Anna Stogowska „Biruta”, dyrektor Jaczmieniew

  2. Powieść jako dokument epoki Syzyfowe prace Stefana Żeromskiego nazywane są dokumentem epoki, ponieważ świat przedstawiony w tej powieści jest wiernym odbiciem rzeczywistości. - Akcja powieści obejmuje lata 1872-1881. - W tym czasie nastąpiła intensyfikacja akcji rusyfikacyjnej. Wzmożone działania władz carskich, pozbawiające Polaków możliwości mówienia w ojczystym języku, rozwijania własnej kultury i polityki, a nawet religii, nastąpiły zwłaszcza po zmianie dyrektora gimnazjum. - Autentyczne metody rusy-fikacji w szkołach, stosowane w czasach młodości pisarza. - Powieść opisuje bezowocne i nieskuteczne wysiłki caratu, mające na celu zrusyfikowanie mieszkańców terenów dawniej należących do Polski. - Ukazuje panoramę społeczeństwa końca XIX wieku – zarówno obraz ówczesnych miast (Kleryków, napomknienia o życiu Warszawy), jak również wsi (m.in. Gawronki, Owczary).


Elementy autobiograficzne w utworze

Fabuła powieści Syzyfowe prace została zaczerpnięta z autentycznych wydarzeń z życia Stefana Żeromskiego, autora książki. Autobiografizm jest widoczny, mimo że pisarz zmienił nazwy bliskich mu miej-scowości, w których dzieje się akcja powieści. Stworzeni przez autora bohaterowie mają swoje prototypy w autentycznych postaciach z lat szkolnych Żeromskiego. Wiele wydarzeń, które składają się na fabułę książki, to rzeczywiste przeżycia autora. Stefan Żeromski urodził się w 1864 r. w Strawczynie w kieleckiem. Jego rodzice należeli do ubogiej szlachty. Dzieciństwo pisarz spędził w Ciekotach, skromnym folwarku, dzierżawionym przez rodziców. Oboje Żeromscy zmarli wcześnie i osierocony Stefan zaznał trudnej drogi dorastania w biedzie, głodzie, walce z rusyfikacją. Żeromski uczył się w gimnazjum w Kielcach, gdzie dorabiał jako korepetytor. Rozpoczął studia w Warszawie, ale po dwóch latach musiał je przerwać z powodu gruźlicy płuc. Pracował jako nauczyciel szlacheckich dworów. Aktywnie włączał się w powstanie państwa polskiego i pierwsze lata funkcjonowania wolnej Rzeczpospolitej. Płodny pisarz, publicysta, dramaturg i działacz społeczny mieszkał z rodziną w Zakopanem, potem w Nałęczowie, a od 1919 w Warszawie, gdzie zmarł w 1925 r. Żeromski zajmuje w polskiej literaturze i kulturze miejsce wśród wybitnych prozaików i wielkich obywateli. Gawronki, opisane przez Żeromskiego w powieści Syzyfowe prace, odzwierciedlają życie pisarza w Ciekotach. Owczary, dom Wiechowskiego, przygotowania Marcinka do egzaminu do gimnazjum – to Psary i rok pobytu Żeromskiego u nauczyciela Strachowskiego. Klerykowskie gimnazjum jest obrazem szkoły w Kielcach, do której uczęszczał Stefan Żeromski. Losy młodego Borowicza, a zwłaszcza jego problemy z matematyką, są również zakorzenione w doświadczeniach samego autora. Żeromski przez cały okres szkolny miał trudności z algebrą wykładaną po rosyjsku. Przedmiot ten zaważył na ocenie negatywnej z matury pisarza. Opisana w książce droga Andrzeja Radka do gimnazjum w Klerykowie oparta jest na wspomnieniach autora, który sam przemierzał kilometry pieszo ze swojej wsi do gimnazjum w Kielcach. Wreszcie przezwisko nauczyciela „Kawki”, czyli Paluszkiewicza, należało rzeczywiście do Żeromskiego, udzielającego korepetycji w latach szkolnych. Sylwetki postaci, wydarzenia, przeżycia bohaterów są w dużej mierze wspomnieniami Stefana Żeromskiego. Powieść Syzyfowe prace dokumentuje dzieciństwo i lata szkolne samego pisarza.



  1. Rusyfikacja polskiej młodzieży na podstawie „Syzyfowych prac”


Na terenach zagarniętych przez carską Rosję w wyniku rozbiorów Polski społeczeństwo polskie było poddawane rusyfikacji. Akcja rusyfikacyjna stanowiła ściśle zaplanowaną i stale kontrolowaną operację na narodzie. Ideologowie rusyfikacji kierowali tym procesem z samej Moskwy. Niezawodnie miały działać nawet najniższe organa rosyjskie, odpowiedzialne za eliminację polskiej kultury w miastach i na wsiach. Władzom carskim przeszkadzał przede wszystkim język. To polska mowa była przecież nośnikiem narodowych zwyczajów, tradycji i idei patriotycznych. W języku zachowane były fakty historyczne z dziejów Polski i duch narodu. O ile jednak trudno o wynarodowienie starszej części społeczeństwa, o tyle szkoła stanowiła doskonałe pole do pracy dla rusyfikatorów – jak sądziły carskie władze. Już w Owczarach Marcinek Borowicz styka się z zakazem mówienia po polsku. Wiechowski wykonuje swoją syzyfową pracę, wpajając polskim dzieciom obcy alfabet, gramatykę, tradycje, a nawet zwyczaje religijne. Katolicyzm jest dyskrymino-wany równie silnie, co polskość. Gorliwy wobec władz nauczyciel uczy czytania i pisania po rosyjsku, wytrwale wpaja uczniom słowa i melodię pieśni cerkiewnej, podczas lekcji z Marcinem Borowiczem używa jedynie rosyjskiego. Jednak nawet tak małe dzieci, jak w wiejskiej szkółce u Wiechowskiego, nie ulegają rusyfikacji. Uczniowie odczuwają wszystko, co rosyjskie, jako obce. Tylko język rodziców, rodzime tradycje, święta Kościoła Katolickiego – są małym Polakom bliskie i zrozumiałe. Podobnie reaguje okoliczna ludność wiejska, czyli rodzice dzieci. Podczas wizytacji dyrektora Jaczmieniewa rodzice skarżą się na nauczyciela. Ujawnia się wtedy ich zacofanie, nieświadomość realiów politycznych, zupełne niezrozumienie własnej sytuacji jako narodu bez państwa.
Celem rusyfikatorów jest zatem całkowicie wyplenić polskość w narodzie; zmusić społeczeństwo, by nawet w domach mówiło po rosyjsku, by zapomniało o własnej historii, a przede wszystkim o wolności. Zasady panujące w gimnazjum w Klerykowie są w pełni oparte na metodach rusyfikacji młodych Polaków. Najpierw okazuje się, że przy rekrutacji nie jest ważny faktyczny poziom wiedzy kandydatów, ale ich pochodzenie. Dzieci rosyjskie od razu mają zapewniony wstęp do szkoły. Podobnie jest z zamożnymi (szlachtą, a nawet bogatymi chłopami) oraz z lojalnymi caratowi Żydami. To dlatego pani Borowiczowa zapisuje syna na korepetycje u egzaminatora. Jest to jedyna szansa dla Marcina. Oczywiście nauczyciel nieuczciwie przyjmuje sumę z góry, ale młody Borowicz zostaje wpisany na listę uczniów. Nauka języka rosyjskiego jest w szkole priorytetem. W tym języku prowadzone są wszystkie przedmioty. Nawet na przerwach gimnazjaliści mają zakaz używania polskiej mowy. Język polski jest natomiast nadobowiązkowy, prowadzony w godzinach rannych, i polega raczej na tłumaczeniu tekstów na język rosyjski. W dodatku nauczyciel, pan Sztetter, jest tak zastraszony przez rusyfikatorów, że w ogóle nie przykłada się do lekcji, omija drażliwe (czyli polityczne) tematy, nie wspomina nawet o liście zakazanych lektur – rzeczywiście była to lista największych dzieł rodzimej literatury. Życie kulturalne w gimnazjum ogranicza się do rosyjskich sztuk teatralnych, na które chłopcy są zachęcani słodyczami, rozmową z osobistościami, pochwałą u wychowawcy. Zupełnie nie jest ważny poziom artystyczny tych sztuk. Marcin Borowicz, który na złość kolegom pojawia się na przedstawieniu, nie rozumie jeszcze prawdziwych motywów działania nauczycieli, wywyższających chłopca za jego obecność w teatrze. Jest to kolejna z metod ośmieszenia tego, co polskie, a gloryfikowania tego, co rosyjskie.
Nasilenie procesów rusyfikacyjnych następuje po zmianie władz szkoły. Kiedy stanowisko dyrektora obejmuje Kriestoobriadnikow, nauczyciele Polacy nie mają już szans na przemycanie polskich akcentów w edukacji. Zaczynają się przesunięcia na stanowiskach, kontrole uczniów w ich stancjach, zastraszanie zarówno gimnazjalistów, jak i kadry wykładowczej. Teraz jedynie ksiądz Wargulski ma odwagę przeciwstawić się despotycznym rozkazom rusyfikatorów. W klasie VI uczniowie dzielą się na dwie grupy: Marcin Borowicz gromadzi wokół siebie czytelników literatury rosyjskiej i lojalistów wobec opiekuna Zabielskiego. Drugie ugrupowanie to „wolnopróżniacy”, którzy skupiają się na przyjemnościach, a promocje do następnej klasy zdobywają jak najmniejszym kosztem. Szkoła wykorzystuje fakt, że w wieku kilkunastu lat chłopcom potrzebne są dodatkowe zainteresowania, jakiś wspólny cel, wokół którego zbiera się grupa przyjaciół. Jedynym, co może zaproponować carskie gimnazjum, jest koło rusofilskie. Borowicz jest tu przykładem ucznia, który wpada w sidła rusyfikacji przez własną nieświadomość, dezorientację i potrzebę wsparcia się na jakimś autorytecie. Jest to czas, kiedy chłopakowi nie pomaga już matka, która zmarła na gruźlicę, ani też stary ojciec, oddalony od aktualnych zmian w życiu syna. Taki stan rzeczy przełamuje dopiero nowy uczeń w klasie, Bernard Sieger (Zygier). Od jednej lekcji polskiego zaczyna się już dojrzewanie Marcina do świado-mości własnego położenia i manipulacji w szkole, a wkrótce do patriotyzmu. Lekcje historii prowadzone tylko przez Rosjan okazują się zakłamanym wykładem, w którym Polska jawi się jako kraj obłudy, zła, zacofania, niezdolności do utrzymania własnej państwowości i kultury. Gimnazjaliści uczą się natomiast historii wspaniałej carskiej familii i osiągnięć potężnego i dobrego kraju ze stolicą w Moskwie. Wielu młodych Polaków nie słyszało ani nazwiska Mickiewicza, ani Słowackiego. Uczą się jedynie literatury rosyjskiej. Brakuje też dobrych lekcji matematyki, fizyki, przyrody – gdyż są to przedmioty, w których trudno stosować rusyfikację młodzieży, a poza tym rozwijają one wyobraźnię uczniów. Żeromski przedstawia szkołę taką, jaką pamięta z lat młodości. Opisuje też moment, w którym młody człowiek dojrzewa do samodzielnego myślenia o świecie. Rusyfikatorzy nie przewidzieli, że ciągłe kontrolowanie tzw. prawomyślności, szpiegowanie uczniów, szerzenie donosicielstwa i stosowanie surowych kar cielesnych – odniosą odwrotny skutek. Wśród młodzieży zaczyna się ferment myślowy. Gimnazjaliści mają dość kłamstw i przemocy w szkole. W ostatnich klasach gimnazjum większość bohaterów Syzyfowych prac ma już wypracowane samodzielne sądy o rzeczywistości i metody walki z rusyfikacją. Okazuje się, że działanie na szkodę polskości w Klerykowie wydaje plon w postaci sporej liczby patriotów, opuszczających już mury szkoły.

  1. Metody rusyfikacji na podstawie Syzyfowych prac


Szkoła elementarna w Owczarach:
- Przed lekcjami dzieci musiały modlić się po rosyjsku.
- Imiona i nazwiska uczniów zmieniane były na rosyjskie.
- Lekcje polegały w dużej mierze na sprawdzaniu, czy dzieci nauczyły się alfabetu; nauczyciel skupiał się głównie na lepszych uczniach.
- Dzieci musiały śpiewać rosyjskie pieśni.
- Materiał był opanowywany pamięciowo.
- Przed wizytacją Jaczmieniewa Wiechowski uczył dzieci sposobem zwanym „na skoro” – pośpiesznie.
Gimnazjum klasyczne w Klerykowie:
- W obrębie szkoły obowiązywał język rosyjski jako urzędowy.
-Rodzice byli przekonywani przez władze szkolne, że dzieci są źle przygotowane do egzaminów wstępnych, mówią po rosyjsku z niewłaściwym akcentem i dlatego należy rozmawiać z nimi w tym języku również w domu.
- Ponownie uczono dzieci metodą pamięciową, bez zrozumienia treści lekcji.
- Lekcje uzupełniane były zajęciami z korepetytorami po szkole, przeprowadzanymi wyłącznie w języku rosyjskim.
- Z języka polskiego nigdy nie zadawano prac domowych.
- Nauczyciele byli bezwzględni wobec uczniów – ośmieszali ich podczas odpytywania.
- Przed nabożeństwem śpiewano hymn ku czci cara – dyrektor szkoły nakazywał, aby śpiewano go w języku rosyjskim, lecz na to nie godził się ksiądz Wargulski.
- Nauczyciele Polacy zobowiązani byli do biegłego mówienia w języku rosyjskim.
- Wykład z historii powszechnej mógł być przeprowadzany wyłącznie przez Rosjan.
- Za rozmowy po polsku na przerwach uczniowie byli surowo karani.
- Literatura polska objęta była cenzurą – uczniowie mieli ograniczony dostęp do książek.
- Język polski był traktowany jako przedmiot nadobowiązkowy.
- Nauczyciele Polacy nie rozmawiali poza murami szkoły z uczniami, a jeśli wymagała tego konieczność odzywali się do nich w języku rosyjskim.
- Na stancjach wyznaczono „starszego”, który miał obowiązek nadzorowania młodszych kolegów.
- Wprowadzono książki wydaleń w mieszkania, do których należało wpisywać każdy krok ucznia, każdą nieobecność na stancji oraz skargi na złe sprawowanie współlokatorów.
- Pomocnicy gospodarzy klas i nauczyciele mieli obowiązek podsłuchiwano rozmów uczniów.

- W pokojach na stancjach odbywały się częste rewizje, przeszukiwano nawet sienniki,


- Wprowadzono zakaz posiadania polskich książek na stancjach.
Dyrektor Kriestoobriadnikow i inspektor Zabielskij prowadzili swoistą politykę ugodową w stosunku do gimnazjalistów. Nie prześladowali uczniów, nie wszczynali awantur z rodzicami, wyrozumiale wymierzali kary, a w sporach między chłopcami a nauczycielami Polakami zawsze stawali po stronie ucznia.
- Nigdy nie udzielano zezwoleń na bytność ucznia w teatrze, kiedy wystawiana była sztuka polska.
- Władze szkolne forsowały amatorskie teatry rosyjskie.
- Polacy, którzy byli na rosyjskich sztukach, stawali się ulubieńcami władz szkolnych.
- Uczniowie za namową inspektora organizowali kółka samokształceniowe w celu studiowania literatury rosyjskiej i lepszego pisania ćwiczeń.
- Na spotkaniach kółek uczniowie klas wyższych wygłaszali referaty polityczne. Polacy pisali wypracowania, w których szkalowali Polskę i opisywali dzieje narodu na podstawie książek, dostarczanych im przez kierownika Zabielskiego. Polskę postrzegali jako „dom niewoli, gniazdo rozbestwionej szlachty, mordującej lud ruski”. Niektórzy pisali również odezwy do Polaków i hymny na cześć Rosji.
- Młodzież polska, zniechęcona do rzeczy ojczystych, kultywowała rusofilizm, który uważano za synonim „postępowości, krytycyzmu i tężyzny”.
- Władze szkolne ograniczały dostęp do książek, które mogłyby „myśl uczniów z opłotków nie tylko lojalności, ale czynnego rusofilstwa wyprowadzić na szczere pole samoistnych rozmyślań”.
- Efektem systemu nauczania było to, że uczniowie nie potrafili wyrażać swoich myśli po polsku.
- Nauczyciel historii, Kostriulew, na lekcjach poruszał sprawy bolesne dla Polaków, przynosił rękopiśmienne foliały, które nazywał „dopełnieniem” i wyczytywał z nich różne skandale.

- W pokojach na stancjach odbywały się częste rewizje, przeszukiwano nawet sienniki, podsłuchiwano rozmów uczniów.
- Wprowadzono zakaz posiadania polskich książek na stancjach.
Dyrektor Kriestoobriadnikow i inspektor Zabielskij prowadzili swoistą politykę ugodową w stosunku do gimnazjalistów. Nie prześladowali uczniów, nie wszczynali awantur z rodzicami, wyrozumiale wymierzali kary, a w sporach między chłopcami a nauczycielami Polakami zawsze stawali po stronie ucznia.
- Nigdy nie udzielano zezwoleń na bytność ucznia w teatrze, kiedy wystawiana była sztuka polska.
- Władze szkolne forsowały amatorskie teatry rosyjskie.
- Polacy, którzy byli na rosyjskich sztukach, stawali się ulubieńcami władz szkolnych.
- Uczniowie za namową inspektora organizowali kółka samokształceniowe w celu studiowania literatury rosyjskiej i lepszego pisania ćwiczeń.
- Na spotkaniach kółek uczniowie klas wyższych wygłaszali referaty polityczne. Polacy pisali wypracowania, w których szkalowali Polskę i opisywali dzieje narodu na podstawie książek, dostarczanych im przez kierownika Zabielskiego. Polskę postrzegali jako „dom niewoli, gniazdo rozbestwionej szlachty, mordującej lud ruski”. Niektórzy pisali również odezwy do Polaków i hymny na cześć Rosji.
- Młodzież polska, zniechęcona do rzeczy ojczystych, kultywowała rusofilizm, który uważano za synonim „postępowości, krytycyzmu i tężyzny”.
- Władze szkolne ograniczały dostęp do książek, które mogłyby „myśl uczniów z opłotków nie tylko lojalności, ale czynnego rusofilstwa wyprowadzić na szczere pole samoistnych rozmyślań”.
- Efektem systemu nauczania było to, że uczniowie nie potrafili wyrażać swoich myśli po polsku.
- Nauczyciel historii, Kostriulew, na lekcjach poruszał sprawy bolesne dla Polaków, przynosił rękopiśmienne foliały, które nazywał „dopełnieniem” i wyczytywał z nich różne skandale.




©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna