Eugeniusz gołybard



Pobieranie 362,95 Kb.
Strona1/4
Data29.11.2017
Rozmiar362,95 Kb.
  1   2   3   4

Spis treści

Na wstępie zamiast wstępu 3

Piękna nasza Polska cała! 5

Do Kraju — z Kartą Polaka 5

Polska uzdrawiająca 5

Polska miłująca 7

Polska wymagająca 9



Koło tourne` e Świątecznego 11

Migawki z TV 11

Z wizytą u ks. profesora 13

Częstochowa z aniołami 14

Ekologia, koszty i miłość 17

Odpoczynek w Polsce — to radość serca 19

Ludzie i fakty na drodze 19

Kościół, handel i wymiana 22

Liczby i wrażenia 24



Polska jest naprawę miłym Krajem 30

Niezbędne wyjaśnienie na początku 30

Książka polska — na cały świat 31

Uzdrawiająca Nina Grella 34

KOS wyprowadza ludzi z błędu 38

«Człowiek jest dzierżawcą u Boga» 43

Piersiom Narodu wróć rycerstwo, Panie! 44

Hołd pamięci i świętych obcowanie 49

Rajd Katyński — szkoła patriotyzmu 49

Pro memoria dla szanujących prawdę (rok 2008) 49

Wydarzenie wzniosłe w tle wielkich rocznic (2009 r.) 53

W drodze do Bykowni 53

Uświadamiając obowiązek 55

Ludzie Rajdu 57

Rajd niesie światło prawdy i miłości (2010 r.) 61

«Dopiero wtedy zwyciężymy złoczyńców...» (2011 r.) 66

Lekcja patriotyzmu na Bykowni (rok 2013) 72



Sprawa honoru 78

W imię wolności i niepodległości 78

Doniosłe słowa w sprawie Katynia 81

O Katyniu — nigdy za wiele 84

«Mogiłami jest znaczona historia Polski» 86

Między prawdą a kłamstwem 88

Katastrofa smoleńska 10.04.2010 88

Katyń — tragedii ciąg dalszy 88

Fakty, obawy, wątpliwości 94

A co na to polska strona? 97

Opinia eksperta z Ukrainy 102

Partnerstwo, czy «partnerstwo» rosyjskie 107

Sprzeczny stosunek do prawdy 107

Wymowne świadectwo braterstwa 110

Wątpliwe święto w rocznicę agresji 113

Polska solidarność i ukraińska niepewność 114

Ukraina jeszcze nie uzyskała niepodległości 119



Gdzie idziesz, Polonię, czego pragniesz? 125

Między nami, Polakami 125

Przedszkole zamiast uniwersytetu demokracji 125

«Musimy liczyć wyłącznie na siebie...» 128

Temat nadal i co raz bardziej aktualny ..................... 132

Polskość na Ukrainie — nie na finansach z Polski 136

Wizytację z Polonią w tle 139

Podsekretarz stanu o stanie finansowania 139

«Wyślę na Ukrainę moich kolegów» 141

Żeby było jasne dla podobnych Adamów... 143

Urzędowanie i finansowanie mediów na Ukrainie 148

Uszanowanie fachowców i miłośników języka

polskiego 150

Dzisiaj bal u weteranów, każdy zna tych panów... 152

Sztuka polska, sztuka polonijna 154

Rysowany świat mentalności poetyckiej 154

Droga nadziej w intencji miłości 156

Czarny kwadrat snobizmu 158

Wystawa świadectw historycznych 159

Nasz język — nasz prywilej radości serca 159

Czym i jak wzbogacamy się? 162

Dobro moralne 164

Rozum — element natury 165

Miłość, miłosierdzie i sprawiedliwość 166

Dobry wieczór, szczodry wieczór! 166

Polskie nauczanie dla czytelnika ukraińskiego 168

Kameralnie, wokalnie, utulnie 170

Młodzieżowa melodyjność perkusji 171

Radosna rozmaitość mentalności narodowych 172

Cisza — esencja naszego umysu 175



Kościół nadziei naszej 179

Świątynia czy sala koncertowa? 179

Duch Ojca Świętego 181

Radio Maryja — katolicki głos na Ukrainie! 182

«Dla szczęścia nigdy nic nie brakuje» 184

Polak musi być zdrowy! 187

Przyjęto nas z całkowitym zaufaniem 187

Bliżej zdrowia, bliżej natury! 188

Zrowie i sukces rodzą się w glowie 191

Uzdrowienie — sprawa dobroczynna 193

Co to jest — SCS? 195

Uczelnie mądrego wieku 197

Opinie czytelników i uczestników kursów 198



Mentalność i perspektywy 203

O czym «nie wypada» mówić 203

Pojednanie na platformie prawdy i przebaczenia 207

Polsko-ukraińskie studia historii 209

Na drodze do NATO trzeba najpierw... 211

Demokracja wywrócona z J. Słowackim w tle 214

Swiadomość obywateli w zwierciadle

kontroli celnej 216

Formuła Gołybarda: √ 9 + 9 + 92 + 7 = 100% 219

Na pograniczu statystyki 220

Uparta arytmetyka 222

Szarość, jak szara masa 224

Co tam, za horyzontem? 225

Wahadło historyczne 226

O czym opowiada amplituda 227

Prawidłowość wahadłowa 232

Rosja ze stolicą w... Kijowie?! 238

Posłowie 244

Osoby zaznaczone w tekscie ...................................... 250

Będąc w Polsce, będąc na Ukrainie

- taki tytuł ma książka naszego kolegi Eugeniusza Gołybarda, która tylko co ukazała się  drukiem kijowskiego wydawnictwa «Фенікс» w języku polskim.
Sprawa honoru
W imię wolności i niepodległości 
Niby jak zawsze, całkiem oficjalnie, ale jakoś bardziej serdecznie przebiegło zorganizowane przez Ambasadę RP na Ukrainie uszanowanie zmarłych Rodaków przy ich grobach w Uroczystość Wszystkich Świętych na trzech głównych cmentarzach Kijowa. 
Od rana, kiedy sznur samochodów od placówki konsularnej wyruszył w stronę lasu Bykowniańskiego zanosiło się na deszcz.

Po pewnym czasie promienie słoneczne coraz częściej i optymistyczniej, na swój niebiański sposób, witały gości udających się na tak znaczącą sprawę, w tak szczególny dzień, z tak osobliwego powodu, jakim jest oddanie hołdu pamięci.

Powód poważny i naprawdę dający wiele do myślenia. Przecież można mieć doskonałą wiedzę z nauki Kościoła w dziedzinie eschatologii, w radości serca mówić «wierzę w świętych obcowanie», wyobrażać sobie Raj i modlić się do Boga Ojca, aby dopuścił naszych bliskich zmarłych do Jego Światłości, ale...

Ale co odczuwamy, kiedy patrzymy na ciało w trumnie?! Wtedy przeżywamy unikalny zestaw uczuć i nieraz przychodzą nam myśli sprzeczne w sobie. Wtedy duch śmierci zgryźliwie wisi w powietrzu obok smutku, żalu, miłości, współczucia, wzbudzając trwogę przed niewiadomym, do progu którego zostaliśmy przybliżeni w tej szczególnej sytuacji.

Wtedy uzyskujemy wyraźną świadomość tego, że właśnie tu, blisko nas, znajduje się granica dwóch światów. Granica, którą i my mamy kiedyś przekroczyć...

Być może właśnie te dwa dni w roku — Uroczystość Wszystkich Świętych i Uroczystość Wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych — są Dniami Edukacji o Rzeczach Ostatecznych.

To są dni uświadomienia Prawdy Absolutnej i nauki wiary. Wiary nie ślepej, nie fanatycznej, a całkiem realnej, rzeczowej, dziejowej i czynnej. Wiary na fundamencie miłości, wdzięczności i zaufania.

Tę wdzięczność przeżywa każdy, kto stoi w Lesie Bykowniańskim przy grobach męczenników zamordowanych przez oprawców NKWD. Zginęli, ponieważ stali po stronie Prawdy.

Z szacunkiem składamy kwiaty do miejsca ich ostatniego spoczynku, zapalamy znicze, układamy biało-czerwone chorągiewki i wieńce. Stoimy w milczeniu z przejęciem po wspólnej modlitwie, poprowadzonej przez ks. Leszka Tokarzewskiego.

Pracownicy Ambasady RP na Ukrainie, w tym Wydziału Konsularnego na czele z Kierownikiem Wydziału Rafałem Wolskim, kierownik Referatu ds. Współpracy Naukowo-Oświatowej w Wydziale Politycznym Anna Kuźma, oficerowie Attachatu Wojskowego, członkowie organizacji skupiających Polaków Ukrainy na czele z prezesami Marią Siwko i Wiktorią Radik uszanowali pamięć niewinnych ofiar bestialstwa bolszewickiego.

Wśród ofiar — tysięcy naszych Rodaków, jedyną «winą» których było to, że byli Polakami. Bowiem każdy uczciwy Polak zawsze wzbudza nienawiść ze strony złoczyńców, kłamców, zwyrodnialców.

Dlatego nawet powietrze między sosnami tego lasu woła o sprawiedliwość. Jest to teren ciszy i ogarniającego zewsząd smutku, wrośniętego korzeniami drzew w kości ludzkie...

W tej ciszy wzniośle zabrzmiał Mazurek Dąbrowskiego, uroczyście odśpiewany przez wszystkich obecnych, stojących przed krzyżem w honorowym szyku. 
* * *
Na cmentarzu Darnickim pamięć o polskich żołnierzach urzeczywistniono w dobrze utrzymanych grobach, znakach, na płytach z nazwiskami. Niedaleko stoi działo przeciwlotnicze, co ma podkreślić charakter żołnierskiej pracy, nawracając do wspomnień o czasach bojowych, kiedy polegli śmiercią heroiczną.

W uroczystej ciszy modlitewnej przy grobach ks. Leszek przeczytał wiersz Eugeniusza Gołybarda, zakończony wizją wieczności:


«Niezmierna radość ogarnęła świat,

czas się ujawnił wieczności przestrzenią,

gdzie nie ma grzechu, cierpień, łez i lat —

w światłości wiekuistej Bożego Imienia». 
* * * 
Nie od razu udało się odnaleźć Kwaterę Legionistów na wielkim cmentarzu Bajkowa. Może dlatego, że podjechaliśmy z nieco innej strony, a więc nie od razu zobaczyliśmy pokaźny krzyż przy ich grobach.

Jeszcze parę lat temu to miejsce było prawie na skraju górnej dzielnicy cmentarnej, a teraz okazało się już daleko za setkami nowych pochówków.

Mimo odległego usytuowania, groby Legionistów polskich utrzymane są w czystości staraniami opiekuńczej grupy, kierowanej przez niestrudzoną pani Czesławę Raubiszko.

Tu również złożono kwiaty, postawiono zapalone znicze, wygłoszono modlitwę za zmarłych, oddano hołd ich świętej pamięci. Pamięci Polaków, którzy ponad 90 lat temu mężnie i zwycięsko walczyli z czerwoną bolszewicką dżumą pod hasłem «Za wolność naszą i waszą!»

Właśnie w imię prawdziwej wolności i niepodległości powinniśmy czcić pamięć naszych wielkich przodków, a zwłaszcza powinniśmy rozumieć sens ich ofiarności.
* * *
Zmarli uczą nas, żywych. Uczą tych, kto chce uczyć się historii Narodu, by budować przyszłość.

W tej intencji pracownicy Ambasady RP na Ukrainie, na czele z Kierownikiem Działu Konsularnego Rafałem Wolskim, z udziałem przedstawicieli Polonii kijowskiej i masmediów, wzięli udział w uroczystościach przy grobach Polaków w Bykowni, Darnicy i na Bajkowym.

Posprzątali, złożyli kwiaty, postawili zapalone znicze, pomodlili się, przypomnili dzieje w których uczestniczyli bardzo znane postacie i mniej wiadomi bohaterowie walk i męczęństwa, ludzie Prawdy i Honoru.

Jak powiedział w krótkim wystąpieniu R. Wolski, — «Są miejsca w których słowa ludzkie nie potrafią do końca wyświetlić całej prawdy i sensu wydarzeń, ponieważ dotyczą osób i dziejów, mających wymiar w kategoriach wiecznosci».

A nawiązując do lat 1920–1937–1939–1989, przypomniał o miejscu i roli naszych Rodaków w historii Polski i Ukrainy:

«Polskie groby na cmęntarzach całego świata — to świadectwa wielkiego wkładu setek tysięcy znanych i bezimennych dusz i umysłów naszych przodków w rozwój nauki, oświaty, kultury, w doskonalenie ludzkości i całej cywilizacji.

Polskie groby na cmęntarzach Ukrainy — to nie tylko świadectwa twórczego dorobku Polaków w przeszłości. Są to liczne znaki zachęcające do uświadomienia faktu ustawicznej walki na tych terenach między kulturą chrzescijańską a barbarzyństwem staroazjatyckiego trybu.

Są to znaki porównawcze, na tle których odźwierciedla się również kwestia rozwoju współczesnego społeczeństwa ukraińskiego, szukającego drogi postępu w ciemnościach strachu i niepewności. Społeczeństwa, które potrzebuje uświadomienia Prawdy i szacunku do niej».

Właśnie o tym myślelismy, stojąc w szyku hołdowym przy grobie zbiorowym w Bykowni, przed pomnikami w Darnicy i wśród mogił pod czas Mszy Świętej na Bajkowym.

W bardzo przejętych słowach homilii o. kapelan Polonii kijowskiej Leszek Tokarzewski zwrócił uwagę obecnych na sens świętości. Świętości, która w wieczności otrzymuje ciąg dalszy, ponieważ swój początek ma tu, na ziemi, wśród nas i naszych blizkich.

Ten sens i źródło świętości w sposób przekonujący wykazał nam Ojciec Święty Jan Paweł II oraz wielkie rzesze zwykłych ludzi. Jednym z tych zwykłych ludzi był porucznik straży granicznej Alfons Ness, zdjęcie którego widzimy na pnie wielkiej sosny obok zbiorowego grobu Polaków w Bykowni.

Pięknym zakończeniem całej uroczystości tych dni stała się Msza Święta, która zgromadziła wiele ludzi na cmentarzu Bajkowa. 


* * *
17 września 1939 roku — to początek wyjątkowo bestialskiej, bezprecedensowej w historii ludzkości agresji wojskowej — podstępny napad Związku Sowieckiego na suwerenne państwo Polskie. Początek wielkiej tragedii Narodu Polskiego, a potem i wielu innych narodów świata.

Potworne kłamstwo pojednało hitlerowski faszyzm ze stalinowskim komunizmem. Dwa totalitarne reżimy — komunisyczny i nacistowski — założyły fundament terroryzmu międzynarodowego i zademonstrowały jego najbardziej haniebne formy, zwłaszcza w wykonaniu sowieckiego NKWD.

Rozstrzeliwując potajemnie ponad 25 000 internowanych polskich oficerów i pracowników służb państwowych, komunistyczni złoczyńcy spodziewali się unicestwić prawdę, miłość i człowieczeństwo w Bożym rozumieniu tych cnót, wymazując je chamstwem i kłamstwem...

Uroczystość przy grobie Polaków w Lesie Bykowniańskim w 72 rocznicę napadu ZSSR na Polskę przeprowadzono w formie nieszporów. Było dużo śpiewów, czytań modlitewnych. Z piękną homilią zwrócił się do obecnych biskup Stanisław Szyrokoradiuk, przejmujące słowa wygłosił ks. Leszek Tokarzewski.

Spotkanie przebiegało w atmosferze wzajemnej miłości Rodaków, kiedy smutek i szacunek wobec ofiar łączą się z uświadomieniem obowiązku i cichą radością serc.

Doniosłe słowa w sprawie Katynia
Pod czas prezentacji książki Ołeksandra Zinczenki «Година папуги», fale pochlebstw pod adresem autora i superlatywów na temat jego dzieła były odebrane przez wielu rozeznanych w tym temacie nie bez pewnej powściągliwości.
Zwłaszcza, że wiekszość publiczności w wypełnionej po brzegi sali autorytatywnej kijowskiej księgarni «Є», tej książki nie czytała. No i... znowu temat Katynia...

Odebrałem i ja te chwalebne relacje spokojnie, z pewnego dystansu.

Bowiem w ciągu ponad czterdziestu lat noszę w sercu ból tej strasznej zbrodni i świadomość całego zestawu wielkich niesprawiedliwości, uczynionych przez Rosję i ZSRR wobec Polski i Polaków poczynając od 1920 roku. Mam za sobą takoż szereg publikacji w tej sprawie, m. in. biorąc udział w corocznym wyświetleniu tradycyjnego Rajdu Katyńskiego.

Więc myślałem sobie: co jeszcze może powiedzieć na ten temat młody autor, gdy już tak bardzo dobrze wiemy o bezgraniczu okrucieństwa, podstępstwa, barbarzyństwa i zwycięstwa złego ducha na szczycie północnowschodniego kłamstwa i patologicznej nienawiści?! Zwłaszcza, kiedy chodzi o mlodego autora ukraińskiego...

Tak myślałem, cicho siedząc w sali.

Okazało się, że miałem i... nie miałem racji.

Bo tę unikalną książkę trzeba najpierw przeczytać. Tę książkę ukraińskiego autora, wydaną w języku ukraińskim, powinien koniecznie przeczytać każdy obywatel Ukrainy.

Dlatego że «Година папуги» — to jest bardzo aktualna książka-ostrzeżenie; ostrzeżenie przed tym, co bardzo wiarygodnie może się stać realnym, mimo że dziś dla kogoś to wydaje się fantastycznym i niemożliwym w przyszłości.

Bo niemożliwe może stać się możliwym. Może, dlatego że nadal zostaje aktualnym proste pytanie: Co się zasadniczo zmieniło na mapie Europy Środkowo-Wschodniej w polityce, zainteresowaniach i pragnieniach wielkiego mocarstwa po obu stronach Urału, po tym jak we wrześniu 1939 roku ZSRR odkroił sobie wielki kawałek Polski?

Autor książki podaje oficjalny komunikat Radia niemieckiego od 13 kwietnia 1943 roku, kiedy po raz pierwszy wyszła na jaw sprawa zabójstwa polskich oficerów, zamordowanych przez NKWD na rozkaz wyższego kierownictwa sowieckiego:



«Із Смоленська повідомляють, що місцеве населення вказало німецьким владним установам місце таємних масових страт, здійснених більшовиками, де ГПУ винищило 10 000 польських офі­церів. Представники німецької влади вирушили до місцини (…) де і зробили жахливе відкриття. Вони виявили братську могилу (…) в якій були зариті у 12 пластів 3000 трупів польських офіцерів. Вони були у повному військовому обмундируванні, деякі зв’язані, у всіх були пістолетні рани у потилиці (…) на багатьох тілах залишились особисті речі й документи».

A co na to — Moskwa?



O. Zinczenko przedstawia oficjalną informację kierownictwa ZSRR, opublikowaną w gazecie «Известия» 16 kwietnia 1943 roku:

«Геббельсівські наклепники протягом останніх двох-трьох днів поширюють огидні наклепницькі вигадки про те, що навесні 1940 року в районі Смоленська нібито мав місце розстріл радянськими органами польських офіцерів.

Німецько-фашистські негідники у своїй новій потворній вигадці не зупиняються перед найбезсоромнішою і підлою брехнею, якою вони на­магаються прикрити нечувані злочини, які скоєні, як тепер є оче­видним, ними самими».

A żeby ta «oczywistość» (w jej bolszewickim ujęciu) nabyła cech bardziej przekonujących, przywódcy radzieccy zorganizowali haniebnej «sławy» komisję Burdenki, która miała ukryć prawdę pod bezczelnym kłamstwem.

I tamte kłamstwo, niestety, nadal trwa! Czy może kierownictwo i naród Rosji chociżby teraz ogarnął wstyd za ludobójstwo na 25 700 internowanych polskich obywatelach, w bestialski sposób zamordowanych przez NKWD?

Czy może kapitalne kłamstwo z czasów stalinowskich wywołuje u dzisiejszych przywódców Kremla współczucie do ofiar Katynia?

Autorowi udało się wybudować narrację w sposób tak oczywisty, przekonujący i rozmownie tak ściśle powiązany z czytelnikiem, że tekst się pochłania z głębokim zainteresowaniem, wywołując cały wachlarz rozmaitych emocji w stosunku do wydarzeń i postaci.

Ze względu na strukturę, charakter wykładu, a zwłaszcza na stylistykę książki, jej gatunek mozna by nazwać jako dokumentalno-detektywistyczne odźwierciedlenie wyników wnikliwych badań autora w szerokiej strefie niesprostownych faktów, oraz wypowiedzi bezpośrednich i pośrednich świadków.

Będąc historykiem, autor podjął się tytanicznej roboty we współczesnym podejściu do pracy dziennikarskiej, wykopując mało znane materiały archiwalne, w licznych wywiadach wysłuchując opowiadania o ważnych szczegółach tamtych tragicznych i jakże bogatych na rozmyślania dziejów, ściśle powiązanych z dniem dzisiejszym.

Konstrukcja literacka książki, która ukształtowana jako film na papierze, może być porównywana z formatem charakterystycznym dla utworów Arthura Hailey’go.

Po mistrzowsku wybudowany ciąg mozaicznych fragmentów opowieści prawie odrazu wciąga czytelnika w treść dziejów historycznych, przedstawionych bardzo ujmująco na różnych poziomach: geopolitycznym, krajowym, miejscowym, rodzinnym, z systemowo przeplątanymi szkicami biografji poszczególnych postaci.

O. Zinczenko odtwarza wydarzenia w Europie przez pryzmat udokumentowanych losów konkretnych osób, poczynając od 1938 roku. Odkrywa bardzo delikatnie, konsekwentnie, zewnętrznie spokojnie (a jednak z zachowanym w podkładzie treści odczuciem zbliżającej się zgrozy), stopniowo nabierając dynamiki, prawie bez emocji, ale bardzo po ludzku,

Książka ma bardzo wieloznaczną dedykację: «Усім, хто споді­ва­єть­ся…» Wszystkim, kto ma nadzieję. Wieloznaczność traktowania tego zdania, jak się wydaje, wychodzi poza granice kierunku rozmyślań wyznaczonych przez autora.

Przecież wiadomo o co chodzi rodzinom oficerów, w bestialski sposób zamordowanych w Katyniu, Piatychatkach, Kuropatach, w wielu innych łagrach i więzieniach Związku Sowieckiego, a co innego sobie życzą współcześni apologeci zarządców i wykonawców zbrodni.

Zbrodni, która nadal trwa. Trwa, ponieważ dotąd jeszcze nie ma wyznania i żalu za uczyniony grzech śmiertelny, nie ma również zadośćuczynienia. Zresztą, imperium rosyjski nigdy nie wyznawał swych podstępnych okrucieństw. Natomiast zawsze w sposób bardzo agresywny i nawet ofensywny kłamał wbrew faktom oczywistym.

5 marca 1940 roku Stalin, Woroszyłow, Mołotow i Mikojan postawili osobiste podpisy na podaniu kierownika NKWD Berii o konieczności rozstrzelania 25 700 najbardziej świadomych i patriotycznych polskich obywateli.

Faktem jest, że terazniejszy sąd Rosji w ciągu ponad pięciu lat unika uczciwego rozpatrzenia sprawy o wyznanie poszkodowanymi rodzin katyńskich, którzy również są bezpośrednimi ofiarami zbrodni, a zwłaszcza wywiezieni do Kazachstanu i Sybiru.

Przeciągając sprawę, prokuratorzy rosyjscy zostają na pozycjach obrońców zbrodniarzy ludobójstwa katyńskiego. Mówią: to były takie czasy stalinowskie. To oznacza, że nie ma winnych i... jak gdyby nic?!

Oleksandr Zinczenko znalazł i udokumentował nawet tych, kto rozstrzeliwał.

Na dokumentalnej płaszczyźnie, autor nie tylko starannie prześledził i zbadał fakty, ale również z zainteresowaniem literata ciekawie i obiektywnie opowiedział o całym toku wydarzeń dotyczących sprawy Katynia, doprowadzając wątek opowieści do dnia dzisiejszego.

Pan Ołeksandr potrafił świetnie wybudować opowieść, wyjaśnił logikę postępowania sprawców i ich ofiar na tle wydarzeń historycznych z bardzo delikatną aluzją na przyszłość, gdyż «Година папуги» znowu powraca.

Powraca przeczucie zgrozy i niepewności w obliczu faktów dnia dzisiejszego. Przecież na scenie niniejszego teatru aktualnych wydarzeń politycznych w Europie Środkowo-Wschodniej znowu ukazują się osoby o charakterystycznych cechach kłamców i zbrodniarzy...



O Katyniu — nigdy za wiele
Właśnie tak, uwzględniając meritum przedsięwzięcia, można zatytułować zorganizowane przez Ambasadę RP w Kijowie spotkanie dziennikarzy, nieobojętnych wobec tego bolesnego, społecznie i historycznie nadzwyczaj ważnego tematu. 
Wydawałoby się, że po słynnym filmie Andrzeja Wajdy, po szerokim upublicznieniu licznych dokumentów i wypowiedzi świadków bestialskiej zbrodni reżimu sowieckiego dokonanej na ponad 25 000 polskich bezbronnych oficerach, internowanych przez NKWD, prawda o niej jest powszechnie znana. 

W każdym bądź razie, ta straszna prawda powinna być znana mieszkańcom rosyjskiej wsi, położonej tuż obok Lasu Katyńskiego...

Ale wiadomo: jeżeli chodzi o Rosjan, to dla większości z nich ważniejsza jest «prawda», podawana od najwyższych sterników — z Kremla.

Ich swoista miłość do własnej Ojczyzny zawsze jest wybudowana na podporządkowaniu się przepisom władzy.

Obywatele Rosji dobrze wiedzą, że należy zawsze ufać «prawdzie państwowej», a nie własnym oczom...

Właśnie o tym mówi jeden z głównych wątków filmu dokumentalnego «Katyń. Listy z raju», przedstawionego dziennikarzom w przededniu jego premiery telewizyjnej w kijowskim klubie ART-44.

Grupa twórcza filmu (Bohdan Korobczenko, Sofija Czemerys, Oleksij Bobrownikow, Oleksandr Zinczenko i ich koledzy) wyznaczyła dla swego dzieła format, w którym maksymalnie usunięto autorów z dokumentalnej płaszczyzny ich narracji. Żadnych komentarzy.

Tkankę filmu wybudowano niczym mozaikę z fragmentów wydarzeń w latach 1942–1946 i ich zestawieniu z faktami dzisiejszymi w interpretacji Rosjan. 

A fakty dzisiejsze świadczą o tym, że cała prawda o Katyniu jeszcze nie dotarła do świadomości większości Rosjan, nie obudziła ich sumienia.

Nauczycielka historii w szkole, dzieci i młodzież, nawet osoby podeszłego wieku nie bardzo chcą wchodzić w temat Katynia, mimo że mieszkają obok olbrzymiego cmentarza, którym jest Las Katyński.

Autorom udało się odtworzyć atmosferę panującą w tym małym rosyjskim osiedlu wobec tragedii, która odbywała się tuż-tuż obok domów miejscowych mieszkańców.

Tylko niektórzy z nich, odpowiadając na pytania autorów filmu, zastanowili się nad tragedią i koniecznością odpowiedzialności za nią.

Jak powiedziała do kamery jedna starsza Rosjanka, krewnych której zamordowano w tym lesie — «Powinniśmy pamiętać o lęku i bólu, abyśmy byli gotowi przyjąć je, kiedy nastąpią».

Film powstał pod opieką Ambasady RP w Kijowie, w szczególności przy aktywnym wsparciu Radczyń ds. kultury Olgi Hnatiuk i Anny Kuźmy, które przyczyniły się również do promocji tego dzieła w masmediach. 

Prapremierę filmu zainaugurowała Anna Kuźma — Radca referatu Nauki i Oświaty Ambasady RP, zaś o historii jego powstania opowiedział jeden z jego twórców, dziennikarz Oleksij Bobrownikow.





  1   2   3   4


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna