Etapowa zmiana ustroju monetarnego



Pobieranie 0,51 Mb.
Strona1/4
Data16.12.2017
Rozmiar0,51 Mb.
  1   2   3   4

NACJONALIZACJA PIENIĘDZY

ETAPOWA ZMIANA USTROJU MONETARNEGO.

WYZWOLENIE Z NIEWOLI RZEKOMYCH DŁUGÓW [1]

 


  • uporządkowanie pojęć

  • wyprowadzenie definicji  

Zacznijmy od ważnego rozróżnienia: pojęcie nacjonalizacja używane w niniejszym artykule znaczy UNARODOWIENIE.  Nie ma ono nic wspólnego z procesem przejęcia przez państwo prywatnego mienia obywateli. Termin „nacjonalizacja” trzeba zdefiniować na nowo, zgodnie z jego źródłosłowem: nacja, czyli naród. Pojęcie „nacjonalizacja” nie oznacza „upaństwowienia”, ale właśnie unarodowienie. W niniejszym artykule chodzi o odzyskanie przez ludzi własności, systemu monetarnego, możliwości pracy i korzystania z jej efektów,  suwerenności finansowej Polski i Polaków, utraconej na rzecz reprezentantów cywilizacji lichwiarskiej. Tylko takie pojmowanie słowa  nacjonalizacja jest uzasadnione. Stare definicje tego terminu wykorzystujące ideę upaństwowienia są nieporozumieniem i nadużyciem słowa: naród.

I. Definicje pojęć używanych w opracowaniu.

A. Ustrój monetarny – zbiór zasad: obyczajów oraz przepisów prawnych dotyczących prowadzenia rozliczeń finansowych we wspólnocie (państwo, naród, społeczeństwo)
Ustrój monetarny dotyczy szczególnie celów i zasad funkcjonowania pieniądza, w tym jego:

  1. emisji

  2. prawa własności

  3. pokrycia w dobrach konsumpcyjnych

  4. zasady dystrybucji w społeczeństwie

  5. regulacji zależności ilościowych:

    • operacje dostrajające: zwiększanie lub zmniejszanie ilości pieniądza na rynku: kontrola inflacji i deflacji

    • operacje aprecjacyjne: zwiększanie wartości pieniądza w stosunku do innych walut (lub dóbr obecnych na rynku)

    • deprecjacja i dewaluacja: zmniejszanie wartości pieniądza w stosunku do innych walut (lub dóbr obecnych na rynku – ułatwienie exportu, ochrona rynku przed importem blokującym rozwój krajowej gospodarki)
      .
      B. Cele ustroju monetarnego i cele ekonomii są określane przezmetaekonomię.[2]

Uznajemy, iż pożądanym celem metaekonomicznym jest zaspokojenie ludzkich potrzeb na poziomie wynikającym z pracy i potrzeb całej wspólnoty. Tak rozumiany cel warunkuje ograniczenie dysproporcji majątkowych w zgodzie z zasadą sprawiedliwości społecznej zapisaną w art. 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.[3]

Cele metaekonomiczne charakterystyczne dla ekonomii obywatelskiej, w Polsce są zapisane w Konstytucji. Nie są to cele promowane w ekonomii liberalnej i neoliberalnej sformułowane przez nieudolnych ekonomistów z Adamem Smithem na czele: dbałość o własny zysk jako podstawa bogactwa powszechnego. Koncepcja „drop down” – skapywania bogactwa od najbogatszych do najbardziej ubogich, w obecnym systemie monetarnym nie ma miejsca. Wręcz przeciwnie ludzie gorzej sytuowani składają się na bogactwo ludzi zamożnych. Dzieje się tak z powodu oprocentowania i wadliwej polityki podatkowej, szczególnie w zakresie podatku VAT, podatku dochodowego i zwolnień od opodatkowania.

Właściwe cele metaekonomiczne to realizacja dostępu każdego obywatela do dóbr cywilizacyjnych w tym do: czystego powietrza, czystej wody, pełnowartościowego wyżywienia, odzienia, lokum (dachu nad głową), ziemi, energii, pracy, pieniędzy, godnego życia rodziny, godnego życia jednostki, bezpłatnej edukacji, bezpłatnej opieki zdrowotnej, emerytury, godnej starości i godnej śmierci. Są to cele wynikające z natury wspólnoty ludzkiej, ze wspólnego doświadczenia i losu ludzi, ich współzależności, współpracy i wzajemnego wspierania się, a nie z rywalizacji, konkurencji, dbałości wyłącznie o swój indywidualny zysk kosztem innych członków wspólnoty.[4] Warunkiem realizacji dostępów cywilizacyjnych dla wszystkich obywateli jest całkowita, prowadzona etapami, zmiana systemu finansowego. Opartecie go na potencjale pracy ludzkiej.

C. Definicja pieniądza


  • obowiązująca obecnie definicja jest nieprecyzyjna:

Pieniądz – akceptowalny środek płatniczy w transakcjach handlowych, płaceniu podatków, rozliczaniu długów. Występuje w formie bilonu i banknotów, a także w postaci depozytów tworzonych przez banki komercyjne.

Definicja ta jest błędna, chociaż pochodzi od Frosti Sigurjonssona[5], gdyż przemilcza istotną różnicę pomiędzy naturą pieniądza a naturą depozytów tworzonych przez banki komercyjne. Depozyty te za swoją podstawę mają dług: oprocentowany kredyt. Stanowią ponadto samowolne naruszenie zasadnego prawa własności do emitowanych pieniędzy. Współcześnie, oprocentowany dług kreowany przez banki prywatne jest dominującą formą środków rozliczeniowych. Prywatne banki centralne i komercyjne nie emitują pieniądza, ale jego substytutoprocentowany dług wynikający ze stosowania tzw. rezerwy częściowej.



Rezerwa częściowa to samowolnie ustalony i realizowany „przywilej” banków prywatnych, które same przypisały sobie prawo do emisji środków rozliczeniowych w sumarycznej kwocie przekraczającej ilość posiadanych depozytów. Obecnie wartość „dopuszczalnej” rezerwy częściowej to ok. 3,5% co daje bankom rzekome „prawo” do emisji długów (udzielenia kredytów) przekraczających 27–krotnie zasób depozytów. Banki od tych wykreowanych przez siebie samowolnie „pieniędzy” pobierają odsetki, tak jakby te środki rozliczeniowe były ich własnością. W istocie banki nie posiadają prawa własności do tych środków rozliczeniowych, a jedynie je sobie milcząco przypisują. Pobieranie odsetek od tych środków jest dodatkową samowolą i oszustwem.

Pieniądz uprzedmiotowienie ludzkiej pracy. Pełnowartościowy, niebędący długiem i nieoprocentowany środek płatniczy, mający pokrycie w wytworzonych dobrach konsumpcyjnych, uprawniający do ich nabywania, płacenia podatków i innych należności, emitowany zgodnie z zasadami monetyzacji gospodarki. Występuje w formie bilonu, banknotów i depozytów tworzonych przez suwerenny, narodowy bank centralny.

D. Definicja różnicy pomiędzy emisją a kreacją w systemie monetarnym.

  • Termin emisja dotyczy pieniędzy. Jest to właściwa forma monetyzacji gospodarki i powinna być oparta na parytecie gospodarczym pieniądza [6]

  • Termin kreacja dotyczy środków płatniczych tworzonych (kreowanych) podczas udzielania oprocentowanego kredytu-długu. Kreacja oprocentowanych długów (kredytów i pożyczek) prowadzi ostatecznie do hiperzadłużenia i deflacji.

Obecnie terminy te są używane wymiennie, co sprzyja zamieszaniu i dezinformacji. Dodatkowo wielu ekonomistów słowa emisja używa do określenia emisji obligacji, a nie pieniędzy. Jest to następny sposób eliminacji pojęcia emisji pieniędzy i zastępowania jej kreacją długu.

E. Definicja monetyzacji

Monetyzacja (ew. monetaryzacja) to praktyka emisji pełnowartościowego pieniądza, mającego pokrycie w towarach lub usługach obecnych na rynku, czyli prowadzona na podstawie parytetu gospodarczego pieniądza.

  • Podstawowa funkcja emisji/monetyzacji to wyrażanie wartości towarów i usług poprzez pieniądz

  • Zasada emisji. Majątek wytworzony i przyrost ilości dóbr konsumpcyjnych może, i powinien, zostać zmonetyzowany zgodnie z ogólną ilościową teorią pieniądza: ΔM=P(ΔT) 1/V co można zapisać także w postaci równania: ΔM=ΔPKB/V(gdzie: symbol M – pieniądz, P – ceny, T – towary i dobra konsumpcyjne,  V – szybkość obiegu pieniądza,  Δ – przyrost)

  • Potrzeba emisji wynika z powiększania majątku narodowego oraz rozwoju ludzkiej populacji.

  • Celem monetyzacji w gospodarce towarowo-pieniężnej jest umożliwienie ludziom konsumpcji a przedsiębiorcom produkcji dóbr.

  • Monetyzacja prowadzi do opłacalności pracy i produkcji. Jest najważniejszą operacją dostrajającą. Sprzyja zachowaniu stabilności cen. Wynika z przyrostu dóbr i uwzględnia szybkość obrotu pieniądzem oraz jej zmiany. Pozwala dostosować realny popyt do poziomu produkcji. Warunkuje dopływ pieniędzy do producentów tworzących wartościowe towary, (zaspokajające potrzeby ludzi) a tym samym uzyskanie przez przedsiębiorców należnego im zysku. Emisja pełnowartościowego pieniądza ogranicza potrzebę konkurowania producentów o rynek zbytu oraz zaciągania kredytowych długów przez konsumentów (zarówno przez przedsiębiorców jak i pracowników).

 *

  • uporządkowanie koncepcji ekonomicznych

  • emisja i prawo własności do emitowanego pieniądza

  • obliczenia ilościowe

  • etapy realizacyjne

II. Prawo własności i NACJONALIZACJA PIENIĘDZY wykreowanych w formie długu.

  • Prawo własności do emitowanego pieniądza przysługuje szeroko rozumianej wspólnocie ludzkiej, która produkuje dobra konsumpcyjne.

Jest to naród lub społeczeństwo – ogół jego członków: mężczyzn, kobiet, dzieci i ludzi   starszych – ogół rodzin i jednostek, w tym ludzi, którzy osiedlili się w danym kraju, pracują lub przebywają w nim, pełniąc społecznie pozytywne role.

  • Prawo to jest podstawą suwerenności danej wspólnoty. Jest niezbywalne i nie może być anulowane. Jest to prawo naturalne, nie będące efektem arbitralnie tworzonego prawa stanowionego, ale prawidłowością wynikającą z porządku rzeczy – tutaj z naturalnego związku przyczyny i skutku, spostrzeganego w perspektywie całości życiowych uwarunkowań wspólnoty: zaspokojenie potrzeb, rodzenie i wychowywanie dzieci, opieka nad ludźmi starszymi i niepełnosprawnymi.

  • Samowola bankierska polegająca na kreacji środków płatniczych wraz z przypisywaniem im bankierskiego prawa własności jest naruszeniem tego prawa naturalnego: dublowaniem prawa własności do kwot kredytu. Taka praktyka niezgodna z duchem prawa powinna zostać zakończona a jej skutkiem powinien być prawny nakaz anulowania wszelkich zobowiązań kredytowych przekraczających poziom stosowanej rezerwy częściowej.Dotyczy to kwoty długu oraz pobranego oprocentowania. Kwota wykreowana, zapisana na koncie producenta kredytowanych towarów i świadczonych usług, zostałaby natomiast prawnie zalegalizowana jako forma monetyzacji gospodarki. Na tym właśnie polegałaby NACJONALIZACJA PIENIĘDZY (nie banków!) wykreowanych samowolnie przez banki komercyjne. Nacjonalizacja pieniędzy pozbawiłaby banki nienależnych im zysków: kwot kredytów wraz z ich oprocentowaniem. Taki „kredyt” realizowany z tzw. rezerwy częściowej jest długiem bezprawnym. Bank nie posiada na niego pokrycia w pieniądzu i kreuje depozyt dopiero na prośbę kredytobiorcy.[7]. Nacjonalizacja pieniędzy to uznanie tych depozytów  za legalny pieniądz wraz z automatyczna likwidacją zadłużenia. Przedsiębiorcy, producenci  usługodawcy i inni obywatele nie ponoszą żadnej straty w efekcie nacjonalizacji pieniędzy!

Likwidacja bezpodstawnych długów kredytowych dla części społeczeństwa powinna zostać uzupełniona powszechną, bezwarunkową abolicją podatkową, tak aby zubożeni Polacy, (nie tylko ci spłacający fikcyjne zobowiązania kredytowe, ale wszyscy udręczeni długiem) mogli przeznaczyć swoje dochody na zaspokojenie podstawowych potrzeb.

W efekcie nacjonalizacji pieniędzy banki zachodnie mogą zrezygnować z aktywności finansowej i wycofać swoje udziały. Należy zadbać o to, aby banki  te rozliczyć według rzeczywiście zainwestowanych przez nie kosztów, począwszy od chwili założenia, zakupu lub prywatyzacji polskiego banku i dokonać repolonizacji banku wówczas gdy jest to potrzebne lub uzasadnione.

Firmom zagranicznym działającym w Polsce, zwolnionym przez cały okres transformacji (do chwili obecnej) z płacenia podatków, trzeba przerwać ponad dwudziestoletnie „wakacje podatkowe” i położyć w ten sposób kres (patrz: Węgry) nieuczciwej konkurencji z firmami polskimi, które były i nadal są niszczone metodą nadmiernego opodatkowania. Niewspółmierność opodatkowania przy braku ceł doprowadziła do destrukcji polskiej gospodarki.

Obecna olbrzymia dysproporcja dochodów i majątku, która powstała w wyniku walki z inflacją poprzez wprowadzanie deflacji (tzw. „cel inflacyjny”) nie może być kontynuowana. Nie należy bronić patologicznej struktury dochodów i rozkładu majątku, poprzez utrzymywanie stabilnej sytuacji finansowej. Stabilność ma wielką wartość, ale tylko w państwie o sprawiedliwym ustroju monetarnym i politycznym. Obecnie znacznie ważniejszym zadaniem jest likwidacja deflacji, braku pieniędzy u ludzi ubogich oraz niedostatecznego wynagradzania osób o najniższych dochodach. Taka operacja zwiększy popyt, co może skutkować wzrostem cen do czasu wzrostu podaży dóbr.



Niebezpieczeństwo ewentualnej zbyt wysokiej inflacji, jaka mogłaby się zrodzić na skutek takich działań zostałoby ograniczone poprzez stworzenie zachęt do inwestowania w rozwój gospodarki realnej jako jedynej dziedziny przynoszącej zysk, (o czym będzie mowa w dalszej części opracowania)

III. Pokrycie pieniędzy w dobrach konsumpcyjnych

  • Oczywistym jest, iż pieniądz czerpie swoją wartość z tego, że można go użyć do zakupu konkretnego towaru lub usługi. Równie oczywistym jest fakt, iż przyrost produkcji potrzebuje monetyzacji czyli emisji pieniądza właściwej ilościowo (w odpowiedniej proporcji). Pozwala to osiągnąć harmonię produkcji i popytu wyrażającą się m. in. stabilnością cen. Dawna tzw. „nadprodukcja” to nic innego jak brak pieniędzy w społeczeństwie: pokredytowe zadłużenie i pokredytowa deflacja wynikająca z niewłaściwej monetyzacji gospodarki:  monetyzacji długiem.

  • Tak zwany „dodruk pieniądza” bez wzrostu ilości lub jakości dóbr konsumpcyjnych to produkcja „pustego pieniądza”. Ta oczywistość od 300 lat służy nieuczciwym bankierom do forsowania wygodnej dla nich tezy, iż „emisja zawsze prowadzi do inflacji”. Termin emisja jest przez nich utożsamiany z dodrukiem. Pogląd ten jest świadectwem nie tyle błędu, co raczej złych intencji. Od czasu Davida Ricardobankierom chodzi o wstrzymanie emisji pieniądza pełnowartościowego i zmuszenie ludzi do zaciągania oprocentowanych długów (kredytów). Dlatego ustanowili oni 1. parytet złota wstrzymujący emisję pieniądza oraz 2. bankową rezerwę częściową systematycznie obniżaną aż do 0 (zera) dla uprzywilejowania działań banków oferujących oprocentowane „pożyczki” i kredyty bankowe. Wynikiem jest prywatny, bankowy monopol na kreację środków rozliczeniowych, hiperzadłużenie, zapaść finansowo-gospodarcza i cywilizacyjna.

  • Wprowadzenie emisji pieniądza naturalnego i pełnowartościowego opartego na parytecie gospodarczym zmienia radykalnie patologiczną „monetyzację długiem” i wraz z promocją autentycznej wiedzy (w miejsce ideologii bankierskiej), stanowi przesłankę przekroczenia zapaści cywilizacyjnej, edukacyjnej,  finansowo-gospodarczej i demograficznej.

IV. Zasady dystrybucji nowoemitowanego pieniądza w społeczeństwie.

A. Zasada pierwsza. Likwidacja biedy i wykluczenia społecznego.

Oto schemat, który ukazuje efekt obecnej dystrybucji pieniądza. Schemat ukazuje w sposób przybliżony strukturę dochodów w społeczeństwie (liczoną dla jednostek lub rodzin). Gdyby sporządzić precyzyjny wykres prawa strona krzywej byłaby znacznie bardziej wydłużona, a na końcu przestałaby ona mieć charakter linii, przeszłaby w pojedyncze punkty ukazujące stan posiadania miliarderów i multimiliarderów. W opracowaniach statystycznych zróżnicowanie majątkowe jest często ukazywane w podziale na decyle (dziesięć grup). Górny decyl, czyli najbogatsze dziesięć procent ludności posiada ponad 50% majątku narodowego. Do wiadomości ludzi media podają chętnie jedynie średnią dochodu, która jest zawyżona poprzez „kominy płacowe” ludzi najwyżej sytuowanych. Średnia stanowi w istocie rzeczy dezinformację. Bardziej precyzyjnym wskaźnikiem jest mediana, ale najważniejszym wskaźnikiem jestdominanta, czyli wartość dochodu (majątku), która występuje najbardziej powszechnie.



  • Chcąc realizować właściwe cele metaekonomiczne zapisane w cytowanym 1 i 2 art. Konstytucji R.P. powinniśmy skoncentrować się na poprawie położenia ludzi ukazanego na krzywej w jej części lewej. Taki cel ma zmiana ustroju monetarnego w Państwie Polskim.

  • Obecny system finansowy i jego założenia oparte na kłamstwie, magii niewidzialnej ręki rynku i cynizmie decydentów, sprawiają, że tego systemu nie da się uzdrowić ani twórczo rozwinąć.  Dążymy do całkowitej zmiany ustroju monetarnego, w zgodzie z zapisami konstytucyjnymi. Zmiana ta ma podstawy w prawie naturalnym oraz w najważniejszym akcie prawa stanowionego w Polsce – Konstytucji. R. P. Zmiana ta jest możliwa, a także konieczna do przeprowadzenia, o ile chcemy zachować suwerenność i godność jaką mieli Polacy – Lechici od czasu drugiego tysiąclecia p.n.e. Nowy ustrój monetarny jaki powstanie w Polsce może być inspiracją dla wielu narodów zniewolonych finansowo, przede wszystkim dla Greków i narodów zamieszkujących Bałkany. Zmiana opiera się na powrocie do prawdy, wiedzy i etyki.

  • Pierwszy cel zmiany to likwidacja najbardziej dramatycznych skutków obecnego systemu – zubożenia ludzi i deflacji. Temu celowi może służyć powołanie funduszu konsumpcyjnego wydzielonego z kwoty emisji.

Jak wiadomo pieniądza w Polsce jest coraz więcej – zarówno tego płatnego na żądanie: gotówki, jak i depozytów na kontach rozliczeniowych (agregat M1), a także pieniądza na wkładach terminowych (agregaty M2 i M3). Jednak, ponieważ pieniądze te są jednocześnie długiem, obserwujemy ich brak na rynku. Obecny wskaźnik inflacji -0.8 oznacza, że mamy już de facto deflację. Pieniądze znajdują się w gestii wąskiej elity: właścicieli i akcjonariuszy banków, oraz stosunkowo nielicznych bardzo zamożnych polskich przedsiębiorców. Zgodnie z hasłem p. Balcerowicza „Im więcej pieniędzy, tym ich mniej” – co należy rozumieć: im więcej pieniędzy w społeczeństwie tym ich mniej na naszych kontach, pan ów, wicepremier i minister finansów w latach 12.09.1989 – 23.12.1991 prowadził operacje schładzania gospodarki poprzez restrykcyjną politykę finansową, ustalając wysokie stopy procentowe np. stopę odsetek ustawowych: z poziomu 8,5 w roku 1998 podniósł do 192 % w 1990 roku, ponad 100% w 1991 r. [8] zaś stopę odsetek za zwłokę odpowiednio z 11,8 do 212% i 106% w stosunku rocznym[9]. Oprocentowanie kredytów wzrosło w tym czasie z 7-8% do 84-96%. Pozostałe patologie zostały dobrze opisane w cytowanym artykule dr Ryszarda Ślązaka. W ten sposób gospodarka dramatycznie kurczyła się. Niewypłacalne firmy upadały i były sprzedawane za kilka procent ich wartości. Oligarchia partyjna a szczególnie przyjezdni spekulanci finansowi pomnażali swoje majątki wielokrotnie, korzystając z cynicznie prowadzonej antypolskiej polityki finansowej.

Zasada oprocentowania pieniądza na rachunkach rozliczeniowych i oszczędnościowych także prowadzi do powiększania dysproporcji majątkowych w społeczeństwie. Nawet równy dla wszystkich procent jest takim mechanizmem. Ten kto ma miliony dostaje setki tysięcy, ten kto ma jedynie tysiące dostaje tylko setki złotych, zaś ten kto ledwo wiąże koniec z końcem z bieżących zarobków i nie ma żadnej kwoty na koncie oszczędnościowym – nic nie dostaje!

Oprocentowanie wkładów i lichwa to najbardziej patologiczny mechanizm monetyzacji gospodarki i pomnażania ilości środków rozliczeniowych we wspólnocie. Lichwa była od początku istnienia cywilizacji ludzkich ograniczana i zwalczana, określana mianem grzechu, a jej destrukcyjny charakter spostrzegany jako bardziej zagrażający wspólnocie niż kazirodztwo. Obrona lichwy i jej upowszechnianie to promocja wadliwej ideologii monetarnej, chciwości osiągającej rozmiar irracjonalny, która ostatecznie staje się formą finansowej eugeniki. (Bardzo skuteczna, bo trudno zauważalna metoda depopulacji: ograniczanie dzietności metodą ekonomiczną).

Z tych powodów odrzucamy oprocentowanie wkładów i lichwę. Odrzucamy także kreację substytutu pieniądza, która z natury nie jest związana z racjonalnymi potrzebami gospodarczymi. Rodzące społeczną patologię oprocentowanie zastępujemy racjonalną emisją/monetyzacją wytworzonego majątku realnego. Dystrybucja emitowanego pełnowartościowego pieniądza będzie się odbywać poprzez dodawanie konkretnych sum na konta ludzi i przedsiębiorstw, a nie na zasadzie mnożenia ich przez wartość stopy procentowej. Dodawanie pieniędzy na konta zaczniemy od wspierania najuboższych, co zostało przedstawione na Schemacie nr 2.





  • Następnym celem zmiany ustroju monetarnego jest zbliżanie się do pożądanego stanu struktury własności w społeczeństwie. Jest to znany ze statystyki rozkład normalny, w którym średnia, mediana i dominanta pokrywają się ze sobą. Taki rozkład majątku nie likwiduje dynamizmu społeczeństwa. Jest podstawą sprawiedliwości społecznej a nie wyzysku zorganizowanego i „uzasadnionego” wadliwym prawem stanowionym. W tak zorganizowanym społeczeństwie uczciwa praca prowadzi do uzasadnionego bogacenia się, brak pracy, brak zdolności lub nawet niechęć do wysiłku nie skutkuje skrajnym ubóstwem, bankructwem ani wykluczeniem społecznym, ale pozwala żyć na poziomie godnym człowieka.



  • Efektywna praca, postęp technologiczny, budowanie pomyślności wszystkich ludzi we wspólnocie będzie sprawiać, że krzywa schematu lub wykresu opartego na rzeczywistych danych, będzie stopniowo przesuwać się na prawo. Proporcjonalny podział efektów pracy, dzielenie się pracą i zyskiem może sprawić, że podstawa krzywej będzie się zwężać, czyli dysproporcje majątkowe mogą ulegać dalszemu zmniejszeniu. Powstanie stabilna klasa średnia, której dochody i wydatki będą wyznaczać i stabilizować ceny. Postęp technologiczny prowadzi do likwidacji stanowisk pracy i dezaktualizacji tradycyjnej zasady uzyskiwania dochodu z wynagrodzenia za pracę. Praca stanie się w przyszłości (już się staje w epoce automatyzacji) zasobem deficytowym. Rozwiązaniem jest dzielenie się pracą, poprzez ograniczenie czasu pracy każdego pracownika i zatrudnianie większej ilości osób z jednoczesnym przechodzeniem na zasadę wypłacania dochodu gwarantowanego wszystkim członkom danej wspólnoty (społeczeństwa). Dzielenie się pracą: dostęp do pracy, pozwala na budowanie poczucia wartości ludzi, a ograniczenie czasu pracy bez umniejszania wynagrodzenia (czemu będzie zapobiegał dochód gwarantowany) sprzyja budowie rodziny i poświęcaniu wolnego czasu dzieciom, co jest podstawą wartościowego wychowania i satysfakcji rodziców.

.


  1   2   3   4


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna