Edward Kossoy



Pobieranie 205,07 Kb.
Strona4/4
Data14.02.2018
Rozmiar205,07 Kb.
1   2   3   4
Virtuti Militari, zarejestrowane są cztery wypadki, w których w braku jakichkolwiek innych danych osobistych, znany jest tylko pseudonim odznaczonego: “Igor”, “Pik”, “Rysiek” i “Zbyszek” (Wielka ilustrowana encyklopedia Powstania Warszawskiego, t.3, Ars, Warszawa, 1997, str.48, 103, 119, 149). Niezależnie od tego lista zawiera szereg nazwisk żydów lub osób najprawdopodobniej pochodzenia żydowskiego: Glass Henryk, Lebensztajn Tadeusz, Mazalon Leon, Przedborski Janusz Ludwik, Roman Izydor, Różycki Marek (“Marek Struszyński”), Szenfeld Janina, Szelubski Jan, Zaks Janusz (“Jan Majewski”).

34


 Kirchmayer, str..200. Eugeniusz Ajewski: Mokotów walczy 1944, środowisko żołnierzy AK „BASZTA”, Warszawa, 1990. str.12,13, Szare Szeregi ,t.1, str.449.


35 Str.311-412. Listy zawierają blisko 7000 pozycji, w tym kilkadziesiąt poległych przed Powstaniem. Prócz tego, kiedy w trakcie walk nastąpiły przeniesienia z oddziału do oddziału, niektóre nazwiska są powtarzane.

36


 Ajewski, str.335/6. Materiały historyczne Stowarzyszenia Szarych Szeregów, Nr.59, Warszawa, 2001: ”do wielu tych oddziałów dołączali w czasie Powstania ochotnicy, co prawda też i nie harcerze lecz ludzie z zewnątrz. A wielu z nich, pozostało nieznanych przecież nawet z imienia, bo podawali przypadkowe pseudonimy, oczywiście nazwisk jeszcze w tym czasie nie ujawniając. A ginęli oni często w pierwszej fazie swego w oddziale działania, bo wyszkoleni do takiej walki nie byli, a czasem brawura brała górę nad rozsądkiem i trafiali pod ogień nieprzyjaciela. Chowani byli wtedy na najbliższych podwórkach czy skwerkach, nawet nie przez żołnierzy oddziału lecz przez okoliczną ludność, która o nich także nic nie wiedziała.” (Str.32).

37 żegota, str.764, Józef Ziemian: Sprzedawcy papierosów z Placu Trzech Krzyży. Hebrajski przekład był długo best-sellerem i w 1988r doczekał się już 12-go wydania! W 1991r. nakładem izraelskiego Ministerstwa Obrony ukazały się (po hebrajsku) wspomnienia Pereca („Pawła Cwaniaka”) Hochmana, jednego z trojga rodzeństwa członków grupy.:Lehaez lihiot (Odwaga do życia). Odwaga Pawła i jego brata Zenka („Miki”) zasłużyła na wspomnienia w Biuletynie AK (str.120-123). „Cwaniak” z goryczą pisze o pobycie w grupe około 60 młodocianych AK w niemieckim obozie jenieckim w Mühldorf. Niedawni towarzysze broni odseparowali się od żydów, denuncjując ich jako takich przed niemieckim komendantem obozu. Doszło do rękoczynów i do odbierania rozdzielanych jeńcom paczek Czerwonego Krzyża. Interwencja polskich oficerów z sąsiadującego Oflagu nie poskutkowała. żydowskich chłopców obronił dopiero niemiecki komendant – inwalida wojenny (str.131-132). Latem 1995 byłem obecny w Ambasadzie RP w Tel-Awiwie, kiedy obydwaj bracia Hochman otrzymywali przyznane im Krzyże Partyzanckie i Medale za Warszawę. Hochmanowie uważali za zniewagę wyrażone w świeżo wydanej w Polsce książce jednego z ich polskich wpółtowarzyszy z Mühlberg oskarżenie ich o rzekome donosicielstwo, oczywiście z zupełnym przemilczeniem niewygodnych dla autora okoliczności.


38 Także jego dwaj synowie zginęli w Powstaniu (żegota, str.251).



39 Podlewski, str.339/40.


40 Cukierman, str.442. żegota, str.253, 579, 622, 628, Dr.Bron-Bornstein, op.cit. str.188, 198, 203.


41 Dr.Zelikowicz, nie zdradzając, że jest lekarzem, pracował jako sanitariusz u Dr.świtela w Boernerowie razem ze swojaą żoną pielęgniarką jako Kazimierz i Maria Sylkiewiczowie. W tym charakterze zgłosili się ochotniczo do opisanej wyżej akcji ratowania pozostawionych na żoliborzu rannych, nie wiedząc, że chodzi o żydów. Przy powojennym spotkaniu z Cukiermanem, Dr.Zelikowicz opowiedział, że w tej niebezpiecznej wyprawie obawiali się najbardziej, aby bojowcy żob, rozpoznawszy w nich żydów, nie powiedzieli tego innym uczestnikom ekipy (Cukierman, str.465).


42 Stanisław Podlewski: Rapsodia żoliborska, Pax, Warszawa , 1957, str.17. .

43


 Borkiewicz-Celińska, odznaczony KW, str.712.



44 ibidem: .komp.”Rudy”, pluton „Felek”, odznaczony KW, str.548, 745. Inny Findeisen – Jerzy „Turkiel” figuruje jako „por d-ca 3. szwadr. zg.1.08.44” a jeszcze jeden -. Władysław, st.strz. na liście batalionu „Oaza”, obydwaj na Mokotowie (Mokotów, str. 312 i 359).

45


 ibidem, bat.”Olza”, Nr.176, str.318.

46


 Mokotów: bat.” Olza”, komp.B.1, Nr.346, (Str.320).

47


 15-toletni Zipper Stasiek był bratem, Zipper Olek – kuzynem sanitariuszki i łączniczki w sztabie płk.Montera Aliny Grelewskiej (Arch.Yad Vashem Nr.03/1617).

48


 Batalion “Gustaw” był podporządkowanym od r.1942 AK wojskowym ramieniem Stronnictwa Narodowego.


49 Meirtchak, Vol.V, str.18.

50


 Borkiewicz-Celińska: wzięta do niewoli “Irka” została rozstrzelana 24.9, a „Inka”, odznaczona KW poległa 23.9 na Solcu (str.715),.

51


 Stachiewicz: “z 1.komp. SCKM, zginęła 27.8 na Starym Mieście w pałacu Krasińskich” (str.660).

52

 Ponieważ nie podaje, przybranego nazwiska pod jakim walczył w AK, nie mogłem sprawdzić, czy figuruje na liście odznaczonych VM.


53 Tygodnik Powszechny Nr.33, 14.08.94, Mokotów, str.319: komp.B1,Nr.270.


54 żegota, str.234. To samo źródło podaje, że w tym batalionie walczyło jeszcze dalszych około 10 żydów. St.Korboński: The Jews and the Poles in World WarII, Hipocrene Books, New York, 1989, str.12.


55 Władysław Minkiewicz: Wspomnienia, w Zeszytach Historycznych, Nr.80, 1987, str.126. Maurycy Herling-Grudziński, w PRL sędzia Sądu Najwyższego i jego siostra Lucja, również uczestniczka Powstania, oboje starsze rodzeństwo Gustawa Herling-Grudzińskiego. W kilkakrotnie już wspominanej książce Paulssona znajduje się (Nr.7) „przedwojenna” fotografia Maurycego Herlinga –Grudzińskiego zaopatrzona następującym komentarzem: „żydowski prawnik, był członkiem polskiej Armii Krajowej i stał na czele komórki „Felicja” żegoty. Ukrywał 500 żydów w swojej posiadłości Boernerowo koło Warszawy – niezwykły przykład żydów, którzy, urządziwszy się po „aryjskiej stronie” zkolei pomagali innym. Ignorując rozkazy, Herling-Grudziński przechował pokwitowania Felicji, jedyne zachowane dowody pokwitowań żegoty”. źródłem tego komentarza jest angielskie wydanie „żegoty” (Irena Tomaszewska i Tecia Werbowska: The Rescue of Jews in Wartime Poland, Montreal, Price-Patterson, 1994, str.74-75). Z tekstu Paulssona wynikałoby, że w majątku Boernerowo, w którym jemu samemu udało się ukryć, Herling-Grudziński ukrywał 500 osób pochodzenia żydowskiego. W rzeczywistości Maurycy Herling-Grudziński dał dowód niespotykanej i niezwykłej odwagi i przedsiębiorczości, pozostając pod swoim własnym nazwiskiem poza gettem i organizując na własną rękę pomoc licznym innym w ucieczce z getta, dając uciekinierom pierwsze schronienie w swojej własnej „przedwojennej” willi w Boernerowie (obecnym Bemowie), następnie lokując ich na bezpiecznych melinach i zapewniając dalszą opiekę i pomoc. Jego jedyna w swoim rodzaju prywatna komórka pomocy, którą nazwał imieniem swojej żony „Felicja”, została z czasem włączona do żegoty.


56; Sam Hoffenberg: Le Camp de Poniatowa, CDJC, Paryż, 1988, str.125.


57 ZIH Nr.Nr.301: /227, /6380, /5027, /3961, /5591.



58 Przygoński, str.369-372, Krakowski, str.280-281.


59 Arch.Yad Vashem 03/1276.


60 Przygoński, t.2, str.369-372.

61 Meirtchak, vol. I. i V. W spisach sowieckiego WP rozpoznanie żołnierzy pochodzenia żydowskiego jest znacznie ułatwione rosyjskim zwyczajem podawania obok imienia i nazwiska “patrymonii” czyli imienia ojca.



62 Adam Borkiewicz, „Powstanie Warszawskie 1944”, Pax, Warszawa, 1957, str.516.


63 Między nimi l9 września lekarka Dr.Maria Pomper z 9 pp.


64 Kirchmayer, str.394.


65 ibidem, str.396.


66 Meirtchak, vol.I, str.106.


67 Przypuszczenie w pełni potwierdzone w rozmowach autora z Izraelem Borensteinem. Urodzony w Warszawie i tam do wybuchu Drugiej Wojny światowej zamieszkały, Borenstein (1919-2000) –później dlugoletni pracownik OZN w Genewie, znalazł się we wrześniu 1944 jako podoficer w 1.Dywizji im.Kościuszki na Pradze. Opowiadał jak żydzi, jego towarzysze broni zgłaszali się masowo pomimo znanych codziennych strat, do przeprawy przez Wisłę w nadziei znalezienia tam bliskich. Wobec masowych zgłoszeń, dowódcy ustanowili kolejkę. Borenstein nie doczekał się swojej kolejki, czemu prawdopodobnie zawdzięcza życie.



68 Dla zobrazowania tego nastawienia, autentyczna relacja naocznego świadka z września 1944: “Nigdy, przenigdy nie zapomnę tragicznego losu Heńka Rabinowicza. Urodzony w Wawrze osiemnastoletni chłopiec uciekł na początku wojny do Rosji. Głodował, siedział w więzieniu, potem zwolniono go do armii. W walce o Wawer został ciężko ranny. Leżąc w szpitalu, prosił by poszukano rodziców, siostry i braci, których zostawił... Heniek nie zdawał sobie sprawy z losu żydów... Jakgdyby przybył z innej planety... W nocy szeptem przekonywałam Martę, że musimy mu „otworzyć oczy”. Marta sprzeciwiała się stanowczo: - Wojna trwa, on jest ranny. Kiedy wyzdrowieje, będzie czas na wstrząs i tragiczne wiadomości... Los oszczędził mu poznanie prawdy. Zmarł w swym rodzinnym miasteczku, raniony w walce o oswobodzenie rodziny, która prawdopodobnie już nie żyła... (Mira Słowes: Moje trzy życia, Kontury, Tel-Aviv, 1994, str.90/1).



69 Kirchmayer, str.391-395, Borkiewicz, str.535, 538, 544, 579, 587, 589.



70 Przydzielony do 2.Dywizjii piechoty battalion saperów stracił 303 zabitych (Kirchmayer, str.394, Boczkiewicz, str.538).


71 bywało o wiele gorzej: w nocy 16/17 września podjęto przeprawę batalionu 9 pp z około 500 żołnierzy. Przepłynęło zaledwie 70. W 3.kompanii mozdzierzy zatonął w pontonie trafionym ciężkim pociskiem niemieckim cały pluton (Borkiewicz, str.580).


72 Tygodnik Powszechny, Nr.33, 14.08.94.


73 Hochman, op.cit. str.117, 119.


74 Cukierman, str.444 i 446. Cukierman w swojej wspomnianej już książce „Te siedem lat” poświęca Powstaniu Warszawskiemu długi rozdział (str.438-473).


75 “Własny punkt widzenia” należy podkreślić jako dzielony z większością członków żob o orien- tacji syjonistycznej, ale nie z mniejszością bundowską (Marek Edelman).

76 Stwierdza to między innymi Emilka Rozencwajg, legendarna „Marylka”. komendantka grupy łączniczek w Powstaniu („Przynależność do AK dawała mi poczucie bezpieczeństwa”). Już w 1942r dołączyła do AK, biorąc udział w wielu przedsięwzięciach AK pod komendą mjr.Olgierda Rudnickiego („mjr.Sienkiewicz”, poległ 13 sierpnia na Starym Mieście). Jednocześnie była pokryjomu także łączniczką żzw, kupując i przemycając broń do warszawskiego getta (Arch.Yad Vashem, Nr.033/50 i Tygodnik Powszechny Nr.18, 06.05.01).


77 Krakowski, str.276. Najniższy szacunek liczbowy należy do Paulssona: 400-500 w walczących szeregach i „dalsze tysiące” w służbach pomocniczych (str.196).


78 Kirchmayer, str.139.


79 Zalman Zenon Hochman (“Miki”) w liście z 31.12.1966 do dwutygodnika „Za wolność i lud” Nr.24, cytowanym w żegota, str.764.


1   2   3   4


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna