Edward Kossoy



Pobieranie 205,07 Kb.
Strona2/4
Data14.02.2018
Rozmiar205,07 Kb.
1   2   3   4
Jak z powyższego wynika i jeżeli chodzi o formacje Armii Krajowej, mamy dotychczas pełne listy Obwodu V – Mokotowa i niecałkiem pełne Obwodów I – śródmieście i III – Wola. Z pozostałych istotne są dane dotyczące Obwodu II – żoliborz ze względu na trwające tam przez cały okres Powstania starcia. Pozostałe: Ochota, Okęcie i Praga, gdzie walki toczyły się przez kilka godzin tylko, są mnie ważne.
Po omówieniu trzech otwarcie żydowskich jednostek, losów oswobodzonych więźniów Pawiaka i Gęsiówki oraz prawdopodobnych setek anonimowych ochotniczek i ochotników pochodzenia żydowskiego, przychodzi bodaj że najtrudniejsza część przeglądu: ilu było w walczących szeregach żydów, którzy dołączyli i walczyli bądź pod własnym niezmienionym nazwiskiem bądź pod przybranymi „aryjskimi” personaliami?
Godną wspomnienia jest wyjątkowo niecodzienna grupa killkunastu nieletnich chłopców i dziewcząt „Sprzedawców papierosów z Placu Trzech Krzyży”. Z wyjątkiem jedynego „aryjczyka” Romualda Płonkowskiego (ur.1929), który utonął, ratując innego chłopca z grupy, były to sieroty żydowskie, namłodszy „Boleś” (Bencyjon Fiks, ur.1936), najstarszy „Byczek” (Ignac Milchberg, ur.1927), cudem ocaleni po likwidacji getta warszawskiego, utrzymujący się kolektywnie ze sprzedaży papierosów i gazet na Placu Trzech Krzyży. Z wyjątkiem dwuch zgładzonych przez Gestapo, reszta przeżyła okres przed Powstaniem dzięki bezinteresownej i ofiarnej pomocy kilku prostych polskich kobiet i przypadkowemu spotkaniu z łącznikiem żKN (podziemny żydowski Komitet Narodowy) Józefem Zysmanem-Ziemianem, który roztoczył nad nimi opiekę Komitetu, zaopatrując ich w fałszywe dokumenty, ubrania i obuwie. „Byczek” dołączył do Szarych Szeregów na długo przed Powstaniem i otrzymał bojowe wyszkolenie. Wszyscy inni, sprzedając gazety, kolportowali Biuletyn AK i inną prasę podziemną. W Powstaniu chłopcy walczyli w oddziałach liniowych, dwie dziewczynki były łączniczkami i dwie sanitariuszkami37.
Nie znalazłem listy żołnierzy Służby Zdrowia, w szczególności lekarzy. Meirtchak wymienia w tomie IV tylko sześciu poległych w Powstaniu lekarzy żydów. Między nimi Dr.Stefan Halperin (Kwiatkowski) z SOB, Dr.Michael Laufner,AK oraz trzech: Dr.Jakub Bikels, Dr.Halina Kahan-Brylant i Dr.Adolf Szpinak bez wymienienia przydziałów. Do poległych należy dodać wspomnianego już Dr.Leona Kadysiewicza (Kosińskego) oraz czterech lekarzy wymienionych w tomie V („Supplement”) Meirtchaka: Dr.Julian Dietler, Dr.Jerzy Klinger jako Józef Przyżycki szef szpitala polowego „Blaszanka, stracony przez Niemców 24 września, Dr.Dawid Ludwik Koenigstein odznaczony KW38, i Dr.Beniamin Oppenheim (str.8-23). Przeżyli Powstanie: Prof.Artur Ber („Borowski”), Prof. Henryk Brokman, Dr.Roman Borensztajn („Bron”), Dr.Stanisław Grodecki, Dr.Maksymilian Klawier, Dr.Kwasibart, Dr.Alina (Ela)Margolis, Dr.Bolesław Raszkes, Dr.Rotmil39, Dr.Inka Szwajger z żob, Dr. Wiesenfeld (Ciosnowski), Dr.Teter („Pigoń”), Dr.Mieczysław Tursz40 i Dr.Zelikowicz41. (Razem 25 lekarzy)
W liście Meirtchaka (t.IV, str.62-80) wymienieni są, poza pięcioma ex-więźniami Gęsiówki, dalsi 73 polegli żołnierze AK żydzi, w tym 14 kobiet. Przy znanym przeciętnym odsetku strat, oznacza to przeszło 200 walczących. Nie można jej jednak dodać do wyżej ustalonych liczb: w większości muszą to być polegli wymienieni w dostępnych listach jako anonimowi „NN”. Są jednak także tacy, których należy zaliczyć, bo jasnym jest, że jako oficerowie lub podoficerowie musieli dołączyć jeszcze przed Powstaniem. „Bernard” Freisleben wymieniony jest jako plut.pchor, d-ca plutonu, odznaczony krzyżem Virtuti Militari, poległy 2 sierpnia w ataku na lotnisko Bielany42, Chmielewski Henryk, „Hektor”, plut., padł 10.8 bt.”Zośka”43, Dębowy Franciszek („Henryk”), ppor., poległ 3.9, Findeisen Stanisław Roman, sierż.pchor. bat ”Zośka”, padł 29.8., ul.Sapieżyńska44, Florman Cadok, „Kuba”, „Tadeusz Kaniowski”, d-ca kompanii, padł sierpień, ul.Lwowska, Gomiński Henryk, oficer AK, padł we wrześniu na rogu Pańskiej i Towarowej, Grinspan Henryk, „Henryk”, por. bat. AK „Zuber”, padł ul.Krechowiecka 6, Gutman Samuel – „Godlewski Grzegorz”, oficer w bat. ”Odwet”, Guziewicz, „Pinkus”, kpr.pchor., padł 1.8 na Grójeckiej, Jagłom Henryk, „Julek”, padł 30.9, Leszno Aleksander Stefan, „Orzeł”, kpr., pułk ”Baszta”, padł 27.945, Mendelson Kalme, „Kołmyk”, por. AK, Moryc Dawid, por. AK, a Scheutz Wacław, chemik AK kierujący produkcją granatów, padł w Powstaniu, Tenenbaum Fiszel – strz. „Krawiec Bolesław”, Weissbrod Roman, „Konrad”, kpr.pchor., padł 25.9, ul.Goszczyńska46, Zipper Stasiek – „Dąbrowski Stanisław”, AK walczył na Starym Mieście, zdradzony po kapitulacji i stracony przez Niemców, Zipper Olek – „Piecuch Ulrych” AK Szare Szeregi, zginął w Powstaniu47. Bornsztajn Estera, pielęgniarka, jako Gąsiorowska Irena, „Irka”, zginęła w szpitalu przy ul.Kilińskiego razem z jej siostrą Bornsztajn Chają, pielęgniarką, jako Gąsiorowska Halina, „Halina”, obydwie z przydziałem batalion „Gustaw (!)48,, Feller Alicja, „Lusia”, AK bat.”Kiliński”, padła 29.8, „Krysia” Kromołowska („Krystyna Dobrowolska”), bat.”Kiliński”, odznaczona KW, padła 6.949, Stasia”, łączniczka, poległa na Czerniakowie, trzy łączniczki: Najman Ruth – „Kowalska Irena”, „Irka” i Nelken Anna „Inka”50 oraz Neuman Halina, „Agnes”51, Razem imiennie wymienionych 18 poległych męższczyzn i 9 kobiet.
Najtrudniej jest oczywiście ustalić żydowską tożsamość ochotniczek i ochotników, którzy dołączyli pod zgóry już przybranymi „aryjskimi” personaliami bądź po wybuchu Powstania bądź jeszcze przedtym. W tym celu należałoby przewertować akta dotyczące uczestników Powstania zarówno w Yad Vashem w Jerozolimie jak i w żih w Warszawie i last but not least bardzo liczne publikacje pamiętników i wspomnień.

Dla przykładu: zeznania Nr.03/1590 w archiwum Yad Vashem. Ita Koplowicz opisuje swoją służbę w Powstaniu w śródmieściu jako sanitariuszki Czerwonego Krzyża; w tym samym czasie jej mąż jako Józef śliwka walczy w szeregach AK, najpierw na Starówce, później na żoliborzu. W archiwum Bet Lohamei Hagetaot pod Nr.4846 jest datowany 8.VI.46 rękopis zeznania Gerszona Edelmana, w 1939 r. studenta WS Wawelberga, przed Wojew. żydowską .Komisją Historyczną w Lublinie. Edelman opisuje, jak pod pseudonimem „Brzoza” uczestniczy w grupie „Egzekutywy Wykonawczej Sądu Najwyższego AK” w latach 1943/4 w wykonaniu kilku wyroków śmierci. Także bardzo dokładnie opisuje walki, w których uczestniczył w Powstaniu w śródmieściu, gdzie zostaje ciężko ranny i przewieziony do szpitala św.Rocha. Podaje, że został odznaczony zarówno VM jak i KW52. Wspomina także, że jeszcze wcześniej niż on, najpierw dwu braci jego ojca, następnie także i ojciec dołączyło do AK. Ich pseudonimy: ojciec – „Gniezno”, stryjowie – „Jakub” i „Rzepa”, wszyscy trzej w 36 pp, gdzie jeden ze stryjów miał dosłużyć się rangi majora. Edelman wymienia również jako swojego kuzyna Dra Stanisława Grodeckiego, który w randze kapitana prowadził punkt opatrunkowy AK na żoliborzu. Bezpośrednim protegowanym gen. Chruściela był Marek Rudnicki („Czart”) po przeszkoleniu w Puszczy Kampinoskiej, najpierw w Kedywie, a w Powstaniu w pułku „Baszta”53.

Efraim Krasucki („Kazimierz”) i Adam Rotrubin dołączyli wcześnie do AK i walczyl na Starówce w batalionie „Łukasiński”54. Z innych wczesnych (1945-1967) zeznań wynika, że Stefan Berkal walczył jako Paweł Ostrowski, Artur Ney jako Jan Marzewski na Starym Mieście, Michel Piórowicz jako Mieczysław Lubieński wstąpił do ZWZ już w 1940, a do AK w 1942, w dowództwie IV-go (śródmiejskiego) Rejonu pełnił służbę kpt.Rapaczyński („Rabsz”), w cywilu Rapaport, Nechemiasz Szulklaper jako Roman Rutkowski był w brygadzie operacyjnej na Starym Mieście, Michał świeca jako Michał Rukiewicz („Ryś) walczył na Starym Mieście. Udział indywidualnych żydów w szeregach AK wspomniany jest w szeregu publikacji, nprz.: Józef Feldman, syn prof.Wilhelma Feldmana z Akademii Jagiellońskiej, walczył w Powstaniu pod nazwiskiem Sokołowski, Maurycy Herling-Grudziński w drużynie RKM55, Sam Hoffenberg, jeden z nielicznych ocalałych więźniów Poniatowej jako Stanisław Henryk Koźmian56.
Do tej samej grupy należą dwie sanitariuszki i łączniczki przy sztabie dowództwa AK na Starówce Alina Grelewska („Pestka”) i Irena Rawicz („Mrówka”) – (odnośnik 47 powyżej). Również Irena Mittelberg jako Janina Kowalska i jej siostra Regina jako Stanisława Radomska57.

W oddziałach Armii Ludowej.


Jak już wspomniano powyżej, stan liczebny oddziałów Armii Ludowej w Powstaniu Warszawskim, wliczając pluton żob i Międzynarodową Brygadę Pomocniczą, niewiele przekraczał tysiąc. Udział żołnierzy pochodzenia żydowskiego był znacznie wyższy i, mimo rozpowszechnionego użytku przybranych nazwisk, bardziej widoczny niż w AK. Po utworzeniu w lipcu 1944 w Lublinie PKWN dowództwo AL przeniosło się do Lublina. W Warszawie pozostało tylko dowództwo Okręgu Warszawa-Miasto z maj.Bolesławem Kowalskim („Ryszard”) na czele i kilku członków Sztabu Głównego AL. Powstańcze dowództwo AL ukostytuowało się już w pierwszym dniu Powstania na Starym Mieście. Składało się z sześciu osób, z których trzej byli żydami: inż.Edward Lanota („kpt.Edward”, Menasze Anastazy Matywiecki („por.Nastek”) i Stanisław Salomon Kurland ( „kpt.Zenon Krzemiński”, „Korab”). Element żydowski w politycznym kierownictwie AL w Warszawie z ramienia PPR składającym się z trzech osób, reprezentowała Helena Kozłowska . Szereg oficerów żydowskich dowodziło oddziałami AL w Powstaniu: por.Jan Szelubski na Powiślu, por.Edwin Rozlubirski – drugi w dowództwie najbardziej znanej jednostki AL „Czwartacy”, pporucznicy: , Ludwik Herszberg, Hirsz Zelwiański („Ryszard”) i Reich. Dwaj: Jan Szelubski i Edwin Rozlubirski – jako jedyni w Powstaniu oficerowie AL – zostali osobiście udekorowani krzyżami Virtuti Militari przez gen.Bor-Komorowskiego 58.
W służbie zdrowia AL było wielu lekarzy żydów. Między nimi jako Jan Dąbrowski Dr.Alfred Klapman („Edward”) i Dr.Irena Diamand59
Meirtchak podaje nazwiska 20 poległych w Powstaniu żołnierzy AL i włączonych do niej GL i SOB: ex- żob: Hersz Berliński („Jeleń), poległ w sierpniu na żoliborzu, Janek Bilak, 5 sierpnia w Alei Szucha, Stasiek Czarny, w sierpniu na Starówce, Dor, wrzesień, Elijahu Ehrlich („Elek”), w sierpniu na żoliborzu, dalej: Golec, poległ na Powiślu, Samuel Grynberg („Jurek”), Szlame Hofer, poległ 3 sierpnia, Szymon Joffe („Mieczysław Maślak”), 1 sierpnia na Dworcu Gdańskim, Mieczysław Kutzner, por.(„Walter”), Margulies, mjr. („Felek”), Aleksander Markus („Markowski”) 1 sierpnia na żoliborzu, Marian Merenholc, ppor.(„Wiktor”), SOB-GL, poległ 30 września na żoliborzu, Samuel Oszlag, bat.Kiliński, Ignacy Rozenfarb („Norbert Robb”) płk.GL i AL, poległ 24 sierpnia, Beniamin Rozenfeld ppor. („Janek”), sierpień, Tobiasz Szejngut („Tadek”), wrzesień, Grochów, Ludwik Sztajer, por. („”Ludwik”), 7 sierpnia w Ogrodzie Krasińskich, Bernard Szwarc, ppor. d-ca plutonu w bryg.”Grunwald”, zraniony i zdradzony jako żyd, zamordowany przez Niemców, Jakub żyto („Janek”), poległ we wrześniu. 26 sierpnia samoloty niemieckie zbombardowały dom przy ul.Freta 12 na Starym Mieście, w którym mieściło się dowództwo AL. Między około 100 ofiarami tego nalotu znaleźli się trzej żydowscy członkowie sztabu AL: Edward Lanota, Anastazy Matywiecki i Stanisław Kurland60. Razem z dwoma lekarzami: Dr.Michałem Leipunerem („Dr.Feliks Skowroński” „Władysław”), poległym 24 września na Narutowicza i Dr.Michałem Temczynem, mjr.(„Znachor”) zostaje w ten sposób wymienionych imiennie 25 żydów poległych w Powstaniu w szeregach AL. Także conajmniej dziesiątek poległych kobiet – łączniczek i sanitariuszek: Glanc Rywka („Masza”), Kahan Leonia, Kajtek Marysia, Kajtek Stefania, Lewin Ruth, Mikanowska Blima, Moszkowicz Rywka, Opatowska Basia, Rotsztat Helena, Safirsztajn Rywka („Julia”), Spinder Halina, Wajnberg-Lewron Ilana, Wagmajster Lola.
Stosując raz jeszcze obliczony przez Kirchmayera 36% współczynnik strat, powyższa liczba znanych poległych odpowiada 70 uczestnikom, co razem z plutonem żob (ale oczywiście bez Międzynarodowej żydowkiej Brygady Pomocniczej) daje około setkę żydowskich żołnierzy AL-GL-SOB.

żołnierze żydzi w oddziałach gen.Berlinga na Pradze i w desancie warszawskim.
Jak wiadomo, w ostatnich dniach sierpnia obrońcy Starego Miasta ginęli w ruinach pod ogniem ciężkiej artylerii niemieckiej ustawionej na przeciwległym praskim brzegu. 2 września ewakuowano zruinowaną Starówkę. Tego samego dnia 2 września rozpoczęła się sowiecka ofenzywa 1.Frontu Białoruskiego w bezpośredniej bliskości Warszawy. 1.Armia WP pod dowództwem gen.Zygmunta Berlinga jako część sowieckiej 47.Armii zaatakowała Niemców wzdłuż prawego brzegu Wisły, posuwając się poprzez Otwock w kierunku Pragi. 14 września Praga została oczyszczona z Niemców. Artyleria niemiecka nie mogła już bombardować lewego brzegu, ale Stare Miasto było już w ich rękach a wycofane z Pragi oddziały wzmocniły siły niemieckie atakujące pozostałe ogniska oporu Powstania w Warszawie.
Według Meirtchaka w bojach o zdobycie Pragi poległo wymienionych imiennie 80 i zaginęło dalszych 20, razem conajmniej setka żydów żołnierzy Armii Berlinga61. Pomimo, że zginęli w operacji skierowanej na pomoc Powstaniu, ich zaliczenie do liczby żydów poległych w Powstaniu nie wydaje się uzasadnione.
15 września gen.Berling wydał swojej 1.Armii rozkaz okazania pomocy powstańcom przez „forsowanie Wisły w rejonie Saskiej Kępy... i działając na zachód i północno-zachód, połączyć się z oddziałami AK i AL oraz, zabezpieczając przyczółki, opanować Warszawę”62. Ze względu na jasno określony w tym rozkazie cel, poniesione w tych działaniach straty muszą być uważane za straty w Powstaniu Warszawskim.
Dzięki sporządzonym przez Meirtchaka imiennym spisom, dowiadujemy się, że w tych działaniach poległo 112 żołnierzy żydów63, a dalszych 114 zostało uznanych za zaginionych, czyli razem 226. Bardzo wysoka liczba zaginionych tłumaczy się przedewszystkim tym, że przytłaczająca większość zaginęła między 17 a 20 września podczas przepraw przez Wisłę z Pragi do lewobrzeżnej Warszawy i podjętej w następnych dniach powrotnej ewakuacji. W tym czasie zginęło 303 saperów i zniszczone zostały wszystkie 223 łodzie desantowe oraz 39 z 49 pontonów w posiadaniu Berlinga64. Jasnym jest więc, że zaginieni to ofiary zatopionych ogniem niemieckim łodzi i pontonów. W warunkach ówczesnych bojów ich zwłok nie odnaleziono.

Według oficjalnych danych straty Armii Berlinga w działaniach wspierających Powstanie wyniosły przeszło 2000 żołnierzy65. 226 żołnierzy pochodzenia żydowskiego stanowi więc 11% ogółu, podczs gdy sowieckie WP liczyło 400’000, w tym 20’000 żydów66, czyli tylko 5%. Ten przeszło dwukrotnie wyższy od przeciętnego odsetek strat, wydaje się wart zastanowienia.


Ze spisów Meirtchaka wynika, że conajmniej 32 zpośród 112 poległych Berlingowców pochodzenia żydowskiego, było urodzonych w Warszawie, Łodzi i okolicy tych miast. Wśród 114 zaginionych było ich 40. Ten wysoki odsetek musiał mieć odpowiednik w liczbach ochotników zgłaszających się do przeprawy, a to zkolei tłumaczy się w pierwszym rzędzie nadzieją tych ochotników znalezienia w Warszawie bliskich sobie ludzi uratowanych od zagłady67. Z perspektywy lat ta nadzieja znalezienia w Warszawie swoich bliskich wydaje się conajmniej naiwna. Faktem jest jednak, że uchodźcy polscy w Sowietach (a z nich rekrutowali się żydowscy żołnierze Armii Berlinga), mieli w owym czasie tylko bardzo mętne i niedokładne pojęcie o rozmiarach i skutkach przedsięwziętej przez Niemców zagłady żydów68.
Ten stan rzeczy był bezpośrednim skutkiem sowieckiekj propagandy. W epoce Stalina (i jeszcze długie lata później) zwykły śmiertelnik nie miał żadnej możliwości dostępu do prasy lub audycji radiowych innych niż sowieckie. A te w okresie krótkiego ale intensywnego romansu Stalina z Hitlerem w latach 1939-1941 pomijały całkowitym milczeniem jakiekolwiek zbrodnie i ekscesy narodowo-socjalistycznego reżimu. Atak niemiecki na Sowiety w czerwcu 1941 oczywiście zmienił tę sytuację. Tyle, że „zbrodnie zwyrodnialców hitlerowskich” kierowały się przeciwko „pokój- miłującym obywatelom radzieckim” bez specjalnego podkreślania ich przynależności narodowej.
Ilu żołnierzy pochodzenia żydowskiego brało udział w operacjach desantowych Berlinga? Jeżeli zastosować do liczby 226 poległych i zaginionych ustalony przez Kirchmayera 36% współczynnik strat, wynikałoby 628. Wydaje się jednak, że w tym konkretnym wypadku należy raczej obliczyć specyficzny współczynnik dla podjętego przez Berling desantu. Według oficjalnych danych do po południa 17 września wysadziło się na warszawskim lewym brzegu z 9 pp 1254 żołnierzy, utonęło 153, a na początku przeprawy na Pradze zginęło dalszych 54, czyli razem 1461 ludzi. Nocami z 17-go na 18-ty i 18-go na 19-ty przeprawiał się 6 pp. Do brzegu dotarło 873. Ci, którzy przeżyli stoczoną bitwę wycofali się na wschodni brzeg. Straty były podobne do 9 pp. W tym samym czasie próbowano przeprawić amfibiami kompanię 7 pp. Zdołano wysadztić razem z 53 ludźmi 9pp tylko 13 strzelców. Wobec ogromu strat 20 września Rokossowski rozkazał zaprzestanie desantu i nakazał powrót na wyjściowe pozycje69. Razem z dalszą setką przeprawionych z oddziałów specjalnych (nprz.kompania zwiadu) i doświadczonymi najcięższymi stratami saperami70, uczestniczyło w desancie około 4000 ludzi. Przy oficjalnej liczbie strat przesz.ło 2000, stanowi to więc przeszło 50% 71. Na podstawie tego współczynnika wynika, że w desancie Berlinga brało udział conajmniej 500 żołnierzy żydów, z których 226 zginęło.

Motywacja.


Podstawowym motywem czynnego udziału Polaków w Powstaniu Warszawskim, włączając wcale nie małą liczbę sceptyków, był niewątpliwie patriotyzm. Obok tego, inne wzgłędy: dyscyplina zaprzysiężonych członków podziemia, nastawienie polityczne, chęć pomszczenia zbrodni niemieckich – wpływały również w mniejszym lub większym stopniu na kształtowanie opinii i decyzji.
Natomiast motywacja żydowskich uczestników Powstania była o wiele bardziej zróżniczkowana i skomplikowana. Nie mała część pomimo nie zawsze pozytywnych doświadczeń z niedawnej przeszłości, dzieliła patriotyzm z polskimi towarzyszami broni. Oto co mówi żołnierz AK, wspomniany już malarz Marek Rudnicki::
Dla mnie jako żyda i Polaka udział w Powstaniu Warszawskim miał podwójne znaczenie: nie uczestniczyłem w powstaniu w getcie, gdyż zastało mnie ono już po ”aryjskiej” stronie. Walcząc w Powstaniu Warszawskim brałem podwójny odwet. Wybuch przyjęłem z euforią odkrytej na nowo, po pięciu latach hitlerowskiej okupacji, wolności. Większość z nas, jego uczestników, przeczuwało, że militarnie powstanie ma niewielkie szanse na zwycięstwo... Dla nas był to zryw wolności, może symboliczny, ale wtedy straszliwie nam potrzebny. Po latach zniewolenia i próbach upodlenia nas, próbach odebrania nam i wolności i godności, mogliśmy walczyć z Niemcami. Z tego też powodu zryw powstańczej Warszawy i rok wcześniej zryw powstanców żydowskich w getcie mają dla mnie podobną wymowę...”72.
Zasadniczymi elementami tej motywacji są odzyskanie wolności i godności osobistej i możliwość walki z Niemcami. Motywy zbliżone do sławnego „Za waszą i naszą wolność” warszawskiego getta. Wiele przemawia za powszechnością takiej motywacji wśród dużej części żydowskich uczestników Powstania.
Inni określali swoje nastawienie zwięźle:
Z niecierpliwością wypatrywaliśmy dnia wybuchu Powstania; chcieliśmy zemścić się na Niemcach i brać udział w wojnie przeciwko nim... Jesteśmy żydami, chcemy pomścić krew naszych braci i rodziców...73
Zkolei motywacja Antka Cukiermana, dowódcy drużyny zob:
Musimy być wszędzie tam, gdzie walczy się z Niemcami! Każda wojna z Niemcami jest naszą wojną! To było nam jasne od pierwszej chwili, na samym początku. Dlatego nie zostaliśmy Powstaniem zaskoczeni, oczekiwaliśmy na nie, to był dla nas dzień upragniony...”
I dalej:
W historycznej pamięci utrwalił się sztandar powstania w getcie warszawskim, sztandar wojny żydowskiej. Tysiące żydów walczyło w Powstaniu Warszawskim, ale w historycznej pamięci wryła się drużyna żob dlatego, że walczyła pod każdemu widocznym żydowskim sztandarem...”74.
We wspomnienianch o Powstaniu Cukierman podkreśla, że decyzja wywołania Powstania była uważana już wówczas w przeważającej opinii społeczerństwa polskiego za konieczną nie militarnie, a politycznie jako w mniejszym lub większym stopniu demonstracja anty-sowiecka. Pomimo strat, których katastrofalnego rozmiaru trudno było przewidzieć, Cukierman uważa, że z punktu widzenia narodowych polskich interesów, decyzja ta była słuszna. Natomiast, jeżeli chodzi o jego własny punkt widzenia, to jedynym istotnym dla niego motywem było zadokumentowanie zbrojnego żydowskiego udziału w walce z Niemcami. „Czy Warszawa będzie czerwona, czy nie, jest mi obojętne” – oświadcza dosłownie 75.

Nie było to obojętne politycznemu kierownictwu Armii Ludowej i jej żołnierzom bez wzgłędu na ich pochodzenie. Cukierman poświadcza walczącym w Powstaniu żołnierzom AL nietylko nieprzeciętną odwagę i dyscyplinę, ale także, w szczególności dowództwu, wprawdzie czysto ideowe, ale zupełne zaślepienie wzgłędem Moskwy. A tam zapadła już ostateczna decyzja podporządkowania oswobodzonej od Niemców Polski Sowietom. Dla ideowych polskich komunistów, grzebiących w zasłoniętej Stalingradem niepamięci wcześniejszy zbrodniczy flirt Stalina z Hitlerem i wykluczających ze swojej świadomości Gułag, NKWD, Bezpiekę i podobne stalinowskie instytucje, wkroczenie Armii Czerwonej oznaczało wyzwolenie i zarzewie nowej socjalistycznej Polski, podczas gdy dla przeważającej polskiej opinii jedynie zmianę okupacji niemieckiej na sowiecką.

Jeżeli chodzi o żydów, jasnym jest, że dla nich zmiana okupacji niemieckiej na sowiecką oznaczała po latach okrutnych doświadczeń wyzwolenie, koniec nielegalności i stałego niebezpieczeństwa śmierci. Nic więc dziwnego, że ich przeważające nastawienie różniło się pod tym względem radykalnie od polskiej większości.

Przechodząc od polityki i ideologii do innych aspektów motywacji, wypada wymienić biorących aktywny udział w Powstaniu paruset żydów cudzoziemców uwięzionych w obozie koncentracyjnym „Gęsiówka” i oswobodzonych przez AK w pierwszych dniach Powstania. Jasnym jest, że nie można było oczekiwać od nich objawów polskiego patriotyzmu. A jednak, jak wynika z wielu przytoczonych wyżej przykładów, walczyli i ginęli z pełnym poświęceniem i w poczuciu spełnionego obowiązku. Co więcej, można było właściwie spodziewać się, że po obsadzeniu prawego brzegu przez Berlinga i Armię Czerwoną, będą się masowo starali przedostać na ten brzeg i wolność. Jednak z tej możliwości skorzystali tylko nieliczni, i to prawie wyłącznie krótko przezd końcem Powstania i na wyraźny rozkaz swoich dowódców. Gdzie należy dopatrywać się ich motywacji? Chyba w pierwszym rzędzie w chęci okazania wdzięczności swoim wyzwolicielom, wkrótce przekształconą w braterstwo broni i last but not least w chęci pomszczenia się na niemieckich ciemiężycielach.



1   2   3   4


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna