Dziennik Łódzki: Nowy biust z pomocą strzykawki Autor: J. Barczykowska



Pobieranie 6,86 Kb.
Data24.02.2019
Rozmiar6,86 Kb.

Dziennik Łódzki: Nowy biust z pomocą strzykawki

Autor: J. Barczykowska

W łódzkiej klinice Salve Medica będą wykonywane najnowocześniejsze operacje rekonstrukcji piersi po usunięciu nowotworu. Lekarze mówią o nich dwa w jednym – w udach ubędzie, w biuście przybędzie...



W regionie łódzkim rak piersi jest pierwszy w statystykach zachorowalności na nowotwory. Co roku ponad tysiąc mieszkanek naszego województwa dowiaduje się, że ma raka piersi. Nawet po pomyślnym leczeniu wiele kobiet musi później żyć bez jednej piersi albo jest skazanych na bardzo zniekształcony biust. Pojawia się jednak dla nich nadzieja. Łódź ma szansę na najnowocześniejsze operacje rekonstrukcji piersi, które już wykonuje się na świecie.
–Ta nowoczesna terapia polega na wszczepieniu komórek tłuszczowych, pobranych z ud albo brzucha, wzbogaconych o komórki macierzyste, i umieszczeniu ich przez strzykawkę w miejscu ubytku piersi – tłumaczy dr Marek Zadrożny z Kliniki Chirurgii Onkologicznej i Chorób Piersi Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.
Już wkrótce łódzka klinika Salve Medica stanie się jedną z dwóch w Polsce i nielicznych w Europie, w której będzie się przeprowadzać takie zabiegi. Zespół lekarzy przygotowuje się już do pierwszej operacji. – Szukamy teraz odpowiedniej pacjentki. Tą metodą można na razie zrekonstruować tylko niewielki biust albo częściowy ubytek – mówi Katarzyna Matuszkiewicz z Salve Medica.
W Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi wykonuje się rocznie 200 operacji raka piersi.
U 40 proc. kobiet udaje się częściowo zachować pierś, jeśli rak nie był zbyt duży i dobrze umiejscowiony. – Mimo że pacjentki nie straciły a całej piersi, to efekt kosmetyczny operacji pozostawia wiele do życzenia. Dla kobiet, które wygrały z rakiem, biust jest bardzo ważny, dlatego staramy się im pomóc. Rekonstrukcja z pomocą komórek macierzystych może być przełomem – mówi dr Zadrożny.
Bardzo dobrze wie o tym Grażyna Lubasz, przewodnicząca stowarzyszenia Łódzki Klub Amazonek, która osiem lat temu wygrała walkę z rakiem.
– Straciłam całą pierś. Mam wstawioną protezę silikonową, dzięki czemu mogę już nosić dekolty. Cieszę się z tego, ale z jednej strony nadal został duży ubytek. Taka operacja byłaby dla mnie szansą na ładne piersi – mówi Grażyna Lubasz.
Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje operacje wstawienia protez silikonowych, a także rekonstrukcji piersi poprzez przeszczep płatów skórnych z brzucha albo z uda. Ta ostatnia metoda może jednak wiązać się z komplikacjami. – U 10 proc. pacjentek może wystąpić martwica przeszczepionej tkanki, co jest bardzo bolesne dla kobiety i trudne do poprawienia dla chirurga. Może wystąpić też przepuklina brzuszna. Z tego powodu częściej robi się rekonstrukcje z użyciem biomateriałów, czyli np. silikonów. W tej metodzie z kolei najbardziej kłopotliwe jest to, że u 5 proc. pacjentek trzeba wymieniać wkładki w ciągu pięciu lat od wszczepienia. Mogą pojawić się także powikłania, takie jak krwawienie czy przesunięcie protezy – tłumaczy dr Zadrożny.
Takie przypadki bardzo dobrze znają łódzkie amazonki.
– Kilku koleżankom z naszego stowarzyszenia wszczepiono protezę zbyt wysoko, a to jest bolesne – mówi Grażyna Lubasz...
Łódzkie amazonki zapowiadają także, że jeśli nowa metoda się sprawdzi, będą walczyły o to, by operacje były w pełni finansowane przez NFZ. – Sama dostępność takich operacji w Łodzi jest dla nas dużym ułatwieniem. Wiele z nas będzie w stanie samemu zapłacić za taki zabieg. Będziemy też zbierać pieniądze w ramach różnych fundacji – mówi Lubasz.
Nie wiadomo, ile dokładnie rekonstrukcja piersi nową metodą mogłaby kosztować; specjaliści mówią o 20 tys. złotych.



©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna