Dział zapytań lista pytań w całosci początek formularza



Pobieranie 0,53 Mb.
Strona1/16
Data29.06.2018
Rozmiar0,53 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   16

 

administrator serwisu

[uwagi!] [pomoc] [powrót]  

DZIAŁ ZAPYTAŃ - LISTA PYTAŃ W CAŁOSCI

Początek formularza

Dół formularza



   

  pokaż opublikowane:   pokaż niepublikowane:   pokaż wszystkie:



lista wszystkich pytań

Pytanie z dnia: 2007-11-30 21:13:09

Pytanie: Szesc Boze. Ostatnio serfujac po i internecie odkrylem dziwna strone radia Maryi na ktorej sie mozna spowiadac przez internet.Zawsze myslalem ze tylko w kosciele mozna sie spowiadac bo to jest dom Bozy.troche jest to w moich oczach dziwne.Wpisze sie pare grzechow ktore sie popelnilo i wystarczy kliknac myszka i sie ma juz grzechy przebaczone?Prosze o sesowna odpowiedz. Z gory Bog zaplac.

Odpowiedz: Pewnie to jacyś żartownisie. Wiadomo, ze nie ma spowiedzi przez internet. Sprawdź dokładnie adres. Strona internetowa Radia Maryja to www.radiomaryja.pl J.

Pytanie z dnia: 2007-11-30 18:42:57

Pytanie: Zastanawia mnie jak tłumaczyć innym zasady Kościoła Katolickiego odnośnie współżycia seksualnego. Opowiem w uproszczeniu sytuację. Kiedyś wywiązała się na lekcji religii rozmowa na temat co jest grzechem a co nie we współżyciu między małżonkami i powiedziałam że jeśli małżonkowie dążą do osiągnięcia orgazmu to musi być to pełen stosunek, bo seks musi być otwarty na nowe zycie a poza tym grzechem jest seks analny a oralny może wystąpić jako gra wstępna. I zaczęto mnie pytać że po to chyba po to współżyje się w dni niepłodne, żeby nie mieć dziecka i niby z jakiej racji za każdym razem trzeba odbywać pełny ststosunek, nawet jak się współżyje kilka razy jednego wieczoru. I przyznam szczerze że nie umiałam na to nic sensownego powiedzieć, a nawet sama nie umiem tego zrozumieć. Bo rzeczywiście argument o otwarciu na nowe życie w dni niepłodne wydaje się być mocno naciągany. I nie rozumiem co złego jest uprawiać od czsu do czasu seks analny. Czy jest w ogóle jakieś sensowne wytłumaczenie Kościoła w tego typu podejściu?

Odpowiedz: Jak by to ująć... Jest różnica między zerwaniem jabłka z czyjegoś drzewa, gdy ktoś nie ogrodził terenu płotem, a zniszczeniem komuś płotu. Nawet jeśli się tego jabłka nie zerwało. Czym innym jest zgodzenie się na stosunek niepłodny, a co innego, gdy ktoś swoimi działaniami czyni go niepłodnym... O to nastawienie właśnie chodzi. Z Bogiem, czy wbrew Bogu... Zobacz jeszcze TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2007-11-30 17:57:53

Pytanie: Mój stały spowiednik powiedział, że (cytuję): od teraz mam się spowiadac tylko od ostatniej spowiedzi. W ogóle nie wracac do grzechów z przeszłości. A co jeśli przypomni mi sie grzech ciężki? Miałem tak ale zaufałem spowiednikowi i do niego nie wróciłem i nie miałem wyrzutów sumienia (było to juz kilka miesięcy temu). Przeczytałem jednak na internecie, że skrupulant do grzechów cięzkich wrócic powinien. Czy zdanie spowiednika jest dla mnie wiążące? (Mam nadzieję bo to rozwiązałoby worek z watpliwościami z przeszłości i pewnie doprowadziło do nawrotu skrupłów)

Odpowiedz: Rób jak Ci każe spowiednik. Skoro masz chore sumienie, to nie trzymaj się zasad obowiązujących zdrowych, ale słuchaj spowiednika. On to bierze na siebie. Widocznie już tyle razy grzebałeś w przeszłości, że nie ma mowy o żadnym zatajeniu. A to grzebanie tylko Ci utrudnia życie tu i teraz. J.

Pytanie z dnia: 2007-11-30 15:34:19

Pytanie: Stały spowiednik zalecił mi spowiadanie się co dwa tygodnie a w między czasie tylko wtedy gdy będe pewny grzechu cięzkiego. Mam więc pytania: 1. Jesli ma miejsce jakas sytuacja, którą zaczynam uważać za grzech ale pewny na 100% nie jestem czy był to grzech śmiertelny a może tylko pokusa i chciałbym sie z niej wyspowiadac od razu ale następna "umówiona spowiedź" jest dopiero za 1,5 tygodnia i mimo oporów nie idę do spowiedzi to akt żalu gładzi ten mój grzech? Pytam w kontekście nagłej smierci - żałowałem za to (może niedoskonale) ale nie zdołałem się wyspowiadac bo spowiednik mi zakazał. Czy będe na pewno zbawiony? 2. Jeśli spowiednik powiedział, że w międzyczasie moge chodzic do Komunii jesli nie mam pewności grzechu ciężkiego to jesli sie okaże że go popełniłem ale moje powikłane sumienie nie było pewne i uznałem oczywisty grzech ciężki za wątpliwość - to popełniłem świętokradztwo? 3. Co robić jeśli mam wątpliwości czy "mam pewność grzechu cięzkiego". Jeśli nie jestem pewny, że jestem pewny to znaczy tyle, że nie mam tej pewności? Bóg zapłać za odpowiedzi.

Odpowiedz: W sytuacji w której jesteś, masz bezwarunkowo słuchać spowiednika. Jeśli masz wątpliwość, czy jesteś pewny, to znaczy że nie jesteś pewny. Postępuj wiec tak, jakbyś grzechu nie popełnił. Spowiednik wie co robi. A Bóg na pewno nie będzie Cię karał wiecznym potępieniem z powodu słuchania dobrych rad spowiednika... Odpowiadającemu wydaje się - słusznie czy nie wiedzą pewnie lepiej specjaliści z tej dziedziny - że skrupułów można się pozbyć, jeśli się naprawdę uwierzy, że Bóg jest dobry. Trzeba zaufać, że nie jest tyranem i despotą czyhającym na nasze potknięcie czy moment nieuwagi. I zgodzić się, ze początkowo będzie to budziło lęk, że jednak coś jest nie tak. Zaufanie, to zaufanie. Do jego istoty należy to, że czasem budzą się wątpliwości. Ale nie trzeba ich drążyć. Raczej należy ciągle powierzać się Bogu... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-30 08:52:58

Pytanie: proszę o odpowiedź: Czy na spowiedzi powiedzieć Księdzu że miałam myśli nieskromne i podniecałam się? Czy wystarczy tylko powiedzieć że myślałam o rzeczach nieskromnych?

Odpowiedz: Drugie określenie wystarczy... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-30 08:42:44

Pytanie: Szczęść Boże, Chciałem się podzielić problemem, który jest dla mnie z punktu widzenia praktyki życia codziennego bardzo trudny. Mam na myśli miłość małżeńską - ale chodzi mi o jej jeden bardzo ważny aspekt: warunkowość i bezwarunkowość. Miłość pochodzi od Boga - ta czysta, bez "pryzmatu człowieka" - jest ona w 100% bezwarunkowa (o niej pisze św. Paweł w słynnym "Hymnie o miłości"), a czy człowiek jest zdolny do kochania bezwarunkowego w miłości małżeńskiej? Czyli takiego, że "kocham cię takim jaki jesteś - nie wymagam, abyś się zmieniał, bo dobrze mi dlatego, że "JESTEŚ", a nie dlatego "JAKI JESTEŚ' i jakie są okoliczności związane z twoim życiem". Czy, jeśli miłość bezwarunkowa jest możliwa dla małżonków, to czy ona 'zniesie' (tzn. wytrzyma) ich trudne charaktery, światopoglądy? Na ile człowiek jest zdolny do kochania w ten sposób? Na ile to możliwe i czy w każdej sytuacji? Przecież miłość jest większa od wiary i nadziei. Teoretycznie więc wydaje się, że bardziej niż wiara miłość może 'przenosić góry'. Pozdrawiam Was i liczę na Waszą odpowiedź, która by mi choć trochę naświetliła tą ważną sprawę, o którą pytam.

Odpowiedz: Problem w tym, ze patrzysz na miłość jak na coś na kształt zarazy, która jak już na Ciebie spadnie, to uzdolni Cię do kochania idealnego, stuprocentowego. A tak nie jest. Owszem, zakochanie ma w sobie coś z zakaźnej choroby. Przychodzi nagle, niespodziewanie i zmusza do zmiany stylu życia. Ale zakochanie to nie miłość. Ono dopiero daje nam możliwość do kochania naprawdę, ale wcale w prawdziwą miłość przerodzić się nie musi. Słusznie mówili nasi dziadkowie: "Kocham się w Pannie Krysi". "Kocham się" a panna Krysia jest tylko lustrem, które pomaga mi kochać samego siebie. Tak jest w zakochaniu. Człowiek często nie kocha tego drugiego człowieka, ale swoje zakochanie, uczucie bycia zakochanym. Bo to jest przyjemne. Ale czasem jak niespodziewanie się zaczęło, tak niespodziewanie się kończy. I wtedy dość prędko u niektórych wielka miłość zamienia się w wielką nienawiść. Bo ten, w którym byli zakochani przestał być lustrem, dzięki któremu można było kochać siebie. Stąd złość... Zakochanie to szansa, by zacząć naprawdę kochać. Miłością tak wielką, jak tego wymaga wspólne życie, wspólny dom, wychowywanie dzieci. Każdy kocha tak, jak umie. Jeden gorzej drugi lepiej. Powinniśmy zdążać do ideału, dzień po dniu wyzbywać się egoizmu, uczyć się współodczuwania z mężem, żoną. Dzień o dniu musimy także wyzbywać się złudzeń, że jesteśmy idealni, że niczego nam nie brakuje. Życie w małżeństwie, rodzinie, bezlitośnie obnaża nasze braki. Trzeba to umieć zaakceptować i poprawić, a nie upierać się przy swojej jedynie słusznej postawie... Najzwyczajniej w świecie umiejętność kochania nie została nam w chwili zakochania dana. I to raz na zawsze, Trzeba każdego dnia troszczyć się o jej rozwój i ja pielęgnować... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-30 07:08:07

Pytanie: Witam, Mam chyba skrupulatne sumienie nie wiem czy to już grzech (Lekki? Ciężki? i czy to w ogóle grzech). Jakie pytanie zadać sobie, aby wiedzieć? Pomyślałam, iż jak wielkie zło wyrządziłam? Ale może ja nie będę widziała tego zła? 1. U nas w pracy są posiłki regeneracyjne w okresie zimowym dla prac.fiz ( ja do nich nie należę) i kiedy po obiedzie zostają posiłki to pójdę i sobie taki wezmę. Do końca nie wiem czy może ktoś jeszcze przyjdzie spóźniony na obiad. Pytałam przełożonego, tych pracowników, ale on też nie wie do końca o której inni jedzą. Mówi, iż jak kogoś nie ma to można zjeść jego posiłek. No i mam problem. Głupio mi pytać się codziennie czy kogoś nie ma. A z drugiej strony sumienie nie daje mi spokoju. Jak postępować. Czy to grzech (jaki?) 2. W sklepie na wyprzedaży były dezodoranty jeden był w pudełku, drugi bez. Ten bez pudełka był tańszy, więc wzięłam tańszy i zabrałam pudełko z droższego. Kiedy wyszłam ze sklepu pomyślałam, iż zle zrobiłam. Następnego dnia odniosłam pudełko do sklepu. (ale dezodorantu już nie było- pewnie ktoś kupił bez pudełka). Zostawiłam to pudełko w sklepie. Czy taki czyn to grzech i jaki? Jak rozeznawać takie sytuacje? Czy to chciwość wynika z tych sytuacji?

Odpowiedz: Zawsze najlepiej spytać spowiednika. "Chyba" nie zna czy na pewno. Obie opisane przez ciebie sytuacje to jednak jakaś nieuczciwość. W jakim stopniu? 1. W stołówkach zazwyczaj tak jest, że coś zostaje. Gotuje się więcej żeby nie zabrakło. Skoro szef kuchni nie ma nic przeciwko temu, to widać nie miewa kłopotów z ludźmi, dla których zabrakło. Więc nie musisz mieć wyrzutów sumienia, ze komuś zjadłaś... 2. Wielkość grzechu kradzieży zależy od wartości skradzionego przedmiotu, Grzech ciężki liczy się zazwyczaj od wartości mniej więcej jednego dnia pracy raczej biednego człowieka. Źle zrobiłaś, że zabrałaś pudełko. Ale skoro oddałaś, to wina na pewno jest mniejsza... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-29 22:58:05

Pytanie: chce wyjsc za maz za innowierce i czy konieczne jest oswiadczenie z jego strony ,ze nie bedzie stawial preszkod w wychowaniu dzieci w wierze katolickiej?

Odpowiedz: Nie ma takiego wymogu. Jest za to wymóg wobec Ciebie: ty musisz obiecać (na piśmie), ze zrobisz wszystko. by odsunąć od siebie niebezpieczeństwo utraty wiary oraz szczerze przyrzec, że zrobisz wszystko co w Twojej mocy, aby każde z dzieci zostało ochrzczone i wychowane w Kościele katolickim. Twój wybranek będzie musiał podpisać się pod Twoim oświadczeniem. Będzie to dowód, że wie o Twoich zobowiązaniach. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ , punkt 2.4. J.

Pytanie z dnia: 2007-11-29 22:24:50

Pytanie: W księdze Izajasza widnieją słowa Boga skierowane do nas,a właściwie zalecenie:"nie odwracaj się od współziomków" (IZ 58, 6-8). Co znaczą słowa "nie odwracać się od współziomków"? - Czy jeśli ktoś izoluje się od społeczeństwa, uznając że konformizm w jego środowisku może go sprowadzić na złą drogę powinien o tym powiedzieć na spowiedzi? Czy osoba, która bez konkretnych przyczyn nie zasiada z rodziną do wspólnego posiłku, ponieważ tego nie lubi, nie może mieć czystego sumienia? Z kolei jedna ze znajomych mi osób stwierdziła kiedyś dobitnie: "nie lubię francuzów". - Można kochać drugiego człowieka "nie lubiąc go", czy to nie narusza przykazania miłości? A jako jednostka społeczna, czy mam prawo unikać osób, których sposób bycia i stosunek do niektórych kwestii mi się nie podoba, odczuwać do nich niechęć i zewnętrznie dawać temu wyraz? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedz: Pan Jezus powiedział, ze mamy kochać bliźnich tak, jak siebie samych. odpowiadający nie może dać Pani zezwolenia na cokolwiek, co tej miłości się sprzeciwia. Nie może "przyznać Pani prawa" do lekceważenia tego przykazania. Powinniśmy relacje z bliźnimi układać najlepiej jak potrafimy, Ale jeśli nie potrafimy np. dlatego, ze obawiamy się złego wpływu otoczenia, to jeszcze nie tragedia. Może warto jednak tak umocnić swoją wiarę, by ten zły wpływ otoczenia nie był dla nas groźny... Czy masz prawo unikać ludzi, których nie lubisz? Oczywiście. Problem w tym, że ideałem byłoby, gdyby wszyscy byli tacy, żeby nie byłoby powodu ich unikać. Warto czasem starać się pozytywnie wpłynąć na innych, a nie tylko się od nich izolować... Co do wspólnego posiłku z rodziną... Tu jest podobnie. Nie musi to być wielki grzech., Ale jest jakimś nieporządkiem. Bo przecież najlepiej by było, gdybyśmy umieli żyć w przyjaźni i w pokoju ze swoimi bliźnimi... Wydaje się, ze tego właśnie powinnaś szukać: jak najlepszych relacji z bliźnimi. Jeśli spotykanie z nimi miałoby przynieść więcej szkody niż pożytku, to ich unikaj, ale nie uważaj, że tak powinno być... Może i masz do tego prawo, ale jednocześnie jesteś wezwana, by kochać bliźnich, jak Chrystus ukochał nas, oddając za nas życie... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-29 21:31:13

Pytanie: Zafascynowała mnie księga Hioba. Zdarza mi się dość często modlić się podobnie jak on, w pewnym sensie. Chodzi przede wszystkim o stwierdzenie, że jest zrozpaczony i bezsilny, którym próbuje usprawiedliwić i przeprosić za głupoty, które mówi. Nie chodzi o poczucie bycia sprawiedliwą, bo w naprawdę wielu dziedzinach zawalam na okrągło. Osobiście zdarzało mi się mówić, że mam wszystkiego dość, że wolałabym umrzeć, że już nie chcę żyć według Jego planu, że Go nie widzę i nie doświadczam od jakiegoś czasu; pytać, dlaczego to wszystko musi się dziać w taki właśnie sposób, skoro Bóg mnie kocha itp. Te ciągi zażaleń przeplatam często prośbą, żeby Pan Bóg nie smucił się z ich powodu i nie traktował ich poważnie, bo ja po prostu już ze sobą nie wytrzymuję, bardzo tęsknię za bliskim kontaktem z kimś, kto mnie zrozumie i przytuli (chodzi o poczucie bezpieczeństwa, jedności, zrozumienia) i gadam od rzeczy... Czy taka modlitwa boli Pana Boga? Czy pozostając w ciszy, postępowałabym lepiej?

Odpowiedz: Proszę wybaczyć. Ale odpowiadający nie może kompetentnie wypowiadać się na temat tego co Bóg czuje. na pewno takie narzekanie przed Bogiem nie jest grzechem... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-29 19:14:22

Pytanie: SZCZESC BOZE.PROSZE KSIEDZA Z REGUŁY ODMAWIALAM WIECZOREM 3 DZIESIATKI ROZNACA A RANO CAŁY ROZANIEC I POWIEDZIALAM pANU BOGU ZETAK SIE BEDE MODLIC ALE GDY MAM MAŁO CZASU LUB WIECZOREM JESTEM ZMECZONA ZMAWIAM TYLKO MODLITWY WIECZORNE J.PACIERZ I NP.NIM KRES NADEJDZIE JASNOSCI...CZY JEST TO GRZECH ZANIEDBANIA ZE OPUSZCZAM ROZNANIEC IDA NA LATWIZNE I ZMAWIAJAC MNIEJ MODLITW

Odpowiedz: To, jak jakie modlitwy odmawiasz i jak długo się modlisz to sprawa między Bogiem a Tobą. Kościół przypomina o wadze modlitwy, ale jako bezwzględny obowiązek nakazuje jedynie niedzielną i świąteczną Mszę. Trudno uznawać za grzech to, że nie masz czasem siły na dłuższą modlitwę... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-29 18:37:08

Pytanie: Witam. Czy ktos zetknal sie w Kosciele ze "swiadkiem chrztu". Mam sprzeczne informacje dotyczace tej sprawy. Chodzi o to, ze z instrukcji Komisji Episkopatu nie wynika, czy swiadkiem chrztu moze byc osoba zyjaca w zwiazku niesakramentalym. Moze ktos cos wie na ten temat wiecej? Pozdrawiam. Jacek

Odpowiedz: Świadkami chrztu w normalnej sytuacji są rodzice chrzestni. To oni w razie potrzeby są pytani, czy chrzest miał miejsce. Określenie "świadek chrztu" w przeciwstawieniu do "chrzestnego" pojawia się natomiast w kanonie 874 §2 KPK, gdzie jest mowa o tym, że chrześcijanin-niekatolik może być dopuszczony jako świadek chrztu (nie chrzestny) jedynie z chrzestnym-katolikiem. J.

Pytanie z dnia: 2007-11-29 18:16:57

Pytanie: 1.Co robił Bóg przed stworzeniem swiata? 2.Co się dzieje z duszami ludzi niewierzących w Boga np ateustamibo natrafiłem w bibli taki fragment,,BóG TAK UMIłOWAł śWIAT ZE KAżDY KTO W NIEGO WIERZY NIE ZGINIE ALE żYCIE WIECZNE BEDZIE MIAł''.Z tego wywnioskowałem że ateisci nie zyja po śmierci bo niewierza.Co o tym myśli odpowiadający?? Z góry dziękuję za odpowiedź Pozdrawiam

Odpowiedz: 1. Na to pytanie nie znamy odpowiedzi. 2. Śmierć w Biblii, zwłaszcza u świętego Jana, to pojęcie wieloznaczne. Używane bywa jako synonim tego, co nazywamy dokładniej śmiercią wieczną, czyli wiecznym potępieniem. Tak jest właśnie w tym wypadku. Człowiek, który wierzy w Jezusa nie będzie podlegał owej drugiej śmierci, śmierci wiecznej... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-29 17:21:02

Pytanie: Czy posiadając tylko telefon komórkowy można skorzystać z telefonu zaufania? Kiedyś próbowałam i uslyszałam komunikat , ze numer jest niedostępny... Pozdrawiam

Odpowiedz: Chyba zależy o który telefon zaufania chodzi. Ten, który tu najczęściej podajemy, katowicki (032-2530-500) jest dostępny także z telefonu komórkowego. Tyle że jest to numer płatny, jak za każde normalne połączenie.... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-29 12:49:53

Pytanie: Czy zniszczenie Jerozolimy i wszystko, co jest zapowiedziane w Łk 21, 20-28 już się spełniło? Jesli tak, to kiedy?

Odpowiedz: Wszystko, co tam jest zapowiedziane, jeszcze nie. Bo końca świata jeszcze nie było, a zdaje się jest tam też taka zapowiedź. Ale do zburzenia Jerozolimy już doszło. W 70 roku naszej ery, gdy wojska rzymskie tłumiąc powstanie w końcu zdobyły także będącą w rękach powstańców Jerozolimę. Także świątynia jerozolimska została wtedy zburzona. Zobacz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2007-11-28 19:51:01

Pytanie: Skąd się wzięło słowo chrześcijanin? Dziękuję za możliwość zadawania Państwu pytań?

Odpowiedz: Nazwa "chrześcijanin" pochodzi od tytułu "Chrystus". Chrześcijanin - można tak przetłumaczyć - to Chrystusowy... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-28 19:16:59

Pytanie: Mam następujące pytanie: Czy gdziekolwiek w Biblii, czy też gdzie indziej, jest napisane, co czeka po śmierci ludzi, którzy nie wierzą w Boga, ale starają się pomagać bliźnim, czynić dobro i kierować nakazami sumienia? Czy jestem skazany na piekło?

Odpowiedz: Biblia przekazuje nam prawdę, że zbawienie jest Bożym darem dla tych, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa. Sąd jednak zawsze zostawia się Bogu. On wie, na ile czyjaś niewiara jest zawiniona. I z jakiego powodu ktoś mając szansę uwierzyć, wiarę odrzucił. Zobacz TUTAJ J.

Pytanie z dnia: 2007-11-28 18:25:58

Pytanie: Czy będąc nosicielem wirusa HBS mogę wyjechac na misje do krajów tropikalnych?

Odpowiedz: Trudno tu o jakieś zasady. Ale pewnie trzeba decyzję skonsultować z lekarzem i tymi, którzy ewentualnie chcieliby Cię na misje posłać... Zasadniczo do takiej pracy trzeba być zdrowym. J.

Pytanie z dnia: 2007-11-28 17:22:44

Pytanie: jestem katolikiem mieszkam z luteranem ktory jest po rozwodzie chcemy sie pobrac w kosciele katolickim. pytalam wielu ksiezy wczesniej moeili mi nie ma problemu teraz te problemy sie zaczely. nie rozumie tego. zaczelam byc z nim po jego rozwodzie. rozwod byl z winy jego bylej zony ktora znalazla sobie innego mezczyzne. czuje sie fatalnie kocham go pragniemy slubu. czy cos da sie zrobic? ksiadz powiedzial mi ze nie powinnam chodzic do spowiedzi i przyjmowac komuni dopoki sie nie pobierzemy bo zyje w grzechu co ja takiego zrobilam? ja tylko kocham.czy mozemy cos zrobic? monika

Odpowiedz: Jeśli pierwsze małżeństwo twojego wybranka było ważnie zawarte, to nic nie da się zrobić. Małżeństwo z woli Boga jest związkiem nierozerwalnym. Dlaczego nie możesz uzyskać rozgrzeszenia? Bo trwasz w grzechu cudzołóstwa. Ty to nazywasz miłością, ale ta miłość ma pewna ważną skazę: kochasz żonatego... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-28 17:04:10

Pytanie: Na jednym z prawosławnych serwisów internetowych przeczytałam iż w Biblii nic nie ma na temat czyśćca i dlatego prawosławie nie uznaje jego istnienia oraz to że nauka o czyśćcu pojawiła się na zachodzie dopiero w średniowieczu i to wyłącznie pod wpływem określonej scholastycznej interpretacji. Czy to prawda?

Odpowiedz: Warto w takich razach dowiedzieć sie też, dlaczego katolicy uczą tak a nie inaczej. Sprawdzenie jest dość proste. Istnieje coś takiego, jak katechizm Kościoła katolickiego. Także w internecie. Tam wyjaśniono także to, na jakich biblijnych podstawach opiera się nauka o czyśćcu (KKK 1030-1032 - TUTAJ) Warto przypomnieć, ze prawda o czyśćcu jest związana z modlitwą za zmarłych. Która to praktyka nie jest prawosławnym obca... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-28 14:43:06

Pytanie: Witam! 1. Mam problem z oceną pewnej sytuacji: u mnie w domu od dłuższego czasu w piwnicy leżała stara, troche skorodowana figurka Pana Jezusa (Krzyża już nie miała - kiedyś widocznie odczepił się). Leżała niestety w bardzo mało dostojnym miejscu a mianowicie na półce w spiżarni obok różnych przetworów. Przez długi czas nic nią nie robiłem, ostatnio dopiero zabrałem ją statmtąd ale nie wiedząc co konkretnie zrobić (mógłbym zakopać ale chyba wypadałoby ją włożyć do jakiegoś pudełeczka a do starego kartonu po butach który był z brzegu chyba nie bardzo można) zaniosłem tylko do pokoju i położyłem na stole. Potem mój tata ją gdzieś przeniósł i nie wiem gdzie teraz jest. Czy ten długi okres bierności był grzechem ciężkim? Jeśli tak to jak to określić na spowiedzi? Co mam teraz z tą figurką zrobić? 2. Jak byłem mały, jeszcze przed I Komunią Św. raz w pokoju stał kieliszek wódki, a ja wtedy jadłem jakieś tam chrupki i kilka z nich (może ze 3-4) sobie zamoczyłem w wódce i nie pamiętam żebym sie z tego potem spowiadał. Czy mam do tego wracać? 3. Trenuje karate. Kiedyś w wakacje sobie z bratem trenowałem (walczyliśmy) a że dopiero zaczynałem walczyć to źle oceniłem bezpieczeństwo a mianowicie używałem kopnięcia z obrotu w głowę. Teraz wiem że to bardzo niebezpieczne. Bratu nic się nie stało (troche sie przez to w warge ugryzł i mu leciutko krwawiła) ale mam świadomość że to niosło za sobą zagrożenie. Czy mam do tego wracać? W tym czasie zdaje się zę spowiadałem się z grzechu który możnaby właściwie tak samo nazwać ale nie pomyślałem akurat o tej sytuacji. Z góry dziękuję za pomoc Pozdrawiam

Odpowiedz: 1. Trudno uznać fakt, że zniszczony krzyż leżał na półce obok przetworów z czyjś grzech. A skoro nie wiesz gdzie teraz jest to i tak nic nie zrobisz... 2. Ustal to ze spowiednikiem 3. Skoro nie miałeś intencji skrzywdzenia kogokolwiek a tylko ćwiczyliście, to nie ma powodu do mówienia o poważnym złu. Brak roztropności w takim wypadku trudno uznać za grzech ciężki... J.

Pytanie z dnia: 2007-11-28 14:41:01

Pytanie: Witam! Czytam z zaiteresowaniem odpowiedzi na pojawiajace sie tu pytania, lecz czesto jestem zawiedziona, gdyz wiekszosc odpowiedzi (mi osobiscie) raczej nie wystarcza. Ale mam takie pytanie, ktore nurtuje mnie od pewnego czasu, odkad z pelna swiadomoscia zaczelam postrzegac swa wiare: Dlaczego Bog stworzyl czlowieka tak niedoskonalego? I nie chodzi mi tu o to, ze dlatego teraz cierpimy, bo pierwsi ludzie, bo wolna wola, bo mozemy wybierac i nasza wina, jak wybierzemy zlo. Nurtuje mnie to, dlaczego Pan Bog nie stworzyl nas troche bardzej pojemnych na Jego tajemnice, na tajemnice istnienia itd. Gdybysmy mogli to lepiej pojac, byloby nam i Jemu o wiele latwiej. I to nie chodzi tylko o ciekawosc, bo skoro Bog chce dla nas dobrze, to dlaczego nie pozwala nam pewnych rzeczy lepiej zrozumiec, a jak nie zrozumiec to chociaz latwiej przyjac? Zawsze slysze 'jest tak i tak i nie ma na to latwej odpowiedzi, to Boza tajemnica i nasze umysly nie moga jej pojac'. No wlasnie - dlaczego jestesmy tak stworzeni, ze nie mozemy tego pojac? Mozna rzec - jak bysmy rozumieli, to bysmy sie stali jak Bog i to byla by wiedza a nie wiara. Ale mi nie chodzi o dowody ze Bog naprawde isnieje, tylko o to, dlaczego nie zostalismy stworzeni tak, zeby nam bylo latwiej pewne rzeczy przyjmowac? I jesli pewni ludzie odbiora to jako 'to znaczy, ze poprostu nie chcialabys mniec watpiwosci w wierze' ja odpowiem - tak, mozna tak to ogolnie ujac. Serdecznie dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam.


  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   16


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna