Dom wydawniczy rebis



Pobieranie 2,25 Mb.
Strona7/20
Data14.02.2018
Rozmiar2,25 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   20

74

większe zahamowanie genitalne i czy właśnie nie to spra­wia, że łatwiej jest jej dochowywać wierności, tak jak o wie­le łatwiej spotkać się z przypadkami oziębłości niż impo­tencji, stanowiącymi przejawy zahamowania genitalnego.

Doszliśmy zatem do jednego z czynników, który powin­niśmy być gotowi uznać dość powszechnie za warunek ko­nieczny wierności, a mianowicie do zahamowania genital­nego. Wystarczy jednak spojrzeć na skłonność do niewier­ności charakteryzującą oziębłe kobiety i mężczyzn o słabej potencji, aby zdać sobie sprawę, iż choć takie sformułowa­nie warunku zachowania wierności nie jest może błędne, to jednak z pewnością konieczne jest jego doprecyzowanie.

Posuniemy się trochę dalej, gdy zauważymy, że ludzie, których wierność ma charakter obsesyjny, często za para­wanem konwencjonalnych zakazów ukrywają poczucie winy na tle seksualnym4. Wszystko, czego zakazują normy obyczajowe - a to obejmuje wszelkie kontakty seksualne nie usankcjonowane małżeństwem - zostaje wypełnione całym ciężarem nieświadomych zakazów, i to właśnie nada­je tym konwenansom ich wielką wagę moralną. Jak można by się tego spodziewać, trudność tę spotyka się u ludzi, którzy uważają małżeństwo za możliwe tylko w pewnych określonych warunkach.

Otóż to poczucie win;/ pojawia się szczególnie w relacji ze współmałżonkiem. Partner nie tylko odgrywa dla nieświa­domości rolę jednego z rodziców, którego dziecko pragnęło i kochało, ale dodatkowo może odżyć dawny lęk przed zaka­zami i karami i zostać skojarzony z osobą partnera. Szcze­gólnie dawne poczucie winy wywołane onanizmem teraz ponownie się uaktywnia i pod presją czwartego przykaza­nia stwarza tę samą ciężką atmosferę, wiążącą się z prze­sadnym poczuciem obowiązku lub z wybuchami irytacji. W innych przypadkach dominuje atmosfera nieszczerości lub też pojawia się reakcja lękowa w formie przerażenia na

4 To powiązanie zostało bardzo jasno pokazane przez Sigrid Undset ■w Krystynie, córce Lawransa.

75

myśl o ukrywaniu czegokolwiek przed partnerem. Skłonna jestem przypuszczać, że niewierność i onanizm są ze sobą powiązane bardziej bezpośrednio aniżeli tylko poprzez po­czucie winy. Prawdą jest, że pierwotnie onanizm stanowił fizyczny wyraz pragnień seksualnych związanych z rodzi­cami. Z reguły jednak w fantazjach masturbacyjnych rodzi­ce zastępowani są przez inne obiekty w bardzo wczesnym wieku, stąd fantazje te stanowią nie tylko przejaw pierwot­nych pragnień, lecz również odpowiednik pierwszego przy­padku niewierności dziecka wobec rodziców. To samo odno­si się do wczesnych doświadczeń erotycznych z rodzeń­stwem, towarzyszami zabaw, służącymi i tak dalej. Tak jak onanizm w sferze fantazji, tak tego rodzaju doświadczenia reprezentują pierwszy przypadek niewierności w sferze rze­czywistości. W toku analizy okazuje się, że ludzie, u których szczególnie żywe jest to wspomnienie poczucia winy, wy­wołanego opisanymi wczesnymi doświadczeniami, zarów­no wyobrażonymi, jak i realnymi, właśnie z tego powodu przejawiają szczególną troskę, aby unikać niewierności w małżeństwie, oznaczałaby ona bowiem powtórzenie daw­nej winy.



Często właśnie ta pozostałość dawnej fiksacji powtarza się u osób, których wierność można określić jako obsesyjną, pomimo ich silnych pragnień poligamicznych.

Ale wierność może też mieć całkiem inne psychologiczne podstawy, które mogą albo występować u tej samej osoby obok przyczyn, które omawialiśmy powyżej, albo być zupeł­nie niezależne. Ludzie, o których mowa, są z jednego z wy­mienionych już powodów szczególnie wyczuleni na kwestię swoich roszczeń co do wyłącznego posiadania partnera i na zasadzie reakcji również samym sobie stawiają podobne wymagania. Na poziomie świadomym może im się po pro­stu wydawać, że to oni sami powinni spełniać wymagania, które wysuwają pod adresem innych, ale w takich przy­padkach głębszą przyczynę stanowią fantazje o wszechmo­cy, zgodnie z którymi wyrzeczenie się samemu innych

76

związków ma stanowić coś w rodzaju magicznego gestu zmuszającego partnera do podobnego wyrzeczenia.

Wiemy już teraz, jakie motywy stoją za wymaganiem dotyczącym monogamii i z jakimi siłami ono koliduje. Uży­wając porównania z dziedziny fizyki, moglibyśmy nazwać te przeciwstawne impulsy siłami odśrodkową i dośrodko-wą w małżeństwie, i trzeba powiedzieć, że jest to próba sił, w której oponenci są sobie mniej więcej równi. Oboje bo­wiem czerpią siłę napędową z najbardziej elementarnych i bezpośrednich pragnień wypływających z kompleksu Edy­pa. Oba te zespoły impulsów w sposób nieunikniony uak­tywniają się w życiu małżeńskim, choć skala ich aktywno­ści może być bardzo szeroka. To pomaga nam zrozumieć, dlaczego nigdy nie było i nie będzie możliwe odkrycie ja­kiejś zasady, która umożliwiłaby rozwiązanie tych konflik­tów życia małżeńskiego. Nawet w indywidualnych przypad­kach, choć jesteśmy w stanie stosunkowo jasno określić wchodzące w grę motywy, dopiero w świetle doświadczeń analizy możemy dostrzec, jakie są faktyczne następstwa tych czy innych rodzajów zachowań.

Krótko mówiąc, widzimy, że pierwiastek nienawiści może znaleźć ujście nie tylko, gdy pogwałcona zostaje zasada monogamii, lecz również wtedy, gdy jest przestrzegana i może ujawniać się na bardzo różne sposoby. Uczucia nie­nawiści kierowane są w takiej czy innej postaci przeciw partnerowi i po obu stronach działają one w celu podkopa­nia fundamentu, na którym powinno opierać się pożycie małżeńskie - czułego przywiązania pomiędzy mężem i żoną. Musimy pozostawić moralistom rozstrzygnięcie, co w takiej sytuacji należałoby uznać za właściwą linię postępowania.

Niemniej jednak uzyskany przez nas wgląd w tę kwestię nie pozostawia nas całkowicie bezsilnymi w obliczu tego typu małżeńskich konfliktów. Odkrycie podsycających je nieświadomych źródeł może doprowadzić do takiego osła­bienia nie tylko ideału monogamii, lecz również skłonności poligamicznych, że może okazać się możliwe rozwiązanie

77

tych konfliktów. Zdobyta wiedza może nam być pomocna również w inny sposób. Kiedy jesteśmy świadkami konflik­tów w pożyciu małżeńskim dwojga ludzi, często skłonni je­steśmy bezwiednie zakładać, że jedynym rozwiązaniem jpst rozstanie. Im głębszym dysponujemy zrozumieniem nieu­chronności takich i innych konfliktów w każdym związku małżeńskim, tym silniejsze będzie nasze przeświadczenie, iż powinniśmy zachować wobec takich niesprawdzonych osobistych odczuć postawę niezmiernej powściągliwości, i tym większą zyskujemy zdolność rzeczywistego radzenia sobie z nimi.

Napięcia przedmiosiączkowe*

Trudno się dziwić, że menstruacja, jako zjawisko tak rzu­cające się w oczy, stała się źródłem i pretekstem do ujaw­niania się przepełnionych lękiem fantazji, tym bardziej że zdajemy sobie coraz lepiej sprawę z tego, do jakiego stopnia lęk związany jest z seksualizmem. Nasze doświadczenia w tym względzie czerpiemy z analizy przeprowadzanej z poszczególnymi pacjentami, jak również ze znajomości bardzo wymownych faktów z dziedziny etnologii. To prze­niknięte uczuciem lęku fantazjowanie spotyka się u obu płci; różne tabu występujące u ludów prymitywnych1 sta­nowią znaczące świadectwo głębokiego lęku mężczyzn przed kobietami, związanego właśnie z menstruacją. Ana­liza każdej kobiety ujawnia, że pojawienie się krwi men-struacyjnej uaktywnia w niej okrutne impulsy i fantazje, mające zarówno aktywny, jak i pasywny charakter. Choć nasze rozumienie tych fantazji i ich znaczenia dla kobiety, która ich doświadcza, jest wciąż niewystarczające, to i tak dostarcza nam ono praktycznego i użytecznego narzędzia. Pozwala nam ono przyjąć terapeutyczne podejście wobec wielorakich psychologicznych i czynnościowych zaburzeń

* Die pramenstruellen Verstimmungen „Zeitschr. f. psychoanalytische Padagogik", vol. 5, nr 5/6 (1931), s. 1-7. Przedruk w wersji angielskiej za pozwoleniem spadkobierców Karen Horney.

1W tym miejscu nie podejmę tematu przyczyn istnienia tabu dotyczą­cego menstruacji; chcę tylko zwrócić uwagę na gruntowne i pouczające prace Dal/ego: Hindu Mythology and the Castration Complex (1927) i The Menstruation Complex (1928), „Internationaler Psychoanalytischer Verlag". [Por. także list Daly'ego w „Zeitschr. f. psychoanalytische Padagogik", vol. 5, nr 5/6.]

79

miesiączkowania. To zadziwiające, że tak mało uwagi po­święcono faktowi, iż zaburzenia występują nie tylko pod­czas samej menstruacji, lecz częściej nawet, choć w sposób mniej zauważalny, w dniach ją poprzedzających. Zaburze­nia te są powszechnie znane; objawiają się napięciem o róż­nym stopniu nasilenia, poczynając od poczucia, że ma się już wszystkiego dość, uczucia zobojętnienia lub spowolnie­nia oraz w różnym stopniu zaznaczonej postawy zaprze­czania własnej wartości, po głębokie poczucie znużenia i depresji. Wszystkim tym odczuciom towarzyszy niejedno­krotnie drażliwość lub niepokój. Odnosi się wrażenie, że te zmiany nastroju są, ogólnie rzecz biorąc, bliższe normalne­mu doświadczaniu niż prawdziwe zaburzenia w menstrua­cji. Często występują u skądinąd zdrowych kobiet i zazwy­czaj nie sprawiają wrażenia procesów patologicznych. Poza tym rzadko mają związek z zaburzeniami natury psychicz­nej czy histerią konwersyjną.



Najwyraźniej niewiele mają wspólnego z rozbudowany­mi fantazjami na temat menstruacji. Mogą rzeczywiście przekształcić się w faktyczne zaburzenia menstruacyjne, ale na ogół zanikają wraz z nastaniem krwawienia, czemu towarzyszy uczucie ulgi. Niektóre kobiety nieodmiennie zadziwia związek tego zjawiska z menstruacją. Uczucie ulgi pojawiające się wraz z początkiem krwawienia wyjaśniają, utrzymując, że cały ten koszmar i udręka to nic innego, jak tylko złudzenie wywołane procesem czysto fizjologicznym. Innym argumentem wspierającym teorię, iż tego rodzaju stany tak naprawdę nie mają nic wspólnego z krwawieniem i jego interpretacją, jest to, że często występują one jeszcze przed pojawieniem się pierwszej miesiączki, to znaczy wte­dy, kiedy niemożliwe byłoby istnienie nawet podświadome­go powiązania ze spodziewanym nadejściem krwawienia. W procesie psychologicznym, podobnie jak w fizjologicznym, menstruacja to coś więcej niż tylko krwawienie.

Lekarze o orientacji fizjologicznej mniej od nas niepokoją się napięciami przedmiesiączkowymi. Wiedzą bowiem, że istotne, a może nawet najistotniejsze elementy całego pro-.

80

cesu występują jeszcze przed nastaniem krwawienia. Ła­twiej zadowalają się ogólnym wytłumaczeniem, iż obciąże­nie psychiczne ma podłoże fizyczne.

Użyteczne byłoby dokonanie szybkiego przeglądu prze­biegu tego procesu. Mniej więcej w połowie okresu pomię­dzy dwiema miesiączkami w jednym z jajników dojrzewa komórka jajowa, otaczający ją pęcherzyk pęka i wędruje ona jajowodem do macicy, aby się zagnieździć, jeśli doszło do zapłodnienia. Przez około dwa tygodnie komórka jajowa pozostaje zdolna do życia i gotowa do zapłodnienia. W tym czasie pęknięty pęcherzyk komórki jajowej przekształca się w ciałko żółte. To ciałko żółte pod względem funkcjonal­nym jest gruczołem wydzielania wewnętrznego, to znaczy wydziela substancję, którą dopiero ostatnio wyizolowano w postaci czystej. Została ona nazwana „estrogenem"*, z po­wodu wywoływania cyklu rujowego nawet u myszy, którym usunięto jajniki. Hormon ten oddziałuje na macicę w taki sposób, iż błona śluzowa wyściełająca wnętrze macicy zmie­nia się tak, jakby miała rozpocząć się ciąża, to znaczy cała błona śluzowa staje się gąbczasta, nabrzmiewa krwią, a znajdujące się w niej gruczoły wypełniają się. Jeśli nie nastąpi zapłodnienie, wierzchnie warstwy błony śluzowej, jak również substancje zmagazynowane w celu podtrzyma­nia rozwoju zarodka, zostają usunięte, a martwa komórka jajowa jest wymywana w wyniku rozpoczynającego się krwawienia. Jednocześnie rozpoczyna się regeneracja bło­ny śluzowej.

Rola estrogenu nie ogranicza się tylko do tego; reszta narządów płciowych również nabrzmiewa, podobnie jak piersi, w których można nawet niejednokrotnie wskazać faktyczny przyrost tkanki gruczołowej przed rozpoczęciem się miesiączki. Co więcej hormon ten powoduje mierzalne zmiany we krwi, ciśnieniu krwi, przemianie materii i tem­peraturze ciała. Ze względu na rozmiary tych zmian mówi­my o istnieniu wielkiego cyklicznego rytmu w życiu kobie-

* Estrogen dosłownie oznacza „powodujący ruję" (przyp. tłum. poi.).



81

ty, którego biologiczny sens polega na comiesięcznym przy­gotowaniu do procesu rozmnażania.

Znajomość tych biologicznych faktów sama w sobie nic nam nie mówi na temat konkretnej psychologicznej treści napięcia przedmiesiączkowego, niemniej jednak jest ona niezbędna do zrozumienia tej treści, gdyż pewne procesy psychiczne stanowią odzwierciedlenie przebiegu procesów fizycznych lub są przez nie powodowane.

Stwierdzenie to zasadniczo nie jest wcale niczym nowym. Jest znanym biologicznym faktem, że opisanym zjawiskom towarzyszy wzrost seksualnego libido. Tę zbieżność widać wyraźnie u zwierząt, i to właśnie z tego powodu hormon na­zywany jest estrogenem. Zgadzamy się ze znanymi badacza­mi, takimi jak Havelock Ellis, którzy przyjmują, że podobny psychologiczny proces współwystępowania wzrostu libido dotyczy także kobiety. Kobiety postawione byłyby zatem przed problemem trudnym do rozwiązania z powodu ograni­czeń kulturowych, polegającym na konieczności panowania nad tym wzrostem napięcia libidinalnego. Chodzi o to, że jeśli istnieją okoliczności sprzyjające zaspokojeniu niezbęd­nych potrzeb popędowych, z problemem tym łatwo sobie po­radzić. Staje się to trudne tylko wtedy, gdy okoliczności ta­kie, z powodów zewnętrznych lub wewnętrznych, nie poja­wiają się. Związek taki obserwuje się również u zdrowych kobiet, to znaczy u kobiet, u których rozwój psychoseksual­ny jest zasadniczo prawidłowy. Zaburzenia miesiączkowa­nia zanikają u nich zupełnie w okresach zadowalającego współżycia płciowego, natomiast ujawniają się ponownie w chwilach frustracji spowodowanych czynnikami zewnętrz­nymi lub w wyniku niezadowalających doświadczeń seksu­alnych. Obserwacja mechanizmów prowadzących do poja­wienia się tych napięć ujawnia, że mamy do czynienia z ko­bietami, które z jakichś powodów słabo sobie radzą z fru­stracją i reagują na nią złością2, której nie potrafią zupełnie

2 W tym ogólnym wyjaśnieniu zachodzących tu procesów postać, jaką przyjmują tego rodzaju reakcje, jest nieistotna.

82

lub prawie zupełnie skierować na zewnątrz, i kierują ją w związku z tym przeciw sobie.

Poważniejsze objawy i bardziej skomplikowane mecha­nizmy występują u kobiet, które nie osiągają zadowolenia z powodu zahamowań natury emocjonalnej. W takich przy­padkach odnosi się wrażenie, że są one jeszcze w stanie zachować chwiejną równowagę, jednak kosztem pewnej dozy żywotności. Jednak gdy libido zwiększa się, zostaje zatamowane i dalsze zachowanie równowagi przestaje być możliwe. Stąd pojawiają się zjawiska regresywne, inne u każdej jednostki i wyrażające się w postaci ponownie po­jawiających się reakcji dziecięcych.

Powyższe refleksje, oparte na obserwacjach klinicznych, trudno uznać za kontrowersyjne. Będziemy musieli jednak postawić pytanie, czy istnieją okoliczności ograniczające ten związek przyczynowy, jako że napięcie przedmiesiączkowe, szczególnie o niewielkim natężeniu, zdarza się często, nie­mniej nie aż tak często, jak można by się spodziewać. Nie występuje ono nawet w każdym przypadku nerwicy. Aby móc rozwiązać tę kwestię, musielibyśmy teraz w licznych przypadkach nerwicy powiązać ze sobą charakterystyczne nagromadzenia i przekształcenia genitalnego libido z obe­cnością lub nieobecnością napięcia przedmiesiączkowego. To być może uczyni bardziej zrozumiałymi pewne aspekty różnych przypadków indywidualnych. Przede wszystkim musimy powtórzyć pytanie: Czy wzrost libido jako taki jest rzeczywiście tym czynnikiem, który powoduje pojawianie się napięcia podczas omawianego okresu?

Na razie rozpatrywaliśmy tylko oddziaływanie aspektu częściowego - sfery psychicznej, pomijając wpływ drugiej, decydującej strony, a mianowicie sfery biologii. Pamiętaj­my o tym, że biologiczny sens wzrostu libido polega na przy­gotowaniu do poczęcia, a zasadnicze zmiany organiczne służą jako przygotowanie do ciąży.

Milsimy zatem zapytać: Czy możliwe jest, aby kobieta nieświadomie zdawała sobie sprawę z przebiegu tych pro-

83

cesów? Czy to możliwe, że fizyczna gotowość do ciąży przeja­wia się w taki sposób w sferze psychicznej?

Dokonajmy przeglądu naszej wiedzy na ten temat. Moje własne spostrzeżenia zdecydowanie przemawiają za powyż­szą tezą. Pacjentka T spontanicznie stwierdziła, że przed miesiączką jej sny były zawsze zmysłowe i miały odcień czerwieni, że czuła się, jakby była pod naciskiem czegoś niegodziwego i grzesznego, i że swe ciało odczuwała jako ciężkie i pełne. Wraz z nastaniem miesiączki natychmiast doznawała uczucia ulgi. Często myślała wówczas, że uro­dziła dziecko. Oto parę szczegółów z jej życiorysu. Jest naj­starszą z trzech sióstr; matka jest apodyktyczna i kłótliwa; ojciec jest bardzo oddany pacjentce i odnosi się do niej z pewnego rodzaju rycerską czułością. Podczas wspólnych podróży ojciec i córka często brani są za małżeństwo. W wieku osiemnastu lat kobieta ta poślubiła starszego o trzydzieści lat mężczyznę, osobowością i wyglądem przy­pominającego jej ojca. Przez parę lat wiodła z tym mężczy­zną dość szczęśliwe życie, nie utrzymując z nim żadnych kontaktów seksualnych. W tym okresie żywiła intensywną niechęć wobec dzieci. Później, gdy stopniowo przestała ją zadowalać jej sytuacja małżeńska i życiowa, w jej stosunku do dzieci nastąpiła zmiana. Postanowiła zdobyć zawód; wahała się, czy zostać przedszkolanką, czy położną i w koń­cu zdecydowała się na to pierwsze. Podczas wielu lat pracy w przedszkolu odnosiła się do dzieci z wyjątkową miłością, później zawód ten zaczął budzić w niej odrazę. Zaczęła od­czuwać, że te dzieci nie są jej dziećmi, lecz innych ludzi. Pod względem seksualnym pozostawała niedostępna, poza krótkim okresem, kiedy zamiast poczętego dziecka w ma­cicy pojawiły się u niej włókniaki i musiała poddać się jej usunięciu. Wyglądało na to, że pociąg seksualny ujawnił się u niej dopiero wtedy, gdy jej pragnienie posiadania dziecka nie mogło już się ziścić. Mam nadzieję, że ten bar­dzo niepełny opis wystarczy, aby wykazać jedno, a miano­wicie, że w tym przypadku najgłębiej wyparte było właśnie pragnienie posiadania dziecka. Struktura jej nerwicy wy-

84

kazywała silne elementy zarówno uczuć macierzyńskich, jak i infantylizmu, i jako całość stanowiła przejaw tego sa­mego centralnego problemu.



Nie chcę zagłębiać się w kwestię, co w tym przypadku wzmocniło pragnienie posiadania dziecka, prowadząc do tak silnego wyparcia. Pewne dowody mogą wystarczająco świadczyć o tym, że tutaj, tak jak w innych podobnych przy­padkach, pragnienie posiadania dziecka było zbyt obciążo­ne uczuciem lęku lub poczuciem winy z powodu dawnych powiązań z impulsami destrukcyjnymi.

Tego rodzaju wyparcie, jeśli przyjmie skrajną postać, pro­wadzi do całkowitego, skutecznego odrzucenia pragnienia posiadania własnych dzieci. Przekonałam się, że napięcie przedmiesiączkowe pojawia się nieodmiennie i zupełnie nie­zależnie od całej pozostałej struktury nerwicy w tych przy­padkach, w których można z dużą dozą pewności założyć istnienie szczególnie silnego pragnienia posiadania dziec­ka, przed którym jednak kobieta broni się tak silnie, że uświadomienie go sobie staje się praktycznie niemożliwe. Te zastanawiające fakty prowadzą nas do przypuszczenia, że w okresie, kiedy organizm przygotowuje się do poczęcia dziecka, zostaje wraz ze wszystkimi swoimi antykateksja-mi* zmobilizowane pragnienie posiadania dziecka, co po­woduje zaburzenia równowagi psychicznej. W okresie bez­pośrednio poprzedzającym miesiączkę z uderzającą regu­larnością pojawiają się Sny ujawniające istnienie tego wewnętrznego konfliktu. Niezbędne są jednak dokładniej­sze badania, mające na celu sprawdzenie powszechności tej zbieżności czasowej ze snami w jakiś sposób dotyczący­mi problemów macierzyństwa. Na przykład napięcie przed­miesiączkowe występowało regularnie u pacjentki, której świadome pragnienie posiadania dziecka było bardzo sil-

* Antykateksja (lub kontrkateksja) to termin oznaczający silę psychicz­ną przeciwdziałającą kierowaniu zainteresowania, uwagi lub zaangażo­wania emocjonalnego (czyli kateksji) na osobę lub problem, a zatem pro­wadzącą do konfliktu psychicznego (przyp. tłum. poi.).

85

ne, jednak doświadczała lęku wynikającego z obaw przed wszystkimi etapami wiążącymi się z ewentualną realiza­cją tego pragnienia, poczynając od lęku przed samym ak­tem płciowym, aż do opieki nad noworodkiem. Podobne stany napięcia występowały u kobiety, której lęk przed śmiercią w czasie porodu całkowicie uniemożliwiał urzeczywistnienie silnego pragnienia posiadania dziecka.

Wydaje mi się, że stany napięcia przedmiesiączkowego pojawiają się rzadziej w tych przypadkach, w których -pomimo że pragnienie posiadania dziecka wiąże się z sytu­acją konfliktową - dochodzi jednak do ciąży i porodu. My­ślę tutaj o wielu kobietach, w których życiu macierzyństwo zajmowało bez wątpienia poczesne miejsce, ale u których związane z tym nieświadome konflikty znajdowały taki lub inny wyraz, na przykład w postaci porannych nudności, sła­bych skurczów porodowych lub nadopiekuńczości wobec własnych dzieci.

Mogę tutaj dokonać podsumowania swoich spostrzeżeń, chciałabym jednak w ich formułowaniu zachować daleko idącą ostrożność. Najwyraźniej tego rodzaju napięcia mogą występować w przypadkach, w których pragnienie posia­dania dziecka zostało wzmocnione przez jakieś konkretne doświadczenie, ale jego faktyczne spełnienie stało się z ja­kichś powodów niemożliwe. To, że przyczyna nie leży jedy­nie we wzroście napięcia libidinalnego, stało się dla mnie jasne w wyniku obserwacji przypadku kobiety, której in­stynkt macierzyński, choć silnie rozwinięty, obciążony był wieloma konfliktami. Cierpiała ona na szczególnie uciążli­we stany napięcia przedmiesiączkowego, pomimo iż w owym okresie jej kontakty seksualne z partnerem kształtowały się na ogół całkiem zadowalająco. Z uzasadnionych powo­dów nie było jednak możliwości, aby spełnione zostało jej pragnienie urodzenia dziecka, pragnienie, które właśnie w owym czasie odczuwała szczególnie mocno. Przed poja­wieniem się miesiączki nabrzmiewały jej piersi. W tym okresie swojego życia często brała udział w dyskusjach na temat problemów związanych z posiadaniem dzieci, cza-


1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   ...   20


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna