Dom wydawniczy rebis



Pobieranie 2,25 Mb.
Strona18/20
Data14.02.2018
Rozmiar2,25 Mb.
1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   20
Różnice biologiczne widoczne podczas stosunku płcio­
wego również służą wyrażaniu się masochizmu. Zasadni­
czo sadyzm i masochizm nie mają zupełnie nic wspólnego
ze stosunkiem, ale rola kobiety podczas aktu płciowego (by­
cie przedmiotem penetracji) bardziej sprzyj a błędnej in­
terpretacji (jeśli jest potrzebna) ojej masochistycznym cha­
rakterze; natomiast rola mężczyzny — o jej charakterze sa­
dystycznym.

Same w sobie, te funkcje biologiczne nie mają dla kobiet żadnych konotacji masochistycznych i nie prowadzą do re-

240


akcji masochistycznych; jeśli jednak obecne są potrzeby o charakterze masochistycznym pochodzące z innych źró­deł, funkcje te mogą zostać uwikłane w fantazje masochi­styczne, co z kolei powoduje, że zaczynają zaspokajać te potrzeby. Jeśli nawet przyjmiemy możliwość występowa­nia u kobiet pewnych predyspozycji do masochistycznego pojmowania swojej roli, każde dodatkowe twierdzenie co do związku ich budowy fizycznej z masochizmem musi być hi­potetyczne; a takie fakty, jak zanik wszelkich skłonności masochistycznych po pomyślnie przeprowadzonej psychoa­nalizie oraz spostrzeżenia dotyczące kobiet nie wykazują­cych cech masochistycznych (takie kobiety bowiem istnie­ją), stanowią dla nas ostrzeżenie, aby nie przeceniać zna­czenia nawet tych predyspozycji.

Podsumujmy. Problemu kobiecego masochizmu nie moż­na wiązać jedynie z charakteryzującymi kobietę cechami anatomiczno-fizjologicznymi i psychicznymi, lecz trzeba uznać, że jest on w istotny sposób uwarunkowany przez system kulturowy lub organizację społeczeństwa, w których przebiegał rozwój konkretnej kobiety o cechach masochi­stycznych. Dokładną rolę i znaczenie obu tych grup czynni­ków można będzie oszacować dopiero wtedy, gdy będziemy dysponować wynikami badań antropologicznych, wykorzy­stujących potwierdzone kryteria psychoanalityczne i prze­prowadzonych na paru obszarach kulturowych znacząco różniących się od naszego. Niemniej jest jasne, że znacze­nie czynników anatomiczno-fizjologicznych i psychicznych było przez niektórych autorów zajmujących się tym tema­tem znacznie przecenione.

9 Objaśnienie tego, co mam na myśli, mówiąc o źródłach postaw maso­chistycznych, przedstawię w innej pracy.
Zmiany osobowościowe u dorastających

dziewcząt*

Analizując dorosłe kobiety z problemami neurotycznymi lub nieprawidłowościami charakterologicznymi, często na­potykamy następujące dwie okoliczności: (1) Choć we wszyst­kich przypadkach rozstrzygające konflikty zdarzały się we wczesnym dzieciństwie, pierwsze zmiany osobowościowe na­stąpiły w okresie dorastania. W tym okresie często nie bu­dziły one niepokoju otoczenia i nie sprawiały wrażenia obja­wów patologicznych stanowiących zagrożenie dla przyszłego rozwoju czy też wymagających leczenia. Były raczej trakto­wane jako przejściowe kłopoty, naturalne dla tego okresu życia, lub nawet jako pożądane i obiecujące oznaki. (2) Po­czątek tych zmian z grubsza zbiega się z pierwszymi mie­siączkami. To powiązanie nie było widoczne albo dlatego, że pacjentki nie były świadome tej zbieżności, albo jeśli nawet zauważyły zbieżność czasową, nie przywiązywały do tego żadnego znaczenia, nie zauważyły bowiem lub „zapomniały" jaki wpływ miała menstruacja na ich psychikę. W przeci­wieństwie do objawów neurotycznych, zmiany osobowościo­we rozwijają się stopniowo, i to również sprzyja ukryciu i zaciemnieniu prawdziwego powiązania. Wstępnie skłonna jestem wyróżnić następujące cztery rodzaje zmian:



(1) dziewczynę zaczynają pochłaniać wysublimowane ro­dzaje aktywności; nabiera ona niechęci do sfery erotycznej;

* Praca przedstawiona w 1934 roku na spotkaniu Amerykańskiego Stowarzyszenia Ortopsychiatrycznego. Przedrukowano z „The American Journal of Orthopsyehiatry", vol. V, nr 1 (styczeń 1935). Prawa autorskie: The American Orthopsychiatric Association, Inc. Przedruk za pozwole­niem.

242


  1. dziewczynę zaczynają pochłaniać sprawy związane
    ze sferą erotyczną (ma bzika na punkcie chłopców); traci
    zainteresowanie i zdolność do pracy;

  1. dziewczyna staje się emocjonalnie „obojętna", przyjmu­
    je postawę „nie zależy mi"; nie potrafi w nic włożyć energii;

  1. u dziewczyny rozwijają się skłonności homoseksualne.

Ta klasyfikacja jest niepełna i z pewnością nie wyczerpu­je całego zakresu istniejących ewentualności (na przykład zmian prowadzących do prostytucji i przestępczości); odno­si się tylko do tych zmian, których istnienie miałam okazję wywnioskować lub zaobserwować bezpośrednio u pacjen­tek, które przypadkowo pojawiły się u mnie na sesji. Poza tym podział ten jest arbitralny, jak to z konieczności bywa w przypadku każdej klasyfikacji typów zachowań, gdyż złu­dzeniem jest mniemanie, że zawsze spotyka się czyste, ja­sno zarysowane typy — w rzeczywistości często pojawiają się wszelkiego rodzaju typy pośrednie i mieszane.

Pierwsza grupa składa się z dziewcząt, które wykazywa­ły naturalną ciekawość odnoszącą się do anatomicznych i czynnościowych różnic pomiędzy płciami oraz tajemnic rozmnażania i które przejawiały zainteresowanie chłopca­mi i lubiły się z nimi bawić. Mniej więcej z nastaniem okre­su dojrzewania nagle zaczynają je pochłaniać sprawy du­cha, zaczynają przejawiać zainteresowania religijne, etycz­ne, artystyczne i naukowe, a jednocześnie przestaje je zajmować sfera erotyczna. Zazwyczaj dziewczyna, u której zachodzą takie zmiany, nie pojawia się w tym okresie na leczeniu, ponieważ rodzina jest zadowolona, że tak spoważ­niała i nie ma skłonności do kokieterii. Nie widać żadnych problemów. Pojawią się one w jej życiu dopiero później, szczególnie po ślubie. Łatwo jest nie zauważyć patologicz­nego charakteru tej zmiany, a to z następujących dwóch powodów: (1) Pojawienie się w tym okresie życia dziecka głębokiego zainteresowania jakąś formą działalności umy­słowej uważa się za coś naturalnego. (2) Sama dziewczyna nie jest przeważnie świadoma tego, że rzeczywiście czuje niechęć do seksualności. Czuje tylko, że traci zaintereso-

243


wanie chłopcami i w zasadzie nie lubi tańców, randek i flir­tów, i stopniowo rezygnuje z nich.

Druga grupa stanowi przeciwieństwo poprzedniej. Bar­dzo utalentowane, rokujące duże nadzieje dziewczęta tracą w tym okresie zainteresowanie wszystkim oprócz chłopców, nie potrafią się skupić i po krótkim okresie zaangażowania rezygnują z każdej podjętej formy działalności umysłowej. Zaczynają je całkowicie pochłaniać sprawy związane ze sfe­rą erotyczną. Ta przemiana, tak jak poprzednia, uważana jest za „naturalną" i pogląd ten broniony jest za pomocą podobnej racjonalizacji, że „normalne" jest dla dziewczyny w tym wieku zainteresowanie chłopcami, tańcami i flirta­mi. To z pewnością prawda, ale co począć z takimi oto na­stępstwami? Dziewczyna kompulsywnie zakochuje się w jed­nym chłopcu za drugim, choć tak naprawdę na żadnym z nich jej nie zależy, i gdy jest już pewna, że ich zdobyła, zrywa z nimi lub sprawia, że oni z nią zrywają. Uważa się za zupełnie nieatrakcyjną, mimo że w rzeczywistości jest całkiem inaczej, i zazwyczaj wzbrania się przed wchodze­niem w związki natury seksualnej, racjonalizując swoją postawę względami wymogów społecznych, choć prawdzi­wy powód jest taki, że jest oziębła, co wychodzi na jaw, gdy w końcu odważy się na ten krok. Gdy tylko zabraknie wo­kół niej adoratora, pojawia się lęk lub przygnębienie. Z dru­giej strony, jej postawa wobec pracy nie jest, jak sugerują obrońcy, „naturalną" konsekwencją tego, iż zaabsorbowa­nie chłopcami spycha na dalszy plan jej wszystkie inne za­interesowania, w rzeczywistości bowiem dziewczyna jest bardzo ambitna i cierpi dotkliwie z powodu poczucia, iż ni­czego nie może dokonać.

Trzeci typ jest zahamowany w obu sferach - pracy i mi­łości. Tutaj również niekoniecznie jest to oczywiste. Z ze­wnątrz może sprawiać wrażenie dobrze przystosowanej. Bez trudu nawiązuje kontakty towarzyskie, ma przyjaciół obu płci, jest uświadomiona, otwarcie mówi o sprawach se­ksu, udaje, że nie ma żadnych zahamowań, i czasami podej­muje takie czy inne kontakty seksualne, nie angażując się

244


jednak nigdy emocjonalnie. Jest nieobecna, zamknięta w sobie, w życiu jest widzem, obserwującym siebie i innych. Może oszukiwać się co do tej swojej rezerwy, ale przynaj­mniej chwilami dotkliwie uświadamia sobie, że nie łączy jej z nikim ani z niczym żadna głęboka, pozytywna więź emocjonalna. Nic nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Widać wyraźną niezgodność pomiędzy jej żywotnością i uzdolnie­niami a powściągliwością. Na ogół ma poczucie, że jej życie jest puste i nudne.

Czwarta grupa jest najłatwiejsza do scharakteryzowa­nia i najlepiej poznana. Tutaj dziewczyna zupełnie odsuwa się od chłopców i przeżywa zauroczenia oraz głębokie przy­jaźnie z dziewczętami, których seksualny charakter może, lecz nie musi być uświadomiony. Jeśli uświadomi sobie se­ksualny charakter tych skłonności, może mieć dotkliwe po­czucie winy, jakby była kryminalistką. Jej postawa wobec pracy może ulegać zmianom. Choć jest ambitna i czasami przejawia duże zdolności, często ma trudności w dochodze­niu swoich praw lub przeżywa „załamania nerwowe" po­między okresami sprawności umysłowej.

Są to cztery bardzo odmienne typy, ale nawet powierz­chowna obserwacja, jeśli będzie wystarczająco dokładna, wykaże, że mają jednak pewne wspólne cechy: niepewność co do swojej kobiecości, konfliktowość i wrogość w stosun­kach z mężczyznami oraz niezdolność do „miłości" - cokol­wiek to określenie mogłoby znaczyć. Jeśli nie uchylają się całkiem od roli kobiecej, buntują się przeciw niej lub wyol­brzymiają i wypaczają ją. We wszystkich tych przypadkach seksualność wywołuje o wiele intensywniejsze poczucie winy, niż są gotowe przyznać. „Nie wszyscy wolni, którzy kpią ze swych łańcuchów".

Obserwacje psychoanalityczne ujawniają jeszcze bar­dziej uderzające podobieństwo, do tego stopnia, że skłonni jesteśmy na chwilę zapomnieć o różnicach, jakimi charak­teryzują się ich postawy wobec życia.

1 Es sind nicht alle frei, die ihrer Ketten spotten. (Schiller)

245


Wszystkie one odczuwają powszechną wrogość wobec wszystkich, mężczyzn i kobiet, choć w ich podejściu do każ­dej płci są pewne różnice. Podczas gdy wrogość wobec męż­czyzn zmienia się pod względem nasilenia i motywacji i przejawia się stosunkowo łatwo, to wrogość wobec kobiet ma charakter absolutnie destrukcyjny i w związku z tym jest głęboko ukryta. Mogą one niejasno zdawać sobie spra­wę z jej istnienia, ale nigdy z jej prawdziwego zasięgu, siły i bezwzględności oraz dalszych implikacji.

Wszystkie przejawiają silnie obronną postawę wobec masturbacji. Pamiętają najwyżej to, że uprawiały mastur-bację jako małe dzieci lub nawet całkowicie zaprzeczają, aby kiedykolwiek odegrała jakąś rolę w ich życiu. Na pozio­mie świadomym ich wypowiedzi na ten temat są całkiem szczere. Naprawdę nie masturbują się lub robią to tylko w bardzo zamaskowanej formie i nie odczuwają świadome­go pragnienia, aby to robić. Jak pokażemy później, potężne impulsy tego rodzaju istnieją, lecz są całkowicie oddzielone od reszty ich osobowości i są w ten sposób ukryte, ponieważ są związane z intensywnym poczuciem winy i lękiem.

Jak wytłumaczyć tę skrajną wrogość wobec kobiet? Na podstawie wiedzy o ich przeszłości można to zrozumieć tyl­ko częściowo. Pojawiają się pewne zarzuty wobec matki: brak ciepła, opieki, zrozumienia, preferowanie brata, zbyt surowe wymogi odnośnie do czystości seksualnej. Wszyst­ko to znajduje z grubsza potwierdzenie w faktach, ale one same czują, że ich wrogość jest niewspółmierna do istnieją­cego w nich nasilenia podejrzliwości, przekory i nienawiści.

Prawdziwe przyczyny ujawnia jednak ich nastawienie wobec kobiety psychoanalityka. Pomijając techniczne szcze­góły oraz bez wdawania się nie tylko w indywidualne róż­nice, lecz również różnice pomiędzy mechanizmami obron­nymi charakterystycznymi dla omawianych typów, może­my powiedzieć, że wyłania się następujący obraz sytuacji: są one przekonane, że analityczka ich nie lubi; podejrze­wają, że analityczka w gruncie rzeczy żywi wobec nich nie­chęć, że ma im za złe, iż są szczęśliwe i osiągają sukcesy,

246


a szczególnie, że potępia ich życie seksualne i ingeruje w nie albo chce to robić.

Choć okazuje się, że jest to ich reakcja na poczucie winy oraz wyraz obaw, stopniowo staje się jasne, iż mają pewne powody do tych obaw, albowiem ich faktyczne zachowanie wobec analityczki w sytuacji analitycznej podyktowane jest silnym buntem oraz dążeniem do pokonania analityczki, nawet jeśli miałoby to jednocześnie pokrzyżować ich wła­sne plany.

Niemniej jednak to faktyczne zachowanie stanowi jedy­nie wyraz wrogości istniejącej na poziomie świadomym. Jej pełny zakres ujawnia się dopiero wtedy, gdy zagłębimy się w życie fantazji przejawiające się w snach i marzeniach na jawie. Tutaj wrogość przeżywana jest w najbardziej okrut­nych, archaicznych formach.

Te surowe, prymitywne impulsy przeżywane w fanta­zjach pozwalają na zrozumienie głębi poczucia winy wobec matki i postaci matczynych. Co więcej, pozwalają w końcu zrozumieć, dlaczego masturbacja została całkowicie wypar­ta i jest nadal, do chwili obecnej, zabarwiona uczuciem prze­rażenia. Fantazje towarzyszyły masturbacji i dlatego wzbu­dzały poczucie winy na jej punkcie. Innymi słowy, to po­czucie winy nie było związane z fizycznym procesem ma­sturbacji, lecz z fantazjami. Jednak tylko ten proces fizycz­ny i dotyczące go pragnienia mogły zostać wyparte. Fanta­zje nadal wiodły gdzieś w głębi utajony żywot, a ponieważ zostały wyparte w młodym wieku, zachowały swój dziecię­cy charakter. Jednostka, nie będąc świadoma ich istnienia, nadal jednak reaguje na nie poczuciem winy.

Niemniej fizyczny aspekt masturbacji także ma swoje znaczenie. Na jego tle pojawiły się silne lęki, sprowadzają­ce się do obaw, iż doznało się krzywdy i trwałych uszko­dzeń. Treść tych obaw nie jest świadoma, ale zaczęła prze­jawiać się w najprzeróżniejszych zamaskowanych postaciach jako wszelkiego rodzaju lęki o charakterze hipochondrycz­nym, dotyczące wszystkich części ciała od mózgu do stóp, obawy, że coś jest z nimi nie w porządku jako z kobietami,

247


obawy, że nie będą mogły wyjść za mąż i mieć dzieci, i w koń­cu, spotykane we wszystkich przypadkach obawy dotyczą­ce własnej nieatrakcyjności. Choć te obawy odnieść można bezpośrednio do fizycznej masturbacji, one również są zro­zumiałe tylko w kontekście psychicznych implikacji ma­sturbacji.

Ten lęk w rzeczywistości oznacza: „Ponieważ mam okrut­ne, destrukcyjne fantazje wymierzone przeciw matce i in­nym kobietom, powinnam obawiać się, że chcą one mnie zniszczyć w podobny sposób. «Oko za oko, ząb za ząb»".

Dokładnie ten sam lęk przed zemstą odpowiada za ich niepewność w kontaktach z analityczką. Pomimo żywione­go na świadomym poziomie przeświadczenia ojej sprawie­dliwości i odpowiedzialności nie mogą opanować głębokie­go niepokoju, iż miecz wiszący im nad głową musi kiedyś spaść. Nie mogą oprzeć się wrażeniu, iż analityczką złośli­wie i celowo chce się nad nimi znęcać. Muszą kroczyć wą­ską ścieżką pomiędzy niebezpieczeństwem narażenia się analityczce a niebezpieczeństwem ujawnienia swoich wro­gich impulsów.

Ponieważ nieustannie obawiają się niechybnego ataku, dość łatwo pojąć, skąd bierze się u nich ta żywotna potrze­ba, aby się bronić. I robią to poprzez stosowanie różnych wybiegów i próby pokonania analityczki. A zatem w swej wierzchniej warstwie ich wrogość ma znaczenie obronne. Podobnie, duża część ich nienawiści wobec matki stanowi następstwo poczucia winy wobec niej, które budzi lęk i pro­wadzi do prób odsunięcia go od siebie poprzez zwrócenie się przeciwko niej.

Gdy to zostanie przepracowane, na poziomie emocji do­stępne stają się pierwotne źródła wrogości wobec matki. Ich ślady były widoczne od samego początku w tym, iż z wyjątkiem grupy drugiej, która pomimo wielkich obaw decyduje się na współzawodnictwo z innymi dziewczętami, dziewczęta z wszystkich pozostałych grup starannie uni­kają takiego współzawodnictwa. Gdy tylko pojawi się w po­bliżu inna kobieta, natychmiast się wycofują. Przekonane

248


o swej nieatrakcyjności, czują się gorsze od wszystkich in­nych otaczających je dziewcząt. Częścią tych zmagań jest podobna tendencja, dająca się zaobserwować w ich kontak­tach z analityczką, polegająca na unikaniu pozorów współ­zawodnictwa. Faktycznie istniejąca postawa rywalizacyjna ukryta jest za przytłaczającym poczuciem niższości wobec analityczki. Nawet jeśli w końcu nie mogą zaprzeczyć ist­nieniu tego pragnienia współzawodnictwa, przyznają się do niego tylko w sferze inteligencji i zdolności do pracy, wy­strzegając się porównań wskazujących na rywalizację w sfe­rze kobiecości. Na przykład nieustannie wypierają uwła­czające myśli co do wyglądu i stroju analityczki i są nie­zmiernie zakłopotane, jeśli tego rodzaju myśli zostaną ujawnione.

Współzawodnictwa trzeba unikać, ponieważ w dzieciń­stwie doszło do szczególnie ostrej rywalizacji z matką lub starszą siostrą. Naturalne współzawodnictwo córki z mat­ką lub starszą siostrą na ogół znacznie się pogłębiało w wyniku oddziaływania jednego z następujących czynników: przedwczesny rozwój seksualny i uświadomienie w spra­wach seksu, wczesne doświadczenia zastraszenia i onie­śmielenia, które odebrały kobiecie wiarę w siebie, konflik­ty małżeńskie pomiędzy rodzicami, które zmusiły córkę do stanięcia po stronie któregoś z rodziców, jawne lub skry­wane odrzucenie przez matkę, przejawy przesadnej czuło­ści wobec dziewczynki ze strony ojca, od faworyzowania jej poprzez otaczanie szczególnymi względami po otwarte awanse natury seksualnej. Podsumowując, można w upro­szczeniu stwierdzić, że fakty te układają się w następujące błędne koło: uczucia zazdrości i rywalizacji wobec matki lub siostry, wrogie impulsy przeżywane w fantazjach, po­czucie winy i lęk przed napaścią i karą, stanowiąca reakcję obronną wrogość, nasilony lęk i poczucie winy.

Pochodzące z tych źródeł poczucie winy i lęk są, jak już powiedziałam, zakorzenione najgłębiej w fantazjach ma-sturbacyjnych. Nie ograniczają się jednak tylko do tych fan­tazji, lecz wywierają większy lub mniejszy wpływ na wszel-

249


kie pragnienia i związki natury seksualnej. Przenoszone są również na związki seksualne z mężczyznami, wytwarza­jąc wokół nich atmosferę lęku i winy i w dużej mierze przy­czyniając się do tego, że pozostają one niesatysfakcjonujące.

Są również inne przyczyny takiego stanu rzeczy, które są w bardziej bezpośredni sposób związane z nastawieniem tych kobiet wobec samych mężczyzn. Wspominam o nich tylko mimochodem, albowiem w małym stopniu wiążą się z kwestiami, które poruszam w tej pracy. Kobiety, o których mowa, mogą żywić względem mężczyzn zadawnioną urazę, wynikającą z dawnych rozczarowań i prowadzącą do skry­wanego pragnienia zemsty. Co więcej, ponieważ uważają, że nie mogą się podobać, spodziewają się odrzucenia ze stro­ny mężczyzn i dlatego odnoszą się do nich wrogo. Jeśli od­wróciły się od swej roli kobiecej jako obarczonej zbyt wielo­ma wewnętrznymi konfliktami, często zaczynają przeja­wiać dążenia o męskim charakterze i przenoszą swoje skłonności do współzawodnictwa w sferę kontaktów z męż­czyznami zamiast z kobietami, i konkurują teraz z nimi w typowo męskich dziedzinach. Jeśli ta męska rola ma dla nich duże znaczenie, może się u nich pojawić silne uczucie zawiści wobec mężczyzn oraz skłonność do dezawuowania ich umiejętności.

Co się dzieje, gdy tak ukształtowana dziewczyna wcho­dzi w okres dojrzewania? W okresie tym następuje wzrost napięcia libidinalnego, pragnienia seksualne nasilają się i z konieczności napotykają barierę poczucia winy i reakcji lękowych. Te z kolei podsycane są przez możliwość faktycz­nych doświadczeń seksualnych. Dla dziewczynki, która obawia się uszkodzenia ciała w wyniku masturbacji, poja­wiająca się w tym okresie menstruacja stanowi na pozio­mie emocjonalnym wyraźny dowód, iż rzeczywiście doszło do takiego uszkodzenia. Intelektualna wiedza na temat menstruacji nie ma tu żadnego znaczenia, ponieważ jest powierzchowna, a przeżywane lęki są głębokie, a zatem nie dochodzi do ich konfrontacji. Sytuacja się pogarsza. Silne są zarówno pragnienia i pokusy, jak i lęki.

250


Wygląda na to, że nie jesteśmy w stanie długo wytrzy­mać życia pozostającego pod wpływem świadomego lęku. „Wolałabym raczej umrzeć, niż doznać prawdziwego napa­du lęku", mawiają pacjentki. A zatem w tego rodzaju sytu­acjach żywotna potrzeba zmusza nas do szukania środków ochronnych, to znaczy automatycznie próbujemy zmienić swoje nastawienie do życia w taki sposób, aby unikać lęku albo jakoś się przed nim zabezpieczyć.


1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   20


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna