Dom wydawniczy rebis



Pobieranie 2,25 Mb.
Strona17/20
Data14.02.2018
Rozmiar2,25 Mb.
1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   20

Jeśli chodzi o podejścia socjologiczne i etnologiczne, istot­ne byłoby zebranie danych związanych z dwoma pytaniami:

230


I — Jak w różnych warunkach społecznych i kulturowych
rozpowszechnione są masochistyczne postawy wobec ko­
biecych funkcji fizjologicznych?

II - Jak w różnych warunkach społecznych i kulturowych


rozpowszechnione są ogólne postawy lub objawy masochi­
styczne u kobiet w porównaniu z mężczyznami?

Dopiero wtedy i tylko wtedy, gdyby rezultaty powyższych dociekań wsparły pogląd, iż w dowolnych warunkach spo­łecznych występuje przeniknięte masochizmem wyobraże­nie o roli kobiety, oraz gdyby okazało się też, że u kobiet ogólne postawy masochistyczne występują zdecydowanie częściej niż u mężczyzn, usprawiedliwione byłoby szukanie dalszych psychologicznych przyczyn tego zjawiska. Gdyby jednak kobiecy masochizm nie okazał się taki wszechobec­ny, można by wykorzystać podejście socjologiczno-etnolo-giczne do znalezienia odpowiedzi na kolejne dwa pytania:

  1. Jakie są te szczególne warunki społeczne, w których
    rozpowszechniony jest masochizm związany z kobiecymi
    funkcjami fizjologicznymi?

  1. Jakie są te szczególne warunki społeczne, w których
    ogólne postawy masochistyczne występują częściej u kobiet
    niż u mężczyzn?

Przy tego rodzaju badaniach zadaniem psychoanalizy by­łoby dostarczenie antropologowi danych psychologicznych. Pomijając perwersje i fantazje masturbacyjne, skłonności masochistyczne i ich zaspokajanie pozostają nieuświado­mione. Antropolog nie jest w stanie ich zbadać. Potrzebne mu są kryteria, dzięki którym będzie w stanie zidentyfiko­wać i obserwować przejawy, które z dużym prawdopodo­bieństwem wskazują na istnienie popędów masochistycz­nych.

Podanie tych danych w przypadku pytania (1), dotyczą­
cego przejawów masochizmu w kobiecych funkcjach fizjo­
logicznych, jest stosunkowo proste. Opierając się na do­
świadczeniu psychoanalitycznym, dość bezpiecznie można
przyjąć istnienie skłonności masochistycznych w następu­
jących przypadkach:

231


  1. Gdy obserwuje się duże rozpowszechnienie czynno­
    ściowych zaburzeń miesiączkowania, takich jak bolesne lub
    zbyt obfite miesiączkowanie.

  1. Gdy obserwuje się duże rozpowszechnienie zaburzeń
    natury psychicznej, związanych z ciążą i porodem, takich
    jak obawa przed urodzeniem dziecka, niepokój z tym zwią­
    zany, bóle i wymyślne sposoby, aby uniknąć bólu.

  1. Gdy często spotyka się takie postawy wobec relacji
    seksualnych, których istotą jest przekonanie, iż wiążą się
    one z poniżaniem i wykorzystywaniem kobiet.

Powyższych oznak nie należy uważać za rozstrzygające, lecz trzeba uwzględniać również następujące dwa zastrze­żenia:

(a) Wydaje się, że w psychoanalitycznym sposobie myśle­
nia normą stało się zakładanie, iż ból, cierpienie lub obawa
przed cierpieniem wywoływane są przez popędy masochi­
styczne lub prowadzą do zaspokojenia o charakterze maso­
chistycznym. Trzeba w związku z tym zauważyć, że takie
przypuszczenia wymagają udowodnienia. Na przykład Ale-
xander przyjmuje, że ludzie chodzący po górach z ciężkimi
plecakami są masochistami, szczególnie jeśli mogą się oni
dostać na szczyt, korzystając z pociągu lub samochodu.
Może tak być, ale najczęściej powody, dla których nosi się
ciężki plecak, są bardzo praktyczne.

(b) Cierpienie, a nawet własnoręczne zadawanie sobie
bólu, może w bardziej prymitywnych plemionach być prze­
jawem myślenia magicznego i mieć na celu zażegnanie nie­
bezpieczeństwa, nie mając nic wspólnego z indywidualnym
masochizmem. A zatem tego rodzaju dane można interpre­
tować tylko w powiązaniu z podstawową wiedzą na temat
tradycji badanego plemienia.

W przypadku pytania (2) dostarczenie przez psychoana­lizę danych dotyczących oznak występowania ogólnych po­staw masochistycznych stanowi zadanie znacznie trudniej­sze, ponieważ nasze rozumienie całego tego zjawiska jest nadal ograniczone. Prawdę mówiąc, nie wykracza ono zbyt­nio poza stwierdzenie Freuda, że ma ono coś wspólnego

232


z seksualnością i z moralnością. Otwarte natomiast pozo­stają następujące pytania: Czy jest to głównie zjawisko o charakterze seksualnym, które wkracza również w sferę moralności, czy też zjawisko moralne wkraczające również w sferę seksualności? Czy masochizm moralny i masochizm erogenny to dwa oddzielne procesy, czy tylko dwa zespoły przejawów tego samego procesu? Czy też może masochizm to ogólne pojęcie obejmujące różne bardzo skomplikowane zjawiska?

Używanie tego samego pojęcia na określenie znacznie różniących się objawów wydaje się usprawiedliwione, jako że wszystkie one mają pewne wspólne cechy: skłonności do aranżowania w fantazjach, snach lub w rzeczywistym świe­cie sytuacji kojarzących się z cierpieniem albo do odczuwa­nia cierpienia w sytuacjach, które nie miałyby takiego wpły­wu na przeciętną osobę. Cierpienie to może przejawiać się w sferze fizycznej lub psychicznej. Dążenie do doświadcza­nia go spowodowane jest tym, że wiąże się ono z pewnym zaspokojeniem lub uwolnieniem napięcia. To zaspokojenie lub uwolnienie napięcia może być świadome lub nieświado­me i mieć seksualny lub nieseksualny charakter. Funkcje nieseksualne mogą być bardzo różne: rozpraszanie obaw, pokuta za popełnione grzechy, uzyskiwanie zgody na po­pełnianie kolejnych, sposób podejścia do skądinąd nieosią­galnych celów, forma utajonej agresji.

Uświadomienie sobie tego szerokiego zakresu zjawisk masochistycznych bardziej stanowi wyzwanie i dezorien-tuje, niż zachęca, a te ogólne stwierdzenia z pewnością nie­wiele pomogą antropologowi. Ma on jednak do dyspozycji bardziej konkretne dane, jeśli wszelkie naukowe troski co do warunków i funkcji zostaną odsunięte na bok i jego ba­dania zostaną oparte na tych zewnętrznych postawach, które w ramach sytuacji psychoanalitycznej obserwuje się u pacjentów o wyraźnych i ugruntowanych skłonnościach masochistycznych. W tym celu wystarczy zatem wyliczyć te postawy, bez szczegółowego dociekania ich indywidual­nych uwarunkowań. Nie trzeba dodawać, że nie wszystkie

233


one są obecne w każdym pacjencie należącym do tej kate­gorii; niemniej cały zespół objawów (jak zauważy to każdy analityk) jest tak charakterystyczny, że jeśli niektóre z tych skłonności ujawnią się na początku leczenia, można śmiało przewidzieć, jaki będzie obraz całości, choć oczywiście pew­ne szczegóły mogą się różnić. Szczegóły te dotyczą kolejno­ści pojawiania się oraz względnego nasilenia poszczegól­nych skłonności, a szczególnie formy i siły mechanizmów obronnych stworzonych jako zabezpieczenie przeciwko tym skłonnościom.

Rozważmy, jakie dane można uzyskać na drodze obser­wacji pacjentów o ugruntowanych skłonnościach masochi­stycznych. Według mojego rozeznania, główne zewnętrzne rysy takich osobowości są z grubsza następujące:

Głębokie obawy można rozpraszać na parę sposobów. Jednym z nich jest wyrzeczenie, drugim — zahamowanie, trzecim - zaprzeczanie obawie i podejście optymistyczne, i tak dalej. Specyficznym sposobem rozpraszania obaw, uży­wanym przez osobę masochistyczną, jest bycie kochanym. Ponieważ u takiego człowieka występuje raczej lęk nie związany, potrzebne mu są ciągłe przejawy uwagi i miłości, a ponieważ dowierza tym oznakom tylko przez krótkie chwile, jego potrzeby w tym względzie mają przesadny cha­rakter. W kontaktach z ludźmi jest on zatem, ogólnie rzecz biorąc, bardzo emocjonalny; łatwo się przywiązuje, spodzie­wa się bowiem, że inni obdarzą go potrzebną mu pociechą i pokrzepieniem; łatwo się rozczarowuje, gdyż nigdy nie otrzymuje i nigdy nie może otrzymać tego, na co liczy. Czę­sto ważną rolę gra nadzieja na „wielką miłość" lub złudze­nie, że sieją przeżywa. Ponieważ seksualność jest jednym z najpowszechniejszych sposobów zapewnienia sobie uczu­cia, ma on również skłonność do przeceniania jej i czepia się złudzenia, iż stanowi ona klucz do rozwiązania wszel­kich problemów życiowych. To, na ile jest to uświadomione, lub na ile łatwo mu nawiązać faktyczne związki seksualne, zależy od jego związanych z tym zahamowań. Jeśli nawią­zywał lub próbował nawiązać takie związki, w jego życiu

234


często zdarzały się „nieszczęśliwe miłości"; doznawał roz­czarowań, bywał opuszczany, upokarzany i źle traktowa­ny. W nieseksualnych związkach z innymi podobna ten­dencja pojawia się w różnych postaciach: od bycia lub poczu­cia, że się jest nieudolnym, pełnym poświęcenia i uległym, do grania roli męczennika i bycia lub poczucia, że się jest upokarzanym, obrażanym i wykorzystywanym. Choć czło­wiek taki jest skądinąd przekonany, iż naprawdę j e s t nie­udolny, lub że życie jest brutalne, w sytuacji psychoanali­tycznej widać, że to nie fakty, lecz uporczywa skłonność skła­nia go do obstawania przy postrzeganiu lub aranżowaniu tego w taki sposób. Co więcej, sytuacja psychoanalityczna ujawnia, iż skłonność ta przybiera postać nieświadomego dą­żenia do prowokowania ataków, do poczucia, że się jest ni­szczonym, krzywdzonym, maltretowanym i upokarzanym bez jakiejkolwiek rzeczywistej przyczyny.

Ponieważ miłość i sympatia innych ludzi są dla niego tak niezwykle istotne, łatwo wpada w skrajne od nich uzależ­nienie, i to nadmierne uzależnienie jest również wyraźnie widoczne w kontaktach z analitykiem.

Drugim widocznym powodem, dla którego nigdy nie wie­rzy on żadnemu faktycznemu przejawowi uczucia (zamiast uchwycić się go jako formy upragnionego pocieszenia), jest jego bardzo zaniżona samoocena; czuje się gorszy, jest prze­konany, że nie wzbudza miłości i że nie jest jej godzien. Z drugiej strony, właśnie ten brak pewności siebie prowa­dzi go do przeświadczenia, że odwoływanie się do uczucia litości poprzez kultywowanie w sobie oraz okazywanie po­czucia niższości, słabości i cierpienia stanowi jedyny spo­sób zdobycia potrzebnej mu miłości. Widać, że pogorszenie się jego samooceny wypływa u niego z paraliżu czegoś, co można by nazwać „właściwą agresywnością". Rozumiem przez to zdolność do pracy obejmującą takie atrybuty, jak: przejawianie inicjatywy, podejmowanie wysiłku, doprowa­dzanie spraw do końca, osiąganie sukcesów, domaganie się swoich praw, bronienie się przed atakiem, formułowanie i wyrażanie niezależnych poglądów, świadomość swoich ce-

235


lów i umiejętność planowania swego życia pod ich kątem. U osób masochistycznych zazwyczaj stwierdza się pod tym względem poważne zahamowania, które, ogólnie rzecz bio­rąc, odpowiedzialne są za poczucie niepewności lub nawet bezradności w zmaganiach życiowych i tłumaczą związane z tym uzależnienie od innych ludzi oraz skłonność do szu­kania u nich wsparcia lub pomocy.

Psychoanaliza ujawnia, iż skłonność do wzbraniania się przed wszelkim współzawodnictwem stanowi kolejny wi­doczny powód ich niezdolności do bycia pewnym siebie. Ich zahamowania wypływają zatem ze starań, aby się po­wstrzymywać, unikając w ten sposób ryzyka współzawod­nictwa.

Uczucia wrogości, nieuchronnie pojawiające się na podło­żu takich defetystycznych skłonności, również nie mogą być swobodnie wyrażane, bowiem postrzegane są jako zagroże­nie dla pokrzepienia towarzyszącego byciu kochanym i sta­nowiącego główne źródło ochrony przed obawami. Dlatego słabość i cierpienie, spełniające już wiele funkcji, stanowią teraz również środek wyrazu utajonej wrogości.

Wykorzystywanie tego zespołu widocznych postaw do badań antropologicznych może grozić popełnianiem poważ­nych błędów, a to z następującego powodu - skłonności masochistyczne nie zawsze są widoczne, ponieważ często są skrywane przez mechanizmy obronne i niejednokrotnie można je wyraźnie zobaczyć dopiero po usunięciu tych ostatnich. Ponieważ analizowanie tych mechanizmów po­zostaje oczywiście poza zasięgiem tego rodzaju badań, mu­szą one być brane za dobrą monetę, w związku z czym te przypadki postaw masochistycznych nie będą mogły być zaobserwowane.

Podsumowując więc kwestię widocznych postaw maso­chistycznych, niezależnie od ich głębszych źródeł, sugero-



6 Jeśli chodzi o piśmiennictwo psychoanalityczne, szczególny nacisk na patogenne znaczenie tych zahamowań położył Schulz-Hencke w swojej pracy Schicksal und Neurose.

236


wałabym, aby antropolog szukał danych dotyczących ta­kich kwestii, jak te, w jakich warunkach społecznych lub kulturowych spotykamy częściej u kobiet niż u mężczyn:

  1. przejawy zahamowań w bezpośrednim wyrażaniu
    wymagań i agresji;

  1. uważanie się za kogoś słabego, bezradnego lub gor­
    szego i domaganie się na tej podstawie, w sposób jawny lub
    nie, względów i przywilejów;

  1. emocjonalne uzależnianie się od płci przeciwnej;

  1. przejawianie skłonności do poświęceń, uległości, czu­
    cia się wykorzystywanym i obarczania obowiązkami płci
    przeciwnej;

  1. wykorzystywanie słabości i bezradności w celu za­
    biegania o względy i podporządkowywania sobie płci prze­
    ciwnej.

Poza tymi sformułowaniami, które stanowią bezpośred­nie uogólnienia doświadczenia psychoanalitycznego doty­czącego masochistycznych kobiet, mogę również przedsta­wić pewne uogólnienia dotyczące czynników przyczynowych sprzyjających pojawianiu się masochizmu u kobiet. Spq-dziewam się, że te zjawiska będą występować w każdym układzie kulturowym, który zawiera jeden lub więcej z na­stępujących elementów:

  1. Blokowanie możliwości zaspokajania potrzeby eks-
    pansywności i potrzeb seksualnych.

  1. Narzucone ograniczenia dotyczące liczby posiadanych
    dzieci, jako że rodzenie i wychowywanie dzieci zaspokaja
    różne kobiece potrzeby (czułości, osiągnięć, poczucia wła-

7 Obeznanego z psychoanalizą czytelnika może uderzyć fakt, że wyli­czając te czynniki, nie ograniczyłam się tylko do tych, które oddziałują na nas w dzieciństwie. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że (1) dziecko z pew­nością poczuje wpływ tych czynników za pośrednictwem rodziny, szcze­gólnie poprzez ich wpływ na otaczające je kobiety; oraz że (2) chociaż postawy masochistyczne (tak jak inne postawy nerwicowe) kształtują się głównie w dzieciństwie, to przeciętny przypadek determinowany jest przez uwarunkowania z późniejszego okresu życia (to znaczy, jeśli uwa­runkowania z dzieciństwa nie były tak silne, że same całkowicie określiły charakterystyczne cechy danego przypadku).

237


snej wartości), co staje się jeszcze istotniejsze, jeśli funkcje te stanowią kryterium społecznej oceny kobiet.

  1. Opinia o kobietach jako o istotach, ogólnie rzecz bio­
    rąc, gorszych od mężczyzn (o ile prowadzi to do obniżenia
    pewności siebie kobiet).

  1. Ekonomiczne uzależnienie kobiet od mężczyzn lub
    rodziny, jako że sprzyja ono przystosowaniu na poziomie
    emocjonalnym, polegającemu na uzależnieniu emocjonal­
    nym.

  1. Ograniczanie aktywności kobiet do dziedzin życia,
    które opierają się głównie na więziach emocjonalnych, jak
    na przykład życie rodzinne, religia, praca charytatywna.

(6) Nadmiar kobiet nadających się do zamążpójścia,
szczególnie gdy małżeństwo stanowi zasadniczą sposobność
do uzyskania zaspokojenia seksualnego, urodzenia dzieci,
zapewnienia sobie bezpieczeństwa i społecznego uznania.
Ten warunek jest istotny o tyle, że sprzyja [podobnie jak (3)
i (4)] emocjonalnemu uzależnieniu od mężczyzny, a ogólnie
rzecz biorąc, rozwojowi, który nie jest autonomiczny, lecz
kształtowany przez istniejące męskie ideologie. Ma też zna­
czenie o tyle, że prowadzi do bardzo silnego współzawodnic­
twa pomiędzy kobietami, a wzbranianie się przed nim sta­
nowi ważny czynnik przyspieszający powstawanie zjawisk
masochistycznych.

Wszystkie wymienione czynniki są ze sobą powiązane; na przykład silne współzawodnictwo w sferze seksualnej będzie spotęgowane, jeśli jednocześnie zablokowane są inne możliwości zaspokajania dążeń rywalizacyjnych (na przy-

8 Należy jednak pamiętać, że społeczne mechanizmy, takie jak koja­rzenie małżeństw przez rodziny, znacznie zmniejszałyby oddziaływanie tego elementu. Ta okoliczność rzuca również światło na założenie Freu­da, iż kobiety są na ogół bardziej zazdrosne od mężczyzn. Stwierdzenie to prawdopodobnie jest słuszne, jeśli chodzi o współczesną kulturę niemiec­ką i austriacką. Wyprowadzanie tego jednak z czysto indywidualnych anatomiczno-fizjologicznych źródeł (zazdrość o penis) nie jest przekonują­ce. Choć może tak być w przypadkach indywidualnych, uogólnienia tego -niezależnie od uwzględnienia uwarunkowań społecznych - dotyczy to samo fundamentalne zastrzeżenie, o którym wspominano poprzednio.

238


kład w sferze zawodowej). Wydaje się, że za zaburzenia w rozwoju nigdy nie jest odpowiedzialny jeden tylko czyn­nik, a raczej splot różnych czynników.

Trzeba zwłaszcza wziąć pod uwagę fakt, że kiedy w da­nym systemie kulturowym obecne są niektóre lub wszyst­kie z wymienionych poprzednio elementów, mogą pojawić się pewne utrwalone ideologie dotyczące „natury" kobiety, takie jak doktryny, że kobieta jest z natury słaba, uczucio­wa, że lubi być zależna, ma ograniczoną zdolność do nieza­leżnej pracy i samodzielnego myślenia. Kusi, aby do tej kategorii zaliczyć także psychoanalityczny pogląd, iż ko­biety są z natury masochistyczne. Jest dość oczywiste, że funkcja tych ideologii polega nie tylko na pogodzeniu ko­biet z ich podrzędną rolą poprzez przedstawienie jej jako niezmiennej, lecz również na zaszczepieniu idei, że stanowi ona urzeczywistnienie ich pragnień lub ideał, do którego dobrze jest dążyć. Wpływ, jaki te ideologie wywierają na kobiety, ulega poważnemu wzmocnieniu w wyniku tego, że kobiety odznaczające się wymienionymi cechami są częściej wybierane przez mężczyzn. Oznacza to, że szansę kobiet w sferze erotycznej uzależnione są od tego, na ile przystają one do tego wizerunku swojej „prawdziwej natury". Dlate­go bez przesady można chyba stwierdzić, że w tak zorgani­zowanych społeczeństwach aprobuje się i wspiera postawy masochistyczne (a raczej łagodniejsze przejawy masochi­zmu) u kobiet, jednocześnie nie pochwalając ich u męż­czyzn. Cechy takie, jak emocjonalne uzależnienie od płci przeciwnej, zaabsorbowanie „miłością", zahamowanie eks­pansywnego, autonomicznego rozwoju itd., uważane są za całkiem pożądane u kobiet, lecz traktowane jako hańbiące i wyszydzane, gdy spotykane są u mężczyzn.

Widać, że te czynniki kulturowe wywierają na kobiety ogromny wpływ, i to wręcz do tego stopnia, że trudno sobie wyobrazić, jak w naszej kulturze jakakolwiek kobieta mo­głaby uniknąć pojawienia się u siebie pewnych skłonności masochistycznych, wynikających z samego oddziaływania tej kultury, nawet bez uwzględniania przyczyniających się

239


do tych skłonności kobiecych cech anatomiczno-fizjologicz-nych oraz ich psychicznych następstw.

Jednak pewni autorzy - między innymi H. Deutsch -uogólniając doświadczenie zdobyte podczas sesji psychoa­nalitycznych ze znerwicowanymi kobietami, uznali, że wspomniane przeze mnie systemy kulturowe same stano­wią właśnie skutek tych cech anatomiczno-fizjologicznych. Kwestionowanie tego nadmiernego uogólnienia jest bezce­lowe, dopóki nie zostaną dokonane sugerowane powyżej badania antropologiczne. Spójrzmy jednak na elementy budowy fizycznej kobiet, które faktycznie sprzyjają przyj­mowaniu przez nie roli masochistycznej. Wydaje mi się, że występujące u kobiet czynniki anatomiczno-fizjologiczne, które mogą stwarzać podłoże rozwoju zjawisk masochi­stycznych, są następujące:

  1. Ogólnie rzecz biorąc, mężczyźni dysponują większą
    siłą fizyczną niż kobiety. Według etnologów jest to nabyta
    różnica płciowa. Niemniej jednak obecnie jest ona faktem.
    I choć słabość nie jest równoznaczna z masochizmem, świa­
    domość mniejszej siły fizycznej może na gruncie emocjonal­
    nym wspierać przekonanie o masochistycznej roli kobiecej.

  1. Możliwość bycia zgwałconą może na podobnej zasa­
    dzie wywoływać u kobiet fantazje o tym, że są atakowane,
    ujarzmiane i ranione.

  1. Menstruacja, defloracja i poród, ponieważ są procesa­
    mi krwawymi lub nawet bolesnymi, mogą łatwo posłużyć
    do realizowania dążeń masochistycznych.



1   ...   12   13   14   15   16   17   18   19   20


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna