Dom wydawniczy rebis



Pobieranie 2,25 Mb.
Strona1/20
Data14.02.2018
Rozmiar2,25 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   20

Karen Horney

Psychologia kobiety



Przełożył Jacek Majewski

Słowo wstępne Mirosław Chałubiński



DOM WYDAWNICZY REBIS POZNAŃ 1997


O genezie kompleksu kastracji u kobiet*

Choć nasza wiedza na temat form, jakie może przyjmo­wać kompleks kastracji u kobiet, znacznie się poszerzyła1, zrozumienie istoty tego kompleksu jako całości nie posunę­ło się naprzód w tym samym stopniu. Obfitość zebranego i znanego nam już materiału uświadamia nam znacznie wy­raźniej niezwykły charakter całego tego zjawiska, tak że sta­je się ono samo w sobie problemem. Przegląd dotychczas za­obserwowanych form, jakie przyjmuje kompleks kastracji u kobiet oraz wniosków milcząco z nich wyciąganych wyka­zuje, że panująca dotąd koncepcja oparta jest na pewnej fun­damentalnej idei, którą można pokrótce sformułować nastę­pująco (cytuję częściowo z pracy Abrahama na ten temat): wiele kobiet, zarówno w wieku dziecięcym, jak i dorosłym, cierpi przejściowo albo stale z powodu swojej płci. Pojawiają­ce się w życiu psychicznym kobiet przejawy sprzeciwu wobec bycia kobietą można wywieść z ich pragnienia posiadania penisa, gdy były dziewczynkami. Przykre wyobrażenie o tym zasadniczym braku prowadzi do biernych fantazji kastracyj-nych, natomiast fantazje aktywne wynikają z mściwego na­stawienia wobec uprzywilejowanego mężczyzny.

W tym ujęciu przyjęliśmy na zasadzie aksjomatu, że ko­biety czują się pokrzywdzone z powodu swoich narządów

* Praca odczytana na VII Międzynarodowym Kongresie Psychoanali­tycznym w Berlinie we wrześniu 1922 roku. Zur Genese des weiblichen Kastrationskomplexes, „Intern. Zeitschr. f. Psychoanal.", IX (1923), s. 12-26; „Int. J. Psycho-AnaL", V, cz. I (1924), s. 50-65. Przedruk za zgodą „The International Journal of Psycho-Analysis".



1 Por. szczególnie K. Abraham, Manifestations of the Female Castra-tion Complex (1921), „Int. J. Psycho-Anal.", vol. III, s. 1.

płciowych, jednak sam w sobie fakt ten nie był uważany za problem - może dlatego, że z punktu widzenia męskiego narcyzmu wydawało się to zbyt oczywiste, by wymagało ja­kiegoś wytłumaczenia. Niemniej konkluzja wysnuta z prze­prowadzonych do tej pory badań — faktycznie sprowadzają­ca się do twierdzenia, iż połowa rodzaju ludzkiego jest nie­zadowolona z przypisanej jej płci i może przezwyciężyć to niezadowolenie tylko w sprzyjających okolicznościach -jest zdecydowanie niezadowalająca, i to z punktu widzenia nie tylko kobiecego narcyzmu, lecz również nauk biologicznych. Powstaje zatem pytanie: Czy rzeczywiście jest tak, że spo­tykane u kobiet formy kompleksu kastracji - tak brzemien­ne w skutki, i to nie tylko dla rozwoju nerwicy, ale także kształtowania się charakteru i losu kobiet, które praktycz­nie rzecz biorąc są normalne — oparte są wyłącznie na nie­zadowoleniu wynikającym z pragnienia posiadania peni­sa? Czy też może jest to tylko (w każdym razie w większości przypadków) powód pozorny, wysuwany na plan pierwszy przez inne siły, których dynamizm jest nam już znany z badań nad powstawaniem nerwicy?

Sądzę, że do tego problemu można podejść na kilka spo­sobów. Tutaj - w nadziei, że może przyczyni się to do jego rozstrzygnięcia — pragnę jedynie przedstawić pewne płyną­ce z czysto ontogenetycznego punktu widzenia refleksje i oceny, które stopniowo zaczęły narzucać mi się w toku wieloletniej praktyki pośród pacjentów, z których ogromną większość stanowiły kobiety i wśród których kompleks ka­stracji był na ogół silnie zaznaczony.

Zgodnie z panującym poglądem kompleks kastracji u ko­biet sprowadza się wyłącznie do kompleksu zazdrości o pe­nis - używa się tutaj nawet niemal wymiennie pojęcia kompleksu męskości. A zatem pierwsza nasuwająca się kwe­stia jest taka: Jak to jest, że obserwacje świadczą o występo­waniu zazdrości o penis jako zjawiska niemal niezmienne­go i powszechnego, nawet w przypadkach, gdy badana ko­bieta nie odznacza się męskim trybem życia, gdy tego rodzaju zazdrości nie tłumaczy istnienie uprzywilejowane-

go brata i gdy żadne „przypadkowe nieszczęścia"2 w życiu kobiety nie sprawiły, by mogła ona uważać za bardziej po­żądaną rolę męską?

Ważniejszy wydaje się tutaj sam fakt postawienia tego pytania; gdy już raz zostało postawione, odpowiedzi narzu­cają się niemal spontanicznie na podstawie materiału, z którym jesteśmy wystarczająco dobrze zaznajomieni. Je­śli bowiem bierzemy za punkt wyjścia postać, w jakiej praw­dopodobnie najczęściej bezpośrednio wyraża się zazdrość o penis, a mianowicie pragnienie oddawania moczu jak mężczyzna, dokładne badanie materiału wkrótce wykazu­je, iż pragnienie to złożone jest z trzech części, z których czasem jedna, a czasem inna okazuje się ważniejsza.

Elementem, który mogę opisać najzwięźlej, jest sam ero­tyzm uretralny*, ponieważ temu czynnikowi, jako naj­bardziej oczywistemu, poświęcono już wystarczająco dużo uwagi. Jeśli chcemy w całej pełni ocenić zazdrość płynącą z tego źródła, musimy przede wszystkim uświadomić so­bie, z jak narcystyczną przesadą3 dzieci traktują znaczenie procesów wydalania. Faktem jest, że fantazje o wszechmo­cy, szczególnie te o charakterze sadystycznym, łatwiej ko­jarzą się ze strumieniem moczu oddawanym przez mężczy­znę. Aby zilustrować tę ideę - a jest to tylko jeden z wielu przykładów - mogę przytoczyć coś, co opowiedziano mi w pewnej klasie w szkole dla chłopców: gdy dwaj chłop­cy - usłyszałam - oddając mocz, utworzą krzyż, osoba, o której wówczas obaj pomyślą, umrze**.

2 Por. Freud, Tabu der Virginitdt, (w:) Sammlung kleiner Schriften,
Vierte Folgę.

* Czyli dotyczący cewki moczowej (przyp. tłum. poi.).



3 Por. K. Abraham, Zur narzisstischen Uberwertung der Excretions-
vorgange in Traum und Neurose, „Intern. Zeitschr. f. Psychoanal.", 1920.

** Tej zabawie częściej oddawali się we wcześniejszych latach obecne­go wieku chłopcy dopiero rozpoczynający okres dojrzewania i młodsi, ma­jący rodziców pochodzących z Europy. Stojąc zwróceni do siebie pod ką­tem prostym, robili na ziemi krzyż strumieniami oddawanego przez siebie moczu, jednocześnie skupiając myśli na konkretnej osobie i usilnie życząc jej śmierci. Nastrój tego doświadczenia przepełniony był dużą dawką

Otóż chociaż jest pewne, iż u dziewczynek w związku z erotyzmem uretralnym musi pojawiać się silne poczucie krzywdy, to jednak znaczenie tego czynnika zostałoby wy­olbrzymione, gdybyśmy, jak dotąd czyniono to już wielo­krotnie, natychmiast przypisali mu pojawienie się każdego symptomu i każdej fantazji, której treścią byłoby pragnie­nie, by oddawać mocz jak mężczyzna. Przeciwnie, siły na­pędowej, która inicjuje i podtrzymuje to pragnienie, można się często doszukać w zupełnie innych składowych popędu -przede wszystkim w czynnej i biernej skopofilii*. Ten zwią­zek wynika stąd, że tylko podczas czynności oddawania moczu chłopiec może pokazać swoje genitalia i przyjrzeć się sobie, na co mu się nawet pozwala, i w ten sposób za każdym razem, kiedy oddaje mocz, może w pewnym sensie zaspokajać swoją seksualną ciekawość, przynajmniej jeśli chodzi o własne ciało.

Ten czynnik, który ma swe źródło w popędzie skopofilicz-nym, był szczególnie widoczny u jednej z moich pacjentek, u której pragnienie oddawania moczu jak mężczyzna zdo­minowało na pewien czas cały obraz kliniczny. W tym cza­sie rzadko zdarzało się, by podczas analizy nie oświadcza­ła, że widziała na ulicy jakiegoś mężczyznę oddającego mocz, a raz nawet całkiem spontanicznie wykrzyknęła: „Gdybym mogła prosić Opatrzność o jakiś dar, to pragnęła­bym móc choć raz oddać mocz jak mężczyzna". Jej skoja­rzenia uzupełniły tę myśl w sposób rozwiewający wszelkie wątpliwości: „Bo wtedy wiedziałabym, jak naprawdę je­stem zbudowana". To, że mężczyźni mogą obserwować sie­bie podczas oddawania moczu, a kobiety nie, zasadniczo

magii i mocy, płynącej z magii myśli i mocy fallusa i spotęgowanej przez przedłużenie penisa w postaci strumienia moczu. Znaczenie znaku krzy­ża potęgowały jego religijne konotacje oraz wyobrażenie, iż X wyznacza dany punkt (przyp. wydawcy ang.).

* W wersji angielskiej zamiast terminu skopofilia, oznaczającego popęd związany z patrzeniem i czerpaniem przyjemności z patrzenia, błędnie uży­wane jest słowo skopłofdia (oznaczające przyjemność czerpaną z ośmiesza­nia). W języku polskim skopofilię czynną i bierną częściej określa się jako voyeryzm (oglądactwo) i ekshibicjonizm (przyp. tłum. poi.).

6

stanowiło u tej pacjentki, której rozwój w dużej mierze za­trzymał się na fazie pregenitalnej, jedną z głównych przy­czyn występowania silnie zaznaczonej zazdrości o penis.

Tak jak kobieta z powodu ukrytego położenia swoich na­rządów płciowych zawsze stanowiła dla mężczyzny wielką zagadkę, podobnie mężczyzna jest dla kobiety przedmio­tem żywej zazdrości właśnie ze względu na widoczność swo­jego narządu.

Ścisły związek pomiędzy erotyzmem uretralnym a popę­dem skopofilicznym był oczywisty również u innej pacjent­ki, którą nazwę Y. Uprawiała ona masturbację w bardzo szczególny sposób, który naśladował oddawanie moczu przez jej ojca. W nerwicy natręctw, na którą cierpiała, głównym czynnikiem był popęd skopofiliczny; odczuwała ona bardzo silne lęki wynikające z myśli o byciu widzianą przez in­nych podczas uprawiania masturbacji. Dawała przeto wy­raz dawnemu dziewczęcemu pragnieniu: ja też chciałabym mieć taki narząd, który tak jak mój ojciec mogłabym poka­zywać za każdym razem, gdy oddaję mocz.

Sądzę ponadto, że czynnik ten gra główną rolę w każdym przypadku przesadnego skrępowania i pruderii u dziew­cząt, i przypuszczam nawet, że przyczyn różnic w sposobie ubierania się mężczyzn i kobiet, przynajmniej w naszym cywilizowanym społeczeństwie, można doszukiwać się w tym właśnie fakcie - że dziewczynka nie może pokazy­wać swoich narządów płciowych i dlatego pod względem swych tendencji ekshibicjonistycznych cofa się do fazy, w której to pragnienie pokazywania się dotyczyło jeszcze całego jej ciała. To naprowadza nas na trop przyczyn, dla których kobieta nosi suknie z dekoltem, podczas gdy męż­czyzna ubiera się we frak. Uważam też, że to powiązanie w pewnym stopniu tłumaczy, dlaczego podczas omawiania różnic pomiędzy kobietą a mężczyzną jako pierwsze zawsze stosuje się następujące kryterium: kobiety odznaczają się ' większym subiektywizmem, a mężczyźni większym obiek-; tywizmem. Można by to wytłumaczyć w ten sposób, iż u mężczyzn impuls badawczy zostaje zaspokojony poprzez



oglądanie własnego ciała i może, albo musi, być następnie kierowany na przedmioty zewnętrzne; tymczasem kobieta nie jest w stanie zdobyć żadnej pewnej wiedzy o własnej osobie, i dlatego jest jej o wiele trudniej uwolnić się od siebie.

I na koniec, na pragnienie, które uznałam za pierwo­wzór zazdrości o penis, składa się jeszcze trzeci element -stłumione pragnienia onanistyczne, z reguły głęboko ukry­te, niemniej jednak właśnie z tego powodu istotne. Genezę tego elementu można wywieść ze skojarzenia (w dużej mie­rze nieświadomego) dwóch wyobrażeń, zgodnie z którym fakt, iż chłopcom wolno trzymać swój narząd płciowy pod­czas oddawania moczu, jest interpretowany jako przyzwo­lenie na masturbację.

Dlatego jedna z moich pacjentek, która była świadkiem, jak jakiś ojciec strofuje swoją małą córeczkę za to, że doty­ka ona tej części swojego ciała rączkami, powiedziała do mnie z oburzeniem: „Zabrania jej to robić, podczas gdy sam robi to pięć albo sześć razy dziennie". Łatwo rozpoznacie to samo skojarzenie wyobrażeń w przypadku pacjentki Y, dla której męski sposób oddawania moczu stał się decydują­cym czynnikiem kształtującym sposób uprawiania przez nią masturbacji. Co więcej, w jej przypadku stało się jasne, że dopóki będzie nieświadomie utrzymywać, iż powinna być mężczyzną, nie będzie w stanie w pełni uwolnić się od przy­musu masturbacji. Na podstawie obserwacji tego przypad­ku wyciągnęłam dość powszechnie, moim zdaniem, obowią­zujący wniosek: dziewczynki narażone są na szczególną trudność w przezwyciężaniu masturbacji, ponieważ mają poczucie, iż niesprawiedliwie zabrania im się robienia cze­goś, na co pozwala się chłopcom z racji ich odmiennej budo­wy ciała. W kategoriach problemu, jakim się obecnie zaj­mujemy, można to też ująć w ten sposób, iż różnice w budo­wie ciała mogą łatwo stać się powodem gorzkiego poczucia krzywdy, tak że argument, którego używa się później do wyjaśnienia faktu odrzucania kobiecości, a mianowicie, że mężczyźni mogą prowadzić swobodniejsze życie seksualne,

8

tak naprawdę ma swoje źródło w konkretnych tego typu doświadczeniach z wczesnego dzieciństwa. W podsumowa­niu swojej pracy na temat kompleksu męskości u kobiet van Ophuijsen podkreśla silne wrażenie, jakie odniósł w toku analizy, iż istnieje ścisły związek pomiędzy komple­ksem męskości, dziecięcą masturbacją i erotyzmem uretral-nym. Ten związek można by prawdopodobnie odnaleźć w rozważaniach, które właśnie przedstawiłam.

Rozważania te, stanowiące odpowiedź na nasze wstępne pytanie dotyczące powodu powszechności zazdrości o pe­nis, można streścić następująco: Poczucie niższości u małej dziewczynki (na co zwrócił uwagę w jednej ze swoich prac również Abraham) nie jest bynajmniej pierwotne. Wydaje jej się jednak, że w porównaniu z chłopcami poddawana jest ograniczeniom, jeśli chodzi o możliwość zaspokajania pewnych elementów popędów, które są niezwykle ważne w okresie pregenitalnym. Sądzę nawet, że wyraziłabym tę kwestię jeszcze ściślej, gdybym stwierdziła, iż rzeczywi­ście, z punktu widzenia dziecka w tej fazie rozwoju, małe dziewczynki s ą w gorszym niż chłopcy położeniu, jeśli cho­dzi o pewne możliwości zaspokojenia. Albowiem dopóki nie stanie się dla nas absolutnie jasne, iż jest to faktycznie niedogodność, nie zrozumiemy też, że zazdrość o penis jest niemal nieuniknionym zjawiskiem w życiu dzieci płci żeń­skiej, i to takim, które nie może nie komplikować rozwoju kobiety. To, że później, po osiągnięciu dojrzałości, kobiecie zostaje przypisana wielka rola (jeśli chodzi o zdolności twór­cze, to może nawet rola większa niż męska) w życiu płcio­wym — mam tu na myśli fakt zostania przez nią matką — nie może stanowić dla małej dziewczynki w tej wczesnej fazie żadnego zadośćuczynienia, jako że pozostaje jeszcze poza jej możliwościami bezpośredniego zaspokojenia.

Tutaj zakończę ten tok rozumowania, bowiem dochodzę teraz do drugiego, bardziej ogólnego problemu: Czy kom­pleks, który omawiamy, naprawdę opiera się na zazdrości o penis i czy należy uznać ten drugi czynnik za jego źródło­wą przyczynę?

Przyjmując to pytanie za punkt wyjścia, musimy rozwa­żyć, jakie czynniki decydują o tym, czy kompleks penisa zostanie mniej lub bardziej pomyślnie rozwiązany, czy też zostanie regresywnie wzmocniony i doprowadzi do fiksa-cji*. Rozważanie tych możliwości skłania nas do dokładniej­szego zbadania występującej w takich przypadkach formy libido związanego z obiektem. Przekonujemy się wów­czas, że te dziewczęta i kobiety, których pragnienie bycia mężczyzną jest nieraz tak ewidentne, w pierwszym okresie swego życia przeszły przez fazę niezwykle silnej fiksacji na ojcu. Innymi słowy, próbowały one przede wszystkim roz­wiązać kompleks Edypa w normalny sposób - poprzez za­chowanie swej pierwotnej identyfikacji z matką i, tak jak matka, wybór ojca jako obiektu miłości.



Wiemy, że w tej fazie istnieją dwa sposoby, jakimi dziew­czynka może przezwyciężyć kompleks zazdrości o penis bez szkody dla samej siebie. Od autoerotycznego narcystyczne­go pragnienia posiadania penisa może ona przejść albo do kobiecego pragnienia mężczyzny (lub ojca), właśnie na mocy swojej identyfikacji z matką, albo też do materialnego pra­gnienia posiadania dziecka (z ojcem). Badając życie miło­sne zarówno zdrowych, jak i znerwicowanych kobiet, warto uświadomić sobie, że (nawet w najbardziej sprzyjających przypadkach) źródło, a w każdym razie jedno ze źródeł każ­dej z tych postaw, miało charakter narcystyczny i jego isto­tą było pragnienie posiadania.

Otóż w rozważanych przypadkach jest oczywiste, że ta prze­miana o charakterze kobiecym i macierzyńskim w znacznym stopniu się dokonała. I tak u pacjentki Y, której nerwica, jak we wszystkich przypadkach, które tutaj przytoczę, kon­sekwentnie przebiegała pod znakiem kompleksu kastracji, występowało wiele fantazji na temat gwałtu, które są cha­rakterystyczne dla tej fazy. Wszyscy bez wyjątku mężczy-

* Fiksacja to przetrwanie archaicznych sposobów uzyskiwania zaspokoje­nia z obiektami oraz obronnego reagowania na zagrożenia, jak gdyby pozo­stałości funkcjonowania na określonym wcześniejszym stadium rozwoju „utrwaliły się" (czyli „zafiksowały się") w psychice (przyp. tłum. poi.).

10

źni, którzy w jej wyobraźni popełniali na niej gwałt, stano­wili bez wątpienia postaci ojcowskie; stąd fantazje te mu­siały z konieczności zostać zinterpretowane jako przymuso­we powtarzanie pierwotnej fantazji, w której pacjentka, mająca do późnego wieku poczucie jedności z matką, do­świadczyła wraz z nią aktu całkowitego seksualnego zawła­szczenia przez ojca. Godne uwagi jest to, że pacjentka ta, pod innymi względami osoba zupełnie trzeźwa, na początku analizy przejawiała silną skłonność do traktowania tych fan­tazji o gwałcie jako czegoś, co naprawdę się zdarzyło.



Inne przypadki również wykazują - w odmiennej formie -podobne uporczywe trwanie w złudzeniu, iż ta pierwotna kobieca fantazja jest czymś rzeczywistym. Niezliczone uwa­gi pochodzące od innej pacjentki, którą nazwę tu X, stano­wiły wyraźny dowód na to, jak bardzo rzeczywisty wyda­wał jej się ten związek miłosny z ojcem. Kiedyś na przykład przypomniała sobie, jak ojciec zaśpiewał jej piosenkę miło­sną, i wraz z tym wspomnieniem wyrwał jej się okrzyk roz­czarowania i rozpaczy: „A jednak to wszystko były kłam­stwa!" Ta sama myśl znajdowała swój wyraz w jednym z jej symptomów, który chciałabym tu przytoczyć, jako że jest on typowy dla całej grupy podobnych symptomów: czasami odczuwała ona przymus spożywania dużych ilości soli. We wczesnym dzieciństwie pacjentki jej matka musiała spoży­wać sól z powodu krwotoków w płucach, które pacjentka nieświadomie zinterpretowała jako skutek stosunków płcio­wych pomiędzy rodzicami. Zatem ten symptom reprezento­wał jej nieświadome przekonanie, że doświadczyła od ojca tego samego, czego doznała jej matka. Było to to samo prze­konanie, które powodowało, że uważała się za prostytutkę (w rzeczywistości była dziewicą) i że odczuwała nieodpartą potrzebę dokonywania pewnego rodzaju spowiedzi wobec każdego nowego obiektu miłości.

Liczne nie pozostawiające żadnych wątpliwości spostrze­żenia tego typu pokazują nam, jak ważne jest uświadomie­nie sobie, że w tej wczesnej fazie -jako ontogenetyczne po­wtórzenie filogenetycznego doświadczenia - dziecko, opie-

11

rając się na (przepełnionej wrogością lub miłością) identy­fikacji z matką, buduje fantazję, że doznało całkowitego seksualnego zawłaszczenia przez ojca; i co więcej, że w tej fantazji doświadczenie to jawi się tak, jakby rzeczywiście miało miejsce - jako fakt równie niezbity, jak w tych za­mierzchłych czasach, kiedy wszystkie kobiety musiały sta­nowić zasadniczo własność ojca.

Wiemy, że ta fantazja miłosna w naturalny sposób ska­zana jest na porażkę w konfrontacji z rzeczywistością. W przypadkach, kiedy później przewagę zyskuje kompleks kastracji, ta frustracja często przeradza się w całkowite rozczarowanie, którego głębokie ślady odnaleźć można w nerwicy. W konsekwencji pojawia się mniej lub bardziej poważne zaburzenie w rozwoju poczucia rzeczywistości. Często ma się wrażenie, że siła emocjonalnego przywiąza­nia do ojca jest zbyt duża, by możliwe było rozpoznanie za­sadniczej nierealności tej relacji; z kolei w innych przypad­kach wydaje się, iż od samego początku wybujała wyobra­źnia utrudniała prawidłowy odbiór rzeczywistości; i w końcu jeszcze jednym wytłumaczeniem trwania przy tych fanta­zjach jest fakt, że często prawdziwe relacje z rodzicami są bardzo niedobre.

Pacjentki te mają wrażenie, że ich ojcowie rzeczywiście byli kiedyś ich kochankami, a później je zdradzili lub po­rzucili. Czasem to też staje się źródłem wątpliwości: czy tylko wyobraziłam sobie to wszystko, czy była to prawda? U pacjentki, którą nazwę Z i o której opowiem za chwilę, ten stan wątpienia ujawniał się w postaci przymusu po­wtarzania, który w sytuacjach, gdy wydawało się, iż podo­ba się ona jakiemuś mężczyźnie, przejawiał się jako lęk, że może ta sympatia z jego strony to tylko wytwór jej wyobra­źni. Nawet wtedy, gdy była już zaręczona, musiała nieu­stannie przekonywać samą siebie, że to wszystko nie jest jedynie grą jej wyobraźni. Kiedyś, fantazjując, wyobraziła sobie, że została napadnięta przez mężczyznę, którego po­waliła uderzeniem w nos, a następnie nastąpiła mu na czło­nek. W dalszym ciągu tego marzenia na jawie chciała go

12

podać do sądu, ale powstrzymała ją obawa, że może on oświadczyć, iż całą tę sytuację sobie uroiła. Kiedy opisywa­łam przypadek pacjentki Y, wspomniałam o wątpliwo­ściach, jakie miała w odniesieniu do realności swoich fan­tazji na temat gwałtu i o tym, że wątpliwości te miały zwią­zek z pierwotnym doświadczeniem z ojcem. W jej przypadku możliwe było prześledzenie, w jaki sposób wątpliwości po­chodzące z tego źródła zaczęły dotyczyć wszystkich wyda­rzeń w jej życiu, stając się ostatecznie podłożem jej nerwicy natręctw. Jak w wielu innych przypadkach, przebieg jej analizy uprawdopodobnił przypuszczenie, iż to źródło wąt­pliwości ma przyczyny głębsze od znanej nam już niepew­ności pacjentki dotyczącej własnej płci4.



U pacjentki X, która niegdyś rozkoszowała się licznymi wspomnieniami z tego najwcześniejszego okresu swego ży­cia, który nazwała rajem dzieciństwa, rozczarowanie to było ściśle powiązane w jej pamięci z niesprawiedliwą karą, wymierzoną jej przez ojca, gdy miała pięć lub sześć lat. Okazało się, że w tamtym czasie urodziła się jej siostra, która w odczuciu pacjentki stała się dla jej ojca ważniej­szym od niej obiektem uczuć. W miarę odsłaniania się co­raz głębszych warstw psychiki stało się jasne, że za zazdro­ścią względem siostry kryje się wściekła zazdrość wobec matki, wiążąca się początkowo z jej wieloma ciążami. „Mat­ka zawsze miała maleństwa", powiedziała kiedyś z obu­rzeniem. Silniej wyparte były kolejne dwa źródła (bynaj­mniej nie równie ważne) jej przeświadczenia, że ojciec był wobec niej niewierny. Pierwsze to mająca seksualny cha­rakter zazdrość względem matki, datująca się od chwili, kiedy pacjentka była świadkiem stosunku płciowego rodzi­ców; w owym czasie jej poczucie rzeczywistości uniemożli­wiało jej włączenie tego, co widziała, do fantazji o sobie jako kochance ojca. Na trop tego źródła jej przeświadczenia na­prowadziło mnie to, iż kiedyś przesłyszała się, słuchając

4 Por. wyjaśnienie Freuda odnośnie do wątpliwości jako wątpliwości dotyczących zdolności badanej jednostki do miłości (nienawiści).

13

tego, co mówię. Mianowicie, gdy kiedyś mówiłam o okresie nach der Enttauschung (po rozczarowaniu), ona zrozumia­ła, że chodzi mi o Nacht der Enttauschung (noc rozczaro­wania) i skojarzyło jej się to z czuwaniem Brangaine pod­czas nocy miłosnej Tristana i Izoldy.



Przymus powtarzania u tej pacjentki wyrażał tę sprawę nie mniej jasno: typowym doświadczeniem jej życia miłosne­go było to, że najpierw zakochiwała się w substytucie ojca, a następnie przekonywała się, że jest on niewierny. W związ­ku z tego rodzaju wydarzeniami całkiem oczywiste stało się ostateczne źródło kompleksu - chodzi mi tu o jej poczucie winy. Z pewnością sporą część tego poczucia trzeba zinter­pretować jako zarzuty początkowo skierowane wobec ojca, a następnie obrócone przez nią wobec samej siebie. Możliwe było jednak dokładne prześledzenie, w jaki sposób to poczu­cie winy, szczególnie w tej części, która wynikała z silnego impulsu, by pozbyć się matki (dla pacjentki ta identyfika­cja miała szczególne znaczenie „zlikwidowania jej" i „zastą­pienia jej"), zaowocowało w niej oczekiwaniem nieszczęścia, odnoszącym się rzecz jasna przede wszystkim do jej relacji z ojcem.

Chciałabym tu podkreślić szczególnie to, jak silnie ude­rzyło mnie w tym przypadku znaczenie pragnienia po­siadania dziecka (z ojcem)6. Kładę na to nacisk dlatego, że sądzę, iż jesteśmy skłonni nie doceniać nieświadomej siły tego pragnienia, a szczególnie jego libidinalnego charakte­ru, albowiem jest to pragnienie, które później może zostać zaakceptowane przez ego łatwiej niż wiele innych impul­sów seksualnych. Jego związek z kompleksem zazdrości o penis jest dwojakiego rodzaju. Z jednej strony dobrze wia­domo, że instynkt macierzyński uzyskuje „nieświadome wzmocnienie libidinalne"6 ze strony pragnienia posiadania penisa, pragnienia, które pojawia się wcześniej, jako że

5 Por. pracę O. Ranka Perversion and Neurosis, „Int. J. Psycho-Anal.",
vol. IV, cz. 3.

6 Por. Freud, Uber Triebumsetzungen insbesondere der Analerotik, (w:)
Sammlung kleiner Schriften. Vierte Folgę.

14

należy do okresu autoerotycznego. Potem, gdy dziewczyn- i ka dozna opisanego rozczarowania wobec ojca, nie tylko» przestaje rościć sobie prawo do jego uczucia, lecz również : rezygnuje z pragnienia posiadania dziecka. Następnie re» gresywnie (zgodnie ze znanym równaniem) pojawiają się wyobrażenia należące do fazy analnej oraz dawna potrze­ba posiadania penisa. Kiedy to się dzieje, potrzeba ta nie ulega jedynie odnowieniu, ale zostaje teraz wzmocniona całą energią pragnienia małej dziewczynki, aby mieć dziecko. Szczególnie jasno dostrzegałam ten związek w przypad­ku pacjentki Z, u której po zaniknięciu paru symptomów nerwicy natręctw pozostał tylko jeden, ostatni i najbardziej uporczywy objaw, przyjmujący postać silnego lęku przed ciążą i porodem. Okazało się, że zdarzeniem, które zadecy­dowało o pojawieniu się tego symptomu, była ciąża matki i narodziny brata pacjentki, gdy ta miała dwa lata. Przy­czyniły się do tego również obserwacje współżycia rodziców, podjętego ponownie, gdy pacjentka wyszła z okresu nie­mowlęctwa. Przez długi czas wydawało się, że ten przypa­dek wyjątkowo dobrze ilustruje zasadnicze znaczenie kom­pleksu zazdrości o penis. Pożądanie przez nią penisa (bra­ta) i silny gniew wobec brata jako intruza, który pozbawił ją statusu jedynaczki, gdy już zostały ujawnione w toku analizy, wypełniły świadomość w postaci intensywnych, nabrzmiałych uczuć. Co więcej, temu uczuciu zazdrości to­warzyszyły wszystkie oznaki, jakie zwykliśmy mu przypi­sywać: przede wszystkim mściwość wobec mężczyzn, z bar­dzo intensywnymi fantazjami kastracyjnymi, odrzucenie kobiecych obowiązków i funkcji, szczególnie ciąży, a także silne nieświadome tendencje homoseksualne. Dopiero gdy analiza, pokonując niezwykle silny opór, poruszyła głębsze warstwy psychiki, stało się oczywiste, że źródłem zazdrości o penis była u pacjentki zazdrość o to, że to jej matka, a nie ona sama, otrzymała od ojca dziecko, które w procesie prze­mieszczenia zostało jako przedmiot zazdrości zastąpione przez penis. Podobnie okazało się, że jej zaciekły gniew wobec brata tak naprawdę dotyczy ojca, o którym sądziła,



15

że ją oszukał, oraz matki, która otrzymała dziecko, a nie ona. Dopiero gdy to przemieszczenie zostało zlikwidowane, pacjentka naprawdę uwolniła się od zazdrości o penis i od tęsknoty za tym, by być mężczyzną, i mogła stać się praw­dziwą kobietą, a nawet mogła pragnąć mieć dzieci.

Jaki zaszedł tu proces? Można go z grubsza nakreślić następująco: (1) zazdrość o dziecko została przemieszczona na brata i jego narząd płciowy; (2) najwyraźniej zadziałał tu odkryty przez Freuda mechanizm, zgodnie z którym na­stępuje rezygnacja z ojca jako obiektu miłości i relacja z nim jako obiektem zostaje na drodze regresji zastąpiona przez identyfikację z nim.

Druga część tego procesu przejawiała się w postaci omówionego już przeze mnie pragnienia pacjentki, aby być mężczyzną. Łatwo było wykazać, że pragnienia tego nie należy bynajmniej rozumieć w kategoriach ogólnych, ale że tak naprawdę jej roszczenia dotyczą tego, aby postępo­wać tak jak ojciec. Wybrała więc ten sam zawód co ojciec, a po jego śmierci zaczęła zachowywać się wobec matki jak mąż stawiający żonie żądania i wydający polecenia. Kie­dyś, gdy głośno jej się odbiło, nie mogła powstrzymać się od pełnej zadowolenia myśli: „Zupełnie jak tatuś". A jednak ostatecznie nie doszła do całkowicie homoseksuałnego wy­boru obiektu: na dobrą sprawę rozwój libido związanego z obiektem wydawał się całkowicie zaburzony, co ostatecz­nie doprowadziło do ewidentnej regresji do autoerotycznej fazy narcystycznej. Reasumując: Przemieszczenie zazdro­ści dotyczącej dzieci na brata i jego członek, identyfikacja z ojcem i regresja do fazy pregenitalnej, wszystko to pro­wadziło w jednym kierunku — do wzniecenia niezwykle sil­nej zazdrości o penis, która pozostała na pierwszym planie i zdominowała cały obraz przypadku.

Otóż moim zdaniem taki rozwój kompleksu Edypa jest typowy dla tych przypadków, w których dominuje kompleks kastracji. Mianowicie faza identyfikacji z matką w dużej mierze ustępuje fazie identyfikacji z ojcem, a jednocześnie następuje regresja do fazy pregenitalnej. Sądzę, że ten pro-

16

ces identyfikacji z ojcem jest jednym ze źródeł kompleksu kastracji u kobiet.

Chciałabym tutaj natychmiast uprzedzić dwa możliwe zastrzeżenia. Jedno z nich mogłoby brzmieć następująco: Takie wahanie się pomiędzy ojcem i matką nie jest chyba niczym szczególnym. Wprost przeciwnie, obserwuje się je u każdego dziecka, a wiemy też, że według Freuda libido każdego z nas w ciągu całego naszego życia oscyluje pomię­dzy obiektami męskimi i żeńskimi. Drugie zastrzeżenie odnosi się do związku z homoseksualizmem i można by je wyrazić tak: W swojej pracy na temat psychogenezy wystę­powania homoseksualizmu u pewnej kobiety Freud prze­konał nas, że taki rozwój w kierunku identyfikacji z ojcem stanowi jeden z fundamentów jawnego homoseksualizmu; tymczasem ja, opisując teraz ten sam proces, twierdzę, że zmierza on ku kompleksowi kastracji. W odpowiedzi chcia­łabym podkreślić, iż to właśnie ta praca Freuda pomogła mi zrozumieć kompleks kastracji u kobiet. To właśnie w opisanych przypadkach z jednej strony stopień normal­nej oscylacji libido jest z ilościowego punktu widzenia znacz­nie przekroczony, a z drugiej - wyparcie miłości do ojca i identyfikacja z nim nie osiągają aż tak wysokiego pozio­mu, jak w przypadkach homoseksualizmu. A zatem podo­bieństwo pomiędzy tymi dwoma liniami rozwoju nie stano­wi żadnego argumentu przeciwko jego znaczeniu dla kom­pleksu kastracji u kobiet; przeciwnie — pogląd ten czyni z homoseksualizmu zjawisko znacznie mniej odosobnione.

Wiemy, że w każdym bez wyjątku przypadku, w którym dominuje kompleks kastracji, można też doszukać się mniej lub bardziej wyraźnych tendencji homoseksualnych. Odgry­wanie roli ojca zawsze w pewnym sensie równoznaczne jest z pożądaniem matki. W związku pomiędzy narcystyczną regresją a homoseksualną kateksją* mogą istnieć wszelkie









Kateksja to nieświadoma aJ™{}Oo#5tó^hiczna polegająca na kiero­waniu zainteresowania, uwag^&za^ngażpCjSiĄia emocjonalnego na rzecz, osobę lub problem. W teorii jjjidi? $zijjrcz^g£|interesowanie erotyczne w stosunku do określonej oso^^ib rzj^y (przyj. tłum. poi.).

17





możliwe stopnie bliskości, tak że otrzymujemy nieprzerwa­ne kontinuum kończące się jawnym homoseksuałizmem.

Trzeci zarzut, który tu się nasuwa, dotyczy czasowego i przyczynowego powiązania z zazdrością o penis i brzmi następująco: Czy związek kompleksu zazdrości o penis z procesem identyfikacji z ojcem nie ma przypadkiem dia­metralnie innego charakteru niż tu przedstawiony? Czy nie jest możliwe, że po to, aby mogła się ukształtować tego ro­dzaju trwała identyfikacja z ojcem, najpierw musi istnieć niezwykle silna zazdrość o penis? Sądzę, że nie powinni­śmy zamykać oczu na to, iż szczególnie intensywna za­zdrość o penis (bez względu na to, czy ma charakter kon­stytucjonalny, czy wynika z osobistego doświadczenia) rze­czywiście sprzyja przygotowaniu gruntu pod zmianę polegającą na identyfikacji pacjentki z ojcem. Niemniej hi­storia zarówno przytoczonych przeze mnie, jak i innych przypadków wykazuje, że pomimo zazdrości o penis ukształtowała się silna i w pełni kobieca relacja miłosna z ojcem i że dopiero wtedy, gdy miłość ta doznała zawodu, nastąpiła rezygnacja z roli kobiecej. Ta rezygnacja i później­sza identyfikacja z ojcem prowadzi następnie do ożywienia zazdrości o penis, która może funkcjonować w pełnym za­kresie tylko wtedy, gdy zasilana jest przez takie właśnie potężne źródła.

Aby mógł nastąpić ten zwrot ku identyfikacji z ojcem, niezbędne jest przynajmniej częściowe obudzenie poczucia rzeczywistości; małej dziewczynce musi zatem przestać wystarczać jedynie fantazja na temat zaspokajania pra­gnienia posiadania penisa i powinna ona teraz zacząć roz­myślać nad brakiem u siebie tego narządu lub nad jego możliwym istnieniem. Kierunek tych spekulacji wyznacza­ny jest przez emocjonalność dziewczynki i charakteryzuje się następującymi typowymi tendencjami: kobiecym, jeszcze nie całkiem przytłumionym miłosnym przywiązaniem do ojca; uczuciami gwałtownego gniewu i mściwości skierowa­nymi przeciw niemu z powodu sprawionego zawodu; i w koń­cu, wcale nie najmniej ważnym, poczuciem winy (związa-

18

nym z kazirodczymi fantazjami na jego temat), które gwał­townie rodzi się pod naciskiem doznanej utraty. I tak to jest, że rozważania te nieodmiennie dotyczą ojca.

Dostrzegłam to bardzo wyraźnie w przypadku pacjentki Y, o której już nieraz wspominałam. Pisałam już, że pacjent­ka ta fantazjowała na temat gwałtu - uważając swe fanta­zje za fakty - i że zasadniczo wszystkie te rojenia wiązały się z osobą jej ojca. Ona również zaczęła się bardzo silnie z nim identyfikować; na przykład w stosunku do matki za­chowywała się zupełnie jak syn. Miewała też sny, w których jej ojciec był atakowany przez węże lub dzikie zwierzęta, a ona przybywała mu na ratunek.

Jej fantazje kastracyjne przejawiały się w postaci zna­nych wyobrażeń, że nie jest normalnie zbudowana w okoli­cach genitalnych, a poza tym miała wrażenie, jakby dozna­ła jakiegoś uszkodzenia narządów płciowych. Wytworzyła wokół obu tych spraw wiele wyobrażeń, głównie sprowa­dzających się do tego, że te szczególne cechy stanowią re­zultat aktów gwałtu. Stało się nawet oczywiste, że jej upar­te obstawanie przy tych wrażeniach i wyobrażeniach zwią­zanych z jej narządami płciowymi miało dowieść prawdziwości tych aktów przemocy, a co za tym idzie, rów­nież rzeczywistego istnienia jej związku miłosnego z ojcem. Wagę tych fantazji oraz siłę przymusu powtarzania, na który cierpiała, dobitnie podkreślał fakt, że zanim podjęła analizę, wymogła przeprowadzenie sześciu zabiegów otwar­cia jamy brzusznej, z których parę zostało dokonanych tyl­ko z powodu odczuwanych przez nią bólów. U innej pacjent­ki, u której pożądanie penisa przybrało zupełnie grotesko­wą postać, to poczucie zranienia zostało przemieszczone na inne narządy, tak że kiedy jej objawy natręctw przeminęły, obraz kliniczny przybrał cechy silnie hipochondryczne. Na tym etapie jej opór przejawił się w następującym stwier­dzeniu: „Poddawanie się przeze mnie analizie zakrawa na absurd, skoro najwyraźniej moje serce, płuca, żołądek i jeli­ta są po prostu chore". I znowu jej upór w obstawaniu przy prawdziwości tych fantazji był tak silny, że kiedyś niemal

19

wymusiła wykonanie operacji na swoich jelitach. Jej skoja­rzenia nieodmiennie przywoływały wyobrażenie o tym, że została ona powalona (geschlageri) chorobą z winy ojca. Gdy te objawy hipochondrii ustąpiły, fantazje o tym, że została powalona lub uderzona (Schlagephantasien), stały się na­wet najbardziej znamiennym rysem jej nerwicy. Zadowala­jące wyjaśnienie tych objawów jedynie kompleksem zazdro­ści o penis wydawało mi się zupełnie niemożliwe. Ale ich główne cechy stają się całkowicie zrozumiałe, jeśli uznamy te objawy za skutek mającego charakter przymusu impul­su, aby ponownie doświadczyć cierpień doznanych od ojca i upewnić samą siebie w przeświadczeniu o prawdziwości tych bolesnych doświadczeń.



Przykłady zaczerpnięte z zebranego materiału można by tu mnożyć, ale stanowiłyby one tylko kolejne dowody na to, że tę podstawową fantazję o doznaniu kastracji na skutek miłosnej relacji z ojcem spotyka się pod całkiem nieraz odmiennymi postaciami. Moje obserwacje doprowadziły mnie do przekonania, że fantazja ta, której występowanie od dawna przecież rejestrowaliśmy w indywidualnych przy­padkach, jest tak powszechna i ma tak zasadnicze znacze­nie, iż skłonna jestem określić ją jako drugie źródło całego kompleksu kastracji u kobiet.

Wielkie znaczenie tego powiązania polega na tym, że z fantazjami kastracyjnymi tak ściśle związany jest nie­zwykle istotny fragment wypartej kobiecości. Patrząc na to z punktu widzenia następstwa zjawisk - to zraniona kobie­cość powoduje kompleks kastracji, i to właśnie ten kom­pleks zaburza (jednak nie jako przyczyna pierwotna) ko­biecy rozwój.

W tym można prawdopodobnie upatrywać najbardziej fundamentalnego źródła mściwej postawy wobec mężczyzn, która tak często wyraźnie charakteryzuje kobiety, u któ­rych silnie zaznaczony jest kompleks kastracji. Próby wy­jaśnienia takiej postawy jako wyniku zazdrości o penis i rozczarowania dziewczynki, mającej nadzieję, że ojciec po-


  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   20


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna