Dlaczego zginie ameryka



Pobieranie 0,76 Mb.
Strona1/7
Data09.05.2018
Rozmiar0,76 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7


OLEG PŁATONOW
DLACZEGO ZGINIE AMERYKA.

KONIEC IMPERIUM ZŁA

Posłaniec Rosyjski. №11-13, 1998 R. Specjalne wydanie

Publikuje się w skróconym wariancie

Przedkładamy czytelnikom nową pracę rosyjskiego uczonego Olega Antoniewicza Płatonowa. Śledząc drobiazgowo i szczegółowo działalność Zachodu przeciwko Rosji, autor nie mógł nie zwrócić uwagi na inspiratora tej działalności, to jest na Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Na podstawie poważnych naukowych źródeł O.A. Płatonow przychodzi do wniosku, że amerykanizm skazany jest na zgubę, bowiem przedstawia sobą system eksploatacyjnego wpływu pasożytniczego i ograbiania innych państw i narodów. Publikowana praca zapoznaje czytelników z wywodami i argumentacja O.A. Płatonowa.

Spis treści


Zaistnienie Stanów Zjednoczonych jako imperium zła 2

Stany Zjednoczone - uosobieniem zła cywilizacji żydowsko-masońskiej 11

Apogeum ekonomicznego pasożytnictwa 16

Wampir na ciele ludzkości 20

Wielkie  masońskie superpaństwo 22

Oficjalne wsparcie satanizmu 29

Posłowie 35

Najczęściej ludzie staja się zakładnikami systemu społecznego, przy którym jest im sądzone pojawić się na świecie. Ale czy są winni ludzie temu, że urodzili się, powiedzmy, przy Czyngis-chanie, czy też Hitlerze. Przecież to oni staja się pierwszymi ofiarami potwornych systemów.

Zaczynając bezstronną rozmowę o Ameryce, na pewno nie chcę zranić wielu zwykłych Amerykanów, jako ludzi już upośledzonych i pokrzywdzonych psychicznie (nie mniej niż ludzi, którzy żyli pod rządami Hitlera i Czyngis-chana). Chodzi o to, że wojujący z Bogiem, anty-ludzki i w najwyższym stopniu totalitarnego system, taki jaki istnieje w USA, nie ma prawa istnieć, jak i każde imperium zła. System amerykański, czyli pasożytnicze istnienie na koszt zasobów innych państw i narodów, przemoc, oszustwo, wyzysk i grabież innych krajów, powinny zostać zniszczone przez wspólne wysiłki całej ludzkości. Czyli, inaczej mówić, taki system nie może przetrwać.

Ameryka to nie jest państwo i nie naród. To jest po prostu duży obszar terytorialny, w którym czasowo przebywają uchodźcy z różnych krajów. Głównym punktem jest to, że Ameryka jest pozbawiona fundamentu dla silnego państwa – podstawowego jądra narodowego, narodu państwowotwórczego.

To, co nazywa się narodem amerykańskim, nie jest jakościowo organiczną i o własnym bycie określonością, a sztucznym zlepkiem obcych sobie wzajemnie osób, zjednoczonych ogólną pasją do konsumpcji, chciwością i instynktownym strachem przed odpowiedzialnością za przestępstwa wobec ludzkości. Ten konglomerat może istnieć w stosunkowo wąskim okresie czasu i, jak pokazuje historia, rozsypuje się przy pierwszych poważnych trudnościach, z którymi Ameryka nie miała dotychczas okazji do prawdziwej konfrontacji, ale już na drodze takich przeciwności stanęła.

* * * * *

Przez wielu lat studiowałem ekonomię i historię Ameryki.

W tym kraju obroniłem swoją dysertacje kandydacka i doktorską. I czym więcej poznawałem Amerykę, tym bardziej pojmowałem wielkie niebezpieczeństwo jakim ona zagraża całemu światu. Tak, że to co było dla mnie na początku tylko hipotezę naukową, w wyniku moich badawczych podroży w przebiegu lat 1995 – 1997, uzyskało rzeczywiste potwierdzenie.

Przez siedem miesięcy, w pełni spędzonych w USA, udało mi się przewędrować większą cześć terytorium Stanów Zjednoczonych, przebywałem w 12 miastach na wschodnim i na Zachodnim Wybrzeżu, byłem na na południu, na północy i w centrum kraju. Odbyłem setki spotkań i poznałem wielu różnych ludzi

w dziesiątkach miast i miasteczek. Rolnicy, robotnicy, księża, prawnicy fizyczni, artystści, dziennikarze, muzycy, włóczędzy, policjanci, urzędnicy państwowi, członkowie amerykańskich organizacji patriotycznych i partyjnych. przywódcy społeczności, rabini i masoni, prostytutki, sataniści, sodomici - oto krótka lista ludzi, których spotkałem podczas swych podróży po USA. Każde z tych spotkań - na stacji benzynowej, w restauracji, w teatrze, bibliotece, w domu hazardowym, w loży masońskiej, na posterunku policji, w rezerwacie Indian – było ziarenkiem prawdy o Ameryce, które stopniowo składały się ma jej oblicze.



  1. Zaistnienie Stanów Zjednoczonych jako imperium zła

Stany Zjednoczone wyłoniły się jako epicentrum cywilizacji judeo-masońskiej. Ten kraj był tworzony głównie przez działanie wpływów żydowskich i stał się, według W. Sombarta, „emanacją ducha żydowskiego". (1) Wszystkie siły zła, okrucieństwa, zepsucia i degradacji związane z cywilizacją judeo-masońską, są zawarte w historii USA i to jak najbardziej w pełni i konsekwentnie.

W 1905 roku, prezydent USA Roosevelt zwrócił się do Żydów z listem powitalnym w 250. rocznicę osadnictwa żydowskiego w Stanach Zjednoczonych. Opisując zasługi Żydów dla Stanów Zjednoczonych, powiedział bez ogródek: „Żydzi pomogli zbudować kraj". Były prezydent USA Grover Cleveland przy tej samej okazji powiedział: „Niewielu ludzi, a być może, że nawet żadna z narodowości składających się na naród amerykański, nie miała bezpośrednio lub pośrednio większego wpływ na rozwój nowoczesnego amerykanizmu niż naród żydowski". (2)

Stany Zjednoczone jako państwo były wsparte na niewolnictwie i na brutalnym wyzysku Murzynów. Naród amerykański powstał na krwi, kościach, ziemi i majątku ponad 100 milionów Indian zabitych i zamęczonych, prawdziwych gospodarzy tego kraju. Judeo-masońskia prasa do dziś wtłacza w nas myśl, że Ameryka została opanowana rękami białych kolonizatorów. W rzeczywistości, większość ziem jeszcze przed przybyciem białych była we władaniu Indian. Biali pojawił się jako najeźdźcy, okupanci, złodzieje i bandyci, którzy zbudowali swój dobrobyt na śmierci i cierpieniach dziesiątek milionów Indian i niewolników.

Początek handlu niewolnikami w Ameryce dał sam Krzysztof Kolumb. Pięciu jego żydowskich kolegów (Marani), kierowanych przez G. Sancheza zaproponowali jemu schwytanie 500 Indian w celu ich sprzedaży w niewolę w Sewilli.

Przedsięwzięcie zostało wykonane, ale Kolumb z tej transakcji nie otrzymał pieniędzy, korzyść finansową zachowali dla siebie marani, otwierając tym samym erę niewolnictwa w Nowym Świecie. (3) Pierwszymi Żydami, którzy rozpoczęli „handlować” z Indianami byli H.. Levy i N. Luo, którzy zbudowali w Newport gorzelnię i zaczęli poić alkoholem lokalną ludność Indian. (4) W krótkim czasie w obszarze Newport powstały 22 małe fabryki produkujące spirytus. Wszystkie te gorzelnie należały do Żydów. (5) Z pomocą „wody ognistej" i bezpośrednich zabójstw (całych osiedli indiańskich) w promieniu 100 km od Newport rodowici mieszkańcy Ameryki, Indianie, zostali wyniszczeni. Handel żydowski „woda ognistą” rozszerzał się dalej. Pod koniec XVII wieku i w XVIII wieku większa część gorzelników żydowskich zajmowała się też handlem niewolnikami .

Nie przez przypadek Newport stał się centrum handlu niewolnikami. Współcześni nazywali Newport - „żydowskie międzynarodowe centrum handlu niewolnikami" (6) W Newport Żydzi posiadali 300 statków do przewozu niewolników. (7) Według dokumentów archiwalnych z Carnegie Institution w Waszyngtonie, to ¾ handlarzy niewolników było Żydami i ono to żyli głównie w Newport. (8)

Do najbardziej znanych żydowskich niewolników zajmujących się tym przestępczym zajęciem przez prawie pół wieku (1726-1774), był Aaron Lopez, który pod własnym władaniem miał kontrolę połowy handlu niewolnikami. Newport w epoce Aleksandra Lopez był miejscem, gdzie powstała jedna z pierwszych lóż masońskich w Stanach Zjednoczonych, składająca się w 90 procentach z Żydów, a w 20 lat później powstała kolejna - „Król Dawid”, ta już skład miała wyłącznie żydowski.

Innym ośrodkiem żydowskiego handlu niewolnikami w Stanach Zjednoczonych stał się w Charleston w Karolinie Południowej. Tutaj także żydowscy przedsiębiorcy zbudowali wiele gorzelni, z których alkohol był wysyłany do Afryki i tam stosowany jako towar wymienny w handlu niewolnikami. Niewolnicy z tej "wymiany towarowej” byli wywożeni nie tylko do Ameryki, ale także do pracy na żydowskich plantacjach niewolniczych w Indiach Zachodnich. Tamj dwóch żydowskich biznesmenów Ayrger i Seyller, ściśle związani z Rothschildami utworzyli agencję handlu niewolnikami „Asiento". (9)

Przez Żydów, takich jak Aaron Lopez, Afrykanie traktowani byli na równi ze dzikimi zwierzętami lub z bydłem. System żydowskiego handlu czarnymi niewolnikami, na przykład w XVIII wieku, został ustalony w następujący sposób:

1. Na terenie Afryki stworzyli najpotężniejsi żydowscy handlarze niewolników specjalne faktorie, z których wszelkimi sposobami (przemocą, pijaństwem, oszustwem) łapali Murzynów, i łańcuchami przykuwali ich do klocy drzewnych.

2. Z USA przypływały okręty wypełnione alkoholem i po wyładowaniu „wody ognistej” z ładowni statków, zapędzano nieszczęsnych niewolników do już opróżnionych ładowni i tam wsadzano ich do klatek szczelnie zabijanych deskami. Jedzenie i wodę podawano przez wąski otwór, przez który nie mógł przepełznąć człowiek. Przed odpłynięciem statku do Ameryki dowódcy statku niewolniczego rozliczali się z każdego Murzyna z szefami faktorii handlujących niewolnikami. Za każdego załadowanego na statek Murzyna płacono zwykle 400 litrów rozcieńczonego alkoholu (zwykle w formie rumu), lub 40 kg prochu strzelniczego, lub 18-20 dolarów w gotówce.

3. Statki niewolnicze przybywały do Ameryki, a tutaj za pośrednictwem specjalnej sieci sprzedaży Murzyni byli sprzedawani na terenie całego kraju. A tu cena jednego niewolnika sięgała do 2000 dolarów.

W połowie XVIII wieku każdy szósty mieszkaniec wschodniej części Stanów Zjednoczonych był niewolnikiem-Murzynem. W owych czasach żydowscy handlarze niewolników objaśniali wysoką cenę murzyńskich niewolników wielką ich śmiertelnością w czasie transportu morskiego w drodze z Afryki do Stanów Zjednoczonych. W rzeczywistości, według źródeł historycznych, z dziesięciu czarnych niewolników zaokrętowanych u wybrzeży Afryki docierał do wybrzeży Ameryki najczęściej tylko jeden. Tylko w latach 1661-1774 z Afryki przywieziono do USA około miliona niewolników żywcem, a ponad dziewięć milionów zmarło w drodze. (10) Dochód żydowskich handlarzy niewolników z tej operacji według cen ze środkowych lat XVIII wieku sięgał nie mniej niż 2 miliardy dolarów, to jest astronomiczną sumę w tamtych czasach.

Dochody te wzmocniły siłę żydowskiego kapitału finansowego.

W XVII wieku, kiedy to europejscy koloniści zaczęli osiedlać się w Ameryce Północnej, terytoria te były zamieszkane przez liczne plemiona indiańskie. Najeźdźcy nie licząc się z prawami gospodarzy i interesami plemiennymi Indian, zdecydowanie i od samego początku podjęli z nimi wojnę na wyniszczenie. Oczywiście, uzbrojeni w łuki i strzały Indianie nie mogli skutecznie powstrzymać najeźdźców. W starciach zbrojnych na jednego zabitego najeźdźcę wypadało wiele dziesiątków zabitych Indian. Rozprawiwszy się z mężczyznami osadnicy zaatakowali indyjskie wioski, gdzie pozostały tylko kobiety, dzieci i osoby starsze i okrutnie wszystkich ich zamordowali. Tych plemion, których nie mogli najeźdźcy zniszczyć siłą oręża, zniszczyli podłoścą i zdradą. Najbardziej powszechnie zastosowane metody wyniszczania Indian, to była sprzedaż Indianom koców zarażonych czarną ospą (11), lub innymi ciężkimi chorobami, jak również sprzedaż zatrutej wódki.

Po zdobyciu ziemi należącej do Indian, najeźdźcy uznali Indian, rdzennych mieszkańców Ameryki, za obcokrajowców. Zgodnie z prawem USA (obowiązywało do 1924 roku!), Indianie nie byli obywatelami USA i nie mieli tam żadnych praw.

Oto kilka typowych przykładów.

Jednym z wielu indiańskich plemion, plemię Cherokee, przed końcem XVII wieku, zamieszkiwało tereny obecnej Wirginii, Karoliny, Alabamy i Georgii, zajmując szeroki pas ziemi pomiędzy górami i morzem. Po 1721 biali najeźdźcy zaczęli stopniowo przejmować ich ziemie spychając to plemię na niewielki skrawek ziemi. W 1791 roku rząd Stanów Zjednoczonych zmusił tych Indian do zawarcia umowy zagrabiającej plemieniu Cherokee większość jego historycznego terytorium. Pozostałe grunty Cherokee ogłoszono rzekomo za nietykalne. Jednak przez dalsze 35 lat okupacyjna polityka jeszcze się nasila.

Przy wojennym ministerstwie USA powstaje Urząd do Spraw Indian. Podporządkowanie Indian Ministerstwu Wojny najwybitniej świadczy o tym, że władze federalne nie ukrywają swoich planów kontynuowania wojny z Indianami.

Rząd USA przeprowadza przymusowe przesiedlenia plemion indiańskich w pustynne w tym czasie tereny Dalszego Zachodut. Przymusowemu przesiedleniu poddano 5 głównych plemion zamieszkujących do tej poru tereny na południowym wschodzie USA, w tym plemię Cherokee. Przesiedlenie dokonane zostało jako operacja wojskowa przez armię USA i towarzyszyły mu przerażające akta przemocy, masowe mordy i ogólna tyrania. Wojskowi maruderzy
plądrowali i grabili własności Indian i przejmowali trzody bydła.

„Demokratyczny" rząd Stanów Zjednoczonych pod groźbą śmierci zgromadza „przedstawicieli" plemion indiańskich w celu zawarcia z nimi „dobrowolnego" porozumienia w sprawie wykupu od nich ich ziemi. Tak więc, z siłą zgonionych 400 z 17000 Indian Cherokee na „spotkanie ogólnoplemenne" okupanci utworzyli „zgromadzenie ogólnonarodowe", które zgodziło się na podyktowaną umowę, a ta wkrótce została ratyfikowana przez Kongres USA.

Tak więc od plemienia Cherokee odebrano 7 milionów akrów gruntów dobrych do uprawy. Wygnawszy plemię Cherokee wojska pognały ten lud do nowo wytyczonego „Terytorium Indiańskiego” w stanie Missisipi. Spośród 17000 Indian Cherokee zginęło podczas akcji przenoszenia cztery tysiące ludzi. Później i ta ziemia początkowo przyznana Cherokee została im odebrana. Całość ziem wydartych Indianom sięgała liczby 81.200.000 hektarów. Za Missisipi przepędzono również Indian zamieszkujących terytoria południowo-wschodnie Stanówe Zjednoczonych – plemiona Czirokezi, Czoktawowie, Kreek, Seminole.

Amerykański generał Jackson, który był znany z potwornych okrucieństw podczas operacji przeciwko Indianom, w 1818 roku na Florydzie wystrzelał co najmniej jedną trzecią cześć plenienia Seminoli. Jednak po krótkim okresie biali najeźdźcy podjęli osadnictwo i na terytoriach poza Missisipi.

Potworną rolę w tym osadnictwie odegrały żydowskie faktorie handlowe. Pisząc o tym, jak przebiegała kolonizacja tych terenów, Sombart zauważa: „Grupa zaprawionych w trudach mężczyzn i kobiet, powiedzmy składająca się z 20 rodzin skierowała się w niezalesione pustkowie, żeby tu zacząć swoje nowe życie. Pomiędzy nimi dziewiętnaście rodzin przywiozło z sobą pługi, sierpy i łopaty, bo mieli zamiar wykarczować lasy, wyciąć step i zaorać glebę i pracą swych rąk zdobywać w tym nowym miejscu żywność konieczną do życia. Jedna zaś rodzina, z tych dwudziestu, otwierała sklepik i poprzez handel, być może nawet handel koczowniczy, rozpoczynała dostarczanie swoim kolegom niezbędnych towarów, których bezpośrednio ziemia nie mogła dostarczyć. Ta dwudziesta rodzina wkrótce przejmuje i wprowadza do obrotu produkty rolne, wytwarzane przez dziewiętnaście pozostałych rodzin. To ta rodzina, wcześniej od pozostałych dziewiętnastu, poczęła dysponować własnymi pieniędzmi, a zatem w razie potrzeby, mogła służyć pożyczkami tym dziewiętnastu rodzinom zajmującym się rolnictwem.. Bardzo często do takiego „sklepiku”, który stale był otwarty, przyłączano coś w rodzaju kredytu bankowego, a często i agencję sprzedaży ziemi i podobne temu przedsięwzięcia.

Tak więc, dzięki działalności tej dwudziestej rodziny, rodziny rolnicze w Ameryce Północnej, od samego początku osadnictwa maja styczność z gotówką i gospodarką kredytową Starego Świata. Wszystkie stosunki produkcji od samego początku kształtowały się na wzór nowoczesny. Duch miasta teraz zwycięsko przenikał do najodleglejszych farm. Można powiedzieć, że od pierwszego dnia kolonizacji gospodarkę Ameryki zaczyna przenikać duch kapitalistyczny wraz z elementami kapitalistycznej organizacji. I można powiedzieć, że te wczesne komórki kapitalizmu wkrótce przerodziły się we wszechogarniającą kompleksową organizację. Ale kto nadał temu Nowemu Swiatu piętno świata kapitalistycznego, kto, jeśli założymy, że był tym czynnikiem decydującym czysto osobisty element, a nie historyczna koniunktura?

Dwadzieścia rodzin, w każdej wsi!

Nie trzeba dodawać, że tą dwudziestą rodziną, za każdym razem, była rodzina żydowska, która


przyłączała się do grupy przesiedleńców lub przyjeżdżała do nich, jak tylko już kolonia działała."(12).

Żydowski faktorie handlowe - forty, gdzie, za wódkę lub broń, handlarze (głównie Żydzi) nabywali futra od Indian, traktując ich jako przedmiot eksploatacji, i nie pozwalając przedstawicielom innych faktorii na wykorzystywaniu „swoich Indian".

W jaki sposób biali handlowcy karali niepodporządkowujących się im Indian, ilustruje następująca historia:

Pewnego razu na Missouri pojawili się kupcy, przedstawiciele innych faktorii niż miejscowe, i rozpoczęli kupowanie futer płacąc za nie lepszą cenię. Wtedy miejscowi kupcy z istniejących tu faktorii postanowili „ukarać" Indian, którzy sprzedali futra konkurencji. W 1837 roku na statku został wysłany do faktorii „Fort Unijon” człowiek, chory na ospę, a uprzedzony o tym kierownik faktorii wezwał do „Fort Unijon” 500 najlepszych myśliwych wśród tych Indian, którzy oddali futra konkurentom.

W faktorii im wszystkim podano skrycie nieco krwi chorego na ospę, a następnie kierownik faktorii pożegnał się z nimi. Nie minął miesiąc i całe plemie zachorowało na ospę. Zachowało się opowiadanie kierownika faktorii „Fort-McKenzie”, który odwiedził jedną z wiosek dotkniętych ospą Indian, aby dowiedzieć się jak przebiega infekcja. Widział między wigwamami rozrzucone setki trupów i tylko dwie ocalałe Indianki śpiewały pieśni pogrzebowe.

Handlowcy przestępcy nie tylko w ten sposób wybili Indian, ale i wzbogacili się z dniem ich śmierci, zabierając z martwych ubrania uszyte z najlepszych skór bawołów i wysyłając je do swoich sklepów prowadzących handel w miastach.

Sił zbrojne USA rozwijały się i krzepły w działaniach masowego zabijania Indian.

Przy pierwszej okazji biali najeźdźcy napadali na Indian i wymordowywali ich. Nieoficjalnym hasłem tego ludobójstwa było: „Całkowicie oczyścić Amerykę z Indian".

W 1864 r. oddział majora Cheivingtona zdradziecko napadł na obozowisko Cheyennów i wymordował wszystkich, którzy tam byli. Amerykańscy żołnierze skalpowali nawet kobiety i dzieci.

Po kilku latach na rzece Uoshit, w wyniku nowego zdradliwego ataku, przeprowadzonego z inicjatywy gen. D. Custera, została dokonana całkowita eksterminacja Cheyennów.

W 1862 r. rząd USA uchwalił ustawę w sprawie zasiedlenia terytoriów na Zachodzie, czyli terytoriów Indian.

Aby zachęcić białych do wojny z Indianami, obiecano każdemu z nowych osiedleńców na Zachodzie nadanie bezpłatnie „160 akrów dobrej ziemi na stałą własność". Indian - właścicieli tego terytorium, postawiono poza prawem. Do końca lat 60-tych XIX wieku w całym kraju miały miejsce ogromne prześladowania i mordowanie Indian. Dochował się list pisany przez jednego z pierwszych kolonistów Kalifornii: ". ... Często kłóciłem się ze Hoodem na temat Indian. Hood uważa, że każdy Indianin powinien być zabitym, każdy ich mężczyzna i każda kobieta, ale indiańskie dziewczyny należy pozostawić przy życiu. A dla mnie było jasne, że musimy zabijać i indiańskie dziewczyny".

Władze w wielu stanach USA wypłacały duże sumy pieniężne za każdy dostarczony skalp z pomordowanych Indian. Ilością skalpów rozliczali się amerykańskich żołnierze u swych dowódców. Do tej pory w amerykańskich muzeach przechowywane są ogromne ilości tych skalpów.

W 1871 roku Kongres USA ratyfikuje prawo o rezerwatach indiańskich. Prawo jeszcze bardziej okrutne od postanowień egipskich faraonów o przesiedleniach całych narodów, bo to prawo USA legalizowało całkowite ograbienie z majątku Indian, przekształcając Indian, prawowitych właścicieli tych ziem, w całkiem pozbawionych praw niewolników podporządkowanych drobnym urzędnikom federalnym.

W rok po przyjęciu prawa o rezerwatach indiańskich pełnomocnik federalny do spraw Indian tak scharakteryzował politykę Stanów Zjednoczonych wobec Indian: „Koniecznym jest, by dobitnie zaznaczyć, że w odnoszeniach cywilizowanego państwa do dzikusów nie można stawiać zagadnienia honoru narodu. Z dzikimi ludźmi należy postępować jak z dzikimi zwierzętami. To znaczy, że postępować z nimi należy tak, jak w danej sytuacji jest prościej i wygodniej, to jest – walczyć z nimi skutecznie niosąc im zgubę, albo odwrotnie – ratować się przed nimi ucieczką. Indianin pocienień czuć się w rezerwacie w jakimś stopniu bezpiecznie, a poza granicami rezerwatu być w sytuacji w takim stopniu niedogodnej, aby stał się uległym rządowi państwa. Ci z nich, którzy będą zachowywać się posłusznie dostana pożywienie i ochronę państwową. Zaś tych, którzy będą nieposłuszni, należy bezzwłocznie karać lub całkowicie likwidować”.

I tu jest całkowicie widoczne, że polityka państwowa USA w odniesieniu do rodowitego narodu Ameryki, przyjmuje model żydowskiego talmudycznego odnoszenia się do goi (akumy, nochri itd.). Ten stosunek do ludzi jak do bydła, to przerażające okrucieństwo i poczucie braku jakiejkolwiek odpowiedzialności jest tak obecne w prawie o Indianach, jak i w zasadach talmudycznych u fanatycznych Żydów.

Stosunek do Indian, do ich ziemi i własności, jak to związanych w pęta, także odpowiada jednemu z podstawowych norm talmudu, według którego własność nie-Żydów jest oceniana jako „wolne jezioro”. Kierując się taka normą rząd żydowsko-masoński USA podjął w 1899 roku nowy akt grabieży ziem Indian jeszcze nie tak dawno zapisanych im „na wieczność”. Rząd amerykański, podobnie jak rząd żydowskich bolszewików w Rosji, postanowił jeszcze raz skonfiskować ziemie Indian. Przeprowadzono ogólnoamerykańską kampanię pod nazwą „Bieg”.

Rząd USA ogłosił, że: „Każdy biały obywatel Stanów Zjednoczonych, jeśli tylko chce otrzymać bezpłatnie działkę ziemi, powinien stawić się w dniu 22 kwietnia 1899 roku na wyznaczonej linii. Tego dnia, o ósmej rano, będzie dany sygnał do startu z tej linii. Każdy z uczestników „Biegu” dostanie tę działkę ziemi, którą obejmie i zaznaczy jako swoją przed wszystkim innymi. Najbardziej szybcy biegacze wygrają więcej od innych”.

Każdy z uczestników „Biegu” trzymał w swym ręku płat białego płótna. Kto zdążył pierwszy położyć swój pas płótna na niezajętą jeszcze ziemię Indian, zostawał tej ziemi właścicielem. Tak to na amerykańskiej ziemi zaczął działać duch Talmudu. Pierwotna akumulacja kapitału, która pozwoliła z powodzeniem rozwijać gospodarkę w USA, została uzyskana kosztem handlu niewolnikami, wyzyskiem niewolników, grabieżą terytoriów Indian. Mit o amerykańskich kolonistach, którzy rzekomo swym wielkim wysiłkiem doprowadzili ziemie do uprawy, jest tak samo fikcyjny, jak i mit o amerykańskiej demokracji.

Podstawowa część ziemi była zajęta nie przez białych, ale jeszcze przed przybyciem białych, była w posiadaniu Indian. Te ziemie, na których biali okupanci rozpoczynali pracę od zera, były doprowadzane do użytku rolnego i do dalszej uprawy rękami niewolników. Biali okupanci całkowicie zniszczyli wysoką cywilizację i kulturę Indian, która swym poziomem duchowo-moralnym z pewnością stała znacznie wyżej od żydowsko-masońskiej i była zbliżona do norm chrześcijańskich. Patologiczne okrucieństwo i chciwość, tak swoiste dla białych okupantów Ameryki Północnej, było całkowicie obce Indianom. Oni, całkiem logicznie, widzieli tych przybyszów jako nie w pełni normalnych, ułomnych i zasługujących na politowanie.

Tak też patrzyli na białych okupantów Ameryki rosyjscy prawosławni duchowni na Alasce i w Kalifornii. Oni odważnie wyliczali rozbójnicze „osiągnięcia” przedstawicieli żydowsko-masońskiej cywilizacji. Prawdziwe prawosławie zawsze broniło Indian przed okrutnym traktowanije i rozgrabianiem ich własności. W tych rejonach Ameryki, które do XIX wieku należały do Rosji, Indianie w pełni zostali ocaleni. Mało tego, to liczni z nich, przyjąwszy prawosławie, ocalili i swoją kulturę.

USA, to krystalizacja żydowsko-masońskiego ducha. Awangardą i epicentrum ustanawiania żydowsko-masońskiej cywilizacji były Stany Zjednoczone Ameryki. U podstaw politycznej organizacji USA legły zasady starożytnej Judei. Po ucieczce Żydów z Egiptu i ich wkroczeniu do Palestyny, rozdzielono teren Palestyny na 12 części i oddano je we władanie 12 plemionom Izraela. Każda z tych części rządzona był przez miejscowe elity według ich praw i ich tradycji, ale podlegała władzy ogólnemu Sanhedrynowi. I ten sposób rządzenia był przyjęty przez „Ojców Założycieli” USA (jako, że wszyscy oni byli członkami lóż masońskich, a dużą cześć z nich stanowili Żydzi). Powstało 13 stanów, każdy ze swoimi prawami i tradycjami, a wszystkie stany zostały podporządkowane jedynemu federacyjnemu centrum, który od pierwszych dni istnienia Stanów Zjednoczonych był utworzony przez masonów i w pełni przez nich kontrolowany.

We wszystkich masońskich lożach w Stanach Zjednoczonych porozwieszane są Obrazy z portretami „Ojców Założycieli” odzianych w stroje masońskie, a osobno wisi portret pierwszego prezydenta USA D. Waszyngtona w pełni masońskich regali wyższego stopnia wtajemniczenia (13). Pierwszy projekt utworzenia USA, jako państwa, powstał w 1748 roku, a stworzony był przez głowę amerykańskiego masoństwa B. Franklina (14).Ten wysoko postawiony mason przez całe swoje życie był związany z żydowskimi kręgami i sam siebie uważał za „pracownika” żydowskiego kapitału. Jego uskrzydlonym hasłem było „pieniądze wybijają wolność” i to ono stało się, swojego rodzaju, symbolem amerykańskiego, to jest żydowsko-masońskiego, pojmowania terminu „wolność”, jako władzy pieniądza za wszelką cenę. Deklaracja złożenia pokłonu Mamonie przez Franklina i pozostałych „Ojców Założycieli” świadczy wprost o tym, że od samego początku, od samych podstaw tego państwa, leżały założenia zasad żydowsko-masońskich, a nie wartości chrześcijańskich.

Deklarację Niepodległości, kładącą podwaliny pod utworzenie Stanów Zjednoczonych, podpisała znacząca liczba masonów, wśród nich, wspomniany już przeze mnie, pierwszy wolnomularz amerykański Benjamin Franklin. (15). Dziełem ideologii judeo-masońskiej był zapisany w konstytucji USA - najbardziej obłudny dokument prawny w historii ludzkości. Głosząca wolność i demokrację, ta konstytucja zezwalała Amerykanom na pozbawianie praw obywatelskich rdzennych mieszkańców tego kraju - Indian (Indianom przyznano obywatelstwo dopiero w XX wieku), na istnienie przez prawie sto lat niewolnictwa i handlu niewolnikami, pozbawiała prawa wyborczego większość mieszkańców kraju (Murzynów i Indian), zastosowała nie do pomyślenia skandaliczne bezprawie w stosunkach bogatych do biednych.

W 1857 r. Sąd Najwyższy USA wydał decyzję w sprawie konstytucyjności handlu niewolnikami: "Obecnie, prawo własności niewolników jest jasno i wyraźnie zatwierdzone w konstytucji, Prawa handlu niewolnikami tak, jak innym towarem lub mieniem było zagwarantowane obywatelom w każdym stanie. Jedynym organem upoważnionym został Kongres, któremu powierzono obowiązek ochrony praw własności".(16) Dopiero w 1870 roku wniesiono do konstytucji poprawkę zakazującą pozbawiania praw wyborczych Negrów.

Wszyscy kierownicy i około jednej trzeciej uczestników Konwentu, ustanawiającego taką "konstytucja", było masonami. (17). W tworzeniu podstawowych dokumentów państwowych i ideologii Stanów Zjednoczonych odegrała decydującą rolę fanatyczna loża masońska Iluminatów, która w Ameryce znana jest jako „Fi Beta Kappa", nazwa utworzona od pierwszych liter słów greckich „Niech będzie filozofia przewodnikiem i zasadą życia". Loża ta pojawiła się w ziemi amerykańskiej w 1776 roku. Jej powstanie na amerykańskiej ziemi związane jest z Thomasem Jeffersonem, późniejszym prezydentem USA. (18) Jeden z historyków badających dzieje „Fii Beta Kappa", żyjacy w XIX wieku zauważa: „Ta tajemnicza j sataniczna organizacja jest zagrożeniem dla społeczeństwa i jego instytucji cywilnych i religijnych". (19) Ideologią Iluminatów był przesiąknięty i pierwszy prezydent USA D. Washington, który w liście do swojego przyjaciela, pastora G. Snydera, przyznał, że: „To nie było w moich zamiarach podawać w ogólną wątpliwość że doktryny Iluminatów i zasady jakobinów rzekomo nie są rozprzestrzeniane w Stanach Zjednoczonych. Wręcz przeciwnie, nikt nie może być bardziej z tego faktu zadowolony, niż ja. " („Listy Waszyngtona, wydanie w 1941 roku).

Jak wspomniana maso nski historyk: „Nawet dziś, amerykańskie wolnomularstwo jest dumne ze swoich „Ojców Założycieli", i wielu wolnomularzy podkreśla masońskie treści w podstawowych zasadach Deklaracji z 1776 roku". (20) Jak zaznacza jeden z masonów amerykańskich z wyższym stopniem wtajemniczenia (33 °) H. Clausen, to masoni utworzyli naród amerykański. I w tym ma on bez wątpienia rację. Cały polityczny i społeczny system Stanach Zjednoczonych rozwinął się z judeo-masońskiej talmudycznej ideologii lóż masońskich, przepojony jego duchem okrucieństwa, chciwości, obłudy, dwulicowości i wiarą w ich misję specjalną wybraństwa i arogancja do ludzi nieuznających tego monstrualnego systemu.

Rozpoczynając budowę państwowych struktur rządu USA, główni amerykańscy masoni George Washington i B. Franklin przywołali do tych struktur swoich braci z lóż masońskich i żydowskich przedsiębiorców (często była to ta sama osoba).

Pierwszym premierem (sekretarzem) spraw zagranicznych Stanów Zjednoczonych został Robert Levingston, wielki mistrz loży masońskiej w Nowym Jorku. (21) Ten działacz założył solidne masońskie podstawy dla agencji spraw zagranicznych USA, tworząc jego zespołu kierujący składający się wyłącznie z masonów.

Dwóch innych wysokich rangą Mason, Robert Morris i Alexander Hamilton założyli opatry na


takich samych zasadach system państwowych finansów i podatków, przekształcając go w sposób osobistego wzbogacenia się. Morris, przyjęty do loży masońskiej osobiście przez Waszyngtona, został powołany przez tegoż Waszyngtona, na stanowisko pierwszego w historii USA Sekretarz Stanu (superintendenta) Finansów.

W 1782 roku z inicjatywy Waszyngtonu i Morrisa zostaje stworzony pierwszy krajowy bank w USA, główny właściciel akcji, w którym działali wiodący działacze masońscy Franklin, Jefferson, Hamilton, Monroe i Jay. (22)

Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych został się „brat" John Marshall, który trwał na tym stanowisku aż do swojej śmierci w 1835 roku. Marshall, w ciągu dziesiątków lat swej kadencji, stworzył podstawy masońskiego wymiaru sprawiedliwości w USA, przekształcając go w obiekt kpina z wymiaru sprawiedliwości i zdrowego rozsądku. Przyjęte z jego inicjatywy prawo amerykański, deklarujące wolność i demokrację, przekształciła prawnie część ludności Ameryki w rzecz (Murzyni), a drugą znaczną cześć – w cudzoziemców (Indianie). Masońska Temida całkowicie ignorowała skargi Indian i Murzynów o zastosowane wobec nich ludobójstwo i prześladowania. Podczas rządów „brata" D. Marshalla doszło do eksterminacji milionów Indian, a ich terytoria i posiadłości zostały zajęte przez biały okupantów.

Federalne miasto, które zostało następnie stolicą USA, Washington, zgodnie z danymi z masońskich źródł historycznych, było zbudowanie przez masońskich architektów, kierowanych przez James Hobana (pierwszy mistrz loży masońskiej nr 1), mianowanego w 1792 r. głównym architektem, osobiście przez Waszyngton. (23) Ponieważ miasto było budowane praktycznie od podstaw, to wyzwoliło u masońskich architektów ogromne możliwości. W przygotowaniu projektu, zastosowali oni w swym projekcie różne figury i znaki z masońskich rytuałów.

Główną dominantą architektoniczną w przyszłej stolicy cywilizacji żydowsko-masońskiej się został pałac prezydencki (później zwany „Białym Domem", zbudował go członek z loży masońskiej „brat” Hoban). Innymi charakterystycznymi dla budownictwa masońskiego obiektami była Świątynia Masońska Temple (pierwotnie planowana w postaci niegdyś zburzonej Świątyni Salomona) i Pomnik Masoński (później został on pomnikiem masona Thomas Jefferson). Jeśli popatrzeć uważnie na plan miasta Waszyngton, to wyraźnie są widoczne cechy masońskiej symboliki. (24)

Od Białego Domu i Pomnika Masonów idą wyraźne linie przecinające się przy Świątyni Masońskiej, tworząc wzór cyrkla masońskiego. Z lotu ptaka wyraźnie są widoczne główna znaki wolnomularskie – kwadraty, cyrkle, linijki, pentagramy. Na szczycie Białego Domu Hoban ustanowił pięć pentagramów, masońskich symboli wyrażających wladzę.

Amerykańscy wolnomularze, nawet w większym stopniu niż ich zachodni „bracia", przyznawali szczególnie wielkie znaczenie znakom symbolicznym, które wywodzą się z żydowskiej kabały, widząc w nich zabezpieczenie swojej władzy. Wynika to głównie z faktu, że w USA w lożach masońskich było znacznie więcej Żydów niż w lożach europejskich, a niektóre z lóż amerykańskich składały się wyłącznie z Zydów. (25) Symbolika masońska jest obecny w wielu dokumentach rządu Stanów Zjednoczonych, a przede wszystkim znajduje się na pieniądzach. (26)

Weźmy na przykład banknot jednodolarowy. Po lewej stronie rewersu banknotu wyobrażona jest ścięta piramida, nad która panuje trójkątne oko „Wielkiego Architekta Wszechświata”. Taki obraz jest konsekwentnie wykorzystywany w dokumentach lóż masońskich. Wśród wolnomularzy „Wielki Architekt Wszechświata” jest obiektem okulistycznego kultu, więc napis widoczny obok piramidy: „Wierzymy w Boga" wygląda na okropnie świętokradztwo, jako że w tym wypadku prawdziwy Bóg został bluźnierczo zastąpiony przedmiotem masońskiego kultu.

Piramida składa się z trzynastu poziomów, z których każda cegła symbolizuje miejsce każdego narodu i każdego człowieka, w stosunku do najwyższego poziomu piramidy tj. do najwyższych władców. Symbol najwyższej władzy, szczyt majestatu - trójkątne oko „Wielkiego Architekta Wszechświata" – zwieńczone jest napisem w języku łacińskim złożonym z 13 liter, jakby na potwierdzenie prawa „narodu wybranego" do hegemonii na świecie. Symbol „13", zawarty jest w rytuale okultystycznym i jest jednym z symboli szatana Symbol ten jest ona obecny na wielu banknotach jednodolarowych. Oficjalnie, to ta „13” oznacza liczbę pierwotnie zjednoczonej stanów. W rzeczywistości, jak szczerze powiedział mi jeden z Różokrzyżowców z Los Angeles, liczba trzynaście, poza zwykłym symbolem okultystycznym, oznacza symbolicznie naród żydowski, który składa się 13 części - 12 pokoleń Izraela i trzynastego plemienia Chazarów, które przystąpiło do ​​Izraela przyjmując wiarę żydowską (dziś stanowią oni większość Żydów) (27) i „duchowych" Żydów, to jest - masonów. Pod piramidą, symbolizującą dominację „narodu wybranego" nad światem, wpisane są słowa odzwierciedlające podstawowy cel cywilizacji judeo-masońskiej - „NOVUS ORDO SECLORUM” tj. „Nowy Porządek Świata".

Po prawej stronie banknotu umieszczony jest orzeł niosący tarczę z trzynastoma pasami i dzierżący w pazurach prawej nogi gałąź akacji pazur z trzynastoma liśćmi i trzynastoma pąkami. Akacja, to w symbolice masońskiej - święte drzewo mądrości i wiedzy. (28) Tu gałąź akacji symbolizuje masońskie „oświecenie" świata. Dla tych, którzy nie chcą masońskiej edukacji, orzeł niesie w szponach lewej nogi trzynaście strzał, grożąc nimi każdemu z trzynastu poziomów zniewolonej ludzkości.

I żeby nie było żadnej wątpliwości, co jest głównym celem „Nowego Porządku Świata”, to orzeł trzyma w dzióbie taśmę z napisem w języku łacińskim, złożonym z trzynastu słów, które oznacza „w wielości jedność" to oznacza, że celem jest stworzenie z wielu narodów jednego kosmopolitycznego stada zarządzanego przez „naród wybrany”, z którymi identyfikują się masoni.

Jako łatwo rozpoznawalny symbol „wybranego narodu", to powyżej orła unosi się gwiazda Dawida (symbol judaizmu i Izraela), składająca się z trzynastu pięcioramiennych masońskich gwiazd. W tym przypadku dokładnie odzwierciedla top trzynaście plemion Izraela.

Więcej na : http://www.youtube.com/watch?v=ZUafGJDiMkw

Rozwój masonerii w Stanach Zjednoczonych miał charakter szczególnie fanatyczny. Oprócz rozprzestrzeniania się przestępczej sekty iluminatów, "Phi Beta Kappa", wśród amerykańskich masonów podtrzymywana była tradycja bezpośredniego kultu szatana pod postacią Bahometa. W kabalistycznej książce „Arkany wielkiego Toro", podawany jest obraz Bahometa w postaci rogatego kozła, z piersiami kobiety, ze skrzyżowanymi kopytami, siedzącego na kuli ziemskiej. Na czole Bahomet ma pentagram. Rzeźba Bahometa była wystawiona po raz pierwszy w tzw. "Najwyższej Radzie Światowej”, założony 31 maja 1801 przez Żyda Izaaka Longa w Charleston (Południowa Carolina). Rada koordynowała szereg lóż masońskich, w których odprawiano „Czarne Msze” i w których udział brali masoni nawet z niższymi poziomami wtajemniczenia. Rada ta pretendowała do prymatu wśród satanistycznych społeczeństw i organizacji. Ta gałąź amerykańskiej masonerii rozprzestrzeniła się w niektórych krajach takich jak Polska i przedrewolucyjna Rosja, gdzie jej przedstawiciel Czesław Czinski nie wahał się nazywać się publicznie satanistą. „Najwyższa Rada Światowa" wybierała u siebie tzw. „Czarnych antypapieży”, wśród których wyróżniał się w szczególności Albert Pike, który regularnie służył w "Czarnych mszach". W 1871 r. Pike opublikował swoją książkę "Etyka i Dogma ", która między wolnomularzami była nazywana „masońską biblią ".

„Najwyższa Rada Światowa" była bezpośrednio związana z satanistycznym "obozem" Zakonu Templariuszy (założonego w 1805 roku), który kontynuował świętokradczą, szyderczą profanację Chrystusa i rytuały kultu Antychrysta. P0 1850 roku powstała satanistyczna loża masońska „Gwiazda Wschodu" (1870), w której, w odprawianych tam satanistycznych orgiach, brały udział kobiety. Zbliżonej do tej loży była „Staroarabska loża tajnej świątyni", odradzająca kahalną tradycję „tajnych prześladowców”, tj tajnych zabójców.

W 1832 roku powstało kolejne tajne stowarzyszenie szczególnie fanatycznego typu „Czaszka i piszczele”. Jego „Alma Mater" był Uniwersytet Yale, a założycielem młody okultysta William Russell, któremu inicjacji masońskiej udzielono w Niemczech, najpewniej u Iluminatów. Od 1856 do dziś członkowie tego stowarzyszenia, które stało się swego rodzaju elitarną sektą, do których należało wiele znanych postaci w USA, a szczególnie prezydenci USA, zbierają się co tydzień budynku, zwanym „mauzoleum" na kampusie uniwersytetu New Haven, uprawiają swoje satanistyczne rytuały, takie jak układanie się w trumnie z czaszkami i kośćmi (członkiem tej sekty jest, na przykład, obecny prezydent USA Bill Clinton, a przed nim - prezydent George W. Bush).

Próby podejmowane przez niektórych członków lóż masońskich, wchodzących w skład tych lóż przez nieporozumienie, ujawnienia przestępczego i fanatycznego charakteru masonerii, kończyły się zawsze tragicznie. W 1826 roku masoni wytropili i zabili jednego z jego byłych członków - Williama Morgana, który groził im zdemaskowaniem. Najpierw próbowali zastraszyć go, publikując artykuły z groźbami kierowanymi do niego, a kiedy zdali sobie sprawę, że to nie skutkuje, wynajęli masoni zabójców. Mordercza rozprawa masonów z Morganem szeroko otworzyła oczy wielu Amerykanom na właściwy charakter wolnomularstwa. W całym kraju zawrzała fala oburzenia. W wielu miejscach wydalano masonów z pracy, odmawiano dostępu do szkół i wspólnot religijnych. Taka postawa wobec wolnomularstwa trwała 12 lat (1826/38), ale masonami byli w stanie przekupić część ze swych przeciwników, a dla drugiej z nich części zorganizować tajnie zabójstwa. Już w latach 40-tych udało się wolnomularzom amerykańskim odzyskać utracony teren i znów przystąpić do zwiększonej działalności wywrotowej skieroanej przeciwko chrześcijaństwu.

Od samych początków amerykańskiego społeczeństwa, od samego podłoża jego tworzenia jest ono nierozerwalnie splecione z Żydami i przedsiębiorcami masońskimi, którzy zresztą występowali zwykle jako te same osoby. Świątynie masońskie były budowane jak wielkie pałace z luksusowym wyposażeniem wnętrz i to tam omawiano wśród masońskich „braci” wiele ekonomicznych i finansowych transakcji jeszcze przed powstaniem ostatecznego ich projektu. Żydowski duch komercji, chciwości, kult mamony był kultywowany w masońskich świątyniach jako wzorzec normalnego życia. Masońskie świątynie, a następnie zbliżone do nich masońskie organizacje, takie jak „Rotary" czy „Lwy" wychowywały specjalny typ człowieka, dalekiego od przez chrześcijańskich ideałów i żyjącego na zasadach Talmudu.

Jak napisał w swojej książce "Ludzie i narody Ameryki", pułkownik T. Hamilton, "Mamona, to ich idol, oni cześć jej oddają nie tylko ustami, ale wszystkimi siłami swego ciała i duszy. Oni wzrokiem ogarniają całą Ziemię, ale widzą na Ziemi tylko giełdę i wierzą, że dla nich nie ma innego celu na Ziemi, jak stawać się bogatszymi od swoich sąsiadów. Handel zajmuje wszystkie ich myśli. Zmiana jednych towarów na inne, targowanie się o poszczególne rzeczy jest po prostu wytchnieniem dla ich duszy”

Nie trzeba dodawać, że znaczna liczba amerykańskich biznesmenów było Żydami, którzy nadawali tonu i ducha wszelkiej działalności finansowej w Ameryce. Chrześcijaństwo w ​​Stanach Zjednoczonych, od samego początku ich założenia, zostało stłumione przez żydowskiego ducha skąpstwa i chciwości. Wnuk rabina Marks pisał: „Praktycznie żydowska supremacja nad światem chrześcijańskim osiągnęła w Ameryce Północnej jednoznaczny charakter, polegający na tym, że same głoszone przypowieści ewangeliczne, samo uczenie wiary chrześcijańskiej, stało się towarem, że bankrutujący kupiec zaczyna zarabiać na życie głosząc Ewangelię, a wzbogacony już kaznodzieja ewangeliczny bierze się za handlowe geszefty. Nawet ci przedsiębiorcy, którzy uważali się za chrześcijan, z reguły byli bardzo daleko od przykazań Nowego Testamentu, przekształcając obraz Chrystusa w symbol własnego dobrego samopoczucia materialnego”.

Pisał Aleksander Siegfried: „Prawdziwą religią Ameryki jest mistyka sukcesu (pieniężnego - OP). Nawet idea wyobrażenia Chrystusa powinna być tam być dostosowana do tego programu. Amerykański Chrystus, efektywny przedsiębiorca, można powiedzieć, obdarzony sukcesem biznesmen, bowiem prawdziwą władzą w Ameryce jest biznes”(29)

Amerykańskie kościoły, nazywające siebie chrześcijańskimi, w większości przypadków były od samego początku pozbawione najważniejszej rzeczy w przykazaniach Chrystusa, to jest miłości do bliźniego i zakazu zachłanności wobec niego. Amerykańskimi kościołami stały się ogromne przedsiębiorstwa handlowe, którymi, w większości przypadków, władali ochrzczeni Żydzi zachowujący jednak ducha judaizmu i odnoszący się do Kościoła jak do dochodowego biznesu. W radach kościołów większość stanowili bankierzy, handlowy i inni przedsiębiorcy. (30) Żydowski duch chciwości uzyskał w tych kościołach moralne uzasadnienie. Większość kościołów chrześcijańskich w USA stało się szczerymi współpracownikami żydowskiego kapitału. Kościoły protestanckie i katolickie, jak i pałace świątyń masońskich, miały tych samych odwiedzających.

Żydowskiego duch zachłanności i praktycyzmu skutecznie wyrzucił resztki chrześcijańskiej cywilizacji i zastąpił ją błędną i skorumpowaną mentalnością żydowskich przedsiębiorców.

Jak pisał amerykański historyk D. Adams: „Przekształcając klasę przedsiębiorców w zasadniczą klasę rządząca Ameryką, kraj ten przeprowadza eksperyment - opiera swoją cywilizację na ideach ludzi biznesu. Inne klasy, które znajdują się pod panowaniem klasy przedsiębiorców, szybko dostosowują do tych idei swoją filozofię życia. Czy można zbudować lub zachować wielką cywilizację opierając się na filozofii kantorów wymiany pieniędzy i na jedynej podstawowej idei – idei zysku?"(31).

Gromadząc swoje kapitały zdobywane na niewolnictwie, na handlu niewolnikami, na lichwie i oszustwach w handlu z Indianami, żydowscy przedsiębiorcy nadali kierunek rozwojowi gospodarczemu Ameryki. Sombart trafnie zauważył: "Stany Zjednoczone są zobowiązane wobec Żydów do utrzymania ich istnienia ... Tylko dzięki obecności elementu żydowskiego, są one tym tym, czym my ich widzimy, to jest Stanami Zjednoczonymi Ameryki,. bowiem to, co nazywamy amerykanizmem jest w głównych swych cechach niczym innym jak skrystalizowaniem żydowskiego ducha”(32)

Przed końcem XIX wieku, Żydzi potrafili ustalić kontrolę, lub mówiąc po prostu wziąć w posiadanie kluczowe gałęzie amerykańskiego przemysłu, takich jak stalowego (Guggenheim), tytoniowego, telefonii i telegrafu, asfaltowego. W ręke Żydów dostało się wiele poważnych firm bankierskich, których kontroli podlegała duża część gospodarki USA. Cały system, zwany „system Harrimana", miał na celu zjednoczenie wszystkich amerykańskich sieci kolejowych pod zarządem i kontrolą Domu Bankowego Loeb, Kuhn i K° z Nowego Jorku.

Szczególnie dużo Żydów zajęło dominujące stanowiska na Zachodzie, głównie w Kalifornii. W powstaniu tego stanu Żydów obejmowali stanowiska sędziów, parlamentarzystów, gubernatorów, burmistrzów, itp. To samo działo się w przemyśle: bracia Seligman, Wil. Henry, Jesse James – w San Francisco, Louis Sloss, Lewis Berstl - w Sacramento, Gelman i Newmark - w Los Angeles. Największe transakcje finansowe, w tym czasie, zostały wykonane przez takich żydowskich przedsiębiorców, jak Beniamin Davidson (agent Rothschilda), Priest Albert z Rhode Island, Albert Dyer z Baltimore, trzech braci Lazarus (tworzących międzynarodowej domu bankowy 'Lazard Brothers" w Paryżu, Londynie i San Francisco), Seligmani, Glezowie, Vormsery. Moritz Friedlander był jednym z największych królów pszenicznych. Adolph Sutro zajmował się eksploatacją kanałów Komstokskich. (33)

Na początku XX wieku w Stanach Zjednoczonych powstaje bardzo potężna żydowskia grupa finansowa, kierowana przez czołowych finansistów żydowskich , takich jak: - Kuhn, Loeb, Belmont, Lazarus, Salomon Landenburgom, Talman, Speyer, J. Schiff, Seligmanen i Guggenheim. (34)

W 1912 roku owi żydowscy bankierzy, działający przekupstwem i szantażem, uzyskali zalegalizowanie prawnie swego panowania nad finansami USA. W zamian za wsparcie finansowe, podczas kampanii wyborczej, prezydent Woodrow Wilson, (jak by nie było mason) podpisał ustawę o Federalnym Systemie Rezerw, zgodnie z którym rozporządzanie finansowymi rezerwami kraju i wypuszczanie waluty krajowej przeszło w ręce międzynarodowych żydowskich bankierów. Ustawa została przygotowana przy aktywnym udziale Paul Warburg i F. Vanderlipa (czołowych postaci grupy finansowej Kuhn - Loeb) i G. Davidsona, C. Nortona i B. Stronta, przedstawicieli imperium finansowego J. P. Morgana, ściśle związanego z Rothschildami.

Jak zauważył Lindbergh, członek Kongresu USA, prawo o Systemie Rezerwy Federalnej, "ustanowiło największy na świecie trust finansowy. Kiedy prezydent podpisze tę ustawę, niewidzialny rząd władzy pieniędzy ... zostanie zalegalizowany". A nieco później inny kongresman, L. Mack Fedden, dał bardziej szczegółową ocenę tego instrumentu żydowskiej władzy finansowej: „Kiedy została uchwalona ustawa o Rezerwie Federalnej, to nasz naród nie zdawał sobie sprawy, że w USA został ustanowiony światowy system bankowy.

I taki powstawało super-państwo, kierowane przez międzynarodowych bankierów i przemysłowców, działających wspólnie razem w celu podporządkowania ich woli całego świata. Rezerwa Federalna podjęła wszelkie możliwe starania, aby ukryć swoje możliwości, ale prawda jest taka, że System Rezerwy Federalnej podporządkował sobie rząd USA. Kontroluje wszystko co dzieje się w naszym kraju i ma pod kontrolą wszystkie nasze stosunki zagraniczne. To ona losowo tworzy i niszczy rządy w naszym kraju"(35).

Amerykańskie państwo i amerykańskie społeczeństwo stały się idealnym żydowskim rezerwuarem, gdzie duch chciwości i skąpstwa dołączył do ideologii satanizmu i do żydowsko-masońskiej idei „narodu wybranego", któremu jest wszystko wolno. Mit o „wybraństwie narodowym" Ameryki był zmienioną formą żydowskiej doktryny „narodu wybranego.

W stosunkach z innymi narodami i ludami Stany Zjednoczone już wtedy deklarują swoje żydowskie zasady „narodu wybranego" i zastosowanie zasady niemożliwości stawiania przez kogokolwiek sprzeciwu wobec działań USA.

W 1823 roku, dwóch amerykańskich wysoko postawionych w stopniach wtajemniczenia masonów – prezydenta USA George Monroe i sekretarza stanu D. Adamsa, został przygotowany dokument, znany później jako „Doktryna Monroe", lub tez jako „Ameryka dla Amerykanów", w którym została ogłoszona doktryna o roszczeniach USA do dominacji na całej zachodniej półkuli planety. Dokument ten został zatwierdzony i w całej swej rozciągłości propagowany przez loże masońskie, które uznały go za pierwszy krok do przyłączenia wszystkich krajów Ameryki Północnej i Południowej do Stanów Zjednoczonych.

Po zniszczeniu i zagarnięciu terytorium Indian, żydowsko-masońskie państwo kontynuowało brutalną agresję zalewając świat krwią. Od Hiszpanii została odebrana Florydzie, od Meksyku - rozległe terytorium Teksasu. Następnie, USA podjęły nową agresję na Meksyk, zabierając jej terytorium Nowego Meksyku i Północnej Kalifornii. Zdradzieckim napadem Amerykanie uzyskali od Wielkiej Brytanii przekazanie im prawa do Oregonu. Po 1848 roku, USA wyszło na Ocean Spokojny opanowując tereny wzdłuż wybrzeży od Kanady do Meksyku. Obszar Stanów Zjednoczonych od 1776 roku wzrósł ośmiokrotnie.



  1   2   3   4   5   6   7


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna