„dawno temu w polsce”



Pobieranie 451,61 Kb.
Strona2/2
Data08.05.2018
Rozmiar451,61 Kb.
1   2

ALEX


Tak wyszło.

LENA


Nie wciskaj mi kitu! Przez 4 lata, Marian naobracał tłum dziewczyn. Zamykał się z nimi w pokoju, a potem znajdowano je nagie i martwe.

ALEX


Ale zwróć uwagę, że na ekranie nigdy nie było seksu.

LENA


I co z tego? Erekcję widać było na twarzy. Aż ci wyłaziła uszami.

ALEX


Nie było żadnej erekcji. Ja ją tylko grałem.

LENA


Na cholerę przyczepili Marianowi tę impotencję?

ALEX


Miało być po bożemu. Normalne zabójstwa na tle seksualnym, ale z badań fokusowych wyszło, że same morderstwa już zaczęły widzów nudzić. Od teraz interpretujemy to tak, że on te kobiety zabija, bo nie potrafi ich zaspokoić. Nie zniósłby, gdyby miał je inny facet.

LENA


Okej, ale teraz nie jesteś na planie, a ja stoję tu przed tobą prawie naga.

ALEX


Zrozum kochanie. W „Kalibrze 9 mm” pracujemy metodą Stanisławskiego. Wchodzimy głęboko w postać. Od kiedy stałem się Marianem, czasem siada mi hydraulika. Jutro wieczorem wszystko ci zrekompensuję.

LENA


Ale musisz mi coś obiecać. Chciałabym żebyś mnie przedtem związał. I zakneblował. Tak, jak w ostatnim odcinku „Desperatek”.

ALEX (zaszokowany)

Oglądasz inne seriale?

LENA


Nie! Tylko fragment, jak skakałam po kanałach.

ALEX


Przecież ci nie zabraniam. Trzeba obserwować konkurencję.

LENA (prosząco)

To jak, zwiążesz mnie?

ALEX (niechętnie)

No…

LENA


Jak już jesteśmy przy wiązaniu… Kiedy ślub? Co byś powiedział na wrzesień?

ALEX


Odpada. Festiwal Filmów fabularnych.

LENA


Przecież nie grałeś w żadnym.

ALEX


Ale znajomi będą mieli zajęte terminy. Wszyscy jadą do Gdyni.

LENA


Październik?

ALEX


(coraz bardziej senny) Tomek zachoruje wtedy na raka. Wyobraź sobie, że kazali mi schudnąć 15 kilo.

LENA


W listopadzie jest za ciemno. Zdjęcia plenerowe nie wyjdą. I w ogóle to nie jest miesiąc na wesela. Może w święta?

ALEX


(powoli) Zapomniałaś? Na Boże Narodzenie i Nowy Rok lecimy do Dubaju.

LENA


W styczniu moja siostra ma operację powiększania piersi. Anka musi być druhną. Marzec byłby okej. Co sądzisz? (cisza) Alex! Alex!

Lena zauważa, że Alex śpi. Wychodzi i gasi światło.

ŚCIEMNIENIE.

SCENA 2


Ciemność. Słychać otwierające się drzwi i głos Alexa:

ALEX


Lena! Lena. (cisza) Śpisz? (cisza) Zaraz zrobimy to, co tygrysy lubią najbardziej.

W snopie światła (z prawej strony) widać, jak Alex wyjmuje z kieszeni dwie pary różowych kajdanek (gadżet erotyczny) oraz knebel i wchodzi w ciemność. Po chwili słychać stłumione krzyki i odgłosy szamotaniny.

ALEX (Marian)

Nie drap, suko!. Sama tego chciałaś! Nie rzucaj mi się tu teraz (zmienia się w łagodnego Tomka) Spokojnie. Będzie gites, szmato. Oooo… tak…

Odgłosy walki stopniowo cichną. Po chwili jest jasne, że to co słychać przez knebel, to odgłosy rozkoszy. Po długiej chwili ciszy:

ALEX


To było niesamowite, kochanie. Najlepszy seks jaki mieliśmy.

Przez knebel słychać odgłosy wyrażające pełną zgodę.

ALEX (Tomek)

Nie wiedziałem, że taka z ciebie dzika kotka. Nakręcimy sequela?

Przez knebel słychać tylko mruczące potwierdzenie.

ALEX


Daj mi 10 minut. Tylko wezmę prysznic i… (przerywa słysząc wołanie Leny).

LENA (off, krzyk)

Co się tak tłuczesz? Chodź do mnie.

Słychać gwałtowne ruchy. Po chwili zapala się światło.

ROZJAŚNIENIE.

Alex, z opuszczonymi do kolan spodniami stoi w snopie światła obok włącznika. Boi się obejrzeć za siebie, a gdy w końcu to robi, widzi na kanapie Katarzynę (45, wciąż bardzo atrakcyjna) w zadartej koszuli nocnej. Kobieta jest zakneblowania, a jej ręce są przykute kajdankami do poręczy kanapy/łóżka.

ALEX (przerażony)

Nie! Nie!! Nieee!!!

Alex miota się po pokoju. A to chce uciekać, a to ubiera spodnie, a to zabiera się, by uwolnić Katarzynę, która jęczy przez knebel.

ALEX


Przepraszam… Myślałem… Ja nie miałem pojęcia…

Alex zdejmuje Katarzynie knebel, a potem kajdanki.

KATARZYNA

I co teraz?

ALEX


Co pani robiła na tej kanapie?

KATARZYNA

Mniej więcej to samo, co ty… Mam nadzieję.

ALEX


Przepraszam.

KATARZYNA

Daj spokój. Przepraszałeś już.

ALEX


Ale ja naprawdę…

KATARZYNA



(przerywa kokieteryjnie) Przestań. Przecież było cudownie.

ALEX


Proszę tak nie mówić, pani Sokołowska!

KATARZYNA

Nie dramatyzuj. Stało się. Butelka się stłukła i mleka z powrotem do niej nie nalejesz.

ALEX


(załamany) Już wystarczy!

LENA (off, krzyk)

Pośpiesz się! Ja tu marznę! Z kim ty tam gadasz?

ALEX


(krzyczy) Jacek dzwoni. Jeszcze momencik! (do Katarzyny, cicho) Tego nie było, okej?

KATARZYNA

No nie wiem. (rozmarzona) Taka przygoda nie zdarza się co dzień. A szkoda…

ALEX


To nie byłem ja.

KATARZYNA

A kto? Chciałabym go poznać. Możesz mi dać jego telefon?

Do salonu wchodzi (z lewej) Lena w seksownej, kusej piżamce.

LENA


Kogo, mamo?

KATARZYNA

Wspólnego znajomego.

LENA


Macie wspólnych znajomych? Cudnie! Do dzisiaj nie odzywaliście się do siebie, a teraz już wspólni znajomi. (żartuje) Chyba mi zahipnotyzowałaś Alexa…? (do Alexa) Wiesz, że mama zapisała się na kurs hipnozy?

KATARZYNA

Już tam nie chodzę. (kłamie) Jak zaczynam kogoś wprowadzać w trans, natychmiast sama zasypiam. Raz mnie nawet okradli.

LENA


Długo się zastanawiałam, jak was pogodzić, a tu proszę. Wygląda na to, że to ja wam przeszkadzałam.

KATARZYNA

Nie obwiniaj się, kochanie.

LENA


Już myślałam, że nigdy nie zaczniecie z sobą rozmawiać.

KATARZYNA

Porozumiewać można się bez słów. Prawda Alex?

ALEX


Nie sądzę. Wiele błędów można by uniknąć, gdyby udało się wcześniej zamienić chociaż jedno słowo. A nawet tylko jakąś onomatopeję. Byle wyraźną.

LENA


(zdziwiona) O czym ty mówisz? Jaką onomatopeję?

KATARZYNA

Na przykład (erotycznie) Oh…

LENA


Nic z tego nie rozumiem.

KATARZYNA

Chodzi o to, Lena, że ludzie są czasem jakby… zakneblowani. Nawet jeśli chcą, nie potrafią nic powiedzieć. Tak było ze mną i z Alexem.

LENA


Na szczęście mamy to już za sobą. Przytulcie się do siebie.

ALEX


(alergicznie) Po co?!

LENA


Na znak pokoju. Proszę.

Alex niechętnie poddaje Kathy z dystansu dłoń, ale ona nagle przytula go. Alex próbuje się wyrwać, ale Katarzyna trzyma go mocno, coraz bardziej namiętnie. Lena rozdziela ich.

LENA


(śmiejąc się) No już przestańcie, bo będę zazdrosna.

Katarzyna puszcza Alexa. Matka i córka śmieją się. Alex otrząsa się, jakby chciał pozbyć się śladów dotyku Katarzyny.

LENA


Dlaczego położyłaś się w salonie?

KATARZYNA

W gościnnym lampa z ulicy świeciła mi prosto w oczy. Ale teraz już się odprężyłam i chyba uda mi się tam zasnąć. Dobranoc.

Katarzyna zabiera z kanapy swoją pościel i wychodzi (na prawo).

ALEX


Dlaczego nic nie mówiłaś, że będzie u nas nocować?

LENA


Nie wiedziałam. Przyjechała nagle pokazać mi nową serię kosmetyków. Powąchaj.

Lena podsuwa mu pod nos swoją pachę do powąchania, a potem bierze ze stołu dezodorant.

LENA


Dla ciebie też coś mam.

Lena rozpyla nad Alexem dezodorant.

ALEX


Fuj! To cuchnie!

LENA


To nie jest zwykły dezodorant. Podobno działa lepiej niż Viagra. (żartobliwie) Na wypadek gdyby z hydrauliką u Tomka było coś nie tak.

Nagle Lena zauważa knebel i kajdanki leżące na podłodze (spadły podczas przenoszenia pościeli). Podnosi je zadowolona.

LENA


Widzę, że też się przygotowałeś.

ALEX


Tak, ale wiesz… głowa mnie trochę rozbolała.

LENA


Obiecałeś (rozpyla dezodorant).

ALEX


Ostatnia scena była dzisiaj potwornie męcząca. Jestem wykończony.

Alex kładzie się na kanapie. Lena psika dezodorantem.

LENA


Czujesz coś?

ALEX


Nie.

LENA


A mnie bierze. Zagram dzisiaj Tomka za ciebie. Albo Mariana!

Lena przykuwa kajdankami ręce Alexa do kanapy. Ten opiera się, ale tylko chwilę.

ALEX


Przestań.

LENA (jako Tomek)

Będzie dobrze, bejbi. Zrelaksuj się.

ALEX


Przełóżmy to na jutro, proszę…

LENA (jako Marian)

Zamknij się, stara ruro. Wczoraj ostatni raz ci odpuściłem.

ALEX


To nie jest zabawne.

LENA


W „Kaliberze 9 mm”, jak swoje gwałciłeś ofiary, też nie było.

ALEX


Mówiłem ci. Marian jest impotentem.

LENA (Marian)

Ale ja, nie! Przelecę cię, dziwko!

ALEX


To ja jestem facetem.

LENA


Dzisiaj grasz sukę. Suko!

ALEX


Tego się nie da zrobić.

LENA


Chcesz się założyć?

Alex chce odpowiedzieć, ale zostaje zakneblowany przez Lenę, która ściąga mu spodnie, sama zdejmuje część ubrań, rozpyla afrodyzjakowy dezodorant nad nim i sobą, a potem, rozbierając się, idzie i gasi światło.

ŚCIEMNIENIE

SCENA 3


ROZJAŚNIENIE

Lena siedzi przy stole i pisze na laptopie. Ma na sobie bardzo ładną sukienkę. Wchodzi Katarzyna (z prawej).

KATARZYNA

Czytałaś już?

LENA


Co?

Katarzyna podsuwa córce pod nos pisemko reklamowe sieci handlowej.

KATARZYNA

Siedzisz w domu i nie wiesz co się na świecie dzieje. Łosoś jest dzisiaj w Tesco po 11 złotych za kilogram. (z ironią, gdy Lena odsuwa od siebie pisemko) Oczywiście ciebie to nie interesuje, bo masz bogatego faceta. Kobieta powinna sama na siebie zarabiać.

LENA


Nie będę akwizytorem.

KATARZYNA

O czym ty w ogóle mówisz?! Jestem doradcą klienta kosmetyków światowej marki. A ty, zamiast wziąć się za jakąś uczciwą pracę, piszesz sobie.

LENA


Nigdy we mnie nie wierzyłaś.

KATARZYNA



(przymilnie) Ależ córeczko! Ja się tylko martwię, czy uda ci się to wydać. (Lena milczy) O czym właściwie będzie ta twoja książka? (Lena milczy) Nie będzie żadnej krytyki. Obiecuję.

LENA


(niepewnie) To historia o kobiecie, której życie jest zdominowane przez mężczyznę.

KATARZYNA

Już jej zazdroszczę.

LENA


Wszystko kręci się wokół niego. Jest znany i sławny. (nakręca się) Jej mogłoby w ogóle nie być. Jest tylko papierowym manekinem, dopełnieniem klasycznej figury pod tytułem szczęśliwa para. Zakupy już jej się znudziły. Czuje się potwornie samotna. Wszystkie przyjaciółki jej zazdroszczą. Ale ona jest ambitna, więc…

KATARZYNA



(przerywa) Jeśli nie napiszesz, że ta książka jest o tobie i Alexie, nic z tego nie będzie. Kto teraz w ogóle czyta wymyślone książki…?

LENA


(ronicznie) Wiedziałam, że mnie wsprzesz.

KATARZYNA

Martwię się o ciebie. Powinnaś stać się niezależna, zanim Alex cię rzuci.

LENA


Jak to rzuci!? Ledwo co poprosił mnie o rękę.

KATARZYNA

Dużo ostatnio o was myślałam i… no wybacz, że ci to mówię wprost, ale kto ma to zrobić, jeśli nie matka…? Nie jestem pewna, czy do siebie pasujecie. Jaki on jest w łóżku?

LENA


(oburzona) Mamo!

KATARZYNA

Z tobą, oczywiście. Nie pytałam o inne kobiety.

LENA


(podejrzliwie) Jakie inne!?

KATARZYNA

Taki sławny mężczyzna jak on ma dużo okazji, a ty… Obawiam się, że nie jesteś dla niego… wystarczająco dojrzała.

LENA


Skąd ty możesz to wiedzieć?

KATARZYNA

Intuicja. I lata praktyki. Wierz mi. Mężczyźni to proste organizmy.

LENA


No nie wiem. Ja Alexa ostatnio zupełnie nie rozumiem. To chyba przez Metodę. Cholerny Stanisławski! Alex za bardzo wchodzi w role.

KATARZYNA

A co ci to przeszkadza? Czasem lepiej, żeby faceci coś grali, niż żeby byli sobą. Ja na przykład marzyłam, żeby twój ojciec chociaż raz w tygodniu grał gentelmana z kasą.

LENA


A ja wolałabym wiedzieć za kogo wychodzę za mąż.

KATARZYNA

Błąd, kochana! Alex może grać pięciu różnych facetów. Ważne, żeby każdy z nich przynosił do domu pieniądze. I najlepiej, żeby nic o sobie nie wiedzieli. No i jeszcze seks. (rozmarza się) Codziennie kochać się z kimś innym. To by dopiero było życie.

LENA


Co ty tak ostatnio bez przerwy o seksie. Poznałaś kogoś?

KATARZYNA

Tak.

LENA


Nareszcie! Kto to jest?

KATARZYNA

Dużo młodszy. W łóżku Porsche 911. Nie ma porównania z twoim ojcem.

LENA


A czym był tato?

KATARZYNA

Fiatem… No może w porywach Fordem. 15 lat bez wymiany oleju. Gasł co chwilę.

LENA


A to twoje Porsche?

KATARZYNA

Cudowne przyśpieszenie. I żadnych hamulców.

LENA


Dasz się przejechać? (po chwili) Żartowałam. Kiedy będzie można go obejrzeć?

KATARZYNA

Nie tak szybko. Mogłabyś mu zadrapać lakier.

LENA


Może zrobimy wspólne przyjęcie weselne?

KATARZYNA



(zmienia temat) Co przygotowałaś na kolację?

LENA


(przerażona) Na śmierć zapomniałam!

KATARZYNA

Potem się tym zajmiemy. Jest mało czasu. Przede wszystkim musimy cię ładnie ubrać. Chodź!

LENA


Jestem gotowa.

KATARZYNA

No przepraszam, córeczko, ale wyglądasz fatalnie. Skąd wzięłaś tę sukienkę?

LENA


Z butiku Alicja Secret. Dałam 2300.

KATARZYNA



(oburzona) Ile?

LENA


Chyba od czasu do czasu mogę sobie pozwolić…?

KATARZYNA



(przerywa) Możesz. Tylko nikomu o tym nie mów. Nikt nie powinien się dowiedzieć, że przyszła żona Alexa Hryniaka kupuje sobie tanie ciuszki. Wyglądasz w tym okropnie. O fryzurze nawet nie mówię?

LENA


Sama kazałaś mi się tak uczesać.

KATARZYNA

3 miesiące temu! Minęła epoka. Dzisiaj zobaczy cię twój przyszły teść. Powinnaś go olśnić.

LENA


Co masz do mojej sukienki?

KATARZYNA

Widziałaś się w lustrze? Zapach też ci zmienimy. Capisz jak twój ojciec po powrocie z baru.

LENA


To są perfumy od ciebie. Mówiłaś, że działają jak afrodyzjak. Tydzień pracowałam nad swoim wyglądem.

KATARZYNA

Uwierz matce. Chodź!

LENA


Nigdzie nie idę!

KATARZYNA

Spójrz mi w oczy.

Lena spogląda w oczy matki. Katarzyna zaczyna mówić coraz bardziej hipnotyzującym głosem.

KATARZYNA

Rozluźnij wszystkie mięśnie. Oddychaj głęboko i regularnie. Jesteś w pełni odprężona. Słyszysz tylko mój głos. Z każdym oddechem cudowne uczucie spokoju rozszerza się w całym ciele. Zapadasz w sen. Obudzisz się, kiedy policzę do trzech. A teraz chodź za mną.

Katarzyna i zahipnotyzowana Lena wychodzą (na lewo).

SCENA 4


Do pokoju (z prawej) wchodzi Alex i Piotr (55, długie włosy, szal, typ zbuntowanego artysty).

PIOTR


Nie ma ich?

ALEX


Pewnie coś pichcą w kuchni.

PIOTR


To masz szczęście. Jak gotowała twoja matka, czułem spaleniznę zanim otworzyłem samochód na podjeździe. Babcia Wiesia nauczyła ją tylko jak zmieniać baterie w pilocie. (rubasznie) A jaka jest ta twoja pani Sokołowska…

ALEX


(podejrzliwie) O co ci chodzi?

PIOTR


No wiesz… w te klocki?

ALEX


(oburzony) Słucham!?

PIOTR


Zawsze byłeś nieśmiały, ale jesteśmy już dorośli. Nikomu nie powiem.

ALEX


Kto ci nagadał takich rzeczy?

PIOTR


O czym?

ALEX


Że ja i teściowa…

PIOTR


Pytałem o Lenę, idioto. (zaintrygowany) A co?

ALEX


Nic. Chyba nie myślisz, że pani Sokołowska i ja…?

PIOTR


To ty powiedziałeś!

ALEX


(nerwowo) Absolutnie nic takiego nie mówiłem.

PIOTR


Spokojnie. Nie mógłbyś mi pożyczyć trochę kasy?

ALEX


Znowu?

PIOTR


Jeszcze mi nie zapłacili za reklamówkę restauracji dla psów.

ALEX


Kiedy to się wreszcie skończy? Utrzymuję cię od trzech lat.

PIOTR


Wszystko przez ten cholerny kredyt.

ALEX


Musiałeś sobie kupić dwutonowego SUV-a do jazdy po mieście?

PIOTR


Inaczej koledzy by mnie nie szanowali.

ALEX


I ty się uważasz za niezależnego reżysera?

PIOTR


Dobra, dobra! Nie zapominaj kto cię wkręcił do pierwszego serialu. Skoro już kroisz kasę na tym kiczu, powinieneś pomóc ojcu tworzyć sztukę. To twój obowiązek.

ALEX


Ja też bym chciał, żeby ktoś mnie utrzymywał, a ja bym sobie uprawiał sztukę.

PIOTR


Niedługo uda nam się połączyć siły. Rozmawiałem już z facetem z Cobra Production. Był zachwycony, że zagrasz główną rolę w moim filmie.

ALEX


Tak? Szkoda, że nic o tym nie wiem.

PIOTR


Chyba nie odmówisz ojcu. Nasze nazwisko zapewni temu projektowi finansowanie. A jak się nie uda, olejemy wielkie wytwórnie. Zrobimy to sami. Spółka Hryniak i Syn. Brzmi nieźle, co? Pokażemy tym gnojkom, jak się robi filmy.

ALEX


Jeśli już, to nie Hryniak i Syn, tylko Alex i Ojciec. Ciekawe skąd weźmiesz pieniądze?

PIOTR


Nie udawaj biednego. Wiem ile bierzesz za dzień zdjęciowy. Nie zarobiłbyś nawet jednej dziesiątej tego, gdybym nie dał ci swoich najlepszych genów…

ALEX


Mogę ci je zwrócić. Mało używane. A ty mi za to oddasz wszystko co ci pożyczyłem.

PIOTR


Do grobu tego szmalu nie zabierzesz.

ALEX


Wolę do grobu niż w błoto.

PIOTR


Spokojnie, Olek. Mam pewniaka.

ALEX


(zirytowany) Tylko nie Olek!

PIOTR


Dałem ci takie piękne imię, Aleksander, jak Aleksander Wielki. Co ty się uparłeś na tego Alexa?!

ALEX


Jak by to brzmiało!? Kolejna rola Olka Hryniaka. Albo Aleksandra Hryniaka. Kupa śmiechu. Nie mogę sobie pozwolić na taki kartoflany imidż. Co innego (upaja się) Nowa kreacja Alexa. Łapiesz różnicę?

PIOTR


Okej, Alex. Jak chcesz. Najważniejsze, że robimy kino ambitne i komercyjne jednocześnie.

ALEX


Wszyscy tak mówią. (zrezygnowany) O czym to ma być?

PIOTR


Teraz uważaj! Kręcimy to bez koloru. Wyłącznie czerń i biel. I żadnego 3D. Nie naśladujemy nikogo.

ALEX


Główny bohater?

PIOTR


To jest najlepsze! Wyobraź sobie siedzibę banku na Marszałkowskiej.

ALEX


Kumam o co chodzi. Pracowałem tam.

PIOTR


(zdziwiony) Ty?

ALEX


Jako Tomek. W dwóch odcinkach, po rozstaniu z Kamilą byłem tam gońcem.

PIOTR


Super! To już wszystko wiesz o tej branży. Teraz zagrasz kochanka szefowej departamentu kredytów. Ona decyduje o miliardach i ma klasyczny dylemat prezesa.

ALEX


Jaki?

PIOTR


Czy brać pensję sto, czy tysiąc razy większą niż sprzątaczka.

ALEX


Pieniądze na ekranie są potwornie nudne.

PIOTR


Ależ nie! Wyobraź sobie. Czarno biali kasjerzy liczą czarno białe pieniądze. Finansiści udzielają kredytów na ryzykowne transakcje, na ekranach monochromatycznych komputerów śmigają milionowe przelewy, a tu, jak gdyby nigdy nic… wchodzi Hamlet. Oczywiście czarno biały, z platynową czaszką inkrustowaną diamentami, jak u Damiena Hirsta. Na ścianie plakat reklamowy: „Inwestuj w platynę. Pełne bezpieczeństwo”.

Piotr oczekuje entuzjastycznego przyjęcia, a gdy to nie następuje:

PIOTR


Genialne, co?!

ALEX


(sceptycznie) Jakoś tego nie widzę.

PIOTR


Zawsze mi powtarzałeś, że oddałbyś każdą rolę w serialu, żeby tylko zagrać Hamleta.

ALEX


Ale w Teatrze Narodowym! W kinie Szekspir nie przejdzie. Tu jest Polska.

PIOTR


Wiem. Najtrudniej być prorokiem we własnym kraju. Dlatego podbijemy Europę, jak Woody Allen. Jego w Stanach też nie doceniają. Zrobimy wielkie studium egzystencjalne. Rozprawę z życiem pełnym komercyjnych kompromisów.

ALEX


O czym jest fabuła?

PIOTR


Nieważne. Coś tam się skleci. Liczy się forma.

Wchodzi (z lewej) Lena i Katarzyna. Zahipnotyzowana córka, ubrana i uczesana przez matkę wygląda fatalnie – brzydko i staro. Katarzyna w sukni Leny za 2300 wygląda olśniewająco i młodo. Piotr jest pod wrażeniem. Nie zwraca uwagi na Lenę.

PIOTR


Jestem Piotr. Ojciec Alexa. Nic mi nie mówił, że poznam dziś tak piękną kobietę.

KATARZYNA



(zalotnie) Dziękuję. Teraz już wiem, po kim Alex jest taki przystojny i czarujący.

Piotr wita się z Katarzyną. Podchodzi Lena i próbuje włączyć się do rozmowy:

LENA


(sennie) Dzień dobry.

PIOTR


(do Leny) Dzień dobry. (do Katarzyny) Szkoda, że mnie nie znałaś, jak byłem młody.

LENA


To ja jestem…

KATARZYNA



(przerywa) Nie powinnaś już podawać kolacji?

Lena wychodzi. Katarzyna nie przestaje kokietować obu mężczyzn.

PIOTR


To twoja kucharka?

KATARZYNA

Nie.

ALEX


Dlaczego tak dziwnie się ubrała?

KATARZYNA

No cóż. Nie każda kobieta ma gust.

PIOTR


Alex miał szczęście, że na ciebie trafił. W czepku urodzony.

Katarzyna śmieje się perliście.

ALEX


(do Katarzyny) Niech mu pani wreszcie powie, kim jest.

PIOTR


(zdziwiony) Jesteście na pani?

KATARZYNA

Nie zawsze. Czasem wracasz wieczorem do domu… nie zapalasz światła…

ALEX


(przerywa, do Piotra) Przedstawiam ci Katarzynę Sokołowską, moją przyszłą teściową.

PIOTR


(zaskoczony) Serio!? A gdzie narzeczona?

Wchodzi Lena z czterema płaskimi pudełkami (pizza) i kładzie je na stole.

ALEX


(zawiedziony, do Leny) To miał być obiad zaręczynowy!

LENA


Będzie jeszcze chińszczyzna. Dowiozą za godzinę.

KATARZYNA

A tyle czasu poświęciłam, żeby ją nauczyć gotować. Te młode dziewczyny zupełnie nie biorą pod uwagę, że obiad mężczyzny musi się składać przynajmniej z zupy, głównego dania i deseru. Nie licząc seksu. Mężczyzna powinien dostawać taki pakiet codziennie.

PIOTR


To ja poproszę jeden na wynos.

Katarzyna i Piotr śmieją się.

KATARZYNA

Lena, przynieś nam coś do picia. Nie będziemy tej pizzy jeść na sucho!

PIOTR


Ja pijam wyłącznie kawę i whisky. Poproszę podwójnie cappuccino.

Lena wychodzi (na lewo).

KATARZYNA



(do Piotra) Złap kontakt z synową. Fatalnie zaczęliście. Powinieneś to odkręcić.

Zrezygnowany Piotr wychodzi (na lewo). Alex chce iść za nim.

ALEX


Pomogę mu.

KATARZYNA

Nie wtrącaj się w to! Możesz tylko popsuć.

Katarzyna staje na drodze Alexa, nie pozwalając mu wyjść za ojcem. Gdy Alex chce ją wyminąć, obejmuje go. Ten szarpie się, usiłując się wyrwać. Katarzyna rozpyla nad Alexem dezodorant. Alex z coraz większym trudem opiera się jego działaniu.

KATARZYNA

Mamy 6 minut. Tyle zajmuje zaparzenie cappuccino w waszym ekspresie.

ALEX


Niech mnie pani puści!

KATARZYNA

Nie mogę. Jesteśmy dla siebie stworzeni, Alex. Przestań się przed tym bronić.

ALEX


Powiem Lenie.

KATARZYNA

Zrób to! Mnie byłoby trudniej. Po tym co się zdarzyło, nie byłbyś z nią szczęśliwy.

ALEX


I tak się z nią ożenię.

KATARZYNA

Komu chcesz zrobić na złość? Sobie?

ALEX


Ja ją kocham.

KATARZYNA

Sam nie wierzysz w to, co mówisz. Ale jak chcesz. Tylko pamiętaj. Ja zawsze będę na ciebie czekać. Nie jestem zazdrosna jak pani Robinson w „Absolwencie”.

Alex ucieka z salonu (w prawo). Nagle słychać odgłos potknięcia się i upadku, a zaraz potem jęki Alexa. Katarzyna szybko wychodzi za nim z salonu.

KATARZYNA (off)

Ach, ta moja córka! Nic ci się nie stało? Nie mogę jej oduczyć, żeby nie stawiała zakupów na środku holu. No już dobrze. Nie bój się. Dzisiaj ci daruję.

CIEMNOŚĆ
SCENA 5

ROZJAŚNIENIE

Lena pisze na laptopie. Nagle orientuje się która godzina, przenosi się na kanapę i włącza pilotem telewizor, w którym leci już kolejny odcinek telenoweli „Dziewczyny Tomka”.

KOBIETA (off - z TV)

Znowu się spóźniłeś?

ALEX (off – z TV, jako Tomek)

Były korki.

LENA


Nie mogłeś zadzwonić?

Lena zaczyna malować paznokcie. Nie zauważa, że do pokoju wchodzi Alex. Ma na twarzy opatrunek (po upadku w poprzedniej scenie).

KOBIETA (off – z TV)

Dlaczego nie zadzwoniłeś?

ALEX (off – z TV, jako Tomek)

Bateria padła.

ALEX


Przepraszam, wiem, miałem być o szóstej.

LENA


(zniecierpliwiona) Powtarzasz się.

KOBIETA (off – z TV)



(zniecierpliwiona) Za każdym razem to samo.

ALEX (off – z TV, jako Tomek)

Nie wierzysz mi?

LENA


Gdzie byłeś?

KOBIETA (off – z TV)

Gdzie byłeś?

ALEX


U psychoanalityka.

ALEX (off – z TV, jako Tomek)

Oddać samochód do naprawy.

Lena orientuje się, że „coś nie gra”. Odwraca się i widzi „żywego” Alexa. Wyłącza telewizor.

LENA


Zwariować można. Gdzie ty naprawdę jesteś? Tu, czy tam (wskazując telewizor)?

Alex siada obok Leny.

ALEX


Ja też mam tego dosyć. Muszę się w końcu dowiedzieć jaki jestem naprawdę. I być taki.

LENA


Czyli jaki?

ALEX


(zakłopotany) Gdybym wiedział, nie wydawałbym na psychoanalityka trzech stówek za godzinę. Masakra.

LENA


Tyle kasy, żeby sobie przypomnieć dzieciństwo?

ALEX


Tylko pierwsze dwa lata. Na całe nawet mnie nie stać.

Pojawia się Katarzyna z drinkiem z parasolką (przychodzi z kuchni).

KATARZYNA

Alex, czy to prawda co od rana piszą o tobie na Facebooku?

ALEX


Tak. (do Leny) Nie zdążyłem ci powiedzieć. Zrezygnowałem z ról w serialach. Obu.

LENA


(zaszokowana) Co takiego?!!!

KATARZYNA

Z czego będziecie żyli?

ALEX


Zarobiłem już dość. Jesteśmy bogaci, prawda kochanie?

LENA


(niepewnie) Tak…

ALEX


Chcę żyć skromnie, jak zwyczajny człowiek. Nie muszę chodzić na homary do „Belvedere’a”.

KATARZYNA

I co będziesz teraz robił?

Wchodzi Piotr ze swoim drinkiem (także był w kuchni), ale nikt go jeszcze nie zauważa.

ALEX


Od dzisiaj, żadnej komercji.

PIOTR


(wkraczając) Brawo, synu! Nie warto tracić życia na telewizyjne bagno. Jeśli coś po nas pozostanie, to tylko sztuka. Przez duże S. Zrobimy film!

ALEX


Film to takie samo bagno. Będę grał w teatrze.

KATARZYNA

Sam mówiłeś, że co roku musisz zmienić samochód, żeby nie wiem co.

PIOTR


Odbiło ci? Co ty chcesz grać w tym teatrze?

ALEX


Hamleta.

PIOTR


(oburzony) Ukradłeś mi pomysł!

ALEX


Nie. Zagram prawdziwego Hamleta. Bez podróbek. W tradycyjnej inscenizacji. Żadnych kompromisów.

PIOTR


Do reszty zwariowałeś? Mamy XXI wiek. Nie zrobisz mi tego.

Alex wyjmuje z torby i zakłada na głowę średniowieczną czapkę.

UWAGA: Pogrubionymi literami oznaczono dialog pochodzący z oryginalnego tekstu „Hamleta”.

ALEX


(recytuje) Czyn, który kazi wdzięk i kwiat skromności, cnotę w obłudę zmienia…

PIOTR


(przerywa) Tylko nie to!

LENA


Powinieneś zmienić psychoanalityka.

ALEX


…zdziera różę z hożego czoła niewinnej miłości i sadza na nim wrzody…

PIOTR


(zatykając uszy) Przestań!

ALEX


… który święte małżeńskie śluby czyni fałszywymi…

PIOTR


Nie!!!

Wszyscy uciekają. Alex wychodzi ścigając ich hamletowską frazą.

ALEX


jako zaklęcia gracza, a religię czczą grą wyrazów.

ŚCIEMNIENIE.

SCENA 6


UWAGA: Scena jest snem Alexa.

Ciemność. Słychać głos Katarzyny nadekspresyjnie recytującej Szekspira, a potem głos Alexa.

KATARZYNA (jako Królowa Gertruda)

O, przestań, Hamlecie! Ty oczy moje zwracasz w głąb mej duszy; Widzę w niej czarne, szpetne plamy, których zmyć nie potrafię.

ALEX (jako Hamlet)

Jak możesz tak żyć w barłogu kazirodnego łoża, gnić w sprośności, z śmietnika rozkosz chłeptać!...

ROZJAŚNIENIE

Z półmroku powoli wyłaniają się postacie w XV wiecznych strojach. Katarzyna leży na kanapie. Alex stoi obok niej.

KATARZYNA (jako Królowa)

Przestań, przestań! Każde twe słowo razi mnie jak sztylet.

Wchodzi Piotr (z prawej) przebrany za Ducha. Hamlet zauważa go. Królowa nie.

ALEX (jako Hamlet)



(do Ducha) Co cię sprowadza? Przychodziszli zgromić opieszałego syna, że tak gnuśnie czas marnotrawi, w odwłokę puszczając spełnienie twego strasznego rozkazu? O, mów!

KATARZYNA (jako Królowa)

Do kogo zwracasz te słowa?

ALEX (jako Hamlet)

Patrz! Tam! Nie widzisz go? Już się oddala! Mój ojciec!

Duch (Piotr) wychodzi (na prawo) pohukując.

KATARZYNA (jako Królowa)

Płód to chorobliwego mózgu twego. W tworzeniu tego rodzaju widziadeł gorączka bardzo jest biegła.

ALEX (jako Hamlet)

O matko! Wyspowiadaj się niebu, żałuj tego, co przeszło i nie pokrywaj chwastu mierzwą, aby rósł bujniej. I przebacz mi tę moją cnotę. Bo w dychawicznym biegu tego świata przychodzi cnocie przepraszać występek, korzyć się przed nim i niewiele żebrać o przyzwolenie zrobienia mu dobrze.

KATARZYNA (jako Królowa)

Jak już przy tym jesteśmy… chodź do mnie.

ALEX (jako Hamlet)

Chcesz grzechem mnie zarazić, by łacniej swoje zepsucie usprawiedliwić?

KATARZYNA (jako Królowa)

Z ust twych zbyt wiele słów wypływa. Zamiast je wypowiadać, zrób to czego pragniesz.

ALEX (jako Hamlet)

Mam cię zabić?

Królowa pociąga za rękę Hamleta na kanapę, obok siebie.

KATARZYNA (jako Królowa)

Nie o tym myślisz po nocach i nie to chciałbyś zrobić raz jeszcze?

Katarzyna obejmuje Alexa i zsuwa swą szatę.

ALEX (jako Hamlet)

Co robisz?! Puść mnie!

KATARZYNA (jako Królowa)

Możesz mnie zakuć i zakneblować, jak poprzednim razem.

ALEX (jako Hamlet)

To nie byłem ja.

KATARZYNA

A kto?!

Katarzyna rozpyla nad głową Alexa dezodorant (afrodyzjakowy).

ALEX


(słabnąc) Tomek. Albo Marian. Nie jam ci to był.

KATARZYNA



(obejmując Alexa) Już dobrze. Spokojnie. Nie hamletyzuj. To byli oni. A teraz będziesz ty.

Alex przestaje się bronić.

ŚCIEMNIENIE

Słychać odgłosy seksu, coraz bardziej namiętnego. Zapada cisza.

SCENA 7


Ciemność. Nagle słychać krzyk Alexa:

ALEX


Nie!!! To nie ja!!! Marian, Tomek. Puść mnie.

ROZJAŚNIENIE

Lena budzi się. Alex siada na kanapie, przebudzony z koszmaru.

LENA


Znowu miałeś ten sen?! O czym to w ogóle jest?

ALEX


Wciąż nie mogę się otrząsnąć z „Kalibra 9 mm”. Niektóre sceny to był dla mnie horror.

LENA


(rozbawiona) Raczej jakieś porno. Zawsze zanim się obudzisz, dobierasz się do mnie. Ciekawa jestem kto tam gra kobiecą rolę?

Dzwoni komórka Leny. Ta sięga po nią i odbiera.

LENA


Tak… (obojętnie). Lena Sokołowska… To ja… (wstaje i zaczyna chodzić) Zaskoczył mnie pan… Oczywiście, że się cieszę. Naprawdę?... Oczywiście, że przyjadę… Kiedy?... Do zobaczenia.

Lena kończy rozmowę przeszczęśliwa i zaczyna się szybko ubierać.

ALEX


Kto dzwonił?

LENA


To będzie najpiękniejszy dzień w moim życiu.

ALEX


A ten wieczór na Capri, gdy oglądaliśmy zachód słońca?

LENA


Przykro mi, ale Włochy spadają na drugie miejsce.

ALEX


Natychmiast powiedz mi o co chodzi!?

LENA


Jak wrócę.

Alex wstaje i zaczyna się przytulać do ubierającej się Leny.

ALEX


A gdybym ci tak zaproponował coś, czego jeszcze nigdy nie próbowaliśmy?

LENA


(zaintrygowana) Co?

Alex mówi coś Lenie na ucho.

LENA


To już robiłeś!

ALEX


(zaszokowany) Kiedy?!

LENA


Dzisiaj. Zanim się obudziłeś. Co ty bierzesz na noc, że nic nie pamiętasz!? Pa, pa!

Lena wychodzi z pokoju (na prawo).

ALEX


Lena! Poczekaj!

Alex wybiega za nią.
AKT II

6 miesięcy później



Salon domu.

SCENA 1


Lena rozmawia przez telefon, chodząc po pokoju.

LENA


Na jakim kanale ten wywiad?.... O której?.... Raczej nie jestem zainteresowana… Gdybyście chcieli to puścić przed „Tańcem pod wodą”, to proszę się odezwać… Do widzenia.

Lena rozłącza się, ale jej komórka dzwoni znowu. Lena odbiera:

LENA


Tak, to ja … Proszę powtórzyć, z jakiej redakcji?... Nie, na ten tydzień nie mam już wolnego terminu…

Do pokoju wchodzi (z prawej) Alex - okutany szalem, w czapce w ciemnych okularach jest niemal nierozpoznawalny - chce uniknąć fanów i dziennikarzy. Wita się gestem. Lena odpowiada także gestem, nie przestając rozmawiać przez telefon.

LENA


Na wyłączność w ogóle nie wchodzi w grę… A o jakiej kwocie mówimy?...

Alex przyklaskuje jej bezgłośnie, zadowolony ze stanowczości Leny.

LENA


Proszę zadzwonić jak będziecie w stanie podwoić tę sumę… Naprawdę nie mam teraz czasu… Do widzenia.

Lena rozłącza się.

ALEX


Nareszcie nauczyłaś się z nimi rozmawiać. Skąd dzwonili?

LENA


Z „Życia Gwiazd”.

ALEX


Kiedyś mnie obsmarowali, a teraz się łaszą. Pamiętasz, co o mnie napisali kiedy rzuciłem „Kaliber 9 mm” i „Dziewczyny Tomka”? Naprawdę mają tupet.

LENA


Oni dzwonili do mnie.

ALEX


A do kogo mieli dzwonić? Wiedzą, że z hienami nie gadam.

LENA


Alex! Chcą zrobić wywiad ze mną.

ALEX


Nie ma mowy. Coś ci się wypsnie, oni to poprzekręcają, jak ci z „Maxusa”, i znowu się pokłócimy.

Lena bierze ze stołu książkę i potrząsa nią.

LENA


Alex, do cholery! Nie chodzi o ciebie, tylko o moją książkę!

ALEX


(zaskoczony) Twoja książka? (po chwili) No to gratuluję! Wygląda na to, że ci się udało. Bardzo się cieszę. (całuje Lenę) Zasłużyłaś na to, kochanie.

LENA


Skąd wiesz? Przecież nawet nie przeczytałeś.

ALEX


Dzisiaj zacznę. Ale skoro dzwonią do ciebie z „Życia Gwiazd”, nie ma o czym mówić. Bez względu na moją opinię, to wielki sukces! Zamknij oczy i powiedz, co teraz czujesz?

LENA


(rozmarzona) Wreszcie zaczyna się dla mnie…

ALEX


(przerywa) Był w pobliżu jakiś wypadek?

LENA


Dlaczego?

ALEX


Na ulicy przed domem kręci się mnóstwo ludzi. Znowu paparazzi? Myślałem, że mam to już za sobą.

LENA


Już nie musisz się przebierać. Ci ludzie na ulicy przyszli do mnie. Nie do ciebie, Alex. Wczoraj ukazały się trzy entuzjastyczne recenzje mojej książki.

Wchodzi (z prawej) rozentuzjazmowana Katarzyna. Rzuca się córce w ramiona.

KATARZYNA

Tak się cieszę! Widziałam wszystko w „Śniadaniu z Roksaną”. Dlaczego nic mi nie mówiłaś o tej książce?

LENA


Mówiłam.

KATARZYNA

Ale nie, że jest taka świetna. Dzwoniłam do babci Marysi i dziadka Stasia. Wszyscy są dumni. Jak zaczną spływać tantiemy, będę miała dla ciebie specjalną ofertę. Fundusze inwestycyjne z pełną gwarancją ochrony kapitału.

ALEX


Wydawało mi się, że rozprowadzasz kosmetyki.

KATARZYNA

Jak wykupiłam kurs hipnozy, w pakiecie dostałam drugi, na doradcę inwestycyjnego. Okazało się, że fundusze sprzedaje tak samo jak kosmetyki, tylko że o wiele łatwiej. Klienci nie zawracają tyłka. Przy byle dezodorancie, co to ja się nie nasłucham, że nie ten zapach. Albo, że krem za tłusty. Albo, że sama jest za tłusta. I mąż jej nie szanuje. A przy funduszach… nic nie czuć, nic nie widać, same liczby. Komu by tam się chciało liczyć… Byle szybciej mieć to z głowy.

Wchodzi Piotr (z prawej).

PIOTR


Radziłbym zacząć zamykać drzwi. Możecie mieć teraz wielu nieproszonych gości. Co za wybitna rodzina! A jakie będą z tego dzieci! Musicie się o nie jak najszybciej postarać. Na pewno będą równie udane jak książka.

LENA


Czytałeś?

PIOTR


Jeszcze nie. Ale komentarze w internecie są znakomite. Podobno było coś w „Śniadaniu z Roksaną”…?

KATARZYNA



(z dumą) Tak! I to tuż przed reklamą Audi.

PIOTR


Teraz najważniejsze, żeby nasza książka zrobiła dużo szumu wokół Alexa. Liczy się wszystko, co skłoni producentów do zainwestowania w film. Im więcej hałasu, tym lepiej. Poproszę o jeden egzemplarz.

KATARZYNA

Ja potrzebuję dziesięć.

LENA


Najbliższa księgarnia jest na Grójeckiej. 49 złotych. Tyle co połowa tubki twojego najtańszego kremu pod oczy.

KATARZYNA

Mam płacić pięć dych za to co napisała moja własna córka!? Do czego to doszło… (wzruszona) To ja pierwsza uczyłam ją jak się pisze literki. (do Piotra) Idziemy do tej cholernej księgarni!

Katarzyna i Piotr zbierają się do wyjścia. Piotr cofa się i na boku zagaduje syna.

PIOTR


Głupia sprawa, Alex. Zapomniałem wziąć karty. Pożyczysz mi stówkę? Oddam w tygodniu.

Alex wyjmuje banknoty, odlicza i daje ojcu. Piotr i Katarzyna wychodzą (w prawo). Alex wyjmuje następne banknoty i kładzie je przed Laurą.

LAURA


(odsuwając pieniądze) Weź przestań!

ALEX


Dziękuję. I poproszę o dedykację.

LENA


(otwiera książkę) Dyktuj.

ALEX


Mojemu psychoterapeucie Grzegorzowi Pawlakowi, przecinek, z życzeniami przyjemnej lektury, myślnik, autorka, myślnik, Lena Hryniak Sokołowska.

LAURA


Nie! Od teraz Lena Sokołowska Hryniak.

ALEX


Okej. Lena Sokołowska myślnik Hryniak oraz wdzięczni pacjenci, dwukropek, Marian, przecinek, Tomek i Alex.

LENA


Uważaj, bo jeszcze zacznie ci liczyć za godzinę potrójną stawkę.

ALEX


Pod spodem data, podpis. (po chwili) Co sądzisz o pomyśle mojego ojca?

LENA


Żeby pożyczać od ciebie pieniądze?

ALEX


Żeby zrobić następnego Hryniaka.

LENA


Dziecko?! Jeśli już w ogóle, to nazywałby się Sokołowski-Hryniak.

ALEX


Okej.

LENA


Ale ja dopiero co urodziłam książkę. Zaczyna się promocja. Będę bardzo zajęta.

ALEX


Jesteśmy już pół roku po ślubie.

LENA


Wydawnictwo czeka na drugi tom.

ALEX


Nie masz żadnych instynktów macierzyńskich?

LENA


Jak to nie?! Będę miała kilkadziesiąt spotkań autorskich, udzielę setek wywiadów. Ta książka wymaga teraz karmienia, przewijania i nieustannej opieki.

ALEX


Powinniśmy mieć prawdziwe dziecko. Zamknij oczy. Wyobraź sobie taką scenę. Siedzimy sobie na kanapie, oglądamy film.

LENA


Z tobą w głównej roli…

ALEX


(przytula się do Leny) Scenariusz według twojej książki…

LENA


(rozmarzona) Pijemy wino i…

Lena i Alex wyobrażają sobie, co będzie dalej. Przyjemne miny powoli zamieniają się w grymasy. Groza powoli rośnie.

ALEX


Wpada wrzeszczący bachor. Albo dwójka.

LENA


Chcą jeść.

ALEX


Albo wprost przeciwnie. Nasza nieśmiała córeczka zamierza zostać modelką i zmienia wyznanie, z katolicyzmu na anoreksję.

LENA


Zaczyna się puszczać.

ALEX


Zachodzi w ciążę na imprezie.

LENA


Z nosicielem HIV-a.

ALEX


Który nie jest Polakiem tylko…

LAURA


(przerywa) Nie, nie chcę tego słuchać.

ALEX


A grzeczny chłopczyk rzuca szkołę i dochodzi do wniosku, że widzi swoją przyszłość tylko jako żołnierz.

LENA


Mafii. W rodzinie Soprano. Przez te ich eleganckie włoskie marynarki.

ALEX


Albo polityk.

LENA


Albo ksiądz.

Zapada długa cisza.

LENA


Mamy prezerwatywy?

ALEX


Niewiele.

LENA


Dopiszę do listy zakupów na jutro.

ALEX


Na dzisiaj starczy.

Lena i Alex wstają i zaczynają wychodzić. Alex nagle zatrzymuje się.

ALEX


A jak pęknie?

Lena i Alex dochodzą do wniosku, że ryzyko jest zbyt duże. Wracają na kanapę. Siadają najpierw blisko siebie, a po chwili odsuwają się jak najdalej - na wszelki wypadek. Po chwili wychodzą, każde w inną stronę.

SCENA 2


Zdenerwowany Alex wchodzi (z lewej) po pokoju, z piwem. Z telewizora słychać głos serialowego Mariana rozmawiającego z kobietą:

ALEX (off – z TV, jako Marian)

Powinienem był cię zarżnąć od razu, jak świnię.

KOBIETA (off – z TV)

Zazdrościsz mi, Marian?

ALEX (off z TV, jako Marian)

Żyjesz tylko dlatego, że krew słabo schodzi z garniturów od Armaniego.

Słychać trzaśniecie drzwiami. Alex wyłącza telewizor. Wchodzi (z prawej) rozpromieniona Lena.

LENA


Zawsze mi się wydawało, że w Polsce już nikt nie czyta książek. A wiesz ilu ludzi było na spotkaniu autorskim?

Oburzony Alex potrząsa książką (wziętą ze stołu).

ALEX


Co to ma być?!

LENA


W końcu przeczytałeś!

ALEX (z irytacją)

Zrobiłaś ze mnie głupka, narcyza, megalomana!

LENA


Uspokój się. Ja nawet nie wiem, co to znaczy.

ALEX


Jak mogłaś napisać, że bez przerwy przeglądam się w lustrze? I że nie umiem włączyć pralki! I że sikam na deskę!

LENA


To są fakty.

ALEX


Opisałaś kogoś innego. (potrząsając książką) To nie jestem ja.

LENA


Nigdzie nie wymieniłam twojego imienia.

ALEX


Nie jest trudno się domyślić, skoro występuję tam jako „A”. I dlaczego napisałaś, że cię nie doceniam?

LENA


Trzy lata odbierałam za ciebie telefony, kłamałam, że cię nie ma, byłam domową kurą. A ty nigdy mi nie podziękowałeś.

ALEX


Słyszałaś kiedyś, żeby w małżeństwach sobie dziękowano?

LENA


Tomek bez przerwy dziękuje Zosi.

ALEX


Kobieto! To telenowela. Poza tym, on tak teraz mówi, bo ją zdradza. I po co napisałaś, że nie znoszę twojej matki?

LENA


To prawda. Nienawidzisz jej.

ALEX


Ale że bardziej niż bin Ladena…?

LENA


A nie?

ALEX


O, przepraszam! Tylko raz porównałam ją do Hitlera.

LENA


Tak napisałam, ale redaktor mi zamienił. Twierdzi, że o Hitlerze już mało kto pamięta i pomylą go z Nergalem. Ale wiesz co jest najdziwniejsze? Że wymawiasz jej imię przez sen.

Wchodzi Katarzyna (z prawej), ale ani Lena, ani Alex jej nie widzą.

ALEX


O kim ty mówisz?

LENA


(erotycznie) Kasia, Kasia, Kasia… Jakbyś się napalał.

ALEX


Na twoją matkę? Większej bzdury nie słyszałem. Ja i twoja matka! No weź mnie nie rozśmieszaj.

LENA


Wiem, że nie o nią chodzi. Ale w takim razie o kogo? Masz kochankę?

Katarzyna podchodzi do Leny.

KATARZYNA

Powinien cię zdradzać! Nie zasługujesz na wierność. (pokazując książkę) Jak mogłaś mi to zrobić? Naprawdę uważasz mnie za taką złą matkę? I w dodatku kretynkę?

LENA


Nic takiego nie napisałam.

KATARZYNA

Sprzedałaś mnie za garść srebrników.

LENA


O pieniądzach lepiej nie mówmy. Oddawałam ci wszystko, co zarobił Alex.

ALEX


(zdziwiony) Oddawałaś matce nasze pieniądze?

Nagle Katarzyna i Lena zdają sobie sprawę, że w zapale kłótni powiedziały przy Alexie za dużo.

LENA


Spokojnie. Lokowała je w funduszach.

KATARZYNA

Są całkowicie bezpieczne. Żadna lokata na tradycyjnych kontach nie zapewniłaby wam tyle zysków.

ALEX


Dlaczego ja nic o tym nie wiem?

LENA


Sam powiedziałeś, że jak tylko zaczynasz myśleć o pieniądzach, przestajesz być artystą.

Nagle wchodzi Piotr (z prawej).

PIOTR


Moja krew!!!

ALEX


(zaskoczony widokiem ojca) Wszyscy tu włażą, jakbyśmy nie mieli drzwi. Jak wszedłeś?

PIOTR


Nadludzką siłą woli. W taki sam sposób, w jaki twój Marian z serialu gołymi rękami załatwia trzech uzbrojonych bandytów. Brawo, Alex. Pluj na kasę. Właśnie tak Hryniakowie traktują pieniądze.

ALEX


(wściekły) A oddasz mi je kiedyś? Ty w ogóle liczysz, ile mi jesteś winien?
PIOTR

Myślałem, że ty to robisz… Chyba nie chodzi ci o tę marną stówkę? (potrząsając książką) To są twoje najlepiej zainwestowane pieniądze. Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o sobie.

LENA

(z irytacją) Ty też masz pretensje?!

PIOTR


Niby za co?

ALEX


Jeszcze się pytasz? Zrobiła z ciebie ignoranta, który marzy o wyreżyserowaniu arcydzieła, a wywalili go ze wszystkich seriali, bo nie potrafi zrealizować prostej sceny bez dziesięciu podtekstów, pięciu aluzji i trzeciego dna.

PIOTR


Dzięki, synu. To najlepsza recenzja mojej twórczości, jaką słyszałem. Wzruszyłem się.

KATARZYNA

Zrobiła z ciebie nieudacznika.

PIOTR


Ależ skąd?! (wyjmuje gazetę i czyta) Ta postać w stanie pozornego upadku, ukrywająca się pod literką „P”, jest współczesnym Don Kichotem walczącym o jakość w komercyjnych produkcjach. (przytula Lenę) Dziękuję ci, kochana.

LENA


(niepewnie) Na pewno? Nie obraziłeś się?

PIOTR


Za co? Obsmarowałaś mnie cudownie. Każda silna emocja, którą możemy wywołać jest dobra. Moja postać, nawet jeśli przegrywa, będzie budzić sympatię. To o wiele lepsze niż pozostawienie widza obojętnym.

LENA


Zaraz, zaraz! Jakiego widza?

PIOTR


To oczywiste! Twoja książka jest kluczem, którym otworzymy sobie drogę do zrobienia filmu.

LENA


Szkoda, że mnie nie zapytałeś o zgodę.

PIOTR


No przecież nie odmówisz teściowi! Zrobimy tak. Ciebie zagra ta nowa laska z „Kalibra 9 mm”. Dołożymy jej tylko z przodu trochę silikonu. Nie rób takiej miny. To był komplement. W głównej roli oczywiście Alex. Bez żadnych poprawek.

ALEX


Mam grać idiotę?

PIOTR


Jakiego idiotę?! Lena świetnie cię odrysowała. Jeden do jednego.

LENA


Nie chcę cię martwić, Piotr, ale dzwonili już do mnie ze „Studia X”. Chcą odkupić prawa.

PIOTR


Świetnie. To solidny producent.

LENA


Mają już reżysera. Marek Krechta.

PIOTR


(załamany) Nie zrobisz mi tego.

LENA


Już zrobiłam.

Lena zaczyna wychodzić (na prawo). Piotr idzie za nią.

PIOTR


Poczekaj! Nie opowiedziałem ci co chcę zrobić w kluczowej scenie.

LENA


(odchodząc) Przykro mi, Piotr.

PIOTR


Wyobraź sobie, że spotykacie się z Alexem w „Śniadaniu u Roksany”, nie wiedząc, że jesteście oboje zaproszeni. (za odwracającą się Leną) Poczekaj, Lena! Daj mi skończyć.

Lena wychodzi (na prawo). Piotr wychodzi za nią. Katarzyna podchodzi do Alexa.

KATARZYNA

Miło, że wymawiasz moje imię przez sen.

ALEX


Koszmar.

KATARZYNA



(chwyta rękę Alexa) Też mam w nocy takie koszmary. Niech to się wreszcie skończy. Dzisiaj o szóstej u mnie.

ALEX


(uwalniając się od Katarzyny) To jest chore.

KATARZYNA

Tak. Zachorowałam na twoim punkcie. A ty na moim. To przeznaczenie (idzie za odchodzącym Alexem). Nie uciekaj od niego.

ALEX


Chcesz zrobić coś takiego własnej córce?!

KATARZYNA

Po tym co o mnie nawypisywała, marzę o tym. Na tobie też nie zostawiła suchej nitki. Zemścijmy się razem.

ALEX


Nie chcę tego słuchać.

Katarzyna rozpyla swój dezodorant nad Alexem, który zaczyna wychodzić (na lewo).

KATARZYNA

I tak wszystko zostanie w rodzinie.

Alex wychodzi (na lewo). Katarzyna za nim. Z prawej strony wchodzi Lena, a za nią Piotr.

PIOTR


(idąc za Leną) Wszystko zostanie w rodzinie.

LENA


Nie chcę tego słuchać.

PIOTR


Nie zrobisz tego własnemu teściowi.

LENA


Nigdy nie nakręciłeś fabuły.

PIOTR


Ten cały Krechta to tandeciarz.

LENA


Jakbym słyszała moją mamę.

PIOTR


Kasia zna Marka Krechtę?

Lena uciekając przed Piotrem, nagle przystaje i nasłuchuje.

LENA


Nie. Słyszałam moją matkę. O! Teraz. Posłuchaj. Jakby wzywała pomocy.

Słychać ciche jęki Katarzyny.

PIOTR


(po chwili) To koty w ogrodzie.

LENA


(zaniepokojona) Dałabym głowę, że to moja mama.

Gdy dzwoni komórka Lena przerywa, odbiera, rozpromienia się i zapomina o matce.

LENA


Cześć Jarek… Nic ważnego. Rozmawiam z teściem… (śmiejąc się) Chce, żebym mu dała prawa do książki… Wyobrażasz sobie? Kiedy?... Już jadę.

Lena kończy rozmowę radośnie i zaczyna wychodzić (na prawo).

PIOTR


Poczekaj! Lena! Nie skończyliśmy!

LENA


Nie mam czasu.

Lena i Piotr wychodzą (na prawo). Kocie jęki cichną.

ŚCIEMNIENIE

SCENA 3


ROZJAŚNIENIE

Wchodzą (z lewej): Piotr, Lena, Alex i Katarzyna z drinkami w dłoniach. Siadają za stołem. W trakcie rozmowy Katarzyna zdejmuje pod stołem but i zaczyna ocierać stopą o nogę Alexa.

PIOTR


Pamiętam jeszcze epokę, gdy do nakręcenia filmu trzeba było kilometrów taśmy. Wyprodukowanie czegoś porządnego poza wielkimi wytwórniami było właściwie niemożliwe. Teraz film może zrobić właściwie każdy. Wystarczy tylko…

LENA


(przerywa) Jeśli myślisz, że pozwolę ci nakręcić moją powieść smartfonem, to chyba upadłeś na głowę.

PIOTR


Trzeba być otwartym na nowe technologie. Jakość obrazu rejestrowanego przez nowoczesne telefony wielokrotnie przewyższa…

Komórka Laury dzwoni. Paul przestaje mówić. Alex próbuje uniknąć zalotów Kathy pod stołem. Laura odsuwa telefon który wciąż dzwoni.

KATARZYNA

Odbierz ten cholerny telefon?!

LENA


(spoglądając na Alexa) Ktoś powinien mnie chronić przed tymi hienami.

ALEX


(do Leny) Mam być twoim sekretarzem?

LENA


Ja kłamałam dla ciebie przez 3 lata. Nie mógłbyś chociaż raz powiedzieć, że mnie nie ma?!

Alex odbiera telefon Leny. Rozmawia z kimś:

ALEX


(żartobliwie) Halo… Sekretarz Leny Sokołowskiej- Hryniak… Właśnie dzisiaj mnie zatrudniła… Nie, męża nie ma w pobliżu… Chce się pan z nią umówić?

Lena próbuje odebrać Alexowi telefon, ale ten nie oddaje jej, odchodzi od stołu i rozmawia dalej, coraz bardziej zaniepokojony.

ALEX


Nie dosłyszałem nazwiska… Od kiedy się znacie?... Po prostu jestem ciekaw… To co mam powtórzyć?... O której?... Do widzenia.

Alex kończy rozmowę. Jest zaszokowany. Nie wie, co powiedzieć.

LENA


Znowu jakiś szalony fan?

ALEX


Nie. Jarek Stefaniak.

LENA


Nie znam. Czego chciał?

ALEX


Jutro po południu masz być tam gdzie zwykle, ale godzinę później. (po chwili) Masz kochanka?!

LENA


(śmiejąc się nerwowo) Ty jak coś palniesz…

ALEX


Jutro po południu miałaś być u kosmetyczki.

LENA


Sam widzisz, że to absurd. Nie mogłabym być równocześnie z tym Jarkiem, czy jak mu tam, i u kosmetyczki.

ALEX


Kim jest Jarek?!

LENA


Nie mam pojęcia! Pewnie jakiś wariat.

ALEX


Nie spaliśmy ze sobą od miesiąca.

LENA


Jakoś nie zauważyłam, żeby ci zależało.

KATARZYNA



(zadowolona) Wiedziałam.

PIOTR


Czy mamy wyjść?

LENA


Nie! (do Alexa) Okej! Jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć, Jacek jest moim agentem. Spotykam się z nim. Niezobowiązująco.

ALEX


Zabiję go!

LENA


Kto jak kto, ale ty powinieneś milczeć w tym temacie. Myślisz, że nic nie wiem?

ALEX


(speszony) Słucham…?

LENA


(do Katarzyny) Jak mogliście mi coś takiego zrobić?!

KATARZYNA

O czym ty mówisz?

LENA


O majtkach, które znalazłam w mojej pościeli w ubiegłym tygodniu.

Laura wyjmuje z kieszeni/szafki/torebki duże seksowne stringi i pokazuje je matce.

KATARZYNA

Co mi tu machasz przed oczami swoimi majtkami?

LENA


(oburzona) Moje…?! No to zobacz.

Lena zakłada stringi (na spodnie lub majtki pod sukienką). Są o wiele za duże, co Lena demonstruje.

KATARZYNA

Musiały ci się rozciągnąć w praniu.

LENA


O trzy numery? Nawiasem mówiąc, ja nie potrzebuję takich gadżetów, mamo.

KATARZYNA

To nie moje!

LENA


Nie kłam! (do Alexa) A ty co drugą noc stękasz przez sen „Kasia, Kasia…”. Po nim… (wskazując Alexa) mogłam się tego spodziewać, (do Katarzyny) Ale ty!?

KATARZYNA

Gdybyś go naprawdę kochała, nie zdradził by cię.

LENA


Nie chodzi o to co zrobiliście.

KATARZYNA

A o co?

LENA


Powinniście mi o tym wcześniej powiedzieć.

KATARZYNA

Jak sobie to wyobrażasz? Przespałam z twoim facetem? To chciałaś usłyszeć?

PIOTR


(zafascynowany) Ale akcja! Co za tempo!

LENA


Gdybym o tym wiedziała przed zamknięciem składu książki, mogłabym włączyć ten wątek do rozdziału o grzechu.

ALEX


Naprawdę posunęłabyś się do tego?

LENA


Dlaczego nie, skoro wy posuwaliście się wcześniej. Sprzedałabym dwa razy większy nakład.

PIOTR


Mamy przebój! Tylko kręcić!

LENA


(do Alexa) Chcesz rozwodu?

KATARZYNA

Tak. Moglibyśmy w końcu być razem, Alex.

ALEX


Nie!

PIOTR


Przemyśl to. Mielibyśmy drugi punkt zwrotny.

ALEX


Nie stać mnie teraz na rozwód. Po tym wszystkim będę musiał wydać dużo więcej na terapię u Pawlaka. A prawnicy są jeszcze drożsi.

LENA


Wróć do seriali.

ALEX


Scenarzyści już mnie załatwili na amen. Tomek wyjechał do Irlandii, a Marian zostanie zastrzelony w czwartkowym odcinku.

LENA


Sam się prosiłeś.

KATARZYNA

Mogłabym ci zasponsorować rozwód.

LENA


Skąd masz pieniądze?

KATARZYNA



(z dumą) Pracuje się, to się ma. Nawet nie zauważyłaś moich pereł (pokazuje Lenie). Prawdziwe. Myślisz, że tylko ciebie stać?

LENA


Jakim cudem? Była kumulacja w Dużym Lotku?

KATARZYNA

Gry liczbowe są dla tych, którzy już dawno przegrali. Fundusze inwestycyjne, moja droga. Ktoś pracuje na ciebie. To jest przyszłość.

PIOTR


Podobno notowania ostatnio poleciały w dół.

KATARZYNA

Mnie to nie dotyczy. Jestem na prowizji. Na spadkach zarobiliśmy więcej niż na wzrostach.

LENA


(zaszokowana) Mówisz o naszych funduszach?

KATARZYNA



(zakłopotana) Właśnie miałam dziś z wami o tym porozmawiać.

ALEX


Tylko mi nie mów, że straciliśmy?

KATARZYNA

To chwilowe. Po spadku, zawsze przychodzi wzrost. Teraz może być już tylko lepiej.

LENA


(histerycznie) Ile umoczyliśmy?

KATARZYNA

Spokojnie. Najważniejsze, kochani, żebyśmy zdrowi byli.

ALEX


Ile?!

KATARZYNA

Sytuacja jest dynamiczna. Ale nie myśl o tym. Sam mówiłeś, że kiedy zaczynasz skupiać się na pieniądzach, przestajesz być artystą.

PIOTR


No to ładnie mnie urządziliście.

ALEX


Ciebie?

PIOTR


Teraz masz świetną wymówkę, żeby nie dołożyć się do naszego filmu.

ALEX


(do Leny) Rozwiodę się z tobą! Choćbym miał zagrać w reklamówkach kremu na grzybicę!

LENA


Super! Ja też mam cię dosyć.

KATARZYNA



(zadowolona) Nareszcie zgoda, kochani. Zgoda, zgoda, a Bóg wtedy rękę poda.

Dzwoni komórka Leny. Nie wiadomo kto ma odebrać.

ALEX


Na co czekasz?! Nie jestem twoim alfonsem.

W końcu Lena nie wytrzymuje i odbiera połączenie.

LENA


(niepewnie) Halo… (wesoło) Cześć Marek… Jak nasz film?... Cieszę się… Już wiadomo kto zagra mnie? (zadowolona) Uwielbiam ją… Alex też uważa, że to świetna aktorka. A przy okazji… rozwodzimy się z Alexem… To nic nie zmienia… Nie mówiłam, bo dopiero dziś na to wpadliśmy… Na ekranie może być dalej moim mężem… (przerażona) Co!?... Ale dlaczego!?... (długa chwila) Daj mi tydzień do namysłu… to chociaż godzinę… OK, oddzwonię za chwilę.

Lena rozłącza się i milczy.

ALEX


Tylko mi nie mów, że mnie wykopał z obsady.

LENA


Zostajesz, ale nie możemy się rozwieść.

ALEX


Dlaczego?

LENA


Nasze zdjęcia, jako idealnego małżeństwa, mają być podstawą kampanii promocyjnej.

ALEX


Co za problem? Niech nam trzasną te fotki.

LENA


Są już gotowe. Zmontowali je w Fotoshopie. Będę tylko musiała się przefarbować, bo grafik zmienił mi kolor włosów. Najgorsze, że na rudy. Moje nie pasowały do tła.

ALEX


Możemy rozwieść się po cichu.

LENA


Dziennikarze nas wytropią. Producent inwestuje w film 9 milionów. Nie chcą ryzykować.

Lena i Alex wpadają w zadumę.

ALEX


Ale przestaniesz spotykać się z Jarkiem!

LENA


Ja cię nie proszę, żebyś się nie gził z moją matką.

KATARZYNA

I bardzo dobrze.

ALEX


To się nigdy więcej nie powtórzy.

KATARZYNA

Już tak nie przysięgaj. Nikt tego od ciebie nie wymaga.

ALEX


(z rezygnacją) Niepotrzebnie tak się pośpieszyliśmy z tym ślubem.

LENA


To ty nagle wyskoczyłeś z małżeństwem.

ALEX


Bo mnie sprowokowałaś.

LENA


Jedna chwila nieuwagi…

ALEX


I co teraz?

LENA


(z irytacją) Ty, jak zwykle, nie wiesz czego chcesz. Nigdy nie wiedziałeś.

PIOTR


Dlatego świetnie nadaje się do roli Hamleta. Alex zawsze potrzebował ojcowskiej rady. I teraz mu ją daję. (do Alexa) Rozwodzisz się i robimy ten film razem. Już wiem, jak to skręcimy. Tylko ciasne, czarno białe kadry. Twój główny antagonista będzie karłem. Oczywiście tylko moralnym. Pierwszą scenę widzę tak…

LENA


(nagle przerywa) Dość tego, Alex! Biorę to na siebie. Rozwodzimy się.

PIOTR


(szczęśliwy) Nareszcie rozsądna decyzja.

LENA


(podając Alexowi dłoń na zgodę) Ale najpierw nakręcimy film z Markiem Krechtą, okej?!

PIOTR


Nie!!!

ALEX


(przybijając piątkę) Tak.

Piotr jest załamany. Lena bierze komórkę i dzwoni.

LENA


Marek…? Tu Lena… Pogodziliśmy się z Alexem… Ja też się cieszę… Możesz przysłać umowę… Pozdrawiam… Pa, pa!

Lena rozłącza się i odkłada komórkę niedaleko Piotra.

ALEX


Oblejmy to w „Belvedere”. Ja stawiam.

Piotr dyskretnie chowa komórkę Leny do kieszeni i kładzie na to miejsce swoją (podobną), a potem zaczyna się zataczać, jakby zasłabł i kładzie się na kanapie.

KATARZYNA

Co ci jest?

PIOTR


Nic, nic. Za dużo wrażeń. Potrzebuję chwili spokoju. Idźcie.

ALEX


Na pewno?

PIOTR


Tak. Odezwała się wątroba. Poleżę 15 minut i mi przejdzie. Idźcie. Będzie dobrze. Dobiję do was.

LENA


To w drogę. (do Piotra) Zatrzaśnij drzwi, jak będziesz wychodził.

Lena zabiera ze stołu komórkę (Piotra) i wychodzi. Katarzyna, idąc obok Alexa, łapie go z tyłu za tyłek. Ten odskakuje jak oparzony. Wszyscy wychodzą. Piotr szybko wstaje, wyjmuje komórkę Leny i sprawdza ostatnio używany numer. Potem bierze słuchawkę z telefonu stacjonarnego na ścianie i wybiera ten sam numer.

PIOTR


Pan Marek Krechta?... Z tej strony Piotr Hryniak, ojciec Alexa. Też reżyseruję… Mógł pan nie słyszeć, bo robię takie bardziej ambitne projekty… Wiem, że nie ma pan czasu, więc przejdę od razu do rzeczy… Alex prosił mnie, żebym z panem pogadał, jak reżyser z reżyserem… Dobrze, już się streszczam. Alex nie chce grać w pana filmie… Tak, wiem, że to oznacza koniec projektu… Alex załatwia to przeze mnie, bo nie chce urazić Leny. Niech pan nie dzwoni do niej… Aha! I jeszcze jedno. Alex prosił, żebym panu powiedział, że nie znosi tych pana długich jazd. Uważa, że każde ujęcie, które trwa ponad 3 minuty, jest kompletnym nieporozumieniem i… (Marek rozłącza się) Halo… halo…

Piotr rozłącza się zadowolony. Kładzie telefon na stole.

PIOTR


(triumfalnie) No!

Piotr wychodzi (na prawo). Słychać głośne trzaśnięcie drzwi.

ŚCIEMNIENIE
SCENA 4

Ciemność. Słychać odgłosy gry komputerowej (ostra strzelanina). Nagle snop światła oświetla Katarzynę (przebraną za starego mężczyznę w siwej peruce - Ducha ojca Hamleta), która z kanapy przed telewizorem obsługuje konsolę. Duch angażuje się w grę coraz bardziej. W snop światła wchodzi Alex (jako współczesny Hamlet). Jest zaskoczony widokiem starca.

UWAGA: Stroje (współczesne) w tej scenie są czarne lub białe (oprócz Piotra), podobnie jak scenografia (od początku ta sama).

DUCH (Katarzyna)

Jak łatwo się teraz zabija, Hamlecie. Kiedyś trzeba się było przelać morze krwi, żeby podbić królestwo. W dodatku ludzie mieli tylko jedno życie. A tu… kupiłem sobie już trzecie.

HAMLET (Alex)

Jak tu wszedłeś, starcze?

Duch odstawia konsolę.

DUCH


Jak zwykle. Przez ścianę. Nie poznajesz mnie? Jestem duchem twojego ojca, skazanym tułać się nocą po świecie.

HAMLET


Kto cię zabił, ojcze?

DUCH


To Ofelia, ukochana twoja. Gdym bezpiecznym zasnął, wkradła się i wlała mi w ucho zabójczy rozczyn.

HAMLET


Cóż to było?

DUCH


Słowa, synu! Słowa! Nie ma straszniejszej trucizny, niż pięknie brzmiące, kłamliwe słowa wlane do ucha. Ofelia namówiła mnie na zaciągnięcie kredytu w jej banku. Omamiła mnie inwestycjami w platynę i diamenty, tę oto czaszkę pokazując.

Duch wyciąga z szat „platynową” czaszkę, na której powierzchni umocowane są świecidełka.

HAMLET


O, naiwny!

DUCH


Masz rację, synu. Bo ja nie platynę kupiłem, ale działkę, na której miała być wydobywana. A zanim to się stało, odsetki od kredytu same zacisnęły mi pętlę na szyi. Ja musiałem tylko wykopnąć sobie spod nóg krzesło.

Nagle słychać głos Piotra, który mówi przez ręczny megafon.

PIOTR


Stop, kamera! Co wy tu odwalacie?!

ROZJAŚNIENIE

UWAGA: Do tej chwili widzieliśmy tylko Ducha i Hamleta w snopach świateł.

Pojawia się Piotr, który filmował wszystko smartfonem. Widzimy fotelik, na którego oparciu jest napis: reżyser.

ALEX


(zirytowany) Co znowu!?

PIOTR


Miałeś wziąć od Ducha czaszkę. Tyle razy mówiłem. Ile?! I dlaczego to cholerstwo się nie świeci?

Piotr bierze od Katarzyny (Ducha) czaszkę i potrząsa nią. Czaszka zaczyna emitować światło przez małe otworki w swojej powierzchni.

ALEX


Włącznik się zacina.

PIOTR


Co za badziewie! To ujęcie powtórzymy później. (krzyczy) Ofelia, na plan!

Zjawia się Lena w kostiumie urzędniczki bankowej (jako Ofelia). Siada za stołem przy laptopie.

PIOTR


Zaczniemy od „nie kochałem”! Kamera! Akcja!

Piotr zaczyna kręcić. Alex (Hamlet) podchodzi do stołu, gdzie pracuje Lena (Ofelia). Trzyma świecącą czaszkę.

HAMLET


Nie kochałem cię wcale.

OFELIA


Co innego przysięgałeś przed wyjazdem z Danii.

HAMLET


Jesteśmy arcyhultaje, żadnemu z nas nie ufaj. Idź prosto do klasztoru. Albo jeżeli koniecznie potrzebować będziesz wyjść za mąż, to wyjdź za głupca, bo rozsądni ludzie wiedzą bardzo dobrze, jakie z nich czynicie potwory.

OFELIA


Kto cię tak dzisiaj źle usposobił, książę, że życzysz mi staropanieństwa?

HAMLET


Duch ojca mego, któregoś doprowadziłaś do śmierci.

OFELIA


To on sam zapragnął nie pracą rąk ani głowy, ale finansowymi machinacjami bogactwo osiągnąć.

HAMLET


Wiedziałaś, że to mój ojciec!

OFELIA


Kończył się kwartał, a nie wykonaliśmy planu sprzedaży. To było nasze być albo nie być. Co miałam, robić? No bo czy jestli w istocie szlachetniejszą rzeczą…

Nagle kwestię Ofelii przerywa dzwonek smartfona - kamery Piotra.

PIOTR


(przez megafon) Stop kamera! (zaczyna rozmowę przez smartfona) Prosiłem, żeby mama nie dzwoniła dzisiaj… (zirytowany) Nie będę chodził w czapce… Bo jest ciepło… Dziś nie przyjdę… Potem mamie wyjaśnię!… Potem!... Rozłączam się!

Piotr rozłącza się zdenerwowany.

PIOTR


Przepraszam. Powtarzamy od „No bo…”. Kamera! (zaczyna nagrywać smartfonem) Akcja!

OFELIA


No bo czy jestli w istocie szlachetniejszą rzeczą znosić pociski zawistnego losu, czy też, stawiwszy czoło morzu nędzy, przez opór wybrnąć z niego? Ja tego nie wiem, ale twojego ojca ostrzegałam, że kupowanie działek w Afganistanie jest ryzykowne. On jednak dał się zwieść reklamie, którą trzymasz w dłoni.

HAMLET


Zabieraj to! (rzuca kartę na stół) Nie chcę waszej karty kredytowej!

OFELIA


Nie rób tego, błagam, przez wzgląd na nasze dawniejsze uczucie. Znowu zbliża się koniec kwartału.

HAMLET


Nasza miłość dotarła tam już dawno. (po chwili) Przenoszę swój rachunek do innego banku!

OFELIA


(rozdzierający krzyk) Nieee!!! Nie możesz mi tego zrobić! Nie teraz!

Ofelia klęka przed Hamletem i łapie go pod nogi.

HAMLET


Za późno.

Znowu dzwoni smartfon Piotra. Piotr spogląda na ekranik.

PIOTR


(wściekły) Stop kamera! (do Alexa) Twoja babcia mnie wykończy. Niech to cholerstwo przestanie wreszcie dzwonić!

ALEX


Trzeba przełączyć na tryb samolotowy.

PAUL


(bezradnie) Ale jak?

Zirytowany Alex podchodzi, bierze smartfona i zaczyna ustawianie.

LENA


(do Piotra) Możesz mi powiedzieć, dlaczego scenografia i stroje są czarno białe?

PIOTR


Nie mam bladego pojęcia. Ale na pewno wyjaśnią nam to w recenzjach.

Alex po przestawieniu smartfona oddaje go Piotrowi.

ALEX


Gotowe!

PIOTR


(odbierając smartfona) Dzięki. (przez megafon) Na miejsca. Kamera! A… [kcja]

LENA


(przerywa) Mogę o coś zapytać?

PIOTR


Tylko szybko.

LENA


Kogo ja właściwie gram?

ALEX


Mnie też zaćmiło. Robię już czwarty dubel i dalej nie wiem czy kocham Ofelię.

LENA


Ja też się zastanawiam, co czuję do Hamleta. Nawet nie wiem czy na pewno chcę się z nim rozwieść…?

ALEX


Mnie się już chyba nie chce.

LENA


Ja co godzinę zmieniam zdanie. Przyjąłby mnie ten twój Pawlak na terapię?

KATARZYNA

Po co ci psychoterapia? Alex chodzi i wciąż ma depresję.

LENA


Ale przynajmniej wie, że ma. A ja nawet tego nie jestem pewna.

PIOTR


Dosyć tego gadania! Po montażu wszystko będzie dla was jasne. Zaczynamy od „Za późno”. Na miejsca!

Wszyscy cofają się do miejsc, w których przerwali scenę. Ofelia klęka przed Hamletem i łapie go pod nogi.

PIOTR


Kamera! Akcja!

HAMLET


(zaczyna grać) Za późno.

OFELIA


Nie znajdę innej pracy. Ten bank jest więzieniem.

HAMLET


Więc nim i świat jest także.

OFELIA


(wstając) W rzeczy samej, nic nie jest złem ani dobrem samo przez się. Tylko myśl nasza czyni to i owo takim.

HAMLET


Skutek to chyba tylko twojej ambicji. Bank jest dla niej za ciasny.

OFELIA


Ja bym mogła być zamknięta w łupinie orzecha i jeszcze bym się sądziła panią niezmierzonej przestrzeni, gdybym tylko złych snów nie miewała.

HAMLET


A te sny są właśnie wytworem ambicji; istota bowiem ambicji nie jest czym innym, tylko snów cieniem. Takim sposobem… (przerywa)

ALEX


Nie! Nie mogę! Co ja tu robię? Kim ja jestem?!

PIOTR


Nigdy tego nie wiedziałeś. Całe życie kogoś udawałeś, Alex. I musisz robić to dalej. Gdybyś był księgowym albo lekarzem, na co cię namawiałem, nie byłoby problemu. Ale to oczywiście dla ciebie było za mało. No to teraz graj!

ALEX


A ty? Masz ten sam problem, prawda?

PIOTR


Myślisz, że dlaczego kręcę ten film pieprzonym smartfonem na konkurs pieprzonej osiedlowej stacji telewizyjnej?

ALEX


Ale żeby nas szantażować?! To nie fair.

PIOTR


Inaczej nie chcielibyście grać.

KATARZYNA

Naprawdę byś się zastrzelił?

PIOTR


(wyjmuje pistolet i przystawia go do swojej głowy) Zrobię to, jeśli zaraz nie zaczniemy. Do roboty!

ALEX


No już dobrze, dobrze, uspokój się.

PIOTR


Włączaj tę pieprzoną czaszkę i ruszamy. Od „A te sny są właśnie wytworem ambicji”. Na miejsca!

Hamlet włącza światełko w czaszce. Piotr chowa pistolet do kieszeni. Wszyscy cofają się do miejsc, w których przerwali scenę i zastygają w pozach charakterystycznych dla swoich ról.

PIOTR


Kamera! (spoglądając na smartfona) Szlag by to trafił! Bateria siadła! Muszę podładować. Przerwa!

Piotr podłącza smartfona do ładowania. Wszyscy rozprężają się.

KATARZYNA

Wszyscy jesteśmy trochę zestresowani, prawda? Chciałam wam pokazać fajne ćwiczenie relaksacyjne. Możecie do mnie podejść?... (wszyscy podchodzą blisko do Katarzyny) Piotr, ty też. Spróbujecie rozluźnić wszystkie mięśnie… A teraz spójrzcie mi prosto w oczy.

Wszyscy spoglądają w oczy Katarzyny. Ona przerzuca szybko wzrok, starając się patrzeć wszystkim w oczy równocześnie.

PIOTR


Co za piękne rzęsy.

LENA


(do Kathy) Ile za nie dałaś?

KATARZYNA

Skupcie się tylko na moich oczach. (modulując głos hipnotycznie) Oddychajcie głęboko i regularnie. Jesteście w pełni odprężeni. Cudowne uczucie spokoju rozszerza się w całym ciele. Zapadacie w sen. (po chwili) Poruszacie się tak, jak ja.

Wszyscy wpadają w hipnozę. Przechylają ciało, tak samo jak robi to Katarzyna, która wyjmuje pistolet z kieszeni Piotra.

KATARZYNA

Weźmiecie teraz zestaw dokumentów, które przygotowałam. I jeszcze długopisik do kompletu. (rozdaje dokumenty i długopisy) Podpiszecie w wyznaczonych miejscach, przy ptaszkach. W dwóch egzemplarzach. Parafka na każdej stronie.

Wszyscy idą do stołu i bezwolnie podpisują dokumenty.

KATARZYNA

Od dzisiaj co miesiąc wasze banki prześlą 10 procent waszych zarobków na konto mojego funduszu. Sokołowska-Hryniak Investments. Z takimi nazwiskami sukces jest murowany. Mam nadzieję Alex, że jak się obudzisz, nie będziesz miał nic przeciwko temu…? Anyway… od dzisiaj ktoś kompetentny pokieruje waszym życiem i wszyscy będziemy szczęśliwi. Piotr zrobi swój film, Alex wróci do serialu, a Lena napisze drugą książkę. Jeśli coś się nie uda, nie martwcie się. Jesteście ubezpieczeni. O każdej porze dnia i nocy możecie zadzwonić do konsultanta, który na pewno z wami miło porozmawia. Dziękuję bardzo za współpracę. (ostro) Alex! Oddaj długopis.

Alex odkłada na stół długopis, który zaczynał chować do kieszeni.

KATARZYNA

Kiedy policzę do trzech, przebudzicie się i dalej będziemy kręcić nasz film.

Katarzyna podchodzi na skraj sceny, wpatruje się w publiczność.

KATARZYNA



Raz… Dwa… Trzy…! (strzela z pistoletu w górę)
KONIEC

Teściowa Hamleta - ugi8@wp.pl - wersja 17 02 2014


1   2


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna