Część pierwsza obrad II wzd



Pobieranie 0,85 Mb.
Strona14/19
Data22.11.2017
Rozmiar0,85 Mb.
1   ...   11   12   13   14   15   16   17   18   19

Prowadzący:

Kto jest przeciw?



Głos nierozpoznany:

Sektor A – 23.



Przewodniczący (Antoni Fijałkowski):

Może ja zabiorę głos zanim będzie poda­ny wynik tego głosowania. Proszę państwa, ja chciałbym zwrócić uwa­gę na jedną rzecz, a mianowicie, że zadaniem naszym jest wypracowanie pewnych rezultatów naszego Zebrania, również mamy bardzo ograni­czone możliwości poligrafii, dlatego chciałbym apelować do wszystkich, żeby kolejnych... Wydanie pełne tekstów wygłaszanych na naszym Zebra­niu jest oczywiście technicznie i fizycznie niemożliwe, ja dlatego w tym momencie mówię to, kiedy zapadły już klamki, kiedy wszyscy podnieśli rękę, bo nie chciałbym przesądzać tego głosowania. Nato­miast zdajemy sobie sprawę z tego, co musimy naprawdę wydać: musimy wydać uchwały naszego Zebrania i tak dalej. I policzmy tony papieru, które można gdziekolwiek faktycznymi, formalnymi i nieformalnymi drogami uzyskać, a następnie zgłaszajmy kolejne wnioski do naprawdę istot­nych punktów. [oklaski]



Prowadzący:

Prosimy podać wyniki głosowania w sektorach A i D.



Głos nierozpoznany:

Sektor D – przeciw 35.



Prowadzący:

Sektor A jeszcze. Prosimy podać wyniki głosowania w sektorze A.



Głos nierozpoznany:

A był podawany. Przeciw.



Głos nierozpoznany:

24 było.


Prowadzący:

Proszę powtórzyć, doktorze Martyniuk.



Głos nierozpoznany:

On tak mówi, że...



Głos nierozpoznany:

28.


Prowadzący:

Ogłaszam wyni­ki głosowania. Przewagą jednego głosu znajdzie się przemówienie wygło­szone przez przedstawiciela [„Solidarności”] Rolników Indywidualnych w dokumentach zjazdu.

Jest jeszcze jeden wniosek formalny. Wniosek formalny: „Delegaci z okręgu numer 87 wnioskują, aby wystąpienie kolega Jacka Wójcika włączyć do oficjalnych materiałów drugiego zjazdu”. Jako wniosek formalny musimy to prze­głosować. Kto jest za włączeniem wystąpienia kolegi Wójcika do dokumentów zjazdu? Dziękuję. Kto jest przeciw? Dziękuję. Wniosek został oddalony. Proszę o zabranie głosu przez kolegę Jana Józefa Lipskiego, okręg 204, numer mandatu 99, a [o] przygotowanie kolegę Jana Janowskiego, okręg 76. Proszę bardzo.

Jan Józef Lipski:

Przede wszystkim ja bardzo popieram ten apel ze strony prezydium byśmy już nie powtarzali rzeczy, o których już była mowa. Ja mam poczucie to, że już trochę temat właściwie wyczer­paliśmy i jeżeli odważam się przemówić to tylko dlatego, że może tam coś nowego państwo usłyszą, ale nie jestem pewny, czy wszystko. Przede wszystkim dla mnie najważniejsza rzecz to jest pewna sprawa oceny generalnej, że w sytuacji, w której się znaleźliśmy po prostu już nawet nie ma mowy o cofnięciu się, nawet o krok. Są takie sytu­acje polityczne, w których można się o krok cofnąć, kiedy na zasa­dzie kompromisu wygrywa się coś innego. Natomiast my w tej sytuacji się nie znajdujemy, z nami kompromisu już zdaje się nikt nie potrzebuje ze strony władzy i z tym powinniśmy się liczyć, a gdy ktoś się w nie najkorzystniejszej sytuacji cofa o krok to wtedy na pewno będzie tak popchnięty, że poleci dziesięć kroków do tyłu i pytanie czy przy tym się nie wywróci. Tak że jest to dla mnie sprawa dosyć zasadnicza, takiej oceny przy formowaniu strategii, czy też taktyki Związku.

Myślę, że sprawą numer jeden w najbliższym czasie dla nas będzie sprawa ustaw zezwalających na wprowadzenie stanu wyjątkowego. Wydaje mi się, że grożenie strajkiem dwudziestoczterogodzinnym, chociaż powszechnym, nie jest groźbą dostateczną i nie rozumiem, po co było podawać z góry cenę te­go... Ewentualnej decyzji Sejmowej. To nie znaczy, że uważam że trze­ba dłużej, że musi być koniecznie ta, a nie inna forma protestu, nie wydaje mi się rozsądne podawanie takiej ceny. Najważniejsze jest to, by wszyscy rozumieli, że cena być może nie wiadomo dokładnie jaka, ale że będzie bardzo duża i powinniśmy to wszystkim uświadomić.

Wyo­brażam sobie, że najkorzystniejsze byłoby gdybyśmy w chwili obecnej spróbowali przystąpić do jakichś działań ofensywnych, co wydaje mi się jest zupełnie możliwe. Ja, prawdę mówiąc, wierzę w możliwość uniknięcia konfrontacji jeżeli sami tutaj się do tego za bardzo nie przy­czynimy, a wierzę, dlatego iż uważam, że międzynarodowa koniunktura jest dla nas wyjątkowo korzystna i dawno już tak korzystnej nie było. To nie jest sytuacja w której władza na konfrontacją się zdecyduje. Niemniej uważam, że do konfrontacji my ze swojej strony dążyć nie powinniśmy i przyłączam się tutaj do obaw mojego towarzysza broni z Armii Krajowej, my się nie znamy osobiście, ale ja, jako również żołnierz Armii Krajowej i pamiętający Powstanie Warszawskie, obawiam się po prostu takiej konfrontacji krwawej, której wolałbym nie oglądać.

Wydaje mi się, że do pakietu żądań, które muszą być postawione jeżeli by Związek próbował przejść do ofensywy, poza tymi, które państwo znają i które w związku z uchwałami radomskimi są dokładnie wymienione, nie będę ich powtarzał, powtórzę również za kimś, kto to już mówił, że musimy bardzo wyraźnie poprzeć studencki ruch strajkowy, a tutaj również mieści się sprawa WOSP, tu się mieści. [oklaski]

Proszę państwa, rzecz wygląda, moim zdaniem, w ten sposób. że jeżeli ze strony „Solidarności” jakieś kroki nie zostaną podjęte to temu ruchowi będzie groziło załamanie, a sobie wyobrażam, że władzom nie zależy na tym, by ten strajk się skończył. On może dla nich trwać bardzo długo, a kto wie, czy nie skończy się w ogóle rozwiązaniem uczelni i nowym naborem. I to tylko poparcie ze strony „Solidarności” może temu przeciwdziałać. A ruch studencki gdy raz się załamie, to już się nie podniesie, a nastroje klaski, które powstają w jakichś kręgach społeczeństwa mają to do siebie, że jak zaraza rozprzestrzeniają się na całe społeczeństwo.

Załamanie się ruchu strajkowego studenckiego byłoby klęską „Solidarności”, tak wielką jak sobie nawet nam trudno wyobrazić. I w związku z tym apeluję, by o tej sprawie koniecznie pamiętać. Wyobrażam sobie, że środkiem realizacji naszej – bo wyobrażam sobie, że nasza ofensywa jest możliwa – powinien być strajk czynny, ale muszę powiedzieć tylko trzy zdania jak ja to sobie wyobrażam: ja nie wierzę w to, by genialny sztab wymyślił w skali ogólnopolskiej wszystkie powiązania i związki, i wszystkie kroki, które trzeba wszcząć w tym celu, by taki strajk z pełnym powodzeniem mógł się odbyć. Wyobrażam sobie, że jest to po prostu ponad nasze siły.

Prowadzący:

Przepraszam, czas minął. Jeszcze... Widzę, że sala aprobuje.



Jan Józef Lipski:

Czy można skończyć?



Prowadzący:

Proszę bardzo.



Jan Józef Lipski:

Ja proponuję, by strajk czynny – jeżeli o nim zade­cydujemy – rozpoczął się od wąskiej... W bardzo wybranym wąskim miej­scu i w sposób organiczny wynikający z powiązań kooperacyjnych i tym podobnych rozwijał się lawinowo, co znacznie łatwiej pozwoli opanować jego stronę organizacyjną, niż wówczas, gdy ktoś sobie wyobrazi, że geniuszem Napoleona opanuje z góry i przygotuje taki plan. To tyle. Jeszcze chciałbym tylko, bo mnie do tego zobowiązała moja Komisja [Zakładowa], chciałbym zgłosić projekt – ja go zgłoszę na piśmie, tylko muszę państwu powiedzieć, o co chodzi – jest to projekt polegający na tym, by w sprawie ustaw przygotowujących stan wyjątkowy, by „Solidarność”, byśmy my zaapelowali do komisji związkowych, a nawet poszczególnych ludzi o protesty w tej sprawie do Sejmu i ostrzeganie posłów, by tego nie robili. Jest to środek drugo- czy trzeciorzędny i nie najważniej­szy, ja z lojalności to powtarzam, chociaż uważam, że to też może mieć znaczenie. Dziękuję. [oklaski]



Prowadzący:

Dziękuję. Proszę o zabranie głosu pana Jana Janowskiego.



Jan Janowski:

Jan Janowski, mandat 811, okręg wyborczy 76, Mostostal Warszawa. Nie ma chleba bez wolności – to jest odpowiedź czy mamy zejść są pozycje czysto związkowe. Nie łudźmy się, nie zrealizujemy naszych zadań czysto związkowych bez swobód politycznych, bez praworządności w naszym kraju. [oklaski]

Jaką drogą ma postępować Związek, nie powinien mieć żadnej wątpliwości każdy członek Związku. Nie wszyscy związkowcy mają takie zdanie jak my je tutaj prezentujemy, to na pewno. Ta sprawa musi być bezwzględnie skonsultowana ze wszystkimi członkami Związku, musi być przeprowadzona szeroka akcja wyjaśniająco-propagandowa o tym, że konfrontacja jest nieunikniona i do niej dojść musi, jeśli Polacy chcą kiedyś być ludźmi wolnymi chcą być rzeczywistymi gospodarzami w swoim własnym kraju. Wolności nikt nam w prezencie nie da, a tym bardziej totalitarna władza PZPR. Kiedy tą konfrontację podejmiemy musi zależeć wyłącznie od nas, nie wolno nam dać narzucić jej sobie w terminie dogodnym dla prze­ciwnika, to również jest dla mnie oczywiste. Musimy wreszcie zacząć mówić jasnym, zrozumiałym dla wszystkich językiem. Wszystko co dzieje się w naszym kraju od sierpnia 1980 roku jest polską rewolucją społeczną, skierowaną przeciw skompromitowanej, bezdusznej władzy PZPR, przeciw bezprawiu tej władzy, przeciw złodziejstwom tej władzy, przeciw zbrodniom tej władzy, która nadal nie ma skrupułów nazywać siebie władzą ludową, chociaż przez ponad trzydzieści sześć lat oszukiwała ten naród i dopuściła się na nim wielu ciężkich zbrodni. [oklaski]

Rewolucja społeczna nie dokonuje się bez radykalizmu, bez zdecydowanych kroków. Aby się u nas dokonała bez rozlewu polskiej krwi, potrzeba mądrej przemyślanej strategii i taktyki, potrzeba programu. Tego nie zrobimy tu dzisiaj. Związek musi wypracować taką strategią i taktykę. [delegaci podnoszą mandaty]



Prowadzący:

Przepraszam pana, ale musi pan chyba bardziej konkretnie mówić, dlatego że sala nie bardzo...



Jan Janowski:

Dobrze. Do czego powinniśmy zmierzać? Oczywiście powinniśmy dążyć i przygotować się do wybrania rzeczywistego przedstawicielstwa narodu polskiego. W Sejmie muszą zasiadać ludzie, którzy reprezentują naród, jego autentyczne interesy, jego wolę. Taki Sejm dopiero wybierze nowy rząd, rząd rzeczywistego porozumienia wszystkich demokratycznych i patriotycznych sił narodu. To jest cel, a co na dzi­siaj? Musimy przestać bać się wyjścia na wiece uliczne. To, co powiedział kolega Romaszewski. Jednak ja uważam, że nie tylko wiec na placu Defilad, ale taki wiec musi się również odbyć pod Sejmem, w czasie obrad Sejmu, pod KC czy pod MSW. Również musimy podjąć się właśnie likwidacji... [delegaci podnoszą mandaty]



Prowadzący:

Proszę pana, przepraszam, ale sala protestuje, zre­sztą za pół minuty panu się czas kończy.



Jan Janowski:

Dziękuję.



Prowadzący:

Dziękuję. Proszę państwa, w związku z tym, że mamy już na sali projektor filmowy, z którego będą nadane, jak rozumiem, film z wydarzeń na Wyższej Oficerskiej Szko­le Pożarniczej, ogłaszamy teraz piętnaście minut przerwy, do 20.15, w czasie której odbędzie się projekcja, tu na ten ekran za nami. Po przerwie dalsza dyskusja. [brak nagrania]



Głos nierozpoznany:

To jest tylko materiał roboczy zrealizowany przez reżysera Marcela Łozińskiego, który niestety nie zdążył dokończyć zdjęć, bo został po prostu zwinięty.



Głos nierozpoznany:

I bez dźwięku.



Głos nierozpoznany:

Aha i bez dźwięku, bo to jest kopia robocza. [brak nagrania]



Przewodniczący (Antoni Fijałkowski):

[brak nagrania] Filmów oraz Komitetowi Strajkowemu, któr[z]y szybko dostarczyli nam projektor, ten, który wędrował do nas tak długo. [oklaski] Podkreślam była to Wytwórnia Filmów Dokumental­nych, podkreślam.

Kolega Leonard Michalski proszony jest o zgłoszenie się po identyfikator, tu będzie w prezydium. I mamy numerki na sesję, numer 762 mandatu. Proszę państwa, przerwa się skończyła, jedziemy dalej.

Jedna sprawa: jeszcze raz gorąco apelujemy, żeby wszyscy ci mówcy, którzy mają cokolwiek do dodania do już wygłoszonych tez, wygłaszali swoje tezy, a inne osoby, jeśli można, jeśli uważają, że ich głos wniesie coś, żeby wycofywali swoje głosy i zgłaszali ewentualne uzu­pełnienie tylko do komisji uchwał i wniosków. Proszę bardzo kolej­nych mówców o zabranie głosu.



Prowadzący:

Proszę państwa, bardzo proszę pana Michalskiego o zgłoszenie się po identyfikator i zgłoszono numerki sesji, mandat 762, ktoś zgubił, proszę sprawdzać, mandat 762.

Proszę państwa, te­raz mamy kilka głosów formalnych do przegłosowania, wniosków formal­nych. Najpierw delegaci z Działdowa, czterech delegatów jest podpisanych, wnoszą wniosek formalny o takiej treści. Proszę posłuchać: wnoszą o zabranie głosu przez zaproszonego gościa, obywatela Gogolińskiego Kazimierza, członka prezydium oddziału Działdowo, na temat przepływu informacji do oddziałów w sytuacjach bieżących. Mówią, że dotyczy to ogólnej polityki Związku również. Kto jest za udzieleniem głosu gościowi z Działdowa, panu Gogolińskiemu Kazimierzowi? Dziękuję. Kto jest przeciwny? Proszę państwa, raczej większość jest za, nie będę liczył, bo to też jest pięć minut w sumie. W takim razie przyjmiemy, że panu Gogolińskiemu udzielamy głosu, idzie na końcową listę dyskutantów. Proszę wprowadzić. Pan Szostak zrezygnował, dziękuję.

Proszę państwa, teraz następne wnioski. Jest wniosek formalny pani Grażyny Brzezińskiej, mandat 631. Wnosi o zamknięcie listy dyskutantów. Kto jest za przyjęciem tego wniosku formalnego? Dziękuję. Kto jest przeciwny? Kilka głosów. Kto się wstrzymał? Też kilka głosów. Wniosek został przyjęty. Lista dys­kutantów została zamknięta. Proszę podać ostatnie nazwisko i ilość głosów.

Proszę państwa, jeszcze jeden wniosek jest, formalny, teraz już po ograniczeniu listy dyskutantów, pan Stelmasik, mandat 31, zgłosił wniosek o skrócenie wystąpień w tej chwili do trzech minut. [oklaski] Ja przepraszam, bo formalnie powinienem zawsze pytać, kto jest za i przeciw, jest możliwość wypowiedzenia się zawsze za i przeciw, jeżeli są tacy, przy wnioskach formalnych proszę się zawsze zgłaszać. Czy są w tej chwili może [głosy] za lub przeciw? Nie widzę, w takim razie przystępujemy do przegłosowania tego wniosku. Kto jest za skróceniem dalszych wypowiedzi do trzech minut? Dziękuję. Kto jest przeciwny? Kilka głosów. Kto się wstrzymał? Też kilka głosów. Czyli przyjęliśmy, że lista dyskutantów jest zamknięta i wypowiedzi skrócone do trzech minut. Dyskutantów jest... Siedemnastu dyskutantów mamy w tej chwili na liście dyskusji. I jeszcze jedna sprawa formalna, i przystępujemy do dyskusji. Proszę bardzo. Udzielam na chwilę głosu koledze.

Głos nierozpoznany:

Chciałbym przeczytać treść aktu erekcyjnego Obywatelskiego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

„Dziś, 6 grudnia 1981 roku, w tym miejscu na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, które społeczeństwo polskie wybrało dla utrwalenia pamięci oficerów Wojska Polskiego zgromadzonych w obozach jenieckich w Kozielsku, w Starobielsku, w Ostaszkowie, w miejscu nazwa­nym przez lud Warszawy Dolinką Katyńską, gdzie przez wiele lat w czasach, gdy publiczne wspomnienie tych ofiar zbrodni systemu tota­litarnego pomordowanych w Katyniu i innych, do dzisiaj nie znanych miejscach na terytorium ZSRR w kwietniu i maju 1940 roku było niemożliwe, ofiarne ręce składały kwiaty i paliły znicze ku czci pomordowa­nych – wmurowano kamień węgielny pod Pomnik Ofiar Zbrodni Katyńskiej stanowiący odtworzenie wzniesionego dnia 31 lipca 1981 roku, a przestęp­czo usuniętego przez nieznanych sprawców w nocy z 31 lipca na 1 sie­rpnia 1981 roku. Pomnik ten stanowić będzie na zawsze wyraz zbiorowej pamięci Polaków o tych, których mordowano w sposób urągający wszel­kim normom moralnym i prawnym narodów cywilizowanych.

Pamiętając o zbrodni 1940 roku łączymy się moralnie z tymi spośród Rosjan, którzy w czterdziestą rocznicę zbrodni katyńskiej, w kwietniu 1980 roku, oświadczyli: „Jesteśmy przekonani, że bliski jest już dzień, w którym nasz naród odda to, co im należne, wszystkim uczestnikom tej tragedii, zarówno katom jak i ofiarom, jednym w miarę ich zbrodni, drugim w miarę ich męczeństwa”.

Umocowani wolą rodzin ofiar, tych, których mężowie i oj­cowie ponieśli męczeńską śmierć w Katyniu i innych miejscach zbrodni, wznosimy Pomnik, ku umocnieniu o nich pamięci narodowej i ku przes­trodze świata przed systemem, który do takiej zbrodni doprowadził”.

Podpisane: Obywatelski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Zbrodni Katyńskiej, rodziny ofiar zbrodni katyńskiej. I tu następują podpisy. Dziękuję. [oklaski]



Prowadzący:

Dziękuję koledze. Proszę państwa, jeszcze wpłynął jeden wniosek formalny przed rozpoczęciem dyskusji. Kolega Wojciech Mędrzecki wnosi o zamknięcie obrad o 22.00. Prosi o przegłosowanie tego w tej chwili. Czy są jakieś głosy za lub przeciw? Zgodnie z re­gulaminem możemy udzielić [głosu]. Jest wniosek o zamknięcie obrad o 22.00. Jest głos przeciw, przewodniczącego. Proszę bardzo.



Przewodniczący (Antoni Fijałkowski):

Proszę państwa, ja tu wygłaszałem kilka razy apele do mówców, również o roboczą charakterystykę naszych obrad. Jeżeli my będziemy uzyskiwali bardzo ładne wypowiedzi przy zerowym praktycznie biorąc wypracowaniu w dniu dzisiejszym, to moglibyśmy w tej chwili zakończyć obrady, bo dalej to nie ma sensu. Jeżeli nie, no, to możemy o 22.00. Pamiętajmy, że przedłużenie obrad w dniu jutrzejszym nie wchodzi w grę. Ewentualne dłuższe obrady w dniu dzisiejszym mają szansę jeżeli szybko przebiegnie w tej chwili rze­czowa dyskusja i przejdziemy do kolejnych punktów. Wtedy mamy szansę coś robić na tym Zebraniu Delegatów, a jeżeli nie, to rezultaty będą mierne poza hurra-przemówieniami. Dziękuję.



Prowadzący:

Dziękuję. Czy jest głos za w takim razie jeszcze? Nie ma. W takim razie poddaję pod głosowanie. Kto jest za zamknię­ciem obrad w dniu dzisiejszym o godzinie 22.00? Dziękuję. Kto jest prze­ciw? Dziękuję. Kto się wstrzymał? Dziękuję. Wniosek upadł. W takim razie rozpoczynamy dyskusję. Przypominam, czas trwania [wypowiedzi] trzy minuty. Pan Krzysztof Chodzewski [Chorzewski], mandat 365. Przygotuje się pan Andrzej Urbański, mandat 74.



Krzysztof Chodzewski:

Proszę państwa, nazywam się Krzysztof Chorzewski, mandat 365. Chciałem powiedzieć kilka słów na temat informacji i [o] potrzebie informacji. Otóż w tej chwili w Regionie z tą informacją jest bardzo źle. Informacja chciałbym, żeby była potraktowana jako program Związku. Chciałbym być dobrze zrozumiany: infor­macja jest świadomością członków naszego Związku i to jest szalenie ważna sprawa. Jeżeli o tym nie będziemy pamiętali, nigdy nie uzyskamy efektów naszej działalności. I teraz wnioski moje, które są już konkretne: chciałbym, żeby Region zadbał o to, żeby opracowano i przećwiczono system łączności szybkiej w górę i w dół. W tej chwili tego nie ma, efekty tego były podczas ostatnich wydarzeń w tutaj w Szkole Oficerskiej, wiadomo było, że nikt nic nie wiedział. To jest sprawa fatalna, która musi być poprawiona.

Następna sprawa: chodzi mi o włączenie OBS [Ośrodka Badań Społecznych] do działalności regionu w ten sposób, żeby OBS mógł otrzymywać... Mógł robić szybkie ankie­ty, dzięki którym Prezydium [Regionu] i Zarząd wiedziałyby jakie jest stanowisko członków Związku na tematy interesujące nas. Bo w tej chwili wyglą­da [to] tak, że stanowisko Regionu jest wypracowywane tylko na podstawie opinii kilkudziesięciu, powiem tak szczerze, kilkudziesięciu działa­czy Związku, a nic nie wiadomo co myślą na ten temat członkowie. Ja rozmawiałem w tej sprawie już z OBS, sprawa jest realna, ale ciągle brak decyzji.

Następna sprawa: uważam, że musi być uruchomiona infor­macja telefoniczna na zasadzie zegarynki, tak żeby można było o każdej godzinie zadzwonić i dowiedzieć się, co się dzieje w Regio­nie.

Następna sprawa, którą też składałem kiedyś propozycję jeszcze na Pierwszym Zebraniu Delegatów [Regionu Mazowsze]: mówiłem o konieczności uruchomienia tab­licy świetlnej na zasadzie gazetki elektronicznej na ścianie budynku [siedziby Regionu] i tam mógłby być wyświetlany cały serwis informacyjny Mazowsza. Jest to potrzebne: ludzie przychodzą, czekają na informację, tej informacji nie otrzymują. Jest to następna sprawa, która musi być załatwiona. Apeluję tutaj do kolegów, którzy pracują w zakładach elektronicznych, którzy mogliby dopomóc w skonstruowaniu czegoś takiego.

I teraz to wszystko łączy się z zagadnieniem, które chcę jeszcze tylko punktowo omówić, to jest sprawa propagandy. Proszę państwa, rozmawiałem na temat propagandy już od momentu, kiedy siedziba Regionu była na Szpitalnej.



Prowadzący:

Dziękuję koledze, czas minął. Przypominam, że dysku­tujemy nad polityką Związku. Ta sprawa, którą kolega poruszył mieści się w analizie pracy Zarządu. Także proszę trzymać się tematu dysku­sji. Dyskutujemy nad referatem kolegi Bujaka „Ogólna polityka Związku”. Ponieważ... Komunikat: telefonował kolega Rusinek i informuje, że Wałęsa z ministrem Cioskiem załatwił wizę dla delegacji francuskiej. [oklaski]

Czy kolega, który miał się przygotować zrezygnował z głosu? Czy na sali jest pan Krajewski, bo widziałem jak jechał na lotnisko? Jest pan Krajewski? Nie ma. Czy Onyszkiewicz jest? Jest. Przygotuje się do głosu Łukasz Abgarowicz.

Janusz Onyszkiewicz:

Proszę państwa, jest bardzo niewiele czasu, w związku z tym powiem bardzo krótko. Chciałbym się tutaj zająć pewnym aspektem sprawy, który nie był poruszany, mianowicie problemem Partii. Mnie się wydaje, że jeżeli chcemy budować samorządną Rzeczpospolitą, a to jest właściwie jedyny program jaki można przedstawić, to trzeba zadać sobie pytanie z kim to mamy robić? Mówi się o porozumieniu narodowym. W skład tego porozumienia mają wejść rozmaite siły i pyta­nie jest takie: z jaką Partią my do tego porozumienia mamy przystą­pić, proszę państwa. O tym się mówiło już od dość dawna, wszyscy czekaliśmy na zjazd Partii sądząc, że się partia zdemokratyzuje. Partia się może zdemokratyzowała, ale wybory wiele nie przyniosły. Jak wiadomo, jeżeli się wybiera wśród kulawych przewodniczącego, to przewodniczący oczywiście będzie kulawy, nie ma na to rady. [oklaski]

Nam zarzuca Partia od bardzo dawnego czasu, że nie jesteśmy związ­kiem zawodowym, a tylko partią. Ja bym chciał Partii zarzucić to, że jest w tej chwili w dalszym ciągu związkiem zawodowym, który chro­ni swoich członków, a nie jest partią polityczną. [oklaski]

Głos nierozpoznany:

Dobre!


Janusz Onyszkiewicz:

Sądzę, że w końcu powinno PZPR zdać sobie... Powinno przedstawić program jakiegoś działania i powinno zdecydować się na to, że rola jaka przypadnie mu w przyszłości w kraju, to musi być rola, którą mu wyznaczy społeczeństwo, a nie jakiś martwy przepis. Partia się po prostu orie­ntuje, w tej chwili widać to wyraźnie, na po prostu bazę aparatową, na aparat partyjny, nie na swoją własną bazę. I chyba sądzę, że w pewnym momencie można będzie po prostu postawić sprawę dosyć brutal­nie. A mianowicie tak, że jeżeli Partia naprawdę reprezentuje tylko aparat, to niech w końcu stanie się partią aparatu, a więc niech po prostu zostanie dokonana już jawnie taka identyfikacja Partii z apa­ratem i po prostu wszyscy ludzie, którzy nie są w tym aparacie będą od Partii stopniowo odpadać. Możemy tej Partii w tym momencie pomóc, możemy po prostu powiedzieć, my teraz z kolei, żeby się ludzie okreś­lili: albo chcą być w Partii, którą jest Partią aparatu, albo chcą być poza nią. A więc żeby po prostu dokonali też takiego samookreślenia. Jest to pewien sposób nacisku na Partię, bardzo istotny. Sądzę, że będziemy mogli się do niego uciec, jeżeli zawiodą inne sposoby działania politycznego poza działalnością strajkową. Jak w związku z tym Partia może w przyszłości wyglądać? Otóż powiedziałem, że sądzę, że Partia ma do wyboru dwie drogi: albo będzie odgrywać rolę ugrupowania politycznego, które będzie miało takie miejsce, jakie mu społeczeństwo wyznaczy, albo Partia będzie tracić członków i w końcu Partia może dojść do tego, że tak jak królowa angielska Partia może będzie panować, ale nie będzie rządzić. [oklaski]



1   ...   11   12   13   14   15   16   17   18   19


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna