Biuletyn Informacyjny Problemy Narkomanii Nr 2 /2006 Janusz Sierosławski



Pobieranie 1,07 Mb.
Strona8/9
Data24.02.2019
Rozmiar1,07 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9
Postulowane przedsięwzięcia
Ponieważ z badań wynika, że co piąty uczeń klasy I gimnazjum miał kontakt z narkotykami, co drugi z mocnym alkoholem i tytoniem, a trzy czwarte badanych co najmniej raz piło piwo, konieczne jest pilne i wnikliwe zbadanie okoliczności, w jakich dochodzi do alkoholowo-narkotykowo-tytoniowej inicjacji w życiu młodych gorzowian. Wyniki tych badań mogą mieć kluczowe znaczenie dla usprawnienia profilaktyki, a także dla skutecznego leczenia najmłodszych, którzy już w pierwszych latach nauki szkolnej popadają w uzależnienie od środków psychoaktywnych.

Na podstawie wyników proponowanych powyżej badań, a także doświadczeń, zebranych zwłaszcza przez terapeutów uzależnień i pedagogów, celowe jest przygotowanie i zrealizowanie programu działań profilaktyczno-terapeutycznych adresowanych do najmłodszej grupy gorzowian zagrożonych uzależnieniami. Program ten powinien uwzględnić m.in. tworzenie miejskich placówek profilaktyczno-terapeutycznych dla młodzieży eksperymentującej z narkotykami i alkoholem.

Efektywne przeciwdziałanie zagrożeniom sygnalizowanym w niniejszym raporcie wymaga skuteczniejszej popularyzacji wiedzy o uzależnieniach wśród rodziców i wychowawców. Konieczne jest wykorzystywanie tej wiedzy do inspirowania inicjatyw na rzecz współdziałania rodziców, wychowawców i terapeutów w ograniczaniu zagrożeń dzieci i młodzieży od środków psychoaktywnych.

Dla skuteczniejszego oddziaływania profilaktycznego na dzieci i młodzież konieczne jest zwiększenie dostępności obiektów, w których młodzi gorzowianie mogą samodzielnine realizować swoje zainteresowania (skate-parki, boiska, pływalnia, kawiarenki internetowe, itp.), a w których jednocześnie można kontrolować ich zachowania, reagując na ewentualne zagrożenia dotyczące uzależnień od środków psychoaktywnych.


(Sondaż w 2005 roku został zrealizowany dzięki dofinansowaniu Urzędu Miasta Gorzowa)

Danuta Wroniszewska




„KOKAINA BIEDOTY” – ZAGRAŻA EUROPIE

- Od 1994 r. zmagamy się, podobnie jak ościenne stany, z problemem „kokainy biedoty” skarży się Kyle Smith, zastępca dyrektora Biura Śledczego stanu Kansas. – Ale władze federalne dostrzegły go dopiero po dziesięciu latach, gdy ten najniebezpieczniejszy narkotyk dotarł na wschodnie wybrzeże USA.

„Nowa epidemia”, którą „Newsweek” opisał latem 2005 roku, wykiełkowała na zachodnim wybrzeżu Stanów, wśród białej ludności, głównie fanów motocykli. Wędrując na wschód, na dłużej rozgościła się w – słabych ekonomicznie – środkowych stanach. „Oczarowała” nawet ludność wiejską, tradycyjnie stroniącą od syntetycznych używek.

W 1994 r., w stanie Kansas, policja wykryła cztery wytwórnie metaamfetaminy, zwanej tam „crystal meth”, a w 2001 było ich już 846. Wszystkie, podobnie jak niewykryte, to pokątne chałupnictwo.

Produkcja na użytek własny i sąsiadów – w garażu, łazience, wozie kempingowym. A nawet – w bagażniku samochodu. Składniki były dostępne bez recepty w każdej aptece czy supermarkecie, a instrukcja ekstrahowania efedryny – w Internecie.

Podstawowym naczyniem laboratoryjnym przy produkcji metaamfetaminy są kuchenne garnki. – Do takiego laboratorium wchodzimy wyłącznie w specjalnych skafandrach – ujawnia agent Freng z FBI. – Poza przykrym zapachem kociego moczu, unoszą się tam trujące opary. I zalegają rakotwórcze odpady – aż siedem kilo przy wytworzeniu kilograma metaamfetaminy. Przewidywana długość życia dzieci, które urodziły się w domach laboratoriach, nie przekracza siedmiu lat. Ale dopiero od 2004 roku nasze prawo zezwala na urzędowe umieszczanie w rodzinach zastępczych tych dzieci, których rodzice są uzależnieni od metaamfetaminy.

Domorośli chemicy, zwani przez policję kucharzami, powodują wybuchy i pożary (300 rocznie w samym tylko Kansas). Sąsiedzi narkomanów nie są zaskoczeni, gdy małżonkowie ratują z ognia garnki, zamiast wynosić na dwór rozpaczliwie płaczące dzieci. To, co pichcili, daje im więcej szczęścia niż ich pociechy. W narkotykowym amoku zdolni są do jeszcze dramatyczniejszych reakcji. Mieszkaniec Nowego Meksyku odrąbał głowę 14-letniemu synowi, bo „zobaczył diabła”. W Idaho mężczyzna zaatakował łomem noworodka... Badania prof. Clauda Rouillarda z Kanady dowodzą, że metaamfetamina niszczy system nerwowy, wywołuje napady schizofrenii oraz objawy identyczne jak choroba Parkinsona. Uzależnieni w zastraszająco szybkim tempie starzeją się. 25-letnia Angela po trzech latach brania „kokainy biedoty” wygląda na kobietę po czterdziestce. Głębokie zmarszczki, podkrążone oczy, matowe włosy. Dziewczyna często ma wrażenie, że pod jej skórą grasują insekty. Rozdrapuje ciało, by się ich pozbyć... Mike Warmsley i Janelle Hornickel podczas podróży „na haju” utknęli w śnieżnej zaspie, na bocznej drodze w Nebrasce. Pamiętali numer ratunkowy, ale nie potrafili podać, gdzie są. Wydawało się im, że w mieszkaniu w Ohma. Dwa dni później znaleziono ich martwych. Nawet nie próbowali ogrzać samochodu.

O wielkiej popularności „crystal meth” decyduje nie tylko jej niska cena. Także trwająca znacznie dłużej niż przy innych „dragach” euforia, rozpasane libido, zdwojona energia. Niestety, im fantastyczniejszy „odlot”, tym cięższe przebudzenie.

W metropoliach wschodniego wybrzeża „kokaina biedoty” odniosła szczególnie tragiczny sukces wśród gejów i chorych na AIDS. Wielu z tych ostatnich, pod wpływem zwodniczego świetnego samopoczucia, przestało się leczyć, co skutkowało błyskawicznymi postępami choroby i zgonami. Pewien nowojorczyk, wykładowca literatury, ujawnił: - Gdy dowiedziałem się, że jestem nosicielem wirusa HIV, potraktowałem „meth” jako idealny środek antydepresyjny. Stałem się królem nocnych imprez, ale skończyłem jako król głupców. Spustoszeń, jakie w moim organizmie poczynił ten narkotyk, nie cofną już żadne medykamenty.

12 milionów Amerykanów przyznało się do sporadycznego kontaktu z krystaliczną amfetaminą. Półtora miliona zażywa ją regularnie. Stan Kansas, najbardziej dotknięty plagą, rozpoczął z nią ostrą walkę. Działania policji oraz departamentu zdrowia i ochrony środowiska wspierają obywatele. Bardzo przekonujący jest też jeden z nielicznych wyzwolonych z nałogu, David Parnell: - Z marihuaną zetknąłem się mając 13 lat – opowiada. - Potem sięgnąłem po kokainę, nie stroniłem od alkoholu, a mimo to żyłem jak człowiek. Ożeniłem się, spłodziłem siedmioro zdrowych dzieci, wychowałem je, pracowałem. Koszmar zaczął się, gdy spróbowałem metaamfetaminy.

Gwałtownie schudł 30 kilogramów. Sztucznie pobudzany nie sypiał po kilka nocy z rzędu. Popadł w nerwowość, halucynacje. Wydawało mu się, że wokół jego domu krąży obcy. Strzelał do swych wizji. Na ścianach domu pozostało ponad 20 śladów po kulach. Bił żonę, gdy starała się go uspokoić. Popadł w depresję.

W lipcu 1999 r. chciał się powiesić, ale sznur się rozerwał. W Boże Narodzenie 2002 r. Amy Parnell podjęła bolesną decyzję: „Dość tej paranoi. Odchodzę!” David zareagował gwałtownie. Chciał się zastrzelić. Amy próbowała odebrać mu karabin. Podczas szamotaniny padł strzał. Kula przeszła przez brodę, podniebienie i – łamiąc kości twarzy – wyszła przez czoło. Ból powinien go zabić, ale działanie narkotyku było tak silne, że nawet nie stracił świadomości. Prosił żonę: – Nie pozwól, by dzieci zobaczyły mnie w takim stanie. Po 19 operacjach 38-latek z pokieraszowaną twarzą, lecz wyzwolony z nałogu, nawraca narkomanów, głosząc „Meth is Death” (Metaamfetamina to Śmierć).

Aktywność Davida Parnella, Christi Cain, Erika Voth sprawiła, że mimo oporów lobby farmaceutycznego stan Kansas i 40 innych zaostrzyły warunki sprzedaży leków na katar zawierających efedrynę. Choć znacząco spadła liczba miejscowych producentów, podaż mataamfetaminy na rynku nie maleje. Jej produkcją zajmuje się teraz jeden z najgroźniejszych amerykańskich gangów MS-13, posiadający liczne filie w całych Stanach. Gangsterzy codziennie napadają na apteki, kradnąc leki na kaszel i katar. Nauczeni bolesnym doświadczeniem Amerykanie ostrzegają Europę: metaamfetamina już przepłynęła Atlantyk.
Przedruk z Angory - Nr 8(818) z 19 lutego 2006 r.

Beata Grabowska

Młodzieżowy Ośrodek Adaptacji Społecznej

W Koszalinie



PROBLEM NARKOMANII W MŁODZIEŻOWYM OŚRODKU ADAPTACJI SPOŁECZNEJ W KOSZALINIE

W ostatnich latach na polskiej scenie narkotykowej zaszły istotne zmiany.

Znacząco wzrosła dostępność i popularność narkotyków, znacznie obniżył się również wiek inicjacji narkotykowej. Przed osobami profesjonalnie zajmującymi się młodzieżą uzależnioną stanęło nowe wyzwanie - jak dotrzeć do coraz większej liczby coraz młodszych ludzi. Rośnie liczba młodych dealerów, handlujących narkotykami dla zaspokojenia własnych potrzeb i podniesienia standardu życia. Zdecydowana większość tych ludzi działa w poczuciu bezkarności i przekonania, że ich czyny nie stanowią zagrożenia społecznego i zdrowotnego.

Problem uzależnienia, zwłaszcza narkotykowego, dotyczy zwłaszcza ludzi młodych. To młodość i związane z nią dojrzewanie powodują, że ryzyko eksperymentowania jest najbardziej zagrożone piekłem nałogu. W wieku 14-20 lat młodzież przechodzi najtrudniejszy etap rozwoju emocjonalnego, w czasie którego musi się zmierzyć z rodzicami, z grupą rówieśniczą, przeżyć ,,burzę hormonów‘’, a na koniec wejść w dorosłość i udźwignąć całą odpowiedzialność, jaka jest z nią związana. Pokusa dróg ,,na skróty‘’ jest spora i dość łatwo w nią zboczyć. Dla jednych to sposób radzenia sobie ze swoimi emocjami, dla innych ucieczka od monotonii domowego ogniska lub prozą szarego życia. Młody człowiek, zażywający środki psychoaktywne, jest w szczególny sposób narażony na powstawanie różnych zaburzeń psychicznych. Jest to efektem zmian związanych z dojrzewaniem centralnego układu nerwowego, jego odmienności funkcjonalnej.

Aktualnie mamy do czynienia z silną dynamiką rozwoju narkomanii wśród uczniów szkół gimnazjalnych, średnich i studentów. W dużych miastach panuje ,,moda‘’ na weekendowe eksperymentowanie z marihuaną, wokół której tworzy się mit nieszkodliwego narkotyku. Z informacji Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii wynika, że liczba osób uzależnionych nie zwiększa się, natomiast obniżył się wiek inicjacji narkotykowej. Jest to również duża liczba osób eksperymentujących z narkotykami oraz używającymi ich w sposób szkodliwy. Po przeprowadzonej diagnozie uzależnienia wg ICD-10 ,,z dużym niepokojem’’, można stwierdzić iż 70% naszych wychowanków używa różnych narkotyków w sposób szkodliwy (część z nich miała doświadczenia z leczenia detoksykacyjnego, ambulatoryjnego i stacjonarnego także psychiatrycznego), 20% w sposób okazjonalny, a 10 % eksperymentuje z narkotykami. Bywa też, że kierowane są do nas osoby uzależnione (np. od heroiny czy amfetaminy). Oznacza to tyle, że trudniejsza jest praca resocjalizacyjna wychowanków, gdyż zaburzenia zachowania (agresja fizyczna, werbalna), emocjonalne i osobowości często spowodowane są zażywaniem narkotyków. Najczęściej narastające napięcie wewnętrzne z powodu uzależnienia psychicznego, chłopcy ,,wentylują” prowokując różne sytuacje konfliktowe. Wszystkie substancje psychoaktywne, które działają na mózg, mogą zmieniać funkcjonowanie psychiki krótko lub długotrwale. Większość z nich wymaga specjalistycznego leczenia terapeutycznego, by nauczyć się żyć bez narkotyków, zrozumieć istotę nałogu, przepracować problemy intrapsychiczne i interpersonalne.

Należy uświadomić sobie, że narkotyki, oprócz ich negatywnych skutków społecznych, mogą wywoływać zaburzenia na podłożu organicznym, indukować zaburzenia świadomości, wywoływać zaburzenia afektywne (manie, depresje), wpływać na pojawienie się psychoz, schizofrenii, indukować zaburzenia nerwicowe, seksualne, odżywiania. Uzależnienie jest schorzeniem psychicznym, charakteryzującym się nawrotowością, a jego głównym objawem jest przymus przyjmowania substancji zażywanej. Jeżeli na narkomanię spojrzymy jak na ciężką chorobę nawrotową, to na narkomana czy każdą inną osobę uzależnioną musimy wtedy spojrzeć jak na osobę chorą, człowieka potrzebującego pomocy, wymagającego opieki, fachowej porady i leczenia. Najistotniejsze jest to, że terapia przygotowuje ludzi do zmiany nałogowych zachowań. Najtrudniejsze to zaangażowanie wychowanka w pracę nad własnym nałogiem oraz motywowanie go do podjęcia decyzji o zmianie swojego dotychczasowego zachowania, pobudzenia do samoedukacji. Wynika to z ambiwalencji uczuć i konfliktu między pobłażaniem sobie, oddawaniem się nałogowi, uleganiem a powstrzymywaniem się od niego. Leczenie z nałogu obejmuje zarówno sferę fizyczną i psychiczną, opiera się na współpracy lekarza psychiatry, psychologa, pedagoga i terapeuty uzależnień. Patrząc na ilość podopiecznych w naszym zakładzie, z przykrością można powiedzieć, że brakuje nam kadry terapeutycznej.

Należy pamiętać, że narkomania nie bierze się znikąd albo ,,z przypadku” jest ona głęboko zakorzeniona w podstawowych mechanizmach funkcjonowania człowieka. Nie wystarczy po prostu przestać brać. Zasadniczym problemem jest znalezienie powodu do przestania zażywania, który przeważyłby nad pociąganiem do ćpania.

Działania podejmowane i realizowane wobec wychowanków w celu zahamowania procesu nasilania się zjawiska narkomanii:



  1. Diagnostyka uzależnienia według ICD 10. Opracowanie diagnozy nozologicznej i problemowej przez terapeutę uzależnień wykorzystującego:

  • Badania lekarskie (konsultacje psychiatryczne),

  • Badania psychologiczne.

  1. Terapia indywidualna składająca się z następujących etapów:

  1. Motywowanie do terapii i życia w trzeźwości,

  2. Rozpoznawanie i rozbrajanie psychologicznych mechanizmów uzależnienia,

  3. Prace nad pogłębionym rozumieniem siebie i nad zapobieganiem nawrotom,

  4. Przygotowanie do samodzielnego życia w środowisku otwartym.

  1. Poradnictwo psychologiczne.

  2. Zajęcia edukacyjne (edukacja zdrowotna).

  3. Zajęcia warsztatowe.

  4. Zajęcia psychoedukacyjne.

  5. Zajęcia treningowe.

  6. Konsultacje z rodzicami – poradnictwo.

Ponadto systematycznie wykonywane są testy wykrywające narkotyki w moczu u wychowanków. Okazuje się, że:

  • Większość wychowanków wracających z przepustek i urlopów (ewentualnie niepowrotów) nie potrafiło utrzymać abstynencji w swoim środowisku. Przyjeżdżają głównie pod wpływem amfetaminy i marihuany.

  • Testy wykonywane u wychowanków nowo przyjętych doprowadzonych z placówek są na ogół negatywne, zaś u wychowanków ze środowiska otwartego pozytywne.

  • Testy wykonywane u wychowanków podejrzanych (ocena zachowania i wyglądu) o branie narkotyków na terenie placówki najczęściej są pozytywne (kilkanaście razy w półroczu). Najpopularniejsza jest marihuana.

Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania

Narkomanii w Warszawie





1   2   3   4   5   6   7   8   9


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna