Biblioteka psychologiczna



Pobieranie 1,96 Mb.
Strona8/10
Data07.02.2018
Rozmiar1,96 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10

10 — Rozwój erotyczny

145


orgazmu) gratyfikację. Fakt ten wskazuje na cechę osobo­wości, z której rodzą się różne dewiacje, także ekshibicjonizm. Jest nią poczucie mało wartościowości i społecznego odrzu­cenia. Oczywiście sama dewiacja cechę tę znacznie wzmacnia. Odrzucenie społeczne — poprzednio często tylko wyobrażo­ne — zyskuje teraz uzasadnienie. Oto wspomnienie dorosłego ekshibicjonisty:

„Zawsze wydawałem się sobie wyjątkowo brzydki i niezdarny. Z zazdrością obserwowałem inne dzieci, nie przyłączałem się do zabaw. Nigdy, w żadnej sytuacji nie byłem lepszy od innych, za­wsze tylko gorszy. Szukałem kogoś, kto byłby ode mnie zależny i mi posłuszny. Spotkało mnie to szczęście: pozwolono mi mieć psa. Bardzo się wtedy zmieniłem — stałem się radosny i pewny siebie, straszyłem psem młodsze dzieci. Koledzy szanowali mnie. Pies mój został przez nie znaną mi osobę otruty. Byłem załamany. Pewnego dnia siedziałem samotnie nad rzeką. Podeszła do mnie mała dziewczynka. Nie wiem, dlaczego tak zrobiłem, ale przed wejściem do wody zdjąłem kąpielówki. Dziewczynka odbiegła z przerażeniem, a krzyk jej bardzo mnie podniecił. Znów poczułem się silny i ważny. Miałem wtedy 16 lat. Od tej pory szukałem podobnych okazji. Moja-tajemnica jeszcze bardziej odsunęła mnie od ludzi."

Mechanizm powstawania ekshibicjonizmu bywa jednak na ogół mniej wymyty niż opisany powyżej.

Warto podkreślić, że nie można ekshibicjonizmu ujmować czysto behawioralnie, bez uwzględnienia motywacji danej osoby. Samo bowiem obnażanie genitalii nie jest ekshibicjo­nizmem. Również, gdy małe dziecko pokazuje dorosłym lub rówieśnikom swoje narządy płciowe (tzw. ekshibicjonizm dziecięcy; por. stt. 86—87), to nie mamy wtedy do czynienia z zaburzonym zachowaniem.

Termin „ekshibicjonizm" bywa też używany v/ znaczeniu szerszym, gdy człowiek ma potrzebę eksponowania swojego ciała i różnorodnie ją realizuje. Mówi się ponadto o ekshibicjo­nizmie psychicznym, gdy człowiek bez żadnych zahamowań

146


zwierza się ludziom obojętnym ze swoich osobistych przeżyć. Pewne formy psychoterapii opierają się na tego typu kiero­wanym przez terapeutę ekshibicjonizmie.

Fetyszyzm polega na przeżywaniu podniecenia seksual­
nego pod wpływem odzieży, a także innych przedmiotów
należących do osób płci przeciwnej. Występuje on prawie
wyłącznie u mężczyzn.

Terminem"* „fetyszyzm" (transwestytyzm, transwestyzm) określa się w literaturze przedmiotu sam symptom, a więc fakt ubierania się w odzież przynależną do płci przeciwnej1, chociaż u podstaw takiego zachowania mogą występować różnorodne mechanizmy. Zarówno homoseksualista (patrz str. 163 — 174), jak i transseksualista (patrz str. 176 — 180) mogą być fetyszystami na równi Z osobą o prawidłowym kie­runku popędu seksualnego. Fetyszyści w przeważającej mierze cZują się mężczyznami i zawierają małżeństwa. Nie różnią się od przeciętnego mężczyzny pod żadnym innym względem poza tym, że nie ma dla nich rzeczy bardziej podniecającej i prowadzącej do erekcji niż fakt ubierania się w odzież ko­biecą.8

Występują dwie podstawowe odmiany fetyszyzmu: nie­którzy preferują jeden rodzaj odzieży (np. buty), inni ubie­rają się w ogóle w sposób zbliżony do kobiet.

Spotykamy także mniej wyraziste odmiany fetyszyzmu, gdy nie bezpośredni kontakt z odzieżą damską, ale sam jej widok wywołuje podniecenie, przy czym zdarza się i tak, że dotyczy to jednego określonego rodzaju odzieży (najczęściej damskiej bielizny), np. wełnianych czy koronkowych majtek, flanelowej koszuli nocnej, rajstop czy biustonosza.

Stopień nasilenia dewiacji bywa różny, niekiedy jest on tak znaczny, że bez określonego rodzaju odzieży mężczyzna

1 R. J. Stolier: Gender Identity. W: The Sexual Experience, iw., s. 191. * Tamże, s. 192.

147

może być w ogóle niezdolny do odbycia stosunku płciowego. W stopniu łagodniejszym tego typu preferencji seksualnych w ogóle nie zaliczymy do fetyszyzmu, a ich występowanie jest dla danej osoby wyłącznie elementem tła nadającego stosun­kom seksualnym większą atrakcyjność. Nie bylibyśmy również skłonni zaliczać do fetyszyzmu — jak to czynią psychoanali­tycy — uczuciowego przywiązania małego dziecka do jednego przedmiotu, np. do pluszowego misia, z którym dziecko nie chce się rozstać.

Występowanie fetyszyzmu rozpoczyna się zazwyczaj w okre­sie dojrzewania, gdy w przypadkowych okolicznościach chło­piec nałoży ubiór kobiecy i odczuje przy tym przyjemność seksualną. Analizy biograficzne fetyszystów wskazują też na występowanie w dzieciństwie sytuacji, gdy Ze strojem kobie­cym łączyło się przeżycie upokorzenia.1

Przyczyny rozwiniętych postaci fetyszyzmu nie są jasne. W przypadku reakcji na konkretny element odzieży Znajdu­jemy u podstaw mechanizm odruchu warunkowego (patrz str. 184-188).

Postępowanie terapeutyczne bywa tym skuteczniejsze, im bardziej fetyszyzm jest sposobem zachowania się bez zakłóceń identyfikacji Z płcią. Zdarza się również, że w wieku dojrza­łym Zanika on całkowicie.

Oglądactwo (voyeryzm) polega na podglądaniu nagich kobiet lub obserwowaniu stosunku seksualnego innych ludzi w celu uzyskania własnej satysfakcji seksualnej.2

Oglądactwo występuje tylko u mężczyzn i na ogół nie dążą oni do kontaktu seksualnego z osobą, którą obserwują. Włó­cząc się po różnych miejscach odosobnionych, szukają do­godnej okazji do podglądania.

1 Tamże.

a Także używanie wytworów pornograficznych do wywołania podnie­cenia seksualnego może być — w zaawansowanych przypadkach — trak­towane jako „oglądactwo".

148

Spotykane często u dorastających chłopców próby podglą­dania dziewcząt podczas rozbierania się, a niekiedy podczas mycia czy w toalecie — nie świadczą o istnieniu dewiacji, ale

0 -nieposkromionej ciekawości płciowej, która zależnie od


wewnętrznej kultury danego chłopca jest rozmaicie realizo­
wana.

Oczywiście, gdy podczas tego typu obserwacji dojdzie u chłopca do przeżycia orgazmu, powstaje niebezpieczeństwo utrwalenia się takiego związku.

Koprolalia polega na seksualnym podnieceniu się po­przez mówienie nieprzyzwoitych słów. Wprawdzie rzadko dochodzi wtedy do orgazmu, ale sam stan podniecenia jest wystarczającym wzmocnieniem.

Koprolalia występuje na ogół u mężczyzn.



Sprośne rozmowy dorastających chłopców, w których nie­kiedy prześcigają się oni w wulgarności, nie mogą być trakto­wane jako dewiacja, gdyż towarzyszące im podniecenie sta­nowi zjawisko uboczne, a nie cel rozmowy.

Szczególną postacią koprolalii jest mówienie nieprzyzwoi­tych słów lub tylko wymawianie ich w myślach w miejscach najbardziej do tego nieodpowiednich, np. w kościele. Kontrast między dostojnością miejsca a wulgarnością słów działa wtedy szczególnie podniecająco. Tę postać koprolalii, ujmując ją behawioralnie, spotykamy niekiedy u dorastających, ale wy­daje się ona mieć bardziej światoburcze niż seksualne Zna­czenie. Nie należy jej oczywiście lekceważyć zarówno jako ewentualnego zaczątku przyszłej, rozwiniętej dewiacji, jak

1 po prostu jako przejawu braku kultury.



Sadyzm polega na tym, że satysfakcja seksualna jest uzyskiwana przez zadawanie bólu fizycznego i (lub) psy­chicznego drugiemu człowiekowi. W szerszym znaczeniu tego pojęcia — sadyzmem określa się w ogóle celowe zada­wanie cierpienia innemu człowiekowi.

149


Słowo „sadyzm" pochodzi od nazwiska markiza D. de Sade, człowieka okrutnego ,i brutalnego w stosunku do łudzi, zwłaszcza do kobiet.

Historia ludzkości zna wiele przykładów sadyzmu. Usank­cjonowanymi praktykami sadystycznymi były w starożytnym Rzymie odbywające się na arenie igrzyska. Łacińskie słowo arena znaczy „piasek" — używano go dlatego, ponieważ łatwo wchłaniał krew.1 Podczas igrzysk m.in. zmuszano pary do publicznego odbywania stosunków płciowych, kobiety były gwałcone przez dzikie Zwierzęta itp. Również w teatrze rzymskim panował sadyzm: gdy sztuka zawierała cudzołóstwo

  • było ono realizowane na scenie; gdy przedstawiano śmierć
    przez ukrzyżowanie, spalenie lub pożarcie przez zwierzęta

  • widzowie oglądali rzeczywistość.2

W historii współczesnej odmienne, ale nie mniej okrutne były wzory sadyzmu, jakie realizowali hitlerowcy. Znamy je wszyscy, nie trzeba ich więc opisywać.

Realizacja tego zboczenia może być niekiedy formalnie ułatwiona. Sadystami bywają ludzie związani z zawodem, który może stwarzać okazje do dręczenia innych, np. w apa­racie śledczym, penitencjarnym, w rzeźniach i in. (co oczy­wiście jest niedopuszczalne). Sadyści często ujawniają swe skłonności w sprzyjających temu okolicznościach, np. w czasie wojny i okupacji wielu było sadystów w gestapo, SS, w służbie nadzorczej obozów koncentracyjnych itp.

Od czasu do czasu opinia publiczna wstrząśnięta bywa procesami sadystów, którzy zamordowali wiele osób (kra­kowski proces Kota, katowicki Marchwickiego lub wielka afera homoseksualna sadystycznej grupy-morderców ze Sta­nów Zjednoczonych AP w 1974 roku).

Przykłady te są krańcowymi, drastycznymi, nie budzącymi



1 N. Sussman:.Sex and Sexuality in History. W: The Sexual Experience. B. J. Sadock, H. I. Kapłan i A. M. Freedman (Eds.), jw., s. 17. a Tamże, s. 18.

150


wątpliwości formami tego zboczenia. Nie wszystkie jednak przypadki tej dewiacji są tak skrajne.

Na ogół trudno ustalić, kiedy rodzi się i jakie są źródła sadyzmu. Chłopcy przed okresem dojrzewania bywają nie­kiedy okrutni, dręczą Zwierzęta (np. owady, ptaki), dokuczają słabszym kolegom. Czy to już sadyzm? Czy zachowanie to daje im zadowolenie natury seksualnej? I kiedy, w jakim momencie zachowanie dręczycielskie nabiera takiego za­barwienia ?

W okresie procesu Kota zgłosili się do poradni rodzice z dzie­sięcioletnim chłopcem z prośbą o zbadanie, czy nie jest on sadystą, a jeżeli tak, to o podjęcie leczenia. Chłopiec był niskiego wzrostu, szczupły, małomówny — jakby zamknięty w sobie, nieufny. Ro­dzice niepokoili się, ponieważ zauważyli, że syn często w zabawach z rówieśnikami wykazywał pewne cechy okrucieństwa: bawił się w zadawanie tortur, bił kolegów, dręczył ich. Rodzicom wydawało się, że przy tych czynnościach wykazuje podniecenie. Bezpośred­nią przyczyną zgłoszenia się była skarga kolegi, który powrócił do domu po „zabawie" z pacjentem cały pokryty siniakami. Syn tłumaczył rodzicom, że nie bił tamtego, tylko bili się wzajemnie. Ponieważ jednak na ciele syna nie stwierdzili żadnych śladów obrażeń, doszli do wniosku, że było to raczej kolejne dręczenie kolegi.

Sytuacja okazała się wyjątkowo trudna, Nic nie upoważniało do tego, by przyjąć rozpoznanie sadyzmu. Starano się rodziców przekonać, że nie należy popadać w panikę, że pewne cechy okru­cieństwa, pewna brutalność w stosunkach między chłopcami są czymś częstym. Rodzice zapytali wtedy, czy można mieć pewność, że nie wyrośnie z niego drugi Kot i czy już w tym wieku mogą pojawiać się zalążki cech sadystycznych. Brak było podstaw, by taką alternatywę odrzucić. Zażądali więc, by chłopca leczyć. Podczas rozmów terapeutycznych chłopiec wzruszał ramionami i mówił, że on nikomu nie dokucza i nad nikim się nie pastwi.



Po latach sprawdzono katamnestycznie, że chłopiec sadystą nie jest i że wątpliwości rodziny na szczęście były płonne.

Przypadek ten wskazuje na trudności, jakie napotyka w pra­cy Z dziećmi i młodzieżą seksuolog. Bowiem na pewno już

151


w dzieciństwie mogą rozwijać się pewne cechy patologiczne, które w przyszłości staną się podstawą do ukształtowania się zboczenia. Jak je jednak rozpoznać, jak leczyć — i co najważ­niejsze — jak im zapobiegać? Są to bardzo trudne zagadnienia i właściwie brak kompetentnych badań nad sadyzmem, a szczególnie nad rysami sadyzmu w zachowaniu dzieci.

Drugim odchyleniem w zakresie życia seksualnego, które połączyliśmy wspólnym omówieniem z sadyzmem, jest jego przeciwieństwo, masochizm. Polega on na uzyskiwaniu satysfakcji seksualnej wskutek doznawania cierpień od partne­ra lub od siebie samego. Pragnienie doznania bólu może wystąpić przed, podczas lub po stosunku płciowym. Nie­kiedy ból może zastąpić sam akt seksualny.

Większość masochistów to mężczyźni, przy tym praktykom masochistycznym towarzyszy często fetyszyzm: masochiści lubią cierpieć, gdy są przebrani w stroje kobiece.

Niewiele wiemy o rysach masochistycznych u dzieci i mło­dzieży. Jakie warunki rozwoju, jakie cechy psychiczne są zwiastunami przyszłego masochizmu? Być może, w jakimś momencie rozwoju dziecka, w jakiejś określonej sytuacji przeżyje ono równocześnie poddanie się cierpieniu i podnie­cenie seksualne i Związek ten utrwali się. Byłoby to wytłuma­czenie zbyt proste, aby było prawdziwe, a i wtedy wyłoniłyby się pytania: Czym musi się charakteryzować taka sytuacja? Jaki byłby pod tym względem najbardziej krytyczny (to Zna-czy podatny) okres rozwoju? Dlaczego u niektórych osób związek taki powstaje, a u innych nie? Jakie czynniki wzmac­niają go? — i wiele innych.

Podobnie jak w przypadku sadyzmu, tak i określenia „ma­sochizm" używa się często w szerszym znaczeniu, oderwanym od seksualnego podłoża. W takich przypadkach masochizm oznacza bierność wobec własnego cierpienia lub jego anty­cypacji. W tym znaczeniu można mówić o postawie maso-

152


chistycznej u dzieci i młodzieży, choć i ona nie jest dobrze poznana.

Wracając do masochizmu jako do dewiacji seksualnej, należy wspomnieć, że osoby o skłonnościach masochistycz­nych (których jest znacznie więcej niż osób sadystycznych) często łączą się z tymi, których cechuje sadyzm. Związki takie są zazwyczaj bardzo trwałe przez swą niełatwą do po­wtórzenia w innym związku siłę gratyfikacyjną. Często też prostytutki występują w roli sadystów „na Zamówienie". Zarówno sadyzm, jak i masochizm mogą występować w ukła­dach tak heteroseksualnych, jak i homoseksualnych.

Sado-masochizm nie jest problemem młodzieży, ale ludzi dorosłych. Jego źródła, chociaż jeszcze nie w pełni poznane, tkwią zapewne, tak jak źródła innych odchyleń seksualnych, zarówno w warunkach środowiskowych, jak i w osobowości. Jej podstawy, jak wiadomo, kształtują się już w dzieciństwie. Dlatego też należy znać tego typu odchylenia w rozwoju seksualnym, aby móc rozpoznać ich pierwsze przejawy.

Gwałt polega na odbyciu stosunku płciowego przy użyciu siły, podstępu czy zastraszenia.

Gwałtu można dokonać jeden raz w życiu (i wtedy nie można mówić o dewiacji), jednak częściej bywa tak, iż jest on powtarzany, a ta forma odbywania stosunku stanowi bądź jedyną dającą satysfakcję seksualną, bądź też satysfakcja bywa wtedy szczególnie silna.

Zrozumiałe, że gwałt uważa się Za przestępstwo i podlega on karze więzienia.

W okresie dorastania spotykamy się z wyjątkową postacią gwałtu, jest nią gwałt zbiorowy, raczej nie spotykany w wieku dojrzałym. W Polsce mieliśmy do czynienia z nasileniem tego typu gwałtów na początku lat siedemdziesiątych, sytuacja została jednak szybko opanowana.

Gwałty młodocianych mają swoją specyfikę. Polega ona



153

na tym, że najczęściej nie są one zamierzone i przygotowywa­ne, ale dochodzi do nich spontanicznie, w wyniku nadarza­jącej się sytuacji (tak nie jest zawsze). Stosunek płciowy wy­musza się na ogół przez zastraszenie. Gwałciciele natomiast nie są zazwyczaj osobnikami agresywnymi, pewnymi siebie, silnymi fizycznie, ale poczucie mocy zyskują przez uczestni­ctwo w działaniu grupowym, wzajemnie się pobudzając do czynu, którego w pojedynkę by się nie dopuścili. Wzajemne motywowanie się do aktu gwałtu oparte jest zazwyczaj na argumentach urażających godność własną („jesteś tchórzem", „dzieciak z ciebie" itp.). Najczęściej jeden z chłopców prze­wodzi w akcji, rozpoczyna ją i kieruje pozostałymi. Mamy tu na myśli grupy chłopięce, które nie mają — oprócz dokona­nego gwałtu — charakteru przestępczego. Jeżeli gwałt po­pełnił gang młodocianych, jego obyczaje znajdują oczywiście także i tu swój wyraz.

Rozprawy sądowe w sprawie gwałtu nieletnich, w których współautorka uczestniczyła w charakterze biegłego, wskazy­wały na wyżej opisane cechy gwałcicieli oraz na zupełną bierność i bezradność ich ofiar. Trudno było się też oprzeć wrażeniu, iż owi chłopcy urządzali sobie po prostu „zabawę", bowiem wiele było w przebiegu zdarzenia elementów ubocz­nych, nie związanych z samym aktem seksualnym.

Na przykład siedmiu chłopców w wieku 13—18 lat, którzy za­brali dwie piętnastoletnie dziewczynki do ogródków działkowych, po kolejnym odbyciu z nimi stosunku, posmarowali sobie twarze i dłonie krwią pochodzącą z defloracji, a następnie odtańczyli wokół dziewcząt „taniec zwycięstwa".

Inne zdarzenie to użycie ciała zgwałconej dziewczynki jako stołu, na którym rozstawiono szklanki i kanapki. Dziewczynka miała związane nogi i ręce i zabroniono jej wykonywania jakich­kolwiek ruchów.

Gwałt młodocianych traktowany jako perwersją ze względu na jego szkodliwość społeczną, nie jest perwersją, gdy uwzglę-


154

dnia się kryterium kompulsji (por. str. 141), nie obserwu­je się jej bowiem u nieletnich gwałcicieli. Sytuacja ta stanowi jeszcze jeden dowód trudności klasyfikacyjnych w zakresie Zaburzonych zachowań seksualnych.

Zagadnienie gwałtów dokonywanych przez młodocianych Zawiera pewną liczbę problemów wykraczających poza sam akt gwałtu. Należy do nich, często naśladowana przez mło­dych chłopców, agresywność seksualna mężczyzn, którzy zachowania agresywne uznają za typowe dla płci męskiej, pożądane i społecznie sankcjonowane. U podłoża takich postaw leży brak wychowania w ogóle, w tym wychowania seksualnego w szczególności.

Prawdą jest jednak i to, że niekiedy zachowanie samych dziewcząt może wydawać się chłopcom przyzwalające lub wręcz prowokujące. Zapewne wynika ono z niezdecydowania, ż ambiwalentnej postawy w stosunku do propozycji chłopca. W efekcie zdarza się dość często, że chłopiec Zostaje oskarżony

0 gwałt, podczas gdy ani w swoim przekonaniu, ani nawet


obiektywnie rzecz rozpatrując, gwałcicielem nie był. Ilustruje
to następujący przypadek.

Dziewczęta w wieku 16— 17 lat spotkały przed kinem dwu obcych sobie chłopców. Zgodziły się iść z nimi do kina, w czasie seansu doszło do daleko zaawansowanego pettingu, przy aprobacie dziew­cząt. Po filmie poszły z chłopcami do domu, po drodze wspólnie zakupili wino. W mieszkaniu jedna z dziewcząt bez sprzeciwu zgodziła się na stosunek, wykazywała swobodę w zachowaniu i ini­cjatywę. Druga natomiast dopiero w mieszkaniu chłopców, w miarę narastania natarczywości partnera, zaczęła stawiać opór i wreszcie wyskoczyła z balkonu (I piętro) ulegając urazowi. Chłopcy zostali oskarżeni o próbę gwałtu.

Takich wątpliwych przypadków gwałtu zdarza się wiele

1 sądy, mając w tej dziedzinie duże doświadczenie, prawdo­
podobnie nie popełniają omyłek. A jednak już samo oskarże­
nie o gwałt jest przez otoczenie silnie napiętnowane i w psy-

155


chice młodego chłopca może pozostawić trwałe ślady. Można oczywiście powiedzieć, że natarczywość chłopca jest Zawsze nie na miejscu, że ma on obowiązek uszanowania woli partner­ki w każdym momencie, nawet wtedy, gdy uprzednio zacho­wywała się wyraźnie przyzwalająco. Trudno jednak niekiedy

zwłaszcza niedoświadczonemu chłopcu — ocenić, czy odrzu­


canie zalotów jest grą taktyczną, mającą na celu większe
podniecenie partnera, czy też objawem zdecydowanej nie­
chęci partnerki do odbycia stosunku. Jednoznaczność zacho­
wania i lojalność powinny tu obowiązywać obydwie strony.

Warto tu jeszcze wspomnieć, że nie tylko mężczyźni do­konują gwałtu.

Interesujący jest opis gwałtów stosowanych przez kobiety z wyspy Triobrandj1 Kobietom tym przysługuje prawo zaatako­wania każdego obcego mężczyzny, z czego korzystają z energią i zapałem. Po rozebraniu go, za pomocą masturbacji i innych praktyk doprowadzają do erekcji członka, następnie kolejno kopulują. Niektóre kobiety oddają na ciało ofiary, szczególnie na jego twarz, mocz i kał. Obyczaj ten był uważany przez tubylców za znak siły i dzielności ich kobiet.

Czy współczesne kobiety stosują gwałt? Zapytani przez nas prawnicy zaprzeczyli. Sądzimy jednakże, że podane na początku (str. 153) określenie gwałtu, przy nieco złagodzonej jego interpretacji, czyni odpowiedź twierdzącą wysoce praw­dopodobną. Oczywiście, nie mamy wtedy do czynienia z perwersją, a z kulturowo usankcjonowanym zwyczajem. Dotyczy on, niestety, osób płci obojga.

Za pornografię — ujmując problem ogólnie — uważa się werbalne lub obrazowe środki wyrażające aktywność seksualną, których celem jest satysfakcja seksualna osób percypujących je. Określenie to wymaga — naszym zdaniem

uzupełnienia dotyczącego rodzaju tych środków. Umie-



B. Malinowski: Życie seksualne dzikich, jw.

156


ściliśmy je pod koniec naszych rozważań dotyczących porno­grafii.

Pornografia jest ważnym problemem społecznym, zawiera­jącym aspekt religijny, moralny, obyczajowy, estetyczny, prawny i in. Społeczeństwa bronią się przed wpływami pornografii przeważnie za pomocą cenzury, którą po raz pierwszy wprowadzono w Anglii w XVII wieku (por. stf. 30).

Popularne poglądy dotyczące wpływu pornografii na Za­chowanie człowieka można podzielić na dwie Zasadnicze grupy: W pierwszej panuje przekonanie, że pornografia jest społecznie szkodliwa, gdyż wywiera antysocjalny wpływ na Zachowanie ludzi, przede wszystkim młodzieży i osób po­datnych na negatywne oddziaływania; ewokuje dewiacje seksualne; kształtuje nieestetyczne wyobrażenia, tym samym wulgaryzując życie seksualne człowieka. W drugiej grupie utrzymuje się pogląd, że pornografia nie jest szkodliwa, a w pewnych warunkach pożyteczna, gdyż może być źródłem aktywności seksualnej.

Rozważania publicystyczne i naukowe nad pornografią nie przyczyniły się do wyjaśnienia problemów z nią Związanych, również niewiele wniosły sporadyczne, wyrywkowo prowa­dzone badania empiryczne. Dopiero szeroko Zakrojone, kompleksowe badania naukowe prowadzone pod koniec lat sześćdziesiątych na zlecenie Kongresu USA w Danii (w której pornografia jest dozwolona) pozwoliły na sformułowanie nieco pewniejszych wniosków.

Badania wykazały, że Zasięg pornografii jest stosunkowo mały. Odbiorcami są nieliczni mężczyźni i jeszcze bardziej nieliczne kobiety. Przemysł i handel pornograficzny w Danii opiera się w znacznym stopniu na turystach Z krajów, w któ­rych pornografia jest niedozwolona. Stanowi ona dla kupu­jących ją obcokrajowców pewną atrakcję, stanowi swoisty „owoc zakazany".

Dalej stwierdzono, że — od czasu zezwolenia na rozpowszech-

157

nianie pornografii — w Danii wyraźnie zmniejszyła się liczba przestępstw seksualnych. Nikt nie udowodnił ścisłej Zależ­ności tych dwóch zjawisk, zbieżność czasowa jest jednak na tyle uderzająca, że sądzić można, iż nie stanowi to przypadku. Hipotetyczne wyjaśnienie tego zjawiska byłoby następujące: • Człowiek o patologicznych skłonnościach (pedofil, sadysta, itp.) może czerpać satysfakcję seksualną Z obrazów i opisów, które wyzwalając przeżycia wyobrażone jednocześnie umożli­wiają mu rezygnację z realizacji spaczonego popędu. Wobec groźby konsekwencji karnych może to niekiedy wystarczyć.

Przeprowadzono też eksperymenty nad skutkami ekspono­wania materiałów pornograficznych ludziom dorosłym. W ich wyniku stwierdzono m. in., że eksponowanie ludziom dorosłym materiału pornograficznego nie stanowi ani jed­nostkowego, ani społecznego zagrożenia. Pod wpływem porno­grafii nie wystąpiły bowiem bezpośrednio, jak też później, Zachowania antysocjalne. Natomiast w rezultacie powtarzanej ekspozycji dochodziło do wyraźnego Znudzenia.1

Nie można było bliżej określić wpływu pornografii na młodzież, gdyż Ze względów etycznych eksperymenty takie nie były prowadzone. Pośrednio uznano jednak, że wpływ ten może być negatywny.

Badacze doszli do wspólnego wniosku, że człowiek ma prawo do ochrony przed oddziaływaniem na niego środków, które ocenia bądź jako niemoralne, bądź choćby tylko nie­estetyczne.

Jako skuteczny środek przed ujemnym oddziaływaniem pornografii uznano wychowanie seksualne obejmujące mo­ralne i estetyczne aspekty życia seksualnego, które prowadzi do zmniejszenia się zainteresowania pornografią w wyniku własnego wyboru innych niż pornograficzne wzorów seksu­alnych. Wychowaniem seksualnym, odpowiednim do poziomu

1 M. A. Lipton: Pornography. W: The Sexual Experience, jw., s. 592

158


wieku, powinny być objęte zarówno dzieci i młodzież, jak i ludzie dorośli.

Zgadzając się z wnioskami z badań i uznając wychowanie seksualne jako środek mogący skuteczniej przeciwdziałać pornografii niż cenzura, chcemy wyrazić pogląd, że na czło­wieka społecznie dojrzałego, zdrowego psychicznie — porno­grafia może nie wywierać żadnego wpływu, oprócz (nie zawsze tak jest) chwilowego podniecenia seksualnego.

W Polsce pornografię objęto zagrożeniem karnym. Nie wolno jej rozpowszechniać, można natomiast posiadać na własny użytek. Nie znaczy to, że nie istnieje w tym zakresie „produkcja krajowa". Producenci materiałów pornograficz­nych działają nielegalnie, dokonują reprodukcji wzorów za­granicznych, jak również tworzą materiały własne.

Odbiorcami pornografii jest w dużym stopniu młodzież. Doświadczenie wskazuje, że cieszy się ona także popular­nością wśród dzieci, Z tym że Zainteresowania tego typu prze­jawiają głównie chłopcy. Kieruje nimi motyw ciekawości ciała kobiety, ciekawości technik seksualnych, tego wszystkiego, czego nie znają i o czym się nie mówi. Nie jest to ciekawość sama w sobie szkodliwa, jest bowiem sprawą naturalną, a na­wet pożądaną, aby chłopiec podlegał fascynacji kobiecego ciała, które przecież cechuje piękno. Żal jednak chłopców, którzy nagości uczą się z pornografii.

Zło pornografii tkwi w tym, że nagość ukazywana w wy­dawnictwach pornograficznych bywa najczęściej wulgarna i obrzydliwa. Jeżeli w dodatku reprodukcje pornograficzne eksponują perwersje seksualne, to taka „edukacja" nie może być bez znaczenia.

Walka z pornografią wśród młodzieży nie powinna jed­nakże polegać na zakazach, ale na dostarczaniu wzorów ludz­kiej nagości, które uczyłyby tęsknoty Za pięknem.

Wyłania się tu problem; Co jest pornografią? Czy zalicza się do niej także estetyczne środki werbalne i obrazowe, które

159
przecież również mogą stymulować aktywność seksualną? Jeżeli tak, to niemal każdy współczesny człowiek poddany jest oddziaływaniu pornograficznemu. Jeżeli nie (a takie jest nasze stanowisko), to Znaczy jeśli pornografią będziemy nazy­wali tylko obsceniczne (nieprzyzwoite, sprośne, szokujące) opisy i obrazy seksualne, to wtedy pornografia powinna być poddana społecznej kontroli.



Prostytucja polega na podejmowaniu stosunków se­ksualnych w celach Zarobkowych.

Nie jest więc seksualną dewiacją, gdyż sam przebieg sto­sunku może w niczym nie odbiegać od przeciętnego. W rze­czywistości jednak właśnie w ramach prostytucji w większości realizowane są odchylenia, a liczne Zagrożenia społeczne, jakie ona w sobie Zawiera, zadecydowały o włączeniu tego problemu do niniejszego rozdziału.

Nie będziemy się jednak Zajmowali prostytucją jako zja­wiskiem społecznym ludzi dorosłych — jest ono zbyt obszerne. Tutaj interesuje nas wyłącznie prostytucja młodocianych.

Występuje ona Zarówno u dziewcząt (częściej), jak i u chłopców (częstość wzrasta; z reguły służą oni jako obiekty Zachowań homoseksualnych).

Prostytucja młodocianych nie jest Zorganizowana, ma jed­nak różnorodne formy. Jedna z form prostytucji dziewczęcej jest na Zachodzie określana jako baby pro. Dziewczyna typu baby pro ma Zazwyczaj mniej niż 16 lat i oczekuje klientów w kawiarniach, hotelach itp. Kategoria ta powstała wskutek wzrostu zapotrzebowania na młodociane prostytutki. Dziew­częta typu baby pro z reguły przechodzą w przyszłości do prostytucji dorosłej.1

Prostytucja chłopców jest, jak wspomniano, Z reguły



1 Wg B. E. Bessa, cyt. S.S. Janus: Prostitution. W: TheSexual Experience. B. J. Sadock, H. I. Kapłan i A. M. Freedman (Eds.), jw., s. 597.

160


prostytucją homoseksualną. W wielkich miastach bywa to zjawisko niepokojąco częste, przy czym wydaje się narastać. Istnieją różne kategorie chłopców, uprawiających określone formy prostytucji. Najbardziej prymitywną formą są spotka­nia w miejscach publicznych, najczęściej w okolicach miej­skich szaletów. Tam młodzi chłopcy wyczekująco patrzą na przechodzących mężczyzn. Wymagania ich nie są zbyt duże, oddają się w szaletach, w piwnicach, na strychach i w innych miejscach ustronnych (parki, zarośla). Ceny za ich usługi nie są zbyt wygórowane, wszystko odbywa się na Zasadzie transakcji handlowej, następuje ustalenie honorarium, za­kresu czynności, przy czym nierzadko obserwuje się targi.

Chłopcy, których można zaliczyć do innej grupy, spotykają swych klientów w kawiarniach, niekiedy ekskluzywnych. Są to chłopcy starsi, eleganccy, inteligentni (także studenci). Są oni wybredni i „nie Zadają się" z byle kim. Honoraria są Znacznie wyższe i sięgają kilkuset złotych, niekiedy idą w tysiące.

"Jeszcze inna kategoria szuka kontaktów głównie z obco­krajowcami, wtedy opłaty pobierane są w dewizach i sięgają kilkudziesięciu dolarów.

Istnieją stałe punkty spotkań, tzw. pikiety (na ulicy). W międzynarodowych przewodnikach, wydawanych co-rocznie, można Znaleźć adresy miejsc spotkań (kawiarnie, restauracje).

Z badań współautora tego tomu wynika, że prawie wszyscy chłopcy, mający doświadczenia homoseksualne, biorą pie­niądze. Jedni okazjonalnie, inni z Zasady i tylko w takiej formie podejmują kontakty. Zaskakujące są przy tym poglądy tych chłopców, że lepiej przyznać się do prostytucji (protestu­ją przeciw temu określeniu nazywając swój proceder „ciotko-waniem", a mniej wybrednych chłopców — ,,lujami") niż do spaczonego popędu. Okazuje się jednak, że pieniądze nie odgrywają tu istotnej roli, gdyż w przypadku propozycji

11 — Rozwój erotyczny

161


że będzie ona wypłacać ekwiwalent gotówkowy w zamian Za zaniechanie kontaktów homoseksualnych — chłop­cy taką propozycję odrzucali. Trzeba przy tym Zwrócić uwagę na fakt, że niekiedy prostytucję homoseksualną uprawiają chłopcy bardzo młodzi (ok. dziesiątego roku życia).

Społeczne podłoże prostytucji jest bardzo złożone. W sto­sunku do młodocianych dziewcząt decydującą rolę wydają się odgrywać następujące warunki środowiskowe i osobowo­ściowe: chłód uczuciowy w środowisku rodzinnym, emocjo­nalne odrzucenie przez rodziców, ojcowie nieobecni fizycz­nie lub emocjonalnie; powszechnie występuje nienawiść do ojców; brak Zadowalającej pozycji w grupie rówieśniczej lub nieprzynależenie do niej; poczucie mało wartościowości przy silnej potrzebie akceptacji; rozbudzenie potrzeb konsumpcyj­nych, często o charakterze Zastępczej gratyfikacji (,,nie mam talentu, ale ładnie się ubieram"); rozbudzenie seksualne, naj­częściej stymulowane przez dorosłych, w tym szczególnie często w środowisku rodzinnym.1

U chłopców wydają się dodatkowo występować: brak atrakcyjnych, pochłaniających zajęć w czasie wolnym; chęć imponowania swoją „dojrzałością" i „wyrafinowaniem", a zapewne także jeszcze inne czynniki.

Jak Zaznaczono, w przeciwieństwie do prostytucji dziew­częcej, która jest z reguły heteroseksualna, uprawiający ją chłopcy podejmują czynności homoseksualne. Trudno jednak powiedzieć, czy — podejmując prostytucję — już mają odmienny, tj. homoseksualny kierunek popędu, czy też wy­twarza się on stopniowo, właśnie pod wpływem tego typu czynności. Doświadczenia współautora, oparte na pracy w poradni dla młodzieży, wskazują na to, że mamy tu raczej do czynienia z wewnętrznie umotywowanym, odmiennym kie-

1 Tamże, s. 597.

162


runkiem Realizowania popędu. Nie stanowi to, oczywiście, uzasadnienia dla podejmowania prostytucji.

Nietrudno wyobrazić sobie, jak wielkie szkody w życiu psychicznym i społecznym młodej dziewczyny czy chłopca powoduje uprawianie prostytucji. Oto tylko niektóre z nich:

  • wyraźne zawężenie zainteresowań,

  • wykształcenie się zachowań instrumentalnych,

  • wykształcenie się postawy konsumpcyjnej,

  • izolacja od wartościowych środowisk młodzieży, zejście
    na tzw. margines,

  • konsekwencje natury zdrowotnej z chorobami wene­
    rycznymi włącznie.

Oczywiście są to na ogół zarówno skutki, jak i przyczyny prostytucji, działa tu bowiem zasada błędnego koła. Zarówno te, jak i inne konsekwencje prostytucji powodują, że młodzież ją uprawiająca może nie być w przyszłości zdolna do odpo­wiedzialnego podjęcia ról społecznych: ani rodzicielskich, ani obywatelskich.

Rodzaje odmiennego pod względem kierunku zaspokajania popędu seksualnego. Pojęcie homo-seksualizmu (inwertyzmu) w wąskim znaczeniu obejmuje kontakty seksualne pomiędzy osobami tej samej płci (jawny homoseksualizm), w szerokim — atrakcyjność seksualną osób tej samej płci (latentny homoseksualizm).

Homoseksualizm jest dewiacją występującą w większości, jeżeli nie we wszystkich społecznościach, niezależnie od okresu historycznego (por. str. 21) i niezależnie od pozio­mu ich rozwoju (homoseksualizm obserwuje się także u tzw. ludów prymitywnych). Wokół tej dewiacji skupia się szczególnie wiele emocji i kontrowersji.

Przez wiele lat homoseksualizm był zaliczany do psycho­patii i ujmowany jako patologia seksualna, od roku 1974

163

figuruje on w DSM1 jako „zaburzenie orientacji seksualnej".

Należy zaznaczyć, że homoseksualizm nie jest jednolity ani pod względem genezy, ani obrazu klinicznego.

S. Rado wyróżnia pięć rodzajów uwarunkowań homoseksu-alizmu: 1 — występujący wówczas, gdy kobieta jest nieosią­galna (np. u więźniów); 2 — incydentalny (u dorastających); 3 — występujący w przebiegu schizofrenii i będący wtedy przejawem chaosu psychicznego; 4 — umotywowany cieka­wością seksualną, pragnieniem odmiany; 5 — będący wy­razem lęku przed płcią przeciwną (najczęściej jest to lęk ukryty).2

Na podstawie powyższego zestawienia zauważamy, że gdy nie traktuje się homoseksualizmu wyłącznie behawioralnie, jest to różnorodnie uwarunkowany syndrom. Ponadto uważa się, że niektóre osoby — pomimo silnej preferencji erotycznej w stosunku do własnej płci — nie realizują popędu w tym kierunku z powodów moralnych i Z lęku przed społecznymi karami.3

Co do sposobów realizacji popędu homoseksualnego (tj. obrazu klinicznego), kontakty homoseksualne obejmują wszyst­kie czynności występujące podczas kontaktów heteroseksu-alnych, z wyjątkiem tych, które ograniczone są budową anato­miczną zależną od płci. Występują tu tak samo różnorodne preferencje seksualne itp. Stosunki doodbytnicze określane są odrębnym terminem — pederastia (niekiedy nazywa się tak wyłącznie stosunki między dorosłym mężczyzną i chłopcem).

1 Skrót DSM znaczy: Diagnostic and Statistical Manuał of Mentol Di-
sorders (Podręcznik diagnozy i statystyki zaburzeń psychicznych). Stanowi on
podstawę do klasyfikowania zaburzeń psychicznych, która jest uzgadnia­
na ze Światową Organizacją Zdrowia i obowiązuje jej członków, w tym
także Polskę.

2 S. Rado: Psychoanalysis of Behavior. New York 1956, Grune andStrat-
ton.

3 J. Marmor: Homosexuality and Sexual Orientation Disturbances. W:
The Sexual Experience, jw., s. 375.

164


Wbrew rozpowszechnionym poglądom, homoseksualiści na ogół nie dzielą się na biernych i aktywnych, ale występują w wielu rolach z różnymi partnerami. Nie stwierdza się też Zależności pomiędzy typem wyglądu Zewnętrznego (męski czy kobiecy), a pasywną bądź aktywną rolą.1

Mężczyźni homoseksualni są często promiskuiczni, uni­kają trwałych związków uczuciowych, co może mieć zarówno przyczyny psychologiczne (np. brak potrzeby więzi), jak i społeczne (np. to, że trwałe związki są bardziej zauważalne).8 Nie stwierdza się specyficznej osobowości homoseksualnej, ale częściej niż w populacji heteroseksualnej występują u ho-_ moseksualistów nerwice, co może być wynikiem sytuacji społecznej, w jakiej żyją3, bowiem homoseksualiści czują się zmuszeni do ukrywania swoich skłonności, w przeciwnym bowiem razie często spotyka ich poniżenie i odrzucenie. Zazwyczaj nawet przed najbliższymi nie ujawniają faktu ist­nienia dewiacji.

Homoseksualizm kobiecy, Zwany też lesbianizmem (od wyspy Lesbos na Morzu Egejskim, gdzie w III wieku p.n.e. z grupą kobiet żyła poetka grecka, Sarona — zachęcając je do praktyk homoseksualnych), jest na ogół bardziej pobłażliwie traktowany, co wiąże się — być może — z większym kultu­rowym przyzwoleniem ekspresji uczuć u kobiet. W Związku Z taką bardziej tolerancyjną postawą, kobiety uprawiające homoseksualizm są lepiej przystosowane społecznie, nawiązują też na ogół trwałe związki.4 Stosunkowo mało jest „czystych" homoseksualistek, najczęściej mają one również kontakty heteroseksualne. Ponieważ kobiety z tego typu dewiacją rzadziej zgłaszają się po poradę lekarską, mniej o nich wia­domo. Wydają się mieć bardziej niż męscy homoseksualiści

1 Tamże, s. 380.

2 Tamże, s. 382.
8 Tamże.

4 Tamże, s. 383.

165


Zróżnicowane układy rodzinne, a głównymi przyczynami ich homoseksualnego nastawienia są: poczucie nieatrakcyjności, lęk przed odrzuceniem, brak odpowiedniego mężczyzny. Najczęściej preferowałyby Związki heteroseksualne — czują się jednak od nich odsunięte.1

Specyficzną kategorię stanowi homoseksualizm młodzień­czy. Jego odrębność od homoseksualizmu dorosłego polega na tym, że ma on najczęściej aspekt wyłącznie behawioralny, a nie wynika ze skłonności ku seksualnym związkom z oso­bami tej samej płci. Homoseksualizm młodzieńczy polega zazwyczaj na tym, że osoby tej samej płci (dwie lub więcej) przebywają razem i masturbują się indywidualnie bądź wza­jemnie. Tego typu doświadczenia występują stosunkowo często u dorastających chłopców, rzadko u dziewcząt.

Z homoseksualizmem młodzieńczym nie należy mieszać typowych dla wieku dorastania przyjaźni między osobami tej samej płci, najczęściej nie mają one bowiem Zabarwienia seksualnego, chociaż niekiedy pełna otwartość przed przyja­cielem może prowadzić do całkowitej swobody w uzewnę­trznianiu nie tylko swoich emocji, ale i własnej aktywności seksualnej. Może ona też przerodzić się w aktywność wza­jemną. Młodzieńczemu homoseksualizmowi sprzyja wspólne Zamieszkiwanie chłopców albo dziewcząt w internatach, na obozach itp.

Kontakty homoseksualne dorastających rzadko przekształ­cają się w pełny homoseksualizm.2 Przyszli homoseksualiści różnią się od większości młodzieży tym, że szukają homo-seksualnych kontaktów i powtarzają je, natomiast dla po­zostałych są to kontakty okazjonalne.8 U większości do-

1 Tamże, i. 384.

  • G. D. Jensen: Adolescent Sexuality. W: The Sexud Experience, jw.,
    s. 149.

  • Tamże.

166


rosłych homoseksualistów ten odmienny kierunek ukształto­wał się pomiędzy 15—25 rokiem życia.1

W późnych łatach dorastania występuje niekiedy silne po­czucie winy i lęku przed homoseksualizmem, określane jako „panika homoseksualna". Stan taki wymaga poddania się psychoterapii.

Według badań A. G. Kinseya2 37% ankietowanych amerykań­skich mężczyzn miało przynajmniej kilka epizodów homoseksu-alnych (do orgazmu włącznie), u 10% doświadczenia homoseksu-alne trwały co najmniej przez 3 lata, u* 4% — przez całe życie. U kobiet8 doświadczenia homoseksualne były rzadsze: pojawiały się one u 28% ankietowanych, z tego u 13% kobiet prowadziły do orgazmu.

Wyniki badań prowadzonych w Europie świadczyły o mniejszej częstości występowania doświadczeń seksualnych. Na przykład w badaniach Henryka Giesego miały one miejsce u 19% mężczyzn i 4% kobiet, większość na przestrzeni między 12—18 rokiem życia.4

Badania polskie w roku 1963 (niereprezentatywne, a więc nie upoważniające do uogólnień) wykazały, że kontakty homoseksu­alne miało 10,4% badanych studentów oraz 3,6% spośród bada­nych żołnierzy.5

Badania z lat 1973—19746 na analogicznych w przybliżeniu grupach pozwoliły na uchwycenie zmian w zakresie aktywności homoseksualnej młodych mężczyzn. Różnice te obrazuje tabela, przy czym grupa A to studenci Akademii Medycznej, grupa B to żołnierze służby czynnej.

1 Tamże.

2 A. G. Kinsey, W. B. Pomeroy, C. E. Martin: Sexual Behamour tn
the Human Małe, jw.

8 A. C. Kinsey, W. B. Pomeroy, G. E. Martin, P. Gebhard: Sexual Beha-viour in the Human Female, jw.

4 Cyt. J. Marmor: Homosexuality and Sexual Orientation Disturbances. W: The Sexual Experience, jw., s. 376.

6 A. Jaczewski: Erotyzm dzieci i młodzieży. Wyd. 2, jw., s, s. 159.

* J. Radomski: Aktywność seksualna młodzieży na podstawie badań i porównania z analogicznymi badaniami sprzed 12 lat. Nie opublikowana praca doktorska przygotowana pod kierunkiem A. Jaczewskiego, jw.

167


Aktywność homoseksualna chłopców Tabela 4 (wg J. Radomskiego, 1973-1974)1

Grupa

Rok

Liczba

%

A

1962 1974

15 9

10,4 5,3

B

1962 1974

6

47


3,6 17,0

Z powyższej tabeli wynika, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wyraźnie zmalała liczba studentów, którzy mieli jakiekolwiek doświadczenia homoseksualne. Równie uderzająca jest różnica w grupie żołnierzy, bowiem liczba respondentów, którzy podali, że mieli doświadczenia homo­seksualne, wzrosła prawie pięciokrotnie.

Interpretacja powyższych wyników nie jest trudna. Można przypuszczać, że w środowisku młodzieży inteligenckiej, wsku­tek lepszego uświadomienia seksualnego, mniej jest osób „uwiedzionych". Jeżeli ktoś podejmuje aktywność homo­seksualna, czyni to świadomie wskutek wewnętrznych skłon­ności. Natomiast Zauważalny wzrost homoseksualnych do­świadczeń u młodych żołnierzy można tłumaczyć silnymi w owym czasie wpływami tzw. marginesu młodzieżowego.

Badania nad seksualnymi doświadczeniami dziewcząt pro­wadziła w Polsce Maria Pułtorak2. Ani jedna z respondentek nie podała, że miała tego typu doświadczenia.

Jest to o tyle dziwne, że z innych źródeł (np. od psycho­logów klinicznych) dowiadujemy się o występowaniu tego typu praktyk u dziewcząt najczęściej we wstępnej fazie wieku

1 Tamże.

2 M. Pułtorak: Zainteresowania i aktywność seksualna dziewcząt. „Wy­
chowanie Fizyczne i Higiena Szkolna" 1968 nr 2.

168


dorastania (ok. 10—12 r.ż.), które przeważnie całkowicie za­nikają (charakterystyczne jest nagłe zaprzestanie tych praktyk) Z chwilą pojawienia się pierwszej menstruacji.

Powstawaniu homoseksualizmu przypisywano różne przy­czyny. W XIX wieku uważano go za zaburzenie genetyczne lub degeneratywne schorzenie układu nerwowego. Wraz Z wpływami psychoanalizy przyjmował się pogląd Z. Freuda, według którego normalna psychika jest biseksualna i każdy człowiek przechodzi w dzieciństwie przez fazę homoerotycz-ną. U człowieka dorosłego nawet przy prawidłowym rozwoju erotycznym pozostają pewne latentne tendencje homoseksu-alne, które wyrażają się m. in. w wysublimowanych Zacho­waniach w stosunku do osób płci własnej. Przy nieprawidło­wym rozwoju erotycznym, najczęściej jako rezultat pato-gennych czynników środowiska rodzinnego, następuje za­trzymanie się na homoerotycznej fazie rozwoju lub regresja do niej.1

Teoria psychiki biseksualnej została odrzucona i heterose-ksualizm uznano za biologiczną normę w odniesieniu do wszystkich ssaków.2 Natomiast homoseksualizm stanowiłby konsekwencję lęków przed heteroseksualnym funkcjonowa­niem. Tak więc odwrotnie, niż to uważał Z. Freud, sądzi się obecnie, że „wszyscy homoseksualiści są latentnymi hetero-seksualistami".3

Spośród różnych koncepcji mechanizmu kształtowania się homoseksualizmu najbardziej rozpowszechniona Została kon­cepcja dopatrująca się przyczyn homoseksualizmu w patolo­gicznych czynnikach środowiska rodzinnego; przy czym jest to najczęściej układ: bliski związek uczuciowy chłopca Z do­minującą matką oraz odsunięty przez nią wrogi ojciec.

1 Wg J. Marmora: Homosexuality and Sexual Orientation Disturbances.
W: The Sexual Experience, jw.r s. 377.

2 Wg I. Biebera, cyt. J. Marmor: Tamże, s. 377.
8 Tamże.

169


Niektórzy badacze sądzą, że szczerze kochający, troskliwy ojciec, wyklucza homoseksualizm u syna, nawet gdy u matki występują wyżej wymienione cechy.1

Przeto brak identyfikacji z ojcem oraz ambiwalentny zwią­zek Z matką, wyzwalający lęk przed kobietami — są naj­częściej uznanymi przez psychiatrów (nie tylko o orientacji psychoanalitycznej) przyczynami homoseksualizmu męskiego.

Wymieniony układ czynników rodzinnych generujący ho-moseksualizm stwierdzono również w badaniach polskich.2 Autorzy stwierdzili, że badani przez nich homoseksualni chłopcy byli psychicznie słabi, nieśmiali, wstydliwi. Przeła­manie wewnętrznych oporów przy nawiązaniu kontaktów % dziewczętami było nie do zrealizowania. W kontaktach homoseksualnych zaś nie musieli przejawiać większej inicja­tywy. Niektórzy chłopcy w związkach homoseksualnych poszu­kiwali ciepła, przyjaźni, poczucia bezpieczeństwa. Byli i tacy, u których decydującą rolę odgrywała potrzeba wejścia w śro­dowisko, które im imponowało (byli w nim studenci, czasem intelektualiści i artyści). Mieli oni przy tym świadomość, że tolerowani są w tych środowiskach tylko Ze względu na świad­czenia seksualne, jakich udzielali. Nie Znaczy to oczywiście, że wspomniany układ stosunków interpersonalnych w ro­dzinie oraz wyróżnione cechy psychiczne Zawsze prowadzą do homoseksualizmu. Wiele czynników może temu przeciw­działać, można też przypuszczać, że satysfakcjonujący związek % grupą rówieśniczą, w której młody człowiek Znajduje róż­norodne dobre modele identyfikacyjne, może patogenne wpływy rodzinne Zniwelować.

Pomimo że w genezie homoseksualizmu uwagę poświęca się głównie środowisku rodzinnemu, to jednak równolegle poszukuje się jego przyczyn w genetyce i w endokrynologii,

1 Wg J. Marmora: Tamże, s. 279.

2 A. Jaczewski, A. Wasilewska, J. Radomski: Homoseksualizm młodzieży
w iwi*tle materiału poradni młodzieżowej. „Problemy Rodziny" 1977 nr 5.

170


Znajdując argumenty zarówno „Za", jak i „przeciw" biolo­gicznym uwarunkowaniom tej dewiacji. Interesujące wy­dają się być badania prowadzone przez J. A. Loraine'a i M. S. Marglose^.1

Poddali oni analizie dwa produkty rozpadowe testosteronu: androsteron (A) i etiocholanolon (£). Okazało się, że u zdrowych mężczyzn homoseksualistów poziom E był większy niż A, na­tomiast u mężczyzn heteroseksualnych było odwrotnie, tj. A>E. Ponieważ u kobiet poziom E jest wyższy niż A, badacze ci posta­wili hipotezę, że metabolizm charakteryzujący się wyższym pozio­mem A daje w efekcie preferencję zachowań w kierunku płci żeńskiej, zaś cechujący się poziomem niższym — w kierunku płci męskiej. Miałoby to dotyczyć obu płci. Ponadto, co jest nie­zwykle ważne, poziom obu hormonów może ulec zakłóceniu pod wpływem choroby, jak i innego fizycznego oraz emocjonalnego stresu. Dalsze badania pozwolą, być może, na zweryfikowanie tej hipotezy.

Długa i burzliwa dyskusja na temat możliwości biolo­gicznego uwarunkowania homoseksualizmu (jak też transwe-stytyzmu i transseksualizmu) w ostatnich latach weszła, jak się wydaje, w rozstrzygającą fazę. Badania wykazały niezbicie, że istnieje (przynajmniej u zwierząt laboratoryjnych) homo-seksualny stereotyp zachowań trwale uwarunkowany wpływa­mi hormonalnymi. Okresem krytycznym jest tu okres około­porodowy. Pewne — nie do końca jeszcze zdefiniowane — nieprawidłowości wydzielania hormonów płciowych przez ustrój matki wywołują homoseksualne ukierunkowanie po­pędu, które ujawnia się u zwierzęcia po okresie dojrzewania. Miałoby tu więc istnieć wdrukowanie (imprinting)2 określo­nego modelu zachowań seksualnych pod wpływem hormonów

1 Cyt. J. Marmor: Homosexuality and Sexual Orientation Disturbances, jw., «. 378.

i- * Zagadnienie to omówione zostało w tomie 1 „Biblioteki Psychologicz­nej" (s. 62-66).

171


płciowych — zapewne na etapie kształtowania się podwzgórzo-wego determinowania płci. Tego typu uwarunkowanie mogą potwierdzać obserwacje poczynione na bliźniętach jedno-i dwujajowych. W świetle tych obserwacji wykazano, że współ­istnienie homoseksualnego modelu zachowań jest statystycz­nie znamiennie wyższe wśród bliźniąt jednojajowych niż dwu­jajowych.

Można zatem przyjąć za uzasadniony pogląd o istnieniu, przynajmniej w niektórych przypadkach, homoseksualizmu uwarunkowanego biologicznie. Oczywiście, istnienie mecha­nizmu biologicznie warunkującego (więc trwałego i niezmien­nego) nie wyklucza homoseksualizmu nabytego drogą psy­chogennych uwarunkowań.1

Warto w tej książce, skoro jest ona przeznaczona dla wy­chowawców, zarysować także problem wzorców w zakresie życia seksualnego subkultury młodzieżowej.

Subkultura ta wywodząc się z zakładów zamkniętych (wię­zień i zakładów poprawczych), w zakresie etyki seksualnej reprezentuje dość osobliwe poglądy. Homoseksualizm nie jest jej obcy, przy czym rozróżnia się dwie jego formy: Homo­seksualizm w formie biernych stosunków doodbytniczych, który kompromituje człowieka nieodwracalnie, czyni Z niego gorszą kategorię, tzw. ,,cwela", i homoseksualizm czynny, gdy kopuluje się doodbytniczo kogoś innego. W takim przy­padku nie ulega się kompromitacji, a nawet można być uzna­nym za człowieka Znaczącego, przy czym pozycja w zespole jest (oczywiście m. in.) wyznaczona tym, kim był partner. I tak osobnik, którego partnerem biernym była jakaś ważna osoba, urasta do roli bohatera.

1 H. Giese: Seksuologia. Warszawa 1976, PZWL. W Polsce hormonalną determinację homoseksualnego zachowania zwierząt laboratoryjnych po­twierdził Mariusz Popielarski (Wpływ testosteronu i niektórych innych proge-stenów na nowo narodzone szczury. Nie opublikowana rozprawa na stopień doktora medycyny przygotowana pod kierunkiem P. Kulikowskiego. Warszawa 1974, Warszawska Akademia Medyczna).

172


W zakładach zamkniętych homoseksualizm należy, nie­stety, do zjawisk częstych, chociaż nie zawsze jest on konty­nuowany na wolności (nie wiemy, jak często). Zdarza się jednakże, że mogą ukształtować się pewne nawyki odczuwania seksualnego, które spowodują, że i w sytuacji swobodnego wyboru będą preferowane Związki homoseksualne.

Leczenie homoseksualizmu jest bardzo trudne, a możli­wość wyleczenia osoby dorosłej niewielka — zależy ona od wieku, stopnia nasilenia dewiacji i in. Wyleczenie staje się zupełnie niemożliwe przy braku motywacji do zmiany.

W literaturze przedmiotu podaje się różne techniki postę­powania terapeutycznego, przy czym żadnej Z nich nie uznaje się za specyficzną dla homoseksualizmu. Podkreśla się natomiast konieczność całkowitego przekonstruowania życia leczonych homoseksualistów, aby nie czerpali oni gratyfi­kacji także ze społecznych Związków homoseksualnych.

W stosunku do młodzieży postępowanie psychoterapeutycz­ne bywa skuteczniejsze, ale i tu decydującym czynnikiem jest motywacja do zmiany kierunku swojej aktywności seksualnej.

Spotkać można niekiedy pytanie: Czy homoseksualizm w ogóle należy leczyć, skoro jest on na ogół społecznie nieszko­dliwą dewiacją?

Na pytanie to odpowiemy twierdząco. Bycie homoseksua­listą w środowisku o odmiennych wzorach kultury erotycznej — nawet przy samoakceptacji — to ciężkie obciążenie psy­chiczne, prowadzące nader często do uogólnionych nerwic, do stanów depresyjnych, a niekiedy nawet do rezygnacji Z życia. Nie jest to więc dewiacja społecznie nieszkodliwa, jeżeli dobro jednostki traktujemy jako dobro społeczne.

Dlatego zawsze, gdy tylko jest możliwe, staramy się przeciw­działać homoseksualizmowi, gdyż profilaktyka będzie — nie tylko w tym przypadku, chociaż w tym szczególnie — Znacz­nie skuteczniejsza. Zaliczamy do niej przede wszystkim racjo­nalne wychowanie seksualne, możliwość przebywania w śro-

173

dowisku koedukacyjnym, zapewnienie młodzieży wartościo­wych wzorów identyfikacyjnych zgodnych Z płcią, dostarcze­nie jej ciekawych form aktywności w czasie pozalekcyjnym i — co zwłaszcza ważne — otoczenie psychologiczną opieką rodziny.

Narcyzm jest odmianą autoerotyzmu1 i polega na sku­pieniu zainteresowań erotycznych na sobie samym.

Nazwa ta pochodzi z mitologii greckiej, wiążąc się z imieniem Narcyza, który zakochał się we własnym odbiciu w wodzie źró­dlanej. Przeżycie to było tak silne, że Narcyz nie mógł się oder­wać od obrazu samego siebie. Gdy umarł z namiętnej tęsknoty, został zamieniony w kwiat noszący jego imię.

Rysy narcystyczne spotykamy zapewne często w związkach erotycznych pomiędzy ludźmi. Przeżywanie miłości skupia się bowiem niekiedy na samym przeżyciu, druga osoba staje się tylko jego uzasadnieniem. Ze zjawiskiem miłości dla niej samej spotykamy się na przykład w wieku dorastania i jest ono nazywane „miłością szczenięcą".2 Mówi się też często, że miłość jest egoistyczna: pragnie dla siebie nie tylko ciała partnera, ale i jego duszy. Tylko przyjaźń miałaby stanowić rezygnację z własnego ,,ja" na rzecz drugiej osoby.

Zapewne różne są kształty ludzkiej miłości i nie o ciężar egoizmu chodzi w przypadku narcyzmu. Odchylenie to czyni bowiem człowieka w ogóle niezdolnym do przeżywania mi­łości do drugiego człowieka, stanowi skrajne nasilenie miłości własnej o Zabarwieniu erotycznym. Ludzie narcystyczni płci obojga wchodzą wprawdzie w związki seksualne, w tym także małżeńskie, z osobami płci przeciwnej — pozostają jednak zawsze w istocie rzeczy przedmiotem własnej mi­łości. Narcysta dlatego nie potrafi przeżywać miłości do dru-

1 Autoerotyzm w wąskim znaczeniu utożsamiany bywa z masturbacją. * L. D. Crow, A. Crow: Adolescent Development and Adjustment. New York 1956, McGraw-Hill, s. 244.

174


giego człowieka, ponieważ nie jest zdolny do idealizowania go. Jego zaangażowanie uczuciowe jest zawsze płytkie, co prowadzi do częstych i powierzchownych związków seksu­alnych. Niezdolni do kochania partnera — w konsekwencji nie są też zdolni do przeżywania satysfakcji z tego, co otrzy­mują. Tak więc w postawie narcystycznej wydaje się tkwić jedno ze źródeł Zarówno rzekomej oziębłości płciowej kobiet, jak i jedna z przyczyn promiskuityzmu.

W literaturze przedmiotu odróżnia się narcyzm normalny i patologiczny.1 Normalny występuje u każdego człowieka i wyraża się przede wszystkim w szukaniu u innych aprobaty dla siebie. Natomiast narcyzm patologiczny charakteryzuje się ekstremalnym nasileniem zaangażowania się w samego siebie, przy czym stosunek do drugiego człowieka, jakkolwiek może być układny, a nawet zewnętrznie serdeczny — to jednak jest on z reguły eksploatatorski. Ponieważ patologiczny narcyzm występuje szczególnie często u łudzi utalentowanych, inteligentnych, stąd inni łatwo ulegają wpływom tego typu ludzi.2

Warto tu nadmienić, że patologiczni narcyści nie potrafią skutecznie realizować swoich uzdolnień, nie są twórczy, brak ,,głębi emocjonalnej" czyni ich twórczość banalną.8

W DSM* wyróżnia się ,,narcystyczne zaburzenia osobo­wości", przy czym syndrom ten określono jako wyolbrzymio ne poczucie własnej ważności, przy braku pozytywnego sto­sunku do innych.

Widzimy zatem, że zakres pojęcia narcyzmu może być ujmowany bardzo szeroko.

Źródła narcyzmu, prawdopodobnie wyraźniej i w stopniu

1 O. Kronberg: Wfiy Some People can't Love. „Psychology Today" 1978 nr i, s. 55.

  • Tamże, s. 56.
    3 Tamże.

  • Wyjaśnienie skrótu znajduje się na str. 164.

175

większym niż w przypadku innych dewiacji, tkwią w okresie dzieciństwa.

Z. Freud wyróżnił pierwotny narcyzm, uważając go za konieczne stadium rozwoju niemowlęcego. Faza ta charakte­ryzuje się całkowitym Zaabsorbowaniem dziecka samym sobą. Badacz ten sądził, że zanim dziecko nauczy się kochać innych, uczy się kochać siebie.

W biografiach patologicznych narcystów znaleźć można często „zimnych" uczuciowo rodziców, najczęściej nieczuła, mało zróżnicowana uczuciowo jest matka, zaś życie rodzinne cechuje dobra organizacja oraz Znaczna kontrola uzewnętrz­niania emocji. Często zdarza się też, że matki przyszłych narcystów popisują się swoimi dziećmi, gdyż są to dzieci naj­częściej urodziwe i utalentowane i wiele z nich pełni w dzie­ciństwie rolę „małego geniusza".

Jest charakterystyczne, że w wieku dziecięcym i młodzień­czym, a także w okresie wczesnej dojrzałości, osobowość o cechach narcystycznych stanowi źródło samozadowolenia. Z biegiem lat osoby te przeżywają liczne frustracje, odczu­wają brak głębszych więzów uczuciowych, co odbija się za­równo na ich ogólnym funkcjonowaniu społecznym, jak seksualnym. Zdaniem P. Kornberga1, dopiero wtedy, gdy przeżywają pustkę własnej egzystencji, mogą być poddani skutecznej terapii.

Transseksualizm nie jest nieprawidłowością w Zakresie życia seksualnego, którą bez Zastrzeżeń można by zaliczyć do omawianej grupy dewiacji. Polega on na przekonaniu osoby normalnej pod względem anatomicznym, że przyna­leży do płci przeciwnej. Adekwatny do tego przekonania jest kierunek popędu seksualnego.

Odchylenie to omawiamy z tego powodu, że niekiedy u dzieci i u młodzieży, Zwłaszcza płci żeńskiej, okresowo wy-

1 Tamże, s. 58.

176


stępuje pragnienie zmiany płci. Pragnienie takie nie ma w istocie swej nic wspólnego z transseksualizmem, a podo­bieństwo z nim jest zupełnie powierzchowne.

Pragnienie dziewczynki, aby być chłopcem (tzw. kompleks Diany), występuje wtedy, gdy czuje się ona w stosunku do chłopców pokrzywdzona. W młodszym wieku poczucie to najczęściej dotyczy swobody chłopców, ich prawa do wcho­dzenia na drzewa, do brudzenia się, do „dzikich" zabaw. Dziewczynki o żywym temperamencie, inteligentne i po­mysłowe, przy braku atrakcyjnych Zajęć w gronie rówieśni­czek, często przyłączają się do Zabaw chłopięcych, znajdując w nich wyraźną satysfakcję.

Takie chłopięce zainteresowania i „maniery" występują zazwyczaj u dziewcząt w wieku przedszkolnym i z reguły mijają przy rozpoczęciu nauki szkolnej, gdyż w istocie inden-tyfikacja z własną płcią (por. str, 69) nie została zakłócona.

Drugim okresem, w którym obserwować można u dziewcząt pragnienie bycia chłopcem, jest najczęściej czas wystąpienia pierwszej menstruacji. Ograniczenie swobody fizycznej, nie­kiedy ból, a także uczucie obrzydzenia — są przyczynami tych pragnień, przy czym bywa to najczęściej tylko werbalizacja, bez rzeczywistego pragnienia zmiany płci. Zainteresowanie okazywane przez chłopców, adoracja i tym podobne przy­jemne przeżycia związane z byciem dziewczyną powodują, że po pewnym czasie pragnienia te wydają się dziecinne i śmie-

y Odmienny w stosunku do wyżej przedstawionego (w jego dwóch odmianach) mechanizmu psychologicznego jest śro­dowiskowy mechanizm upodabniania się do osób płci prze­ciwnej, który również częściej występuje u dziewcząt. Przed­stawimy go na przykładzie opowiadania młodej kobiety:

„Byłam jedynaczką. Matka moja chciała mieć syna, toteż gdy urodziłam się dziewczynką, to chociaż dała mi na imię Anna, wołała na mnie « Piotruś), stosując formy gramatyczne jak do chłop-

12 — Rozwój erotyczny \ I i

ca. Ojciec mój, zawsze niezdecydowany w swoich wyborach, przy­chylał się do wizji mojej osoby narzuconej mu przez matkę. Nosiłam spodnie i krótkie włosy, bawiłam się w Indian, przyłą­czając się do bandy biegającej po osiedlu. Niektórzy chłopcy w ogóle nie wiedzieli, że jestem dziewczynką. Czy nic nie było we mnie dziewczęcego? Tego nie mogę powiedzieć. Wprawdzie nie miałam lalki, ale za to wszystkie moje misie miały kokardki na uszach i ła­pach. Nieraz też pogrążałam się w marzeniach, widząc siebie w bia­łej sukni całej w falbankach."

Kobieta ta wyzwoliła się spod presji matki (choć nie bez trud­ności) pod wpływem środowiska szkolnego, gdzie automatycznie „przydzielono" ją do grupy dziewcząt i gdzie nie otrzymywała już żadnych gratyfikacji z funkcjonowania w roli chłopca.



Wyżej przedstawione mechanizmy właściwie nie zakłócają identyfikacji Z płcią, a jedynie Z rolą społeczną z daną płcią związaną. Analogiczne zjawisko obserwujemy we współ­czesnym Ruchu Wyzwolenia Kobiet, kiedy to kobiety nie chcą być mężczyznami, ale żądają ich społecznych przy­wilejów.

Czym innym jest transseksualizm, w którym zakłóceniu ulega identyfikacja z własną płcią, a dopiero wtórnie także z jej rolami.

Prawdziwy transseksualizm jest złożonym syndromem, który obejmując różne typy osobowości, posiada w konsek­wencji różny obraz kliniczny. Dewiacja ta uwidocznia się na początku rozwoju dziecka, w jego preferencjach do zabaw, sposobu bycia charakterystycznego dla płci przeciwnej, przy czym wybory te wynikają z wewnętrznej motywacji, bez na­cisków ze strony otoczenia.

Z chwilą zetknięcia się z rówieśnikami dzieci takie zaczy­nają mieć duże trudności przystosowawcze, czują się inne, są najczęściej odrzucane zarówno przez rówieśników tej samej płci, jak i przeciwnej. Swoje wewnętrzne przekonanie o przy­należności do odmiennej płci zaczynają wtedy ukrywać i albo żyją dalej w takim wewnętrznym rozdwojeniu, albo szukają

178


sposobów zmiany płci, co przy obecnych możliwościach me­dycyny jest — przynajmniej w pewnym stopniu — możliwe. Po zabiegach operacyjnych mężczyźni zachowują się jak ko­biety, niekiedy przy sztucznej pochwie są nawet zdolni do przeżywania orgazmu.1 Kobiety przemienione w mężczyzn nie są w tak korzystnej sytuacji, gdyż nie ma dotychczas mo­żliwości odtworzenia sprawnie działających genitalii męskich.

W analizach biograficznych męskich transseksualistów znaleźć można powtarzający się rys: byli bardzo urodziwymi, pełnymi wdzięku i subtelności dziećmi, uwielbianymi przez matki, które wzmacniały ich niemęskie, delikatne formy Za­chowań, ojcowie natomiast nie odgrywali w ich wychowaniu istotnej roli.

Transseksualizm kobiet pojawia się zazwyczaj u dziewczy­nek dużych i silnych, określanych przez rodziców jako nie-urodziwe. Matkami ich są przeważnie kobiety, które z róż­nych przyczyn nie podjęły funkcji macierzyńskich, są w domu obecne fizycznie, ale nie psychicznie. Dziewczynki takie mają bliski związek z ojcami, którzy stając się ich modelami, wzmacniają chłopięce zachowania dziewcząt.

Trudno orzec, w jakim stopniu podane powyżej warunki psychicznego rozwoju przyczyniają się do powstania trans-seksualizmu. Badacze sądzą, że stanowi on rezultat działania czynników genetycznych, hormonalnych lub związanych z ośrodkowym układem nerwowym — albo też ich łącznej kombinacji. Jak dotąd, biologiczne czynniki wiążące się Z transseksualizmem nie zostały wyjaśnione, oprócz tych, które łączą się z urodą dziecka.*

Psychoterapia (typu terapii zachowania) okazała się sku­teczna w stosunku do chłopców. Pozytywne wzmacnianie ich chłopięcych Zachowań, a negatywne — dziewczęcych, przy­czyniało się do stopniowej akceptacji własnej płci. Każdora-

1 R. J. Stoller: Gender Identity. W: The Sexual Experience, jw., s. 190. • Tamie, s. 190.

52'

179


zowo objęto terapią również rodziców chłopca. W stosunku do dziewcząt brak w literaturze doniesień na ten temat.1

Pedofilia znaczy dosłownie miłość do dzieci, ale okre­ślenia tego używa się na oznaczenie perwersji, polegającej na erotycznym pożądaniu dzieci.

Pedofilia może być heteroseksualna (w stosunku do dzieci płci odmiennej) lub homoseksualna (w stosunku do dzieci tej samej płci), niekiedy ma ona zarazem charakter kazi­rodczy (zbliżenie seksualne z własnym dzieckiem), w zdecy­dowanej większości przypadków perwersja ta dotyczy męż­czyzn.. . .

Bywa tak, że jest to jednorazowe zbliżenie się do dziecka w sytuacji odrzucenia przez kobietę. U pedofilów, u których perwersja ta stała się stałym sposobem realizowania popędu, stwierdza się najczęściej impotencję lub trudności w nawiązy­waniu kontaktów z kobietami. Są to z reguły mężczyźni niepewni siebie, poniżani przez żony lub inne kobiety, którzy nienawiść do nich wyrażają w akcie agresji w stosunku do bardziej bezbronnego dziecka. Często współwystępuje tu także alkoholizm.

Jak większość Zaburzeń seksualnych, tak i pedofilia może być w różnym stopniu realizowana. Mogą to być pieszczoty o mniej lub bardziej wyraźnym charakterze seksualnym, może też dojść do stosunku przedsionkowego lub pełnego. Zdarza się, że same dziewczynki, po okresie pieszczot, pro­wokują do pogłębienia kontaktów, nieraz również na drodze szantażu (np. że powiedzą matce).

Słuszne i konieczne wydaje się ostrzeganie dzieci przed kontaktami z ludźmi o tego typu skłonnościach, nie należy jednak wywoływać nadmiernego lęku, który spowodowałby w ogóle utratę zaufania do nieznanych ludzi.

Nie tak rzadko zdarza się, że dorośli dopatrują się zacho-



1 Tamże, s. 191.

180


wań pedofilnych tam, gdzie ich nie było, krzywdząc tym podejrzeniem nie tylko człowieka, który zostanie postawiony w stan oskarżenia, ale przede wszystkim dziecko. Nawet gdy zbliżenie z dzieckiem miało miejsce, należy zachować duży umiar w reagowaniu na taką sytuację. Współautorka tego tomu była niejednokrotnie biegłym sądowym w sprawach o czyny nierządne Z nieletnimi i miała możność przekonać się, że atmosfera, jaką rodzice rozpętali wokół sprawy, była bar­dziej traumatyzująca niż sam fakt seksualnego zbliżenia. Oczywiście kontakt seksualny Z człowiekiem dorosłym jest Zazwyczaj dla dziecka silnym urazowym przeżyciem, ale tym bardziej trzeba mu pomóc, aby mogło o nim — przynajmniej w sensie emocjonalnym — zapomnieć.

Używa się też niekiedy określenia „pedofilia" na wyłącznie psychiczne zaabsorbowanie dzieckiem, które wykracza poza przeciętność. Sądzi się wtedy, że u podłoża takiego stanu uczuciowego Znajduje się stłumiony popęd seksualny. Skłon­ność taką przypisywano m. in. H. Sienkiewiczowi, darzącemu tkliwym uczuciem córeczkę swoich przyjaciół, która była pierwowzorem powieściowej Nel.

Również osobom podejmującym pracę z dziećmi przypi­suje się niekiedy tego typu nieuświadomione skłonności. Jakikolwiek byłby mechanizm takich pozytywnych związków uczuciowych % dziećmi (a należy przypuszczać, że jest on różnorodny) — to brak społecznej szkodliwości przemawia za tym, aby nie ingerować w wewnętrzne sprawy ludzi, któ­rych przeżycia są odmienne od naszych.

W stosunku do młodzieży nie stosujemy określenia pedo­filia. Obserwowane niekiedy zbliżenie nieletnich chłopców (rzadko dziewcząt) z młodszymi dziećmi wynika z ich cieka­wości i dostępności obiektu, jest też Zazwyczaj uwarunkowane sytuacją, a nie pożądaniem. Niezwykle rzadko dochodzi wtedy do stosunku seksualnego; aktywność seksualna ogra­nicza się zazwyczaj do eksploracji poznawczej.

13 — Rozwój erotyczny 181

Zoofilia (sodomia) to perwersja polegająca na seksualnym zbliżeniu Ze zwierzęciem (owcą, kozą, psem, królikiem, kotem, kurą i in.).

Jakkolwiek w dawnych opisach życia młodzieży (szczegól-nie w opisach literackich) zjawisko sodomii występuje nawet dość często, to warunki społeczne sprzyjające Zachowaniom sodomistycznym są obecnie Znacznie rzadsze. Należą do nich przede wszystkim społeczna izolacja, przy równoczesnym bliskim kontakcie Ze Zwierzętami, np. spanie w stajni czy chlewie. Również wypas owiec odbywa się w innych warun­kach niż dawniej (występowanie sodomii przypisywano m. in. pasterzom). Obecnie spotykamy sodomię najczęściej przy współwystępowaniu głębokiego upośledzenia umysłowego. Gdy pojawi się ona u zdrowego chłopca, jest zazwyczaj uwa­runkowana sytuacyjnie i zanika przy możliwości kontakto­wania się z rówieśnikami.



Rzadkie występowanie sodomii udowadniają badania A.G. Kinseya, w których kontakt seksualny ze zwierzęciem wymie­niony jest na ostatnim miejscu pod względem częstości poja­wiania się różnych form Zachowania seksualnego; przy tym najczęściej kontakt taki zachodził we wczesnym wieku do­rastania oraz w środowisku wiejskim. Tym niemniej spośród badanych przez A. G. Kinseya mężczyzn, żyjących na wsi i mających wyższe od przeciętnego wykształcenie, jedna trze­cia miała zbliżenie seksualne ze Zwierzęciem.1

W środowiskach miejskich, szczególnie u ludzi samotnych, występują niekiedy pewne formy seksualnego zbliżenia z psami i innymi zwierzętami domowymi, ograniczające się zazwyczaj do seksualnych pieszczot.

1 A. C. Kinsey, W. B. Pomeroy, C. E. Martin; Sexual Behaińour in łhe Human Małe, jw.

182

\\

Mechanizmy zachowań nieprawidłowych

W poprzednim rozdziale, przy omawianiu nieprawidłowych Zachowań seksualnych, niejednokrotnie wskazywaliśmy na ich środowiskowe i osobowościowe uwarunkowania.

Z kolei zastanowimy się nad mechanizmami powstawania nieprawidłowych zachowań, to znaczy nad tym, jak przebiega ich tworzenie się. Przyjęliśmy przy tym Założenie, iż nie­prawidłowe zachowania seksualne są, zachowaniami wyuczo­nymi, czyli — że nie są człowiekowi dane od urodzenia, ale nabywane w toku jego rozwoju osobniczego. Przyjęcie tego Założenia było możliwe dlatego, że — jak dotychczas — nie udało się wykazać istnienia biologicznych czynników decy­dujących o wystąpieniu odchyleń seksualnych, natomiast uchwytne okazały się układy czynników natury psychicznej i społecznej, powtarzające się w biografiach osób wykazu­jących owe odchylenia.

Można przypuszczać, że nieprawidłowe zachowania seksu­alne jako zachowania wyuczone podlegają tym samym pra­widłowościom uczenia się jak każde inne, tzw. normalne, Zachowanie.

Tak więc wyróżnić możemy następujące mechanizmy ucze­nia się nieprawidłowych zachowań seksualnych:

" 1. Mechanizm odruchowo-warunkowy — warunkowanie klasyczne.

  1. Mechanizm odruchowo-warunkowy — warunkowanie
    instrumentalne.

  2. Mechanizm uczenia się naśladowczego.

  3. Mechanizm uczenia się przez modelowanie.

  4. Mechanizm uczenia się pojęciowego.

Są to bardzo złożone mechanizmy, najczęściej występu­jące we wzajemnym powiązaniu i tutaj podajemy je jedynie w dużym uproszczeniu, przy czym dla większej jasności problemu ilustrujemy je przykładami z praktyki klinicznej.

13. 183

Mechanizm klasycznego warunkowani a charakte­ryzuje się tym, że bodziec dotychczas obojętny wiąże się Z bodźcem, który zawsze (na zasadzie wrodzonego odruchu) wywołuje reakcję organizmu (jest to bodziec bezwarunkowy, nie wymagający dodatkowych warunków, aby mógł zadzia­łać). Klasycznym przykładem jest tu czasowe połączenie dzwonka (bodziec warunkowy) Z widokiem pokarmu (bodziec bezwarunkowy), w efekcie czego pies (bo na psach prowa­dzono pierwsze eksperymenty w laboratorium I. P. Pawiowa) będzie reagował wydzielaniem śliny na sam dźwięk dzwonka.1

Odnosząc przebieg klasycznego warunkowania do uczenia się zachowań seksualnych powiemy, że gdy orgazm lub choćby tylko podniecenie seksualne (reakcja bezwarunkowa) powiąże się czasowo z jakimś bodźcem uprzednio obojętnym, może powstać między nimi trwały Związek, a więc ilekroć wystąpi ów uprzednio neutralny bodziec (np. określony zapach), wtedy osoba zareaguje podnieceniem. Bodziec taki nazwiemy bodź­cem erogennym.

Związek taki nie musi mieć charakteru patologicznego. Nabiera go dopiero wówczas, gdy ów bodziec erogenny po­wiąże się tak silnie Z orgazmem, że tylko przy jego pojawie­niu się wystąpienie orgazmu będzie możliwe.

Znany jest z literatury przypadek, w którym dziewczyna w oko­licznościach wyjątkowo nieestetycznych doznała orgazmu: było to w czasie, gdy poczuła woń ludzkich wydzielin. W dalszym swym życiu seksualnym mogła doznawać satysfakcji jedynie wtedy, gdy partner cierpiał na fetor ex ore (cuchnięcie z ust).2

Inny przykład uczenia się doznań seksualnych na podłożu kla­sycznego warunkowania znajdzie Czytelnik na str. 133.

1 O warunkowaniu pisze Z. Włodarski w tomie 3 „Biblioteki Psycho­logicznej".

1 T. Bilikiewicz: Klinika nerwic płciowych. Warszawa 1969, PWN.


1   2   3   4   5   6   7   8   9   10


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna