Biblioteka psychologiczna



Pobieranie 1,96 Mb.
Strona3/10
Data07.02.2018
Rozmiar1,96 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10

25

oparte na uczuciu, dokonywane były zarówno przez mężczyzn, jak przez kobiety, przy czym zjawisko to nie występowało tylko w warstwach uprzywilejowanych.1

Ludzie tamtych lat, jakkolwiek zniewoleni przez wyma­gania rodu oparte na ekonomicznym uzasadnieniu związku, pragnęli jednak miłości, o czym świadczy m.in. stosowanie miłosnych czarów. Używano do nich roślin miłosnych (lubczyk, storczyki, dzięgielnica i in.), a także krwi — za­równo ludzkiej, jak i zwierzęcej. Kobiety używały krwi uto­czonej z palca, czasem krwi menstruacyjnej. Po zmieszaniu jej z napojem, podawano ją do wypicia ukochanemu. Do zadawania czarów miłosnych używano też części ciała ludz­kiego, np. paznokci, włosów, czasem wydzielin, oraz części ciała zwierząt związanych z symboliką erotyczną (np. proszki z serc gołębich, jąder kogucich i in.)-2

Powszechne i głębokie przekonanie o skuteczności mi­łosnych czarów trwało do XVIII wieku. Według Zygmunta Kuchowicza, nie świadczyło ono o sentymentach, ale o ero­tyzmie typowym dla ówczesnej obyczajowości: Czary nie miały służyć romantycznej miłości, ale skłonić wybraną psobę do stosunku płciowego.

W średniowieczu dozwolona była swoboda obyczajowa panien, przy przestrzeganiu wierności małżeńskiej żon, nato­miast stosunki pozamałżeńskie mężczyzn były tolerowane. Te tradycje daleko idącej swobody seksualnej natrafiły na przeciwdziałanie ze strony Kościoła, który negował wartość rozkoszy seksualnej uważając ją za występek, przy czym inne normy obowiązywały ludzi możnych, a inne poddanych, że wspomnimy dla przykładu tzw. prawo pierwszej nocy, Zezwa­lające panu na odbycie w noc poślubną stosunku seksualnego z żoną jego poddanego. Ludzi z gminu zaś za „grzech cie-

1 Z. Kuchowicz: Obyczaje staropolskie, jw.

2 Tamże, s. 356.

26

leśny" karano chłostą lub wypędzeniem, a za cudzołóstwo groziła im kara śmierci.

Erotyzm był jednak siłą przezwyciężającą te przeszkody i w ówczesnej obyczajowości istniał równolegle nurt akceptu­jący, a nawet gloryfikujący seks. Znajdowało to odbicie w poezji i pieśniach, w których obok subtelnych uczuć występo­wała frywolność, a czasem nawet sprośność. Specyfiką polskiego erotyzmu było to, jak pisze Z. Kuchowicz, że „amor sarmacki był dość kanciasty, ale jurny".1 Inną właściwość polskiego erotyzmu tej epoki stanowi fakt, że chociaż pilno­wano żon i karano je za niewierność, to jednak nie upoka­rzano ich stosowaniem znanych w zachodniej Europie pa­sów cnoty.2

Tępiony przez Kościół erotyzm zaczął być przemilczany. Powstało jego rozdwojenie: wersja jawna i ukryta, przy czym ta druga była zarówno potępiana, jak i tolerowana, zależnie od społecznej pozycji osób}'. Rozdwojenie to występowało również w obrębie samego Kościoła. Wymowne są tu liczne fraszki o księżych gospodyniach, romansach biskupich itp. Prowadziło to z jednej strony do zakłamania, z drugiej do niskiej kultury erotycznej. Jeśli bowiem „grzeszono", czy­niono to ukradkiem, pośpiesznie, bardziej „dla zdrowia", niż dla piękna przeżycia.3

Renesans odradzając świeckość i indywidualizm zwrócił ludziom radość z ich człowieczeństwa, co znalazło m. in. odbicie w swobodniejszej ekspresji seksu w sztuce i w życiu. Seks — w średniowieczu poniżany i wulgaryzowany — zaczął być teraz idealizowany, przy czym inspiracji szukano u staro­żytnych, zwłaszcza w mitologii.

Rzeźby i malarstwo były tak tworzone, że budziły skoja-



1 Tamże, s. 374. * Tamże, s. 399. 3 Tamże, s. 365.

27

rżenia natury erotycznej (tzw. realizm erotyczny).1 Także strój podkreślał cechy płci: uwidoczniał zarys piersi u kobiet, a mężczyźni noszący genitalia w sączku* niekiedy sztucznie zwiększali ich wielkość.2 We wszystkich warstwach społecz­nych rodziły się w owym czasie dzieci nieślubne, mające te same prawa co dzieci zrodzone w małżeństwie. Powszechnie panował klimat tolerancji, a w życiu społecznym stopniowo zanikały lęki związane z seksualizmem.

Odkrycia przyrodnicze XVII, a następnie XVIII wieku, wpłynęły na zmianę koncepcji człowieka i w konsekwencji na podejście do ludzkiego seksualizmu, które stało się racjo­nalne. Wiara w ludzki rozum, w poznawalność praw przy­rody, powodowała, że zanikało misterium seksu, a zaczęto go traktować jako naturalny przejaw życia.

Erotyzm ludzi był w owych czasach bardzo zróżnicowany nie tylko w różnych warstwach społecznych, ale również w obrębie poszczególnych państw. Obok podejścia purytańskiego pojawiają się okresy swobody seksualnej, a takie przeciw­stawne nurty istnieją niekiedy równolegle obok siebie.

Coraz bardziej jednak zaczyna rozpowszechniać się idea podporządkowania uczuć rozumowi, poddania namiętności świadomej kontroli. Ideałem stała się kobieta o walorach intelektualnych, panująca nad namiętnościami, ukrywająca uczucia pod maską dobrych manier. Erotyzm nabrał cha­rakteru instrumentalnego, gesty miłosne były przemyślane i celowe, służyły prestiżowi i karierze (zjawisko to wystąpiło wyraźnie w salonach, które rozpowszechniły się w XVIII w.).

Obok takiego racjonalizmu erotycznego istniał nurt natu-ralistycznego ujmowania seksualizmu, głoszący hasła powrotu do natury (np. J. J. Rousseau), a sprzyjało temu m.in. od-

1 N. Sussman: Sex and Sexuality in History, jw., s. 37. a Tamże.

28

krycie wysp na południowym Pacyfiku (1869 r.) i poznanie obyczajowości tzw. ludów prymitywnych.

W Polsce między połową XVII a drugą połową XVIII stulecia niemal całkowicie zanikła twórczość mająca bezpo­średni związek z problematyką erotyczną. Istniała wprawdzie obfita twórczość pornograficzna, ale przyczyniała się ona do zwulgaryzowania życia erotycznego. Zmysłowość ludzi ów­czesnych dotyczyła w zasadzie mężczyzn, doznaniami seksu­alnymi kobiet nikt się nie interesował.1

Epoka romantyzmu — wysuwając uczucia na czołową pozycję — powołała do życia wyobrażenie szczęścia. Uprzednie wyrachowanie zastąpione zostało przez pragnienia i instynkty. Ideałem mężczyzny stał się delikatny i rozmarzony poeta, natomiast kobiety chciano widzieć wolnymi i odważnymi. Prawem moralnym stała się miłość, co powodowało ważne przemiany w związkach małżeńskich.

Jeszcze inna niezwykle ważna przemiana nastąpiła wraz z pojawieniem się uczuć w związku dwojga ludzi: zniknęła obojętność matek. W dokumentach z czasów poprzedza­jących romantyzm znaleziono zapiski lekarzy, którzy skarżyli się, że krzyczące niemowlęta przez wiele godzin leżały we własnych ekskrementach, że gwałtowne kołysanie doprowa­dzało je często do utraty przytomności, a pozbawione opieki dzieci padały ofiarą płomieni lub były pożerane przez świnie.8 Teraz, z wzajemną miłością rodziców, także uczucia i troska o potomstwo zaczęły być żywe. Tę powszechną przemianę niektórzy autorzy tłumaczą tym, że romantyczne uczucia kochających się rodziców rzadko potrafiły przetrwać pierwsze lata małżeństwa i — ulegając ewolucji — przenosiły się na dzieci.

1 T. Kuchowicz: Obyczaje staropolskie, jw., s. 369. * E. Gehmacher: Życie rodzinne: sytuacja jest dobra, ale nie beznadziejna. „Forum" 1978 nr 18.

29

Duch romantyzmu panujący w Europie został zniszczony przez etykę epoki wiktoriańskiej. Nie miejsce tu na analizę społeczno-ekonomicznych przyczyn tego zjawiska, wspomnieć jedynie należy, że epoka ta była konsekwencją industriali­zacji wraz z jej potrzebą rąk do pracy, świadomością roz­warstwienia klasowego, motywacją sukcesu. Głoszono etykę purytańską miłości bez seksu, co prowadziło do ukształtowania podwójnej moralności: tej, o której się mówiło, i tej, którą się realizowało. Innej także dla mężczyzn i innej dla kobiet, innej dla ludzi zamożnych czy wykształconych, innej dla ludu.



Ideałem kobiety była w owych czasach kobieta-anioł, de­likatna, egzaltowana, wewnętrznie pusta i pozbawiona pra­gnień seksualnych,1 które przynależne były kobietom zdepra­wowanym. Ponieważ uważano, że kobieta spontanicznie nie ma potrzeb seksualnych, ale że powstają one pod wpływem doświadczeń — stąd chroniono dziewczęta przed jakimikol-wiek kontaktami z osobami płci przeciwnej.2

Odmiennie ujmowano potrzeby seksualne mężczyzn, jako powstające w okresie dojrzewania, a ponieważ zawarcie małżeń­stwa następowało po uzyskaniu pożądanej pozycji ekono­micznej, a więc najczęściej dopiero po trzydziestym roku życia — powstała cała podkultura seksualna, jak prostytucja (patrz str. 160—163), pornografia (patrz str. 156—160), liczne skandale seksualne. Nadszedł okres niezwykłej pru-derii. Na przykład w niektórych domach wiktoriańskich nogi fortepianu owijano krynoliną, by nie budziły skojarzeń z no­gami ludzkimi.3 Wprowadzono też cenzurę moralną, usu­wając seks z książek i w ogóle z dzieł sztuki, unikano go także w rozmowach (tzw. wiek bociana) oraz powstała instytucja

1 N. Sussman: Sex and Sexudlity in History, jw.( s. 57.

2 Tamże.

3 Tamże.

30

tzw. przyzwoitki, towarzyszącej nie zaślubionym osobom obojga płci. Seks był powszechnie ignorowany. Warto wspom­nieć, że szczególną walkę toczono wtedy z masturbacją (patrz str. 102) i ze zmazami nocnymi, wyzwalając u dorastających chłopców poczucie lęku i winy, które stawały się najczęstszymi symptomami zaburzeń nerwicowych.

Wiele czynników złożyło się na to, że wiktorianizm w za­kresie seksualizmu został pokonany. Niepoślednie miejsce wśród tych czynników zajmuje psychoanaliza (por. str. 13). Są to już czasy na tyle nam bliskie, że nie włączamy ich w za­kres niniejszego opracowania historycznego, odsyłając Czytel­nika do bogatej i dostępnej literatury.

Tutaj problem przemian erotyzmu na przestrzeni wieków został jedynie naszkicowany, przy czym uwzględniono ero­tyzm z kręgu naszych wpływów kulturowych. Inny jest on zapewne u ludów afrykańskich, jeszcze inny w Indiach, Ja­ponii czy Chinach. Nie wydaje się jednak, aby odmienności te wpływały na kształt erotyzmu europejskiej kultury.

Rola erotyzmu w życiu człowieka



Zastanawiając się nad rolą erotyzmu w życiu człowieka mamy na myśli człowieka współczesnego, żyjącego w kręgu naszej kultury. Nie jest to kultura jednorodna. W zakresie uznania wartości erotyzmu obserwujemy znaczne różnice w poszczególnych grupach wieku, wykształcenia, pochodzenia społecznego. Pomimo to mamy współcześnie do czynienia z ogólnym awansem tej wartości, zarówno w sensie zmiany jej pozycji wśród innych wartości, jak w sensie rozszerzającego się zasięgu na nowe grupy społeczne, oraz wyższego standardu

31

wymagań: nie tylko dotyczącego prokreacji, ale także zdrowia, przyjemności, rozwoju osobowości.1

Oddzielenie się erotyzmu od celów prokreacji, będące istotną właściwością ludzkiego erotyzmu (chociaż obserwujemy to zjawisko — w warunkach niewoli — również u wyższych zwierząt, np. onanizm małp), a realizowane z coraz większą konsekwencją dzięki nowoczesnym metodom antykoncepcji, przekształciło erotyzm z podporządkowanego małżeństwu i rodzinie do związanego z realizacją samego siebie. Jej różne rozumienie wpłynęło na różnorodny kształt związków ero­tycznych.

Obecnie współistnieją następujące formy współżycia dwojga ludzi (pomijając seksualne związki wieloosobowe, występu­jące na zasadzie małżeństwa czy rodziny): od pełnej mono-gamii z wysokimi wymaganiami wobec miłości, poprzez „se­ryjną monogamię"2 kolejnych małżeństw i rozwodów, do stabilnego małżeństwa opartego na przywiązaniu bądź przyzwyczajeniu (niejednokrotnie z różnymi wariantami „odskoków w bok") — aż do pełnej swobody seksualnej jed­nostek żyjących bez rodziny w związkach partnerskich czy różnego typu komunach.



Nieograniczonej swobodzie seksualnej przeciwstawia się pogląd, że* człowiek zgodnie ze swoją naturą również w dzie­dzinie seksu dąży do trwałych związków erotycznych.3 Wia­domo bowiem, że satysfakcja seksualna podlega procesowi uczenia się, jest ponadto zależna od całego splotu uwarunko­wań sytuacyjnych i psychicznych — które łatwiej przewi­dzieć oraz zorganizować w związku trwałym, o ile jest on

1 M. Trawińska: Socjologia seksu. Spoleczno-normatywne uwarunko­wanie zachowań. W: Seksuologia społeczna. Zagadnienia psychospołeczne. Pod red. K. Imielińskiego, jw., s. 323.

g E. Gehmacher: Życie rodzinne: sytuacja jest dobra, ale nie beznadziej­na, jw., s. 21.

8 Tamże, s. 20.

32

oparty na pozytywnych uczuciach, niezależnie od stopnia ich nasilenia i od przydanej im nazwy.

^ Pełna swoboda seksualna, tzw. promiskuityzm seksualny, oznaczałby znaczną stratę dla jakości życia.1 Trwałe związki erotyczne — podobnie jak rozwinięta etyka, formy rozwiązy­wania konfliktów bez użycia przemocy, bogaty w odcienie znaczeniowe język, humanistyczna sztuka i technika — należą najwidoczniej do dorobku wyższej kultury. A w takiej kulturze po prostu lepiej się żyje.*

Związek erotyzmu z szeroko rozumianą kulturą powoduje, że erotyzm ma charakter wielofunkcyjny: jest ujmowany jako wartość witalna, kulturowa, moralna i osobista.8

Jako wartość witalna wiąże się on z poczuciem zdrowia, jest też kryterium sprawności fizycznej i poczucia młodości, z czym niejednokrotnie łączy się poczucie własnej wartości.

Jako wartość kulturowa, ukształtowana przez tradycję historyczną, erotyzm człowieka podlega wpływom innych systemów kulturowych: języka, etyki, estetyki, ideologii, gospodarki* — ze swej strony jest także czynnikiem wzboga­cającym różne aspekty kultury.

Moralna wartość erotyzmu polega na włączeniu go w sy­stem ogólnej etyki, w której — zgodnie z zasadami humanizmu socjalistycznego — najwyższą wartość stanowi człowiek. Tak więc związki erotyczne między ludźmi powinny uwzględniać to, co służąc korzyści własnej nie tylko nie krzywdzi drugiego człowieka, ale sprzyja jego dobru. Podstawą regulowania tych związków powinna być odpowiedzialność za drugiego czło­wieka i za rozwój własnej osobowości.

Jako wartość osobista, prywatna, erotyzm może stać się istotnym elementem w kreowaniu własnej biografii, może

1 Tamże.

2 Tamże, s. 21.

* M. Trawińska: Socjologia seksu. Społeczno-normatywne uwarunko­wanie zachowań, jw., s. 324. 4 Tamże, s. 313.

3 — Roiwój erotyczny

33

zaspokajać różnorodne ludzkie potrzeby (nie tylko potrzebę seksualną i uczuciową, ale również potrzeby poznawcze), może być jednym ze źródeł twórczej aktywności człowieka przez dostarczenie mu poczucia siły i szczęścia. Właśnie to przeżycie, szczęścia wydaje się stanowić najbardziej powszechnie uznaną wartość erotyzmu.

Maria Trawińska wyróżnia ponadto instrumentalną fun­kcję, w której seksualizm człowieka stanowi tylko instrument pośredniczący w uzyskiwaniu innych wartości (prestiżu, dóbr materialnych). Wiąże się z tym wartościowanie własnego, a szczególnie cudzego ciała, które jest — dla niektórych przy­najmniej ludzi — jedynym obiektem wartościowania w obrę­bie życia seksualnego. Autorka ta wskazuje na wzrost wystę­powania takiego stosunku do seksu w zbiorowiskach współ­czesnej młodzieży1 oraz na wzrost postaw instrumentalnych wraz z wiekiem.2

Ukształtowanie się erotyzmu jako zjawiska specyficznie ludzkiego, zjawiska, w którym natura ludzka znajduje swój wyraz w kulturze, a także na odwrót — powoduje znaczną różnorodność i złożoność erotyzmu.

Powiązanie seksu z uczuciem sprawia, że czynności seksu­alne człowieka mogą stać się dla niego czymś więcej niż tylko rozładowaniem napięć seksualnych, stają się bowiem kon­taktem społecznym, dającym możliwość redukcji wielu na­pięć, możliwość usunięcia osamotnienia, kompensowania braków, mającym znaczenie zarówno dla jego społecznego funkcjonowania, jak i wewnętrznego poczucia szczęścia.

W życiu erotycznym człowiek wchodzi w kontakt z drugim człowiekiem. Kontakt ten — o ile jest pogłębiony — daje możliwość pełnego uzewnętrznienia się, pełnej ekspresji własnej osobowości, nie tylko ekspresji emocjonalnej. Jest to

1 Tamże, s. 325.

2 Tamże, s. 358.

34

niezwykle ważna rola erotyzmu przeciwdziałająca wewnętrzne -nu zamknięciu się człowieka i kumulowaniu się napięć.

W życiu erotycznym człowiek nie tylko komunikuje się społecznie. Doznaje on również wewnętrznych, wzbogaca­jących go przeżyć, które niejednokrotnie stają się siłą orga­nizującą dalsze doświadczenia społeczne.

Nic więc dziwnego, że erotyzm, wykazując tak uniwersalne właściwości, może odegrać zarówno pozytywną, jak nega­tywną rolę w życiu człowieka, stać się podłożem poczucia mocy lub niepełnowartościowości, pewności siebie lub kompleksu niższości, przyczyną prężności fizycznej bądź apatii. Zależy to od wielu czynników zarówno sytuacyjnych, jak osobowościowych, składających się na jednostkowe do­świadczenie człowieka.

Możemy przeto powiedzieć, że potrzeba seksualna z po­trzeby fizjologicznej, której zaspokojenie miało na celu — z punktu widzenia jednostki: redukcję napięcia, a z punktu widzenia gatunku: prokreację — stała się potrzebą psychiczną włączoną w problemy społeczne i w problemy wewnętrzne indywidualnego życia człowieka. Ma ona przy tym odmienną wartość dla różnych ludzi. Wartość ta jest także zmienna w przebiegu życia jednego człowieka.

Erotyzm wykracza swoim znaczeniem poza związek dwojga ludzi, wnikając we wszystkie dziedziny funkcjonowania ludzkiej osobowości.

Biologiczne uwarunkowania rozwoju seksualnego

Popęd seksualny i potrzeba seksualna



Popęd seksualny u człowieka jest zjawiskiem bardzo zło­żonym.1 Już w odniesieniu do zwierząt badacze napotykają wiele trudności przy próbach wyjaśniania mechanizmu ich zachowań seksualnych. Człowiek jako istota społeczna, podle­gająca silnym wpływom środowiska, tworząca bogate życie psychiczne i kulturalne — stanowi organizm w zakresie za­chowań seksualnych niepomiernie bardziej złożony. Wciąż jeszcze, nawet pomimo odważnych badań eksperymentalnych W. H. Mastersa i V. E. Johnson, niewiele mechanizmów

1 W polskim piśmiennictwie Czytelnik spotkać może koncepcję roz­woju erotycznego opartą na teorii neofreudystów. Popęd seksualny czło­wieka miałby, według niej, składać się z dwu komponentów — potrzeby rozładowania napięcia seksualnego (detumescens-Trieb) oraz potrzeby więzi emocjonalnej (kontakt-Trieb) (Por. H. Sturz-Anderle: Sexuelle Konsti-tution. Bonn 1955, Mandrich-Verlag). Koncepcja ta, rozbudowana i czę­ściowo uwspółcześniona, znalazła swe odbicie w pracach A. Jaczewskiego oraz A. Jaczewskiego i J. Radomskiego. Autorzy ci rozwój seksualny dzieci i młodzieży wyjaśniają rozwojem autonomicznych komponentów, których integracja w wieku młodzieńczym oznacza dojrzałość erotyczną.

Teoria ta poddawana jest krytyce, zwłaszcza ze strony psychologów, głównie z powodu znacznego uproszczenia bardzo przecież złożonych zja­wisk. Autorzy będący jej zwolennikami w jej prostocie dopatrują się zalety, zwłaszcza w odniesieniu do dydaktyki. Szersze omówienie tych poglądów znajdą Czytelnicy w polskim piśmiennictwie (A. Jaczewski: Erotyzm dzieci i młodzieży. Wyd. 2. Warszawa 1973, PWN; A. Jaczewski, J. Radomski: Wychowanie seksualne i wybrane zagadnienia seksuologii wieku rozwojowego. Warszawa 1979, PZWL).


1   2   3   4   5   6   7   8   9   10


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna