Bóg nie rezygnuje z nikogo z wyjątkiem tych, którzy są pełni siebie samych”



Pobieranie 324,46 Kb.
Strona1/6
Data30.03.2018
Rozmiar324,46 Kb.
  1   2   3   4   5   6

Świadectwa ze świata

Bóg nie rezygnuje z nikogo z wyjątkiem tych, którzy są pełni siebie samych”

Przez 25 lat przebywałem w różnych więzieniach na obszarze republiki Meksyku z powodu kradzieży, używania narkotyków etc. Mogłem odwiedzać brata w USA od czasu do czasu zatrzymywany tam z powodu jazdy po pijanemu. Ale wciąż wracałem do Meksyku bez stawania z tego powodu przez sądem. Mieszkałem w Mazatlan w tym czasie i pracowałem jako instruktor parasailingu (spadochroniarz wodzony przez motorówkę, quad, skuter wodny/śnieżny itp.) na plaży. To była idealne miejsce na sprzedaż narkotyków, kradzieży, i uczestniczenia /zaznajamiania się/ z różnymi kobietami z całego świata. I trwało to wiele lat. Kradło się karty kredytowe, bilety lotnicze i wszystko co można, a potem ze sprzedaży tego miałem extra gotówkę. Kiedy sezon w  Mazatlan kończył się wyjeżdżałem do US/California do brata. W końcu policja, kiedy mnie złapała ostatnim razem, znaleźli, że miałem już na koncie pięć ostrzeżeń i dlatego znalazłem się w areszcie. Stanąłem przed sądem i otrzymałem wyrok jednego roku. Wsadzili mnie do małej celi na trzydzieści dni. A do czytania miałem tylko przepisy w celi. Jednego popołudnia zabrali nas aresztantów z celi z powodu tego, że ktoś przyszedł, aby spotkać się z nami - więźniami. Człowiek ten co przyszedł miał małe niebieskie książeczki i rozpoczął mówić o Jezusie. Nie zwracałem uwagi, ale byłem szczęśliwy, że znalazła się okazja wyjścia z celi. Wziąłem tę niebieską książeczkę i włożyłem do kieszeni. Kiedy wróciłem do celi zacząłem czytać Słowo Boże po raz pierwszy. Powiedziałem wtedy do Boga: Jeśli jesteś naprawdę, chcę, abyś pomógł mi przestać palić cygara. Kiedy obudziłem się następnego ranka, już nie miałem pragnienia palenia. Wtedy przekonałem się że Bóg był tutaj i Jezus Chrystus był naprawdę. Dalej więc czytałem i w tych okolicznościach skierowałem swoje życie na Boga. Po wyjściu z więzienia rozpocząłem mówić wszystkim o Jezusie. Dziś służę w lokalnym kościele i jestem także Gedeonitą. Dzięki niech będą Bogu i Gedeonitom za tę mała niebieską książeczkę.

Zachwycony Bożą Łaską Francisco Vasquez Compamento Los Cabos, Meksyk



Niechciany Testament zmienia życie

Około 30 lat temu miałem przyjaciela, który nazywał się Bobby. Bobby był zgorzkniałym młodym chłopakiem z rozbitego domu. Jego sąsiadka, która była Chrześcijanką, pomagała jego matce przynosząc ubrania, jedzenie i inne potrzebne rzeczy. Bobby okropnie ją traktował, przeklinając za każdym razem, kiedy przychodziła. To jednak nie zraziło kobiety, która przychodziła pomagając jeszcze bardziej. Pewnego dnia, ta kobieta dała mu Nowy Testament. Byłem tam wtedy i wcale się nie zdziwiłem, kiedy Bobby się zezłościł i rzucił Nowym Testamentem o ziemię kpiąc z niej i jej „głupiej Biblii”. Kiedy ona poszła powiedziałem mu, że wezmę ten Testament, jeśli on go nie chce. Kilka lat później przypomniałem sobie o tym Testamencie i poczułem silne pragnienie, żeby go przeczytać. Otworzyłem na pierwszej stronie i zacząłem czytać. Po niedługim czasie przekonałem się, że to, co tam pisze jest prawdą i tamtego dnia narodziłem się na nowo. Od tamtego czasu żyję z Bogiem. Miałem dużo problemów, ale nigdy nie zrezygnowałem z Chrześcijaństwa i relacji z Jezusem.

Ricky Klinger, Filadelfia

Świadectwa z dalekich krajów

Coraz trudniej jest dostać się do rosyjskich baz wojskowych. W jednym z wielkich miast Gedeonici modlili się i zostali wpuszczeni do jednej z najbardziej tajnych baz wojskowych w rejonie. Kiedy dowódca zobaczył emblemat Gedeonitów na ich kurtkach, powiedział „Chodźcie do mojego biura”. Kiedy zamknęli drzwi powiedział „Widziałem już książki z tym emblematem. Potrzebuję 1 853 Nowe Testamenty dla moich żołnierzy”. Zaskoczeni Gedeonici powiedzieli dowódcy, że mają przy sobie tylko 500 sztuk. Dowódca powiedział „To przywieźcie więcej”. Gedeonici nie mieli samochodu, więc Nowe Testamenty dla żołnierzy przynieśli w pudłach. Dowódca dał im swój samochód z kierowcą i powiedział, żeby przywieźli te Książki. Podczas gdy kilku Gedeonitów pojechało po Nowe Testamenty, dowódca wyjawił pozostałym powód, dla którego to było dla niego takie ważne. „Napisała do mnie matka jednego z moich żołnierzy, a ja przeczytałem ten list wszystkim oficerom. Ona napisała, że jej syn wpadł w depresję i chciał popełnić samobójstwo. Ale dostał Nowy Testament i zaczął go czytać i to całkowicie zmieniło jego życie. Dlatego chcę, żeby każdy z moich żołnierzy dostał tą Książkę, żeby żaden z nich nie popełnił samobójstwa.” Kiedy Gedeonici wrócili z resztą Nowych Testamentów, dowódca zebrał wszystkich żołnierzy i powiedział im „ Ta Książka ocaliła życie jednego z naszych żołnierzy, dlatego chcę, żeby każdy żołnierz i każdy oficer wziął tą Książkę i trzymał w kieszeni podczas służby w wojsku.”. Drodzy przyjaciele, dziękuję za modlitwy o nas w Rosji, dzięki waszym modlitwom możemy wykonywać to wielkie dzieło.



Ivan Papkov, Rosja

Abubakar Dalla urodził się w nigeryjskiej, muzułmańskiej rodzinie Fulani Muslim. Kiedy miał 12 lat nigeryjska chrześcijanka dała mu Nowy Testament Gedeonitów. Powiedziała mu przeczytaj tę książkę, a znajdziesz życie wieczne. Abubakar wiedział, że w jego kraju Biblia jest książką zakazaną i groziły straszne konsekwencje łamania muzułmańskich zasad w rodzinie i posłuszeństwu starszym. Nie mógł przemóc się do tego aby pozbyć się tego małego Nowego Testamentu ponieważ był bardzo ciekawy jak może wyglądać droga o której mówiła mu ta kobieta. Skrywał Nowy Testament w rzeczach osobistych i czytał go nocami. Któregoś dnia wracając ze szkoły zobaczył przed domem ojca i wujka z groźnymi kamiennymi twarzami. Ojciec trzymał w ręce Nowy Testament i skierował do niego pytanie co to jest?. Odpowiedział to jest Biblia. Na to oni dlaczego trzymasz tą zakazaną szatańską książkę w domu?. Ojciec zarządał wyjaśnień. Abubakar odrzekł bo to jest Słowo Boże, które wskazuje drogę do Nieba. Mężczyźni słysząc to spojrzeli po sobie z niedowierzaniem i poczuli się urażeni nakazali mu udać się do domu, a sami pozostali na zewnątrz aby się naradzić w jaki sposób go ukarać. Po godzinie ojciec razem z radą plemienną zdecydowali, że musi książkę natychmiast spalić w ogniu albo będzie bity tak mocno, aż wyzna że Biblia nie jest świętą Księgą. Chłopiec odpowiedział, że nie odwróci się od Jezusa ponieważ wierzę, że On jest dla niego Drogą, Prawdą i Życiem i nie ma zbawienia poza Nim. Zażenowani, zdenerwowani i wściekli członkowie rady plemiennej powiedzieli czy nie nauczaliśmy cię o wierze w Allaha i jego proroka Mahometa?. Chłopiec powiedział – wierzę w Jezusa Chrystusa i nikogo więcej!. Wzięli chłopca siłą i przywiązali pomiędzy dwa drzewa każdy z nich wziął grubą gałąź z drzewa mango, a było ich około 40-stu. Ustawili się w kolejce aby chłostać chłopca. Pierwszy zamierzył się ojciec chłopca, ale w tym momencie przerwał mu przywódca plemienny i powiedział, że to nie jest w porządku jeżeli będą zmuszali chłopca do wiary w islam siłą. Przez pół godziny toczyli naradę po tym podszedł do chłopca jego ojciec i powiedział już nie jesteś moim synem bierz swoją Biblię i nie pokazuj mi się więcej. Tak z płaczem, Nowym Testamentem i osobistymi rzeczami opuścił rodzinę. Przygarnął go pastor i wysłał do college w celu uzyskania edukacji. Kiedy spotkałem go osobiście w październiku 2005 roku był na ostatnim roku college. Był zainteresowany nauką w szkole biblijnej W 2008 roku byłem zaproszony aby nauczać na dwutygodniowym kursie we Wschodniej Afryce w seminarium teologicznym. Poprosił mnie o to czy mógłby pojechać tam ze mną. Pewnej nocy dołączyło do nas 5-ciu wolontariuszy z Atlanty Georgia. Abubakar podzielił się swoim świadectwem. Następnego ranka 2 wolontariuszy powiedziało, że otrzymali przeświadczenie, że chłopiec powinien uczyć się w tym seminarium i są gotowi opłacić mu naukę. W 2009 roku Abubakar przeprowadził się wraz z żoną i synkiem do Lagos. On i jeszcze dwóch misjonarzy zostali przydzieleni na misje do Zachodniej Afryki gdzie przyprowadzili do Pana 200 ludzi, mężczyzn i kobiety i założyli tam pierwszy kościół.

Lewis C. Price Conore Texas



Dokonanie właściwego wyboru. Po skończeniu szkoły średniej w wieku 17 lat zapisałem się do szkoły marynarki wojennej. Kiedy mieliśmy być przetransportowani do obozu treningowego w ST. Illinoi w hallu lotniska o godzinie piątej rano pojawili się Gedeonici. Byłem trochę zdziwiony ale jednocześnie pod wrażeniem tych mężczyzn, a to z tego powodu, ze wstali tak wcześnie aby dotrzeć w to miejsce i rozdawać Nowe Testamenty. Kiedy byłem już w samolocie otworzyłem i zacząłem czytać. Usłyszałem głos – John jak teraz poprowadzić chcesz swoje życie?. Widziałem, ze przede mną są dwie drogi, którymi mogę podążać. Pierwsza to droga tego świata ale dane mi jest w tej chwili wybrać Jezusa Chrystusa jako Pana i podążać za Nim. Tam w tym samolocie oddałem Mu swoje życie. Pełniąc służbę w marynarce wojennej napotykałem wiele trudności ale Pan mnie przeprowadzał poprzez nie zwycięsko. Dzieliłem się z rekrutami tym co jest najcenniejsze – Słowem Bożym. Moja służba dawała mi wiele satysfakcji z tego powodu, że należałem do Jezusa. Obecnie jestem pastorem.

John Blydie



Kolumbijskie laboratorium narkotykowe - W gęstej dżungli w Kolumbii znajdowało się laboratorium i fabryka narkotyków. Było w niej mnóstwo broni, chemikaliów i dziesiątki bardzo niebezpiecznych ludzi, jednak to laboratorium różniło się od innych – był w niej egzemplarz Nowego Testamentu Gedeonitów. Była to tak popularna lektura wśród 40 osób tam pracujących, że czasem dochodziło do kłótni o to kto ma czytać ją pierwszy. Żeby uniknąć bójek ciągnęli losy, żeby zdecydować o kolejności czytania. Owo Laboratorium już nie istnieje ale jest 40 nawróconych i zbawionych osób , z których 12-stu zostało pastorami – wszyscy oni odrodzili się na nowo w Chrystusie dzięki jednej małej kopii Nowego Testamentu Gedeonitów.

Napełnianie dziury w sercu – zostałem zobowiązany aby przygotować prezentację w pewnym kościele poprzedzającą nasza konferencję. Ściągnąłem sobie z internetu mapkę dojazdu. W czasie jazdy stwierdziłem, ze posiadana przeze mnie mapka jest mało dokładna. Zatrzymałem się na stacji paliw. Zanim wszedłem do środka zobaczyłem mężczyznę siedzącego w ciężarówce podszedłem do niego zapukałem do kabiny i zapytałem o podanie mi dokładnych namiarów na poszukiwany przeze mnie kościół. Odrzekł, że nie może mi pomóc bo nie wie nic o tym kościele. Wszedłem do środka pawilonu stacji paliw zakupiłem mapę i wróciłem do samochodu rozkładając ją zaraz aby odszukać potrzebnego mi miejsca. Przeglądając mapę odczułem, że ktoś stanął za mną. Był to ten kierowca z ciężarówki. Powiedział, że po rozmowie ze mną wstąpiło w niego przeświadczenie, ze powinien mnie bliżej poznać. Odrzekłem mu, ze jestem chrześcijaninem, a on na to, że on jest daleki od chrześcijaństwa bo uczynił w swoim życiu wiele złych rzeczy. Podzieliłem się z nim tym, że ja również przed kilkoma laty czyniłem wiele złego mając poczucie wielkiej dziury w moim sercu. Zapytałem czy chciałby pozbyć się tej pustki jaka mu ciąży. Przytknął, że tak. Wręczyłem mu Nowy Testament Gedeonitów i wpisałem do niego jego imię Laary Richardson . Poprosiłem aby przeczytał wersety z ostatniej strony. Kiedy skończył zapytałem czy mogę się o ciebie pomodlić?. W modlitwie prosiłem Ducha Świętego aby wypełnił sobą pustkę w sercu Laarego i dał mu zrozumieć przesłanie ewangelii. Zachęcony przeze mnie zaczął modlić się modlitwą grzesznika wtedy łzy zaczęły płynąć z jego oczu. Po modlitwie uśmiech zagościł na jego twarzy. Wydawało mi się początkowo, że to ja zagubiłem się, a tak w rzeczywistości okazało się, ze to Lary był tym zagubionym człowiekiem. – Don Kreyws .

Ktoś się troszczył

Opowiem wam historię pewnego Gedeonity i jednego Nowego Testamentu. Był rok, 1987 kiedy dostałem się do więzienia dla dorosłych w Pima County niedaleko Tuscon. Wkrótce odkryłem, że typowy dzień dla skazanego polegał na siedzeniu samotnie w celi. Raz w tygodniu mogliśmy wyjść z celi w kajdankach na rękach i nogach, żeby wziąć prysznic lub zadzwonić. Oczywiście telefon rzadko kiedy działał, a poza tym i tak nikt nie czekał aż zadzwonię. W więzieniu była biblioteka, w której znajdowały się niekompletne książki i koszyk z napisem „Za darmo, weź jeden”, ale niestety zawsze był pusty. Siedem miesięcy upłynęło bardzo wolno… przez małe okienko w mojej celi obserwowałem mężczyzn w celach obok. Byli zdesperowani, a w ich oczach nie było już widać żadnej nadziei. Jeden po drugim załamywali się i przegrywali walkę z depresją i beznadzieją. Kończyli w „pokoju bez klamek” zażywając leki. Większości z nich już nigdy więcej nie zobaczyłem. Powiedziałem sobie wtedy, że ze mną się tak nie stanie, jestem silny i dam sobie radę. Byłem zdeterminowany, żeby nie pozwolić im zrobić z siebie wariata, ale w końcu również zacząłem się poddawać tak jak pozostali. Nie mieliśmy imion, tylko numery, moim numerem był 6-Delta-6. Pewnego dnia wezwali mój numer na prysznic, ale im nie odpowiedziałem. Nie miało to już dla mnie sensu. Postanowiłem zajść do biblioteki i sprawdzić koszyk lub zadzwonić. Kiedy dotarłem do biblioteki byłem zdziwiony tym, że coś znajdowało się w koszyku „Za darmo, weź jeden”. Skrępowany kajdankami wysiliłem się, aby sięgnąć do koszyka. Po chwili naciągania się by dosięgnąć koszyka poczułem, że coś się tam znajduje. To była jakaś książka. Okładka była zagięta, ale udało mi się ją złapać palcami. Ostrożnie wyciągnąłem książeczkę z koszyka i oczom nie mogłem uwierzyć- ktoś dla mnie zostawił nową Biblię. Ktoś się o mnie troszczył. Sama ta myśl spowodowała, że część tego uczucia beznadziei w moim życiu znikła. Położyłem ten nowy Testament na swoim łóżku i poszedłem wziąć prysznic, potem wróciłem do celi i zacząłem czytać moją Biblię. Przeczytałem ją, uwierzyłem w to, co tam jest napisane i podpisałem. Pan przyszedł do mojej celi, obmył mnie z grzechów i zbawił. Później położyłem się na swoim łóżku i spałem jak nigdy dotąd. Ale to nie był koniec to dopiero początek. Gdybym tylko mógł odnaleźć tego gedeonitę, który zostawił dla mnie Nowy Testament w koszyku. Powiedziałbym mu: zostałem zbawiony, Bóg wyciągnął mnie z więzienia. Sprzedałem swojego Harleya, ogoliłem się, poszedłem do fryzjera i kupiłem „normalne” ubrania. Wróciłem do mojego rodzinnego miasta, moi koledzy mnie nie poznali, pytali, co się ze mną stało. Kiedy im powiedziałem, większość z nich uciekła, ale Ci, którzy słuchali też zostali zbawieni! Chwała Bogu! Poszedłem do kościoła, do którego zawsze chodziła moja rodzina. Kiedy zobaczyłem swoich dziadków, dziadek uścisnął mnie i zaczął krzyczeć „Duane jest tu i został zbawiony!” On wyczytał to na mojej twarzy zanim zdołałem o tym powiedzieć. Moi rodzice tam byli, ciocia i wujek. Oni wszyscy się o mnie modlili przez cały ten czas. Powitali mnie z miłością i przyjęli z powrotem do domu. Po jakimś czasie zostałem diakonem i śpiewałem w chórze. Chciałbym powiedzieć temu Gedeonicie, że dostałem pracę, ciężko pracowałem i płaciłem dziesięcinę. Po zdumiewająco krótkim czasie Bóg zaopatrzył mnie w piękny dom i odzyskałem czwórkę moich dzieci. Posyłałem je wszystkie do szkół prywatnych i na studia. Potem moje dzieci się usamodzielniły, a ja miałem więcej czasu, więc dołączyłem do Gedonitów. A wszystko to dzięki jednemu Nowemu Testamentowi – a to jeszcze nie koniec!. Chciałbym powiedzieć temu Gedeonicie o tym, że na uniwersytecie w Cal Poly rozdaliśmy studentom 5 100 Nowych Testamentów. Chciałbym mu powiedzieć, że Gedeonici z San Gabriel Valley osobiście rozdali 33 tysiące Nowych Testamentów na Jarmarku w Los Angeles. Potem poprosiłbym go czy mógłby zanieść jeszcze kilka Nowych Testamentów do więzienia dla dorosłych w Pima County, ponieważ jeszcze trochę i nie wytrzymałbym tego. Ale najważniejsza rzeczą, którą chciałbym mu powiedzieć to „Dziękuję!”

To, czego szukał

Ja i kilku innych niemieckich Gedeonitów modliliśmy się o Boże prowadzenie zanim wyruszyliśmy świadczyć w Louisville. Miałem już ostatnią Biblię, kiedy zapytałem przechodnia „Czy potrzebujesz Biblię?” Młody Afro-Amerykanin odpowiedział tak. Kiedy zapytałem go dlaczego, powiedział mi, że był w wielu kościołach, ale okazało się, że ludzie byli bardziej zainteresowani sobą nawzajem niż Bogiem. Zaproponowałem mu, aby rozpoczął osobistą relację z Bogiem. „To jest to, czego chcę”, odpowiedział. Po przeczytaniu na głos ostatnich dwóch stron Nowego Testamentu, wpisał swoje imię, dając tym samym znać, że właśnie rozpoczął osobistą relację z Jezusem Chrystusem.

Hans Jacobi

Boże Słowo jest prawdziwe

24-letni Eloy nie wierzył w życie po śmierci, ponieważ nie miał na nie dowodu. Pokazałem mu kilka wersetów w Biblii i zapytałem czy wierzy w to, że Słowo Boże jest prawdą. Powiedział mi, że wierzy. Potem rozmawialiśmy o tym, że jeśli Biblia mówi prawdę, to wszystko, co jest tam napisane jest prawdą. Opowiedziałem mu o Bożym planie zbawienia a potem zapytałem czy chce przyjąć Jezusa do swojego życia. Powiedział, że chce, więc modliliśmy się i wpisał swoje imię na końcu Nowego Testamentu. Miał wiele pytań, ale pokazałem mu Ewangelię Jana i powiedziałem, że kiedy ją przeczyta znajdzie odpowiedź na większość z tych pytań.

James Webb

Jedyna droga do życia i szczęścia

Podczas II Wojny Światowej uczyłam się w szkole dla pielęgniarek w Great Lakes w stanie Illinois. Podczas jednych zajęć zapytano nas czy chciałybyśmy dostać Nowy Testament Ja wprawdzie nie chciałam go brać, ale ponieważ były za darmo wzięłam jeden i włożyłam go do szuflady w moim biurku. Jednak nie leżał tam długo. Jedna z dziewczyn mieszkająca naprzeciwko mnie była Chrześcijanką. Oczywiście też tak o sobie myślałam, ponieważ chodziłam do kościoła co niedzielę. Pewnego dnia ta dziewczyna wspomniała inną dziewczynę, która mieszkała obok nas i czytała Biblię. „Ona na pewno jest Chrześcijanką” powiedziała. To sprawiło, że byłam wściekła. Z tego co ona mówiła, wynikało, że nie jestem Chrześcijanką bo nie czytam Biblii. Im więcej o tym myślałam, tym więcej mnie to martwiło. W końcu nie mogąc znieść tego dłużej, wyciągnęłam mój Nowy Testament i zaczęłam czytać rodowody w Ewangelii Mateusza. Było to dla mnie strasznie nudne i nic z tego nie odebrałam. Ale czytałam dalej każdego dnia. Wkrótce zaczęłam prosić Pana, żeby pomógł mi zrozumieć to co czytałam. Kiedy dotarłam do Ewangelii Jana, zostałam przeniesiona na inny oddział – odział z rekrutami chorymi na zapalenie ślinianki przyusznej. Pewnego wieczoru zobaczyłam, że duża grupa chłopaków zgromadziła się wokół jednego łóżka w kącie sali. Ciekawość mnie przemogła i poszłam zobaczyć co się tam działo. Zobaczyłam młodego chłopaka z Biblią na kolanach, a inni wokół niego śmiali się i rozmawiali.

Jeden z żołnierzy zapytał mnie „A ty siostro pójdziesz do nieba?” Powiedziałam mu „Jasne, tak mi się wydaje.” Chłopak z Biblią zapytał „Wydaje Ci się? Nie jesteś zbyt pewna, prawda?” Odpowiedziałam mu „No cóż, a czy ktokolwiek wie czy naprawdę pójdzie do nieba?. On odpowiedział „Ja wiem.” Nie pamiętam zbyt dużo z dalszej rozmowy, ale pamiętam, że myślałam, że Bóg jest niesprawiedliwy. Jeśli ten chłopak wiedział, że pójdzie do nieba, dlaczego ja nie byłam tego pewna. Następnego dnia zadałam mu parę pytań. Parę dni później wyznałam Bogu, że jestem grzesznikiem i że też chciałam mieć to, co sprawiło, że ten chłopak był taki szczęśliwy. Byłam zdumiona pokojem i radością, którymi wypełnił mnie Bóg, byłam też zachwycona tym, o ile łatwiej było mi zrozumieć Biblię. Całe moje życie się zmieniło. Pan przeprowadził mnie przez próby i problemy, które wydawały się zbyt ciężkie dla mnie, ale ufałam, że Jego Słowo mnie przeprowadzi i wskaże mi właściwą ścieżkę. Teraz wiem, że Boża droga jest tą jedyną drogą do życia i szczęścia. Tłum. Aleksandra Kuczera-Matysiak

Doroty Easuam

Zacząłem moją drogę za Jezusem w roku 2009 w czasie święta dziękczynienia – Po 10 latach mojego uzależnienia od perwersji seksualnej ciągle pozostawałem nienasycony. Po uświadomieniu sobie jak realnym jest piekło zacząłem czytać Słowo Boże z Nowego Testamentu Gedeonitów, który otrzymałem kilka lat wcześniej na uniwersytecie. Miałem przeświadczenie, że Bóg mówi do mnie Eddie chcę abyś dowiedział się więcej o mnie i poznał jak bardzo cię kocham. Miałem przeświadczenie, że praca, którą wykonują Gedeonici jest przesycona miłością do grzeszników. Jest niesamowitym sposobem na zasiewania Słowa Bożego docierania z nim do ludzi i wyrywania ich ze szpon diabelskich. Mam nadzieję, ze ten mój list również przyczyni się do wzrostu czytania Słowa na całym świecie rozpowszechnianego przez Gedeonitów.

Edward Naranjo, Michigan.



Cicho zapłakała do Boga

Gdy rozdawaliśmy Nowe Testamenty przed wyższą szkołą, młoda kobieta podeszła do nas. Opowiedziała nam co miało miejsce w jej życiu dziesięć lat wcześniej. Jej babcia zajmowała się okultyzmem, a ona sama wpadła w narkotyki. Gdy pewnego dnia jechała autem z swoim chłopakiem będąc pod wpływem dużej dawki heroiny, poczuła, że jest wciągana w duchową walkę. Czuła, że nie może dłużej stać, tylko się szarpie. Cicho zapłakała do Boga, aby pokazał jej jak wyjść. Kiedy auto dojechała do następnych czerwonych świateł, zobaczyli przed sobą zgiełk ludzi zebranych na boku. Gdy otworzyła okno by zobaczyć o co chodzi ktoś wręczył jej Nowy Testament. Nie wiedząc co to jest włożyła do torebki i pojechali dalej. Tej nocy, gdy w pokoju opróżniała torebkę znalazła Nowy Testament. Spędziła całą noc czytając go. Oddała serce Panu. Wkrótce po tym, przyłączyła się do najbliższego Ewangelicznego Kościoła.

Francois Lebel FRANCJA

Po prostu chcę umrzeć – to były słowa, które usłyszałem od dorosłego niepełnosprawnego człowieka, które usłyszałem zaraz po wejściu do jego domku campingowego gdy próbowałem złożyć świadectwo nawrócenia jemu i jego żonie. Powiedział, widzisz nasza rodzina pięć miesięcy temu straciła nasz dom w pożarze zaraz po tym jak zdążyliśmy go spłacić. Odszkodowanie z ubezpieczenia nie pokryło poniesionych przez nas strat. W pożarze że straciliśmy wszystko, meble, ubrania. Za pieniądze z ubezpieczenia udało nam się kupić ten domek. Wodę czerpiemy z pobliskiego hydrantu. Za toaletę służą nam dwa wiadra. Jesteśmy zdruzgotani i nie widzimy dla nas nadziei. Wyjaśniłem im, że znalazłem się u nich z tego powodu, że Bóg ich kocha i ja ich kocham. Kiedy opowiadali mi swoja historię razem płakaliśmy. Po tym opowiedziałem im przez jakie trudności przechodziłem i jak Bóg mi pomógł. Oznajmiłem im, ze też mogą otrzymać taka pomoc gdy tylko oddadzą swoje życie Jezusowi i w Nim położą wszelką nadzieję. Gdy to mówiłem do pokoiku wszedł ich 21 letni syn mówiąc, że obudziły go nasze rozmowy i płacz i to, że on też chce czegoś więcej dowiedzieć się o Jezusie. Czytałem im różne wersety z Biblii dotyczące tego co mamy zaoferowane od Boga, a łzy spływały nam po policzkach. Gdy zapytałem ich czy chcą wyznać Panu swoje grzechy i uczynić Go Panem swoich serc i swojego życia – odpowiedzi brzmiały – tak!. Poprowadziłem ich w modlitwie grzesznika. Na drugi dzień z moimi współpracownikami wybudowaliśmy dla tego człowieka podjazd do tego campingu i złożyliśmy świadectwo dla jego szwagra, który również Jezusa uczynił Panem swojego życia. Dzielmy się odważnie świadectwem z ludźmi.

David Autry, Tennessee



Tylko Bóg może zmienić życie – Vladim odsiadywał karę pozbawienia wolności w więzieniu. Cierpiał z powodu HIV i gruźlicy. Z tego też powodu pojawiły się u niego myśli samobójcze. Poprosił jednego ze współwięźniów aby załatwił mu bardzo ostry nóż chcąc nim podciąć sobie żyły i w ten sposób zakończyć swoje mizerne życie. Po pewnym czasie Vladim zauważył małą paczuszkę leżącą na jego pryczy spodziewał się, że w niej znajduje się nóż o który prosił. Kiedy otworzył paczuszkę dostał ataku furii. Zamiast noża znalazł mały Nowy Testament Gedeonitów. Odrzucił go początkowo od siebie nie chcąc nawet go dotykać. Więzienny lekarz świadomy depresyjnego stanu zdrowia więźnia spodziewał się, że któregoś ranka znajdzie więźnia w celi martwego. Stało się jednak inaczej przy kolejnej wizycie zastaje Vladima jakoś dziwnie innego, radosnego. Pyta więc innego więźnia – co mu dałeś?. Ten odpowiedział podarowałem mu egzemplarz Nowego Testamentu Gedeonitów i widziałem jak kolega czytał go całą noc i modlił się. Vladim powiedział, że zaprosił do serca Jezusa Jako swojego osobistego Zbawiciela. Lekarz wysoki rangą oficer upadł na kolana i zawołał – Tak Boże Wszechmogący to jedynie Ty mogłeś tego dokonać!. Pan wzmacniał Wladima fizycznie i psychicznie. Po opuszczeniu wiezienia wrócił do swojej miejscowości i dołączył do lokalnego ewangelicznego kościoła. Pewnego dnia zobaczył kobietę siedzącą na ławce była pod wpływem alkoholu. Przysiadł się do niej i dzielił się ewangelią. Powiedział jej, ze tylko Bóg może odmienić jej życie i zaprosił ją do kościoła. Przyszła, wyznała swoje grzechy, nawróciła się i przyłączyła do tego kościoła, a następnie została żoną Vladima.

Oleg Merkulov, Ukraina




  1   2   3   4   5   6


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna