8 maja 2005r w sali obrad Urzędu Miejskiego w Chojnicach Stary Rynek oraz w Chojnickim Domu Kultury w godzinach od 15



Pobieranie 99,75 Kb.
Data03.01.2018
Rozmiar99,75 Kb.



Or.0052-5/05
P R O T O K Ó Ł nr XXXIII/05

z XXXIII uroczystej sesji Rady Miejskiej odbytej w dniu 18 maja 2005r. w sali obrad Urzędu Miejskiego w Chojnicach Stary Rynek 1 oraz w Chojnickim Domu Kultury
w godzinach od 15
15 do 1900.

Obradom przewodniczył Przewodniczący Rady Miejskiej Mirosław Janowski.
Radni Rady Miejskiej – według załączonej listy obecności – załącznik nr 1 do protokołu.
Radni nieobecni usprawiedliwieni:
1. Leszek Bonna
Spoza Rady w sesji udział wzięli:
1. Arseniusz Finster - Burmistrz Miasta

2. Edward Pietrzyk - Wice Burmistrz Miasta Chojnice

3. Józef Pokrzywnicki - Wice Burmistrz Miasta Chojnice

4. Robert Wajlonis - Dyrektor Generalny Urzędu Miejskiego

5. Krystyna Perszewska - Skarbnik Miasta

6. Czesław Ryszka - Prelegent

7. Ks.dr Krzysztof Różański - Prelegent

8. Halina Gawrońska - Dyrektor Chojnickiego Domu Kultury



9. Przewodniczący SMO oraz zaproszeni goście – według załączonej listy obecności – załącznik
nr 2 do protokołu
.

Projekt porządku obrad XXXIII sesji został radnym doręczony w dniu 11 maja 2005r.

Ad. 1

Przewodniczący Mirosław Janowski – witam wszystkich bardzo serdecznie na uroczystej sesji Rady Miejskiej w Chojnicach w dniu 18 maja, poświęconej Honorowemu Obywatelowi Miasta Chojnice Janowi Pawłowi II. Jest mi bardzo miło, że zaproszeni goście, którzy są na naszej sali obrad przyjęli to zaproszenie, w szczególności witam naszych prelegentów, którzy przedstawią życie Jana Pawła II, co prawda w wyjątkowym skrócie, ale uczuciowo na pewno odbierzemy to wszyscy tak, jak Jan Paweł swoje lekcje kierował do nas. Otwieram XXXIII sesję Rady Miejskiej
w Chojnicach.
Stwierdzam, że na obecną chwilę jest 20 radnych, sesja Rady Miejskiej jest władna do podejmowania uchwał. Przystępujemy do punktu przyjęcie porządku obrad – projekt porządku obrad załącznik nr 3 do protokołu. Proszę bardzo, czy są jakieś uwagi do porządku obrad? Proszę Panie Burmistrzu.


  • Burmistrz Arseniusz Finster – Panie Przewodniczący, Wysoka Rado, Szanowni goście. Chciałbym poprosić Pana Przewodniczącego i Wysoką Radę, aby w którymś z punktów dzisiejszej sesji Pan Przewodniczący umożliwił mi odczytanie oświadczenia dotyczącego powołania komitetu budowy pomnika Ojca Świętego Jana Pawła II.


Przewodniczący Mirosław Janowski – dziękuję Panie Burmistrzu, będzie to po punkcie 2. Proszę bardzo, czy są jakieś uwagi do porządku obrad? Nie ma, dziękuję bardzo, przystępujemy do głosowania o przyjęcie porządku obrad z poprawką wprowadzenie punktu oświadczenia. Kto jest za przyjęciem porządku obrad:


  1. Otwarcie XXXIII uroczystej sesji Rady Miejskiej:

  1. stwierdzenie quorum,

  2. przyjęcie porządku obrad.

  1. Wniosek Rady Miejskiej w Chojnicach w sprawie ustanowienia roku 2008 Rokiem Jana Pawła II.

  2. Oświadczenie dotyczące powołania komitetu budowy pomnika Ojca Świętego Jana
    Pawła II.


  3. Część seminaryjno-artystyczna w Chojnickim Domu Kultury z okazji 85. rocznicy urodzin Jana Pawła II – Honorowego Obywatela Miasta Chojnice:

  1. wykład Czesława Ryszki - „Jan Paweł II – Papież zapowiedziany w Fatimie”,

  2. koncert chóru Gospel,

  3. wykład ks.dr.Krzysztofa Różańskiego – „Nauczanie Papieża Jana Pawła II o rodzinie”,

  4. otwarcie wystawy fotografii Marka Hackerta i Witolda Frycy „Pro memoria – Jan Paweł II”,

  5. otwarcie wystawy fotogramów „Wspomnienie Ryszarda Rzepeckiego i o.Czesława Kozłowskiego S.J.”,

  6. wieczór poetycki Jana Sabiniarza.

  1. Zakończenie XXXIII uroczystej sesji Rady Miejskiej w Chojnicach.


Rada przyjęła porządek obrad XXXIII sesji Rady Miejskiej – 20 głosów za - (jednogłośnie)porządek został przyjęty.

Ad. 2

Przewodniczący Mirosław Janowski – przystępujemy do punktu 2 obrad, jest to wniosek Rady Miejskiej w Chojnicach w sprawie ustanowienia roku 2008 rokiem Jana Pawła II. Chciałbym Paniom i Panom radnym przeczytać wniosek:
W związku z przypadającą w 2008 roku 30. Rocznicą wyboru na Papieża Jana Pawła II Rada Miejska w Chojnicach postanawia ustanowić rok 2008 Rokiem Jana Pawła II – Honorowego Obywatela Miasta Chojnice.
Przewodniczący Mirosław Janowski – czy któryś z Panów radnych i Pań radnych ma uwagi do takiego wniosku? Proszę bardzo o przegłosowanie wniosku, który Państwu przeczytałem. Kto jest za przyjęciem takiego wniosku, kto jest za?
Rada przegłosowała odczytany wniosekjednogłośnie 20 głosów zawniosek został przyjęty.

Ad. 3

Przewodniczący Mirosław Janowski – prosiłbym teraz Pana Burmistrza o zabranie głosu w punkcie dotyczącym oświadczenia.
Burmistrz Arseniusz Finster – Panie Przewodniczący, Wysoka Rado, Szanowni goście. Rada Miasta Chojnice, potem Rada Powiatu Chojnickiego i Rada Gminy Chojnice podjęły decyzję
w sprawie budowy pomnika Ojca Świętego Jana Pawła II. W związku z tymi decyzjami, do których dochodziło w czasie obrad sesji Rad samorządów terytorialnych bezpośrednio po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II postanowiliśmy, chcąc wykonać Uchwałę Rady Miejskiej, Rady Powiatu
i Rady Gminy, postanowiliśmy powołać Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ojca Świętego Jana Pawła II. Wójt, Starosta i Burmistrz wykonują wolę swoich Rad, czyli wykonują Uchwałę lub wniosek podjęty przez Radę Miejską. Do grupy władzy wykonawczej, która wykonuje wolę Rady, dołączyliśmy oczywiście przewodniczących rad samorządów terytorialnych i Księdza Dziekana Jacka Dawidowskiego i grupa 7 osób wydała oświadczenie następującej treści, które chciałbym odczytać przed Wysoką Radą w dzisiejszym, jakże uroczystym dniu. Jest ono treści następującej:

Przewodniczący Rady Powiatu Chojnickiego, Rady Miasta Chojnice, Rady Gminy Chojnice, Wójt Gminy Chojnice, Starosta Powiatu Chojnickiego, Burmistrz Chojnic oraz Ksiądz Dziekan Jacek Dawidowski oświadczają, co następuje.

Jako inicjatorzy i uprawnieni do wykonania Uchwał rad samorządów terytorialnych podjęliśmy następujące działania. Zwróciliśmy się do Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Jana Bernarda Szlagi o objęcie honorowego patronatu nad inicjatywą i budową pomnika Ojca Świętego Jana Pawła II. W naszym imieniu uczynił to Ksiądz Dziekan Jacek Dawidowski i Ekscelencja Ksiądz Biskup prof. dr hab. Jan Bernard Szlaga zgodził się objąć patronatem nasze starania i budowę pomnika Ojca Świętego Jana Pawła II. Zaakceptowaliśmy zaproponowany przez Burmistrza Chojnic model powołania Komitetu Budowy Pomnika Ojca Świętego Jana Pawła II. Uzgodniono, że Komitet będzie składał się z 14 osób oraz Proboszczów Chojnickich Parafii. Obecny skład grupy inicjatywnej będzie powiększony dwukrotnie w taki sposób, że każdy członek grupy inicjatywnej proponuje 1 osobę. Do Komitetu dołączą też Proboszczowie Chojnickich Parafii. Komitet Budowy Pomnika Ojca Świętego Jana Pawła II ukonstytuuje się w dniu 30 maja, to jest poniedziałek o godzinie 1200 w sali obrad Rady Miejskiej chojnickiego Ratusza.

Tak więc mechanizm był prosty, 7-miu członków z grupy inicjatywno-wykonawczej plus 7 osób zaproponowanych po 1 osobie poprzez każdą osobę składającą się z pierwszej grupy i oczywiście Księża Proboszczowie Chojnickich Parafii i skład jest następujący, przypomnę tylko nazwiska osób, które są przywołane tutaj w inwokacji: Ksiądz Dziekan Jacek Dawidowski, Pan Wójt Zbigniew Szczepański, Pan Przewodniczący Mirosław Janowski, Pan Starosta Marek Buza, Pan Przewodniczący Wacław Górny, Pani Przewodnicząca Regina Szymańska i Burmistrz Chojnic. I osoby, które powołaliśmy: Pan Piotr Stanke, Pani Krystyna Kijek, Pan Stanisław Malinowski, Pan Stanisław Skaja, Pan Andrzej Gąsiorowski, Pani Aleksandra Stasińska i Pani Maria Eichler. Są tutaj podpisy 6-ciu z 7-miu osób, jutro podpisze rano ten dokument Pani Regina Szymańska, która dzisiaj uczestniczy w uroczystości pogrzebowej. Dziękuję bardzo.


Przewodniczący Mirosław Janowski – dziękuję bardzo. Chciałbym w tej chwili wszystkich radnych, wszystkich gości zaprosić na II część naszych obrad do sali Domu Kultury w Chojnicach, jest to część seminaryjno-artystyczna i tam nasi prelegenci przedstawią nam wycinek z życia Jana Pawła II. Rozpocznie się to o godzinie 1600. Dziękuję bardzo.


Ad. 4

Przewodniczący Mirosław Janowski – witam wszystkich bardzo serdecznie na II części uroczystej sesji Rady Miejskiej w Chojnicach. Po raz pierwszy w tej kadencji sesja Rady Miejskiej jest poza salą obrad, ale jest to tak uroczysta sesja, że pozwoliliśmy sobie poprosić takie grono szacownych gości na tą sesję oraz Państwa. Sesja dotyczy 85. rocznicy urodzin Jana Pawła II – Honorowego Obywatela Miasta Chojnic. Porządek obrad sesji Rady Miejskiej został przegłosowany przez wszystkich radnych i na początek krótka informacja. Hospicjum w Chojnicach w hollu Domu Kultury zbiera cegiełki na Hospocjum na koncert, który odbędzie się w dniu 5 czerwca 2005r. Prosiłbym wszystkich, którzy ewentualnie mogliby wspomóc nasze Hospicjum, zapraszam do hollu.

Prosiłbym teraz o wykład Pana Czesława Reszki pod tytułem „Jan Paweł II – Papież zapowiedziany w Fatimie”. Jeżeli można prosić gościa, to proszę o wykład.


Pan Czesław Ryszka – bardzo serdecznie Państwa witam, jestem, nie ukrywam, wzruszony, że w mieście, którego Honorowym Obywatelem jest Jan Paweł II Wielki, a wkrótce Jan Paweł II Święty, mogę złożyć powiem wprost świadectwo o mojej miłości do Jana Pawła II. Miłości, która zaczęła się 13 maja 1981r. Jako dziennikarz wówczas pracujący w „Gościu Niedzielnym” w Katowicach zostałem wysłany do Rzymu, żeby z Ojcem Świętym pojechać na pielgrzymkę do Szwajcarii
i moim pierwszym wejściem na Plac Świętego Piotra to była audiencja generalna 13 maja, tragiczna audiencja, o godzinie 1717 padły strzały do Ojca Świętego i jak wykazało śledztwo, jak później wykazały różne badania, Jan Paweł II nie miał prawa przeżyć. Zamach był perfekcyjnie przygotowany, Ali Agca był zawodowym mordercą, miał broń dużego kalibru, 9-cio strzałowy pistolet. To, że Ojciec Święty ocalał, to sam powiedział, że jest dłużnikiem Matki Najświętszej, która zatrzymała jego życie w drodze do śmierci. Mówił strzały były śmiertelne, ale ktoś inny kierował lotem kuli. To jest przekonanie Jana Pawła II, że Matka Boża go ocaliła. Jakby w dowód, jako wotum tego papieskiego przekonania to wiemy, że później ofiarował na Jasną Górę pas swojej sutanny z dnia zamachu, przestrzelony, zakrwawiony pas sutanny. I to nie jest przypadek, że ten pas papieskiej sutanny wisi dzisiaj obok Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Tam obok Obrazu znajdują się tylko insygnia, że Matka Boża jest Królową Polski, złote berło i jabłko i z drugiej strony złota róża ofiarowana przez Jana Pawła II jako najwyższe odznaczenie papieskie dla Matki Bożej i tylko obok tych właśnie znaków królewskości Matki Bożej znajduje się właśnie ten przestrzelony i zakrwawiony pas papieskiej sutanny. Nie jest również przypadkiem, że kula, która przeszyła jam brzuszną Ojca Świętego, która miała go zabić, tą kul ofiarował Jan Paweł II do sanktuarium z Fatimie i ta kula znajduje się dzisiaj w koronie Matki Bożej w Fatimie, wśród drogocennych, szlachetnych kamieni znajduje się w samym środku ołowiana kula. Dzień 13 maja 1981r. jest nazywany dniem największego cudu różańcowego naszych czasów. Żeby to zrozumieć, to chciałbym, żebyśmy cofnęli się na chwilę do objawień Matki Bożej w Fatimie. My wiemy, że Jan Paweł II, Papież Słowianin został zapowiedziany w różnych przepowiedniach, proroctwach, każdy niemal zna na pamięć wiersz Juliusza Słowackiego „O Słowiańskim Papieżu”, ale jak gdyby niewielu pamięta o tym, co powiedziała Matka Boża w Fatimie właśnie zapowiadając pontyfikat Papieża Polaka Jana Pawła II. Przypomnę, że
13 maja 1917r. przez 6 miesięcy każdego 13-go dnia miesiąca Matka Boża przez trójkę małych dzieci Franciszka, Hiacyntę i Łucję przekazała ludzkości orędzie, o którym Jan Paweł II powiedział, że jest drogą kościoła w XX i w XXI wieku. Nie będę mówił o wszystkich elementach tego orędzia, powiem tylko o tym, co było związane z Papieżem. Matka Boża powiedziała wkrótce w Rosji wybuchnie rewolucja, miliony ludzi zginą, narody upadną. Błędy Rosji, czyli błędy komunizmu, błędy rewolucji październikowej rozleją się po całym świecie. To był ten jakby obraz pewnej wojny
z Bogiem, jaka się rozpoczęła po powstaniu Związku Radzieckiego. Wojny z Bogiem, tylko przypomnę, że w przeciągu kilku lat w Związku Radzieckim zamordowano 120 tysięcy kapłanów,
w większości tak, jak u nas Księdza Jerzego Popiełuszkę. Kościoły burzono, zamieniano na magazyny, stajnie, czy jakieś fabryki, muzea, sale koncertowe. Kozacy jak wjeżdżali na koniach do świątyń, to ścinali głowy ludziom i figurom. Kościoły wysadzano w powietrze. Przed rewolucją było 300 tysięcy parafii prawosławnych, w latach 30-tych zostało 2.500, a każdy pop, każdy duchowny prawosławny żeby być księdzem, to musiał podpisać współpracę z NKWD, był normalnie agentem, to była cena za to, że mógł w ogóle sprawować posługę duchownego. Matka Boża nie przyszła powiedzieć w Fatimie o wybuchu jakiejś tam rewolucji, nie mówiła nic o polityce, tylko mówiła o wybuchu największej w historii świata wojnie z Bogiem. Dodała dalej to wszystko się skończy, błędy Rosji ustąpią, upadnie komunizm kiedy przyjdzie papież, którego znakiem pontyfikatu będzie cierpienie, który będzie cierpiał. W domyśle, ponieważ jest to mówione w związku
z wybuchem tej rewolucji, czyli będzie cierpiał za błędy Rosji, jego cierpienie będzie jakimś zadośćuczynieniem za tą wojnę z Bogiem. I mówiła dalej Matka Boża o jakie cierpienie chodzi, przez całe lata było to nazywane trzecią tajemnicą fatimską. Wiemy, że 5 lat temu w czasie beatyfikacji w Fatimie Franciszka i Hiacynty, tej dwójki widzących dzieci, które zaraz zmarły po objawieniach,
a Łucja, trzecia z tej trójki, zmarła w tym roku 13 lutego mając 98 lat. Umierając powiedziała, ponieważ miała jeszcze objawienia przez całe życie, powiedziała wkrótce po mojej śmierci umrze Papież. Tak, że mamy jakby taki kolejny dowód pewnych znaków czasów, w jakich żyjemy. Matka Boża powiedziała, że przyjdzie papież, który będzie cierpiał za błędy Rosji, a kiedy zawierzy Rosję
i świat mojemu Niepokalanemu Sercu ustąpią błędy Rosji
, czyli upadnie komunizm, na krótko przyjdą lata pokoju, a na końcu Moje Niepokalane Serce zatryumfuje.

Jak powiedziałem, tym cierpieniem Papieża, tym jakby znakiem pierwszego cierpienia w pontyfikacie był zamach na Jana Pawła II, zapowiedziany w Fatimie. W tym obrazie, ukazanym w trzeciej tajemnicy fatimskiej, mamy scenę, w której Biskup w białej sutannie, czyli Papież pada pod strzałami z broni palnej, czyli pada zastrzelony.

Jeszcze jedno zdanie w związku z Fatimą. Matka Boża w Fatimie nazwała siebie Matką Bożą Różańcową i powiedziała, że modlitwą różańcową możemy zmienić bieg wydarzeń, możemy wszystko wyprosić, możemy wszystko ocalić, czyli właściwie ten jakby cały scenariusz pewnych wydarzeń historycznych może być przez ludzi zmieniony dzięki usilnej modlitwie różańcowej. I właśnie nazywając ocalenie Jana Pawła II cudem różańcowym naszych czasów, to jest, patrząc w to narzędzie przekazane ludziom w Fatimie, tą siłę modlitwy różańcowej, to faktycznie jak pamiętamy po zamachu na życie Jana Pawła II, podobnie jak w dniach Jego umierania i śmierci, cały świat zjednoczył się w modlitwie o ocalenie życia Jana Pawła II. Powiedziałem na początku, że byłem świadkiem na tej audiencji, świadkiem dnia zamachu, nie tylko tego dnia, ale później wielokrotnie chodziliśmy pod Klinikę Gemelli modlić się za Jana Pawła II i sprawdzaliśmy to, co tego dnia się wydarzyło. A tego dnia wydarzyło się kilkanaście cudownych interwencji Matki Bożej, żeby Papież ocalał. Przypomnę tylko kilka z nich, mam tylko pół godziny czasu na całą wypowiedź, dlatego piszę o tym w swoich książkach, więc ewentualnie chętnych odsyłam do tekstu.

Jakie to były znaki ocalenia Jana Pawła II. Między innymi w Watykanie do dnia zamachu nie było karetki pogotowia, bo nie była potrzebna, jeszcze żaden z papieży nie był leczony w szpitalu. Co więcej, obok Watykanu znajduje się kościelny szpital Świętego Ducha, 50 metrów od Bazyliki św.Piotra, czyli gdyby była jakaś potrzeba hospitalizacji kogoś, to niepotrzebna jest karetka pogotowia. Tymczasem w przeddzień zamachu Stowarzyszenie Włoskich Lekarzy Katolickich ofiarowało Ojcu Świętemu karetkę pogotowia, taką erkę naszą, mercedesa z urządzeniami do reanimacji, do ratowania życia. Kiedy we wtorkowy wieczór 12 maja Jan Paweł II poświęcał ten samochód, to sobie żartował mówiąc: mam nadzieję, że nie będę musiał nigdy z tego samochodu skorzystać i proroczo dodał: ale gdyby do tego doszło, to proszę mnie zawieźć do Kliniki Gemmeli, to chcę być leczony w Klinice Gemelli. To były prorocze słowa dlatego, że 24 godziny później ten samochód uratował Mu życie. Przypomnę, że Ali Agca strzelał do Ojca Świętego z kilku metrów, miał, jak mówiłem, pistolet 9-cio strzałowy, pierwsza kula lekko raniła Ojca Świętego w łokieć, druga kula w palec wskazujący, trzecia trafiła w brzuch raniąc w wielu miejscach, ale w czasie operacji, jak lekarze otworzyli jamę brzuszną Papieża, to ze zdumieniem stwierdzili, że kula przechodzi zygzakiem przez ciało Papieża, omijając arterię biodrową, omijając kręgosłup. To są te słowa później Ojca Świętego, jak się dowiedział o tym, że strzały były śmiertelne, ale ktoś inny kierował lotem kuli. I dalej, gdyby nie było tej erki, to by zawieziono Ojca Świętego na tym odkrytym jeepie do szpitala Św.Ducha, 50 metrów. W szpitalu Św.Ducha, jak wykazało śledztwo, był drugi zamachowiec, wspólnik Ali Agcy, który miał za zadanie dwie sprawy. Gdyby Papież był ranny i gdyby Go tam przywieziono, to tam miał dokończyć dzieła, tam Go miał zastrzelić, a gdyby Papież został zastrzelony, to miał zastrzelić Ali Agcę. Ale ponieważ ta erka była, więc nikt się nie zastanawiał co robić, pojechano do Kliniki Gemelli, ale Klinika Gemelli jest oddalona od Watykanu ponad 4 kilometry. Żeby po godzinie 17-tej, a tylko przypomnę, że wtedy audiencje odbywały się właśnie po południu, nie tak, jak teraz przed południem. Zamach był o godzinie 1717, w tym samym czasie były pierwsze objawienia w Fatimie, o godzinie 1717 Jan Paweł II został wybrany Papieżem


16 października o godzinie 1717, to tak tylko pewne takie liczbowe przypomnienie, żeby pokazać, że jakieś takie znaki już towarzyszyły temu pontyfikatowi jak gdyby od początku. Więc żeby dojechać do Kliniki Gemelli po godzinie 17-tej, kiedy wszystkie biura, urzędy w Rzymie właśnie kończą pracę, ulice są tak zapchane, to trzeba co najmniej pół godziny. Myśmy to sprawdzali, nigdy nie udało się dojechać do Kliniki poniżej 20 minut, na sygnale i najszybszymi samochodami. Przejazd z Ojcem Świętym do Kliniki Gemelli trwał 7 minut. Dowieziono Ojca Świętego do Kliniki nieprzytomnego, prawie całkowicie wykrwawionego, utracił 3,5 litra krwi. Gdyby ten przejazd potrwał kilka minut dłużej, to nie byłoby kogo ratować. I ciekawa sprawa, kierowca pytany, jak tego dokonał, którymi ulicami jechał, to powiedział, że on nic z tej drogi nie pamięta, nie pamięta którędy jechał i mówi, że czułem się tak, jak gdyby ktoś niósł nasz samochód na skrzydłach.

Kolejnym takim znakiem interwencji Matki Bożej pokrzyżowania tych planów zabicia Papieża był fakt dotarcia do Kliniki Gemelli lekarza chirurga, ordynatora oddziału chirurgii w Klinice Gemelli prof.Crucitiego. Profesor mówi, że prawie o godzinie 17-tej zakończył pracę w innym szpitalu na Via Aurelia w Rzymie i tak sobie myślał, jechać do domu, czy jechać do Kliniki, nie wiedział, co robić. Wsiadł do samochodu, zapuścił silnik, włączył radio i mówi: w tym momencie usłyszałem komunikat, Profesor Cruciti jest natychmiast wzywany do Kliniki Gemelli do rannego Papieża. To była godzina 1717. Nikt z ludzi tego komunikatu nie mógł nadać. Dlaczego? Dlatego, że zostało to udowodnione, mianowicie Profesor z dużą szybkością zaczął pędzić samochodem w kierunku Kliniki i policja na motocyklach widząc, że ktoś po wariacku przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle i pędzi jak szaleniec, myśląc, że to jakiś bandyta, złodziej dogonili go na motocyklach, zajechali mu drogę, wyskoczyli z karabinami gotowymi do strzału, tak, jak to karabinierzy we Włoszech, profesor mówi: Mówię im, że mnie wzywają do Klinki Gemelli do rannego Papieża, a ci mówią: Panie, coś Pan zwariował, do jakiego rannego Papieża. Łączą się z centralą Policji i słyszą: tak, w tej chwili był zamach na Papieża. Eskortowali Profesora do Kliniki i jak później wszyscy byli w Klinice przekonani, kiedy przyjechał prof.Cruciti, tak pokierował operacją, bo wszyscy już potracili głowy, mieli kłopoty z zatamowaniem krwi i tak dalej. To bardzo pięknie opisuje Ksiądz Arcybiskup Dziwisz w książce o zamachu, jak ta operacja przebiegała i faktycznie później prof.Cruciti stał się wielkim przyjacielem Jana Pawła II, który mu wielokrotnie dziękował za uratowanie życia.

Może jeszcze jeden znak, żeby nie przedłużać. Mianowicie Ojciec Święty otrzymał trzy transfuzje krwi, miał bardzo rzadką krew AB (-), od trzech różnych dawców, dwie pierwsze transfuzje organizm nie przyjął. Ponieważ to bardzo długo trwało, to po trzeciej transfuzji nastąpiła zapaść, po prostu wydawało się, że Papież umarł. Proszę sobie wyobrazić, że na Placu św.Piotra w tym samym czasie, gdzie tysiące pielgrzymów z całego świata przybyło na audiencję generalną, tysiące rzymian, którzy dowiedzieli się o zamachu, bo to było gdzieś dwie godziny po zamachu, wszyscy odmawiali różaniec w intencji ocalenia życia Jana Pawła II, po kolei w różnych językach odmawiano różaniec Wśród pielgrzymów z Polski była grupa z Kościana i oni przywieźli w darze Ojcu Świętemu obraz Matki Bożej Jasnogórskiej. Papieski fotel, tron był pusty i ktoś wpadł na pomysł, żeby na tym fotelu ustawić obraz Pani Jasnogórskiej. W momencie, kiedy w Klinice Gemelli wydaje się, że Papież umarł, to na Placu św.Piotra w ten ciepły, majowy wieczór zadął porywisty wiatr, zerwał się tak silny wiatr, że wydawało się, jakby ktoś uderzył w ten obraz, z dużą siłą go strącił. Ponieważ obraz potoczył się wiele metrów za podium i upadł na plecy i ci, którzy byli w pobliżu zobaczyli napis z tyłu na obrazie, napis S.O.S. Matko Boża ratuj Ojca Świętego. Ten obraz znajduje się
w muzeum Jana Pawła II na Via Caffia w Rzymie, nikt tych słów nie dopisał, tak że jakby kolejny znak. Malarz z Parafii Kościan w Wielkopolsce, który ten obraz wykonał, pytany o to, co go tknęło, żeby taki napis dać, po prostu nie potrafił w ogóle odpowiedzieć na to pytanie, po prostu mu się tak napisało. S.O.S. Matko Boża ratuj życie Ojca Świętego, ratuj, czy ocal, już w tym momencie nie pamiętam. Kiedy ten obraz ustawiono spowrotem na papieskim fotelu, na papieskim tronie, w Klinice Gemelli odetchnięto z ulgą, kontynuowano dalej operację, wróciło życie Ojcu Świętemu. Mówię o tym dlatego, że Jan Paweł II po zamachu powiedział: zamach na moje życie był elementem pozaziemskiej walki. Matka Boża w Fatimie powiedziała, że przyjdzie Papież, który będzie cierpiał za błędy Rosji, a kiedy zawierzy Rosji i świat Mojemu Niepokalanemu Sercu ustąpią błędy Rosji.
W Moskwie doskonale wiedziano o objawieniach w Fatimie. Doskonale wiedziano, że trzeba Papieża zabić, żeby nie wykonał polecenia Matki Bożej z Fatimy, żeby zawierzyć ten kraj i cały świat Jej Niepokalanemu Sercu. Nie mówię, że to był główny motyw zamachu, zabicia Papieża, ale dzisiaj coraz więcej dokumentów na to wskazuje i że ślady tej zbrodni prowadzą jednak do KGB.

Jan Paweł będąc jeszcze w Klinice Gemelli poprosił, żeby mu przyniesiono dokumentację objawień fatimskich. Kiedy przejrzał, między innymi przeczytał trzecią tajemnicę fatimską, czy to, co nazywamy trzecią tajemnicą fatimską, czyli ten obraz Papieża, który pada pod strzałami z broni palnej, to nie powiedział potem dziękuję Bogu, że żyję, tylko powiedział: to Pani Fatimska mnie ocaliła. Od tego czasu poczuł się jakby zobowiązany, żeby zawierzyć Rosję i świat Niepokalanemu Sercu Matki Bożej, czyli wykonać to, o co Matka Boża prosiła. Uczynił to trzy lata później. Sprowadzono na Jego życzenie figurę Matki Bożej z Fatimy, czyli to tak, jakby Cudowny Obraz Jasnogórski zawieziono do Watykanu, to jest niewyobrażalna w ogóle sprawa i zaprosił Kardynałów, Biskupów


z całego świata tak, jak Matka Boża prosiła, że miał to być akt całego Kościoła, zawierzenie całego Kościoła, nie tylko jakaś prywatna modlitwa Papieża. Właśnie 25 marca 1984r. na Placu św.Piotra dokonał się ten akt spełniający polecenie Matki Bożej z Fatimy. Pięć miesięcy później na Kremlu pojawił się Gorbaczow i rozpoczął tą tak zwaną „pierestrojkę”, przebudowę systemu. Jednym
z dekretów, jakie wydał, był dekret o wolności religijnej i to jest nie do uwierzenia, ponieważ
w tym kraju przez 65 lat zabijano kapłanów. Jeśli byli jacyś kapłani, to tylko nocami mogli gdzieś potajemnie odprawiać Mszę Świętą. Mówię o tym terenie dzisiejszej Rosji, od Petersburga po Sachalin, nie mówię o Białorusi, Ukrainie, Litwie, Łotwie i Estonii, gdzie było trochę wolności religijnej, bo tam byli katolicy, jeszcze byli katolicy. W każdym bądź razie w przeciągu kilku lat upadł komunizm. Oczywiście, że jest to zasługą Prezydenta Regana, jest to zasługą pewnie Solidarności, zasługą wielu innych polityków, każdy sukces ma wielu ojców zawsze, ale ten wątek papieski zapowiedziany w Fatimie, że ustąpią błędy Rosji i przyjdą na krótko lata wolności, lata pokoju, to wszystko Matka Boża powiedziała w Fatimie i takim doskonałym narzędziem, który wypełnił ten fatimski program, fatimski plan, był Jan Paweł II.

Na zakończenie jeszcze chciałem, tak jak wspomniałem, obszernie o tym piszę w swoich książkach, tak, że każdy może do tego sięgnąć, ale jeszcze chciałbym na zakończenie taki jeden obraz przywołać. Jan Paweł II jak wiemy, miał w swoim herbie te słowa „Totus Tuus” Cały Twój Maryjo. Kardynał Hlond umierając w 1948r., a tylko przypomnę, że poszedł do szpitala na operację wyrostka robaczkowego, a po dwóch tygodniach wynoszono go w trumnie, nie jest wykluczone, że to jest także zbrodnia komunistyczna dlatego, że w sąsiednich krajach, w Czechosłowacji, na Węgrzech,


w Rumunii, w Bułgarii albo Prymasów zamordowano, albo skazano na dożywocie, albo wypędzano z kraju, tak, że Prymasa Hlonda na pewno czekało to samo, skoro też Kardynał Wyszyński poszedł do więzienia i tylko wypadki poznańskie w czerwcu 1956r. doprowadziły do odwilży, do zmiany trochę systemu komunistycznego i wypuszczono Prymasa na wolność, ale również jemu przygotowywano proces i skazanie na dożywocie. Więc Prymas Hlond umierając mówił widząc jak komuniści już uwięzili setki księży, jak mordują patriotów Armii Krajowej, powiedział: odwagi, nie bójcie się, zwycięstwo kiedy przyjdzie, przyjdzie przez Maryję, przyjdzie z Matką Bożą. Faktycznie jego następcą został Kardynał Wyszyński, który również w swoim herbie miał Solideo Per Marija, czyli Jedynemu Bogu przez Maryję. Później jakby wyproszony przez Wyszyńskiego na Stolicę św.Piotra i głowę Kościoła Katolickiego znowu zostaje człowiek, który całkowicie siebie zawierza Maryi.

Ta ciekawostka, o której chciałem powiedzieć, mianowicie Jan Paweł II był wielkim czcicielem Matki Bożej, ale zwłaszcza czcicielem nabożeństwa pierwszych pięciu sobót miesiąca. Matka Boża w Fatimie powiedziała, że to nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca jest warunkiem nawrócenia Rosji. Zamach i zawierzenie Rosji było warunkiem ustąpienia błędów Rosji, czyli upadku komunizmu. Ale Matka Boża postawiła jeszcze jeden warunek, nawrócenia Rosji, którym ma być wprowadzenie w całym Kościele nabożeństwa pierwszych pięciu sobót miesiąca. W związku z tym nabożeństwem jest związana obietnica Matki Bożej, że nie opuści tego czciciela nabożeństwa


w godzinie śmierci, będę z tym kimś, kto czci Moje Niepokalane Serce w godzinie śmierci. I tutaj przypomnijmy sobie, jak umierał Jan Paweł II. Kiedy w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego po raz ostatni ukazał się w oknie Pałacu Apostolskiego, to pamiętamy, że chciał coś powiedzieć i tylko złapał się za gardło ukazując, że nie może mówić, podniósł rękę do błogosławieństwa i rozpłakał się. Ten Papież już nie chodził, nie potrafił klękać, a teraz nie potrafił mówić, był ciężko chory
i każdemu z nas ścisnęło się w tym momencie gardło, pomyślał sobie, co teraz będzie z Kościołem? Co teraz będzie z Papieżem, który właściwie już jest tak ciężko chory, ale to może potrwać lata
i jaki będzie kryzys ogromny w Kościele, jakie będą różne rozłamy, podchody i tak dalej. Kilka dni później Jan Paweł II umierał, umierał można powiedzieć w chwale. Miliard ludzi modliło się na świecie, najpierw o Jego zdrowie, tak obliczono, że miliard chrześcijan, żydów, muzułmanów, ateistów, wszyscy jakoś odnosili się do Boga, nawet ci niewierzący, jednocząc się w cierpieniu z Papieżem, a później kiedy zmarł, to jak powiedział Prymas Glemp, nie modlono się już za Jana Pawła II, tylko do Niego w przekonaniu, że jest to Święty, że wkrótce zostanie Świętym. Pamiętamy
w czasie pogrzebu pół miliona wiernych z całego świata, a w Rzymie w ogóle było wszystkich
2,5 miliona, wołało Subito Santo, natychmiast święty. W ten sposób w pierwszych wiekach chrześcijaństwa dokonywała się kanonizacja świętych męczenników, wielkich ludzi Kościoła, czyli byliśmy jakby świadkami wielkiego cudu tego nawiązania Kościoła dzisiaj do czasów pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy właśnie przez aklamację, przez to powszechne przekonanie o czyjejś świętości ktoś dostępował tej chwały zbawienia. I to był jak gdyby kolejny cud Jana Pawła II, cud Matki Bożej, że zwycięstwo przychodzi razem z Nią, razem z jakimś zawierzeniem siebie Matce Bożej.

I jeszcze potem był kolejny cud. Szybki wybór następcy Jana Pawła II Papieża Benedykta XVI, Papieża, który niemal w każdym swoim przemówieniu mówi o wielkości swojego poprzednika, że za łaską Jana Pawła II został wybrany, że Jan Paweł II patrzy na nas z okna Domu Ojca i nam błogosławi. Żyjemy w czasach niezwykłych znaków do uwierzenia, do umocnienia się w wierze. To tylko głupawe piśmidła i różne jakieś inne w środkach przekazu sensacje, czy skandale, czy to jakieś napawanie nas złem, że nie warto być dobrym i tak dalej, próbują jak gdyby zamieszać w naszych sumieniach i w naszych umysłach, że nie warto być dobrym, bo zwycięstwo należy tylko do tych, którzy kłamią, którzy potrafią zbijać pieniądze na jakichś uczynkach niecnych. Jan Paweł II nas nauczył, że zwycięstwo należy do dobra, że tylko prawda wyzwala, że warto być dobrym, że należy być dobrym, bo tylko w ten sposób można ocalić świat. Mamy do czego sięgać, mamy testament, który jak gdyby wytycza jasną drogę dla Polski, drogę wierności ewangelii, drogę tej tradycyjnej pobożności, która zawsze Polaków wiązała z kultem Matki Bożej, czego dowodem właśnie byli ci dwaj ostatnio wielcy Polacy: Prymas Tysiąclecia Kardynał Wyszyński i Jan Paweł II Wielki i Święty. Dziękuję bardzo.


Przewodniczący Mirosław Janowski – dziękuję bardzo za wykład Pana Czesława Ryszki, myślę, że więcej wiadomości odnośnie objawień w Fatimie Jana Pawła II będzie można zaczerpnąć
w książce Pana Czesława, jak Pan Czesław mówił. Można książkę kupić w hollu Domu Kultury razem z podpisem Pana Czesława. Zapraszam wszystkich.

W przerwie przed drugim wykładem występuje chór „Gospel” z II Liceum Ogólnokształcącego


w Chojnicach, jednak przed występem wiersz Jana Pawła II „Wybrzeża pełne ciszy” recytowany przez Paulinę Ciulik z klasy III Katolickiego Gimnazjum w Chojnicach.

Przewodniczący Mirosław Janowski – Ojciec Święty miał zawsze wspaniały kontakt z młodzieżą myślę, że te słowa, które płynęły z pieśni, dotarły do Ojca Świętego. Dziękuję bardzo chórowi za ten wspaniały występ.

Prosiłbym teraz Ks.dr Krzysztofa Różańskiego o wykład „Nauczanie Papieża Jana Pawła II o rodzinie”.


Ks.dr Krzysztof Różański – Szanowni Państwo. To dla mnie zaszczyt, ale i powinność wystąpić, jeżeli zostałem poproszony, o przybliżenie jakiegoś wycinka przebogatej i ogromnej nauki Jana Pawła II, w końcu to 27 lat pontyfikatu człowieka, który nieustannie pisał, publikował, wygłaszał najróżniejsze wystąpienia.

Cały pontyfikat Jan Paweł II uświadamiał światu znaczenie rodziny, dlatego postanowiłem właśnie ten pewnie najbliższy Papieżowi temat choćby lekko zarysować, dlatego, że czas jest krótki, a jeśli nie zdążę wszystkiego nawet zaprezentować, to jest to tylko prezentacja, która ma zachęcić do osobistych poszukiwań, do osobistej lektury tego, co Jan Paweł II zostawił. Można by powiedzieć, że mottem nauczania tego Wielkiego Papieża w sprawie rodziny jest zdanie: „ Przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę”. Jeden z pierwszych synodów biskupów, jakie zostały przez Jana Pawła II przeprowadzone, był właśnie poświęcony rodzinie. Jednym z pierwszych dokumentów poważnych, jakie Jan Paweł II opublikował, druga adhortacja w kolejności, to była adhortacja „Familiaris Consortio” , o zadaniach rodziny chrześcijańskiej, opublikowana 22 listopada 1981r Opublikowana później, niż planowano, ze względu na to, że wcześniej przeszkodził temu zamach z 13 maja właśnie tego roku. Można by zapytać skąd ta wrażliwość Jana Pawła II na problemy rodziny i trzeba by popatrzeć na historię życia tego człowieka. Jan Paweł II jako Karol Wojtyła pozbawiony został bardzo szybko swojej rodziny. Siostra zmarła, gdy jeszcze nie było Jego na świecie, potem zmarła Jego matka, brat, ojciec i dlatego pewnie tak głęboko rozumiał wartość i znaczenie rodziny, bo głęboko odczuwał jej brak. Potem jako duszpasterz zawsze był blisko problemów ludzi młodych i rodzin.

Owocem tego wsłuchiwania się w problemy małżeństw i rodzin są jego utwory poetyckie, teraz będą się ukazywać, już się ukazują, warto się z nimi zapoznać, utwory poetyckie takie jak „Przed sklepem jubilera” z podtytułem medytacja na temat małżeństwa przechodząca momentami w dramat. Jego poemat „Promieniowanie ojcostwa” i publikacje naukowe, z których najważniejsza na ten temat to jest publikacja książkowa „Miłość i odpowiedzialność” na temat małżeństwa.

Jako Biskup i Kardynał Karol Wojtyła w ramach Episkopatu Polski przewodniczył Komisji do spraw Rodziny i to On właśnie stworzył za swoich czasów ogólnopolskie Duszpasterstwo Rodzin oraz Poradnictwa Rodzinne, które działają w ramach diecezji i parafii do dziś.

Jakie podstawowe wypowiedzi Jana Pawła II o rodzinie należy tutaj przede wszystkim przywołać
i wymieniam je dlatego, żeby nie przeoczyć ich, kiedy pojawią się wznowienia w naszych księgarniach, a nawet żeby sięgnąć po nie drogą internetową, na dwóch co najmniej portalach internetowych Opoka i Mateusz te dokumenty są dostępne. Najistotniejszym dokumentem Jana Pawła II na temat rodziny jest adhortacja „Familiaris Consortio” o zadaniach rodziny chrześcijańskiej. Druga Jego wypowiedź to jest List do rodzin z roku 1994 w roku ogłoszonym w Roku Rodziny. Jeszcze inny dokument, który również bardzo poważnie traktuje zadania i prawa rodziny, to jest List
o świętowaniu niedzieli, gdzie wyraźnie pokazuje wielkie znaczenie właściwego świętowania niedzieli dla zdrowia i rozwoju rodziny. Napisał również List do osób w podeszłym wieku, List do dzieci, List o Różańcu, gdzie pokazuje wartość modlitwy rodzinnej, ale to wielkie znaczenie dla spraw formalnych dotyczących małżeństwa i rodziny ma Kodeks Prawa Kanonicznego, który również z lat tego pontyfikatu w 1983 r. został opublikowany, promulgowany oraz Katechizm Kościoła Katolickiego, w którym te wszystkie aspekty papieskiego zostają zebrane razem i udostępnione szerokim rzeszom wiernych.

Jan Paweł II sprawie małżeństwa i rodziny poświęcał też całe cykle katechez środowych pod tytułem: „Mężczyzną i kobietą stworzył ich”, liczne homilie oraz fragmenty innych dokumentów.

W każdym wystąpieniu Papież zaczyna od oczywistej dla fenomenologa analizy stanu zagadnienia. Był filozofem, który właśnie w duchu fenomenologii filozofię uprawiał, dlatego też kiedy mówił
o jakimś zagadnieniu, zaczynał od opisu i On zawsze zaczynał od opisu tego, co pozytywne. Warto zauważyć właśnie, że zaczyna od dostrzeżenia tego, co pozytywne, zaczyna od „blasków” rodziny w naszych czasach. W „Familiaris Consortio” mówi: „Sytuacja, w której znalazła się rodzina, posiada aspekty pozytywne i aspekty negatywne: pierwsze są znakiem zbawienia Chrystusowego działającego w świecie dobra, drugie – znakiem odrzucenia przez człowieka miłości Boga. Z jednej strony ma się do czynienia z żywszym poczuciem wolności osobistej, jak również ze zwróceniem większej uwagi na jakość stosunków międzyosobowych w małżeństwie, na podnoszenie godności kobiety, na odpowiedzialne rodzicielstwo, na wychowanie dzieci; prócz tego obserwuje się świadomość potrzeby zacieśnienia więzów między rodzinami celem niesienia wzajemnej pomocy duchowej i materialnej, pełniejsze odkrycie posłannictwa kościelnego właściwego rodzinie i jej odpowiedzialności za budowanie społeczeństwa bardziej sprawiedliwego”. To są pozytywy, które Jan Paweł II
w sytuacji rodziny obecnie dostrzega. Ale nie boi się też bardzo wyraźnie nazywać po imieniu negatywnych zjawisk dotykających rodziny. Papież mówi: nie brakuje niepokojących objawów i tutaj warto posłuchać o tym, bo jednak ten człowiek Jan Paweł II ma niezwykły autorytet i kompetencje w tej dziedzinie. Kiedy mówi o negatywnych zjawiskach, to nazywa je po imieniu jako negatywne. Gdy usłyszymy o nich, to zobaczymy, że dzisiaj niektórzy uważają te negatywne zjawiska jako jeden ze sposobów rozwiązywania problemów rodziny. Nie można zła zwalczać złem. Jan Paweł II po to je nazywa właśnie problemami i zjawiskami negatywnymi, żeby się nie pomylić w ich ocenie. Mówi: niepokojące objawy to błędne pojmowanie w teorii i praktyce niezależności małżonków we wzajemnych odniesieniach; duży zamęt w pojmowaniu autorytetu rodziców i dzieci; stale wzrastająca liczba rozwodów, plaga przerywania ciąży, coraz częstsze uciekanie się do sterylizacji; faktyczne utrwalanie się mentalności przeciwnej poczęciu nowego życia. To są negatywne zjawiska, których broń Boże nie należy traktować jako środków do rozwiązywania problemów rodzinnych. Wskazanie tych zjawisk jako negatywnych jest to o tyle ważne, że w ten sposób Papież uświadamia światu, że te zjawiska nie są sposobem na rozwiązanie problemów rodziny, ale ich pogłębieniem
i pomnożeniem.

W innych wypowiedziach Papież nawiązuje również do niezwykle niszczącego życie rodzin problemu, jakim jest bezrobocie. Niestety, my dziś na sobie tego doświadczamy W encyklikach społecznych Jan Paweł II przypomina, i to jest niezmiernie istotne, kiedy dzisiaj oddajemy cześć papieżowi warto temu się przysłuchać. Papież przypomina, że podstawowym zadaniem państwa jest zapewnienie obywatelom prawa do pracy, dzięki której mogliby założyć i utrzymać rodzinę. Podkreśla też obowiązek państwa polegający na chronieniu praw pracowniczych. Jednym z tych praw jest prawo do tak zwanej „płacy rodzinnej”, czyli takiego poziomu wynagrodzenia, który umożliwiałby podstawowe utrzymanie rodziny z pensji jednego z rodziców, tak by drugie w razie konieczności mogło poświęcić się trosce o dom.

W encyklice „Evangelium Vitae” Jan Paweł II wzmocnił głos Kościoła w obronie prawa do życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Ten głos szczególnie dramatycznie powinien brzmieć i dziś, gdy podważa się godność człowieka nienarodzonego, czy nieuleczalnie chorego. Papież jednoznacznie wskazuje, że: u korzeni tych negatywnych objawów często leży skażone pojęcie i przeżywanie wolności, rozumianej nie jako zdolność do realizowania prawdziwego zamysłu Bożego wobec małżeństwa i rodziny, ale jako autonomiczna siła, utwierdzająca w dążeniu do osiągnięcia własnego egoistycznego dobra, nierzadko przeciwko innym. Głos Papieża przypominać musi, że godność człowieka oznacza jego niezbywalne prawa, między innymi właśnie prawo do życia. Samowolą zaś jest przypisywanie sobie wolności, która może naruszać prawa innych osób. Papież przypomina, że wolność prawdziwa sięga tylko tak daleko, jak nie zaczynają się prawa drugiego człowieka, do tego miejsca, w którym zaczynają się prawa drugiego człowieka. Prawdziwa wolność musi uszanować wolność drugiego człowieka, jego niezbywalne prawo do życia choćby.
Jan Paweł II dalej woła: rodzino, stań się tym, czym jesteś. Pokazuje zamysł Boży wobec rodziny, wielokrotnie wskazuje, że przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę, że rodzina jest podstawą społeczeństwa i Kościoła. W związku z tym pokazuje, że państwo ma rolę pomocniczą w stosunku do rodziny, powinno służyć dobru rodziny, bo w ten sposób najlepiej służy dobru samego siebie. Podobnie i Kościół służy dobru rodziny.

Skąd jednak wiadomo, na czym polega prawdziwe dobro rodziny. Tutaj chcę przywołać książkę „Pamięć i tożsamość”, którą pewnie wszyscy czytaliśmy, bo jeśli sprzedano jej w legalnym obiegu 1.100.000 egzemplarzy, to jest duże prawdopodobieństwo, że wszyscy, którzy tu jesteśmy, ją przeczytaliśmy. Otóż w tej książce Papież demaskuje jedno ze współczesnych zagrożeń w myśleniu


o szczęściu, dobru i prawdzie. Tym zagrożeniem jest subiektywizm prowadzący do relatywizmu,
a nawet do dyktatury relatywizmu. Mówi Papież, że Kartezjański przewrót polegał na tym, że uznano, iż ważniejsze i pierwsze nie jest to, co istnieje, nie rzeczywistość istniejąca obiektywnie, niezależnie ode mnie, ale to, co ja myślę o tej rzeczywistości. Idąc tym tropem współczesna ludzkość odrzuciła wartość prawdy obiektywnej, czyli istniejącej niezależnie od mojego sposobu myślenia. Odtąd ludziom wydaje się, że nie ma obiektywnych, niezmiennych praw rządzących rzeczywistością, a wszystko zależy od punktu widzenia, to jest właśnie subiektywizm, wszystko jest względne, to jest relatywizm. Pierwszym obszarem, który został dotknięty tym subiektywizmem
i relatywizmem jest obszar norm moralnych. Skoro wszystko jest względne -myśli wielu współczesnych ludzi - to nie ma również obiektywnych norm moralnych, czyli wynikających z niezależnej od ludzkich wyobrażeń rzeczywistości. Zaczęto zatem negować potrzebę przestrzegania jakichkolwiek norm, a jedyne normy, które obowiązują mają wynikać z przegłosowania ich większością głosów. Taka postawa prowadzi do podważenia samych fundamentów istnienia rzeczywistości, w tym również rodziny. Zostaje podważona nie tylko rola rodziny, jej podstawowe funkcje, ale i sama definicja rodziny. Dlatego Papież apeluje, że niezbędne staje się w tej sytuacji odzyskanie powszechnej świadomości prymatu wartości moralnych, które są wartościami osoby ludzkiej jako takiej. Uświadomienie sobie na nowo ostatecznego celu życia i jego podstawowych wartości jest wielkim zadaniem dnia dzisiejszego.

By odkryć na nowo to, co obiektywnie zawarte jest w prawdzie o ludzkiej rodzinie Jan Paweł II nieodmiennie prowadzi do samych źródeł tej prawdy. Realizuje tu swój postulat tak pięknie i poetycko sformułowany w „Tryptyku Rzymskim”, to jest wspaniały fragment zresztą cały „Tryptyk” to jest rzecz, do której musimy wracać, nieustannie medytować. Otóż pokazuje tak, mówi w tym „Tryptyku rzymskim”: „Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd. Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj, wiesz, że ono musi tu gdzieś być”. Przedzieraj się. I Papież pokazując prawdę


o rodzinie idzie w górę, idzie pod prąd współczesnym modom, trendom i prowadzi do źródła, bo inaczej możnaby czerpać z rozlewisk, a czasem z bagien, a tam jest woda trująca. Mówi w „Tryptyku”: „strumieniu, odsłoń mi tajemnicę swego początku! Pozwól mi wargi umoczyć w źródlanej wodzie odczuć świeżość, ożywczą świeżość”.

Źródłem prawdy o rodzinie jest, według Jana Pawła II, zamysł Boży. „Bóg jest miłością” przypomina i to jest gwarancja, że to, co Bóg zamierzył wobec ludzkiej rodziny ma na celu prawdziwe, obiektywne dobro rodziny i człowieka. Papież pisze: „Bóg jest miłością. Stwarzając człowieka na swój obraz i nieustannie podtrzymując go w istnieniu, Bóg wpisuje w człowieczeństwo mężczyzny


i kobiety powołanie, a więc zdolność i odpowiedzialność za miłość i wspólnotę
” i definiuje rodzinę. Któż by pomyślał, że trzeba będzie definiować co to jest rodzina. Według zamysłu Bożego fundamentem rodziny jest małżeństwo, czyli przymierze miłości małżeńskiej, świadomy i wolny wybór, poprzez który mężczyzna i kobieta przyjmują wewnętrzną wspólnotę życia i miłości, zamierzoną przez samego Boga. Miłość zaś to całkowity dar z siebie dla drugiego człowieka, to oddanie siebie, ofiarowanie siebie, poświęcenie siebie, dar z siebie wymagający poświęcenia. Małżeństwo zgodne z zamiarem Bożym jest jedno, wyłączne, wierne i nierozerwalne, bo takich przymiotów wymaga zarówno całkowitość daru, jakim jest miłość, jak i odpowiedzialność za służbę nowemu życiu, która należy w naturalny sposób do istoty małżeństwa. To jest właśnie to pójście do góry i pod prąd jednocześnie, ale to jest jedyna gwarancja, że się idzie do źródła.

Zadania rodziny, jakie wskazuje Papież, pokazuje cztery podstawowe zadania rodziny i warto zwrócić uwagę na kolejność tych zadań, bo i ta kolejność ma wiele do powiedzenia. Jan Paweł II uczy, że zadaniami rodziny zatem są: po pierwsze – tworzenie wspólnoty osób, wspólnoty miłości; po drugie – służba życiu; po trzecie – udział w rozwoju społeczeństwa i po czwarte – uczestnictwo w życiu i posłannictwie Kościoła. Wśród zadań rodziny na pierwszym miejscu jest zatem tworzenie wspólnoty osób, wspólnoty miłości, która jest źródłem szczęścia i jednocześnie nieustannym zadaniem. Już drugim, ale jednocześnie dopiero drugim zadaniem rodziny jest służba życiu. To zadanie ma dwa aspekty, też czasami się o tym zapomina Pierwszym jest przekazywanie życia jako odpowiedzialna współpraca z Bogiem Stwórcą. Papież ostrzega wielokrotnie przed mentalnością, która utrudnia zrozumienie tego celu małżeństwa, a wynika z egoizmu, konsumpcjonizmu, ostatecznie


z odrzucenia Boga i owocuje postawą przeciwną życiu. Jan Paweł II bardzo odważnie mówi: „Kościół potępia, jako ciężką obrazę godności ludzkiej i sprawiedliwości wszystkie te poczynania rządów, czy innych organów władzy, które zmierzają do ograniczania w jakikolwiek sposób wolności małżonków w podejmowaniu decyzji co do potomstwa. Stąd też wszelki nacisk wywierany przez te władze na rzecz stosowania środków antykoncepcyjnych, a nawet sterylizacji i spędzania płodu, winien być bezwzględnie potępiony i zdecydowanie odrzucony. Podobnie należy napiętnować jako wielce niesprawiedliwy ten fakt, że w stosunkach międzynarodowych pomoc gospodarcza udzielana na rzecz rozwoju ludów jest uzależniana od programów antykoncepcji, sterylizacji czy spędzania płodu”. To są słowa, które mają swoją wagę, bo argumentów się nie liczy, tylko się waży.

Współczesna mentalność często traktuje ludzką płciowość jako sferę autonomiczną, niezależną od prawdy o całej osobie ludzkiej i jej zadaniach. Papież mówi o oblubieńczym charakterze ludzkiego ciała i mówi, że w kontekście kultury, która poważnie zniekształca lub wręcz zatraca prawdziwe znaczenie płciowości ludzkiej, gdyż pozbawiają zasadniczego odniesienia do osoby. Kościół uważa za swoją bardzo naglącą misję ukazywanie płciowości jako wartości i zadania całej osoby ludzkiej, mężczyzny czy kobiety, stworzonych na obraz Boga. W tej perspektywie stwierdza, że kiedy chodzi o pogodzenie miłości małżeńskiej z odpowiedzialnym przekazywaniem życia, wówczas moralny charakter sposobu postępowania nie zależy wyłącznie od samej szczerej intencji i oceny motywów od subiektywnych warunków, od szczerej intencji i oceny motywów, lecz musi być określony w świetle obiektywnych kryteriów, uwzględniających naturę osoby ludzkiej i jej czynów, które to kryteria w kontekście prawdziwej miłości strzegą pełnego sensu wzajemnego oddawania się sobie


i człowieczego przekazywania życia. I często przypomina o tym, że właśnie pełna obiektywna prawda o miłości małżeńskiej mówi, iż w niej zawarte jest jednocześnie oznaczanie wspólnoty, budowanie tej wspólnoty, ale jednocześnie otwartość na nowe życie.

Drugim aspektem służby życiu w rodzinie jest wychowanie. Papież przypomina, że prawo – obowiązek, nawet nie mówi prawo i obowiązek, tylko że to jest jedno. To jest dziś bardzo potrzebne, żeby przypomnieć, że prawo to jest jednocześnie obowiązek. Prawo – obowiązek rodziców do wychowywania dzieci jest czymś istotnym i jako taki związany jest z samym przekazywaniem życia ludzkiego; jest on pierwotny i ma pierwszeństwo w stosunku do zadań wychowawczych innych osób, z racji wyjątkowości stosunku miłości łączącej rodziców i dzieci. To jest bardzo ważne teraz, mocne zdanie: wyklucza zastępstwo w procesie wychowania i jest niezbywalny, dlatego nie może być całkowicie przekazany innym, ani przez innych zawłaszczony. To jest coś, co musi być przypomniane rodzicom, ale i wszystkim instytucjom wychowawczym. Wyklucza się zastępstwo, bo prawo rodziców do wychowania dzieci jest niezbywalne, prawo-obowiązek jednocześnie. Celem procesu wychowawczego ma być wychowanie do istotnych wartości życia ludzkiego, wolności wobec dóbr materialnych, prawdziwej sprawiedliwości, poszanowania godności każdego człowieka, bezinteresowności. Rodzina ma być szkołą uspołecznienia. Istotne jest również wychowanie do miłości małżeńskiej. Tutaj wobec tych wszystkich pojawiających się i powracających dyskusji na temat wychowania właśnie do miłości małżeńskiej, czyli tak zwanego wychowania seksualnego, warto przypomnieć zdanie Jana Pawła II z „Familiaris Consortio”:„wobec kultury, która na ogół banalizuje płciowość ludzką, interpretując ją i przeżywając w sposób ograniczony i zubożony, odnosząc ją jedynie do ciała i egoistycznej przyjemności, posługa wychowawcza rodziców musi skupić się zdecydowanie na kulturze życia płciowego, aby była ona prawdziwie i w pełni osobowa. Płciowość jest w istocie bogactwem całej osoby – ciała, uczuć i duszy – ujawniającym swe głębokie znaczenie w doprowadzeniu osoby do złożenia daru z siebie w miłości”. I tu Jan Paweł II właśnie mówi o wychowaniu do miłości małżeńskiej. Wychowanie seksualne, stanowiące prawo i podstawowy obowiązek rodziców, winno dokonywać się zawsze pod ich troskliwym kierunkiem zarówno


w domu, jak i w wybranych i kontrolowanych przez nich ośrodkach wychowawczych. W tym sensie Kościół potwierdza prawo pomocniczości, które szkoła obowiązana jest przestrzegać, współpracując w wychowaniu seksualnym, w takim samym duchu, jaki ożywia rodziców
. Prawo-obowiązek jednocześnie, troszczenia się rodziców o to, w jakim duchu to wychowanie się dokonuje.

Jan Paweł II mówi dalej, że rodzina ma też stanowić kolebkę i najskuteczniejsze narzędzie humanizacji i personalizacji społeczeństwa oraz wprowadzenia w życie Kościoła. Stąd tak istotne okazuje się przestrzeganie świętości niedzieli, o którego zagwarantowanie wciąż na nowo trzeba się upominać. W Liście o świętowaniu niedzieli Papież pisze: świąteczny odpoczynek jest prawem człowieka pracy, które państwo powinno gwarantować. Także w obecnej sytuacji historycznej mamy obowiązek tak działać, aby wszyscy mogli zaznać wolności, odpoczynku i odprężenia, które są człowiekowi niezbędne ze względu na jego ludzką godność oraz związane z nią potrzeby religijne, rodzinne, kulturowe i społeczne, trudne do zaspokojenia, jeśli nie jest zagwarantowany przynajmniej jeden dzień w tygodniu dający wszystkim możliwość wspólnego odpoczynku i świętowania.

To są te aspekty, które w tym krótkim wystąpieniu chciałem przypomnieć dotyczące nauczania Jana Pawła II o rodzinie.

Na zakończenie chcę powiedzieć, że nie bez powodu Jan Paweł II przez cały swój pontyfikat uświadamiał światu znaczenie rodziny. Jego ogromny wkład w nauczanie prawdy o rodzinie jest niepodważalny. Jego autorytet i kompetencja w tej dziedzinie również. Do nas jednak należy następny krok, czyli to, żebyśmy uczynili z tego nauczania narzędzie do kształtowania życia każdego z nas, naszych rodzin, naszych społeczności lokalnych, narodowych, społeczności europejskiej


i światowej. Jeśli bowiem przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę, to dobru, prawdziwemu
i obiektywnemu dobru rodziny warto, wypada i trzeba poświęcić należną uwagę i troskę i to będzie najważniejszy pomnik Jana Pawła II, jaki zbudujemy. Dziękuję za uwagę.
Przewodniczący Mirosław Janowski – dziękuję Księdzu Krzysztofowi Różańskiemu za wspaniały wykład, przypomnienie nauk Jana Pawła II o rodzinie.

W tej chwili zapraszam wszystkich gości, wszystkich obecnych na sali na część, która będzie się odbywała w hollu Domu Kultury. Będzie to otwarcie wystawy fotografii Marka Hackerta i Witolda Frycy „PRO MEMORIA – Jan Paweł II” oraz wystawy „WSPOMNIENIE” Ryszarda Rzepeckiego i o.Czesława Kozłowskiego SJ.


Po otwarciu wystaw i obejrzeniu fotogramów radni oraz zaproszeni goście wzięli udział w wieczorze poetyckim Jana Sabiniarza, gdzie wiersze recytował Pan Jan Sabiniarz oraz uczennice Liceum Ogólnokształcącego im.Filomatów Chojnickich w Chojnicach.

Ad. 5
Przewodniczący Mirosław Janowskizamykam obrady XXXIII sesji Rady Miejskiej
w Chojnicach
. Dziękuję bardzo.



Protokół sporządzili:




Przewodniczący







Rady Miejskiej










Aurelia Gałązka, Mariusz Nica













Mirosław Janowski




©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna