1 marca 2002) Czego uczy nas o Jezusie opis uzdrowienia paralityka



Pobieranie 1,22 Mb.
Strona1/24
Data30.06.2018
Rozmiar1,22 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   24

Pyt: Wiola


(1 marca 2002) Czego uczy nas o Jezusie opis uzdrowienia paralityka (ewangelia św.Marka)
Odp.: J.
Opowiadanie o uzdrowieniu paralityka może uczyć nas różnych spraw. Na przykład tego, że Bóg może człowiekowi odpuszczać grzechy. Są ludzie, którzy załamują się i są przekonani, że dla nich nie ma odpuszczenia, ich wina jest winą wieczną. Jezus wskazuje, że grzech może być odpuszczony, nie jest tragedią bez nadziei.
W dzisiejszym świecie dość często też lekceważy się grzech mówiąc, że coś takiego nie istnieje i że człowiek ma sobie wszystko sam wybaczyć. Jezus twierdził inaczej. Pokazał, że grzech jest jednak czymś realnym.
Po trzecie pokazuje, że Jezus jest dla człowieka dobry. Teoretycznie mógł przecież dokonać innego cudu. Na przykład sprawić, że dach sam się uniesie. A jednak nie zrobił cudu tylko na pokaz, a zatroszczył się o nieszczęśnika.
Po czwarte uczy nas, że Bogu warto ufać nawet wtedy, gdy wydaje się nam, że nie ma żadnej nadziei. Ostatecznie sparaliżowany nie mógł raczej przypuszczać, że dokona się w jego życiu tak radykalna zmiana. Podobnie mogli myśleć ci, którzy go nieśli. A jednak....
Kolejną sprawą jest postawa niedowiarków. W naszych czasach też skłonni jesteśmy nie przyjmować niczego, co nie mieści nam się w głowie albo jest niewygodne dla naszych schematów myślenia. Najlepszym tego przykładem są niektóre z pytań zadawanych na niniejszej stronie.... Znów trzeba napisać: a jednak....
Najważniejszą jednak sprawą, której uczy nas ta historia to odpowiedź na pytanie kim jest Jezus. To główny temat pierwszej części Ewangelii Marka. Tutaj widzimy, że Jezus może zrobić coś, co jest zastrzeżone tylko dla Boga. Jeśli nawet nie znaczy to, że Jezus sam jest Bogiem, (tę prawdę poświadczają inne teksty Nowego Testamentu) to przynajmniej uczy nas, że ma od Boga władzę, jakiej nie mają inni śmiertelnicy. I taki właśnie człowiek (Bóg, który stał się człowiekiem) jest tym, który (nieco później) obiecał nam zmartwychwstanie i życie wieczne, nakazał sprawować Eucharystię, uczył jak rozumieć przykazania (o rozwodach też), udzielał rad, że nie mamy się zbytnio troszczyć o pieniądze i przyszłość, że mamy miłować nieprzyjaciół oraz służyć tym, nad którymi mamy władzę... Powiedział to wszystko Ten, który nie rzucał słów na wiatr. Udowodnił, że może odpuszczać grzechy uzdrawiając - rzecz nieprawdopodobna - paralityka...

Pyt: MARIAN
(1 marca 2002) PRZYTACZAJĄC DZ 17;24,25 .PROSZĘ O WYJAŚNIENIE ,ORAZ PORÓWNANIE TO Z PRZEDSTAWIANYMI WSAZÓWKAMI itp.. KTÓRE ZAWIERA STRONA ,WIARA, NIE INTEREZUJE NIE , W pojęciu pogan ;W mitologii greckiej;ALE CO JEST NA STRONIE ,WIARA,PROSZE O PODANIE DATY ; Ale odkąd Bóg stał się Chlebem i Winem ;BÓG JEST DUCHEM . EWAGELIA JANA 1;18.
Odp: J.
Bardzo przepraszamy, ale nie rozumiemy o co chodzi. Prosimy o jaśniejsze postawienie pytania...
Pyt: ploki
(1 marca 2002) Witam

Nie chodzilo mi o dosłowną walke o miejsca, i nie chodzi o to że ktoś chce przyjąc księży jeśli chce to prosze bardzo przecierz jak to sie mowi dla pielgrzyma nic sie nie należy, można tylko przyjąc to co dają i ładnie podziękować ale to jest troche nie fair że księża i diakoni nie muszą sie przejmować o noclegi i że służba bazowa zawsze im to załatwia. a udzie jeśli by chciali przyjąc pod dach kaplana to by go przyjeli nawet jeśli by szedł w ostatniej grupie i nie mial "zaklepanego" noclegu wcześniej. Może trohe wiary w to żę bez numerków też znajdą nocleg wyglądało by to lepiej w oczach nie tylko moich a tak wygla że są równie i równiejsi



A i prosilbym o komentarz odnosnie mojego postepowania z osobami starszymi ktorego opis zawarlem w poprzedniej wypowiedzi czy robie zle czy dobrze ?

Odp:
W pierwszej kwestii masz rację: wyglądało by to lepiej. Cóż, na pewno takich dobrych księży nie brakuje. Ale na pewno część pracuje na złą opinię innych...
W kwestii drugiej: Pan Jezus radził, by być jak Bóg Ojciec: dobry dla dobrych i złych, sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Wydaje się, że zrobisz najlepiej, jeśli z uśmiechem (jeśli nie na ustach to w sercu) ustąpisz miejsca i jednym i drugim. A u Boga zapłaty za siane dobro nie stracisz...

Pyt: smutny
(2 marca 2002) Nasz ks.proboszcz był już kilka razy na odwyku, biskup wie o jego słabosci, ostatnio msze św. odprawiał będąc pod wpływem alkoholu / chwiał się i chwilami miał trudności z mówieniem/ Co robić?
Odp: M.
W tym wypadku trzeba chyba porozmawiać z biskupem. Jeśli jest to trudne, to można najpierw spróbować porozmawiać z dziekanem.... Milczenie może sprawę tylko pogorszyć. Oczywiście nie chodzi tu o jakiś donos, ale działania dla dobra tego proboszcza i parafian. Zgorszenie dla parafii to poważny problem... Pseudonim pytającego - Smutny - zdaje się świadczyć, że podjęte przez niego działania nie będą wypływały ze złośliwości...
Pyt: AREK
(2 marca 2002) W SŁYNYM KAZANIU JEZUS WE WZORCOWEJ MODLITWIE MT 6;9 ,ORAZ MT 23;9 WSKAZAŁ KTO JEST OJCEM.DLACZEG PAPIEŻ I JEGO POPLECZNICY TEŻ PODSZYWAJĄ SIĘ.
Odp: J.
Sprawa tylko z pozoru wydaje się tak prosta. Bo prawdą jest, że Jezus powiedział, aby nikogo nie nazywać nauczycielem, ojcem i mistrzem, bo mamy tylko jednego Nauczyciela, Ojca i Mistrza. Jak zatem nazwać tych, którzy dali nam życie? Jak nazwać tych, którzy nas uczą? Jak nazwać rzemieślnika, który uczy zawodu? Tylko z pozoru możemy wymyślić jakieś inne nazwy. Po jakimś czasie tłumacząc Pismo Święte znów użyjemy tych nowych słów...
W tekście Mt 23, 1-12 (z tego tekstu pochodzi drugi cytat; pierwszy to początek modlitwy Ojcze nasz...) Jezus wyjaśnia, że nie powinniśmy szukać zaszczytów. Przejawem odwrotnej postawy jest pragnienie, by nazywano nas nauczycielami, ojcami i mistrzami. Jeśli kogoś uczymy, to mamy mieć świadomość, że naszym wspólnym Nauczycielem jest Chrystus (Duch Święty? - w Ewangelii Jana jest przecież powiedziane, że On nas wszystkiego nauczy...). Mamy mieć świadomość, że nawet, jeśli zdajemy się być ważniejsi od innych, to naszym wspólnym Ojcem jest Ojciec niebieski, a my jesteśmy przede wszystkim braćmi. I mamy w końcu pamiętać, że nawet, jeśli jesteśmy dla innych wzorem, to naszym wspólnym Mistrzem jest Chrystus. Jezus dodaje (23, 11-12): Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony...

Pyt: Meteor
(2 marca 2002) P.T."J"
Pytanie moje nawiązuje do odpowiedzi z 6 II. w sprawie zmian w tekście "Ojcze nasz", gdzie czytamy,że " i niewódż nas na pokuszenie - sugeruje jakoby Bóg był kusicielem, a to nie jest prawda". W takim razie proszę skomentować tekst /1Kor 10,13/:"Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi. Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać"

Odp: J.
Trochę nie na temat. Niechcący, przy wstawianiu odpowiedzi na temat owego tajemniczego ognia odpowiadający ją skasował. Chcielibyśmy w tym miejscu odpowiedzieć. Odpowiedź na pytanie tu zadane pojawi się wkrótce....
Otóż opiekujący się grobem Chrystusa prawosławni twierdzą, że co roku w Noc Zmartwychwstania w grobie Chrystusa same zapalają się swiece. Taką informację otrzymaliśmy od prawosławnego księdza. Jak w każdy cud trudno weń uwierzyć. Ale tak podobno jest...
Odpowiadając na zadane tutaj pytanie...
Problem chyba leży w tłumaczeniu. Podane tłumaczenie pochodzi z Biblii tysiąclecia. Biblia Poznańska ma: „Pokusa, która was ogarnęła nie przekracza ludzkich możliwości. Bóg jest wierny i nie pozwoli, abyście byli kuszeni ponad siły, lecz dopuszczając pokusę równocześnie wskaże wyjście z niej, abyście mogli ją przezwyciężyć”. W nowym ekumenicznym tłumaczeniu tekst brzmi: „Nie nawiedziła was żadna inna pokusa niż ludzka. Bóg zaś jest wierny i nie pozwoli kusić was ponad to, co możecie znieść, ale wraz z pokusą da sposób wyjścia, abyście mogli wytrwać”. To ostatnie tłumaczenie jest najbardziej dosłowne (sprawdziliśmy w oryginale greckim). Występuje tu słówko, które może być tłumaczone na różne sposoby. W Wielkim Słowniku Polsko-Greckim opis tych znaczeń obejmuje ponad sześć kolumn tekstu. I jakkolwiek tłumaczenie o „dopuszczeniu” pokusy mija się z literą tekstu, to wydaje się, że oddaje jej ducha.
Taka sytuacja jak przytoczona wyżej pokazuje, że podejmowane ciągle na nowo próby tłumaczeń mają sens. Ostatecznie nikt nie twierdzi, że jakieś tłumaczenie jest doskonałe. Za natchniony przez Boga uważa się oryginał...

Pyt: wiesiek
(2 marca 2002) Mam pytanie czy biskup lub arcybiskup tytularny nie sprawujacy wladzy nie mieszkajacy w Polsce moze byc nie ujety w nominacjach. prosze cos wiecej na ten temat powiedziec
Odp: M.
Chodzi o nominacje na biskupa ordynariusza (lub pomocniczego) w państwie, w którym nie mieszka? Może, czemu nie. Pewną trudnością byłaby na pewno nieznajomość języka. Ale jeśli ten ktoś jest np. Polakiem, to choć od wielu lat nie mieszka w Polce może być uwzględniony w tego rodzaju nominacji. Zresztą nie musi to być biskup. Może to być zwykły ksiądz. Jego też można (przez przyjęcie sakry - święceń biskupich) podnieść do godności biskupa i mianować na dane stanowisko...
Pyt: ???
(2 marca 2002) Dlaczego Kościół jest przeciwnie nasztawiony do Wielkiej Orkiestry Światecznej pomocy?
Odp: J.
Nie ma oficjalnego stanowiska Kościoła wobec Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy...
Pyt: Ewa z Głogowa
(2 marca 2002) Jak powinnam świadczyc o Bogu jesli osobiście Go nie doswiadczyłam, a wierze ze on jest tylko ze ta moja wiara jest słaba???
Odp: J.
Klęknij dziś do modlitwy i powiedz o swoim problemie Bogu. Być może dziś Go nie doświadczysz. Ale przecież to nie jest najważniejsze, bo w Niego wierzysz. I powiedz Mu, że od dziś będziesz się starała żyć tym, co z Ewangelii zrozumiałaś, choćbyś uważała, że zrozumiałaś niewiele. To wystarczy. To będzie najpiękniejsze świadectwo. Wraz z upływem czasu, czytając Pismo Święte, modląc się, przystępując do sakramentów i uważnie uczestnicząc w lekcjach religii (jeśli jesteś w tym wieku, że na nie chodzisz) będziesz rozumiała coraz więcej. I Twoje świadectwo będzie coraz pełniejsze...
Pyt:
(2 marca 2002) Mam dwa pytania: 1.Co znacza slowa papieza, ze trzeba na nowo ewangelizowac chrzescijaNstwo? 2.Jak odnosi sie obecny papiez i kosciol kat. do ewolucji czlowieka?
grzesiek

Odp: J.
1. Najprawdopodobniej chodzi o to, że mamy zbyt wielu "letnich chrześcijan", którzy tak naprawdę wcale już nie przejmują się Ewangelią. Z Kościołem są związani tylko przez jakieś przyzwyczajenie lub tradycję. Chodzi o to, by na nowo ukazać im Dobrą Nowinę o zbawieniu, które nam wysłużył Jezus Chrystus. Dobrą Nowinę, czyli Ewangelię. Chodzi o to, by na nowo zachwycili się Jezusem, by na nowo odnaleźli przez Jezusa w Duchu Świętym Ojca....
2. Od wielu już lat ewolucja jest przez Kościół uznawana. Bo niby dlaczego zaprzeczać teorii, która z powodów naukowych wydaje się być potwierdzona? Warto zaznaczyć, że jeśli coś rzeczywiście budziło wątpliwości Kościoła, to ewolucja człowieka (a nie pozostałych gatunków). Powodem takiej postawy było to, że różni zwolennicy tej teorii wyciągali z niej filozoficzne wnioski, które miały służyć walce z nauką kościoła. Rozumowanie to wyglądało mniej więcej tak: Jeśli teoria ewolucji jest prawdziwa, to nieprawdziwy jest obraz powstania człowieka podany w Biblii, zatem cała Biblia jest nieprawdziwa. W konsekwencji można więc całą wiarę w Boga odłożyć do lamusa. Problem polegał na tym, że źle zinterpretowano tekst biblijny. Dosłownie, a nie zgodnie z gatunkiem literacki. To tak, jakby dziś dosłownie interpretować tekst pieśni o czerwonych makach pod Monte Cassino, które zamiast rosy piły polską krew...
Tu najdziesz wyjaśnienie tej kwestii
Już poprzednicy Jana Pawła II akceptowali teorię ewolucji. (Zob. Pius XII, encyklika Humani generis), jeśli nie zgubi się w niej pewnych podstawowych prawd. Bo teoria ewolucji rodziła wiele dodatkowych pytań. Np. kwestia monogenizmu (od jednej pary) czy poligenizmu (od większej ilości par, monofiletyzmu (od jednej grupy)czy polifiletyzmu (od wielu grup). Najprościej rzecz ujmując teoria ewolucji, jeśliby przyjąć, że ludzkość pojawiła się w kilku miejscach jednocześnie (jak chcieli niektórzy ewolucjoniści) byłaby trudna do pogodzenia z nauką o jedności rodziny ludzkiej i grzechu pierworodnym.
Jan Paweł II w przemówieniu do członków papieskiej Akademii nauk w związku z sesją „Powstanie i ewolucja życia” pisze o tych różnorodnych problemach. Ogólnie rzecz biorąc Kościół akceptuje teorię ewolucji, o ile mówimy o ewolucji ciała. Nie zgadza się jednak na ewolucję duszy. Proszę zwrócić uwagę, że mówienie przez naukowców o powstaniu ducha na skutek procesów przyrodniczych jest wyraźnym błędem metodologicznym. Nauki przyrodnicze badają to, co można zważyć, zmierzyć, dotknąć itp. Na tym polega metoda nauk przyrodniczych. Nie mogą jednak wypowiadać się na temat ducha, bo z założenia jego ewentualne istnienie wymyka się ich poznaniu. Poniżej przytaczamy fragment wypowiedzi Jana Pawła II ze wspomnianego wyżej przemówienia.

W rzeczywistości należy mówić nie tyle o teorii, co raczej o teoriach ewolucji. Ich wielość wynika z jednej strony z różnych sposobów wyjaśniania mechanizmu ewolucji, a z drugiej — z różnych filozofii, które stanowią ich punkt odniesienia. Istnieją mianowicie interpretacje materialistyczne i redukcjonistyczne, a także interpretacje spirytualistyczne. Ich ocena należy do kompetencji filozofii, a dalej — do kompetencji teologii.


Magisterium Kościoła jest bezpośrednio zainteresowane kwestią ewolucji, ponieważ dotyka ona koncepcji człowieka, o którym Objawienie poucza nas, że został stworzony na obraz i podobieństwo Boże (por. Rdz 1,28-29). Soborowa konstytucja Gaudium et spes wspaniale przedstawiła tę doktrynę, stanowiącą jeden z fundamentów myśli chrześcijańskiej. Przypomniała, że człowiek jest „jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego” (n. 24). Ujmując to inaczej, jednostka ludzka nie może być podporządkowana gatunkowi ani społeczeństwu jako środek czy narzędzie, gdyż ma samoistną wartość. Jest osobą. Dzięki swej inteligencji i woli jest zdolna tworzyć z bliźnimi więzi wspólnoty i solidarności, potrafi złożyć dar z siebie. Św. Tomasz zauważa, że o podobieństwie człowieka do Boga stanowi zwłaszcza jego inteligencja spekulatywna, ponieważ relacja między człowiekiem a przedmiotem jego poznania przypomina relację, jaka istnieje między Bogiem a Jego dziełem (Summa Theologiae, I-II, q. 3, a. 5, ad 1). Ponadto człowiek jest powołany do połączenia się więzią poznania i miłości z samym Bogiem i ta relacja zostanie w pełni urzeczywistniona poza czasem, w wieczności. W tajemnicy Chrystusa zmartwychwstałego została nam objawiona cała głębia i wielkość tego powołania (por.
Gaudium et spes, 22). Cały człowiek, włącznie z ciałem, jest obdarzony taką godnością, ponieważ posiada duszę duchową. Pius XII zwrócił uwagę na tę istotną kwestię: jeśli ciało ludzkie bierze początek z istniejącej wcześniej materii ożywionej, dusza duchowa zostaje stworzona bezpośrednio przez Boga: „animas enim a Deo immediate creari catholica fides nos retinere iubet” (Humani generis)
W konsekwencji, te teorie ewolucji, które inspirując się określoną filozofią uważają, że duch jest wytworem sił materii ożywionej lub prostym epifenomenem tejże materii, są nie do pogodzenia z prawdą o człowieku. Co więcej, nie są w stanie uzasadnić godności człowieka.
W przypadku człowieka mamy zatem do czynienia z różnicą natury ontologicznej, można wręcz powiedzieć — ze „skokiem” ontologicznym. Czy jednak głosząc tę tezę o nieciągłości ontologicznej nie negujemy owej ciągłości fizycznej, która wydaje się stanowić nić przewodnią badań nad ewolucją, podejmowanych na płaszczyźnie fizyki i chemii? Analiza metody stosowanej w różnych dziedzinach wiedzy pozwala pogodzić ze sobą dwie wizje, które mogłyby się wydawać całkowicie sprzeczne. Nauki doświadczalne z coraz większą dokładnością badają i opisują wielorakie przejawy życia umieszczając je na skali czasowej. Moment przejścia do sfery duchowej nie jest przedmiotem obserwacji tego rodzaju. Może ona jednak ujawnić — na płaszczyźnie doświadczalnej — cały zespół bardzo ważnych oznak specyficzności istoty ludzkiej. Natomiast doświadczenie poznania metafizycznego, samoświadomości i zdolności do refleksji, sumienia i wolności czy wreszcie doświadczenie estetyczne i religijne należą do sfery analizy i refleksji filozoficznej, podczas gdy teologia odkrywa ich sens ostateczny, zgodny z zamysłem Stwórcy.

Pyt: ajkel
(2 marca 2002) Nowicjat. O ile mi wiadomo to wspolne "mieszkanie" przez okreslony czas ludzi przygotowujacych sie do zycia zakonnego. Trwa to ok. 6 lat. Skoro tak, to co potem? Czy wspolne zycie konczy sie a zakonnicy wychodza poza obszar klasztoru?
Odp: J.
Wiele zależy od zakonu (i czy jest to zakon męski czy żeński), ale nowicjat trwa znacznie krócej, zazwyczaj około roku. Później składa się śluby czasowe, by w końcu złożyć śluby wieczyste. W zakonach męskich po okresie nowicjatu kandydaci do kapłaństwa w zakonie rozpoczynają studia teologiczne. Te trwają zazwyczaj sześć lat. Po ich ukończeniu zostają wyświęceni i nazywamy ich ojcami. Wszyscy jednak pozostają w zakonie. Od reguły każdego zakonu zależy na ile zakonnicy i zakonnice związani są z klasztorem, a na ile pozostawia im się swobodę.
Nowicjat to jednak czas rzeczywiście wyjątkowy, po stanowi (zazwyczaj, bo w niektórych zakonach żeńskich przedtem mamy jeszcze postulat) pierwszy etap zakonnego życia, w którym przyszli bracia czy siostry pod kierunkiem mistrza nowicjatu lub magistra zapoznają się z historią, reguła i sposobem życia wspólnoty, do której zamierzają wstąpić. Jest to też czas próby, w czasie której kandydat ale i jego przełożeni sprawdzają przydatność człowieka do życia zakonnego. W każdej chwili można wtedy z zakonu wystąpić (lub być wydalonym).
Nowicjat rozpoczynają obłóczyny, czyli uroczyste założenie stroju zakonnego (habitu), a kończy egzamin ze znajomości konstytucji czy reguły danego instytutu i dopuszczenie do profesji zakonnej.

Pyt:
(2 marca 2002) Witam! Przygotowuję się obecnie do bierzmowania. Chcialbym przezyc ten sakrament jak najglebiej i jak najwlasciwiej. Jednak pojawil sie pierwszy problem: kogo poprosić o bycie moim świadkiem? Czym kierować się przy wyborze świadka? Kim powinien być świadek?
Odp: M.
Świadkiem powinna być osoba, która na poważnie traktuje swoje chrześcijaństwo. Ma być to ktoś, kto mógłby być naszym przewodnikiem na drogach wiary i wzorem do naśladowania. Jedni radzą, że dobrze, jeśli jest to któryś z chrzestnych, inni polecają wybrać kogoś innego. Płeć świadka nie jest istotna, ale przyjęło się, że dla dziewczyny powinna to być kobieta, a dla chłopca mężczyzna. Oczywiście powinna to być osoba już bierzmowana

Pyt: Meteor


(3 marca 2002) P.T."J" Dardzo dziękuję za odpowiedzi.Pozdrawiam serdecznie.

Odp: J.
Dziękuję...
Pyt: ploki
Witam

Co do pierwszego to ych księży co na pielgrzymkach pracuje na dobrą opinię jest bardzo niewielu niestety wiekszość właśnie inaczej

Co do Tych babci i dziadków w autobusie to wiem że powinienem każdmu miejsca ustępować ale jeśli ktoś staje nad karkiem i odrazu mnie obraża to dlaczego mam mu miejsca ustąpić niech te inne babcie - normalne, poczują sie nieco lepiej a te "złe" niech docenią to że nie wszystko da sie wrzaskiem osiągnąć. Takie moje zdanie, a pozatym pokory sie uczyć trzeba całe życie jeśli ktoś sie tego nie nauczył za młodu to niech na starość spróbuje, a być możę to ja mam je tego nauczyć, przecierz trzeba pomagać bliźnim :)

A no imam jeszczejedno pytanie odnośnie "radia maryja". czemu ono jsezcze ndaje ? robi taką sieczke w gowie osobon starszym żę normalnie mnie to przeraża czemu kościół na to nie reguje ? Czy tylko dlatego ze w przerwach kiedy podaje sie numer konta albo adres n który trzeba przesyłać piniądze są modlitwy ? Troche to bez sensu bo jeśli tego dobrze posłuchać to jest tam powiedziane że u nich można kupić sobie wstęp do nieba tylko trzeba co miesiąc wysyłać pieniądze, oczywiście nie jest to wprost powiedziane i starsze osoby tego być możen ie widzą ale ja jak posluchałem tego kiedys przez 3 godziny to miałem serdecznie dość.

I jeszcze jedno pytanie dlazcego pod kościołem widnieją reklamy owego radia ?

A odnośnie ks rydzyka to ksiądz nie powinien chyba bać sie smierci an tyle by chodzić w obstawie ochroniarzy ? Dlazcego nie uwierzy w Boga w to żę nie pozwoli mu zginąc w to że bedzie mógł swoją misje - bogacenia sie kosztem starszych osob - wypełnić do końca.



Odp: J.
1. Ploki zostanie chyba wychowawcą, skoro tak chętnie uczy dobrych manier nawet starsze panie...
2. Każdy słucha takiej audycji radiowej, jaką lubi. Radio Maryja nie wszystkim się podoba. Odpowiadający nie jest fanem tej rozgłośni. O ile nam wiadomo niektórzy biskupi zwracali uwagę na pewne sprawy związane z programem i wypowiedziami pojawiającymi się w tej rozgłośni. Ale chyba nie trzeba reagować zaraz tak, by zamykać. W końcu „innym” należy się tolerancja. Tak wielu dziś o nią woła... Niestety, często ci sami okazują się skrajnie nietolerancyjni, jeśli tylko ktoś odważy się wypowiedzieć niewygodne dla nich poglądy... Czyżby byli tacy, których poglądów nie trzeba tolerować nawet, jeśli nie robią nic szczególnie złego? Dziwna jest ta dzisiejsza „polityczna poprawność”
3. Odpowiedź poznaliśmy wyżej. Każdy proboszcz ma prawo popierać to radio, jeśli uważa w zgodzie z własnym sumieniem, że jego działalność przynosi pożytek.
4. No cóż... pozostawmy to bez komentarza...

Pyt: Bogusław Wrona
(3 marca 2002) Jaka jest istota świąt Wielkanocnych w
katolicyźmie ,prawosławiu,protestantyźmie ?
Jaka jest między nimi różnica ?
Jak te świeta obchodzą te trzy wyznania ?

Odp: M.
Istota świąt wielkanocnych we wszystkich tych wyznaniach chrześcijańskich jest taka sama. Obchodzimy pamiątkę największego wydarzenia w historii ludzkości: zwycięstwa nad śmiercią, grzechem i szatanem. Różnice dotyczą najwyżej rozłożenia akcentów. Między Kościołem katolickim a prawosławnym praktycznie nie ma żadnej różnicy, jeśli nie liczyć daty obchodzenia tych świąt i różnic w liturgii. Kościoły protestanckie podkreślają znaczenie Wielkiego Piątku, czyli zbawczej ofiary Jezusa Chrystusa. Ale różnic w istocie tych świąt nie ma żadnych. Na temat obchodów liturgicznych tych świąt prosimy zobaczyć:
strona luterańska
strona katolicka
katolicka, ale o unitach
jeszcze można tutaj, o wszystkich
albo na sąsiedniej stronie
tutaj o liturgii wschodniej
a tu o wszystkich skrótowo.
Pyt: Vv
(3 marca 2002) Dlaczego Kościół Katolicki mówi o wielu grupach religijnych, że są sektą a sam przecież pasuje do opisów sekty np. ma widzialnego przywódcę jakim jest papież, przypisuje tylko sobie właściwą interpretację Pisma Swiętego itp.
Odp: J.
Pojęcie sekta jest pojęciem nieostrym. Podobnie jak "łysy". Ile trzeba mieć włosów na głowie, żeby nim nie być? Podobnie jest z sektą. Chrześcijaństwo było niegdyś przez Żydów traktowane jak sekta w łonie judaizmu. Dziś uważa się je powszechnie za odrębną religię....
Podając definicję sekty zwraca się jednak uwagę na nieco więcej elementów, niż podał pytający. Proponujemy odwiedzić stronę
http://www.sekty.olsztyn.opoka.org.pl/sekta2/oraz przeczytać ciekawy artykuł O.prof S.C.Napiórkowskiego (kliknij tutaj)

Pyt: ALA
(3 marca 2002) Kto zna prawdę w biblijnym znaczeniu tego słowa. Kościół Katolicki,prawosławny, protestancki??? Każdy mówi że posiada prawdę?


Odp: J.

  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   24


©operacji.org 2017
wyślij wiadomość

    Strona główna